chodnik na Dobrej

26.11.07, 13:25
Zastanawia mnie czy był potrzebny. A naród i tak chodzi jak chce. Co
najwyżej niektorzy chodnikiem, a reszta wręcz przeciwnie, bo oni
tylko kawaleczek, bo tak im pasuje, bo do sklepu itp. To co, prosimy
o chodniczek z drugiej strony???
PS.. Trzeba przyznać, że jak popada nieco, to wzdłuż nowego chodnika
tworzą się calkiem spore kałuże. Samochody jadą zygzakiem, a piesi
robią uniki... Jest wesoło!!!
    • feelek Re: chodnik na Dobrej 26.11.07, 13:49
      sam nie wiem co robić w sytuacji:
      piesi idący ulicą [nie chodnikiem] na Willowej
      rowerzyści jadący ulicą[nie ścieżką dla rowerów] na Granicznej, Piłsudskiego
      ----------------
      może zabijać?
      eeeee... za dużo by tego było
      bo jeszcze pancia co na widok mojego auta wbija mi się pod samochód jadąc lewą
      stroną - jak pieszy
      jak już nie może bo jest maska auta dalej to hamuje poprzez zeskok z roweru,
      [hamulców tam nie było w jej rowerze od I - szej wojny]

      najb. hardcore była rowerzystka co była ścięła ostatnio z przejazdu w Michalinie
      w Willową jadąc najpierw chodnikiem, potem przejściem dla pieszych i wreszcie
      lewą stroną Willowej pod koła mojego auta.
      • shelmahh Re: chodnik na Dobrej 26.11.07, 15:13
        heh faktycznie jest tak na dobrej smile srodeczkiem ostatnio panowie sobie szli,
        zli,ze jezdza tam jakies samochody

        ale nie tylko podpici panowie tak robia..sporo osob idzie sobie od otwockiej do
        torow ulica..czemu nie ida chodnikiem? nie mam pomyslow smile

    • bbb21 Re: chodnik na Dobrej 30.11.07, 10:37
      nie wiem czemu nie chodzą chodnikiem, niech sami o tym pomyślą;;;
      jak chcą;; ja rzadko chodzę..w ogóle tamtędy, ale chodnik jest
      bardzo potrzebny mi wtedy, gdy idę z dzieckiem lub dziecko jedzie
      jakimś pojazdem, a ja mam lęk przed tymi rozpędzonymi autami na
      Dobrej smile
      I pamiętam czasy, kiedy idąc z małym brzdącem musiałam ciągle
      rozglądać się i nasłuchiwać czy jedzie jakiś szaleniec samochodem
      czy nie? czy zdążę umknąć przed nim czy też nie...
Pełna wersja