marta.gora
02.10.06, 11:10
Kontynuuję swój romans z homeopatią, ale z innym lekarze (a własciwie-
lekarką). Jesli będa efekty, to nie omieszkam o nich tu wspomnieć :-)
Na razie były 2 wizyty- jedna pod koniec lipca, na której dostałam 2 duże
kulki (w notatkach pani dr napisała: Lach.M. 2 (decime, ew. decimal lub coś
podobnego). Teraz, przy końcu września też 2 kulki (zapiski N.m.M 2 X. Po
pierwszej dawce nic się nie działo, zresztą, pojawiła się sytuacja, która
mogła wpłynąć na to (straciłam ciążę). Ale teraz wydaje mi się, że coś
drgnęło, tzn. nastapił powrót do dawnych dolegliwości (uderzenia gorąca w
nocy, znaczne przyspieszenie pracy serca, osłabienie ogólne, słaby sen).
Ponieważ lada tydzień mam ważny egzamin,a mam m.in. kiepską pamięć i sen i
zaburzenia koncentracji uwagi, to dodatkowo mam pobrać codziennie przed snem
3 kulki ambra grisea 15 CH.
Aha, pani dr nie mówi, co się dostaje.
Po rezygnacji z "opieki" Jota zrobiłam kilka istotnych badań- jestem prawie
wrak. Siadły mi nadnercza, wydziela się nadmiar insuliny, a do tego mam
mikrouszkodzenia mózgu w następstwie- najprawdopodobnej- przebytych
nierozpoznanych na czas zakażeń wirusowych w okresie większych stresów (stąd
zaburzenia funkcji poznawczych). Ogólnie mówiąc- zespół przewlekłego
zmęczenia chyba mnie dopadł.
Ciekawi mnie, co to za potencja, która dostałam. Kulki były dosyć spore, w
butelce z ciemnego szkła, zakorkowane i zabezpieczone dodatkowo watką.
Pominę "szczegóły techniczne" zażycia tych kulek, bo mam świadomość, że to
było conajmniej kontrowersyjne.