x49xx
03.11.21, 16:53
Niewiele brakowało, a samochód potrąciłby psa córy, to była moja wina. Wyszłam z psem do zaparkowanego na poboczu drogi auta, pies poleciał za mną i wpadł wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierowca mocno i szybko odbił na trawiaste pobocze i uniknął zderzenia z psem. Pies nagle wybiegł z przodu auta, kierowca zobaczył go w ostatniej chwili. Kierowca wyprzedzał auto zaparkowane na poboczu drogi. Nawet nie zdążyłam go przeprosić, bo się nie zatrzymał i pojechał dalej. Uważajcie na wiejskich drogach! Pozdrawiam serdecznie:-)