milfur 31.01.09, 00:01 no właśnie...czy będę mam sporo argumentów za, ale i przeciw też sie znajdzie ale gdybyście sie wypowiedzieli w tym klimacie bedę wdzieczny acha mam mieszkać w okolicy stacji PKP pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rafalkow77 Re: będę mieszkańcem józefowa? 31.01.09, 09:10 Jeśli cenisz sobie spokój i ciszę to dobrze trafiłeś,lecz jak będziesz musiał codziennie dojeżdzać do wawy to gorzej.Ja mieszkam w józku od urodzenia i nie narzekam. Odpowiedz Link
surmia ja, jako element napływowy.... 31.01.09, 11:15 ...mieszkam w Józku od dłuższego czasu i jestem zachwycona. Na początku, po przeprowadzce z Warszawy, było ciężko - epitety typu "ta wieś", "koniec świata" były na porządku dziennym. Ale kiedyś nie było tu tak fajnie jak teraz. Teraz nie wróciłabym do Warszawy za nic. Tu jest fantastycznie, spokojnie i cicho. Żyje się wolniej i lepiej czuć to życie. Do miasta bliziutko, nie ma problemu z kulturą czy dużymi zakupami. Fakt, nie dojeżdżam do Warszawy codziennie, bo nie muszę. Ale znam wielu, którzy dojeżdżają i żyją. Nie wiem co oznacza, że będziesz mieszkać w pobliżu stacji PKP. Jeśli bardzo w pobliżu, to może być problem z hałasem. To chyba dość męczące. Odpowiedz Link
ju.m Re: ja, jako element napływowy.... 31.01.09, 21:57 Ja powiem szczerze - NIE POLECAM. Mieszkam w Józefowie już od trzech lat. Przemawiał za mną argument JEST CICHO, ŻYJE SIĘ WOLNIEJ itp. Na początku byłam zafascynowana, ale teraz jest zupełnie inaczej... Ja się z tąd wyprowacam i wracam spowrotem do Warszawy. Codzienne dojazdy do stolicy są męczące(mimo, że dojeżdżam samochodem), a pracy o dobrych zarobkach w swoim zawodzie tutaj nie znajdę. Wieczorem nie ma gdzie wyskoczyć ze znajomymi, kultura jest na średnim poziomie. Racja, duże zakupy jest gdzie zrobić - sklepów masz pod dostatkiem Nie wiem o jakim hałasie mówi surmia, bo praktycznie tutaj go nie ma Hehe...chyba, że ma na myśli przejazd pociągu Także..pomyśl porządnie nad przeprowadzką TUTAJ. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
maryshaa Re: ja, jako element napływowy.... 31.01.09, 23:39 A ja się przeprowadziłam do J. rok temu, dojeżdżam codziennie do pracy pociągiem i może rzeczywiście dojazd jest męczący, bo chciałoby się wcześniej być w domu, ale na pewno z tego powodu w życiu nie przeprowadziłabym się do Warszawy Jak dla mnie jest super!! Choć trochę mi smutno, że w moim kochanym Otwocku nie jest tak fajnie, a to tylko drugi brzeg rzeki.... Odpowiedz Link
monia420 Re: ja, jako element napływowy.... 01.02.09, 20:49 My od kilku lat w J. Klimat na wychowywanie dzieci cudny, wszystko na miejscu: przedszkole, szkoła, po szkole basen, w czasie ferii i wakacji możliwość różnych form aktywnego spędzenia czasu. Do tego las, spokój i nawet poczucie bezpieczeństwa. Teraz na pewno się nie wyprowadzimy do miasta, ale brakuje mi tutaj: pracy, przyzwoitych sklepów, kawiarni, w któej można by poczytać gazetę i spotkać ludzi, dobrego, czyt. sprawnego dojazdu do Warszawy Dlatego, kto wie, gdy dzieci będą potrzebowały więcej cywilizacji, może z powrotem zdecydujemy się zamieszkać w Warszawie Odpowiedz Link
kug777 Re: będę mieszkańcem józefowa? 03.02.09, 17:02 Dzien Dobry, Jozefów ma dwa oblicza. Jedno, to mentalnosc b. zaboru rosyjskiego. Tzw. starzy mieszkańcy - koszmar. Ja mieszkam tu 12 lat i praktycznie nie mam tu nie tylko przyjaciół, ale i znajomych. Ksenofobia, fałszywa religijność na pokaz, brak tolerancji ( pamiętacie rok 1991-2, Monar?). Sitwa. Drugie oblicze to fantastyczny burmistrz i infrastruktura. Wszystkie dzieci mają przedszkole publiczne!!!! Basen. Ścieżka nad Świdrem plus śmieci. Dojazdy nie takie straszne. Szkoła przyjazna bez problemów "warszawskich".Brak knajpki bez meneli. Wieczorem zero. Odpowiedz Link
ju.m Re: będę mieszkańcem józefowa? 03.02.09, 20:00 Kug77 - zgadzam się Zgadzam się z tobą w 100% z religijnością na pokaz. Momentami ona bywa śmieszna, że hej! Tak samo co do wieczorów - pójść na prawdę nie ma gdzie... Odpowiedz Link
duchaaa Re: będę mieszkańcem józefowa? 04.02.09, 09:14 Z tymi dojazdami - ćwiczyłam wiele wersji - jak masz wolny zawód, to bomba. Jak możesz korzystać z kolejki - tzn. mieszkasz blisko i prace masz w okolicy kolejka - metro - i jeszcze korzystasz z kolejki w tzw. godzinach szczytu, które wg kolei mazowieckich kończą się ok. 17 - za 'moich dojazdow' kolejki w granicach 17 kursowaly co 1/2 godziny, potem juz co godzinę, to tez jest nieźle. Jeśli pracujesz w miejscach 'mało popularnych', to też się da żyć. Ale jeśli jeździsz w miejsca typu Żwirki i Wigury, to ja zmieniłam pracę. Szkoda życia. Ogrody, lasy - cudo, super miejsce dla dzieci (małych, ze starszymi nie mam na razie doświadczeń) Ludzie - cóż, bardzo różnie, ja nietety mam przykre doświadczenia z sąsiadami palącymi butami w piecach itp, niereformowalni. W zimie czasem ciężko oddychać, tak śmierdzi. Życie towarzyskie - w lecie kwitnie, grile itp., w zimie ponure widoki. No i fajne forum Odpowiedz Link
monia420 Re: będę mieszkańcem józefowa? 04.02.09, 10:04 no właśnie Mama najfajniejsze forum na świecie Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
rafalkow77 Re: będę mieszkańcem józefowa? 04.02.09, 16:36 Kug,ale z tym burmistrzem to przywaliłeś chyba nie mieszkamy w tym samym Józefowie."Fantastyczny Burmistrz" dooooobre!!!! Odpowiedz Link
ju.m Re: będę mieszkańcem józefowa? 04.02.09, 18:36 rafalkow77 - nasz Stasiu najgorszy nie jest) Widziałam gorszych Odpowiedz Link
surmia burmistrz bee czy cacy 04.02.09, 19:10 A co Ci się rafalkow77 nie podoba w burmistrzu? Tak serio pytam, bo to dość ciekawe. Może rdzenni mieszkańcy Józka mają o burmistrzu jakieś inne wyobrażenie, bo to już któraś z kolei zła opinia stałego, rdzennego mieszkańca o Kruszewskim, z którą się spotkałam. Pytanie jak najbardziej na poważnie - najlepiej podaj jakieś konkretne przykłady. Odpowiedz Link
duchaaa Re: burmistrz bee czy cacy 04.02.09, 19:28 Słuchajcie, mamy pisać o tym, jak się mieszka w Józku, a nie czy ktoś lubi burmistrza, czy nie, choć osobiście uważam, że Jozefów się super rozwija i Kruszewski mam w tym swój udział Odpowiedz Link
surmia Re: burmistrz bee czy cacy 04.02.09, 19:59 duchaaa, daj spokój Można chyba tak ma boczku. Autor wątku przecież się nie obrazi A to naprawdę ciekawe jest... Odpowiedz Link
duchaaa Re: burmistrz bee czy cacy 04.02.09, 20:03 surmia napisała: > duchaaa, daj spokój Można chyba tak ma boczku. Autor wątku przecież się nie > obrazi pewnie,że można na boczku > A to naprawdę ciekawe jest... Odpowiedz Link
rafalkow77 Re: burmistrz bee czy cacy 05.02.09, 09:48 Może rzeczywiście nie wszyscy znają sprawę ze sprzedażą centrum miasta,firmie której nazwy nie pamiętam,a która jest właścicielem sieci supermarketów ''GLOBI''.Proszę popytajcie handlowców z centrum miasta,strażaków z którymi burmistrz prowadzi ciągłą wojne.Zanim nastał pan K.w Józefowie było tylko jedno osiedle po PRL-skie.Miasto to słyneło ze swojego klimatu,teraz lasy wycinane są na potęge w ich miejsce stają nowe bloki.Józefów zmienia sie w zwykłe szare betonowe miasto bez klimatu,bez duszy. Odpowiedz Link
