Dodaj do ulubionych

znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego)

17.11.04, 20:56
Mała (3,5 roku) ma zdiagnozowany "dużego stopnia przerost migdałka
gardłowego", na zdjęciu rtg widać znaczną blokadę prześwitu nosogardła i mała
ma wskazania do wycięcia. Objawy to ciągłe infekcje przechodzące w stan
przewlekły, zatkany i zaglucony nos, głośne oddychanie buzią, chrapanie w
nocy, przykry zapach z ust (zwłaszcza rano), pochrząkiwanie i pokasływanie. O
dziwo nie ma angin ani zapalenia uszu, infekcje to ciężki ropny katar i mokry
kaszel z odkrztuszaniem wydzieliny (na początku z gorączką, potem przechodzi
w stan przewlekły), odkąd córcia poszła do przedszkola (tj. od maja 2004)
choruje co 4 dni na 3 tygodnie i tak w kółko.
Laryngolog po ponad półrocznym leczeniu Lymphomyosotem N i zastosowaniu
różnych szczepionek i uodporniaczy, zaklasyfikował małą do zabiegu. Dzisiaj
na wizycie kontrolnej dojrzał też płyn w uchu. Badania słuchu też nie wyszły
najlepiej - niedosłuch na jedno ucho (podobno to nasila się podczas
infekcji). Lekarz sugerował wypisanie dziecka z przedszkola, bo dopóki migdał
jest w tym stanie dziecko będzie cały czas chorować.

CZY HOMEOPATIA RADZI SOBIE Z TAKIMI SCHORZENIAMI i jak długo trwa ewentualne
leczenie. A może ktoś zna przypadki obkurczenia migdałka lekami homeo ?
Homeopata do którego poszliśmy z małą podjął leczenie, ale na razie bez
poprawy - minąło 1,5 tygodnia. Po jakim czasie może być poprawa i czy w ogóle
będzie przy tak dużym przeroście ? Laryngolog powiedział, że jak będziemy za
długo zwlekać, to pojawią się bezdechy i niedotlenienie, a na zabieg i tak
się czeka kilka miesięcy. Chciałabym aby mała zaczęła normalnie oddychać,
przestała tak chorować i mogła chodzić do przedszkola.

Pozdrawiam
Basia

P.S.
Beba - wiem, że Twój synek miał wycinany 3 migdałek - czy próbowałaś też
homeopatii zanim zdecydowałaś się na zabieg ?
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 17.11.04, 21:09
      Najkrótsza odpiwiedź - poradzi sobie, ale 10 dni to naprawdę króciutki okres,
      jeśli coś w człowieku długo siedziało, to w ciągu tygodnia nie zniknie. Zresztą,
      na pewno wszystko opowiedziałaś homeopacie i on uwzględnił to w swojej kuracji.
      Jeśli masz wątpliwości, to zadzwoń do niego i wypytaj - jeśli to porządny facet,
      to nie powinien się obrazić;)

      16%VOL
      22%VAT
      • basia-bma Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 17.11.04, 21:53
        Homeopata podjął się leczenia, oczywiście nie może gwarantować nic na 100%, ale
        mnie interesuje Wasze zdanie - chciałabym mieć więcej opinii. Po jakim czasie
        powinna być poprawa (chociaż niewielka)i jak długo może trwać leczenie.
        Homeopata kazał się skontaktować za 4 tygodnie. Chciałabym wiedzieć na jaki
        okres leczenia się nastawić. No i muszę podjąć decyzję odnośnie przedszkola -
        trochę mi szkoda, placówka jest bardzo OK, a powrót może być trudny (brak
        miejsc). W domu nie zapewnię małej takich atrakcji i towarzystwa dzieci - ale
        oczywiście zdrowie jest najważniejsze. To prywatne przedszkole i gdybym
        chciała "trzymać miejsce" musiałabym płacić nawet jak córcia nie chodzi.

        Pozdrawiam
        Basia

        Pozdrawiam
        Basia
        • akownik Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 17.11.04, 23:17
          najkrotszy czas leczenia takiej dolegliwosci jaki udalo mi sie osiagnac to
          siedem dni.matka dziecka powiedziala mi ze mozna bylo zrezygnowac z
          zabiegu.zabieg taki nie daje zreszta gwarancji,ze potem wszystko bedzie w
          porzadku.ale decyzja nalezy do ciebie i lekarza ktory leczy twoje dziecko.
          • very_martini Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 17.11.04, 23:30
            Ano, tylko migdał migdałowi nierówny i to, co u czyjegoś dziecka dało się
            załatwić w tydzień, u Twojego może się utrzymywać trochę dłużej. Natychmiastowe
            rozwiązania problemów proponuje medycyna akademicka - wyciąć migdałek, wydłubać
            mięśniaki, dziękuję, dowidzenia, a tu trzeba troszeczkę cierpliwości


            16%VOL
            22%VAT

            • goga72 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 10:15
              tak to już bywa w rodzicielstwie, że "małe" decyzje są naprawdę wielkie ! niby
              nic - taki midałek a dylematów kilka ...

              Mój 6-letni obecnie synek, w wieku 3-lat był w podobnej sytuacji.
              przerośnięty midał, zaropiały, prykry zapach z ust, psujące się zęby. Anginy
              jedynie 2 za to zatoki bez przerwy i do tego bóle reumatyczne stawów
              kolanowych. wiele konsultacji lekarskich (pediatra, laryngolog-alergolog,
              chirurg dziecięcy), dieta eliminacyjna na alergię pokarmową.
              sama w dzieciństwie miałam taką przypadłość, bakterie z migdałów mają
              skłonność "przedostawania" się do chrząstek stawowych ( stąd bóle i zapalenia
              reumatoidalne) a także przewlekły taki stan wpływa niekorystnie na pracę serca
              powodując jego arytmię - w wieku 8 lat wylądowałam w sanatorium na zabiegach z
              babciami, i regulowano mi mięsień sercowy min. debyciliną przez 2 lata (
              gronkowiec).

              pomyslałam więc : moje dziecko NIE BĘDZIE tego przechodziło i.........migdał
              wyrwałam.

              po 2 miesiącach od zabiegu nagle, gwałtownie i nie wiadamo skąd pojawiła się
              astma !!!!! infekcje zeszły w dół walczyłam z tym 2 lata wszystkimi możliwymi
              środkami bez większych rezultatów, aż odkryłam homeopatię.
              od roku synek nie bierze sterydów i antybiotyków, choć nadal często ma katary i
              kaszel ale to i tak duży sukces.
              Może gdybym wtedy zdecydowała się na leczenie homeo uniknęłabym tych
              koszmarnych 2 lat, które doprowadziły mnie di depresji i nerwicy.
              Sama musisz podjąć decyzję, ale jesli nie jest jeszcze tak tragicznie i dasz
              radę wytrzymać nawet kilka miesięcy lub jedynie kilka tygodni - spróbuj na
              razie jedynie homeopatii, jednak tylko klasyczna pomoze usunąć problem a nie
              jedynie chwilowo zaleczyć.
              Jak zwykle się rozpisałam :-)) pogoda dziś na Pomorzu tragiczna, senna aż się
              pracowąc nie chce - to i sobie nastukałam "kazanko" :-D
              powodzenia
              • basia-bma Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 10:43
                Narazie nastawiam się na homeopatię. Dzisiaj jest 10 dzień kuracji i jakby
                lekka poprawa tj. nie leci już tak z nosa i mniej pokasływania, ale mała cały
                czas jest przytkana reszta dolegliwości się utrzymuje (chociaż nie chrapie
                równo całą noc - najbardziej zaraz po zaśnięciu, nad ranem raczej sapie - może
                dlatego że nie walczy już o oddech przez nos, tylko ma otwartą buzię). Córcia
                nie chodzi do przedszkola już 3 tydzień, zastanawiam się, czy jak teraz wróci,
                to będzie nowa infekcja i wszystko zacznie się od początku tj. znowu
                pogorszenie. Może rzeczywiście zabrać ją na czas leczenia, tylko ile to może
                trwać - 2 miesiące, 3, wiecej ? Nie jest to łatwa decyzja, bo musiałabym szukać
                opiekunki i tracę miejsce w przedszkolu.
                Nie wiem czy córcia leczona jest klasycznie - chyba nie, bo dość dużo tych
                leków, 3 na codzień w potencji 9CH (każdy po 3 gr podawany o innej porze dnia),
                1 dawkowany raz w tygodniu w potencji 30 CH - 5 gr, na 5 dni został włączony
                jeszcze jeden lek w potencji 15CH dawkowanie 5 x dziennie po 1 gr, aby choć
                trochę dziecko "odglucić". Z tego co wyczytałam wszystkie leki skierowane są na
                3 migdał. Ale nie ma tu chyba leku konstytucyjnego, czy to znaczy, że kuracja
                może być mniej skuteczna ?
                Gdybym mieszkała w Gdyni wybrałabym się do Akownika ...

                Pozdrawiam
                Basia

                • very_martini Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 11:29
                  Twoja córka nie jest leczona klasycznie, ale ja się znowu postawię - homeopatia
                  klasyczna NIE JEST jedyną drogą choć ja zdecydowanie się ku niej skłaniam.
                  Metoda jest dobra, dopóki jest skuteczna, a homeopata jest dobry, dopóki jest
                  skuteczny i mądry.
                  Nikt z nas tu nie powie, ile to może trwać, bo to kwetsia bardzo indywidualna.
                  Niektórych z alergii wyciąga się homeopatycznie w tydzień, innych pół roku.
                  Reguły nie ma. Trzeba cierpliwości, wiem, że łatwo się mówi/pisze, ale musisz
                  dać naturze trochę czasu


                  16%VOL
                  22%VAT

                  • basia-bma Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 15:04
                    A są tu może mamu, które leczyły lub leczą przerost migdałka homeopatycznie ?
                    Podzielicie się doświadczeniami ?

                    Pozdrawiam
                    Basia
                  • beba2 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 17:53
                    Nie staję przeciwko żadnej homeopatii ( ani klasycznej , ani jakiejkolwiek
                    innej). Ale czy dziecko zostanie wyleczone, to tylko kwestia odpowiedniego
                    prowadzenia przez homeopatę ( czyli m.in. trafnego doboru lekow), ale także
                    cech osobniczych dziecka i samej choroby ( czyli objawów jakie powoduje
                    powiekszony migdał). I nigdy nie zgodzę się z twierdzeniem, ze TYLKO homeopatia
                    klasyczna moze sobie poradzić z tym problemem. Otóż wcale tak nie jest, a nawet
                    powiem więcej: leczenie kilkoma lekami naraz daje bardzo dobre i trwałe efekty,
                    bez żadnego spychania objawów.
                    • patchwork30 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 18:15
                      wiecie co, jak radze ludziom isc do klasyka, to nie dlatego, ze mysle, ze inny
                      homeopata sobie z choroba nie da rady, tylo dlatego, ze wiem wedlug jakich regul
                      h. klasyczny przepisuje srodek.

                      Jak ocenic innego homeopatę, ktory uprawia freestyle? Za mila gębę? Elokwencję?
                      Ladny gabinet?
                      Nie mysle tu oczywiscie o tych, ktorych wiedze potwierdzily rzesze wyleczonych
                      pacjentow (aczkolwiek rowniez slowo "wyleczony" mozna pojmowac roznorodnie)

                      Dlatego rozumiem Gogę, ktora poleca homeopatie klasyczna, bo jest do niej
                      przekonana. Czy ma polecac cos, do czego nie jest przekonana?
                      Ola


                      • beba2 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 18.11.04, 18:35
                        A czy ktoś napisał, zeby Goga nie polecała klasyka?
                        Mnie chodziło tylko o to ( i to tylko moje zdanie, ktore tez chyba wolno mi
                        wyrazić, jak każdemu ), że nie tylko h. klasyczna radzi sobie z tym problemem i
                        nie zawsze, bo i tu niedouków nie brakuje, jak to widac w jednym z postow, w
                        ktorym dziewczyna opisuje, ze jest leczona klasycznie-konstytucyjnie-sepiowo
                        przez rok ( ! ) i efektow nie widać. Nie popadajmy w skrajności, głosząc prawdy
                        objawione, ze tylko to i to, a tamto to już be, bo dla mnie to zakrawa na
                        sekciarstwo ( takie myślenie oczywiście, o ktore nie podejrzewam nawet tu
                        zgromadzonych).
                        O żesz, jakie zdanie trzykrotnie zakręcone. To ze zmęczenia :P
                        • basia-bma Re: do beby 18.11.04, 19:57
                          Beba - miałam nadzieję, że opowiesz mi coś o swoim przypadku (może być na
                          priva) - dlaczego zdecydowałaś się na wycięcie a nie leczenie homeopatyczne ?
                          Przepraszam, jeżeli jestem natrętna, ale po prostu nie mam z kim o tym
                          porozmawiać.

                          Pozdrawiam
                          Basia
                          • beba2 Re: do beby 18.11.04, 20:05
                            A ja również przepraszam, ale gdybym chciała o tym mówić, to juz bym
                            powiedziała :)
            • alinaw1 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 08.12.04, 07:35
              Ponad rok borykam się z tym samym problemem u swego synka. Najpierw trafiliśmy
              na pożal się Boże specjalistkę, która połączyła aż 7 leków homeo. z silnymi
              lekami chemicznymi. Potem na zmianę byli laryngolodzy, otolaryngolodzy i 2
              homeopatów. Teraz, po roku i 2 mcach jestem jakby na początku drogi. Znowu
              mały choruje, nadal ma zatkany nos, chrapie, oddycha buzią i ma płyn w uszach,
              niedosłuch. jego przypadek jest jakiś wyjątkowy. Pan doktor H. z Anina, który
              na początku terapii zapewniał, że mały wyjdzie z tego, że on (lekarz) wyleczył
              już dziesiątki, ba! tysiące takich przypadków, że wszystko będzie OK- był
              szalenie zdziwiony, że nie ma żadnej poprawy. Przy okazji9 zastanawiam się, czy
              są przypadki nieuleczalne? Jestem ogromną przeciwniczką wycinania, o rok
              przedłużyliśmy ten moment ale doprawdy nie wiem jak to się skończy...
    • yfcia Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 21.11.04, 15:52
      córka wprawdzie ma 8 lat, ale przed wakacjami okazało się, że ma trzeci
      migdałek do wycięcia. Leczymy się również homeopatycznie i udało się nam.
      Trwało to długo. Przez całe wakacje(oprócz leków)nic zimnego,żadnych kąpieli,
      żadnego chodzenia boso - muszą być ciepłe stopy.Spanie w skarpetkach.Nie było
      łatwo(laryngolog też już kazał rezerwować sobie miejsce w szpitalu, bo się
      długo czeka). Widać jednak, że można uniknąć tego drastycznego posunięcia...
      • basia-bma Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 10:07
        2 tygodnie leczenia homeo (wcześniej 2 tygodnie u innego lekarza, czyli razem
        miesiąc)i nie ma ŻADNEJ poprawy, jest za to zmiana objawów na inne, raczej
        gorsze :( - katar ma zmienne fazy - raz wydzielina jest wyraźnie zielona, za
        parę godzin lepka lub wodnista - nie nadążam za tym, dołączyło się ciągłe
        pochrząkiwanie - suche, mała jakby chciała coś odkrztusić i nie może, momentami
        mam wrażenie, że aż się dusi - te objawy nasilają się przed południem, a potem
        ustępują, czasem wracają. Gardło też jest nieżytowe.
        Nie rozumiem tego leczenia, boję się tych zmiennych objawów, nie mogę dodzwonić
        się do lekarza, który przepisał leki. Przecież przez miesiąc mała powinna już z
        tego wyjść - nawet bez żadnych leków. Jestem już kłębkiem nerwów, bo nie wiem
        czy stosuję prawidłowe leczenie i czy czasem małej nie szkodzę. Nie wiem już
        kogo słuchać. Szukać innego lekarza ? Posłuchać laryngologa, który przepisał
        krople do nosa z antybiotykiem i Lymphozil ? Czy to może normale objawy po
        leczeniu homeo, że dziecko jest przez miesiąc chore ze zmiennymi objawami ? Czy
        podczas leczenia powinnam się nastawić na to, że dziecko nie nadaje się do
        przedszkola - i to przez parę miesięcy ?. Dzisiaj znowu małą zatrzymaliśmy w
        domu, bo boimy się, czy nie zaczenie się w przedszkolu krztusić i dusić. A może
        czułaby się całkiem dobrze, ale tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, bo
        objawy są zmienne i nieprzewidywalne - mała raz się czuje gorzej raz lepiej i
        nie wiadomo od czego to zależy - mam wrażenie, że jej organizm jest całkowicie
        rozregulowany. Po prostu szlag mnie trafia z bezsilności, bo spodziewałam się
        czegoś innego. Na razie dopóki nie dodzwonię się do lekarza kontunuuję
        leczenie, ale już bez przekonania. Po prostu nie wiem już co robić i kogo
        słuchać. Wiem, że mój post brzmi desperadzko, ale tak się właśnie czuję.

        Pozdrawiam
        Basia
        • very_martini Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 10:15
          Jednym słowem skwituję - cierpliwości. Dolegliwości wcześniej były przewlekłe,
          leczenie tak na dobre homeopatyczne rozpoczęliście 2 tygodnie temu, to naprawde
          niedużo. Jeśli chcesz mieć dziecko zdrowe natychmiast teraz zaraz, pozostaje Ci
          podawanie antybiotyków i wycięcie migdała. Czasem jednak warto poczekać.
          A osobą, która może tutaj wydawać jakiekowiek kategoryczne stweirdzenia, jest
          Twój lekarz. Basia, poszperaj sobie w forum, znajdź na przykąłd posty camilci,
          która leczyłą córeczkę na potężną alergię skóną - dziecko przez ponad miesiąc po
          lekach homeo miało skórę w stanie naprawdę fatalnym, bo objawy się nasiliły, a
          po tych kilku tygodniach wszystko przeszło. Rozumiem, że nie jest przyjemnie
          patrzeć, jak dziecko się męczy, ale daj naturze trochę czasu. I nie zrzucaj
          całej winy na lekarza - nie chcę Ci nic wypominać, ale albo leczysz dziecko
          według zaleceń lekarza, albo według poradnika...


          16%VOL
          22%VAT
          • very_martini Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 11:20
            a, właśnie mi się przypopmniało, że są tu osoby, które reuglarnie spowiadają się
            ze swoich homeopostępów
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=16886479&a=17845251
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=15358542&a=15358542
            Jak widzisz, to jest trochę dluższy proces. Powtórzę się - daj naturze jeszcze
            trochę czasu!


            16%VOL
            22%VAT
            • basia-bma Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 11:42
              Wiem, że trzeba cierpliwości, ale juz jestem kłębkiem nerwów, bo nie wiem czy
              małej nie szkodzę. To wszystko się ciągnie i nie wiadomo jak długo potrwa.
              Dodzwoniłam się do lekarza homeeo i trochę przestawiła leki, ale nie wiem czy
              starczy mi cierpliwości. Czy te leki na pewną nie szkodzą ? Bo wydaje mi się,
              że mogą skutecznie rozregulować organizm i pogorszyć stan pacjenta. To może się
              ciągnąć miesiącami. Co mam przez ten czas zrobić z dzieckiem ? Wziąć z pracy
              zwolnienie na parę miesięcy (= tracę pracę), czy rzucić przedszkole i szukać
              prywatnej opiekunki do prawie 4-letniego dziecka ?

              Ciekawi mnie co to za lek - Lymphozil i czy też zalicza się go do homeopatyków
              (w składzie widziałam Calcarea carbonica i Silicea, a te leki m.in. dostaje
              moja mała - jak się mają rozcieńczenia D3 i D4 do CH ?). Lek ten przepisała
              laryngolog która wspomaga leczenie homeopatią (oprócz tego przepisała krople do
              nosa z antybiotykiem) - czy proponowane przez nią leczenie "trzyma się kupy" ?
              Pytam się z ciekawości - byłam na konsultacji, aby usłyszeć zdanie laryngologa
              n/t przerośniętego migdała. Poza tym leczyłam u niej córcię do tej pory
              (Lymphomyosot - była poprawa dopóki mała nie poszła do przedszkola, od tego
              czasu pogorszenie, ale tylko jej udało się wyprowadzać dziecko z przewlekłych
              katarów).

              Pozdrawiam
              Basia
              • monika_5 Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 11:51
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=17286835&a=17287945
              • very_martini Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 12:07
                Basai, ja już naprdawdę nic nie rozumiem. Leczysz dziecko u homeopaty, czy u
                kilku homeopatów? Musisz się na coś zdecydować, to nie jest tak, że im więcej,
                tym lepiej.
                Poza tym, gdzież ja napisałam, że ten stan ma się utrzxymywać miesiącami? Może
                przejść pojutrze równie dobrze. Dobrze dobrany lek zadziała i nie zaszkodzi,
                tylko, już pisałam, musisz się nastawić na chwilowe pogorszenie. 10 raz powtórzę
                i więcej nie będę - cierpliwości. Sam już 100 razy napisałaś, że katar jest
                PRZEWLEKŁY. Przelwkłych chorób nie leczy się w tydzień. Jesli chcesz mieć
                dziecko zdrowe na wczoraj, daj mu antybiotyk - tylko PO CO? Żeby odczekać
                tydzień do następnej choroby?
                Nie chcę podważać Twojego zaufania do pani laryngolog, ale podawania leku
                homeopatycznego i antybiotyku na raz to nie jest dobry pomysł. Szkoda pieniędzy
                na lek homeo w takim układzie.

                Lymphozil - ten herbapolu?

                16%VOL
                22%VAT

                • basia-bma Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 12:42
                  U laryngologa wspomagającego się homeopatią leczyłam córkę odkąd zaczęły się
                  nasze problemy. Homeopatią zainteresowałam się stosunkowo niedawno. Na razie
                  trzymam sie leczenia homeo, a do laryngologa poszłam pokazać rtg i posłuchać co
                  powie i żeby obejrzał dziecko - zawsze ma inne oko i możliwości niż pediatra.
                  Lymphozil - nie Herbapolu, jakiś inny producent (nie pamiętam w tej chwili
                  nazwy, nie mam opakowania przy sobie) - tabletki w małym, biało-niebieskim,
                  plastikowym flakonie.
                  Nie wiem czy starczy mi cierpliwości - niepewność czy postepuję słusznie mnie
                  wykańcza :(

                  Pozdrawiam
                  Basia

                  Pozdrawiam
                  Basia
              • monika_5 Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 12:18
                Tak czy siak "wspomaga leczenie" to tak jak lekarz w przychodni na katar i
                zatoki antybiotyk + Euphorbium bo nic nie zaszkodzi a może pomóc. Ja nie
                traktuję takiego leczenia poważnie.
                • basia-bma Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 12:47
                  Czy antybiotyk miejscowy (do nosa) podany razem z lekami homeo blokuje ich
                  działanie ? Czy po prostu z założenia łączenie tych leków nie ma sensu ?

                  Pozdrawiam
                  Basia
                  • very_martini Re: ręce mi opadają :( 22.11.04, 13:00
                    No, blokuje, i dlatego nie ma to sensu. W przypadku kompleksu moooże jeszcze
                    jakiś tam sens ma, ale łączenie leczenia homeopatycznego u homeopaty z
                    antybiotykiem to bezsens. Według mnie - szkoda po prostu kasy


                    16%VOL
                    22%VAT

    • bogusiabj Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 06.12.04, 23:39
      Właśnie przeczytałam Pani post o trzecim migdałku, ma taki sam problem z
      dzieckiem. Czy są jakieś postępy? Bardzo proszę o odpowiedź na -
      bogusiabienkowska@o2.pl. Pozdrawiam Bogusia
    • alinaw1 Re: znaczny przerost 3 migdałka (gardłowego) 08.12.04, 07:37
      też dorzuciłam swe trzy grosze ale mój post poszedł wyżej.... Szukaj z
      dzisiejszą datą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka