Dodaj do ulubionych

prośba o radę

22.08.12, 16:03
Witam wszystkich...Od dwóch jestem po ślubie a w związku z moim mężem jestem już bardzo długo. Praktycznie mamy wszystko czego pragną młodzi ludzie, wszystko oprócz dziecka.. bo tutaj zaczyna się mały problem. Na początku roku wykryto u mnie na jajnikach potworniaki, lekarz mi je usunął i uświadomił, że jeżeli chcemy mieć dzieci to powinniśmy się lekko mówiąc pośpieszyć bo nie wiadomo kiedy znowu będę musiała pójść na zabieg. A wiadomo każdy kolejny zabieg zmniejsza prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Mówił do lekarz mojemu mężowi mówiłam to ja...na początku jakby coś drgnęło zaczął mówić że trzeba będzie o maluszku pomyśleć i na myśleniu się skończyło niestety. Rozmawiałam z nim o dzieciach mówiłam jak mi zależy, za pierwszym razem wysłuchał mnie i dalej nic. W związku z tym postanowiłam porozmawiać z nim jeszcze raz znowu mu mówię że mi jak mi zależy a on na to że ten temat zaczyna go nudzić i nie ma zamiaru do niego wracać co tydzień dwa. Oprócz tego zrezygnowała z antykoncepcji powiedziała kłamstwem że nie mogę tego świństwa brać....miałam nadzieję że przydarzy się jakaś wpadka. Ale mój mąż wziął sprawy w swoje ręce ja się nie zabezpieczam ale on i owszem i to nie ważne czy juto będę miała okres czy mi się właśnie skończył....nie wiem jak mam z nim rozmawiać nie wiem co mam robić...proszę poradźcie mi co ja mam dalej robić jak rozmawiać i jak postępować przede wszystkim
paula
Obserwuj wątek
    • somuelson Re: prośba o radę 22.08.12, 16:59
      U mnie była podobna sytuacja, mąż nie chciał mieć dzieci mimo że je uwielbiał,a ja bardzo, bał się jak sobie poradzimy czy da radę nas utrzymać mimo, że mamy stałą pracę ,własne duże mieszkanie. Rozmowy,prośby zazwyczaj nie skutkowały. Więc wzięłam się na sposób.
      Gdy jak byliśmy u znajomych lub u rodziny którzy mają dzieci często pytałam ich, jak sobie radzą, jak godzą obowiązki zawodowe z macierzyństwem,zazwyczaj wszyscy domyślali się w czym rzecz i sami namawiali "nas" na potomstwo.Po jakimś czasie zmiękł.
      Gdy tylko urodziła się nasza córeczka stała się oczkiem w głowie mojego męża,a mąż namawiał mnie zaraz na drugie ale to ja już nie chciałam tak szybko.
      Teraz kiedy córka ma już prawie trzy lata staramy się o rodzeństwo dla niej ale już wspólnie.
      • kropiatka Re: prośba o radę 22.08.12, 17:28
        Paula, bardzo mi przykro, ze jestes w tej sytuacji. Wiele mezczyzn ma problem zeby sie przemoc, przerazaja ich konsekwencje i poczucie odpowiedzialnosci. Moge Ci tylko powiedziec ze u mnie tez tak bylo. Rozmawialismy o tym duzo (i nie byly to latwe rozmowy) ale wiedzialam tez skad jest taka postawa (dziecinstwo). W koncu zaakceptowalam ze potrzebuje czasu i tez, ze moze sie tak zdarzyc, ze sie nie przemoze i bedziemy miec wtedy tylko siebie. I potem sie zdecydowal i powiem ci, ze jak juz podjal taka decyzje to teraz jest bardzo zdeterminowany. I to jest takie niesamowicie cieple uczucie gdzie obojgu nam bardzo zalezy i oboje bardzo sie staramy zeby zostac rodzicami. Mysle, ze moj maz jeszcze bardziej bo chyba chce mi jakos wynagrodzic cierpliwosc i to, ze dalam mu czas. Bardzo nas to zblizylo i mysle, ze warto bylo na taki moment zaczekac. Ten moment przelamania jakos pokryl sie dziwnie ze stabilizacja zawodowa smile mysle, ze czuje teraz ze moze wziac na siebie odpowiedzialnosc za rodzine. Znam kilka innych bardzo podobnych przypadkow, gdzie mezczyzna kategorycznie wzbranial sie przed dziecmi a ... potem juz nie smile. Wiem, ze sie martwisz, ze potem moze byc trudniej ale moze warto mu dac troche wiecej czasu. Dobrze by bylo wiedziec co on o tym mysli i w czym jest problem. I trzeba rozmawiac, twoj partner musi wiedziec jak sie czujesz i czego pragniesz, ale niestety zbyt czeste rozmowy moga miec odwrotny efekt, dobrze jest zrobic przerwy i dac mu odetchnac. Obracanie sie wsrod przyjaciol ktorzy maja juz dzieci tez jest bardzo dobrym pomyslem, zwlaszcza jak moze zobaczyc ile inni faceci maja frajdy z dzieciakow. Mam nadzieje, ze wszytko obroci sie ku dobremu.
        • kotkowa Re: prośba o radę 23.08.12, 15:35
          Normalnie bym napisala, ze dobrze by bylo dac mu troche czasu, zeby dojrzal do tej decyzji - ale jak piszesz nie bardzo jest czas, powinniscie juz sie starac. No wiec coz - delikatnie, z wyczuciem dobrego nastroju u m. podejmowalabym rozmowy na ten temat - ze to jest bardzo powazna sprawa, wrecz zyciowa w tej chwili dla Was jako malzenstwa - zeby sobie uswiadomil co mowi lekarz, ze byc moze dziecko bedzie teraz albo moze go nie byc wcale. Ze wiesz, ze sprawa wyszla niespodziewanie, ale tak to wyglada i decyzja w tej sprawie musi byc podjeta szybko. Musicie rozmawiac, nie ma czegos takiego, ze on nie chce - mow spokojnie i wyczuj moment, ale badz konsekwentna, ze musicie podjac jakies decyzje i Ty chcesz i zawsze chcialas byc matka. Mam nadzieje, ze go przekonasz po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka