Dodaj do ulubionych

Gorączka - dylematy...

10.12.09, 14:04
Proszę was o poradę i wsparcie, bo wysiadam. Lekarki nie ma do
poniedziałku, nawet pod telefonem, a córka (5 l.) 39.5 i ledwo żywa.
Poza tym na razie nie ma innych objawów, gardło nie wiem jakie, dla
mnie zawsze czerwone. Podaję Belladonna 30 z wody co 15 min i modle
sie zeby to nie byla szkarlatyna, ktora w przedszkolu jest.
Ale mam rozterki dotyczace tej wysokiej temp - sama pare dni temu
mialam 38, wzielam nurofen i ulga byla niesamowita. A dziecko tak
mecze, jeszcze zeby to bylo 38, a tu pod 40 dochodzi. Czy wszyscy tu
jestescie przekonani o slusznosci niezbijania wysokiej temperatury?
Gdzie moglabym poczytac jakies naukowe wywody na ten temat? Bo
wszedzie pisza ze powyzej 38.5 jednak zbijac...
Obserwuj wątek
    • matthewr Re: Gorączka - dylematy... 10.12.09, 14:20
      ja jestem laikiem, ale uważam, że pare nawet framkologicznych leków na zbicie,
      jak wspomniany nurofen.. teraz nie zaszkodzi, a oszczędzi męczarni dziecku.
      To nie antybiotyk, ja na Twoim miejscu zbiłbym tą gorączkę, a między czasie
      podawał homeo.:)

      pozdrawiam
      • llattuga Re: Gorączka - dylematy... 10.12.09, 14:51
        Ja zawsze pozwalam dziecku wygorączkować się, nawet jak ma 40, ale syn znosi to
        świetnie, zawsze taką temperaturę przesypia, więc nie mam takich wątpliwości.
        Ale jak dziecko męczyłoby się bardzo to pewnie dałabym nurofen i już.
    • 5_monika Re: Gorączka - dylematy... 10.12.09, 22:40
      ja przy 40 robię okłady i podaję apap.Ale jak tylko temp. nie ma
      tendencji do rosnięcia raczej nie podaję na zbicie.Gdyby dziecko
      wyglądało b.źle to przy niższej też bym podała ale nie miałam takiej
      potrzeby.
      pzdr
    • monika78kr Re: Gorączka - dylematy... 11.12.09, 12:42
      Niestety zycie zmusilo mnie do podania nurofenu - musialam wyjsc z
      domu na pare godzin i zostawic corke z niania. A tu zaczely sie bole
      brzucha i straszne placze, ze boli, ze zle, ze ratuj. Po nurofenie 6
      h wspanialego samopoczucia corki, po czym temp. poszybowala do 40.2
      wiec znow na zmiane nurofen i paracetamol. Nadal ma goraczke,
      wieczorem obejrzy ja pediatra.
      Nie wiem teraz czy dawac jej nadal ta belladonne (zwlaszcza jesli
      pediatra potwierdzi ze z gardlem cos nie tak) i jesli tak to co ile?
      Homeo, jak pisalam, nie moge sie poradzic.
      • falka32 Re: Gorączka - dylematy... 11.12.09, 19:58
        Ze zbijaniem takiej wirusowej gorączki niestety tak jest często, że się zbija,
        owszem, ale potem już wpadasz w błędne koło pilnowania i zbijania, bo jak
        zaczyna rosnąć, to w 10 minut leci do 40 stopni.
        Ja ostatnio, tzn w zeszłym sezonie się poddałam z niezbijaniem. Głównie dlatego,
        że nic a nic z tego nie wynikało. Choroby trwały tyle samo, do 5 dni, gorączka
        do 40, czerwone gardło lub nie, sraczka i wymioty lub nie. I za dwa tygodnie
        była powtórka z rozrywki i tak po 4 razy w ciągu 2 miesięcy u każdego dzieciaka.
        Zero lżejszego przebiegu, zero odporności przy kolejnych, wręcz przeciwnie, bo u
        jednego ostatnia runda skonczyła się szpitalem a wirus taki sam, identyczne
        objawy. Dzieciaki się męczyły, wyły, ja nie spałam po nocach, też łapałam ze
        zmęczenia każde świństwo, nie miał się kto nami opiekować a korzyści nie
        widziałam po miesiącu żadnych. Inaczej bym pewnie mówiła, gdyby chodziło o
        choroby jakieś bardziej wymierne - zapalenia oskrzeli, anginy, kiedy wiadomo, z
        czym organizm walczy. Ale te cholerne wirusy zachowywały się, jakby uprawiały
        sztukę dla sztuki i żadne wygorączkowanie nic nie zmieniało - ani w czasie
        choroby ani w sensie późniejszego zdrowia. Więc jeżeli widzę, że to co jest
        wygląda na takiego wirusa, to zbijam i już. Homeo podaję równolegle. Gdyby to
        było przeziębienie albo coś ropnego, to bym próbowała trzymać gorączkę wyższą.
    • monika78kr Re: Gorączka - dylematy... 11.12.09, 21:38
      Gorzej ze dzis przez 3 h 40 stopni nie dalo sie zbic niczym, ani
      paracetamolem, ani okladami. W koncu puscilo, ale na jak dlugo nie
      wiem. Dalej nie wiem co z ta belladonna - co 15 min? Pediatra
      stwierdzila tylko czerwone gardlo i zostawila recepte na wiadomo co.
        • shiva772 Re: Gorączka - dylematy... 12.12.09, 00:38
          A ja nie zbijam nigdy u starszaka a wiele wiele razy miał po 40 czy
          41. Tylko, że ja stosuję: okłady, kąpiele, w ostatecznosci lewatywę
          z wody (pisałam o tym tu na forum), wszelki środki przeciwgorączkowe
          u mojego młodszego syna działają godzinę a potem jest taki strzał że
          nie wiadomo co robić. U młodszego dawałam te paracetamole/ibumy bo
          miał drgawki (po szczepionce). Teraz mam belladonna 15 ch i
          hyosycyamus 15 ch które działają razem przeciwdrgawkowo i nie mam
          zamiaru juz dawać ibumów. Poprostu gdy przestają działać jest
          jeszcze straszniej.
          A na typową gorączkę pod 40-41 stopni (u staeszego)podaję co 10
          minut Ferrum phosporicum comp. Weledy. Szkoda, że juz nie ma w
          aptekach bo super.
          • alcawik Re: Gorączka - dylematy... 12.12.09, 15:49
            daj jej plaster kinotakara ja ostatnio też tak miałam i dałam synowi lat 5,5
            apteka zielarska lub homeo ew. internertowa przykleja sie ten plaster na prawą
            łopatkę tu gdzie jest tan bolesny dołek lub pod lewe śródstopie, syn nie chciał
            na nogę dlatego dostał pod łopatkę. temp po około godz już nie miał aż nie
            chciałam wierzyc. że tak to skuteczne jest,
      • falka32 Re: Gorączka - dylematy... 12.12.09, 18:56
        Mnie się zdarzało dzieciaka wyjmować z kąpieli schładzającej z wyższą
        temperaturą, niż go wkładałam. Paracetamol nie działał, ibuprofen działał od
        biedy. Jak w końcu wylądowaliśmy w szpitalu, młodemu właśnie przestał działać
        lek, gorączka leciała w górę i piguła podeszła do niego z paracetamolem to się
        zaśmiałam i mówię, że to nic nie da. Ona wzruszyła ramionami i dała mu różowy
        apap w syropku, żaden szpitalny zajzajer. I kompresik na czoło. Za pół godziny
        miał już normalne 38, potem mu zeszło do 37 i trzymało mu się tak 12 godzin.
        Oczom nie wierzyłam, nie wiedziałam co się zmieniło, aż namierzyłam, że dawka,
        którą ja dawałam w domu, wg tabeli na opakowaniu, to była zaledwie połowa tego,
        co dostał jako dawkę w szpitalu. Piguła powiedziała, że to jest właśnie dawka na
        jego wagę i na taką temperaturę, a dawki na opakowaniu to są tzw dawki
        bezpieczne (czyli do samoobsługi przez laika, żeby sobie krzywdy nie zrobił).
        Trochę to mi rozjaśniło, czemu w domu nie mogłam zbić.
    • monika78kr Re: Gorączka - dylematy... 12.12.09, 21:43
      Daje jej wieksze dawki niz te z opakowania. Trzecia doba a tu dalej
      ten sam schemat - podaje lek, temp spada do ok. 38 a po 4 h wraca do
      40 a dziecko wrzeszczy ze mu zimno, zle, ze chce syrop. A jak nie
      dam to lezy przykryte koldra i dwoma kocami i dzwoni zebami. Sil juz
      nie mam i zaczynam sie zastanawiac czy to rzeczywiscie nie skonczy
      sie antybiotykiem. Nos przytkany, nic nie chce splywac, w nocy
      chrapie... Czy czekac czwarta dobe, piata?
      • alfa36 Re: Gorączka - dylematy... 13.12.09, 18:17
        U nas gorączka od wczoraj, dzis duza, tj ok 39 (dla mnie duza, bo
        dziecko- 4 latek mial gorączkę moze dwa razy w zyciu i to okolo 38).
        Leczymy kompleksem, ale podawny od wczoraj nic nie zmienia. Widzę
        czerwone gardlo, jest nieschodzący katar i kaszle (chyba od gardla).
        Mlody nic do ust nie chce wziąść, co mnie martwi.
    • monika78kr Antybiotyk 13.12.09, 20:50
      No i podalam, zalamalam sie tym kompletnie ale podalam, bo nie wiem
      i nie chce wiedziec co sie moze zdarzyc jesli to bakterie szaleja w
      organizmie mojego dziecka, a ja z nimi nie walcze.
      Zaluje, ze nie zrobilam dziecku badan krwi przed weekendem, moze juz
      wtedy byloby jasne ze trzeba wejsc z leczeniem. Mysle, za ta
      goraczka stoi ten katar ktory furczy w nosie w nocy a za nic nie
      chce splynac. Dzis probowalam walczyc kroplami do nosa, Euphorbium,
      nebulizatorem - zero efektu.
      Mam strasznego dola, ze do tego doszlo i boje sie co bedzie dalej.
      • alcawik Re: Antybiotyk 13.12.09, 22:28
        a ja nie podałam swojemu synowi antybiotyku którego zaczęłam leczyć homeo pomimo
        że nasz p dr rodzinna kazała podać i to końską dawke amoksiklav 3 razy 7,5 ml
        (syn ma 5 lat i waży niecałe 17 kg.)dałam mu plaster z kinokatary przez dwa czy
        trzy dni,następnie engystol co 2 3 godz 1 tabletkę ossccillo co 3 godz 1/2
        fiolki i te kulki jakie nam dr homeo przepisała trzy dni i jest dobrze syn mozna
        powiedzieć że nadaje się już do przedszkola pozostała dwójka leczone jeszcze
        tradycjonalnie mają antybiotyk (są przed wywiadem) efekt taki że syn miał dziś
        jeszcze temp. 39,0 stopni RANO.
        • shiva772 Re: Antybiotyk 13.12.09, 22:43
          Podałaś to podałaś, nie dołuj sie. Pomógł chociaż? Czasem człówiek
          nie jest w stanie wytrzymać tych emocji i wyobraźnia podsuwa jakieś
          straszne scenariusze. Przy pierwszym antybiotyku synka (ma 4 lata i
          miał w swoim życiu podany 2 razy z czego raz na polecenie homeopaty)
          też miałam jakąś jazdę ale ktoś mnie uświadomił, że od tego sie nie
          umiera a zdrowieje ;)
          • alfa36 Re: Antybiotyk 14.12.09, 09:48
            Moje dziecko caly czas ma 38,5, wczoraj wieczorem doszlo do 39 i
            podalam nurofen. dzis to samo- 38,5 (trzeci dzien, z czego
            pierwszego nie mierzylam). Mlody caly czas spi i nic nie chce wziąśc
            do ust (zmuszam do picia malymi lykami). Wieczorem idę do pediatry,
            ktora nie daje antybiotyku, ale czy nie da.... Mi to wygląda na
            gardlo albo zapalenie zatok. Do hoemo dzwonię od 50 minut i juz
            tracę nadzieję na dodzwonienie się. jak dlugo czekacie z gorączką?
      • falka32 Re: Antybiotyk 14.12.09, 18:48
        Monika, nie dołuj się, bo jeżeli po antybiotyku się poprawiło, to masz 50%
        szans, że był potrzebny :)
        Żartuję, ale ja miałam w marcu z jednym dzieckiem taką sytuację, że w trzeciej
        dobie gorączki - przypadkiem - zrobiliśmy mu badanie krwi. Wcześniej w ciągu 2
        miesięcy przeszedł wraz z bratem kilka identycznych infekcji, gdzie głównym
        objawem była wysoka gorączka, tutaj też nie miał już nic innego, tylko samą
        gorączkę. Lekarz mówi: wirus, czekać. Na szczęście skądś się przyplątało częste
        sikanie (ja podejrzewam, że po jakichś kulkach...) i był powód, żeby oddać mocz
        i krew do badania, wyszło wysokie OB i dostał antybiotyk - który nie zadziałał,
        po 2 dniach antybiotyku i takiej samej gorączki (czyli już po 5 dniach) przed
        weekendem zdążyliśmy wskoczyć z nim do szpitala na diagnostykę, bo rejonowa
        rozłożyła ręce i powiedziała, że nie wie, co to. W szpitalu miał bardzo wysokie
        crp przy kompletnym braku innych objawów i jałowych posiewach zewsząd, a było to
        po 2 dniach brania antybiotyku. Dostał innego antybola dożylnie, jeszcze tylko
        raz zagorączkował i za 3 dni miał wyniki jak złoto, kompletnie zdrowy. Nikt nie
        wie, z czego go wyleczyli, ale aż się boję pomyśleć, co by było, gdybyśmy
        uznali, tak jak lekarz, że to znowu piętnasty w tym roku taki sam wirus i
        czekali aż samo przejdzie. Oczywiście, być może nastąpiłoby samowyleczenie, ale.
        Tego crp nie było widać gołym okiem.
    • monika78kr Po badaniach i wizycie 14.12.09, 20:52
      Rano zrobilam malej morfologie z rozmazem, OB i mocz a po poludniu z
      wynikami do homeo. Z wyniu krwi wyszlo ze inf bakteryjna. Lekarka
      stwierdzila angine. Antybiotyk zostal, bo dziecko goraczkuje dzis 5
      dzien, slabiej ale nadal. Mysle, i mysle, ze tak pomyslala homeo gdy
      podjela ta decyzje, ze corka jest juz za slaba, zeby pokonac ta
      chorobe tylko przy pomocy homeopatii. Teraz modle sie zeby
      antybiotyk zadzialal, bo jak mowie, temperatura jeszcze jest.
      Dzis jestem juz pogodzona z tym antybiotykiem, nie koniec swiata,
      choc dla kogos kto zyje zdrowiem swoich dzieci - ciezka porazka.
      • alfa36 My po wizycie ale nie u homeo 14.12.09, 21:49
        Tak się podlączę, bo wlasciwie wciąz mam dylemat. Moje dziecko
        gorączkuje 3 dzień. Dzis zadzwonilam do homeo, ktora kazala
        natychmiast zmienic barium silicata (nasz kompleks) na belladonnę
        c200 (mlody ma gorączkę, kaszel, katar, bol brzucha i bol glowy).
        Niestety zanim zadzwnilam do lekarki moja mama, ktora byla z
        dzieckiem zdązyla mu podac panadol (mial 38,8), potem mialam w domu
        tylko potencję 9 i tak podala babcia wnukowi a ja dopiero za kolejną
        godzinę podalam mu c 200. O 20 pojechalismy na umowiona wizytę do
        naszej pediatry (nie homeo), ktora stwierdzila grypę (mialam wynik
        crp- 13, lekarka mowila, że do 40 uznaje się za wirus). Oczywiscie
        teraz dziecko w super formie (pewnie po panadolu a moze belladonna
        dziala?). No i nie wiem, co teraz robić. Jak dlugo powinnam
        obserwowac dziecko? Do homeo mamy 100 km, trochę daleko, jak na
        wizytę z gorączkującym dzieckiem (choć na wszelki wypadek pani dr
        wpisala nas na jutro na 20). A tak wogole to ja malo wiem o
        homeo.... trwalam przy kompleksie... niepotrzebnie...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka