Dodaj do ulubionych

Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luzie?

10.03.10, 14:16
Taki wątek sobie wymyśliłam. Jeśli macie nie za duże mieszkanie, albo i duże
ale chcielibyście większe albo dom, to myślicie o kredycie i kupnie
nieruchomości czy raczej wolicie zostać w obecnym lokum, ale mieć więcej na
przyjemności i wyjazdy? Mam na myśli kredyt nie za wielki oczywiście, taki że
po opłaceniu raty macie na życie ale na czymś trzeba zaoszczędzić, wydać już
trochę mniej na inne rzeczy, które tez by się chciało mieć.
Obserwuj wątek
    • naturella Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:24
      Temat dla mnie, bo właśnie mam taki dylemat. Mamy stanowczo za małe
      mieszkanie, już długo je sprzedajemy, ale banki zaczęły znowu
      udzielać kredytów na 100% i dla młodych ludzi, bo tacy kupują
      mieszkania wielkości naszego, jest to bardzo ważne. Zaraz też się
      zwiększyło zainteresowanie naszym mieszkaniem.

      No i myślimy intensywnie, co zrobić - czy kupić np. bliźniak pod
      Warszawą i wziąć kredyt dwa razy większy niż ten, co mamy teraz? Czy
      po prostu większe mieszkanie, i kredyt identyczny, jak ten obecny?
      Pewnie, że bliźniak kusi, własny kawałek ziemi, dużo miejsca - ale
      jednak w obecnej sytuacji na rynku pracy - raz jest praca, raz jej
      nie ma - boję się jednak większego kredytu. Ten większy kredyt i tak
      nie byłby jakiś bardzo duży, większość ludzi ma takie i większe
      teraz - ale jednak mam opory. I pewnie stanie na mieszkaniu po
      prostu, większym od naszego obecnego o 40 m - wystarczy. A w razie
      czego ten mniejszy kredyt jest na tyle niewielki, że na ratę i z
      jednej pensji starczy.
      • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:32
        to wszystko zależy od wielu okoliczności - Ja mam 60 metrów na 3 osoby - w
        zupełności nam wystarcza o większym nie myślę absolutnie bo też nie planuje już
        powiększenia rodziny - więc to nie ma sensu dla mnie

        Dom owszem fajna sprawa, ale ja osobiście wole spokojne życie bez kredytu niż
        dom z kredytem. "Najdłuższy" kredyt jaki byłabym w stanie przeżyć to taki na 3
        lata - więc gdyby taka opcja wchodziła a grę to bym się może zdecydowała big_grin
        Ale generalnie jestem na nie

        • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:42
          only_marcopol napisała:

          > Dom owszem fajna sprawa, ale ja osobiście wole spokojne życie bez kredytu niż
          > dom z kredytem.

          Nie każdy musi chcieć mieszkać w domu, ja to rozumiem. Można chcieć na przykład
          80 metrowe mieszkanie.
          • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:47
            wiesz co o chęci to tu nie chodzi raczej bo takowe na pewno by się znalazły wink
            tylko o obawy związane z kredytem - ja jestem bardzo zachowawcza w tym temacie

            Mieszkanie mam 60 metrów i 3 pokoje na 3 osoby, wystarcza nam w 100 % nie
            chciałabym większego kiedyś nawet marzyłam o mniejszym, ale jak się córka
            urodziła to jest OK
            • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:43
              only_marcopol napisała:

              obawy związane z kredytem - ja jestem bardzo zachowawcza w tym temacie


              Rozumiem cię doskonale smile
              • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 16:26
                beatrycja.30 napisała:

                > only_marcopol napisała:
                >
                > obawy związane z kredytem - ja jestem bardzo zachowawcza w tym
                temacie
                >
                >
                > Rozumiem cię doskonale smile

                A ja nie smile
                • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 10:32
                  agattka_84 napisała:


                  > > obawy związane z kredytem - ja jestem bardzo zachowawcza w tym
                  > temacie
                  > >
                  > >
                  > > Rozumiem cię doskonale smile
                  >
                  > A ja nie smile

                  No od zawsze wiadomo, że syty głodnego nie zrozumie wink - najważniejsze ze obie
                  dobrze sie czujemy z tym co mamy lub nie smile
                  • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 18:39

                    >
                    > No od zawsze wiadomo, że syty głodnego nie zrozumie wink -
                    najważniejsze ze obie
                    > dobrze sie czujemy z tym co mamy lub nie smile

                    Święte słowa big_grin
        • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 09:04

          only_marcopol napisała:

          > to wszystko zależy od wielu okoliczności - Ja mam 60 metrów na 3 osoby - w
          > zupełności nam wystarcza o większym nie myślę absolutnie bo też nie planuje już
          > powiększenia rodziny - więc to nie ma sensu dla mnie
          >
          > Dom owszem fajna sprawa, ale ja osobiście wole spokojne życie bez kredytu niż
          > dom z kredytem.


          Jak już ktoś wyciągnął mój stary wątek prawie sprzed roku, to go sobie przeczytałam od początku. Jak życie się zmienia smile Czy only nie jest przypadkiem w ciąży i w trakcie budowy domu? Tak mi się o uszy obiło smile Jeśli tak, to gratulacje smile
      • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:39
        Ja kilka lat temu miałam podobny dylemat. Mieszkanie było bez kredytu, nie takie
        małe, trochę ponad 60 metrów, 3 pokoje, dzielnica niezła, choć wielka płyta. Nas
        latami ciągnęło do domu, ale wiedzielismy że to nie dla nas, bo drogo. W końcu
        zdecydowaliśmy się na kredyt, naprawdę mając lęki. Musieliśmy wydać dwa razy
        tyle co koszt mieszkania (ale kredyt jest mniejszy), kupić drugi samochód no i
        na pewno wydajemy więcej na opłaty i dojazdy. Absolutnie nie żałujemy. Tylko że
        aby sobie poradzić, pracujemy trochę więcej. Na pewnych rzeczach musimy
        zaoszczędzić na pewno, wydawać mniej na bzdury, jednak mniej na ciuchy i
        kosmetyki, czasami kupować jedzenie w tańszym sklepie, aby na przykład wyjechać
        na fajne wakacje z dziećmi.
    • nvv Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 14:57
      Ja w ogóle nie mam parcia na większe mieszkanie, wręcz przeciwnie; ostatnio takie refleksje mnie nachodzą, że jest sporo minusów:
      - większy czynsz (tudzież większe koszta ogrzewania jeśli mowa o domie)
      - więcej środków utopionych w nieruchomości, które możnaby przeznaczyć na ciekawsze (i/lub bardziej dochodowe) inwestycje
      - więcej gratów człowiek znosi do domu
      - dłuższe dystanse trzeba pokonywać np. z pokoju do łazienki (strata czasu) tongue_out

      W małym mieszkaniu, ale z dobrą organizacją, jest wg mnie OK. Podobają mi się pomysły na oszczędność miejsca i lepszą organizacje, jak zmyślne szafy, piętrowe łóżko, czy składane łóżko "w ścianę", rozkładane biurka, etc.
      • nvv Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:00
        > [...] większe mieszkanie [...] jest sporo minusów:

        i jeszcze dopiszę:
        - więcej sprzątania
    • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:20
      Kosztem wyrzeczeń i bardzo ciasnej kredytowej pętli na szyji nie zmieniłabym
      obecnego mieszkania.
      Jedyna opcja w naszym przypadku to "uskładac" rożnicę w cenie pomiędzy kupnem
      wiekszego lokum, a naszym mieszkaniem, które bysmy sprzedali. Głowną motywacją
      to rodzenstwo dla synkasmile
      O domu nie myślę, o sporym kredycie na niego tym bardziej. Wystarczy, ze
      odziedziczę ten po rodzicach, ale to inny temat.
      • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:47
        woman-in-the-city napisała:

        > Kosztem wyrzeczeń i bardzo ciasnej kredytowej pętli na szyji nie zmieniłabym
        > obecnego mieszkania.

        > O domu nie myślę, o sporym kredycie na niego tym bardziej.


        Raczej w tym pytaniu nie miałam na myśli ogromnego kredytu przy małych
        dochodach. Spory kredyt to dla ciebie jaki? 200 000 zł to jest spory czy raczej
        przeciętny?
        • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:53
          Spory to jest w moim osobistym przypadku kredyt na dom np.w kwocie 800 tys,
          tyle kosztują domy nierzadko do generalnych remontów w miescie lub tuz pod
          miastem w ktorym mieszkam. Mój tesc ogladał niedawno 150 metrowy dom w fajnej,
          ale nie najdrozszej dzielnicy za "jedyne" 1 mln z kawałkiem.
          • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 16:00
            woman-in-the-city napisała:

            > Spory to jest w moim osobistym przypadku kredyt na dom np.w kwocie 800 tys,
            > tyle kosztują domy nierzadko do generalnych remontów w miescie lub tuz pod
            > miastem w ktorym mieszkam.


            No tak, mój kosztował prawie tyle, tylko że ponad 3 lata temu, jest kilka
            kilometrów od dużej aglomeracji, od granic mam na myśli. Więcej kosztują u nas
            pod miastem domy większe, 200 metrowe a nawet 2-3 razy więcej w mieście, blisko
            centrum.

            Tak, to jest ogromny kredyt, nie spory ale wielki.

            Mamy mniej więcej jedną czwartą tego, bo sprzedaliśmy mieszkanie i mieliśmy
            oszczędności.
            W ogóle nie o taki kredyt tu pytam, raczej o taki 200-300 000.
            • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 16:08
              Dobrze to w takim razie jak drązymy temat te 200 tys,czy 300 tys byłoby dla
              mnie, a w zasadzie dla mojego męża (jest antykredytowy) do przełknięcia tylko, w
              sytuacji gdyby nadarzyła się jakas okazja. Niestety za 200 tys domu tu, gdzie
              mieszkam się nie kupi, ale jako dołożenie do 300 tys(sprzedaz mieszkania) czyli
              razem 500 tys miałoby juz jakiś wymierny sens przy łapaniu okazji.
              • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 10:40
                woman-in-the-city napisała:

                , a w zasadzie dla mojego męża (jest antykredytowy)

                to mogę sobie z nim rękę podać big_grin
                • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 12:07
                  Only ta niechęc do kredytowania bierze się z kilku przyczyn. Ale najwazniejszą
                  to fakt, ze nikt niczego człowiekowi nie zagwarantuje. Takze tego, czy za tych
                  lat kilka, lub wczesniej zdrowie mu bedzie dopisywało, czy bedzie w stanie
                  równie dobrze zarabioac, byc na chodzie etc. Mam kolegę, który ma fajną i
                  dobrze płatną specjalizację, gdy był zdrowy wzięli z żoną kredyt na budowę domu.
                  Gdy go juz postawili(stan surowy) wykryto u niego chorobę, której nie da się
                  wyleczyc, mozna z nia nauczyc się życ, ale non stop na lekach, nietanich dodam.
                  Kondycja fizyczna ogranicza już wyjazdy kontraktowe etc. Szef i tak poszedł mu
                  na rekę, bo zaproponował mu w firmie stanowisko stacjonarne, niestety już za
                  mniejsze pieniadze. Człowiek młody, pełen zycia i nagle trach. Podziwiam go, ze
                  się nie poddaje, ma ogromne wsparcie w żonie i rodzinie, wsród przyjaciól i
                  znajomych. Jego sytuacja nie jest jednostkowa i przypomina ,ze nie da się
                  wszystkiego przewidziec. Chyba najbardziej komfortowym rozwiazaniem byłoby miec
                  w razie czego mieszkanie do którego mozna wrócic. Dom razem z kredytem , czy bez
                  zawsze mozna sprzedac. U mnie w mieście sporo jest ofert sprzedazy domów w
                  trakcie budowy, do sprzedania z kredytem. To też daje do myslenia jak wielu
                  przeceniło swe mozliwosci finansowe lub dotknęła sytuacja osobista, rodzinna lub
                  zdrowotna.
                  • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 12:15
                    woman doskonale to rozumiem - mnie właśnie przewrotność losu i to, że dziś na
                    wozie a jutro nie wiadomo jak zniechęca do kredytu tym bardziej ze mamy
                    mieszkanie i w zupełności nam ono wystarcza.
                    Sytuacja twojego kolegi nie jest jak słusznie zauważyłaś rzadkością - ja po
                    prostu z tych co wola zapobiegać niż leczyć - tym bardziej ze jak pomyślę co sie
                    może zdarzyć przez 30 lat to mnie głowa zaczyna boleć wink
                    • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 18:48
                      Ja was także rozumiem, choć w końcu kredyt wzięłam. Zastanawialiśmy się nad nim
                      bardzo długo i nie żałujemy. Jakby było coś nie tak, to dom można sprzedać i
                      kupić mieszkanie, bo kredyt jest na jakąs część domu, tak na mniej niż jedna
                      czwarta szybko licząc, więc spokojnie kupię jeszcze 4 pokojowe mieszkanie jakby
                      co, albo i większe. Pewnie że to byłoby straszne, nie chciałabym tego, ale
                      jakieś rozwiązanie to jest. Gorzej jak ktoś bierze ogromny kredyt na całość.
                  • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 18:47

                    Woman, ale takie przypadki jak Twój znajomy, u którego wykryto
                    chorobę nie zdarzają się na porządku dziennym. Większość osób jednak
                    spłaca swoje kredyty, bo po prostu nie dotykają ich tego rodzaju
                    nieszczęścia i sobie radzą.

                    A to, że wiele osób bierze kredyty powyżej swoich możliwości to
                    zupełnie inna bajka. (chociaż od kryzysu banki zaczęły
                    trochę "myśleć" i nie udzielają kredytów o racie stanowiącej 50%
                    dochodu rodziny...)
                    • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 20:04
                      agattka_84 napisała:

                      >
                      > Woman, ale takie przypadki jak Twój znajomy, u którego wykryto
                      > chorobę nie zdarzają się na porządku dziennym.

                      Na codzien moze nie, ale kredyt bierze się na wiele lat i w roznych etapach jego
                      (nie młodniejemy bilogicznie przeciez z wiekiem)spłacania moze się wszystko
                      zdarzyc. Przecież niektórzy do konca zycia dług bankowy bedą spłacac. Nie
                      chodzi mi o tzw. paraliżujacy strach z gatunku, ze wyjdziemy i bach, cos nam
                      się stanie tylko o to, by jako tako byc przygotowanym i miec w zanadrzu plan
                      awaryjny. Los płata figle, ale kazdy ma po cichu nadzieję, ze nie na niego
                      wypadnie.

                      Większość osób jednak
                      > spłaca swoje kredyty, bo po prostu nie dotykają ich tego rodzaju
                      > nieszczęścia i sobie radzą.

                      Wiesz, statystycznie w rubrykach bankowych wszystko moze wygladac cacy. Ile jest
                      np. 60 latków, którzy spłacili 30 letni kredyt, przeciez "moda" na kredytowanie
                      jest prawie w powijakach. Rachunek prawdopodobieństwa, ze trudnosci beda i mogą
                      się pojawic na przestrzeni np 25-30 lat spłacania kredytu jest niemały.
                      >

                      > A to, że wiele osób bierze kredyty powyżej swoich możliwości to
                      > zupełnie inna bajka. (chociaż od kryzysu banki zaczęły
                      > trochę "myśleć" i nie udzielają kredytów o racie stanowiącej 50%
                      > dochodu rodziny...)

                      Racja, ale zauważ, ze w chwili brania kredytu ktos moze miec super hiper
                      sytuację materialną, rodzinną, konskie zdrowie etc. i spore mozliwosci spłaty, a
                      potem MOŻE lub nie musi nastapic zonk. I tu w tym tkwi problem. Sama swiadomosc
                      niektórych zniechęca.
                      • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 00:48
                        woman-in-the-city napisała:

                        > Racja, ale zauważ, ze w chwili brania kredytu ktos moze miec super hiper
                        > sytuację materialną, rodzinną, konskie zdrowie etc. i spore mozliwosci spłaty,
                        > a
                        > potem MOŻE lub nie musi nastapic zonk. I tu w tym tkwi problem. Sama swiadomosc
                        > niektórych zniechęca.

                        Na takiej zasadzie,to wszyscy stalibyśmy w miejscu, nie bralibyśmy kredytów na
                        rozwój firmy, na mieszkanie, bo a nuż coś złego się przytrafi.
                        • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 09:13
                          Dlatego napisałam wyraźnie, co zniechęca NIEKTÓRYCH , wiec reszta kredyt bierze.
                          I nie wszyscy, by nie stac w miejscu muszą się w banku zadłużac, mój maz kredytu
                          nigdy nie brał i firmę załozył,owszem kosztem naszych wielu wyrzeczeń, jego
                          znajomi równiez.
                          • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 09:36

                            Ale czasami bez kredytu się po prostu nie da...I trzeba podjąć to
                            ryzyko, jeżeli chce się mieć np. lepsze warunki mieszkaniowe.

                            Gdybym chciała odłożyć na mieszkanie, które kupiliśmy na kredyt, to
                            przy założeniu, że jego cena się nie zmieni (co oczywiście jest mało
                            realne), musielibyśmy na to mieszkanie odkładać 12 lat. Przez te 12
                            lat gnieżdżąc się w kawalerce (co byłoby średnio fajne biorąc pod
                            uwagę np. nasze plany powiększenia rodziny smile )...

                            Oczywiście jest ryzyko, że któreś z nas straci zdrowie / pracę itd. :
                            ( , ale mimo to jesteśmy skłonni je podjąć...

                            A to, że idealnie byłoby bez kredytu to inna sprawa smile
                          • gogologog Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 23.01.11, 18:32
                            > Dlatego napisałam wyraźnie, co zniechęca NIEKTÓRYCH , wiec reszta kredyt bierze
                            > .

                            Ale najwazniejsze jest aby ta reszta nie wpadla nagle na pomysl ze ci rozsadni maja im pomoc bo sytuacja ogolnie "niespodziewanie" sie zmienila: recesja, CHF po 3 a nie po 1,50 jak mial byc, leki, benzyna i prad gwaltownie podrozaly a autostrady sa ale platne...

                            A jak pomoc? A podwyzszyc troszke VAT, inne podatki juz nie 3x15%, zabrac emerytury i zlikwidowac ulgi na dzieci.
                            • gogologog Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 20.06.11, 11:52
                              Pamietacie?
                              Nie przewidzialem tylko ze autostrady nie beda drozsze tylko ze ich nie bedzie, ale poza tym wszystko sie ogolnie zgadza... Niestety ...

                              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,108500058,121270964,Re_Kredyt_na_wieksze_mieszkanie_czy_zycie_na_luz.html
                              Ale najwazniejsze jest aby ta reszta nie wpadla nagle na pomysl ze ci rozsadni maja im pomoc bo sytuacja ogolnie "niespodziewanie" sie zmienila: recesja, CHF po 3 a nie po 1,50 jak mial byc, leki, benzyna i prad gwaltownie podrozaly a autostrady sa ale platne...

                              A jak pomoc? A podwyzszyc troszke VAT, inne podatki juz nie 3x15%, zabrac emerytury i zlikwidowac ulgi na dzieci.

                              • falllen_angel Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 20.06.11, 12:59

                                > A jak pomoc? A podwyzszyc troszke VAT, inne podatki juz nie 3x15%, zabrac emery
                                > tury i zlikwidowac ulgi na dzieci.

                                Już są dalej idące pomysły opieki nad 'zakredytowanymi kretynami':

                                wyborcza.biz/biznes/1,101562,9806514,POmysl_na_spready__Banki__To_kampania_wyborcza.html
                                Chory kraj, dla wszystkich tylko nie dla normalnych ludzi....

                                W.
    • serendepity Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:22
      Mysle, ze to zalezy od wielu czynnikow i osobowosci. W jakim okresie zycia
      jestesmy, czy dochody beda rosly w przyszlosci czy raczej nie, czy lubimy
      podrozowac czy wydawac na cos innego i wtedy mieszkanie nie jest dla nas takie
      wazne itp. Kazdy bedzie mial inne podejscie.
      Jak ktos zawsze marzyl o mieszkaniu w domu, to moze to byc dla niego cel i wtedy
      pewne poswiecenia beda naturalne. Ale jesli ktos bardziej ceni sobie biezace
      chwile i spokoj, to zadluzenia sie i obcinanie wydatkow moze mu nie pasowac.

      Ja mam na przyklad okreslone wymaganie co do wielkosci domu, ale nie chce, zeby
      byl za duzy, bo nie chce potem marnowac pieniedzy na ogrzewanie pomieszczen,
      ktorych nie uzywam. Co mi po 5 sypialniach, jesli korzystalabym tylko z jednej,
      a w drugiej na przyklad miala silownie czy jakies studio do pracy?
      • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 15:49
        serendepity napisała:

        > Ja mam na przyklad okreslone wymaganie co do wielkosci domu, ale nie chce, zeby
        > byl za duzy, bo nie chce potem marnowac pieniedzy na ogrzewanie pomieszczen,
        > ktorych nie uzywam. Co mi po 5 sypialniach, jesli korzystalabym tylko z jednej
        > ,
        > a w drugiej na przyklad miala silownie czy jakies studio do pracy?


        Masz rację.
        • nelamela Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 16:31
          Watek jak najbardziej na czasie dla mnie.Mam mieszkanie 65 metrow oczywiscie z kredytem niewielkim juz ale zawsze i wlasnie znalazlam super siedlisko pod miastem.Chalupa do remontu.I tez intensywnie mysle czy brac kolejny kredyt teraz juz na 30 lat czy na razie sobie darowac.Na pewno nie mieszkalabym tam caly czas ewentualnie latem.Ech poradzcie prosze.Cena okazyjna,nic tanszego nie znajde...Pozdrawiam
    • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 16:25

      To zależy smile

      Gdybym miała zmienić kawalerkę (38m2) na mieszkanie 3-pokojowe
      (ponad 70m2), to zdecydowałam się bez wahania (przy założeniu, że
      mam taką sytuację jak obecnie, tzn. męża i dziecko w planach). W
      sytuacji singla wolałabym pozostać przy kawalerce i mieć więcej
      pieniędzy na siebie. smile

      Gdybym natomiast miała zamienić 3 pokoje na 4 (przy opcji my+jedno
      dziecko), to zastanowiłabym się, czy na pewno warto rezygnować z
      innych rzeczy typu podróże.
      • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 10:43
        agattka_84 napisała:

        > Gdybym natomiast miała zamienić 3 pokoje na 4 (przy opcji my+jedno
        > dziecko), to zastanowiłabym się, czy na pewno warto rezygnować z
        > innych rzeczy typu podróże.

        no widzisz agattko_84 jednak chyba sie trochę rozumiemy wink wyżej napisałaś ze
        nie rozumiesz ze nie chce kredytu a okazuje sie ze ty w mojej tj wyżej opisanej
        sytuacji tez byś nie rezygnowała z przyjemności na rzecz kredytu smile

        • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 18:39

          W tej konkretnej sytuacji się rozumiemy. smile

          Ale nie rozumiałabym, gdybyś wybrała "kiszenie się" całą rodziną w
          kawalerce z powodu strachu przed kredytem. smile
          • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 07:47
            agattka_84 napisała:

            >
            > W tej konkretnej sytuacji się rozumiemy. smile
            >
            > Ale nie rozumiałabym, gdybyś wybrała "kiszenie się" całą rodziną w
            > kawalerce z powodu strachu przed kredytem. smile

            nie, tego bym nie wybrała dlatego zaczęłam post od - to zależy od sytuacji wink
    • miska_malcova Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 17:32
      Mam wygodne mieszkanie, 62m2 dla 3 osób. W przyszłym roku spłacam kredyt i
      powoli rozglądam się już za domem smile Jest kilka wariantów, wszystko zależy od
      zdrowia mamy i teściowej, bo gdyby wymagały opieki - zamieszkają z nami.
    • magdalaena1977 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 19:14
      Bezwzględnie wybrałabym lepsze, wygodniejsze życie w mniejszym mieszkaniu. Ale
      ja w ogóle jestem osobą, u której czynnik latte działa odwrotnie - tj. wolałabym
      codziennie w pracy dobrą kawę niż luksusową torebkę po roku.

      A na dom zupełnie nie mam parcia. Zwłaszcza, że w praktyce domy kupuje się za
      miastem, na peryferiach itp. a to oznaczałoby ciągłe stanie w korkach.
      • vikatl Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 20:03
        My mamy mieszkanie 110m2,rodzina 2+1.
        Bez kredytu.
        Nigdy nie marzylam o domu,rodziny tez nie planuje powiekszac.
        To mieszkanie jest dla nas w sam raz.
        Wiekszy dom to nie tylko wiekszy metrac ale i o niebo wiecej
        sprzatania,a i tak mi wystarczy jak przelece mopem to co mamwink
        Wole pieniadze inwestowac w dziecko,podroze,lepszy samochod.
      • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 20:55
        magdalaena1977 napisała:


        > A na dom zupełnie nie mam parcia. Zwłaszcza, że w praktyce domy kupuje się za
        > miastem, na peryferiach itp. a to oznaczałoby ciągłe stanie w korkach.

        Ja akurat mieszkam w takim miejscu gdzie jest szybki i dobry dojazd.

        Pytanie było w zasadzie o większe mieszkanie. Przecież są tacy co lubią duże
        mieszkania w centrum, a to jest duzy koszt akurat. Chodziło mi o dużą powierzchnię.
      • miska_malcova Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 11:36
        magdalaena1977 napisała:

        > Zwłaszcza, że w praktyce domy kupuje się za
        > miastem, na peryferiach itp. a to oznaczałoby ciągłe stanie w korkach.

        nie ma takiej reguły. Mam koleżankę, która mieszka w podkrakowskich
        Rzeszotarach, czyli blisko zakopianki wink Jedzie inną droga i nie stoi w korkach.
        Ja w zasadzie mogłabym mieszkać w naszym domu na wsi (w korkach się nie stoi, bo
        to mniej popularny kierunek wylotowy), gdyby nie fakt, że to 50km od Krakowa, a
        my pracujemy w Krakowie. Musielibyśmy całkowicie zmienić swoje życie, łącznie z
        pracą, a tego nie chcę.
    • niemogewtouwierzyc Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 20:10
      ech... najbardziej odpowiadaloby mi duze mieszkanie w centrum miasta w
      kamienicy, nie musi byc moje wlasne smile teraz mieszkam w centrum miasta, w
      kamienicy, mieszkanie nie moje, malo - 48 m, 2 osoby w tygodniu, 3 w weekend

      i... maly letniskowy domek, taki sliczny przytulny, w lesie... gdzies
      niedaleko... w zeszlym roku bylam na Jurze Krakowsko-Czest. wlasnie w takiej
      okolicy, las i domki w tym lesie, sasiedzi co 100-200 metrow albo i dalej, tylko
      w tym lesie wykarczowane troche ogrodek, jeden byl taki sliczny, drewniany,
      bajka po prostu smile
      a mialabym blisko bo jakies 70 km smile
      • nela12 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 20:23
        a mnie do domu jakos nie ciągnie-wiec i kredytu nie wezmęwinkmamy 60m2-
        i dla nas 2+2 starcza,w wynajmie jest tez male 38m2-i taki dom do
        remontu,po babciusi-ale jakbym go sprzedała to za 50 000 (opolskie)
        na wiosce
        mąż coś czasme przebąkuje o domu,ale ja narazie nie chcę,mieszkałam
        z rodzicami w domu ,a mimo to wole bloki!?jakas inna jestem?smile
        • srebrny.dzwoneczek Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 10.03.10, 20:46
          cały świat zyje na kredyt i uważam to za zupełnie normalne zjawisko, nie
          gniotłabym się w cztery osoby w dwóch pokojach tylko dla zasady "bo ja nie mam
          kredytu".
          z drugiej strony odmawianie sobie wszytskiego, żeby wystawić dom i spłacac go do
          emerytury to dla mnie abstrakcja.

          ja celuję tak pośrodkusmile
          • gogologog Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 23.01.11, 19:03
            > cały świat zyje na kredyt i uważam to za zupełnie normalne zjawisko
            To nie jest normalne ale cale sztaby pracuja nad tym aby ludziska tak mysleli.
            Jak widac pobudka nadchodzi...
    • iberia.pl podstawowe pytanie:czy większe lokum to kaprys? 10.03.10, 20:54
      czy raczej koniecznosc?
      Jesli koniecznosc bo obecne jest za ciasne to kredyt, a jesli to
      kaprys to za te kase wolalabym pojezdzic po swiecie.
      Ale wiadomo kazdy ma inne priorytety.
      • beatrycja.30 Re: podstawowe pytanie:czy większe lokum to kapry 10.03.10, 21:00
        Dobre pytanie smile
        Dla jednego 50m2 dla 4 osób to w sam raz, dla innego to znacznie za mało. Ludzie
        mają różne wymagania i różne potrzeby.
        • nelamela Re: podstawowe pytanie:czy większe lokum to kapry 11.03.10, 10:03
          Ech,a u mnie problem rozwiazal sie sam.Siedlisko zostalo juz sprzedane.Ech...
          • agattka_84 Re: podstawowe pytanie:czy większe lokum to kapry 11.03.10, 18:43

            nelamela napisała:

            > Ech,a u mnie problem rozwiazal sie sam.Siedlisko zostalo juz
            sprzedane.Ech...

            Widocznie nie było Tobie pisane smile
        • izzunia Re: podstawowe pytanie:czy większe lokum to kapry 11.03.10, 11:12
          oj popieram.
          kiedys mieszkalam sama na 74 metrach, teraz w 4ke na 54. i wiem, ze to malo.
          zeby rodzina sensownie mogla mieszkac to doswiadczenie uczy, ze powinno byc (wg
          mnie) ilosc pokoi = ilosc czlonkow rodziny + 1 (lub +2 jesli ktos potrzebuje
          gabinetu). czyli dla rodziny 4 osobowej to minimum 5 pokoi, zeby sie dobrze
          mieszkalo.
          • only_marcopol Re: podstawowe pytanie:czy większe lokum to kapry 11.03.10, 11:30
            izzunia napisała:

            > oj popieram.
            > kiedys mieszkalam sama na 74 metrach, teraz w 4ke na 54. i wiem, ze to malo.
            > zeby rodzina sensownie mogla mieszkac to doswiadczenie uczy, ze powinno byc (wg
            > mnie) ilosc pokoi = ilosc czlonkow rodziny + 1 (lub +2 jesli ktos potrzebuje
            > gabinetu). czyli dla rodziny 4 osobowej to minimum 5 pokoi, zeby sie dobrze
            > mieszkalo.

            to zależy od rodziny bo mnie nie potrzebny osobny pokój wole posiedzieć z mężem
            big_grin - córka ma swój pokój i mamy salon i sypialnie nic więcej nie potrzebujemy
            >
    • rejkum Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 10:18
      My planujemy budowę domu, ale pod warunkiem, że obecne mieszkanie (65
      m2) będziemy mogli zachować. Kupiliśmy je przed boomem, więc jego
      wartość w porównaniu z kredytem, który mamy na nie, jest znacząco
      wyższa. To ma być zabezpieczenie w przypadku niespodziewanych
      okoliczności. To obecne mieszkanie jest za małe - mamy dwójkę dzieci
      i dwie sypialnie + duży pokój z aneksem. Każde z dzieci powinno mieć
      swój pokój. Ciągle wahamy się między budową domu a kupnem większego
      mieszkania, ale ceny stumetrowych mieszkań mnie zdecydowanie
      zniechęcają. My nie lubimy jakoś szczególnie podróżować, więc musimy
      czuć się bardzo dobrze we własnym domu, dlatego na ten cel możemy
      przeznaczyć dużą część dochodów.
    • joana.mz Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 11:31
      z mojej perspektywy - wybieram dom o powierzchni 100-120m2
      ktoś wcześniej pisał, że nie ma sensu budować "tak małego" domu.
      Wcześniej mieszkałam w mieszkaniu 52m (2+2) i to jest zdecydowanie za mało.
      teraz mieszkam w domu który jest zdecydowanie za duży i ta powierzchnia bardzo
      moją rodzinę męczy, no może dzieci mają większe pole do popisu w bałaganieniu.
      Moglibyśmy wybudować dom 160m wzwyż by mieć dodatkową sypialnię dla gości,
      większy salon, większe sypialnie na górze, ale to właśnie wiązałoby się z
      kredytem, który mocno by ograniczał takie życie na luzie.
      Tak więc wybieram m mniejszą powierzchnię i życie na luzie.
      • miedzymorze Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 11:44
        Zdecydowanie wybieram powiększenie przestrzeni zyciowej smile
        Oczywiście, jak ktoś przytomnie wyżej napisał w takich sytuacjach jest bardzo dużo 'to zależy', ale w obecnym lokum jest już zwyczajnie ciasno, i chytre myki typu łożka piętrowe i schowki po sufit niewiele zmienią.

        pozdr,
        mi
        • chwalipieta Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.03.10, 19:45
          w tej chwili posiadamy mieszkanie ok 47m2 dla 2+1. brakuje jednego pokoju
          /sypialni/. i zaczęliśmy myśleć o domku ale nie za wszelką cenę i braku
          normalnego życia /wakacje, wypady weekendowe, ferie, nowszy samochód itp/.
          pierwszy krok zrobiliśmy - działka zakupiona smile.... i szukamy projektu. mnie
          podoba się to: naturalnydom.pl/naturalnydom/ żonie średnio uncertain
          a czy się wybudujemy czy nie czas pokaże smile
          • myszencja6 życie na luzie n/t 11.03.10, 21:20
    • alba27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 10:30
      Moim zdaniem kredyt się bierze tylko w dwóch przypadkach albo jak
      się nie ma innego wyjścia bo nie ma gdzie mieszkać albo jak jest to
      niewielki kredyt, który nie powoduje że przez 30 lat nie jeździmy na
      wakacje. Nie rozumiem ludzi, którzy biorą 300tys kredytu a potem
      ledwo wiążą koniec z końcem i co z tego, że mają mieszkanie 80m,
      wolałabym 20m mniej ale bez zaciskania pasa.
      Budujemy dom ale dlatego , ze są pieniądze ze przedaży 2pokojowego
      mieszkania, na jesień sprzedamy drugie mieszkanie i może weźmiemy
      jakiś niewielki kredyt na wykończenie, ale taki, który spłacimy do 5
      lat. Co do wielkości domu to uważam, że wszystko zależy od
      indywidualnych potrzeb, nasz dom będzie miał 160m i teraz trochę
      żałujemy ze nie zaplanowaliśmy mniejszego, dzieciaki i tak się
      kiedyś z niego wyniosą, uważam, ze takie domki do 100m to też nie
      głupi pomysł. Dodam też ze gdybym nie miała mieszkań na sprzedaż to
      nie budowałabym domu, raczej zadowoliłabym się 60m mieszkaniem, bo
      dom jest moim marzeniem ale nie kosztem wielkiego kredytu.
      • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:09
        alba27 napisała:


        Nie rozumiem ludzi, którzy biorą 300tys kredytu a potem
        > ledwo wiążą koniec z końcem

        Ja w sumie też, ale myślę,że jest to kwestia indywidualna. W dużym mieście czy
        nawet pod dużym miastem ceny działek są bardzo wysokie, tyle własnie kosztuje
        działak budowlana albo niewiele mniej. Te 300 tysięcy wtedy to jest taki
        normalny kredyt. Albo tyle kosztuje zwykłe 3 pokojowe mieszkanie w starym bloku
        w dużym miescie, co ma zrobić ktoś kto nie ma wkładu własnego? Inna sprawa jest
        taka że przy dochodach 8-10 tysięcy na rodzin ę kredyt 300 tysięcy da się raczej
        spłacić nie rezygnując z wakacji. Tak że zgadzam się, ale też trzeba tu by
        rozważyć różne przypadki.
        • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:26

          Za 300 tys. to moim zdaniem trudno jest kupić 3-pokojowe mieszkanie
          np. w Warszawie...
          • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:31
            agattka_84 napisała:

            >
            > Za 300 tys. to moim zdaniem trudno jest kupić 3-pokojowe mieszkanie
            > np. w Warszawie...

            Wiem, ale ja piszę po prostu o dużym mieście takim co ma np. 400-600 tysięcy
            mieszkańców, tam kupisz 50-60 metrów za to.
            • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:42
              Ja mieszkam w duzym uniwersyteckim miescie, blisko 800 tys mieszkanców i za 300
              tys spokojnie 50 metrowe lokum się kupi. Nie w centrum, ale jednak w miescie.
              Stolica to nie wyrocznia, gdzie indziej jest tez inny swiat.
              • agattka_84 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:02

                > Stolica to nie wyrocznia, gdzie indziej jest tez inny swiat.

                Oczywiście, że tak. Tylko ja innych cen mieszkań niż warszawskie nie
                znam, więc się na nie nie powołuję.
            • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:37
              beatrycja.30 napisała:

              > agattka_84 napisała:
              >
              > >
              > > Za 300 tys. to moim zdaniem trudno jest kupić 3-pokojowe mieszkanie
              > > np. w Warszawie...
              >
              > Wiem, ale ja piszę po prostu o dużym mieście takim co ma np. 400-600 tysięcy
              > mieszkańców, tam kupisz 50-60 metrów za to.

              taaa, o ile mi wiadomo moje miasto miesci sie w podanej tutaj liczbie
              mieszkanców (no moze nieco przekracza) i za 300tys, to sobie kawalerkę kupisz
              lub max 2 pkoje 40mkw. mieszkanie 60m to kosztuje min. 400tys.
              • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 14:34

                o ile mi wiadomo moje miasto miesci sie w podanej tutaj liczbie
                > mieszkanców (no moze nieco przekracza) i za 300tys, to sobie kawalerkę kupisz
                > lub max 2 pkoje 40mkw. mieszkanie 60m to kosztuje min. 400tys.


                U mnie za to kupisz zarówno super kawalerke w fajnym miejscu, jak i nieciekawe
                60 metrów w złej dzielnicy. To zależy po prostu. Czasami fajne 60 metrów
                kosztuje 700 tysięcy. Moje miasto ma powyżej 500 tysięcy mieszkańców.
                • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 17:04
                  beatrycja.30 napisała:

                  > U mnie za to kupisz zarówno super kawalerke w fajnym miejscu, jak i nieciekawe
                  > 60 metrów w złej dzielnicy. To zależy po prostu. Czasami fajne 60 metrów
                  > kosztuje 700 tysięcy. Moje miasto ma powyżej 500 tysięcy mieszkańców.

                  no wiadomo, że to zależy od standardu mieszkania, dzielnicy itd. natomiast ja
                  mówię o mieszkaniu z rynku wtórnego, w miarę nowym, w popularnych dzielnicach.
        • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:29
          wiecie co mnie najbardziej przeraża w kredycie takim na 30 lat - nawet nie jego
          wysokość choć to oczywiście tez -ale fakt iż praktycznie nigdy go nie spłacę bo
          za 30 lat będę miała już dorosłe wnuki jeśli dożyję i nie wiadomo co za
          emeryturę będę mieć jeśli w ogóle jakąś patrząc na to co się teraz dzieje.
          To chyba jest dla mnie najgorsze - wiadomo, że są różne okoliczności - możliwość
          wcześniejszej spłaty itp. itd ale niestety nie zawsze. Tak ogólnie chyba
          długość kredytu przeraza mnie najbardziej
          • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:37
            Mnie w sumie też, ale można wziąć kredyt na 15-20 lat, nieco lepiej smile

            Wiesz co, jak się bardzo, bardzo chce miec dom albo 90 metrowe mieszkanie, to
            sie człowiek poświęci i spłaci, bo takie ma priorytety. Dla mnie nasze ponad 60
            metrów było za ciasne i bardzo chcieliśmy dom, więc fakt, że niezbyt mi się
            uśmiecha płacic 1400 zł jeszcze przez lata, ale w zasadzie o tym ciągle nie
            myślę, bo mieszka mi sie cudownie smile
            Ja naprawdę rozumiem, że komuś jest dobrze w 60 metrach, każdy z nas jest inny i
            mnie to nie dziwi. Nikogo nie namawiam do kredytu.
            Inna sprawa jest taka, że gdybysmy mieli dochód 2 tysiące mniejszy, to raczej
            byśmy się na kredyt nie decydowali.
            • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:41
              beatrycja.30 napisała:

              > Mnie w sumie też, ale można wziąć kredyt na 15-20 lat, nieco lepiej smile
              >
              > Wiesz co, jak się bardzo, bardzo chce miec dom albo 90 metrowe mieszkanie, to
              > sie człowiek poświęci i spłaci, bo takie ma priorytety. Dla mnie nasze ponad 60
              > metrów było za ciasne i bardzo chcieliśmy dom, więc fakt, że niezbyt mi się
              > uśmiecha płacic 1400 zł jeszcze przez lata, ale w zasadzie o tym ciągle nie
              > myślę, bo mieszka mi sie cudownie smile
              > Ja naprawdę rozumiem, że komuś jest dobrze w 60 metrach, każdy z nas jest inny
              > i
              > mnie to nie dziwi. Nikogo nie namawiam do kredytu.
              > Inna sprawa jest taka, że gdybysmy mieli dochód 2 tysiące mniejszy, to raczej
              > byśmy się na kredyt nie decydowali.


              Ale źle mnie zrozumiałaś ja cie nie zniechęcam ani tez nie mówię, że źle
              zrobiłaś bron Boże to tylko taka wolna dygresja wink - przecież każdy z nas jest w
              innej sytuacji nie wszystko jest białe albo czarne smile
              • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:19

                > Ale źle mnie zrozumiałaś ja cie nie zniechęcam ani tez nie mówię, że źle
                > zrobiłaś bron Boże to tylko taka wolna dygresja wink - przecież każdy z nas jest
                > w
                > innej sytuacji nie wszystko jest białe albo czarne smile


                Ja też sobie głoszę wolne dygresje smile
                O to mi chodziło z tym pytaniem, po prostu o przedstawienie własnych poglądów a
                nie o namawianie na kredyt.
          • woman-in-the-city Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:38
            No własnie, przecież nawet w pokoleniu naszych rodziców wiadac jak to mniej
            wiecej leci. Do 60-tki mają wieksza szansę dożyc kobiety, które de facto srednio
            mniej zarabiają od męzczyzn. Wiele z nich zostanie wdowami, z kredytem i oby juz
            z dorosłymi, zarabiającymi dobrze dziecmi gotowymi przejac bankowy dług. I zeby
            jeszcze miec emerytrę godziwą i kredyt spłacac to mało kto bedzie miał tak
            komfortową sytuację. Zwazywszy, ze jestesmy starzejącym się w duzym tempie
            społeczenstwem, mniej dzieci się rodzi w stosunku do ilosci emerytów i tylko cud
            może nas uratowac jak grzmią analitycy.
            • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 11:46
              no właśnie nie wyobrażam sobie żyć ze świadomością ze zostało mi do spłaty tyle
              kredytu ile mam w zasadzie lat uncertain - przez 30 lat może się tyle wydarzyć - a
              poza tym ja zawsze nadpłacam wszelkiej maści kredyty aby szybciej je pospłacać i
              czekam na koniec a w przypadku tak długiego kredytu ten koniec praktycznie nie
              następuje a jeśli już to u schyłku życia sad
              • beatrycja.30 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:21
                Wiecie co, ja 4 lata temu strasznie bałam się tego kredytu, w sumie myślałam jak
                only_marcopol...

      • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:34
        alba27 napisała:

        > Nie rozumiem ludzi, którzy biorą 300tys kredytu a potem
        > ledwo wiążą koniec z końcem i co z tego, że mają mieszkanie 80m,
        > wolałabym 20m mniej ale bez zaciskania pasa.
        > Budujemy dom ale dlatego , ze są pieniądze ze przedaży 2pokojowego
        > mieszkania, na jesień sprzedamy drugie mieszkanie i może weźmiemy
        > jakiś niewielki kredyt na wykończenie, ale taki, który spłacimy do 5
        > lat.

        a ja nie rozumiem ludzi, którzy mając 2 mieszkania wypowiadają się, że
        kredyt to jest bee i nie rozumie się ludzi,którzy takie kredyty biorą.
        Owszem,branie kredytu przy posiadaniu dwóch mieszkań byłoby idiotyzmem, ale nie
        wszyscy mają szczęscie posiadania choćby jednego swojego mieszkania.
        • justyna3003 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 12.03.10, 12:56
          myśmy musieli wziąć kredyt nawet na niewielkie mieszkanie na 20 lat i jakoś z tym muszę żyć-choć lekko nie jest.Dla mnie rata 900zł jest duża choć sam kredyt nie jest jakiś ogromny.Miało być tak, że rodzice przejdą na nasze czterdziestokilkumetrowe mieszkanie a my na ich prawie 60-cio, ale wyszło inaczej i jesteśmy na tym 45metrowym.Póki co nie mamy dzieci więc nam wystarcza taki metraż, ale jak się pojawią to nie wiem jak będzie.I tak mieszkanie po rodzicach będzie moje w przyszłości więc pewnie za kilka(ciężko powiedzieć ile)lat się tam przeniesiemy albo sprzedamy oba i kupimy domek(choć ja o nim wcale nie marzę).Z moich obserwacji wynika jednak, że osoby które pobudowały duże domy, kupiły duże mieszkania i teraz mają te kredyty na głowie nie są szczęśliwe, potem zostają w tych domach same(dzieci niezbyt chętnie chcą mieszkać z rodzicami-mój przykład i wiele innych).Najlepsi są znajomi którzy wybudowali 2piętrowy dom-dla każdej córki jedno piętro, a dla nich parter-dzieci powyprowadzały się za mężami do innych miast a oni zostali z miniblokiem:/, albo inni-sprzedali ładne duże 3pokojowe mieszkanie(ok.67m), wybudowali dom, że syn będzie z nimi mieszkał-no to pomieszkał półtora roku i wyprowadzili się z narzeczoną gdzie indziej, a rodzice zostali z kredytem i wielkim domem do sprzątania,utrzymania, ogrzania...
          Nie decydowałabym się na kredyt na większe mieszkanie, wolę życie na "względnym"luzie, bo fakt-kredyt mamy ale stać nas na wczasy, wyjście do restauracji, rozrywki...
        • jop Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 13:10
          Taaa, najwięcej wrzeszczą o nierozumieniu brania kredytu ludzie, którzy dostali
          mieszkanie po babci albo w prezencie od rodziców.

          Najwięcej do powiedzenia o bezsensie kredytów, jak również o tym, że sensownie
          to jest mieć duże mieszkanie w centrum miasta, żeby korzystać z uroków
          miejskiego życia, a peryferia są beee, ma moja znajoma, która duże mieszkanie w
          centrum ma po rodzicach - tatuś się zdematerializował, jak miała parę lat, matka
          zmarła dość młodo. No rewelacja po prostu - ale jak ktoś nie ma tyle szczęścia,
          to co, ma pomóc losowi i stuknąć starych?
          • magdalaena1977 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 14:59
            jop napisała:

            > moja znajoma, która duże mieszkanie w centrum ma po rodzicach -
            > tatuś się zdematerializował, jak miała parę lat,
            > matka zmarła dość młodo. No rewelacja po prostu -
            > ale jak ktoś nie ma tyle szczęścia,
            Wiesz co - jeśli dla Ciebie sytuacja porzucenia przez jednego rodzica i śmierci
            drugiego to jest szczęście, to chyba nie mamy wspólnych wartości.

            A temat był o większym lepszym mieszkaniu / domu uzyskiwanym kosztem kredytu.
            I dotyczy tak samo osób, które obecne mniejsze mieszkanie kupiły jak i
            odziedziczyły.
            • jop Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 14.03.10, 08:30
              Temat był, o czym był, ale zdryfował. (Jak większość tematów budzących
              zainteresowanie.)
    • alba27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 12:29
      a ja uważam, że jak najbardziej mogę wyrazić swoje zdanie nawet
      posiadając 2 mieszkania, poniewaz oba mieszkanie kupiliśmy sami, nie
      dostaliśmy ich w spadku ani w prezencie ślubnym, nie pochodzimy z
      bogatych rodzin, oboje pracowaliśmy juz w szkole średniej (prawie
      wszystkie weekendy) i na studiach i to co mamy kosztowało nas wiele
      wyrzeczeń, podczas gdy znajomi wymieniali samochody na nowszy model
      my jeżdziliśmy ( i nadal jeździmy) naszym "dziadkiem", bo wolimy
      pieniądze inwestowac w inny sposób. Pewnie że marzą nam sie podróże
      i nowy samochód ale wszystko w swoim czasie.
      • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 15:07
        alba27 napisała:

        > a ja uważam, że jak najbardziej mogę wyrazić swoje zdanie nawet
        > posiadając 2 mieszkania, poniewaz oba mieszkanie kupiliśmy sami, nie
        > dostaliśmy ich w spadku ani w prezencie ślubnym, nie pochodzimy z
        > bogatych rodzin, oboje pracowaliśmy juz w szkole średniej (prawie
        > wszystkie weekendy) i na studiach

        My też pracowaliśmy już w liceum. Niestety nie udało nam się uzbierać 400tys na
        mieszkanie.
        • alba27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 20:19
          no wiesz, ale ja liceum już dawno skończyłamwink Wtedy nasze 38m
          mieszkanie kosztowało 40tys, było co prawda totalnie zdewastowane
          ale za to w fajnej lokalizacji, po zakupie nie było nas stać na nic
          i tak sobie mieszkaliśmy pół roku bez mebli, lodówki itp, mile
          wspominam te czasy, drugie miszkanie kupiliśmy trochę przypadkowo, z
          przetargu i tez była to ruina tyle, że w centrum, wyremontowaliśmy i
          zamierzamy na nim zarobić, pieniądze nie spadły nam z nieba ale
          szukaliśmy okazji.
          Uważam, że skoro ktoś nie ma żadnych oszczędności lub wkładu
          własnego i porywa się na kredyt 100% na 30 lat to dużo ryzykuje, bo
          skoro przez ostatnie kilka lat nie udało mu się nic odłożyć to jak
          planuje spłacić kredyt?
          i nie chodzi o to zeby uzbierac 400tys na mieszkanie bo to
          nierealne, ale można uzbierać chociaż częśc, swoją droga
          podejrzewam, że nawet w Warszawie można znaleść tańsze mieszkania
          niż te 400tys.
          • zuzuua Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 21:49
            my byliśmy trochę w innej sytuacji. mamy dom z dwoma mieszkaniami po
            120 m2 każde. na górze moi rodzice, na dole my (2+1).mogliśmy
            sprzedać i kupić za to 2 lub 3 mieszkania, ew segment, o dużo
            mniejszym metrażu. podjęliśmy decyzję o remoncie (generalnym). w
            naszym mieszkaniu remont generalny - okna, instalacja C.O, wymiana
            drzwi, remont kuchni, łazienek z wylewaniem podłogi. prawdopodobna
            wymiana podłóg w całym mieszkaniu. żyjemy w kartonach, bez mebli, bo
            szkoda kasy jak remont w połowie. jesteśmy w połowie remontu bliżej
            nam końca niż początku... mam serdecznie dość, czasem mam chęć rzucić
            wszystko, mieć mieszkanie 25 m2 i zero problemu ze sprzątaniem smile

            ale to jest nasz dom docelowy, mamy ogródek, który za ileś lat będzie
            ładny, nie mamy hałaśliwych sasiadów, wbrew pozorom opłaty za dom są
            niższe niż czynsz za mieszkanie.
            kredytu na 30 lat bym nie wzięła w życiu. trzeba mierzyć siły na
            zamiary. wiem że remont nas przerósł, ale wiem też, że nigdy nie
            będziemy mieć takich zarobków, by uzbierać na dom, lub na większe
            mieszkanie.
          • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 13.03.10, 21:55
            alba27 napisała:
            > Uważam, że skoro ktoś nie ma żadnych oszczędności lub wkładu
            > własnego i porywa się na kredyt 100% na 30 lat to dużo ryzykuje, bo
            > skoro przez ostatnie kilka lat nie udało mu się nic odłożyć to jak
            > planuje spłacić kredyt?

            ja wzięłam kredyt na 100% na 450tys. na 100%, bo do tej pory cała kasa szła w
            rozwój firmy, po to właśnie, aby było mnie stać płacić ratę 3tys. miesięcznie.
            to chyba lepsze, niż ciułanie każdego grosza, brak rozwoju firmy i tym samym
            brak perspektyw na większe zarobki.


            > i nie chodzi o to zeby uzbierac 400tys na mieszkanie bo to
            > nierealne, ale można uzbierać chociaż częśc, swoją droga
            > podejrzewam, że nawet w Warszawie można znaleść tańsze mieszkania
            > niż te 400tys.

            to zalezy jakie chcesz mieszkanie. pewnie, że mozna znaleźć tańsze, ale małe i
            do tego do zrobienia.
          • mlodyniedowziecia Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 11.01.11, 20:55
            Mam podobnie Albo27.
            W dorosle (samodzielne) życie weszliśmy z żoną parę lat przed boomem. Oszczedzaliśmy i kupowaliśmy mieszkania (od rodziców dostalem tylko 1/2 poddasza w kamienicy do wykończenia z drugiej połowy spłaciliśmy rodzeństwo).
            Wszyscy dookoła kupowali samochody na kredyt a my ciułaliśmy. Nawet teraz jeździmy używaną dacią logan i dalej żyjemy oszczednie (choć wzrosły i dochody i wydatki). Nieprawda, że to jakaś wyjątkowa sytuacja, gdybym kupował akcje a nie mieszkania skutek byłby podobny.
            W miedzyczasie kredyt na jedno mieszkanie (sprzedane) a teraz drugi na siedlisko na wsi (przeniesiemy się za 10 lat jak zrobimy generalny remont). Z kredytem (niewielkim, bo i dom 35 km od miasta tańszy) żyje już parę lat.
            Jak ktoś nie ma pewnych dochodów to nie powinien nawet rozważać dużego kredytu - bo to koło u szyi. Ale wracając do tematu - kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz - jeśli kredyt to nie za wielki i raczej nie życie na luz lecz inwestycje, aby jeśli cena mieszkań nie wzrośnie (a pewnie już nie przez kilka lat) mieć gotowke na większe mieszkanie.
            Zawsze są zreszta inne opcje: trochę gorsza dzielnica, dalej od centrum, w mniejszej miejscowości wtedy ma się i to i to. Żeby tylko nie popadać w przesade bo b. tanie mieszkania potem trudno sprzedać.
            Aukcje i przetargi to super opcja tylko trzeba mieć cierpliwość czekać na to co nas interesuje czasem i kilka lat.
    • nika2004 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 14.03.10, 21:51
      A ja z kolei nie rozumiem tych strasznych obaw przed kredytem - masa
      ludzi bierze kredyt i zyja , chodzi o to zeby byl dostosowany do
      zarobkow. To co moze lepiej zebym mieszkala do 40 roku zycia z
      rodzicami i odkladala przez ten czas na oszczednosciowe? No nie wiem
      jesli ktos ma kupe kasy na start to gratulacje. Aha - i nie trafia
      do mnie argument ze jak ktos nie odkladal przez kilka lat to teraz
      przyjdzie kredyt i jakos tego zniesie czy co - to chyba wlasnie
      lepiej - to jest dla tekiej osoby wtedy koniecznosc splaty a nie na
      zasadzie a moze by cos oszczedzic ale w sumie nie musze....
      • anyx27 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 14.03.10, 22:00
        nika2004 napisała:

        ha - i nie trafia
        > do mnie argument ze jak ktos nie odkladal przez kilka lat to teraz
        > przyjdzie kredyt i jakos tego zniesie czy co - to chyba wlasnie
        > lepiej - to jest dla tekiej osoby wtedy koniecznosc splaty a nie na
        > zasadzie a moze by cos oszczedzic ale w sumie nie musze....

        dokładnie. ja tak mam - nie muszę, nie oszczędzam, muszę - zapłacę.
        • only_marcopol Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 15.03.10, 07:12
          anyx27 napisała:

          > dokładnie. ja tak mam - nie muszę, nie oszczędzam, muszę - zapłacę.

          i to miałby być argument do przekonania mnie do wzięcia kredytu - no dziewczyny
          litości uncertain

          Nie jestem przeciwna ( bo różne są sytuacje - jestem przeciwna braniu kredytu na
          30 lat po to żeby mieszkanie 80 m zamienić na 120 metrowe i w tego typu
          sytuacjach) tak tylko mnie rozbawił ten argument i się nie mogłam powstrzymać wink
          • volta2 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 15.03.10, 08:14
            a my chyba mamy jeszcze inną sytuację, bo i mamy 2 mieszkania i
            jednocześnie kredyt na 30 lat.
            i jakoś staramy się żyć na luzie, bo nie uczepiliśmy się tych
            naszych 4 ścian, jak trzeba będzie w razie kłopotów się wyprowadzić,
            lokal sprzedać - to tak się zrobi. a co sobie pomieszkaliśmy w
            lepszych warunkach- to naszesmile))

            my mamy plan bycia elastycznym w kwestii mieszkania, i tę
            elastyczność będą określać nasze konkretne potrzeby.
            na razie zrobiliśmy drugi ruch mieszkaniowy, czyli nabyliśmy
            mieszknie o 1 pokój większe od poprzedniego.
            teraz dzieciaki mają pokój wspólny ale to jeszcze może rok, dwa a
            potem będzie problem z ich odseparowaniem i raczej mieszkanie trzeba
            będzie sprzedać i zakupić 4 pokoje. zapewne na kredyt? bo jak
            inaczej.

            a jak chłopaki uroną na tyle by się wyprowadzić na studia, do
            dziewczyny czy po prostu "pójść na swoje" - to nie zamierzam tych 2
            a na pewno 1 pokoju utrzymywać i zamieniać w graciarnię. sprzedamy
            te 4 pokoje i wrócimy do mniejszego, może w innej lokalizacji
            (centrum? przy parku? na uboczu miasta? - to będzie zależało od
            naszych chęci/potrzeb)

            my mamy takie zapatrywania, bo oboje obserwujemy mieszkania naszych
            rodziców - zostali w dużych metrażach, z pokoi są zrobione
            rupieciarnie(moi mają dom w którym hula wiatr, niektóre pokoje nigdy
            nie były umeblowane, bo czekały na moją rodzinę, przy czym ja z
            męzem nigdy tam nie zamieszkaliśmy), są to pokoje nieużywane, lub
            jak u teściów - w jednym stoi komputer i tam teściowa klika, a w
            drugim ma łóżko i tam śpi. w sumie mogliby sobie zmienić mieszkanie
            na mniejsze, równie funkcjonalne a tańsze w utrzymaniu, może też w
            lepszej lokalizacji?
            a tak siedzą sobie na 100m, z czego sensownie wykorzystują 50%.

            my tak nie chcemy.
            ale każdy jest inny i w sumie - dobrze.


            myślę, że w naszym pokoleniu będzei większa mobilność mieszkaniowa
            właśnie bo nasze mieszkania po 20-30 latach dalej będą słono
            kosztować w ratach kredytu - i niejedni zastanowią się, czy jest
            sens dalej spłacać kredyt za coś co nie jest wykorzystane.
            nasi rodzice siedzą sobie w tych przestrzeniach całe życie, bo są to
            rzeczy, które kosztują ich tylko bieżącą eksploatacje/czynsz - nie
            muszą za to płacić rat kredytu. i stąd takie
            przyzwyczajenie/przywiązanie do 4ścian.

            "nasze pokolenie"- mam na myśli ludzi, którzy by kupić mieszkanie
            potrzebowali na to konkretnej gotówki - z banku najczęsciej i to nie
            na 5 lat.
            • green.karakorum anyx27 15.03.10, 09:19
              Kupiłaś szeregówkę za 450 tysięcy? Dobrze zrozumiałam? I to na
              Klecinie?
              • anyx27 Re: anyx27 15.03.10, 23:27
                green.karakorum napisała:

                > Kupiłaś szeregówkę za 450 tysięcy? Dobrze zrozumiałam? I to na
                > Klecinie?

                a dlaczego pytasz?
                • green.karakorum odp. na priv 16.03.10, 09:26
          • nika2004 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 15.03.10, 19:47
            Wczesniej byl taki post - ktos sie dziwil ze a jakas osoba nie
            oszczedzala przez pare lat i to teraz jak wezmie kredyt bedzie miec
            problem czyli wlasnie kredyt.. rany ludzie czy sadzicie naprawde ze
            czlowiek jest tak malo elastyczny ze np schodzi z zaronkow 4000 do
            2000 to tego nie przyzje? przeboleje i przyzwyczai sie - tak samo z
            kredytem - ja uwazam ze tamten argument byl ciulowy bo prawda jest
            taka ze kredyt jest obciazeniem - ale dostajemy w zamian bardzo
            duzo -wlasne mieszkanie .....sadze ze nawet jak ktos wczesniej nie
            oszczedzal to spokojnie przystosuje sie do rat. Rzoumiem ze wiele z
            was opisuje takie sytuacje - ze ma juz mieszkanie albo podmieszkuj u
            rodzicow - ja nie mam i mam zamiar wziac kredy i tyle . Jakbym miala
            sobie brac do serca to co tu poszecie to pewnie bym mieszkala katem
            u rodzicow do 60. Amen
    • mysz0lec Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 15.03.10, 09:35
      Generalnie wystrzegam się kredytów i rat jak tylko mogę. Gdybym miała gdzie
      mieszkać i powiększenie przestrzeni życiowej byłoby tylko moją fanaberią, a nie
      koniecznością to bym sobie odpuściła. Jasne, że marzy mi się własny domek, ale
      nie chcę się zarzynać ratami kredytu do końca życia. Gdybym już naprawdę musiała
      to kredyt mogłabym wziąć ewentualnie tylko na lodówkę/pralkę/kuchenkę... Czyli
      na coś, co za kilka miesiecy bym spłaciła po parę złotych i miałabym spokój.
      • miniplusultra Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 20.01.11, 17:06
        Czasami zbyt małe mieszkanko uniemożliwia życia na luzie... i wtedy trzeba coś z tym zrobić.
        ja jednak trzymam się wersji, że mnie do szczęścia wystarczyłoby 65 m dobrze urządzone. Gdybym miała budować dom ceniłabym sobie jakość wykończenia ponad metraż.
        A gdybym miała 65 metrowe mieszkanie w bloku nie zamieniałabym go na większe... dom to dla mnie marzenie ze względu na brak sąsiadów za ścianą (moja aspołeczna natura) i własne podwórko.
        Zamieszkamy po ślubie we własnym m-2 - dla młodej pary idealna sytuacja, a jak pojawi się dzieciątko oddamy mu swoją sypialnię przez kilka lat śpiąc w salonie na składanym łóżku na ścianę. I albo będzie nas stać na coś większego, albo nie będziemy się zarzynać tylko po to by mieć sypialnię. Co innego w przypadku rodziny wielodzietnej, kiedy w grę wchodzą marzenia dzieci o włąsnym pokoju. Ale wolałabym pieniądze wpuszczone w kredyt ulokować w coś innego np na wkład własny na mieszkania dzieci. Żeby nie było tak, że mamy kredyt na 4 pokoje, ale córka z mężem lądują u nas po ślubie bo nie jesteśmy w stanie im pomóc obciążeni kredytem. A bywa różnie...
        • alfa36 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 08:49
          Wlasciwie zależy, jakie mamy to male mieszkanie. Czy to kawalerka dla trojga? Moi tescie mieszkali w czworkę w dwupokojowym mieszkaniu. Teraz zostali sami i jest ok. Moi rodzice na 140 m tez mieszkali w 4. Teraz zostali w dwojkę. No i zastanawiają się, co dalej....
          My wlasnie się przeprowadzilismy. Co prawda nie ze względu na metraż. W każdym razie wybudowalismy dom z kredytem. Tyle, ze kredyt mial byc duzo większy niez jest. I z perspektywy czasu myslę, że gdybym miala ten wielki kredyt (ktory mialam miec), to do konca swoich dni nie spalabym spokojnie. Tu chyba trzeba wyposrodkowac.
    • marianna1970 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 09:16
      Mieszkamy w trójkę w dwupokojowym mieszkaniu 50m2 które uważam jest w zupełności wystarczające, sypialnia nam niepotrzebna uważam że to kaprys, najgorzej jak ludzie naczytają się kolorowych pisemek a potem maja parcie a to osobna sypialnia gabinet itd a kredyt trzeba spłacać i to jakim kosztem
      • nela12 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 10:02
        my mamy 3 pok. 58m2.wcześniej mieliśmy kawalerkę 28m2 na IV p. z dzieckiem mieszkaliśmy tam przez rok-i wzięliśmy kredyt(całe szczęście że 8 lat temu-małe ceny mieszkań) i raczej nie zamierzam tego mieszkania już zmieniać,dzięci już 2-mają razem pokój,my sypialnię,kuchnia duża pokój dzienny też ok. mamy jeszcze małe 2mieszkanko-wynajęte-i domek (stary) też ktoś się nim ,,opiekuje''
        Ale mam znajomych mieszkają na 38m2 z dużą już córką-a gdy dostali mieszkanie po rodzicach to sprzedali i kupili samochód(nie przeprowadzili się do większego m)dlatego każdy ma inne podejście i potrzeby,ja nie chcę domu np.
      • wuika Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 12:32
        A masz gdzie się zdrzemnąć, jak do jednej osoby przychodzą goście? Masz gdzie chować pościel i wykonujesz taką gimnastykę codziennie? Masz rację, sypialnia jest zbędna. Kiedyś łazienki i bieżąca woda też były zbędne - przecież można żyć w jednej izbie, chodzić do wygódki i kąpać się raz na tydzień.
        • marianna1970 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 13:04
          Żeby się zdrzemnąc idę do drugiegi pokoju, a pościel chowam do łóżka boże w czym problem, będe brała kredyt dla sypialni i się zarzynała uważam że jest całkowicie zbędna więcej kolorowych i oglądania telewizji
          • wuika Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 13:15
            Naprawdę nie dostrzegasz żadnych zalet w posiadaniu sypialni? Brak konieczności koczowania w pokoju dziecka, jakieś miejsce prywatności, coś takiego? Nie mówię, że należy się zabijać dla sypialni, tak jak nie należy się zabijać dla nowego auta, lepszych wakacji czy zaciskać pasa przez miesiąc, żeby to przejeść przez tydzień, ale co innego jest powiedzieć: nie stać mnie na to, na to, na tamto, a co innego: nie mam, więc nie potrzebuję, a teraz jest najlepiej na świecie.
          • chwalipieta Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 13:17
            marianna1970

            jakoś dziwnie myślisz. sypialnia i duże łóżko z dobrym materacem to piękna sprawa. u nas niestety brak takiego pomieszczenia sad
    • ladyjm Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 14:19
      wolalabym zycie na luzie i odkladanie na emeryture
      • johana75 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 21.01.11, 23:12
        My mamy nieduże mieszkanie, ale fajny rozkład (po kapitalnym remoncie):
        -pokój dziecięcy
        -sypialnia smile
        aneks z kanapownią...jak ja to nazywam albo saloooon ;P
        -łazienka i korytarzyk
        Dla 2+1
        Mieszkanie jest w centrum i to jest fajne, mam do spłacenia jeszcze ok 60% kredytu (niewielkiego, bo branego na 75% wartości mieszkania)
        Chciałam spłacić ten kredyt wcześniej by mieć go z głowy, ale wpadłam na pomysł że zamiast tego będe zbierać na 2-gie mieszkanie. Fajnie gdybym uzbierała na wieksze od tego.
        Tak ok. 80m2 koniecznie z kawałkiem własnego ogródka , bo mi tego najbardziej brakuje.
        Teraz rozważamy wersję kupienia działki rekreacyjnej...żeby było troche zielonego i grila zrobić i poopalać się wink
        Jesli z jakiś wzgl. sie nie uda, to z uzbieranych pieniędzy (a mam już 20% pozostałego kredytu) spłace ten kredyt i tez będzie ok.
        Brakuje mi większego pokoju dziennego i duuużej kanapy ;P
        • zuzanna56 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 22.01.11, 17:13
          My wybraliśmy kredyt, ale też nie oznacza on że jest nam strasznie ciężko. Trudno to nazwać życiem na luzie (tak fajnie to nie jest), ale da się z tym kredytem żyć, wysłać dziecko na obóz w Alpy, samemu jechać na wczasy i jeszcze coś odłożyć (ale nie za wiele niestety).
          Ponad 3,5 roku temu mieszkaliśmy w Trójmieście w mieszkaniu 65m2, potem w domu dwa razy większym pod miastem, ale blisko. Jest dobrze, luz, cisza, żadnych hałaśliwych sąsiadów, przepiękna okolica i dobry dojazd. Koszty tego dojazdu małe nie są ale tak wybraliśmy i jest dobrze. Mamy 4 pokoje plus salon i kuchnię, dwie łazienki, do tego pomieszczenie gospodarcze i osobno garaż. Dla 4 osób w sam raz. Akurat dla nas to był dobry wybór.
          • zonaniezona1 Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 22.01.11, 17:56
            To wszystko jednak zależy od zasobności portfela i od dochodów...


            Generalnie teraz to już myślimy o mieszkaniu dla syna..., bo można potem nagle zostać niewolnikiem domu... A młode 23 letnie raczej n ie marzy, żeby zamieszkać z rodzicami....
    • strapienie Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 27.06.11, 19:22
      No właśnie, moja koleżanka zadała mi pytanie "Czy 6400 za metr2 mieszkania to drogo czy tanio?"
      Sprawdzałyśmy w internecie po cenach mieszkań i nas zatkało. Ceny za 45 m2 są tak różne, że można oszaleć. A ją interesuje Targówek - gdzie jak wiadomo ceny za mieszkania są tańsze niż na Żoliborzu, czy Bemowie. I nie znalazłyśmy odpowiedzi. Czy ktoś mógłby poradzić?
      • karolinek Re: Kredyt na większe mieszkanie czy życie na luz 27.06.11, 19:37
        zalezy jakie mieszkanie, w jakim stanie, w jakim dokładnie miejscu Targówka, w jakim sąsiedztwie, jak dużo w nie trzeba włożyć i do czego to mieszkanie (najem? dla siebie)
        Jest sporo zmiennych.
        Ale jak na Warszawę i okolice Targówka dla mnie to stawka przyzwoita. Bez szału, bo za Targówkiem szczerze mówiąc nie przepadam, ale i bez przegięcia w drugą stronę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka