Szanowne Józefiaki
Do tej pory prawie wcale nie udzielałem się na forum, aczkolwiek śledziłem je intensywnie, wyławiając ważne dla siebie wątki.
Jednak pewna sprawa skłoniła mnie do założenia tematu, bowiem do tej pory - jak zauważyłem- nikt tego nie poruszył.
Chodzi mi mianowicie o prozaiczną rzecz, jaką jest sprzątanie po swoim czworonożnym pupilu. Niestety jest to czynność zupełnie obca w naszej szerokości geograficznej - mieszkam w okolicach ul. Polnej i to co ukazuje się na trawnikach po stopnieniu śniegu jest po prostu straszne, żeby nie powiedzieć ohydne.
Sam mam psiaka i nie ma możliwości, żebym pojawił się na spacerze bez plastikowej siatki w kieszeni ale cóż z tego, kiedy wokół mnie pole minowe...
I tak się zastanawiam - głośno wszak w sieci o tym problemie - pojawiają się różne akcje - a u nas jakby trafiło na stado głuchych i ślepców. Nawet dzisiaj przechodząc obok sklepu Karczmar zauważyłem pana z miłym goldenem, który musiał zrobić, to co musiał, a jego pan beznamiętnie po wszystkim udał się na zakupy...
Czy naprawdę nikogo nie razi to, co mamy na trawnikach? A czy nasza najjaśniejsza straż zwana miejską - zwraca na to uwagę, czy też może jest zajęta bardziej ważnymi zadaniami
Ja dalej będę sprzątał po swoim psie - ale zupełnie nie mogę zrozumieć właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich pociechach.
Może ktoś zna MAGICZNY sposób, jak przekonać ludzi do kultury?
Pozdrawiam serdecznie