Dodaj do ulubionych

Miało być optymistycznie ale wymiękłam :(

18.06.08, 12:01
Jak przeczytalam co napisal moj facet do swojego syna (z
poprzedniego zwiazku) o swojej tesknocie i milosci z prosba o
spotkanie - walczy tak juz o dawna niestety sad( bez odzewu...
Kurcze jak ja bym mu chciala dac to dziecko ktorego nigdy nie mial i
nie dane mu bylo poczuc co to znaczy tak naprawde ojcostwo.
No rycze a co mi pozostalo?
Bo nie moge zrozumiec czasem tego swiata,ludzi i okrutnosci losu!
Co ja zrobilam,ze teoretycznie prosta sprawa a jest dla mnie
nieosiagalna i niemozliwa? Tyle jest kobiet ktore nie chca a te
ktore chca nie moga? Co za podłość!
Sorry - wiem co mi napiszecie - ale cos we mnie peklo.Juz bylo
dobrze i jakos sie trzymalam ale jak zobaczylam te blagania o milosc
to mnie rozwaliło!!!! zaraz sie pozbieram...Juz ok.
Biedronka do raportu!
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: Miało być optymistycznie ale wymiękłam :( 18.06.08, 12:05
      Współczuję...
      • kasia.kul Re: Miało być optymistycznie ale wymiękłam :( 18.06.08, 12:08
        Biedroneczko, przytulam Cię i głaszcze po głowie a mam też
        chusteczkę to i łezkę obetrę smile No i cóż współczuję.
    • justmaga Re: Miało być optymistycznie ale wymiękłam :( 18.06.08, 12:22
      ja napisze tylko,ze rozumiem... I bardzo pzrytulam. Jednoczesnie
      wierze,ze on znajdzie te milosc ,ze usciska kieys ciezarna zone a
      potem bedzie nieporadnie tzrymal w ramionach malenstwo z czerwona
      buzia i wielkimi oczami. Potem bedzie je tzrymal za reke zeby pomoc
      przy pierwszych krokach, i bedzie smial sie pchajac pierwszy rower .
      Bedzie uczyl plywac i kupowal za drogie zabawki... Wierze w to z
      calego serca. Wierze dla Ciebie dla siebie i dla kazdej z nas.
      • mjulka dziewczyny 18.06.08, 12:32
        przestańcie bo popłaczę się i jasad
        • justmaga Re: dziewczyny 18.06.08, 12:40
          ja ze swoim juz rozmawialam na teamat co by bylo gdybysmy wspolnego
          dziecka nie mieli... Zawsze bedzie mnie kochal,mamy dzeci z
          porzednich zwiazkow etc.. Ale kiedy otwiera rano oczy i mowi : snilo
          mi sie,ze jestes w ciazy,albo patrzy na mnie i mowi,ze widzi ciaze w
          moich oczach,kiedy oglada sie na ulicy za niemowlakami w wozku...
          To tak strasznie boli. Bo rozczarowac kogos jest gorsze niz
          rozczarowanie siebie.
          Ale napisalam wyzej. MUSIMY WIERZYC
    • uccellino Ja to aż nie wiem, co napisać... 18.06.08, 12:55
      A to on nigdy, nawet przez chwilę z synem nie mieszkał? Co to za
      historia?
      Sorry, że pytam, jak nie chcesz, to nie odpowiadaj...
      • viktoria1980 Re: Ja to aż nie wiem, co napisać... 18.06.08, 13:17
        no wlasnie chyba Magda napisala ze rozczarowac kogos to gorzej nie
        siebie. I chyba ja mam z tym najwiekszy problem. Bo pragne dziecka
        nie tylko dla siebie ale dla mojego meza, dla mamy, babci,
        tesciow... Byloby latwiej gdybymsmy chcialy tylko dla siebie... ale
        jak to zrobic.
        Niewiele wiecej moge napisac,oprócz tego ze Cie mocno przytulam i ze
        musi nam sie udac, predzej czy pózniej.
        • po_trzydziestce1 Re: Ja to aż nie wiem, co napisać... 18.06.08, 13:36
          Biedroneczko, wiem co czujesz. Każda z nas przeżywa swoje dramaty i
          nie musimy przed sobą udawać, że jest inaczej. Życzyłabym i Wam i
          sobie byśmy już nigdy nie musiały z tego powodu płakać, no chyba, że
          ze szczęścia. Ostatnio jak miałam mega dół (dzień przed poprzednią
          @) wykrzyczałam z siebie takie zdanie:
          "Myślałam, że jak już sięgnęłam dna to Bóg wreszcie się nade mną
          zlituje, że nie pozwoli mi dłużej tak cierpieć"
          Widać, w oczach Boga dna jeszcze nie sięgnełam i każda z nas musi na
          swoje poczekać.
          Ściskam Cię mocnosmile
          • viktoria1980 Re: Ja to aż nie wiem, co napisać... 18.06.08, 14:27
            no wlasnie tylko gdzie jest to dno, bo w dolki to my juz niezle
            wpadamy wiec moze juz pora na nasze szczescie...
            • uccellino Ja byłam na dnie w kwietniu... 18.06.08, 14:31
              Nie opowiem. Ale wiecie co? To prawda, że można już tylko umrzeć
              albo się odbić! A potem życie jest takie piękne dzięki samemu
              jednemu faktowi, że już nie jest się na dnie... smile)
              • biedronka1969 Re: Kochane... 18.06.08, 15:38
                ...to wszystko co napisalyscie jest bardzo piekne i poryczalam sie
                oczywiscie kolejny raz ale ze wzruszenia.
                Strasznie boli to wszystko.Nie musze chyba opisywac jak sie czulismy
                po stracie coreczki w 5mc!!! Taka byla juz radosc i nadzieja a
                zawiodl pech i rutyna lekarska sad(
                Nigdy nie zrozumiem po co to bylo i jak Bog mogl pozwolic na cos
                takiego...Wlasnie dla mnie to bylo siegniecie dna! Czy moze byc
                gorzej? Tak! Jesli sie okaze,ze juz nie moge miec dzieci.Narazie tli
                sie we mnie nadzieja,ze jednak kiedys jeszcze ten jeden raz sie
                uda.Prosze Was pomimo wszystko o modlitwe za mnie i za nas
                wszystkie.Nie wierze zeby ON nas wszystkich nie zechcial wysluchac!
                Dziekuje.
                • biedronka1969 Re: Madzia odpowiedz 18.06.08, 15:56
                  Najpierw napisze,ze wzruszylas mnie kobieto bardzo smile) bo doslownie
                  napisalas wszystko co czuje jakbys wyrwala mi to prosto z serca!
                  A jesli chodzi o jego syna to owszem mieszkal z nim i zona. Nie
                  ulozylo im sie jakis czas temu (3 lata) ale ona nie pozwala na
                  widzenia i bardzo utrudnia kontakty.Namawia syna przeciw ojcu.To
                  jest jakas masakra i potworna krzywda dla obu! Cierpi zarowno
                  chlopiec jak i moj D.Czasem nie moge na to patrzec.Tak bardzo
                  chcialabym ukoic jego bol!
                  • justmaga Re: Madzia odpowiedz 18.06.08, 16:00
                    bo to taka prawda slonce . My tu sobie prosto w serca zagladamy.
                • po_trzydziestce1 Re: Biedroneczko 18.06.08, 16:00
                  a czy nie będzie dużym nietaktem z mojej strony jeśli zapytam Cię co
                  się stało w tym 5 mc? Uwierz mi Kochanie, że ja w swoim 10 tc
                  przeżyłam dramat, a co dopiero w 5 mc. Naprawdę jestem w stanie Cię
                  zrozumieć. Strasznie mi przykro, ściskam Cię mocno.
                • bushko Modlitwa... 18.06.08, 18:08
                  Na mnie możesz liczyć Biedroneczko i Wy wszystkie, że będę pamiętać o Was, o nas
                  w modlitwie.... św. Dominik, św. Gerard ....
                  Biedroneczko jeszcze będziesz się śmiać do synka...wink Do synka? Tak jakoś to
                  pierwsze co pomyślałam wink))
                  • viktoria1980 Re: Modlitwa... 18.06.08, 18:23
                    no dobra to chyba @ sie zbliża bo już ryczę sad tak bym chciała żeby Wam
                    wszystkim i jeszcze dołożę siebie na dokładkę wszystko się poukładało... a
                    ponieważ jestem osobą wierzącą to zapalę za nas świeczkę w najbliższą niedziele,
                    może nawet nie jedną, jakbym wiedziała że to pomoże to i wszystkie możliwe
                    świeczki bym pozapalała, tylko boję się że tam ten Ktoś na górze się na mnie
                    obrazi że go przekupuje...
                    • justmaga Re: Modlitwa... 18.06.08, 20:36
                      nie obrazi. To On pzreciez powiedzial: proscie a bedzie Wam dane.
                      Moze za cicho prosimy???
                      • bushko Re: Modlitwa... 18.06.08, 20:46
                        To prośmy głośniej, razemwink))) PROSIMY wink)) BAAAAAARDZO
                        PROSIMY...wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • szczesliwiec Re: Modlitwa... 18.06.08, 20:59
                          Jeszcze raz powtórzę:
                          "Bóg nie odmawia swych łask , może jedynie je opóźnić"
                          • biedronka1969 Re: Modlitwa... 18.06.08, 23:21
                            Dziekuje Wam za wsparcie i zrozumienie smile Teraz kiedy wiem,ze jestescie tak
                            blisko i ze razem bedziemy glosno i zarliwie modlic sie o nasze "groszkowe"
                            szczescie to jest mi juz lżej i lepiej.
                            Mam nadzieje szczesliwiec i zyje wlasnie ta wiarą,ze Bog nam nie odmowi i
                            doczekamy w koncu tej łaski! To mnie chyba najbardziej trzyma w ryzach i dzieki
                            temu potrafie sie usmiechac.
                            • biedronka1969 Re: Anetka... 18.06.08, 23:45
                              Pytalas co sie stalo.
                              Wszystko ukladalo sie pieknie,kiedy doczekalam do 12tc bylam juz naprawde
                              szczesliwa bo przeszlam I etap i zaczely konczyc sie mdlosci.Badanie prenatalne
                              wyszlo ksiazkowo.Tryskalam energia.W 18tc zostalam skierowana na 2-ie badanie
                              prenatalne.Czulam juz ruchy i widac bylo brzuszek (przytylam 4 kg!).Badanie
                              robila mi specjalistka od usg nie moj lekarz.Pomiary dziecka,przeplywy wszystko
                              pieknie! Spytala czy chcemy poznac plec.Chcielismy! Musiala zrobic glowica
                              dopochwowo bo dzidzia tak sie przekrecila,ze nie bylo widac przez brzuch.I wtedy
                              zamarla.Spytala kiedy bylam u lekarza i zebym natychmiast jechala bo szyjki
                              prawie nie ma!!! i trzeba bedzie zalozyc szewek a juz na pewno lezec i brac
                              leki.Pojechalismy.Prosto do szpitala. Juz na drugi dzien podjeli decyzje o
                              zalozeniu szewka bo szyjka miala 1cm! a rozwarcie bylo na 2 palce i pecherz
                              plodowy wchodzil do ujscia.Niestety przy wpychaniu pecherza (pol godziny sie
                              meczyli) przebili go.Wdala sie infekcja,odplynely wody i po 5 godz urodzilam
                              coreczke.Oczywiscie wiadomo sad(
                              Tragedia.Nie! Dla mnie nie ma slow co czulam.Umarlam wtedy razm z nia.Nie
                              chcialam zyc.Po 3 dobach mialam jeszcze pokarm,mleko lejace sie
                              strumieniami.Musialam brac bromek na zatrzymanie laktacji.
                              Wtedy siegnelam dna.
                              Patrzylam w sufit,nie jadlam,nie wstawalam,z nikim nie romawialam...
                              Teraz? Teraz zyje tylko nadzieja,wiara i czekam.
                              • 1.madera Re: do Biedronki 19.06.08, 07:49
                                Biedronko to wszystko mija z czasem, można się przyzwyczaić do
                                porażek.
                                Ja też jak Ty straciłam dzidzię tylko ja ją urodziłam (w terminie),
                                widziałam i lekarze nic nie mogli zrobić żeby Go uratować. To był
                                chłopiec żył tylko 31 dni crying(((
                                Od tego czasu minęło 10 lat i dalej czekam na tą łaskę .......
                                Pozdrawiam i przytulam mocno wiem co czujesz.
                                • groszkowa74 Biedronko, 19.06.08, 08:34
                                  nie wiem co przezylas bo ja tego nie przezylam. Czuje tylko ze
                                  jestes wspaniala, wrazliwa kobieta. Trzymam mocno za Ciebie kciuki i
                                  zycze szczescia, wielkiego-malego szczesciasmile
                                  • kalahora Re: Biedronko, 19.06.08, 09:02
                                    ... nawet nie wiem co powiedzieć... nie bardzo potrafię pocieszać słowami, zawsze wydają mi się niewłaściwe, jakieś puste... ale Bozia obdarowała mnie dużą empatią i zafundowała już dwie tragedie, więc... przytulam Cię do serca Maleńka. z całej siły
                                    • kasia.kul Re: Biedronko, 19.06.08, 09:09
                                      Przykro mi, a łzy same płyną po polikach...
                                    • po_trzydziestce1 Re: Biedronko, 19.06.08, 09:13
                                      kiedy czytałam o Twoich przeżyciach to przeszły mnie ciarki a w
                                      oczach miałam łzy. Boże, jak Ty strszanie musiałaś cierpieć. Ale,
                                      choć to trywialne to jednak prawdziwe, czas goi wszelkie rany. I tak
                                      się zastanawiam nie raz czemu to nasze cierpienie służy. Najpierw
                                      dostałyśmy od Boga to czego tak rozpaczliwie pragnęłyśmy, a potem
                                      zostaje nam to brutalnie odebrane. Może jesteśmy Biedroneczko
                                      zbyt "malutkie" żeby to pojąć. Nie trać nadziei, że będziemy jeszcze
                                      mamusiami. My tu na forum nie pozwolimy abyś choć na chwilę
                                      zwątpliła w to, że dokończymy NASZĄ GROSZKOWĄ MISJĘ! Ściskam Cię
                                      mocno i przesyłam buziakismile
                                      • biedronka1969 Re: Kochane... 19.06.08, 15:56
                                        Naprawde jestescie kochane i zawsze ile tylko starczy mi sil i
                                        mozliwosci bede tu z Wami i dla Was!!!
                                        • bushko Re: Kochane... 19.06.08, 18:55
                                          Och dziewczyny, brak mi słów.... żeby pocieszyć... Chciałabym móc cofnąć czas i
                                          zmienić to co się stało... Musimy wierzyć, że jeszcze wszystko jest możliwe,
                                          wierzyć do końca albo nawet dłużej i nigdy przenigdy nie zwątpić. Przytulam
                                          mocno każdą....

                                          Bushko...
                                          • viktoria1980 Re: Kochane... 19.06.08, 19:15
                                            ja nie wiem co powiedzieć, więc tylko przytulam z całych sił

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka