bajka111
25.12.05, 13:43
Bardzo jestescie objedzeni (mówiąc delikatnie)? Bo ja owszem.
Jeszcze Mikolaj dał mi wagę, która złośliwie pokazuje parę kilogramów więcej niż moja stara,
bardzo mi życzliwa waga, której wskazówką mogłam sterować stając to na prawej to na lewj
nodze. Im dłużej stałam, tym mniej pokazywała. Stara, kochana waga.
Chyba mi cała krew odpłynęła z mózgu do żołądka, więc jakieś głupoty wypisuję.
Po niezwykle obfitym śniadanku idziemy wlasnie w gosci znowu cos podjesc.
I wszystko takie smaczne.....
A Wam jak mijaja świeta?