shiva772
20.02.10, 21:22
W związku z tym że ten temat się przewija pozwolę sobie na oddzielny
wątek. Moje zatoki były zatkane potwornie - zielony ropny gęsty
katar nie do wysmarkania. Męczyłam się jak pies i w końcu poszłam do
mojej pani doktór - nastapił cud :) Po zastrzyku dosłownie w 15
minut zatoki mi sie odetkały, oddycham pełną piersią i smarkam już
normalną wydzieliną. Mam przyjąć 5 zastrzyków a już po pierwszym
było niebo. A jaki to zastrzyk - pomieszane w jednej strzykawce -
Lymhomyosoot z Citrus e fructibus/Cidonia (Wala). Zastrzyk dostaję w
okolicę międzyłopatkową podskórnie. No mówię Wam zechciało mi sie
żyć :)))