Dodaj do ulubionych

szkodliwe szczepionki

22.11.06, 21:02

Właśnie w tej chwili w programi pierwszym leci film o szkodliwości szczepionek
Obserwuj wątek
    • czarna.perla Re: szkodliwe szczepionki 22.11.06, 22:09
      oglądałam końcówkę i jestem przerażona. moje dziecko ma 16 mies. i jest
      szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień ale obiecałam sobie, że jak tylko
      będę miała chwilkę to przejrzę wątki dotyczące szczepień zamieszczone na tym
      forum.
    • kitka05 Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 22.11.06, 22:18
      Bardo proszę o kilka zdań co mówili. Niestety nie ogladałam, a mam 12 miesięczne dziecko szczepione tylko w szpitalu na WZW i gruźlicę. Mój homeopata doradził mi poczekać do skończenia przez dziecko roku i teraz przede mną trudna decyzja.
      • czarna.perla Re:do kitka05 22.11.06, 22:53
        nie oglądałam całego więc za wiele nie mogę powiedzieć ale przeczytaj sobie to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=52687123&v=2&s=0
        • kitka05 Re:do czarna.perla 22.11.06, 23:26
          Dziękuję bardzo
          • beba2 Re:do czarna.perla 22.11.06, 23:48
            Nasz homeopata ( jest pediatrą od 18 lat ) nie zaszczepił swoich dwóch synów
            córki NA NIC. Nigdy. No, ale on miał od zawsze dostep do badań naukowych i
            rownież do "przypadków klinicznych". Dodał dwa do dwóch i wyszło mu... że za
            chiny nie będzie truł swoich dzieci. Jako homeopata nie piętnuje matek
            szczepiacych, ale naświetla problem i daje mozliwość wyboru.
      • gastovski Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 22.11.06, 23:51
        1. Był to film fabularny a nie dokumentalny.
        2. Film luźno oparty na faktach dotyczących badań nad związkiem szczepionki MMR
        z autyzmem.
        3. Prawdziwa była m.in. historia badań Wakefielda, słynna publikacja w Lancecie
        z 1998 sugerujaca możliwość isnienia związku mmr-autyzm (a nie udowadniająca
        taki związek!), wyjazd wakefielda do Stanów.
        4. Film był skrajnie tendencyjny - heroiczne matki sprzysiężone we wspólnej
        sprawie, idealistyczny doktor versus tchórzliwi karierowicze, slogany "przecież
        za tym stoją pieniądze firm farmaceutycznych" itp itd.
        5. Kłamliwe były stwierdzenia na końcu filmu, mówiace jakoby amerykańscy
        współpracownicy swoimi badaniami potwierdzali wyniki badań Wakefielda.
        • katulka1 Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 22.11.06, 23:59
          chyba za dużo tendencyjnych i fabularnych filmów oglądasz.... no i pewnie nie masz dzieci
          • gastovski Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 00:08
            Nie wiem czy ogląsałaś film, jeśli tak, wtedy moglibyśmy poduskotować. Miałem
            na myśli np. sarkastyczne gratulacje "dobrego doktora" pod adresem "złego",
            który sprzeniewierzył się "dobremu" bo mu bardziej zależało na karierze. To
            takie tandetne. Film był po prostu gniotem, ale najgorsze, że mieszał prawdę z
            fikcją.
            Nie mam dzieci, czy to mnie dyskwalifikuje z dalszej dyskusji :)?
            • katulka1 Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 00:14
              film był fabularny, miał tanie chwyty, nie przeczę, ale poruszał ważny problem. Przeciez nie zrobisz filmu na taki temat z cytatami z wydawnictw naukowych, bo nikt tego nie strawi.
              A skoro nie masz dzieci to ciężko ci bedzie zrozumiec uczucia takiej matki, która ma świadomość, że miała zdrowe dziecko a teraz dzięki medycynie ma chore, prawda?
              • gastovski Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 00:21
                Film poruszał ważny problem ale jego przesłanie sugeruje faktyczny związek mmr-
                autyzm, co wedle najnowszej i najlepszej wiedzy medycznej nie jest prawdą.

                Autyzm jest tragedią. Zakładam, że rzeczywiście póki nie mam własnych może mi
                byc trudno to w pełni zrozumieć.

                Problem polega na tym, że jedna matka mówiąca "jestem pewna, że przez
                szczepionkę moje dziecko jest chore" ma większą siłę rażenia niz publikacje
                wykluczające taką możliwość oparte na próbach liczących po kilkadziesiąt
                tysiący przypadków.
                Wiem, że to kwestia psychologii, ale trudno mi to zrozumieć.

                Jak będę miał własne dziecko będę postępował w/g tego co bedzie mówić ówczesny
                stan wiedzy a nie przyjaciółka, znajomy czy ktoś na forum.
                • katulka1 Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 00:26
                  Rozumiem twoje stanowisko aczkolwiek go nie podzielam. A swoją drogą robienie prób na tysiącach dzieci brzmi dosyć obrzydliwie... był jeszcze jeden taki film "Wierny ogrodnik", też fabularny i pewnie tez ci sie nie podobał:) Miłej nocy.
                  • gastovski Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 00:30
                    Na "ogrodniku" byłem nawet w kinie. Uważam go za jeden z najlepszych filmów
                    jaki widziałem w 2005 :) Nie jestem pracownikiem ani obroncą koncernów
                    farmacutycznych :) Staram się przedstawiać tylko faktyczny stan rzeczy.
                • granna Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 08:07

                  A wiesz Gastovsky, ze np 35 lat temu "obecny stan wiedzy" nakazywał matkom
                  odstawiac dzieci od piersi i przechodzic na mleko krowie bo mleko matki było za
                  chude albo za tłuste? I to pediatrzy w całym swoim autorytecie nakazywali w imię
                  swojej pełnej wiedzy medycznej:)
                  I moze tylko dlatego, ze nie było takiego szaleństwa ze szczepionkami jednak
                  przeżyłam...
                  I powiem Ci jeszcze cos, życie bardzo weryfikuje nasze poglady na rózne sprawy,
                  najczęsciej jak się z czyms stykamy osobiście i tak jakoś z własnego
                  doswiadczenia widzę np, ze dobro dane innym wraca do nas ale i zło też....
                  Takie koło fortuny... Więc może jak nie masz jeszcze dzieci, nie mówisz kim
                  jesteś, ale przytaczasz tu slogany typu najnowsze badania naukowe (kto je
                  widział oprócz Ciebie?)to może dasz sobie spokoj z takimi postami? BO normalnie
                  az kusisz Boga , zeby Cię ukarał za takie zarozumialstwo.
                  Każda matka zrobi i tak wg własnego uznania i jeśli będzie typem dociekliwym
                  poszuka tu i tam, jej sprawa, jeśli będzie ufała tylko swojemu lekarzowi, lub
                  tylko swojej przyjaciółce też jej sprawa.... I skoro są rózne głosy na świecie
                  czemu za wszelką cenę je negować? Chyba teraz to juz każdy może mieć prawo do
                  róznych informacji i prawo wyboru? I dlaczego matki nie mogę sie dzielić swoimi
                  obserwacjami? Dlaczego w obronie nie stają matki, które szczepiły dzieci i z
                  cała stanowczością mogą stwierdzić, ze ich dziecko jest całkowicie zdrowe? I te,
                  które winią szczepionki i te, które je sobie chwalą mają za sobą jakies
                  doświadczenie w tym względzie a Ty co masz?
                  • wgra Re:Prosze o strzeszczenie co mówili 23.11.06, 08:42
                    Szanowny Panie Gastovski,to,że nie ma Pan dzieci nie dyskwalifikuje pana
                    oczywiście do brania udziału w dyskusji ale też nie powinno dyswalifikować
                    matek,które z ogromnym heroizmem i poswięceniem walczą o swoje dzieci.Nikt tak
                    naprawdę w sposób rzetelny nie chce sprawdzić tego co mówią bo są tylko matkami
                    nie naukowcami ale to one widzą jak ich wczesniej zdrowe dzieci zaczęły gasnąć
                    po podaniu szczepionki,to one walczą z lekarzami i dzieki temu udaje im się
                    poprawić stan zdrowia swoich wczesniej "skazanych" przez innych lekarzy
                    dzieci.A skoro takich przypadkow na całym świecie jest tak dużo to może jednak
                    te głupie matki maja rację,może jednak KTOS by to naprawdę rzetelnie
                    sprawdził.Z lekarza,który stwierdził,że wrzody żołądka wywołuje bakteria
                    Helikobakter pyl.też wszyscy przez wiele lat kpili bo był
                    tylko "prostym"lekarzem i przez wiele (dziesiąt)lat nikt nie brał jego racji
                    pod uwAGĘ .A jednak miał rację.W latach 60-tych szczepiono podobno bezpieczna
                    szczepionka na hain.medin. a dopiero kilka lat temu głośno powiedziano o
                    powikłaniach(najczęściej porazenie mózgowe) u wcześniej zdrowych dzieci.Może
                    więc ktoś jednak weźmie pod uwagę głosy matek i wreszcie znajdzie tę zależność
                    między szczepieniami a tak licznymi na całym świecie zbiegami
                    okoliczności.Zyczę panu wszystkiego najlepszego i w oby pan nigdy na własej
                    skórze(a raczej skórze swojego przyszłego potomstwa)nie musiał doświadczać
                    takich dramatów jak te matki.
    • martad73 Re: do Gastovski 23.11.06, 09:12
      To ja Ci opowiem moją historię i moze nie będziesz już taki pewny, że
      szczepionki są "dobrodziejstwem od państwa":
      A u nas chyba szczepienie mogę powiązać z początkiem problemów Eweliny.
      Dokładnie...z datami niemalże. 2 lipca 2004 dostała MMR, za kilka dni doslownie
      zapalenie oskrzeli więc antybiotyk. 15 lipca z objawami rumienia
      wielopostaciowego: silna pokrzywka, mała wygladała jak poparzona, spuchnięte
      stawy (przestała chodzić na 24h) i wybroczyny na stawach - wylądowałysmy w
      szpitalu . Powiedziano nam, ze to alergia na natybiotyk, ale w sumie brała go
      już wczesniej....a MMR własnie wtedy. W styczniu następnego roku zachorowała
      na ospę wietrzn...i zaczęła się cofać...powoli , ale skuecznie....aż do
      diagnozy: AUTYZM. Mam nadzieję, że nam się uda pomóc małej, że zacznie
      mowić...dietę prowadzę już kilka miesięcy...leczymy ostro candidę i mam
      nadziję, że jak zaleczymy jelita...będzie lepiej. Niestety po takich
      doświadczeniach ze szczepionkami poinformowałam swoją panią dr pediatrę w
      przychodni, że swoich dzieci już na nic nie zaszczepię. I wiecie co...nawet nie
      próbowała mnie przekonywać, że nie mam racji...pokiwała tylko głową
      • konkubinka Re: do Gastovski 23.11.06, 10:33
        Jesli Gastovski oglądał film to z pewnoscia zauwazył w czym był problem.W tym ,
        że jesli dziecko ma niska odpornosc przed szczepionka to szczepionka jest dla
        niego groźna.Dla jelit , które gdy maja zaburzona prace nie usuwane są z
        organizmu toksyny .Dopiero te toksyny powoduja zaburzenia mózgu.DLatego powinna
        byc dobierana indywidualnie a nie rzutem na tasmę.

        Przykład Marty ale nawet i mojego dziecka potwierdza , że ta akurat szczepionka
        jest niebezpieczna.
        Nie rozumiem dlaczego jesli w 1997 roku były o tym doniesienia , w 2004 taka
        szczepionka ląduje u nas w przychodniach jako zbawienna pomoc .To jest nasza
        polska beznadzieja.

        problemy mojej córki zaczely sie po szczepionce MMR co potwierdziło juz kilku
        lekarzy , nie jest to wyłacznie moja wyobraźnia.
        Nalezy tylko żałowac , że nie wszystkie matki każą sobie rozsadnie mysleć , bo
        wychodza z założenia , że lekarz jest po to aby mu zaufac.
        A gucio-wielu lekarzy jest po to aby zbierac profity od koncernów- awanse i
        bonusy w postaci np wycieczek a nasze dzieci maja zwyczajnie głeboko...
    • jagoda9999 Re: szkodliwe szczepionki 24.11.06, 09:15
      Moje dziecko miało problemy z alergią i AZS od urodzenia. Od czasu podania
      szczepionki MMR znacznie się pogorszyło. To było 6 października, nadal nie
      możemy z tego wyjść. Nie wiem co robić. Udało nam się zwalczyć biegunkę, która
      trwała 3 tyg. Teraz pozostało nadmierne pobudzenie, nerwowość, wybuchy płaczu z
      byle powodu, uderzanie głową np. w podłogę lub uderzanie przedmiotem "do
      upadłego", problemy ze snem i chyba zatrzymanie rozwoju mowy (kiedyś mówił
      pojedyncze wyrazy, teraz raczej nie mówi). Dietę stosujemy cały czas. Jak mam
      oczyścić te jelita? Co mogę teraz zrobić? Czy ktoś ma jakiś pomysł?
      • martad73 Re: szkodliwe szczepionki - do jagody9999 24.11.06, 11:02
        A skąd jesteś, w jakim wieku jest dziecko? jesli chcesz napisz coś więcej o was
        na priva gazetowego, może coś Ci podpowiem w miar swoich mozliwości.
        pozdr
        Marta
      • renste do Jagody9999 24.11.06, 11:59
        Współczuję Ci bardzo,jedyne co Ci mogę proadzić z całego serca,to żebyś jak
        najszybciej zabrała małego do homeopaty.Nie wiem gdzie mieszkasz,ale na tym
        forum są adresy sprawdzonych lekarzy w całej Polce.
        Moja córka po polio wyszła z powikłań dzięki naszej homeopatce.trochę to
        trwało,ale się udało:).
        Wasze kłopoty są pewnie większe,ale wal do homeopaty jak w dym,bo to chyba w
        tej sytuacji najlepsze wyjście.A wbrew temu co powyżej niektórzy wypisują
        skuteczne!!!
        Życzę Wam żeby wszystko wróciło do normy.
        • ryba1967 ...kto mi powie -doradzi ? 24.11.06, 20:10
          Mam córeczkę skończyła 5 lat w lipcu,druga niedługo będzie miec 12 lat ...miałam jeszcze syna ...zmarł w wieku 8 lat-po jego śmierci wszystko jest inne ,a strach o córki ogromny...ja potrzebowałam 3 lat aby wrócic do społeczeństwa.Jest tak syn zmarł podczas usunięcia 3 migdałka [o godz.8.00 wszedł do gabinetu ,a o 10.00 był już w stanie śmierci mózgowej ],była to nagła gwałtowna śmierc...najgorsze że to ponoc tylko zabieg wieczorem mieliśmy byc w domu ...a ja go odebrałam w trumnie -sprawa z urzędu do prokuratora ponieważ dziecko natychmiast zmarło....teraz sprawa jest w Sądzie cywilnym-wciąż nie wiem dlaczego zmarł -czekam na następna opinie biegłych...ponieważ poprzednia nie wyjasnia [mówią że to może nadreaktywnośc że może wstrząs anafilaktyczny nie oficjalne rozmowy z lekarzami dają mi do zrozumienia że kłamią ci lekarze i że mój syn się udusił z powodu braku tlenu na stole operacyjnym...sama już nie wiem gdzie leży prawda ...ale mam prawo się również bac że może to byc jakaś zależnośc genetyczna ]-STARSZEJ CÓRCE USUWANO ZĄBEK NA WSZELKI WYPADEK NA BLOKU OPERACYJNYM W ASYŚCIE ANESTEZJOLOGA -BO SAMI SIĘ JUZ BOJĄ !Ja- a ja ? ...jak ja się cholera boję !Starszy dzieciaczek -cały czas walczę o jej zdrowie i życie od niemowlęctwa bezdechy [aparat Apneal-monitorujący oddech i bezdech...nie dotlenienie mózgu z tego powodu dzieciak zapadał w sen i przestawał oddychac..zespół śmierci łóżeczkowej -potem stwierdzono że na podstawie EEG [hypsarytmiczny ]że to zespół Wessta...5 lat na psychotropach -potem że może padaczka [ale bez napadó -tylko że w zapisie EEG]....Alergia na wile rzeczy ...laki pokarmy różne największa na mleko i jaja kurze ....po zjedzeniu jaj gotowanego 1 łyżeczki o mało nie umarła ...diagnoza Obrzęk Quinckiego....parę razy umierała mi na rękach ...była wiele razy wiotka i sina ...ma zwolnienie z MMR II krztuśca szczepionek przeciw grypie i kleszczowemu zapaleniu mózgu ....śmierc syna nastąpiła kiedy już prawie postawiliśmy jego siostrę na nogi...i wtedy się załamałam -rodzina prawie oddała mnie do psychiatryka ...moj syn był zasadniczo zdrowy -miał tylko drobne szmery serca ,niewielką alergię na pokarmy ,trochę neurolog mówił że w EEG wychodziły fale emocjonalne związane z drobną nadpobudliwością ,a tak to był zdrowy .....boję się szczepic !!! nie wiem jak zareaguje maluch ...prowadze ją jak najlepiej umiem ....za względu na alergię starszej -to młodsze też jest prowadzone ostrożnie ...byc może dzięki temu nie ujawniła się żadna poważna choroba -ale ma obniżoną odpornośc -[szpital 2 tyg pobyt -obustronne zapl. płuc]-ur. 6 pkt. Apgar [CC]-PÓŁ roku kaszlała nonstop -peditra podawał 9 różnych antybiotyków -baezskutecznie -miał obawy czy to nie pseudo krztusiec -po pół roku kaszel zniknął ....???--zlewał ją śluz podczas przeziębień -kierowli mnie również to poradni muskowiscydozy ....ale rónież nagle wszystko ucichło ...???-owszem była leczona odpornościowo [isoprinosines...oraz thymulina CH9]-JEST STRASZNIE UCZULONA NA UKĄSZENIA KOMARÓW ....ma niesamowite obrzęki..i duże odczyny alergiczne ...Fenistil w kroplach nie pomaga w żelu też nie ...Panadol nie ma na nią wpływu jako preparat prazciwbólowy, furagina w syropie działa na nią wymiotnie-a miewała zapalenia ukł. moczowego ...teraz też jakby ucichły.TAK BARDZO SIĘ BOJE SZCZEPIC PO TYM CO PRZESZŁAM NIE WIERZE JUZ NIKOMU ...NIE UFAM LEKARZOM-mała miała pod opieką szpitala podane BCG, 1 X engerix,2 x Hepavax, 2 X Infanrix,2 x Polio....ostatnie szczepienie miało miejsce 17.01.2003r.-zawsze przy założonym wenflonie w rączkę .....mój strach już mnie przerósł -mam tego dośc ...naraqzie maluch wydobrzał ...teraz to z niej hoża dziewuszka -jak mam postąpic ...wiem że to jedno ukłucie może zniszczyc wszystko ...może zro0bic z niej kalekę ...nikt nie jest w stanie zagwarantowac mi bezpieczeństwa mojego dziecka ....ja nie mam już odwagi aby zgodzic się na szczepinie -nie jestem tak odważna -jak to się wydaje Paniom z Sanepidu -owszem boję się też chorób na jakie może zapaśc moje dziecko-ale takie szanse mają też dzieci szczepione .CO MAM ZROBIC ??? BYŁAM W PORADNI KOSULTACYJNEJ DS. SZCZEPIEŃ - KAŻĄ SZCZEPIC -OSTROŻNIE PO 1 SZCZEPIONCE ....A JA MAM OBAWY ...JUŻ NIGDY NIE PRZYTULĘ SWOJEGO SYNA - DOPIERO CO WYPROWADZIŁAM CÓRKĘ NA PROSTĄ ..............a jak coś się stanie ???-to co mi powiedzą sorry nie udało sie miała pani pecha ...albo tak jak przy synku że takie rzeczy się zdarzają !!!Ludzie pomocy -ja sie tak tego boją że może w moim przypadku leiej dmuchac na zimne ????
          • beba2 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 25.11.06, 00:20
            Rybko, przytkało mnie z wrażenia. Trudno skomentować takie wyznanie, bo
            wszystkie słowa zabrzmią banalnie, ale jest we mnie tyle empatii, ze
            natychmiast wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji. Straszne to co piszesz,
            straszne, straszne...
            Każda matka boi się o swoje dziecko, każda chce dla niego jak najlepiej. I co?
            I głupkowate przepisy chcą nas pozbawić możliwości decydowania co dobre dla
            NASZYCH dzieci.
            Ja w takiej sytuacji nie zaszczepiłabym swojego. Przenigdy.

            <to co mi powiedzą sorry nie udało sie miał
            > a pani pecha ...albo tak jak przy synku że takie rzeczy się zdarzają >

            Tak właśnie powiedzą. Wisi im zdrowie naszych dzieci, wykonują tylko swoją
            pracę, nie zawsze dobrze, niestety.
            • ryba1967 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 25.11.06, 09:34
              beba2-najgorsze jest to że sanepid mnie naciska...maluch jak narazie bez obciążeń jest jak biała karta nie mam na nią nic takiego żeby lekarz ją zwolnił ze szczepień -to że jeast wywiad obciążony ze względu na rodzeństwo nic dla nich nie znaczy ...oni się nie boją -bo to nie ich dziecko...mówią że jakby coś to jesteśmy w szpitalu że mają aparaturę itd. ....ale dlaczego nikt nie chce zrozumiec że na co mi to wszystko że jakim kosztem .....mój Boże życie za jedną szczepionkę ...jakim kosztem -powikłań ? Pewnie może skończyc się też dobrze -ale tego nikt nie wie !!!Gadanie że mają wszystko w szpitalu też nie jest żadnym argumentem ....przy moim synku było dwóch specjalistów II stopnia plus pielęgniarki -miał dostęp do żyły i wszelką dostępną aparaturę i leki ratujące życie .....i co ...nie ma go ...już go nie ma -co mi po takiej medycynie!!!Jeden migdałek ...jeden mały chłopczyk ...a przerósł wszystkich i całą tę ich medycynę ...!A teraz pilęgniarki w ośrodku zdrowia mówią do mnie że jestem złą matką że krzywdzę swoje dzieci że są przezemnie nieszczęśliwe ...pewnie po takich przeżyciach całą służbę medyczną omijam z daleka -patrzę im na ręce za nim co kolwiek im ktoś poda musi mi powiedziec co i na co nie pozwolę zabrac od siebie dziecka ...jak byliśmy na zapalenie płuc -to pielęgniarka płakała ...bo niby że ja ją kontroluję i jej nie ufam ...pytam się czy to takie wielkie zło że chcę wiedziec co i w jakiej ilości...a i tak na każdym kroku znajduję nie odpowiedzialnośc tych ludzi...to straszne ale taka jest prawda ...życie mnie zmusiło do nauki medycyny pewnie nie tak jak lekarza ale na tyle że mi nikt głupot nie wciśnie i wiem co do mnie mówią i rozumiem to ....ale co to znaczy wobec sanepidu ...jestem złą matką i tyle -ona mi też powiedziała że przecież jak pani kupi samochód to nikt pani nie zagwarantuje że nie będzie pani miała wypadku....tylko chyba nie pomyślała że ja mogę miec wtedy wybór i wcale tego samochodu nie kupowac ....!!!???I co dalej -no i co dalej ...zrobic. Pozdrawiam .... pewnie mnie dadzą pod sąd tą wyrodną matkę .
              • besos2 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 25.11.06, 10:52
                Droga Rybo!Nie sluchaj tych,ktorzy Ci mowia,ze jestes zła matka,tyle w Twoich
                postach troski i milosci do dzieci,Ci ludzie atakuja tym,czym wiedza,ze zaboli
                i moze w ten sposob zmusza Cie do zmiany decyzji.To straszne,ze posuwaja sie do
                takich metod,ale coz,ludzie czlowieczenstwa mogliby sie uczyc od zwierzat.Ja
                odwiedzam jedynie forum homeopatia,ale mysle sobie,ze powinnas postarac sie
                znalezc lekarza homeopate, ktory bedzie Cie wspieral w Twoich decyzjach. A
                porownanie samochodu do dziecka,osłabiające.Gorąco Ci ściskam,
                • beba2 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 25.11.06, 12:32
                  Rybko nic Ci nie zrobią. Poprostu zmien lekarza, na normalnego troskliwego
                  pediatrę. Tacy tez są, wiem, bo na takiego trafiłam. Nawet jeśli nie będzie
                  homeopatą, to i tak krzwdy dziecku zrobić nie da. Prawda jest taka, ze nie
                  wystarczy być dobrym lekarzem, trzeba tez byc człowiekiem po prostu i mieć dużo
                  pokory. Niektórych to przerasta i ich omijaj z daleka. Powiedz mi, jak Cię
                  scigają? Jestem pewna, ze mozesz im uciec, a my Cię tu wspomozemy :)
                  • ryba1967 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 25.11.06, 16:45
                    Mieszkam w małej miejscowości,tu są dwa ośrodki zdrowia ten do którego chodzę ma 3 pediatrów -chodzę do pediatry który wiele przeszedł też ze swoimi dziecmi zna moje dzieci od urodzenia również to które zmarło bardzo za mną przeżywał jego stratę po części jego działką jest homeopatia on mnie rozumie ...z tego też względu bał się ten pediatra szczepic dziecko w ośrodku zdrowia...ale on rozpościera ręce bo jak poradnia kosultacyjna nie zwalnia od szczepienia -to on nie może inaczej....niepotrafię mu powiedziec wprost to bardzo uczciwa pani doktor zawsze ze mną przedyskutuje jak co podac jak działa co by było lepsze...a może powinnam spróbowac z nią pogadac-bo własciwie to kontaktuje sie z nią w momencie kiedy dzieci są chore a wtedy otym nie ma czsu gadac...bo zasadniczo od momentu kiedy urodził sie maluch to opieke nad szczepieniami przejął szpital-14 .11.byłam w tej poradni ds. szczepień przy szpitalu tam kazno szczepic...mam tę dokumentacje donieśc do mojej przychodni to właśnie tu pilęgniarki mnie dołują z punktu szczepień -szczególnie jedna z nich potrafi na całe gardło przy innych pacjentach wytykac mi że jak śmiem i wogóle że dziecko narażam ...nie złą tym robi aferę aż wszystkie szmery cichną w poczekalni ...a każdy chce zobaczyc tą wyrodną matke- ba nawet na ulicy potrafi mnie zaczepic że jak długo maja czekac że ich sanepid sprawdza i co ja właściwie sobie myślę że życie im utrudniam itp.oczywiście w tym roku oprócz tego dostałam już 3 wezwania z punktu szczepien -a przed wizytą potrzebne były nowe skierowania do tej poradni kosultacyjnej a więc wykręciłam tel. do poradni dziecięcej z prośbą o te skierowania a tu ...a jakże pani od szczepien na moje dzieńdobry usłyszałam ....a to Pani !...no proszę a my tu właśnie sanepid mamy ...proszę niech sie pani wytłumaczy...no i tak właśnie otrzymałam następna dawkę epitetów pod moim adresam i porównanie mojego dziecka i szczepień do owego samochodu ...wiem że mnie ma na celowniku bo nie podobały jej się moje poglądy ...i stwierdziła że ona już 27 lat pracuje w sanepidzie i nie słyszała o powikłaniach ...a to że drobna wysypka czy też stan podgrączkowy ...no co to znaczy w porównaniu z dobrodziejstwem szczepienia ....ręce opadają ...sami fanatycy i ja jakas nawiedzona mama.......strach otworzyc lodówkę ....żeby nie spotkac pani od szczepien lub z sanepidu .Nim maluch skonczy 6 lat muszę zaszcepic ją na infanrix i poli i doszczepic wzw B a potem ma miec przerwe okolo 3 lat...maluch ma 6 lat 22.07 w przyszłym roku ...wiem że nie dadzą mi spokoju bo to są ostatnie miesiące.DZIĘKUJE WAM ŻE MNIE SŁUCHACIE -DZIĘKI ZA WASZE CIEPLE SŁOWA CZASEM SIĘ CZUJE TAKA SAMOTNA Z TYMI MOIMI OBAWAMI POTEM ZACZYNAM WĄTPIC W SŁUSZNOŚC MOJEGO POSTĘPOWANIA...DZIEKI WAM ŻE JESTAESCIE POZDRAWIAM WAS I ŻYCZĘ WAM I WASZYM DZIECIĄ DUŻO ZDROWIA.
                    • lucy_cu Re: ...kto mi powie -doradzi ? 26.11.06, 16:03
                      Ryba- straszne to, co piszesz...
                      W ogóle to paranoja, że tak trzeba walczyć, żeby móc decydować o losie WŁASNEGO
                      dziecka...
                      Mojego czwartego potomka nie będę szczepić wcale ( i już się cieszę tak poza
                      tym, że przynajmniej jedno z moich dzieci będzie porządnie prowadzone od
                      noworodka przez naszego genialnego homeodoka- nie tak, jak starszaki, które
                      trafiły do niego trzy lata temu, zdrowo nafaszerowane chemią wszelaką)- już
                      teraz mi się gorąco robi, jak sobie pomyślę o wojnie z Sanepidem...
                      Będę teraz próbować zabrać z przychodni dokumentację dzieci (taki właśnie numer
                      zrobił nasz lekarz z kartami swoich dzieci)- może się uda. Już mi ślą
                      ponaglenia o szczepienie Witka...
                      Włos się jeży na głowie- co za totalitaryzm, słowo daję. Moje dzieci na
                      szczęście nigdy nie dostawały cudów farmaceutycznych typu "5w1"- ale i tak
                      sporo im pozwoliłam "przywalić", zanim zmądrzałam...:-/
                      • ryba1967 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 26.11.06, 22:36
                        Ale co ja mam zrobic ?Wnerwia mnie takie kombinowanie-lekarz powinien współpracowac...dla dobra dziecka dla jego rozwoju- małego pacjenta winien traktowac jak białą nie zapisaną kartkę winien zdawac sobie sprawę z każdej swej decyzji że nie przemyślana może raz na zawsze przekreślic życie takiego malucha -tu się nie da wymazac gumką...tak lucky-cu wygląda na to że to parnoiczny kraj -zaszczepic az wszelka cenę !!! ...hm.Wszak nie wszyscy mogą jesc jajka lub pomidory kazdy organizm jest inny a szczególnie dzieci -pewnie dlatego nie każdy może otrzymac te same szczepinia...więc dlaczego wszystkich mierzy sie w tym wypadku jedną miarką -daję sobie głowę uciąc że lekarze o tym wiedzą a ograniczają się jedynie do osłuchania i sprawdzenia czy maluch nie ma katarku-wiedzą że ich decyzja o tym żeby zaszczepic może też byc wyrokiem śmierci lub kalectwa -dlaczego są tak obojętni,dlczego nie mówia prawdy po co są lekarzami..byc lekarzem to pomagac nam Matkom w pilęgnowaniu w chorobie w trosce o zdrowy ich rozwój ,wzrost ...a tym czasem ja sie pytam jak ma wyglądac dalszy rozwój i zdrowie mojego dziecka czy wobec tego że w sanepidzie statystyka sie nie będzie zgadzac życie i zdrowie mojego malucha ma byc zagrożone...dlaczego lekarz nie współpracuje ...LUDZIE PRZECIEŻ WSZYSTKO CO ROBILIŚMY ROBIMY I ROBIC BĘDZIEMY JEST Z MYŚLA DLA NASZYCH DZIECI I O NASZYCH DZIECIACH !!!
                        • granna Re: ...kto mi powie -doradzi ? 27.11.06, 11:27

                          Rybka, takim oswiadczeniem podpierają sie rodzice z forum dzieci rozwijąjacych
                          sie inaczej.

                          Nie wyrażam zgody na obowiązkowe szczepienie mojego syna Maksymiliana ur.
                          02.02.2006r.
                          Wg najnowszych badań prowadzonych przez amerykańskich lekarzy, a
                          rozpowszechnianych w ostatnim czasie w Europie przez lekarzy, jedną z przyczyn
                          autyzmu są zaburzenia pracy układu immunologicznego, w wyniku złej reakcji
                          organizmu na szczepionki, zawierające w swym składzie thimerosal czyli rtęć.
                          Bardzo niebezpieczne są zwłaszcza szczepionki zawierające żywe szczepy oraz
                          szczepionki skojarzone. Naukowcy zajmujący się profesjonalnie autyzmem
                          informują, iż niezaprzeczalnie stwierdza się „istnienie związku między
                          leczeniem dzieci antybiotykami i szczepionkami we wczesnym etapie życia i
                          późniejszym występowaniem u nich zachowań autystycznych”
                          (Źródło: PAP - Nauka w Polsce - Waldemar Pławski 04.01.2006)
                          Ponadto w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie
                          niepożądanych odczynów poszczepiennych. (Dz. U. Nr 241, poz. 2097) czyta się
                          między innymi o możliwych komplikacjach i efektach ubocznych szczepień. Wśród
                          nich wymienia się: „encefalopatia, drgawki gorączkowe, drgawki niegorączkowe,
                          porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym, zapalenie mózgu,
                          zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zespół Guillain-Barre”.
                          W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wykazu
                          obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
                          szczepień. (Dz. U. Nr 237, poz. 2018) wynika, iż kwalifikacyjne badanie
                          lekarskie do szczepień przeprowadza lekarz specjalista posiadający wiedzę o
                          odczynach poszczepiennych i zaleca je lub stwierdza stałe lub tymczasowe
                          przeciwwskazanie do szczepień.
                          Niestety nie udało się dotąd znaleźć lekarza w Polsce, który podpisze
                          oświadczenie, iż zapewnia o tym, że jakiekolwiek z tych powikłań nie wystąpią
                          oraz, że szczepienia nie wpłyną negatywnie na dalszy rozwój szczepionych
                          dzieci, w tym przyczynić się do pojawienia się zachowań autystycznych.
                          W związku z powyższym – nie wyrażam zgody na szczepienie mojego synka
                          Maksymiliana.
                          Uważam, że szczepienia te mogą być niebezpieczne dla jego zdrowia.


                          I jeszcze można poprosic lekarza badź osobę, która Cię najbardziej naciska,
                          zeby podpisała Ci oswiadczenie,ze gwarantuje, ze na pewno po szczepieniu nic
                          Twojemu dziecku się nie stanie.
                          • ryba1967 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 27.11.06, 15:18
                            No więc granna -pewnie tak zrobię i owo oświadczenie położe im na stół ...to jest jedyne rozsądne rozwiązanie .Niechcą współpracowac ,niechcą działac dla dobra dziecka -będę musiała sama to wyegzekwowac..moim zdaniem wywiad ze względu na rodzeństwo jest zbyt obciążony aby ryzykowac -tym bardziej jeżeli chodzi o śmierc syna [może nadreaktywnosc ,wstrząs anafilaktyczny ? ] no i mnóstwo obciążen starszej siostry...wygląda na to że muszę wziąc sprawy w swoje ręce i to ostro ...niedarowałabym sobie gdyby doszło do takiej reakcji za strony dziecka -a tego faktycznie nikt nie wie ...więc zamiast podac i kusic los -lepiej oszczedzic tych druzgocących doświadczeń dziecku...niech się rozwija i rośnie zdrowo bez ingerencji chemi !!!
                          • homologus Re: ...kto mi powie -doradzi ? 28.11.06, 00:26
                            >>Niestety nie udało się dotąd znaleźć lekarza w Polsce, który podpisze
                            >>oświadczenie, iż zapewnia o tym, że jakiekolwiek z tych powikłań nie wystąpią

                            Moja koleżanka za Waszą radą poprosiła lekarkę o takie oświadczenie. Lekarka
                            jej takie oświadczenie napisała. Koleżanka zdębiała i pozwoliła swoje dziecko
                            zaszczepić. Trzeba zatem mieć jeszcze jakiś wariant B na podorędziu.
                            • granna Re: ...kto mi powie -doradzi ? 28.11.06, 07:26
                              No nieżle :(

                              Wychodzi na to, ze trzeba zmodyfikowac to oświadczenie,
                              • yeti Re: ...kto mi powie -doradzi ? 28.11.06, 08:56
                                Pismo to zostało zredagowane przezemnie, na podstawie kilku pism z innych
                                stron, ale jeszcze przed oddaniem tegoż pisma naszemu lekarzowi. Po dokładnej
                                analizie i rozmowie z żoną wyrzuciliśmy ten text (j.w.) o podpisaniu przez
                                lekarza itp... Pediatra pisemko przyjeła i nie było problemu, ale sanepid już
                                zaczął się czepiać. Narazie nie odpisaliśmy na ich pismo i czekam co się będzie
                                działo dalej:)
                                • ryba1967 Re: ...kto mi powie -doradzi ? 29.11.06, 11:10
                                  Jasny gwint -ludzie moje najmlodsze dziecko ma 5 lat .......wygląda na to moi kochani że czeka mnie wieczne użeranie sie z sanepidem przez następne 15 lat no najmniej 13 lat-przecież to chore jest ! Kto to wytrzyma -przecież ja mam tysiące innych spraw gdzie mi jeszcze ten pieprzony sanepid potrzebny !Kurcze blade chyba na Antarktydę się wyprowadzę !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka