cortina2
16.06.04, 07:50
Znowu mam problem z 7 letnią córka , która obłędnie wręcz kaszle, zaczęło się
od kaszlu w dzień takiego troszkę mokrego , pojawił się leciutki katarek
prawie nie smarkała.Potem zaczęło sie kaszlanie w nocy i kazdej nocy było
gorzej. A ostatnie dwie noce to ciągły kaszel, bez mozliwosci spania nawt na
chwilkę.Do tego wczoraj rano pojawił sie juz konktretny katar, wylatujący sam
z nosa, kichanie . Kaszel w dzien jest lekko mokry , czasem uda sie córce
odkaszlnąc flegmę , ale sporadycznie.A w nocy jest to krótki suchy kaszel ale
uporczywy, az do siadania na łózko. Mam wrazenie ze prztczyna kaszlu tkwi w
gardle , po prostu z drapania w nim wydzieliny. Córka jak zrobi głeboki wdech
to słychac jak w gardle gra dla flera. Lekarz widział gardło i jest blade i
jak dtwierdził jest to infekca a nie alergia.Dostała jakies wziewne leki i
zalecone inhalacje. Dziecko nie ma gorączki, i fizycznie nic jej nie jest .
Co mogłabym jej podac z homeopatów aby ulzyc jej w tym kaszlu??? POMÓŻCIE
Pozdrawiam