nastassia_2 Re: burmistrz bee czy cacy 05.02.09, 11:53 nie tylko ta jedna sprzedaż gruntu budzi kontrowersje...była też taka parę lat temu,w której nabywcami byli przypadkowo znajomi Pana burmistrza,ceny - wyjątkowo niskie jak na tamten czas, gdy metr w Józku już trochę kosztował, a i pieniążki nie tak od razu się w kasie pojawiły...w moich oczach epoka burmistrza Kruszewskiego to niestety epoka w której Józefów stał się kolejnym podwarszawskim blokowiskiem, w którym nie można wieczorem nabyć butelki wina do kolacji, tym bardziej zjeść jej w jakimś klimatycznym miejscu w kulturalnych warunkach...miasteczko w którym cenzurze podlega towar na sklepowych półkach, a dba się przede wszystkim nie o zadowolenie mieszkańców a proboszczów miejscowych parafii... po 7 latach uciekłam poza granice administracyjne Józefowa i przez chwilę nie żałowałam swojej decyzji Odpowiedz Link
surmia Re: burmistrz bee czy cacy 05.02.09, 13:33 No fakt. Nie znam spraw finansowych przy sprzedażach. Nie znam ich, bo w zasadzie mnie nie interesują. Tym bardziej, że takie incydenty były, są i będą zawsze. Bardziej mnie interesuje to co widzę na każdym kroku i co służy bezpośrednio mnie. A jest tego bardzo dużo. Długo by wyliczać. Sprzedaże działek chyba są konieczne, bo chętnych jest bardzo dużo i przecież to bez sensu, żeby stało puste pole. Co miasto miałoby robić z takim polem? A tak, przynajmniej zarabia. Mieszkamy blisko dużego miasta i chyba nikt nie wyobrażał sobie, że tu taka sielska wieś, jaką Józek był te 20-30 lat temu (czy wcześniej) pozostanie. Podejrzewam, że za jakiś czas w ogóle tu nie będzie pustych przestrzeni, w pewnym sensie wchłonie nas Warszawa. Bloki...bloki to ja miałam w Warszawie, to co jest tutaj to fajne domki są. Pewnie, że nie chciałabym ich pod bokiem, ale gdzieś muszą powstawać, tego się nie uniknie. Dlaczego nie zauważacie tego, że miasto np. nie wydaje zgód na gęstą zabudowę w miejscach, gdzie takiej zabudowy nie przewidziano? To wiem na pewno. I byłam mile zaskoczona. Nie wiem o co chodzi z tym winem. Wino kupuję. Nikt mi nie wydziela. O co chodzi? Co do centrum - uważam, że to co jest teraz jest do kitu. I nie może być tak, żeby 5 kupców wstrzymywało rozbudowę miasta. Także uważajcie wy, nowi, potencjalni mieszkańcy Józka - widzicie - tu raz sielsko, raz nieco mniej. Co się komu podoba i jakie kto ma priorytety. Aaaa, nie podoba mi się spowolniona Polna i brak bezpiecznego przejazdu do Skłodowskiej. Odpowiedz Link
hanelorka Re: burmistrz bee czy cacy 05.02.09, 14:06 Zgadzam się, surmia, we wszystkim poza jednym. Gmina wydaje zgodę na gęstą zabudowę tam, gdzie nie przewiduje tego plan zagospodarowania. Naprzeciw osiedla Dębinka powstaje (co prawda w bólach i ślimaczym tempie, ale jednak osiedle bliźniaków. Plan zagopspodarowania wyraźnie mówi, że w tym rejonie działki muszą mieć min. 1000 m. Jeden bliźniak powstaje na działce 900 m, czyli tak naprawdę na jedną jego część przypada nieco ponad 300 metrów. Gmina przymyka oczy na to, że chciwi deweloperzy wykorzystują idiotyczny przepis prawa budowlanego, w myśl którego bliźniak to dom jednorodzinny. Oczywiście skoro tak mówi prawo budowlane, trudno z tym dyskutować. Ale gdyby gmina brała pod uwagę dobro ogółu mieszkańców, którym takie zagęszczenie na pewno nie służy (już kiedyś o tym pisałam: dwa razy więcej samochodów, szamb, śmieci), mogłaby nie wydać zgody motywując ją inaczej. My na przykład nie dostaliśmy zgody na w pełni bezpieczne ekologiczne szambo, bo podobno zabudowa jest zbyt gęsta. Ale okazuje się, że zawsze można jeszcze trochę zagęścić. Odpowiedz Link
surmia Re: burmistrz bee czy cacy 05.02.09, 14:30 Zgoda, takie sprawy istnieją. I są wkurzające. Ale to często wina złego prawa i interpretacji przepisów. Deweloperzy mają świetnych prawników. Niestety Odpowiedz Link
beretbaby Re: będę mieszkańcem józefowa? 05.02.09, 12:20 kug777napisał: >Ksenofobia, fałszywa religijność na pokaz, brak tolerancji. Do pełni zarzutów brakuje mi tu antysemityzmu. Szkoda, że nie znalazł się w Józefowie jakiś kibol-debil, który walnąłby na murze jakieś antyżydowskie graffiti. Wówczas mógłbyś to zachowanie przypisać całej społeczności Józka, a już na pewno tym starszym mieszkańcom. Lubisz uogólniać. Przez 12 lat nie potrafiłeś nawiązać żadnych znajomości, jednak wypowiadasz się na temat tych ludzi. Posługujesz się więc tylko pomówieniami, nie popartymi żadnymi przykładami by uwiarygodnić swoje sądy.Innym tu twoja taktyka ,jak widać pasuje. Zero sprzeciwu na bezpodstawne obrażanie . >pamiętacie rok 1991-2 ,Monar? Sitwa Pamiętam. I też rzewnymi łzami zalewam się z powodu braku tego ośrodka. >Fantastyczny burmistrz. Burmistrz jest ok. I chociaż nie wszystkie jego decyzje podobają mi się, z niektórymi się wręcz nie zgadzam, to w ogólnym rozrachunku ma więcej plusów. Odpowiedz Link
nastassia_2 Re: będę mieszkańcem józefowa? 05.02.09, 16:02 o co chodzi z winem?No cóż, wskazywać konkretnie nie będę ale mieszkający w najbliższych okolicach parafii chyba się przekonali że sklepom bywały odbierane koncesje na alkohol bo kościół za blisko, szkoła za blisko...nocna sprzedaż tego towaru nie wchodzi w grę...nie wiem jak teraz ale jakiś czas temu odebrano ją nawet jedynemu miejscu w Józefowie,gdzie jeszcze można było go nabyć - stacji benzynowej...no cóż, mi takie podejście do sprawy przypomina czasy wydzielania towaru na dobrze znanej Polakom zasadzie - "...sprzedaje się po godzinie 13". A długo walczyliśmy o wolność i demokrację... odnośnie decyzji o sprzedaży działek, pozwoleń na inwestycje to niestety tak to właśnie wygląda..jeden mały człowiek który chce czegoś dokonać na swoim kawałku ziemi jest zbywany latami, inwestor - developer, który chce budować nie do końca zgodnie z planami zagospodarowania przestrzennego - nie napotyka przeszkód...i nie zasługa to prawników tylko niewidzialnej mocy sprawczej...jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... po zakończeniu budowy podlegającej właściwością pod inny urząd z radością stwierdzam, że są jeszcze miejsca gdzie nie spotyka się aż takiej zapory jak w Józefowie.. Każdy kto rozważa Józefów jako miejsce zamieszkania powinien więc mieć na uwadze nie tylko to, że są równe chodniki i basen, a ogólnie miasteczko estetyczne - bo tego i ja mu nie odmawiam - ale pamiętać także o tym, że wiele decyzji tu podejmowanych przez władze nie ma nic wspólnego z ogólnie pojętym dobrem jego mieszkańców Odpowiedz Link
surmia Re: będę mieszkańcem józefowa? 05.02.09, 16:54 No cóż, hihihi...Przyznam, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się w środku nocy biegać na stację benzynową po wino. W ogóle nigdy w środku nocy nie biegałam po alkohol. No tak mam. Jeśli planuję się napić wina, to albo kupuję je wcześniej, w dzień podczas zwykłych zakupów lub, jeśli chcę jakiegoś lepszego winka to kupuję go wcześniej, w dobrym sklepie i wstawiam do barku, gdzie czeka na swoją kolej. No, ale jak ktoś ma inne przyzwyczajenia to faktycznie może być kłopot Sorry, moja chora wyobraźnia zadziałała...hihihi A ja znam sklepy w okolicach kościoła, które sprzedają alkohol. Może są zbyt daleko? A gdzie zabroniono sprzedaży alkoholu ze względu na bliskość kościoła? Z drugiej strony, widząc tych panów z fioletowymi nosami, którzy o 6.00 czatują na otwarcie sklepu, żeby kupić "winko", to trochę się nie dziwie takim obostrzeniom. I chętnie zakazałabym w ogóle sprzedaży tych wynalazków, bo potem muszę las sprzątać. Do przyszłych ewentualnych nowych mieszkańców - wolne, leśne, zakrzaczone działki są latem okupowane przez różnych "smakoszy" Odpowiedz Link
marius68 Re: będę mieszkańcem józefowa? 05.02.09, 17:09 "o co chodzi z winem?..." Demokracji bym do tego nie mieszał. W tak przywoływanej za wzór demokratyczny Ameryce, alkoholu, a nawet piwa do 13 nie kupisz. A po 13 tylko jeżeli masz 21 lat. Ja zawsze mam mały zapas w domu i nie zdąża mi się po nocy jeździć po alkohol. Zresztą z dostępnością nie przesadzajmy "Wybór win i alkoholi świata" 05-420 Józefów, Piłsudskiego 128 czynne 9:00 - 22:00 "odnośnie decyzji ... UM" Przez dwie poprzednie dekady mieszkałem w Warszawie. Przez porównanie to co mnie zadziwiło w Józefowie to przejrzystość i szybkość z jaką są załatwiane sprawy w naszym UM. Jakże zdziwił mnie SMS z informacją o już podjętej decyzji. Co do decyzji w sprawie budowy lub nie bloków. Decyduje tu POWIAT. Józefów wydaje tylko warunki zabudowy na podstawie istniejącego planu zagospodarowania albo najbliższego sąsiedztwa. Jeżeli obok był budynek wielorodzinny, a takimi były przecież nasze Świdermajry to UM miał związane ręce. " ... ale pamiętać także o tym, że wiele decyzji tu podejmowanych przez władze nie ma nic wspólnego z ogólnie pojętym dobrem jego mieszkańców" Tak łatwo rzucać oskarżenia, przecież to nic nie kosztuje. wiele... wymień choć jedną Mariusz Odpowiedz Link
nastassia_2 Re: będę mieszkańcem józefowa? 06.02.09, 08:40 odnośnie decyzji UM???krótko - 5 lat czekałam na wydanie decyzji o warunkach zabudowy...urząd się nie spieszył bo działka przy Wiązowskiej...jak mieszkańcom Józefowa wiadomo od lat planowana jest jej rozbudowa, która nie wiadomo czy kiedykolwiek nastąpi...pomógł dopiero udział prawnika... odnośnie alkoholu...no cóż, ja zapasów nie robię, barków nie zapełniam,nie mam takiej potrzeby (skoro już mowa o bujnej fantazji )...a bywa, że znajomi przyjeżdżają późnym wieczorem i nie widzę powodu dla którego nagannym byłaby możliwość zakupu wyskokowego napoju nawet o późnej porze wszystko jest dla ludzi, nieprawdaż??? podsumowując - w mojej opinii krótko i na temat - Józefów jest znacznie przereklamowany... Odpowiedz Link
marchewa1.1 podsumowując 05.02.09, 20:10 zacznę od nowego tematu jako ten napływowy. mieszkam w Józku od trzech lat. dokładnie we wschodnim michalinie. z moich doświadczeń, każdy z przedmówców ma trochę racji. musisz założyć filtr emocjonalny. dla mnie jest tu bajka w porównaniu z Wawrem, w którym mieszkałem od początku lat 80-tych a rodzice żyją tam dalej. Rzeczywiście w tak zwanym CENTRUM Józefowa (część zachodnio-południowa są bloczki i wnerwieni ludzie, którym wyrosły "oczy" na ogród, który miał być ostoją prywatności). Tam bym dziś nie zamieszkał. U mnie są same domki/wille jednorodzinne, przesympatyczni sąsiedzi, ptaki, koty, psy i komary. sklepy czynne do 22.00 - mi pasi, zawszę mogę iść do Falenicy i tam siedzą Smętni Panowie. O bezpieczeństwie możesz poczytać w temacie obok - jest kiepsko ale są ludzie, którzy coś chcą. Wystarczy, że spojrzysz na fora Wawra, Radości lub Falenicy - cisza a tam ten problem też istnieje. Co do sugerowanej korupcji, fałszywej wiry, antysemityzmu - nigdy tego nie odczułem, może za krótko mieszkam albo mam to gdzieś. lasy są piękne i pięknie zaśmiecone - to moim zdaniem nie wina Burmistrza tylko nas, społeczności. W porównaniu z Wawrem jest nie źle. A wracając do bloków - te nowo budowane, architektonicznie bardzo mi się podobają. Fajnie że nawiązują do starego stylu świdermajer. Tak to mniej więcej widzę. LUBIĘ tu wracać po pracy w W-wie. Do Radości tak mi się nie spieszyło. Gdzieś koło Falenicy nerw mi schodzi, wyłączam kompa w głowie i myślę co nowego w moim mały lesie. pozdrawiam m m. Odpowiedz Link