Dodaj do ulubionych

Krztusiec?

10.11.06, 18:54
Moja mała od zeszłego weekendu kaszle. Na początku był kaszel suchy,
zwiększający się w cieple. Dostała od lekarza bryonie i swoj lek
konstytucyjny.(po bryonii była jakby śpiąca, bardziej niegrzeczna,
płaczliwa). Po dwóch dniach bez zmian, ponadto z każdą noca gorzej: częste i
długie ataki kaszlu, duszącego, szczekającego. Dostała spongię.Wczoraj w
dzień kaszel rzadszy ale ale tak jakby lekko słychac było jakies
odkrztuszanie, doszło łzawienie lekko oczu i wodnisty katar.Wieczorem
pojawiła się gorączka do 37,8. Dziś w nocy kaszel koszmar: 1 godz. ataków
suchego, głuchego kaszlu z wymiotami z bardzo gestą flegmą. W trakcie tych
ataków dziecko przerażone, siadało na łóżku, tak jakby nie mogła kaszleć w
pozycji leżącej.
Do rana jeszcze ze 2 razy kaszlała ale krócej i słabiej. Rano ropa w oku,
katar gesty zielony,ciężko go wydmuchać, b. gęsty, w ciągu dnia kaszel
sporadyczny, raczej krótkotrawłe, kilkukrotne kaszlnięcia (szczekające ale
równocześnie słychać flegmę) niż kilkuminutowe ataki jak w nocy. Oczka
załzawione i stan podgorączkowy 37,1. Cały dzień
podaje droserę z wody. Jest umiarkowanie aktywna, pije średnio ale humor
dopisuje. Wybieram się jutro do pobliskiej przychodni by ją lekarz osłuchał
ale czy to możliwe, że była szczepiona i mimo to zachorowała?
Czy mam sie nie przejmować gorączką która sie pojawiła po kilku dniach kaszlu
i niewielka, ale jest?
Jakie macie sugestie co mogłabym jej dac by wyzdrowiała, bo generalnie nie
choruje i od dwóch lat nie brała żadnego antybiotyku po przeleczeniu
homeopatycznym ale tygodniowy kaszel, szczegolnie nocne ataki bardzo mnie
niepokoją. Jestem w stałym kontakcie z lekarzem ale może jakieś Wasze
sugestie, na co powinnam zwrócić uwagę pomogą mojej córce wyzdrowieć?
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Krztusiec? 10.11.06, 19:25
      dawałaś tą Droserę przy nocnych atakach ?
      • malowanka Re: Krztusiec? 10.11.06, 20:02
        nie, dopiero dziś cały dzień no i szykuje się na wieczór, w razie ataku.
        Ale czy ta temperatura nie jest niepojąca?
        • beba2 Re: Krztusiec? 10.11.06, 21:01
          A ja to bym pulsatilą łupnęła 30 CH 2 x dziennie.
          • malowanka Re: Krztusiec? 10.11.06, 21:27
            pulsatilla to jej lek konstytucyjny , teraz w chorobie podaję 3 razy po
            łyzeczce (pulsatilla 200 ch z wody)
            • gniadus Re: Krztusiec? 10.11.06, 22:55
              Mamy bardzo podobny problem, ataki kaszlu w nocy doprowadzające do odruchów wymiotnych. Suchy kaszel od dwóch tygodni.Próbowalismy sami leczyć Michała bryonią ale z marnym skutkiem.Pan doktor powiedział, że bryonia pomogłaby gdyby kaszel ustępował po piciu a tak nie było... Po wizycie odstawilismy konstytucję(200ch z wódki) i stosujemy w czasie ataku kaszlu coccus cacti 9 ch( do 3 granulek do 3 razy) oraz kalium carbonicum 30ch( 3 granulki w pół szlkanki wody do 6 razy po łyżeczce. Po dwóch dobach przy niewielkiej poprawie(w dalszym ciągu ataki w nocy)przeszlismy dzisiaj na bromum 30ch( dawkowanie jak carbonicum)Pozdrawiam
              • gniadus Re: Krztusiec? 10.11.06, 22:56
                Jeszcze dodam,że dr pytał czy Michał był szczepiony na krztusiec.
              • gniadus Re: Krztusiec? 10.11.06, 23:01
                Zgubiłam sulfur przed konstytucją :)
            • beba2 Re: Krztusiec? 10.11.06, 22:55
              No popatrz :) Nawet konstytucję mi się udało niechcący trafić :)
              Jesli nie pomaga z wody to podaj 30 CH. Tu nie powinno być problemu z
              przejściem na niższą potencję.
              • malowanka Re: Krztusiec? 10.11.06, 23:07
                Dzięki, za podpowiedzi, jutro kupię pulsatillę 30 ch a dziś, w razie czego będę
                walczyć droserą. Przed chwilą zasnęła więc zobaczymy.......
    • malowanka Re: Krztusiec? 11.11.06, 10:34
      Po 40 minutach od zaśnięcia dostała ataku, następny po następnych 40 minutach.
      Po pierwszym ataku podawałam drosere z wody co 10 minut. I do rana kilka razy
      zakaszlała ale pojedyńczo i bez wybudzenia się.
      Teraz po wstaniu znów kaszle, pojedyńczo ale mam wrażenie że cały czas tę
      flegmę, zalegającą w kaszlu słychać. I co teraz? Dalej drosera?
      • beba2 Re: Krztusiec? 11.11.06, 12:59
        Kalium carbonicum 15 CH - 2 x dziennie ( druga dawka przed snem ).
    • metaphysics Re: Krztusiec? 12.11.06, 09:07

      www.wprost.pl/ar/?O=92660&C=57
      to a propos krztusca
      • gniadus Re: Krztusiec? 12.11.06, 20:35
        Bardzo się zmartwiłam po lekturze na temat krztuśca. Michal dzisiaj cały dzień kaszlał i wieczorem zagorączkował 38.5. Znów musimy chyba do dr :(
    • malowanka Re: Krztusiec? 13.11.06, 23:19
      Hmmm, artykul mało optymistyczny, tym bardziej że lekarze zamiast zrobić pierw
      wymaz czy badanie to od razu diagnoza: przeziebienie lub antybiotyk.
      Byłam u zwyklej lekarki, żeby ją osłuchała i : w oskrzela, płuca czyste, tylko
      tylne gardło lekko zaczerwienione; ale oczywiście antybiotyl przepisała.
      Oczywiście nie wykupiłam, najważniejsze, że osłuchowo nic jej nie jest ani
      żadnej anginy nie ma. Więc podaję jej pulsatilkę i echinaceę i pozostał bardzo
      sporadyczny, pojedyńczy w dzień kaszelek.
      Dziękuję za wsparcie
    • the_dune Krztusiec u 4-mies nieszczepionej dziewczynki!!!!! 19.11.06, 03:33
      Kochni, pomocy! Mam podejrzenia, że moja córka ma krztusiec (nie jest
      zaszczepiona!), kaszel pojawił się kilka dni po pierwszych atakach duszności u
      mojego męża, tydzień temu - podawałam jedynie syropy (drosetux i stodal) bo
      myślałam, że to jakieś przeziębienie. W poniedziałek i czwartek dziecko badane
      przez pediatrę: w osłuchu drogi oddechowe czyste, gardło, uszy ok, węzły
      chłonne niepowiększone, brak kataru, brak gorączki, dodatkowo w czwartek
      sprawdzane CRP - też ok. W czwartek przepisany syrop Clemastin po pierwszej
      nocy z atakami duszącego kaszlu i ulewaniem/wymiotami. Następują coraz częstsze
      ataki kaszlu - krótkie, z którymi dziecko sobie radzi - te w ciągu dnia, ale
      jest senne i ma rozwolnienie; noc z piątku na sobotę: nasilające się ataki z
      ulewaniem, rano to samo z chlustaniem i kolejna wizyta u pediatry: rtg - płuca
      czyste, dalej klemastin (ale zmniejszona dawka) i obserwować, w razie
      duszności - szpital (boję się, bo tam pierwsze co robią, to na wejście -
      antybiotyk, sprawdziliśmy już raz...). W sobotę rano mąż skontaktował się tel.
      z homeopatą, ktory nas leczy i od wczesnego popołudnia córka dostaje: Droserę
      homacord, Ipecę (Lehninga)oraz Belladonnę Homacord (w 10 ml wody: po 10 kropli
      każdego leku, podawane co godzinę z przerwami, kiedy dziecko śpi) - kaszel
      jakby łagodniejszy, ale właśnie jesteśmy po nocnym ataku (chyba łagodniejszy
      nieco od tego z poprzedniej nocy). Dziś pediatra zaczęła podejrzewać
      krztusiec... czyli coś, o czym mówię od czwartku. Dowiedziałam się, że nawet
      CRP może tu dawać błędny wynik, i że jedyna właściwa będzie diagnoza
      szpitalna... Help!!! Zakładając, że to JEST krztusiec - co mogę jeszcze
      zrobić???? Podać jej pulsatillę - jak radziliście Malowance???
      Acha, mężowi przyjmującemu to samo od tygodnia (Ipeca od 2 dni), niewiele
      pomaga, dalej dusi się, zwłaszcza w nocy (to już dwa tygodnie). Homeopata
      twierdzi, że to nie jest krztusiec.
      Mąż był u dwóch różnych lekarzy, diagnoza jak u córki: drogi oddechowe czyste,
      CRP ok, rtg bez zmian.
      Nie wiem, co robić, bardzo się boję o Małą, dorosły sobie poradzi z oddchaniem
      a takie Maleństwo...
      Pomóżcie, plizzzz

      diuna
      • beba2 Re: Krztusiec u 4-mies nieszczepionej dziewczynki 19.11.06, 10:24
        Czy dziecko jest alergikiem ?
        W jakich godzinach kaszel jest najsilniejszy, co daje poprawę: chłód, ciepło,
        picie, itd.
        • beba2 Re: Krztusiec u 4-mies nieszczepionej dziewczynki 19.11.06, 10:28
          Pulsatilla 15 CH tylko wtedy gdy kaszel jest sucy w nocy, a wilgotny w ciągu
          dnia.
          Moim zdaniem Ipeca ( ale jako lek pojedynczy w potencji 9 CH ) podawany 4 x
          dziennie po kulce powinien zadziałać.
          • the_dune cała doba w szpitalu - przepustka na 1,5 dnia 20.11.06, 15:23
            jesteśmy w domu po ponad dobie spędzonej w szpitalu, pojechaliśmy w niedzielę
            rano po nocnych atakach silniejszych niż poprzednie, a raczej dłuższych...
            Po walce w izbie przyjęć dostaliśmy obietnicę, że dopóki nie będzie pełnych
            badań lub bardzo złych objawów, dziecko nie dostanie antybiotyku. Nie ma
            jeszcze diagnozy co do krztuśca (jutro prawdopodobnie) i posiewu z moczu
            (środa) - reszta wyników jest b.dobra, rtg też, usg jamy brzusznej i
            przezciemiączkowe - również, badało ją chyba 4 lekarzy o różnych porach.
            Przez cały czas, kiedy tylko miałam możliwość, podawałam jej po 1 ml mikstury
            zaordynowanej przez homeopatę: Ipeca Complex (Lehning), Drosera Homacord i
            belladonna homacord. Noc spokojniejsza, ataki częste, ale łagodniejsze,
            dziecinka zmęczona, zasypiała natychmiast. Dziś od rana dość spokojnie, dopiero
            gdy przyszło do wyjścia na przepustkę, panna dostała takiego przedłużonego
            napadu, z lekkim ulaniem (nie wymioty), bo była świeżo po jedzeniu, naprawdę
            zastanawiałam się, czy dobrze robimy - opuszczając szpital... Acha,
            sporadycznie kaszel bywa taki płytki-suchy, raczej nie w nocy, normalnie jest
            mokry, zwykle poprzedza go odgłos jakby "bulgotania" gdzieś w krtani.
            Niestety, nie mam pojęcia, jakim typem konstytucjonalnym jest Kinga :( ona do
            tej pory nie chorowała. Jest wcześniakiem (36 tc) podobnie jak jej starsza
            siostra, spędziła w tym samym szpitalu 10 dni wkrótce po urodzeniu: nasilona
            żółtaczka, policytemia, odwodnienie, spadek masy ciała... Opieka jest super,
            tylko bez opamiętania ładują antybiotyki :(((

            Zobaczę, czy mam w domu Ipecę w kuleczkach i spróbuję podać.
            Z uwagi na podejrzenie krztusca, może włączyć Notakehl - u nas zwykle pomaga
            przy infekcjach bakteryjnych - co o tym myślicie?

            Jesteśmy na przepustce do środy - rano wracamy bo będą wyniki badań,
            konsultacja laryngologiczna i decyzja: zostajemy w szpitalu czy leczymy sie w
            domu...

            Acha, w szpitalu Kinga była inhalowana solą fizjologiczną - za krótko, żeby
            jednoznacznie ocenić skuteczność, ale chyba było ciut lepiej.

            dzięki za odpowiedzi
            czekam na wszelkie możliwe rozwiązania

            pozdrawiam
            diuna
            • the_dune walczymy dalej - kto pomoże???? 28.11.06, 17:36
              hej, minął drugi tydzień kaszlu, od kilku dni wiemy, że przyczyną był/ jest
              najprawdopodobniej zalegający katar, śluz, który przez pierwszy tydzień spływał
              prosto do gardła, na zewnątrz nie objawiał się w ogóle. Pojawił się tydzień
              temu po podawaniu dużych ilości Ipeki, Drosery, Belladonny (homacord, 10 kropli
              na 10 ml wody, podawane po 1ml co godzinę, później co dwie, poza snem); cały
              czas Notakehl, od kilku dni quentakehl - bo padło podejrzenie, że infekcja jest
              jednak wirusowa (a nie - krztuścowa, wyników w kierunku krztuśca jeszcze nie ma
              w szpitalu..). Wczoraj podczas kontroli u pediatry Kinga dostała ataku,
              najsilniejszego z dotychczasowych, całe szczęscie, że to się stało w centrum
              med. było odsysanie, odśluzowywanie, inhalacja, odśluzowywanie, oklepywanie i
              jakoś powrót do rzeczywistości. Dziewczyna pierwszy raz zsiniała i naprawdę,
              gdyby nie szybka interwencja medyczna, no i sprzęt do odsysania wydzieliny z
              gardła (kto ma w domu coś takiego....?) nie poradzilibyśmy sobie :(((
              Lekarka chciała nas natychmiast wysłać do szpitala, ale nie pojechaliśmy, bo
              przy wypisie Kingi na nasze życzenie parę dni temu, usłyszeliśmy, że mimo iż
              nie wiedzą, co dziecku jest, jedynym leczeniem, które przeprowadzą jest podanie
              antybiotyku ("na wszelki wypadek") i inhalacje ze sterydami!!! Nie chcemy
              takich drastycznych środków dla Malutkiej! Pomóżcie, plizzz.
              Acha, wczoraj pediatra obserwując, co ściągnęła maszyna z noso-gardła Kinguni,
              powiedziała, że śluz jest strasznie gęsty i że trzeba by go rozrzedzić, dlatego
              Mała jest inhalowana min 4 razy dziennie po ok 6 min, sól fizjolog. od wczoraj
              z dodatkiem Berodualu - to przez to duszenie się :(
              Homeopata na tel, kazał podawać jej bryaconel (heel) min 4 razy dziennie po pół
              tabletki. Było jakby lepiej aż do dziś kiedy nastąpił atak słabszy, ale bardzo
              podobny do wczorajszego - równo 24 godziny po!!!! (okolice godz. 15-tej), na
              szczęście dziecko poradziło sobie...
              Wydzielina jest biała, gęsta, ciągnąca
              katar przezroczysty
              kaszel gardłowy, wilgotny, dopóki nie odkrztusi wydzieliny , wówczas robi się
              suchy.
              w gardle bulgocze

              możecie coś podpowiedzieć?

              dzięki
              diuna
              • mamumilu Re: walczymy dalej - kto pomoże???? 28.11.06, 23:02
                Dla mnie bez dwóch zdań wygląda to na coccus cacti i dałabym jej 15ch bo to nie
                jest kaszel na ipece tym bardziej ze wystepuje o charakterystycznej godz. 15 -
                moze byc powtorka ok. pólnocy - jesli nie ma to cale szczescie. Kiedys moja
                córka tez miała taki kaszel i żaden środek jej nie pomagał dopókinie skojarzyłam
                objawów co do godziny wystepowania i to byl strzał w dziesiątkę.
                • the_dune C Cacti - jak podać? 28.11.06, 23:10
                  ile granulek, ile razy dziennie?
                  dzięki za reakcję, za jakąś sugestię - zawsze to nowa możliwość i nadzieja, że
                  coś podziała i Maleńka przestanie się dusić...

                  pozdrowienia
                  diuna
                  • mamumilu Re: C Cacti - jak podać? 28.11.06, 23:12
                    Ja podaję 3x po jednej kulce i mam rozpuszczone w wodzie w razie ataku podaje
                    łyżeczką co 10-15 min.
                    • the_dune Re: C Cacti - jak podać? 28.11.06, 23:36
                      dzięki!
                      nie mam w domu, jutro rano pędzę do apteki, na razie noc na siedząco - tak
                      zalecił pediatra, masz rację - są ataki w nocy, ale nie kojarzę godziny :(

                      mocno pozdrawiam :)
                      diuna
                • the_dune prawie idealnie - atak silny o północy :( 29.11.06, 00:23
                  głowa w dół, wiszenie nad wanną z lejącą się wodą i wyklepywanie z dziecka
                  śluzu :( Na szczęście oddech złapała sama. Wyczyściłam nosek i buzię i zrobiłam
                  inhalację solą fizjologiczną. Niestety, na lek musimy poczekać do jutra, oby
                  już bez takich ataków, bo córcia zmęczona bardzo, ja też.

                  jeszcze raz dzięki za odpowiedź, to chyba strzał w "10"/
                  pozdrawiam
                  diuna
                  • 5_monika Re: prawie idealnie - atak silny o północy :( 29.11.06, 08:10
                    jak po nocy ?
                    • the_dune Re: prawie idealnie - atak silny o północy :( 29.11.06, 08:52
                      witaj :)
                      po polnocy jest zwykle i bylo dzis jeszcze ok 3 ataków, krótkich, z którymi
                      Mała sobie radzi, my ją jedynie przechylamy, żeby była główką niżej.
                      Dziś się podłamałam, nakarmiona przed 5-tą, parę minut później zwróciła
                      wszystko, nakarmiona teraz, chwilę później zwróciła wszystko :((( Zarówno przed
                      tym jak i poprzednim karmieniem, słyszałam, że bulgocze jej gdzieś w gardle,
                      ale na to nie mam zadnego sposobu :(, to co jest poza noskiem, czyli prawie
                      cała ta wydzielina, jest poza możliwością dotarcia i ściągnięcia fridą, na
                      przykład... I sytuacja będzie się powtarzać, ilekroć przed karmieniem Kinga nie
                      będzie mieć czystego przełyku :(((
                      Cały czas boję się odwodnienia, a Kinga jest tylko na piersi, nie potrafi, nie
                      chce, odmawia wypicia czegokolwiek z butelki - przynajniej kiedy ja jestem w
                      pobliżu, zdarza się, że mąż wciśnie jej butelkę mleka pod moją nieobecność,
                      niestety wówczas Mała potwornie łyka powietrze...
                      Do pełnego obrazu zapomniałam dodać, że całej chorobie towarzyszą od początku
                      luźne stolce ze śluzem, i że jest ich więcej (5-6) na dobę (normalnie 1-2),
                      dziecko nie trzyma stolca: przy każdym kaszlnięciu, coś-tam popuszcza...
                      Przepraszam za mój jękliwy ton - dzisiaj jest ten dzień, kiedy to ja się
                      załamałam...

                      pozdrawiam,
                      diuna

                      wykorzystam to, że przez "zwrotkę" oczyścił się jej przełyk i spróbuję ją
                      jeszcze nakarmić
                      • 5_monika Re: prawie idealnie - atak silny o północy :( 29.11.06, 12:22
                        idź do homeopaty, napiszę na pocztę
      • the_dune byłyśmy u dr Kraśkiewicz :))) 01.12.06, 08:28
        Zdaniem pani Kraśkiewicz: to nie jest krztusiec, tylko wredny katar (zatokowy),
        z którym Kinga nie potrafi sobie poradzić, dostała Kalium bichromicum 15ch - w
        pierwszym dniu, czyli wczoraj 3 razy po 1 kuleczce, dziś 2 razy, chyba że nie
        będzie zauważalnych efektów, no i mam dzwonić wieczorem z zeznaniami ;-)
        Mała dostała na miejscu kuleczkę leku, który prawdopodobnie jest jej lekiem
        konstytucjonalnym, ale będziemy obserwować reakcje, bo dziewczyneczka jest po
        sterydach (parę dni przed porodem dostałam, bez pytania...) i po 2
        antybiotykach zeserwowanych jej w szpitalu w 6-7 dobie życia więc - zdaniem
        pani doktor, obraz jej konstytucji może być zafałszowany.
        To moje pierwsze zetknięcie z panią Kraśkiewicz - jestem pod wrażeniem
        podejścia: kompleksowego i bradzo drobiazgowego.
        Dzięki za wszelkie rady :)

        ciepło pozdrawiam
        diuna
        • marciszonka Re: byłyśmy u dr Kraśkiewicz :))) 01.12.06, 08:45
          Bardzo się cieszę, że do niej trafiłaś. I nie obawiaj się tego zafałszowania.
          Już bardziej zafałszowanego dziecka jak moje nie znam (bo trafiłyśmy do niej po
          wielu błędach w leczeniu zarówno konwencjonalnym jak i homeopatycznym) a pani dr
          ją rozpracowała tak, że w ogóle nie znamy chemicznych leków i nawet nie
          istanieje jak dotąd konieczność ich stosowania. Trzymam kciuki.
          • konkubinka kaszel 04.12.06, 11:45
            Dziewczyny, zeby nie robic zamieszania o diagnozy podam objawy i bardzo prosze
            o pomoc co do tego pasuje:
            kaszel suchy tylko w dzien , nasilil sie po infekcji gardla - jest czestszy i
            głębszy .W nocy pojawia sie tylko po przebudzeniu.Przed infekcja pojawial sie
            sporadycznie , byl płytszy , suchy .
            DO tego obłozony jezyk na bialo i prawy migdal powiekszony.Ogólne samopoczucie
            bardzo dobre.Acha, lek glebokiego dzialania SILICEA 30 CH podany byl tydzien
            temu.W domu jest silna angina i jak narazie o dziwo panienki kaszlącej nic nie
            bierze.

            Beba juz kiedys wspominala o alergii na roztocza ale nasza homeo twierdzi , ze
            nalezy popracowac nad odpornoscia to i alergia przejdzie.W chwili obecnej nie
            mam pieniedzy na wizyte, musze przeczekac a boje sie , zeby kaszel nie rozwinal
            sie w cos gorszego.
            Prosze Was o podpowiedzi .

        • the_dune Monika_5 :))) "jak dziecko?" 12.12.06, 18:31
          hej, odpowiadam grzecznie: dziecko ma się nieźle, dr Kraśkiewicz zmieniła jej
          Kalium bichromicum na Antymonium coś-tam :), cały czas dostaje calcareę 30CH z
          wody. Miałam zadzwonić wczoraj wieczorem i zdać relację, zaraz to zrobię. Jest
          prawie ok, kaszlu niewiele, ale odruch krztuszenia się i takiego "zatkania" i
          chwilowej przerwy w oddychaniu pozostał :(
          Dodatkowo dziewczynce wyszedł (a raczej wychodzi) wczoraj ząbek więc jest
          rozdrażniona, wściekła, płaczliwa i w ogóle :(
          I teraz nie wiadomo, czy nerwowość i strach w poprzednim tygodniu spowodowało
          Kalium b. czy też wychodzący ząbek? Cóż, tajemnicę zna tylko Kinga ;-P
          Teraz chwilowo uwaga skupiona na starszej córce, u której w ubiegły piątek
          pediatra "osiedlowy" wysłuchał zapalenie płuc i chciał przywalić antybiotyk.
          Nie zgodziłam się bez badań, była awantura, ale to temat na oddzielny wątek :)
          Chyba pani doktor będzie mieć nową pacjentkę... na razie leczę ją sama,
          wykorzystując te same leki, które Nina miała przepisane z tytułu autentycznego
          zapalenia płuc, jakieś 3 lata temu. Na razie jest lepiej - byłyśmy dziś u
          naszej pediatry, osłuchała, płuca i oskrzela są czyste :)

          dzięki za zainteresowanie :))))
          pozdrawiam cieplutko :)
          diuna
          • beba2 Re: Monika_5 :))) "jak dziecko?" 13.12.06, 09:43
            Uch, to dobrze, bo już sie wystraszyłam, ze sama leczysz zapalenie płuc.
            Zapalenie, którego być moze wcale nie było.
            • the_dune Beba2 :) 13.12.06, 18:07
              dziękuję za pomoc, szczególnie na początku historii z "krztuścem" :)))
              co do zapalenia płuc u starszej córci i leczenia samodzielngo: mamy
              zaprzyjaźnionego magika (różne rodzaje terapii naturalnej i homeo, niestety, ma
              do czynienia raczej z dorosłymi...), który 3 lata temu wyciągnął Ninę z
              autentycznego (potwierdzonego rtg) zapalenia płuc następującą recpturą:
              tartephedreel (jako podstawa), któryś z: quentakehl, notakehl, galiumheel,
              engystol. No i okłady z imbiru :) Kuracja powtórzona z dodanym (za jego
              sugestią) bryaconeelem i archangelicą - jest dużo, duzo lepiej, no i oczywiście
              po odbiorze badań, na zrobienie których się uparłam, okazało się, że nie ma
              żadnego zapalenia płuc!!! Nasza pediatra osłuchała wczoraj - wszstko ok, trochę
              zaczerwienione łuki i tyle. A wcześniej odwiedzany lekarz (w piątek!)"słyszał"
              wyraźnie zapalenie płuc i chciał działać natychmiast antybiotykiem! Poproszony
              o skierowanie na rtg, powiedział, że podważamy jego kompetencje...
              Bez komentarza.
              Ufff, to by było na tyle w kwestii wyjaśnień, że nie uprawiam totalnej samowoli
              homeopatycznej, a już na pewno nie na dzieciach (na sobie - i owszem, zdarza
              się :)))

              pozdrawiam ciepło :)
              diuna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka