dr.uid
31.08.03, 20:54
Do takiego wniosku doszedlem, podluchawszy rozmowe
dwoch posiadaczy Punto, w tym jednego szczesliwego
posiadacza egzemplarza z obrotomierzem. Mianowicie
debilek ten rozplywal sie w zachwytach nad
tym "dodatkowym" wyposazeniem swego bolidu. Nie mogl
pojac jak to jest mozliwe, ze jego oponent takiego
wynalazku nie posiada i ze widocznie jezdzi jakims
badziewiem. Na koniec skonstatowal, ze on bez
obrotomierza to by jezdzic nie umial i ze tylko
dlatego kupil Punto w lepszej wersji. A ja sie pytam,
na cholere mu ten obrotomierz? Zeby mu zajmowal tylko
miejsce na desce rozdzielczej? Przeciez na tym miejscu
moze przykleic sobie rozneglizowana panienke i
zabawiac sie w czasie jazdy wiecie czym. A tak to
pewnie jedzie taki fagas ze wzrokiem utkwionym w
obrotomierz. Pewnie podnieca go jak wskazowka wchodzi
na czerwone pole. Zaloze sie, ze niektorych na tym
forum tez, co nie palanty? Kiedys jechalem z takim
jedym, jedziemy juz 90, a ten caly czas na czworce.
Pytam sie, czemu nie zmieniasz na piatke? A on, ze
jeszcze chwile, jak mu obrotomierz dojdzie do 2,5 tys,
bo tak przeczytal w AutoShicie. Uderzylem wtedy glowa
w deske rozdzielcza ze smiechu. Tak wlasiciwe to po co
montuja to badziewie? Czy ktos z tego korzysta oprocz
debili, ktorych podnica, gdy poga zobaczyc, ze tak
szybko silnik im sie kreci. Dostaja wtedy pewnie
orgazmu. A normalny czlowiek traktuje to urzadzenie
jako jeszcze jedna ciekawostke w rodzaju antyradarowe
CD na lusterku.