Dodaj do ulubionych

Oceńcie to leczenie, please:)

02.04.06, 22:15
witam,
pisze tutaj po raz pierwszy i mam prosbe o zweryfikowanie leczenia.
Mój synek (niecałe 2 latka) ma silne objawy skórne, klasyfikowane jako
alergiczne i azs. Obecnie ma zmiany na raczkach i nózkach+bużka. Na raczkach i
pleckach ma czerwone suche plamki,choc juz plecy i pupa prawie idealne. Na
nozkach jest najgorzej, bo sa to duze suche, czwerwobe placki, ktore ciagle
sie powiekszaja. Najgorsze jest to, ze te suche placki w ogole nie schodza z
nozek. Na raczkach raz sa, raz nie, na pleckach ruszylo sie i zaczelo schodzic
a na nozkach jak sie nie pogarsza to stoi w miejscu. Na buzi ma drabna wysypke
w kolorze żywej czerwieni. Mimo iz ta wywsypka raz jest raz nie to i tak buźke
ma czerwona. No i oczywiście silny swiad, a to wszystko od ok 4 miesiecy.
Dodam, ze maly nigdy nie brał zadnych sterydow i antybiotykow,od zawsze
jestesmy pod okiem homeo. niestety musielismy zmienic i jest to nasz 2 lekarz
prowadzacy. Mam nadzieje ze ostatni. Nasza homeo u ktorej leczymy sie od 2
tyg. przepisała takie leki:
Calcarea carbonica 9ch 2*5gran przez 8dni, nastepnie calcarea 15ch w kazda sobote.
Lycopodium 9ch 1*5gran, codziennie rano (głównie na egzemy)
Staphysagria 9ch 3*5gran (głównie na świad)

Apis 9ch 2*5gran przez 8 dni,nastepnie Apis 15ch-codziennie wieczorem
Chamomilla 15 ch -codZiennie wieczorem (na spanie)
Rhus toxicodendron 15ch 1 raz dziennie.


Po przeczytaniu skanow i ogolnie przejrzeniu Waszego forum, mam pewne
zastrzezenia co do tych lekow a mianowicie, ze na poprawe skory to raczej one
nie sa. Czy moglby ktos rzucic fachowym okiem:) i napisac czy te leki moga byc
na poprawe skory?
Dodam tylko, ze jak na razie poprawy nie ma, no chociaz plecki i pupa
(wykwinty ktore powstaly jako ostatnie) zaczely schodzic. Swiad sie nasilil i
bez fenistilu nie dalibysmy rady, chociaz i tak mam wrazenie, ze jakos słabiej
działa. Maly w nocy jak nie spala tak nie spi. Po ok 4 dniach mielismy
minimalna poprawe, szczególnie na buzi, ale niestety juz wszystko wróciło do
normy:( Napisze jeszcze, ze oprocz tego jestesmy na scisłej diecie.

Juz sama nie wiem co mam robic. Prosze podpowiedzcie czy te leki moga pasowac
do tych objawow. Nie ukrywam, ze dopiero nabieram zaufania do tej lekarki.
Z gory dziekuje za odp.
Obserwuj wątek
    • mamumilu Re: Oceńcie to leczenie, please:) 02.04.06, 23:20
      no na moje oko to niezłą "baterię" Wam zaaplikowała - chyba trochę tego za dużo
      - a powiesz nam jaka to pani - znam taką jedną co ludziom listy leków każe
      kupować bo może cos zadziała - mam nadzieję że to nie ona - może tu akurat
      pomoże taki schemat. A powiedz czy synek nie może spać z powodu świądu?
    • granna Re: Oceńcie to leczenie, please:) 03.04.06, 07:41
      JAk długo jest ta ścisła dieta?
      Czy do tych objawów sa jeszcze jakieś inne, np jakie ma kupy.
      Wypytuję bo u małych dzieci alergia często jest mylona z grzybami i pasożytami.
      Dają podobne objawy a skoro dieta nie przynosi rezultatów to albo nie
      wykluczyłas alergenu, albo to nie są zmiany na tle alergicznym.
      A co do listy leków, sporo tego, jak na moje oko zbyt sporo. Po pierwsze nie
      będize widac reakcji po poszczególnych lekach, po drugie są leki kóre sie znosza
      i które nasilają działanie innych. Wygląda niestety jakby pani wytoczyła baterię
      na kazde schorzenie. Jak lekarz allopatyczny a to niestety na dłuzszą metę,
      jeszcze w przypadku alergii moze nie dac pożadanych rezultatów. I nawet jesłi
      mnie tu ktoś zjedzie, ze dziecka nie znam, zamysłu lekarza tez nie, ale sama
      przeszłam przez podobną metodę u swojego syna i głównie dlatego obecnemu
      lekarzowi trudniej jest go teraz leczyć.

      • 5_monika Re: Oceńcie to leczenie, please:) 03.04.06, 08:31
        dla mnie to szukanie po omacku. może to na to, a to na to.Alergia to nie zwykły
        kaszel, może zaważyć na całym sysytemie odpornościowym dziecka.Chyba nie ma
        pojęcia i doświadczenia.
        • babsee Re: Oceńcie to leczenie, please:) 03.04.06, 09:04
          Monika,napisalam na priva.
          • 5_monika Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 09:05
            • mamaszymkaa Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 11:50
              no to mnie załamałyście:(
              diete mamy praktycznie od urodzenia, ale taka naprawde scisła jest od 2 tyg.
              Maly wczesniej najwiecej drapal sie po poludniu, wieczorami i w nocy a teraz to
              praktycznie przez caly dzien i w nocy, chociaz jest mniej nasilone i szybciej go
              mozna czyms zabawic.
              Duzo tych lekow mamy, ale mamy tak jak pisałam wczesniej rozne ,,rodzaje
              wysypek", poczynajac od egzemy na nożkach poprzez male liszaje na raczkach i
              konczac na drobnej, b. czerwonej wysypce na buzi.
              Maly wczesniej bral kilka razy w roznych potencjach SULFUR, a my jestesmy po
              serii badan w tym po biorezonansie i wyszlo nam gigantyczne obcizenie metalami
              ciezkimi i lekarka twierdzi,ze ona dzieci Syulfurem w ogole nie leczy a nasz
              maly nigdy ze wzgledu na to obciazenbie nie powinien byc leczony Sulfurem i np.
              lek Rhus toxicodendron jest na oczyszczenie z Sulfuru. Na twarz mamy Apis, na
              egzemy Lycopodium itd. Po wprowadzeniu Rhus z Staphysangrii kazała nam
              zrezygnowac, ale swiad sie nasilil wiec dalej podajemy. mOze dlatego to musi byc
              tak wiele. Juz sama nie wiem co robic, meczymy sie juz tak długo.
              Scisła dieta polega na tym, ze oprocz nabialu, glutenu (czyli tego czego maly
              nigdy nie jadl)nie jemy niektorych warzyw i owocow i nie uzywamy w ogole cukru.

              Chciałam tylko dodac, ze leczenie zaczynalam u dr K.-tak tutaj polecanej.
              Poszlam z malym z jedna plamka na policzku i jedna na raczce. I prawde mowiac w
              ogole bym tego nie leczyla gdyby nie to, ze maly w pewnym momencie nie zaczal
              tego drapac do krwi i na twarzy zrobilo sie nieciekawie na dodatek balam sie
              jakiegos zakazenia. Niestety po miesiacu leczenia u dr K, maly mial cala twarz,
              raczki i nozki w krwi, wygladal jak poparzony. Ciezko to by bylo nazwac
              pogorszeniem, bo nigdy wczesniej nie mielismy wiekszych problemow skornych. Nie
              dosc tego maly zawsze cala noc przesypial, odkad zaczelismy sie u niej leczyc-
              zreszta do tej pory ani jednej nocy przespanej:(.

              Inny przypadek. Mojej mamie wypadl dysk, dr zrobila jej akupunkture po ktorej
              przez dwa dni nie mogla wstac z łóżka, nie dosc tego ponakłuwała ja w miejscu
              gdzie sa nerki, co podobno jest niedopuszczalne.

              I tym sposobem tak naprawde coraz bardziej sklniam sie do leczenia
              akademickiego, bo my w wa-wie nie mamy juz do kogo pojsc. Kolezanka poleca mi dr
              Nelly Radwanowska, ale opinie na tym forum sa niezaciekawe juz nie wspomne o
              kosztach.
              Obecnie leczymy sie u dr Ewy Czarneckiej.



              Sorki za brak skladni, ale maly mi tu ciagle cos wlacza, kasuje wiec pisze
              szybko co mi wpadnie do glowy:)
              • granna Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 13:05
                Musimy sobie powiedziec jeszcze tylko jedno. Problem skórny jest to sygnał, ze w
                organiźmie coś nie działa prawidłowo i "taka" jest tego "furtka". Przy leczeniu
                alergii trzeba nauczyć organizm na nowo prawidłowych reakcji czyli tego, zeby
                nie rozpoznawał jako wroga tego, kto wrogiem nie jest. Więc nie należy leczyc
                wysypki samej w sobie. Owszem mozna sie doraźnie wspomóc, ale generalnie opisany
                przez Ciebie sposób leczenia jest sposobem allopatycznym za pomocą leków
                homeopatycznych. Moze doprowadzic do stłumienia objawów, wysypka zniknie a
                problem przeniesie sie w inne rejony, np katar sienny. U nas sie ten sposób nie
                sprawdził, osobiście nie wierzę, żeby się gdzieś sprawdził, ale kto wie, moze
                akurat Wam sie powiedzie. Grunt, żeby dziecku było lepiej.
              • very_martini Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 13:26
                No dobra, ja szczerze powiem - mnie się to nie podoba specjalnie, ale nie chcę
                Cię załamywać. Przede wszystkim nie podoba mi się liczba leków - według mnie, za
                dużo, co jakoś każe mi myśleć o objaowywm leczeniu - to znaczy tylko tego, co na
                zewnątrz samej wysypki. Teoria Twojej homeopatki dotycząca sulfuru trochę
                (bardzo?) mnie dziwi, szczerze mówiąc, ale ona jest pewnie bardziej na bieżąco,
                niż ja. Żebyśmy się dobrze zrozumiały - nie zamierzam podważać Twojego zaufania
                wobec niej, po prostu piszę, jak to moim niefachowym okiem wygląda.

                Jak dr K skomentowała te jazdy po sulfurze? Mnie to, co się stało, własnie
                wygląda na pogorszenie, które bywa dramatyczne. Leczenie homeopatyczne opiera
                się w dużej mierze na wyrzucaniu tego, co jest w środku - skoro nagle te
                początkowe plamy zaczęły się paprać, to znaczy, że coś tam chciało ze środka
                wyjść. Nie piszę tego po to, żeby bronić dr K, bo nie znam dokładnie jej terapii
                ani Twojego synka, ale snuję sobie rozważania po prostu.

                Jak jest z nastrojem synka w dzień?

                16%VOL
                22%VAT
                • mamaszymkaa Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 17:10
                  Dr. K jazdy po sulfurze skomentowala jako pogorszenie. Z tym, ze nie mogla nad
                  tym zapanowac i w ktoryms momencie powiedziala, ze to jest trudny przypadek-
                  czym mnie dobila. Pogorszenie to trwalo ok. miesiaca. Codziennie jakies nowe
                  rewelacje dochodzily i codziennie dostawalysmy info z jakiego rozcienczenia
                  mamy podawac lek. Nie wiem jak by to sie skonczylo, bo poszlam do innego
                  lekarza, ktory b. nam pomogl, ale niestety na obecnym etapie sam nie ma pomyslu
                  co dalej-takie jest moje wrazenie, bo coraz wiecej przepisuje nam kompleksow i
                  jakis ziolowych cudactw, ale od ok. 2 miesiecy stoimy w miejscu.

                  Synek (oprocz momentow kiedy bral sulfur) nastroj ma b. dobry a wrecz
                  rewelacyjny w ciagu dnia. Nocami jest gorzej, ale tez lepiej niz np. w
                  czasie ,,sulfuru" . Ciagle sie smieje, uwielbia towarzystwo, sam potrafi sie
                  jakis czas bawic, jest b.zywy, wszystko go ciekawi i je bardzo
                  ladnie, ....moglabym tak jeszcze dlugo:), chodzi o to, ze tak naprawde problem
                  skorny jest naszym jedynym problemem:(
                  • very_martini Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 17:33
                    Powiem tak: moim sromnym zdaniem popełniłaś błąd przerywając terapię dr K.,
                    która przecież wcale nie machnęła na Was ręką, tylko sterując potencjami jakoś
                    to próbowała załagodzić - uwierz mi, niewielu homeopatów to potrafi. Dziwne były
                    te zmiany charakteru, to prawda.
                    Nowy lekarz pomógł Wam zatrzymując pogorszenie - na to mi wygląda, i teraz
                    niespecjalnie potrafi z tego wybrnąć, skoro zaczęło się przepisywanie
                    kompleksów. Nie potrafię Ci nic sensownego napisać poza tym, co już tu padło, z
                    tego prostego powodu, że do homeopatów przepisujących kilka leków, zioła i
                    jeszcze leki kompleksowe podchodzę z letką rezerwą i mocno nieobiektywnie:)

                    16%VOL
                    22%VAT
                  • mamumilu Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 21:27
                    mówisz że były jazdy po sulfurze - u nas tez czasem są i to niezłe ale nie to co
                    po pulsatilli, którą podałam parę razy po zaleceniu lekarza i parę razy na
                    własna rękę bo to był akurat ten lek niby. To co sie dzieje u nas w domu po
                    pulsatilli to jeden koszmar ale wiem, że to akurat poamga. Wg mnie leczenie
                    każdego rodzaju wysypki innym lekiem to jest totalna porażka i zgadzam sie z
                    granną, że jak dieta nie pomaga to pwinnaś zbadać go na pasożyty i grzyby. My
                    mieliśmy azs, swędzenie całego ciała z ranami rozdrapanymi do krwi, straaaszną
                    wysypkę na buzi, jakieś krosty w nosie i wszystko poszło po lekach
                    antygrzybiczych i właśnie sulfurze - nie twierdzę tu jednak że sulfur jest
                    jedynym właściwym lekiem chcociaż w bardzo wielu przypadkach to jest właściwy
                    lek. Może u Was dr. K powinna dorzucić wtedy leki antygrzybicze również. A po
                    sulfurze moje dzieci również mają koszmary nocne i latam co raz sprawdzic co się
                    dzieje
                    • lirio mamumilu 03.04.06, 21:42
                      Możesz napisać coś więcej o tych lekach przeciwgrzybiczych - maści, czy
                      tabletki? Moje dziecko ma AZS od momentu kutacji antybiotykami i jakoś mi to
                      pasuje do obrazu jego choroby. Może przedyskutuję z lekarką podanie oprócz
                      sulfuru czegoś przeciw grzybicy.
                      • mamumilu Re: mamumilu 03.04.06, 23:27
                        mieliśmy całą kurację lekami sanum i pomimo, że sa drogie warto, bo na razie nie
                        znalazłam homeopatycznych odpowiedników (te są izopatyczne) Do tego byliśmy na
                        ścisłej diecie antyalergicznej i antygrzybiczej i powiem, że jeśli ktos chce
                        wyleczyc grzyby to dieta jest KONIECZNA! Same leki to strata pieniędzy a dla
                        zdrowia 6 tyg. można wytrwać - moja rodzina była cała na diecie i to w czasie
                        Wielkanocy! (nie polecam zaczynać diety tak żeby załapać się na święta :) bo
                        jest baaardzo cieżko)
                    • mamaszymkaa Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 21:48
                      Maly nie ma zadnych pasozytow, grzybow-to juz badalismy. Zreszta dr K. tuz przed
                      odebraniem wynikow sama powiedziala, ze jest niemal pewna, ze maly nic nie ma.
                      My po sulfurze oprocz niesprzespanych nocy w ciagu dnia tez mielismy koszmar, z
                      otwartego, wszedobylskiego brzdaca - dziecko zamkniete w sobie, patrzace sie po
                      kilkanascie minut w jeden punkt, nic go nie interesowalo. Pewnego razu
                      zachowywal sie jakby mial objawy padaczki, zaczal rzucac sie na łózku, nic do
                      niego nie docierało,jak bralismy go na rece to wyrywal sie, kladl na lozko czy
                      na podloge i dalej sie rzucal, po czym po parunastu minutach przestal, poszedl w
                      kat pokoju i tam sobie siedzial i patrzyl na nas. Naprawde ja chce pomoc malemu,
                      ale po takiej akcji zdecydowalam sie pojsc do innego homeo.

                      Nie wiem, poczekam jeszcze troche i zobaczymy. Dzxisiaj dzwoniłam do lekarki i
                      mowilam, ze siwad sie nasilił, jutro ma mi powiedziec co dalej.
                      • mamumilu Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 03.04.06, 23:21
                        no to faktycznie koszmar - nie był to trafiony lek - miejmy nadzieję, że pomimo
                        schematu leczenia trochę wbrew zasadom tym razem pomoże - najważszniejsze żeby
                        pomogło
                        • mamaszymkaa Re: przeczytałam, pocztę sprawdzam codziennie :) 04.04.06, 14:48
                          dzisiaj maly prawie cala noc nie spal tylko drapal sie głównie po twarzy,
                          wyglada okropnie. Zreszta caly dzien dzisiejszy walcze z drapaniem:(
                          HOmeopatka kazała podac natrium carbonicum 15ch.Zobaczymy. Najgorsze jest to ze
                          u mnie w miescie dostalam tylko 9ch, a na 15 ch moge liczyc dopiero pojutrze.
                        • mamaszymkaa Re: mamamilu 04.04.06, 14:49
                          Jesli mozesz powiedz, czy masz lekarza z Wa-wy lub okolic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka