zielona24
21.02.09, 17:18
juz mi brakuje cierpliwości, Olek wciąż kaszle juz od listopada, nie
ma przerwy i niepokoi mnie to. wiedziałam ze bedzie chorował bo to
pierwszy rok w przedszkolu, ale nie widze poprawy. Otóż zaczyna się
katarem zielonym gęstym, dochodzi kaszel suchy,często, naciągający
go na wymioty ( flegmowe). tradycyjne leczenie syropkami, sterydami,
mukolitykami nic nie dawało, trafiłam do Kowalskiej, po drodze
złapalismy szkarlatyne o której juz pisałam- po leczeniu homeo (
Notakhelem iniekcje i krople, mercuriusem) wyszlismy ze szkarlatyny
i na kilka dni - chyba z 6 był spokój, kaszlu prawie w ogóle, kataru
tez. Poszłam do Kowalskiej bo mimo iz nie miał kataru to siedziało
mu cos w zatokach i chciałam to zlikwidowac. Po wywiadzie dała
Sulphur 200ch ( na oczyszczenie i podobno byc moze nawet to jego
konstytucja, choc nie powiedziala na 100%), mam podoawac 5 dni 2
kulki z wody, raz dziennie po łyzeczce, a potem 3 kulki z wody raz w
tygodniu przez miesiac. zaczelam podawanie w czwartek do
poniedzialku gdy objawów nie było. Od 2 dni kaszel suchy bardzo
czesto, nie ma róznicy czy w domu czy na polu, katar przejzysty leje
sie z nosa, wczoraj 38,3, dzisiaj 37,5. Przed chwilą po krótkim
ataku kaszlu-zwymiotował. jak dzwoniłam wczoraj do homeo kazala
podac Malia 4 razy dziennie + Oscillococcinum. Nie ma poprawy.
Sulphur mam podac w poniedzialem a potem w kolejny i tak przez 4
tydonie. Nie wiem juz co mam robic. Wystarczy jeden dzien w
przedszkolu a Olek wraca juz z kaszlem. Coz to moze byc- alergia???
Kurz, roztocza??? W domu tez tego pełno bo ja bałaganiara jestem. A
moze Sulphur tak dziala, ale ostatnio miał podany w poniedzialek
wiec prawie tydzien temu. Apetytu zero, skóra sucha, martwie sie ze
znów szkarlatyna akakuje bo poczatek podobny( gorączka, suchy
kaszel, wymioty). Trace nadzieje ze uda nam sie z tego wyjśc- czy
tak bedzie do kwietnia??? Co myslicie coz to???