nikaewa1
23.01.07, 14:20
wrócił mój mąz już!!! sama nie wiem dlaczego tak szybko... i się pokłuciliśmy
strasznie , stwierdził że ma już dość mojego wariowania na punkcie zajścia w
ciąże i że on już rezygnuje bo ja za bardzo wariuję itp. a zaczeło się od
tego jak mu powiedziałam że ostatnia @ mnie niepokoi , bo dziwna , za krótka
i wogóle nie taka jak zawsze... cholerka jeszcze mnie opieprzył , o co mu
chodzi?? może to ma zwiazek z jego wcześniejszym powrotem..? teraz nawet nie
mam co pomarzyć o 2 dziecku sama sobie nie zrobię, gdybym wiedziała
przynajmniej co i jak , że tak mu się odmieniło dotychczas mnie wspierał w
staraniach a teraz ? a wogóle mnie zdołowała wiadomość że 1 znajoma 3 raz
jest w ciąży qwa, 5-cio i roczne dziecko jej zabrali bo nie dbała o nie i
pijana latała jak suka za facetami zresztą każde z innym facetem te 3 też nie
wiadomo z kim .... taka za przeproszeniem " suka" to zachodzi i rodzi raz za
razem i zaniedbuje te dzieci , olewa , sala chleje za alimenty a jak jej
zabrali to 3 będzie miała , nawet nie troszczy się o tamte w domu dziecka nie
odwiedza !!! płakać mi się chce bo znam te dzieciaczki!!! 5-cio latka
matkowała rocznej siostrze bardziej jak matka!!! a takie jak my co chcą mieć
dzieciątko , będą je kochać , dbali o nie , marza o dziecku nie mogą zaciązyć
albo nawet jak się uda nie mogą utrzymać.takie to niesprawiedliwe!!! teraz
nawet mój ślubny nie chce słyszeć nawet o staraniach , to wogóle nie mam co
myśleć o 2 , twierdzi że mam już 1 to mogę się cieszyć i niech mi wystarczy,
cholerka serce mnie boli , nawet nie wiem co mu " odbiło" jeszcze niedawno
mnie wspierał , mogę się łudzić że już zaszłam ale o tym nie wiem(wątpię)
dlaczego? dlaczego takie , które chcą mieć nie mogą a te co mają w "d.."
zachodzą skoro nie potrafią szanować tego małego człowieczka pod sercem ani
jak sie urodzi , że instytucje je zabieraja !!! biedne dzieciaczki jak one
sobie radzą teraz nie wiem napewno im lepiej w ośrodku niż z matką ale...ach
mam takiego doła , musiałam się wyżalić bo teraz tylko tutaj zostanę
zrozumiana, czy to takie dziwne że jak się pragnie i stara o dziecko to się o
nim myśli , o tym aby fasolka zaistniała? że kazda dziwna @ zastanawia? czy
ja mam dziwnego męża albo jakie licho? mam nadzieję że tylko taki chwilowy u
niego spadek zapału ...i w końcu znowu zaczniemy "działać" w tym kierunku bo
jak narazie....a pozatym kostka jeszcze mi dokucza , ale jak stanę porządnie
na nogi idę do apteki oby były II kreski , trzymajcie kciuki.... bo jak mu
nie przejdzie a nie udało się i faktycznie jednak to była @ chociaż znikoma
i taka dziwna to nawet nie mam co myśleć o rodzeństwie dla
córci...zazdroszczę wam tego że chociaż mężowie wspieraja was w staraniach ,
piją ziółka i robią badania "żołnierzy" jak potrzeba , bo mój zastrajkował i
zapowiedział koniec jakiekolwiek działania w tym kierunku, a ja mam przestać
nawet mysleć abym nie kombinowała , mam nadzieję że mu przejdzie , że to
jakis kryzys...