zielona24
26.01.09, 11:52
Olek w piątek wrócił z gorączka z przedszkola, do dziś gorączka sie
utrzymuje , waha się od 37,4 do 39,6- i skacze dziwnie jak szalona.
Starałam sie nie zbijac ale na noc gdy było 39, 5 podałam
Nurofen.Olek nic nie je od piątku, mało pije. Kaszle sucho, katar
leci ale słychac ze ma zatkane zatoki. W wymazie aktualnym z gardła
wyszła Streptococcus pneumoniae i h influenze. dziś po 16 mam wizyte
u dr Kowalskiej z Krakowa. Podawałam mu balledonne 30 ch ale nie
podziałała, juz w pioatek ja podałam. Probowalam aconitum ale tez
nic. Mały ma taka drobna wysypke na szyjce i klatce, takie czerwone
troszke chropowate male kropeczki. Ja panikuje, właczam swoje
nerwicowe objwy i wmawiam ze dziecko pewnie ma juz sepse. jest
słaby, nie poci sie, czerwona twarz, podpuchniete oczka, nie chce
bym go dotykala, zimno mu sprawia ból( okłady). czekam jak na
zbawienie na ta wizyte ale tez obawiam sie ze homeo nie da rady i ze
bedzie to trwalo za długo. Obym tylko dziecka nie wykonczyła.
rany....ale to cięzkie.