Dodaj do ulubionych

chyba sie zalamalam...

17.06.05, 07:08
pisalam o przejsciach mojego synka z zapaleniem ucha
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=24553959&a=24553959
podtrzymalyscie mnie wtedy na duchu
a tu zapalenie ucha wrocilo, zwykly pediatra kazal dac antybiotyk, homeo
podtrzymuje, ze nie (ale nie wiem czy ta pani kiedykolwiek przepisla komus
antybiotyk). Leczymy sie lycopodium wody
wczoraj o 14 byla goraczka 38,5, potem zaczela sie obnizac tak, ze o 21 bylo
37,7, ale za to pozniej bol ucha
a jutro chcemy jechac na wakacje
i zalamalam sie bo sie boje co z tym uchem
juz nie chodzi o te wakacje. tylko o synka
zeby nie bylo powiklan i zeby wyzdrowial (od stycznia ciagle cos sie dzieje-
mimo leczenia tylko homeopatycznie - no z przerwa na leczenie ucha
antybiotykime w kwietniu) chyba mu calkiem odpornosc siadla, chyba organizm
juz nie ma z czego czerpac, zeby ozdrowiec....
no i nie wiem czy w tym stanie powinnam jechac nad morze (teoretycznie zmiana
klimatu powinna pomoc).
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 09:37
      Hej Daga. Spokojnie.
      Co prawda skrzynka niestety mi chwilowo nie działa, ale jestem tu ( jutro my
      też wyjeżdżamy, a młody mówi, ze go boli gardło, hmm). Jak nie urok, to sraczka.
      Ale przestałam już wariować. Jak ma być chory to będzie i tyle. Dostał z leków
      co miał dostać i nie jest gorzej przynajmniej. Pewnych rzeczy nie przeskoczę,
      zwłaszcza, że umiem mu odmówić lodów ( i nie tylko ) :)

      Co teraz z tym uchem ? Czy boli go tak, ze płacze, czy moze do wytrzymania.
      Jak z gorączką. Jesli spadla pod wieczór ( a wtedy przeważnie rośnie ), to
      super znak, ze zapalenie mija. A to, ze zaczęło boleć moze być związane z
      jakimś procesem, który wyzwolił się w uchu, po podaniu leku.
      I to nie musi oznaczać, ze jest gorzej.
      Daj znać co się dzieje. I nie martw się na zapas. W razie pogorszenia na
      wczasach tez się znajdzie jakiś konował, który przeleczy go antybiotykiem.

      I nie opowiadaj takich rzeczy, ze mu odporność siadła, dzieci są silne, a o
      faktycznym spadku odpornosci to chyba jeszcze nie słyszałaś ( nikomu nie
      życzę ), ale to na pewno nie dotyczy Twojego dziecka.
      Na razie dawaj lycopodium jak homeopata przykazał i patrz czy nie jest gorzej.

      Lycopodium to jego lek konstytucyjny, tak ? W jakiej potencji dajesz?

      • daga31 Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 10:30
        Beba kochana, dzieki za wsparcie.

        dzis rano goraczka 37,2, nie skarzy sie na ucho.
        wczoraj musialam mu na noc dac ibufen bo byl bardzo zrozpaczony.
        lycopdium 200, tak to lek konstytucyjny.
        wieczorem wizyta u pani K

        moze nie bylabym taka spanikowana, ale maz doklada co chwile swoje watpliwosci
        i mowi, ze jak to mozliwe, zeby dziecko tak ciagle chorowalo. a ja mu przyznaje
        racje, ale wierze jescze pani K. tylko, ze wszyscy na okolo strasza, ze ucho
        nie leczone antybiotykiem to sie nie wyleczy dobrze. a ja poddatna jestem tym
        wszystkim haslom


        • kubalan Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 11:02
          KOchana,
          Zakryj uszy na tych co gadają źle.
          Ja, jak moje chorują ->a tak naprawdę to już mi się nawet definicja choroby
          zmeiniła i mówię, że się oczyszczają :), to każę nic nie mówić. I mają siedzieć
          cicho. JA matka - ja wiem co robię. Nie jest to łatwe ale już się przyzwyczaili.
          Zaglądaj na forum to opadną wątpliwości.

          JAk zaczęłam homeo leczenie z małym - 3 lata, to od grudnia miał 4 razy zap.
          ucha. Nie poddałam się - bez antybiotyków i wyobraź sobie, że zaczął lepiej
          mówić! Jest teoria, że dzieci chorujące na zap. uszu i leczone antybiotykami
          często żyją w ciągłym stresie z powodu pewnej niedoskonałości ( w wieeelkim
          skrócie) w układzie przedsionkowym, który jest w uchu, co powoduje niedosłuch i
          ogólne osłabienie organizmu, (bo antybiotyki tego nie leczą ale jedynie objaw
          znika)no i mogą też mieć problemy z mówieniem.
          Tak było z synem - i teraz się cieszę, że homeo leki mu to odblokowały. Nawet mu
          się równowaga polepszyła - i lepiej chodzi.

          Sorry za chaotyczność ale się śpieszę.
          CZyli jest dobrze i tej wersji się trzymaj.
        • very_martini Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 12:40
          Skoro Pan Mąż marudzi, że dziecko choruje, to zapraszam do mojego domu sprzed 15
          lat, tam by sobie zobaczył, co to znaczy dziecko o zerowej odporności skaczącej
          z antybiotyku w antybiotyk...
          Daga, powtórze, co Beba napisała - antybiotyk zawsze zdążysz podać, jeśli ma Cię
          to uspokoić, to wykup tę receptę, weź lek ze sobą na wakacje i bądź w kontakcie
          z panią K.

          16%VOL
          22%VAT
          • daga31 Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 12:47
            martini, czy uwazasz, ze pani K wyrazi kiedykolwiek zgode na podanie
            antybiotyku? jakos mi sie to w glowie nie miesci.

            w tej chwili synek ma 38,2 i troche boli go ucho, ale musimy jakos wytrzymac
            • very_martini Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 12:49
              Nie znam jej, ale z tego, co wiem, jest rozsądną kobietą, a nie oszołomem, i
              jeśli uzna, że wyczerpała już swoje homeopatyczne możliwości, to pewnie nie
              będzie iść w zaparte.
              A jak synkowy humorek? Dopisuje, czy nie bardzo?

              16%VOL
              22%VAT
              • beba2 Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 13:27
                Dr K. jest pediatrą. nigdy, przenigdy nie będzie działala na szkodę dziecka.
                Jesli tą szkodą miałoby być podanie antybiotyku, to go nie przepisze, ale jesli
                dziecku nie będzie lepiej, to nie zostawi go chorego na pastwę przeklętych
                kulek :)
              • daga31 Re: chyba sie zalamalam... 17.06.05, 14:20
                synek lezy bo boli go ucho , na szczescie nie tak, zeby nie mogl wytrzymac, ale
                humorku dobrego nie ma niestety, nawet teraz spi co mu sie zdarza bardzo rzadko
                ( w ciagu dnia), ale niech sie wyspi



                • obserwatorka2 Re: chyba sie zalamalam... 18.06.05, 07:39
                  Jeżeli chodzi o dr K z miasta K to muszę napisać, że w przypadku ucha mojego
                  dziecka nie sprawdziła się. Natomiast popieram wypowiedzi Beby i Martini, że z
                  antybiotykiem nie ma co szaleć na siłę, bo problemy z uszami to nie tylko
                  kwestia bakteri. A może to po prostu jest tak, że zdrowienie wymaga czasu -
                  wszystko jedno czy stosujemy homopatię czy inne metody.
                  Trzymaj się!
                  • obserwatorka2 Re: chyba sie zalamalam... 18.06.05, 07:53
                    I jeszcze jedno.
                    Moze uda Ci się skontaktować z dr Cugowską. Jest laryngologiem i leczy
                    homeopatycznie tylko w swej specjalności, unika antybiotyków, najlepiej sprawdza
                    się w stanach ostrych. Najczęściej stosuje leki pojedyncze, rzadziej kompleks.
                    Nie operuje wielką ilością leków, ale ma tę zaletę, że jak się z nią dogadasz to
                    przyjedzie nawet codziennie (nie w ramach każdorazowej pełnej opłaty za wizytę)
                    sprawdzić ucho czy jest poprawa.
                    Powodzenia!
                    • daga31 obserwatorka 18.06.05, 11:23
                      a czy moglabys mi dac namiar na nia? bardzo prosze! moze byc na priv na gazete
                      bo juz troch mnie martwi to ucho
                      • obserwatorka2 Re: obserwatorka 18.06.05, 12:53
                        daga31 napisała:

                        > a czy moglabys mi dac namiar na nia? bardzo prosze! moze byc na priv na gazete
                        > bo juz troch mnie martwi to ucho

                        Problem w tym, że ja już ładnych parę lat z jej usług nie korzystałam, bo
                        dziecko z "uszu wyrosło" (to tak na pocieszenie), chociaż tendencja pozostała.
                        Faktem jest, że kilka razy je z zapalenia ucha (i krtani też) wyciagnęła,
                        oczywiscie bez antybiotyków i innej chemii, ale już z przewlekłym trzecim
                        migdałem u drugiego dziecka - nie dała rady.

                        Dawniej dr Cugowska przyjmowała m.in. na pogotowiu na Łazarza i jeździła z ...
                        wyleciała mi nazwa, jakiegoś ...medu, (chyba w bloku obok dawnego Giganta), jak
                        znajdę jakieś inne namiary, to napiszę.
                        Ja ją lubiłam, bo zawsze dokładnie powiedziała co i jak, no i ...szkolenie
                        darmowa z zaglądania do ucha dziecka mi robiła, pozatem była dyspozycyjna, bo
                        najwięcej praktykowała na wizytach (chociaż nie tylko) i do maluszka zawsze
                        podjechała choć na chwilę, i na duchu podtrzymała.

                        Może dziecko było za małe, ale ja odniosłam wrażenie, że dr K to na zmianę albo
                        Lycopodium, albo Sulphur, albo ... dosłownie kilka innych i chociaż słyszałam o
                        niej dobre opinie, w tym przypadku była bezradna.
                        • obserwatorka2 Re: obserwatorka 18.06.05, 12:56
                          Acha, nie wiem, jak jest teraz, ale dawniej jasno zastrzegała, że ona nie
                          specjalizuje się w homeopatii jako takiej, ale w laryngologii i pod tym kątem
                          stosuje leczenie homeo (choć i przy innych dolegliwościach czasami cos doradziła)
                        • very_martini Re: obserwatorka 18.06.05, 13:23
                          Na zmianę sulphur i kilka innych leków uzywanych przez lekarza w leczeniu
                          konstytucyjnym to norma - w zasadzie większość dzieci podpada pod jeden z
                          jakichś 10 często stosowanych leków, dzieci o jakiejś "udziwnionej" konstytucji
                          są w sumie nieliczne.

                          Daga, myślę, że w tym przypadku musisz się zdecydować - albo decydujesz się na
                          klasyczne leczenie dr K i nie ingerujesz w jej terapię innymi lekami
                          homeopatycznymi przepisanymi przez innego lekarza, albo rezygnujesz z jej usług.
                          Może to kategorycznie brzmi;), ale tak już w przypadku homeopatii jest.

                          16%VOL
                          22%VAT
                          • obserwatorka2 Re: obserwatorka 18.06.05, 13:39
                            very_martini napisała:

                            > Na zmianę sulphur i kilka innych leków uzywanych przez lekarza w leczeniu
                            > konstytucyjnym to norma - w zasadzie większość dzieci podpada pod jeden z
                            > jakichś 10 często stosowanych leków, dzieci o jakiejś "udziwnionej" konstytucji
                            > są w sumie nieliczne.

                            Tak, bardzo słuszne spostrzeżenie, potwierdza to moje obserwacje.

                            > Daga, myślę, że w tym przypadku musisz się zdecydować - albo decydujesz się na
                            > klasyczne leczenie dr K i nie ingerujesz w jej terapię innymi lekami
                            > homeopatycznymi przepisanymi przez innego lekarza, albo rezygnujesz z jej
                            usług Może to kategorycznie brzmi;), ale tak już w przypadku homeopatii jest.

                            I tu, Martini,też masz rację. Chociaż czasami bywam przeciwna Twoim
                            kategorycznym zaleceniom odnośnie lekarzy, w tym wypadku trzeba się na coś
                            zdecydować, albo dr C, albo dr K. Przy maluchu ja wybrałam C i nie żałuję, ale
                            ucho to była zmora, więc w tym wypadku zdecydowanie wolałam 2 w 1.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka