Dodaj do ulubionych

Wesele kuzyna- koszty...

05.05.10, 21:53
Jestem oszczędną osobą - dlatego, kiedy zostałam zaproszona na
wesele kuzyna, którego widziłam parę razy w życiu pomyślałam, ze
będzie to naprawdę spory wydatek.... Prezent, ubrania, dojazd... Nie
wypada nie być . Parenaście lat temu mama kuzyna plus osoba
towarzysząca była na moim weselu. Dostałam od niej komplet łyżeczek
deserowych ( jak spojrzłam na allegro to koszt ok 160 zł). Wiem ,
że prezentów sie nie przelicza...ale pamietam takie fakty i już... (
takim, ktorzy napiszą zaraz , że tak nie mozna przeliczać odpiszę -
kuzynka była dość zamożną osobą, a prezet był skromny...Moja
przyjaciólka i świadkowa dała mi 4 ręczniki ...i byłam jej bardzo
wdzięczna !!! ) Z sukienką sobie poradziłam ...kupiłam właśnie
dzisiaj w lumpeksiku ...piękna i elegncka - dałam za nią z 10 zł .
Cieszę się , że tak mi się udało - chciałam przeznaczyć na nią
300zł. Dokupię pończochy , dodatki , sammopalacz - wyjdzie dodatkowo
150 zł. Perfumy mam.
Jadą dwie dorosłe osoby plus dziecko. Dwie osoby nie pijące..(jedna
wypije parę kieliszków).Teraz prezent. Nie mam pojęcia ile dać. Nie
chcę wyjść na sknerę, ale też nie zamierzam szaleć. Dlatego ciekawa
jestem ile Wy dalibyście na prezent?
Obserwuj wątek
    • jk_k Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 22:03
      400zł.
      • lisia312 Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 22:13
        Pogratulować pamięci - nie wiem, co od kogo dostałam...
    • afortunada Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 22:57
      zaraz, bo nie ogarniam - te łyżeczki dostałaś kilkanaście lat temu, a dzisiaj
      sprawdzasz ich cenę na allegro? smile
      • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 23:04
        A czemu nie... Nigdy nie zastanawiałam się ile kosztowały. Niestety,
        ale prawda o pewnym odpłacaniu w życiu - jest czasem uzasadniona.
        • marzeka1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 23:25
          "Niestety,
          ale prawda o pewnym odpłacaniu w życiu - jest czasem uzasadniona. "-
          więc kierując się wyznawaną przez siebie zasadą, kup na allegro
          identyczne łyżeczki za 160 zł.
          • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 23:43
            Wyraziłam się jasno! Zapytałam , ile Wy dalibyście na wesele w
            podobnj sytuacji.

            marzeka1 - dziękuję za radę, ale jest ona niezgodna z tym co
            napisałam w poście.

            Odpaacanie w życiu - jest adekwatne do sytuacji - a nie tylko do
            kwoty finansowej.
            • ewusia13 Re: Wesele kuzyna- koszty... 05.05.10, 23:56
              dałabym :

              300 zł przy kiepskich/obojętnych relacjach
              400 zł przy dobrych
              500 zł przy bardzo dobrych
            • carmela_soprano Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 00:49
              W "podobnej sytuacji" odpuściłabym sobie to wesele.

              Kuzyn widziany kilka razy w życiu to żaden brat ani swat. Dość ewidentne jest,
              że jego zaproszenie nastąpiło z poczucia obowiązku (rewizyta po twoim weselu),
              podobnie twoja konieczność fatygowania się na wesele (rozwalił mnie "elegancki"
              strój z lumpeksu za 10zł i wyliczanie cen łyżeczek, które dostałaś nawet nie od
              niego, a od jego matki). To już lepiej wyskoczyć na tańce do klubu, przynajmniej
              nie trzeba się wygłupiać z prezentem.
              • kokkoszka Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 08:55
                ja mam prosta odpowiedz - daj tyle, na ile Cie stac. Jesli jest to 200PLN, ok,
                jesli 400PLN ok.

                Dziewczyny, nie dajmy sie zwariowac..
    • jo-asiunka Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 08:46
      Dzizaskrajst, co za małostkowość.
      Próbuję wczuć się w Twoją sytuację i tak - nie pojechałabym. A co!
      A jeśli już, to dałabym po dwie pięćdziesiątki z wierzchu, a w srodek pocięte
      gazety, moja mama od kogoś dostała taką kopertę, więc wiem, że tak można zrobić...
      Tylko pomyśl, jak oni potem potraktują Twoje dziecię, jak będzie ślubować, skoro
      rodowa zemsta idzie przez pokolenia...
      • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 21:49
        Czytanie ze zrozumeieniem nie boli! Przeczytaj więc, ż napisałam ,
        ile dać pieniedzy w takiej sytuacji , a nie jak zachować się chamsko
        wobec ducha winnych młodych ... A edukacja w Polsce podobno na
        nienajgorszym poziomie.ech..
    • reni_78 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 09:40

      myślę, że jesli zaprosili z grzeczności, to i z grzeczności można
      też odmówić...

      nie wiem, jakie to rejony, i jakie koszty wesela /można urządzić
      sprawę prosto i elegancko, można urządzić z wygórowanymi
      oczekiwaniami za kosmiczne pieniądze/, ale może zamiast 'płacić' za
      siebie /zwykle nie wiadomo komu/ warto kupić prezent ???
      zestaw sztućców w walizce na 12osób plus łopatki do ciasta, chochla,
      widelczyki i inne takie można spokojnie zamknąć w 100-150zł
      • ada16 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 09:50
        chyba jednorazowe? wink
        za taką cenę kupisz szajs a nie komplet.
        Wolałabym dostać komplet 6 osobowy dobrej jakości niż 12 osobowy złom
        • reni_78 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 09:57

          dlatego poruszyłam kwestię rejonu z którego się pochodzi - ceny
          bajkowo się różnią...

          ja dostałam taki walizkowy komplet i po kilku latach używania wciąż
          jest jak nowy - cena aktualna, bo taki sam kupowałam w prezencie ze
          dwa miesiące temu - młodym ten mój się bardzo podobał
          • kokkoszka Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 08:58
            Dla mnie takie prezenty to koszmar, z ktorymi potem nie wiadomo, co zrobic - po
            weselu zostaja 3 miksery, 5 budzikow, 15 kompletow poscieli z kory i 2 skrzynki
            sztuccow, ktore nikomu sie nie podobaly i sa prezentem przechodnim w rodzinie.
            Wolalabym juz nawet te 50, czy 100PLN, bo wiedzialabym, ze wydam na to, co mi
            sie podoba i potrzebuje..
    • niemogewtouwierzyc Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 09:43
      chyba tez bym nie pojechala, choc tutaj wchodzi w gre problem etyczny,
      jesli nie ma konkretnego powodu, to czym sie wytlumaczyc? sklamac?

      niektorzy, przeliczaja to na prawdopodobne koszty przyjecia jakie ponosi
      mloda para

      w Twojej sytuacji dalabym 300
      • pasikonik10 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 09:56
        cudnie jest mieć takich gości jak ty! Pogratulować postawy- nie dość że wyliczą
        Cię z prezentu z przed wielu lat, z wielką łaską przyjadą (suknia z lumpa mnie
        powaliła!), to całość cholernie wymuszona...

        Na Twoim miejscu wysłałabym kartkę z życzeniami (koszt 5,5 + znaczek) i miała
        problem z głowy - a ile pieniędzy zaoszczędzisz!!!!
        • niemogewtouwierzyc Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 10:05
          pasikonik10 napisała:

          >
          > (suknia z lumpa mnie
          > powaliła!)

          abstrahujac od reszty, to co jest zlego w sukience z lumpeksu?
          gdybym miala taka okazje w najblizszej przyszlosci to bym poszla w
          szpilach z lumpeksu, ktore kupilam jako nowe i daje glowe, ze by mi wiele
          pan zazdroscilo bo sa tak rewelacyjne wink
          • feromonka Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 10:27
            Jestem w podobnej sytuacji tyle, że jesteśmy zaproszeni na wesele
            kuzynki męza - widziałam ją ze 3 razy w życiu - on kilka razy
            więcejsmile
            na naszym weselu kuzynka (przyszła pani młoda) nie była

            więc chyba sobie odpuścimy ten wyjazd, tym bardziej, że musimy
            jechać z dzieckiem i spać po kątach u ich znajomych - dla mnie to
            krepujace
            wyślę tylko kartkę z życzeniami
          • carmela_soprano Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 11:23
            Złego nie ma nic (chociaż osobiście preferuję nosić buty, których przede mną nie
            nosiła inna stopa o bliżej nieznanym stanie zdrowia i higieny), ale błagam, nie
            określajmy używanych ciuchów za 10zł "eleganckimi".
            • niemogewtouwierzyc Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 11:50
              carmela_soprano napisała:

              > Złego nie ma nic (chociaż osobiście preferuję nosić buty, których przede
              mną ni
              > e
              > nosiła inna stopa o bliżej nieznanym stanie zdrowia i higieny), ale
              błagam, nie
              > określajmy używanych ciuchów za 10zł "eleganckimi".
              alez ja napisalam, ze kupilam w lumpeksie nowe buty, z metkami na
              wewnetrznej stronie podeszwy i daje glowe, ze nikt w nich nie chodzil
              oprocz mierzacych w sklepie...
              owszem, za 10 zlotych mozna kupic nowa lub niezniszczona, elegancka
              sukienke w lumpeksie, to zalezy od szczescia i znajomosci rynku lumpeksu w
              okolicy
            • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 21:51
              A byś się zdziwiłasmile))....
        • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 21:50
          Na szczęście nie jesteś na moim miejscu smile
      • carmela_soprano Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 11:20
        A po co się tłumaczyć? Dziękuję za zaproszenie, nie przyjadę, życzę wszystkiego
        najlepszego i powodzenia na nowej drodze życia. Jaki związek ma to z "etyką" nie
        wiem, co najwyżej z brakiem asertywności.
    • zazuc Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 10:40
      A dlaczego kasa??? Ja dałabym np. zestaw obiadowy/deserowy, koszt 200-400 zł, a
      o wiele lepiej wygląda:
      www.red-box.pl/shop,show,668
      www.stylowazastawa.pl/produkt/2010/Zestaw_obiadowy_dla_6_osob_ZFL_KWIATY_NOCY_w_koszu.html
      To, że ktoś jest burakiem i daje takie prezenty, jak zestaw łyżeczek, wcale nie
      znaczy, że Ty masz się tak zachować. A może są to łyżeczki ze stali szlachetnej
      i kosztują więcej niż sądzisz???
      • malgosia.w Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 11:36
        Byłam kilka tygodni temu w podobenj sytuacji. Sporo nas to wyniosło,
        bo sukienka dla mnie, spodnie dla męża (ale to przecież w szafie
        zostało) poza tym fryzjer i inne takie.
        W ramach prezentu daliśmy 300 zł (byłam tylko z mężem), moim rodzice
        też dali 300 zł.
        Relacje bardzo sporadyczne, ale z różnych względów chcieliśmy być na
        tej imprezie.

        Mam w tym roku jeszcze wesele bliskiej nam kuzynki i tu damy więcej
        (max 500 zł)
    • myszmusia Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 11:33
      ja tez w takiej sytuacji bym nie pojechała i tyle. NIe rozumiem tekstu "nie wypada nie byc"dla mnei cos takieog nie istnieje tym bardziej ,ze sadzac po tym,że doliczasz koszt dojazdu to jest ktos daleko i raczej nie sadze zebys "wpadała" na ta osobe co tydzienwink
      • k1234561 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 14:38
        Jeśli chcesz jechać to jedź.W takiej sytuacji dałabym ok.300 zł.
        Natomiast ja bym nie pojechała.Oczywiście powiadomiłabym,że mnie nie
        bedzie,może młodzi w to miejsce zaproszą kogoś kogo naprawdę
        chcieliby zaprosić,a nie kogoś kogo kurtuazyjnie muszą
        zaprosić.Wysłałabym im kwiaty przez pocztę kwiatową,wraz z
        życzeniami.Moi rodzice ostatnio tak zrobili,kiedy dostali nie
        zaproszenie a zawiadomienie o weselu.Poczta kwiatowa spisała się bez
        zarzutu.
        • aleksandra8500 Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 11:26
          Właśnie o co chodzi z tymi zawiadomieniami? Kuzyn mojego meża
          ostatnio wyslał nam takie zawiadomienie i nie wiedzielismy jak mamy
          to odebrać, czy chce żebyśmy przyjechali czy nie, było tylko
          napisane że odbedzie się slub w kościele takim i takim w mieście
          oddalonym od naszego z 300km , o weselu ani słowa ehhh, to mieliśmy
          jechać tylko na ślub do kościoła?? dodam że sam byl na naszym weselu
          i to z osoba towarzysząca ktorej nie znaliśmy. Rodzice dostali
          zaproszenie "normalne" czyli z przyjęciem weselnym, a my tylko
          zawiadomienie. Co o tym sądzicie?
          • mariolka99 Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 11:54
            Zawiadomienie to informacja o ślubie, zaproszenie na wesele to
            zaproszenie smile Nic dziwnego tu nie ma, nie ma obowiązku zapraszania
            całej rodziny, wszystkich ciotków i pociotków. Ba- ja planuję zaprosić
            tylko mamę i siostrę z jej facetem, reszta to będą najbliżsi mi ludzi,
            czyli moi przyjaciele smile
            • aleksandra8500 Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 12:21
              No niby tak ale dlaczego męża rodzicow zaprosili normalnie? byli w
              końcu na naszym ślubie,super się bawili.. i tak bysmy nie pojechali
              bo akurat w tym czasie urodziło nam sie dziecko.Mimo iż jestesmy
              dalszą rodziną to zawsze traktowaliśmy ich jako tą blizszą,
              serdecznie i ciepło o nich myślałam i dalej myślę , ale było mi
              strasznie przykro i tak szczerze już darowaliby sobie to
              zawiadomienie.
              • marajka Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 16:39
                > No niby tak ale dlaczego męża rodzicow zaprosili normalnie?

                Zaprosili rodziców, nie was. Proste chyba. Dlaczego? Może nie chcą wielkiego wesela, zaprosili wujostwo bez kuzynów, tyle. Mieli was zapraszać, bo Wy ich zaprosiliście?

                ale było mi
                > strasznie przykro i tak szczerze już darowaliby sobie to
                > zawiadomienie.

                Dlaczego? Jesteście rodziną, to Was zawiadomili, postąpili w porządku. To Ty nie możesz zrozumieć, ze nie wszyscy robią wesela dla wszystkich pociotków.
    • mazel_tov Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 17:02
      Już? Pieski się wyszczekały?

      Jestem w podobnej sytuacji. Uważam, że sprawdzenie wartości prezentu jest na
      miejscu. Pozwala w dużym przybliżeniu określić wartość rewanżu. W twoim wypadku
      jest to maksymalnie 200zł i tej kwoty bym się trzymała.

      Tylko kup coś, bo jak dasz dwie stówy, to powieje nędzą.
      • justynek2009 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 18:08
        A co zrobiłybyście na moim miejscu..od kuzynki dostałam serwis obiadowy z
        Biedronki za 49,99zł,jej wesele niedługo..ile mam dać kaski??czy może jakiś
        prezent??nasze kontakty są raczej zerowe..
        • mariolka99 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 18:22
          justynek2009 napisała:

          > A co zrobiłybyście na moim miejscu..

          Podziękowałabym grzecznie i spędziła ten czas na czymś ciekawszym.
          Odmawiam twardo wszelkiemu kuzynowstwu- własnie dlatego, że nie
          utrzymujemy kontaktów. Uważam, ze takie zaproszenia są grzecznściowe,
          poza tym bez sensu pchać się na imprezę która z założenia jest
          męcząca i wkurzającasmile
          • justynek2009 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 18:31
            Ja też jestem za tym ale mąż się burzy że nie wypada bo to za bliska rodzina
            (cÓrka mojej chrzestnej) on to by najchętniej z tysiaka dał głupek..
            • aga90210 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 19:47
              Córka chrzestnej to koniecznie bliska rodzina? Ja nawet nie wiem, czy moja
              chrzestna ma jakieś dzieci...
      • angazetka Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 21:10
        Wierzyć sie nie chce, że ktos może być aż tak małostkowy.
    • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 21:12
      Dzięki Wszystkim , którzy odpisali za informację. Mam już wyrobioną
      opinię, ile daje się w prezencie na wesele!

      Dla zainteresowanych moim ciuchem z lumpeksu ...
      Sukienka jest boska smile Ralpha Laurena, satynowa, bardzo podobna do
      tej z linka... Miałam szczęście w zakupach i już smile. Przypuszczam ,
      że ktoś dosyć dosyć zamożny miał ją raz na sobie...bo nawet śladów
      używania nie ma. Wyląda jak nowa, a może jest nowa?

      www.ralphlauren.com/product/index.jsp?productId=4023343&sProdEvar=Recently%20Viewed

      Przykro mi , ale nie będę miała kompleksów...

      To taka wstawka dla tych , którzy uważają, że będę wyglądala
      jak ... "p... zza krzaka"... w ciuchu z lumpeksu ...

      Jeśli chodzi o prezent...to własnie nie wykazuję się małostkowością.
      Chcę dać prezent, ktory jest uznawany za normalny, dla pewnego
      rodzaju kontaktów międzyludzkich ... , a nie odpłacić się tym samym.

      Zresztą chyba wyraziłam się jasno - nie wartość prezentu jest
      najważniejsza. Od świadkowej dostałam ręczniki, a nawet tego nie
      oczekiwałam znając jej sytuację materialną . Za to byłam wdzięczna,
      że ze mną była i zresztą jest dalej przez wiele lat. A o wartości
      przyjaźni już nie będę pisała bo to nie ten temat.


      • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 06.05.10, 22:00
        Od świadkowej dostałam ręczniki, a nawet tego nie
        > oczekiwałam znając jej sytuację materialną . Za to byłam
        wdzięczna,

        Dla tych, ktorzy posądzą mnie o małostkowość, że pamiętam o
        ręcznikach . Były to ukochane ręczniki mojego syna - niebieskie i w
        łabędzie ...Przez parę lat używał tylko tych - bo to są ręczniki
        z "łąbądkami" od cioci smile) Zapewniam - nie zapomnę tego prezentu do
        końca zyciasmile
        • reni_78 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 10:32

          > Przykro mi , ale nie będę miała kompleksów...

          i bardzo dobrze!

          ja miałam lekkie, ale całkowicie przeszły, gdy inna weselniczka
          zaproponowała odkupienie za 120zł /koszt sukienki 18zł/
          Kobieta prowadzi coś w stylu wypożyczalni sukien/ek/ wieczorowych


          poza tym, nikt nie ma na czole wypisane: 'pożyczone od
          Anki', 'studniówka 1999r', 'galeria handlowa 350zł', czy 'ciuchland
          10zł'... metki też raczej po wewnętrznej stronie są wszyte...
    • izabelski Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 00:22
      la mnei wyjazd na wesele to okazja do spotkania sie z rodzina
      w jednym miejscu
      i znacznie przyjemniej niz na pogrzebie...
      co do prezentow - jesli nie masz ochoty na nic drogiego, to kup cos
      interesujacego, co moze byc w uzytku przez lata a na co zazwyczaj szkoda pieniedzy
    • dmuchawcelatawce Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 01:16
      A ja rozumie autorkę wątku.
      Po pierwsze ja też z grubsza pamiętam co od kogo dostałam. Może
      dlatego, że akurat moi goście byli niezwykle chojnymi dawcami.
      Pamiętam bo od nikogo niczego nie oczekiwałam, wiedząc, że moim
      gościom się nie przelewa.
      Po drugie, choć nigdy nie byłam w sytuacji zaproszonej z przymusu,
      przynajmniej mam nadzieje, że wszystkie zaproszenia, które
      otrzymałam były zaproszeniami z potrzeby serca. Ale potrafię sobie
      wyobrazić, że ktoś mnie zaprasza z przymusu i wtedy grzecznie bym
      odmówiła przesyłając życzenia.
      Tylko ważne jest żeby poinformować z dużym wyprzedzeniem młodych, że
      sie nie przyjdzie, aby nie zdązyli wykupić dla nas miejsca i ponieść
      dodatkow koszty.
      Co do sukni z lumpeksu, to tak jak pisałam z lumpeksu bym niczego
      nie kupiła bo się raczej brzydzę, ale chętnie kupuje rzeczy na
      wyprzedzażach i ceny też minimalne.
    • afrodyta190 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 08:19
      My niedawno byliśmy na weselu kuzynki z którą nie utrzymujemy kontaktów,na nasze
      wesele nie przyszła.Daliśmy 500 zł,nie chciałam więcej.Uważam że to w sam
      raz.Gdyby była mi bliższa albo gdyby była u nas na weselu to można więcej.
      • mariolka99 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 08:27
        afrodyta190 napisała:

        > My niedawno byliśmy na weselu kuzynki z którą nie utrzymujemy
        kontaktów,na nasz
        > e
        > wesele nie przyszła.

        Po kiego czorta iść na wesele do obcej osoby? Bo to nawet nie
        znajoma, skoro nie utrzymuje się z nią kontaktów. Jej zaproszenie
        było pewnie na zasadzie "oni mnie zaprosili, wypada się zrewanżować".
        Nie pojmę tego ciśnienia do zapraszania obcych ludzi tylko dlatego że
        to "siódma woda po kisielu".Najbliższa rodzina- ok, przyjaciele-ok,
        ale jakaś kuzynka czy kuzyn-po co?
        • whiteczeremcha Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 09:00
          Czytam niektóre wypowiedzi i zażenowana jestem ,kuzynostwo to
          przecież bliska rodzina(potomstwo cioć wujków),więc jaka;siódma woda
          po kisielu;? Swoją drogą niektóre wypowiedzi są żałosne,na wesele
          nikt nikogo nie ciągnie wołami,nie chcesz nie idziesz,krótka piłka.
          • mariolka99 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 09:08
            Ja nie chodzę, ale jasno stawiam sprawęwink
            Ale po niektórych wypowiedziach właśnie mam wrażenie, że ludzie są
            niemalże zmuszani i z wycelowanymi w głowę lufami tam doprowadzani wink

            ps.BLISCY mi ludzie to ci, z którymi utrzymuję kontakt. Mama, siostra,
            przyjaciele. Reszta dawno wypadła z mojego życia i już bliscy nie są.
          • reni_78 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 09:32

            > kuzynostwo to ... potomstwo cioć wujków..

            to zależy od nazewnictwa regionu w którym mieszkasz
            dla mnie dzieci rodzeństwa moich rodziców to bracia i siostry
            cioteczne, wujeczne, tudzież stryjeczne
            kuzynami dla siebie to są już nasze dzieci, bo jak mają o sobie
            mówić: siostry podwójnie cioteczne ??? i jeśli nie utrzymują
            bliższych kontaktów to nie widzę potrzeby, by wzajemnie się
            zapraszały
            no, chyba, że to ja finansuję i organizuję wesele, to sobie mogę
            spraszać kogo chcę... nawet siódme wody po kisielu, z którymi
            utrzymuję bieżący serdeczny przyjacielski kontakt...
            • mrowka_r Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 10:56
              > > kuzynostwo to ... potomstwo cioć wujków..
              > to zależy od nazewnictwa regionu w którym mieszkasz
              > dla mnie dzieci rodzeństwa moich rodziców to bracia i siostry
              > cioteczne, wujeczne, tudzież stryjeczne

              Właśnie miałam o tym wspomnieć, w moich stronach mówi się "kuzyn/kuzynka"
              właśnie na dzieci rodzeństwa moich rodziców.
              Więc nie zawsze dla każdego określenie "kuzyn" oznacza równie odległe pokrewieństwo.

              Ktoś fajnie napisał, że wesele to okazja do spotkania z rodziną,
              dużo milsza niż pogrzeb. Zgadzam się w zupełności.
              Na co dzień nie mam okazji spotykać się z moimi ciociami/wujkami/ich dziećmi, a
              wesele to świetna okazja ku temu.

              Odpowiadając na Twoje pytanie, dałabym 400 zł lub kupiła jakiś fajny prezent w
              tej kwocie.

              Miłej zabawy smile
    • agulle "oddawanie" prezentów 07.05.10, 11:29
      W moim środowisku przyjęło się "oddawanie" prezentów: po naszym
      weselu spisaliśmy listę gości z prezentów od nich, teraz jak oni mają
      wesela dajemy tyle ile dostaliśmy od nich - uważam, że to uczciwe.
      Jeżeli nie idziemy na wesele wysyłamy odpowiednik.
      Jeżeli dostaliśmy prezent od np ciotki, która wiadomo, że już wesela
      nie zrobi, to "oddajemy " ten jej prezent jej potomkom z okazji
      wesela, komunii, chrzcin etc. Nie jest to jakoś skrupulatnie co do
      grosza wyliczane, ale tak mniej więcej się to układa.
    • rejkum Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 11:39
      Ja mam dwie zasady przy takich okazjach - po pierwsze prezent
      pienięzny powinien być w takiej wysokości, żeby co najmniej pokryć
      koszty naszego pobytu. Sama organizowałam sobie wesele na zupełnie
      przeciętnym poziomie i wiem, że takie koszty to ok. 150-200 zł od
      osoby. Jeśli nie mogłabym sobie na taki wydatek pozwolić, a
      zaproszenie byłoby od osoby, z którą nic poza mało znaczącym stopniem
      pokrewieństwa mnie nie łączy, to bym nie pojechała, bo po co młodzi
      mają się zadłużać, żebym ja sie najadła i wytańczyła.
      Druga zasada. Po moim weselu zrobiliśmy listę kto i jaką kwotę dał,
      nie żeby oceniać gości przez ten pryzmat (akurat byli sami nam
      bliscy, więc mogliby nawet nic nie dać), tylko żeby móc odpowiednio
      się zrewanżować. Brat mojego męża był w trudnej sytuacji i z
      dziewczyną dali nam 100 zł. Gdybyśmy my w czasie jakiejś uroczystości
      zrewanżowali się kwotą 1000 zł to przecież postawilibyśmy ich w
      bardzo kłopotliwej sytuacji, wiecej - byłby to afront. Zdarzały się
      też prezenty po 1000 zł od przyjaciół moich rodziców i moi rodzice tę
      informację wykorzystywali przy weselach dzieci tych przyjaciół.
      • reni_78 zasada wzajemności - taka tam dygresja... 07.05.10, 12:25


        > ... zrobiliśmy listę kto i jaką kwotę dał ... żeby móc odpowiednio
        się zrewanżować.


        nie zawsze tak się da
        Pan Mąż zakładał rodzinę jako ostatni, ja jako pierwsza
        on bywał na weselach jako dziecko lub bezdzietny pracujący kawaler
        a do niego przyszły całe rodziny w różnych sytuacjach życiowych
        u mnie była młodzież, za którą 'płacili' ich rodzice
        młodzież wydoroślała i ma u mnie pustką kartkę, której z pewnością
        już nie zapisze, więc prezenty są raczej jednostronne

        nie zawsze to takie proste... choć chciałoby się...

        do każdego ślubu/wesela podchodzę bardzo indywidualnie
      • aga90210 Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 18:57
        Po moim weselu zrobiliśmy listę kto i jaką kwotę dał,
        > nie żeby oceniać gości przez ten pryzmat, tylko żeby móc odpowiednio się
        zrewanżować. Brat mojego męża był w trudnej sytuacji i z
        > dziewczyną dali nam 100 zł. Gdybyśmy my w czasie jakiejś uroczystości
        > zrewanżowali się kwotą 1000 zł to przecież postawilibyśmy ich w
        > bardzo kłopotliwej sytuacji, wiecej - byłby to afront

        Moim zdaniem to bzdurna zasada, mam nadzieje, ze ja nie jestem umieszczona na
        żadnej liście "komu kiedy co dałam na wesele/urodziny/chrzciny czy komunię. Nie
        sądzę by brat się obraził gdybyście mu dali 1000 zł, a nie 100 tongue_out Według mnie
        każdy powinien dać wypadkową a) bliskosci kontaktów b)kosztu "talerzyka"
        c)własnych mozliwosci, a nie "rewanżu".
      • forazedwora Re: Wesele kuzyna- koszty... 07.05.10, 23:30
        A jakbyś dostała prezent za 10 tys. ? Też bez wahania byś się odwdzięczała?

        • mandziola Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 00:30
          HA ha.. jakie smiesznesmile Kazdemu według zasobnosci portfela i według zasługsmile Ja
          od bardzo zamoznej cioci dostałam w kopercie 50 zł, od równie bardzo zamoznej
          rodziny dostałam (na spółke od matki ojca i ich dwójki dzieci z zonami) komplet
          kieliszków na 12 osób. I wiesz czemu to pamietam?? Bo od innej mojej cioci
          bardzo niezamoznej dostalismy cały komplet szklanek, kieliszków i czego tam
          jeszcze plus 100 zł w kopercie.
          I mnie sie wydaje, ze Tu tkwi diabeł pogrzebanysmile
          • beverly1985 Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 12:46
            I naprawdę kazdej cioci wyliczasz, ile ci kieliszków dała?
            • agulle Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 19:49
              Cioci nie wyliczam, ale sama dla siebie pamiętam, a ściślej zapisałam
              sobie listę prezentów.
              To jest bardzo praktyczne podejście. Koniec z nerwowym gdybaniem ile
              wypada dać w kopercie.
              A jeżeli chodzi o zwrot kosztów pobytu na weselu, to może być mylące,
              chyba, że może wcześniej dzwonisz do restauracji, gdzie ma odbyć się
              wesele i pytasz jakie mają stawki?
            • mandziola Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 20:57
              Nie, ale akurat ta sytuację zapamiętałam, a wiesz czemu?? Bo ja w bogactwo nie
              opływam, ale wstyd by mi było dać komukolwiek w prezencie ślubnym do spółki np z
              moimi rodzicami 12 kieliszków.
              • beverly1985 Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 23:07
                Jak dobrze, ze w moich stronach prezenty wręcza się w kopercie bez podpisu...
                Wszyscy dają pod kościołem przy składaniu życzeń, więc potem raczej nikt nie
                dochodzi, kto ile dał, bo nie ma jak.
                • mandziola Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 23:17
                  Patrz jaka Ty jestes dobrze poukładana i bezinteresownasmile) Pogratulować tylkosmile)
                • falllen_angel Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 23:49
                  beverly1985 napisała:

                  > Jak dobrze, ze w moich stronach prezenty wręcza się w kopercie bez podpisu...
                  > Wszyscy dają pod kościołem przy składaniu życzeń, więc potem raczej nikt nie
                  > dochodzi, kto ile dał, bo nie ma jak.

                  Nigdy nie wiadomo... Może się potem zdejmuje odciski z kopert i na listę do
                  kartoteki...

                  Piękny wątek, dawno takiego cuda nie było...

                  W.


                  • swintuch_jeden Re: Wesele kuzyna- koszty... 09.05.10, 15:25
                    falllen_angel napisał:

                    > beverly1985 napisała:
                    >
                    > > Jak dobrze, ze w moich stronach prezenty wręcza się w kopercie
                    bez podpis
                    > u...
                    > > Wszyscy dają pod kościołem przy składaniu życzeń, więc potem
                    raczej nikt
                    > nie
                    > > dochodzi, kto ile dał, bo nie ma jak.
                    >
                    > Nigdy nie wiadomo... Może się potem zdejmuje odciski z kopert i na
                    listę do
                    > kartoteki...
                    >
                    > Piękny wątek, dawno takiego cuda nie było...
                    >
                    > W.
                    >
                    >
                    Piękny prawda?smileWyrachowanie autorki aż bije po oczach.Współczuję
                    krewnemu takiej kuzynki,jako główny zainteresowany nawet nie
                    pomyślał,że łyżeczki sprezentowane kilkanaście lat temu przez jego
                    mamusię,będą kiedyś wywlekane na forum.I to w takim
                    kontekście.Hehe,grunt to rodzinka.
                    • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 09.05.10, 16:53
                      Cóż to za bigoteria... Prezent, który tak naprawdę był poniżej
                      jakichkolwiekk kryteriów (szczególnie dla zamożnej osoby) - wolno
                      dawać, ale obdarowywanemu nie można wspomnieć, iż osoba ta się nie
                      wysiliła... Ciekawe...
                      A w dodatku nie wolno nawet opisać takie sytuacji, bo jest się
                      wyrachowaną osobą. Nie wolno nawet zadać pytania, ile dałyby inne
                      osoby w takiej sytuacji... Szczególnie, że nie napisałam jaki chcę
                      dać prezentsmile)))! Uprzejmie informuję, że zadecydowałam dać 500 zł,
                      ani dużo, ani mało... Fakt, że jak słyszałam od znajomych , że
                      poniżej 1000 zł nie wypada dawać... to te łyżeczki jednak stawały mi
                      w oczach ....

                      a ciekawe jaki Ty wspaniały, nie wyrachowany człowieku ...jak
                      mniemam oazo wszelkiej prawomyślności, dobroci i
                      bezinteresowaności ...dałbyś ???? - bo odpowiedzi na pytanie nie
                      było smile)))
                      • swintuch_jeden Re: Wesele kuzyna- koszty... 09.05.10, 20:52
                        Daruj sobie ton jakbyś pisała do niesprawnego intelektualnie.Nie
                        jestem ani prawy,ani nieomylny ani szczególnie dobry.Na forum można
                        opisywać różne sytuacje ,ale warto zdawać sobie sprawę,że może to
                        wywołać pewną dyskusję.Nie zawsze w tym kierunku,jaki byśmy chcieli
                        widzieć.
                        Twój wątek budzi we mnie niesmak i tyle.I jasno wypowiedziałem się w
                        tej kwestii.To wyliczanie za ile ciuch,jaki prezent kilkanaście lat
                        temu,że pończochy,że samoopalacz..ba...nawet,że jedna dorosła osoba
                        wypije parę kieliszków na weselu.Tylko parę,więc prezent może być
                        skromniejszy ,niż wtedy gdyby wypiła pół litra wódki.
                        W moim mniemaniu ten wątek nie ma nic wspólnego w oszczędzaniem,za to
                        z wyrachowaniem i bijącym po oczach fałszem,i owszem.Ciekawe jak Ty
                        poczułabyś się,kiedy Twoja kuzynka przed weselem Twojego syna
                        rozkładałaby na części pierwsze i analizowała podarki sprzed
                        kilkunastu lat,żeby tylko nie okazać się zbyt hojnąwinkNa szczęście nie
                        posiadam ani takich kuzynów ani takich znajomych.
                        Odpowiadając na Twoje pytanie:dałbym tyle ile uważałbym za słuszne i
                        na ile mógłbym sobie pozwolić.Nie oglądając się na podszepty
                        znajomych,że poniżej 1000 dać nie wypada,lecz posłużyłbym się własnym
                        mózgiem.Pozdrawiam
                        • zonaniezona1 Re: Wesele kuzyna- koszty... 09.05.10, 21:31
                          Ależ ja się bardzo cieszę z dyskusji, i nie oczekuję, że wszyscy
                          będę mieli zdanie podobne do mojego.
                          Dziwię się tylko, że osoba sprawna intelektualnie uważa, że nie
                          wolno opisać zdarzenia sprzed lat...Jakież to okropne opisywać
                          fakty ...lepiej zamieść pod dywan i absolutnie nie pisać o tym.
                          Na forum oszczędzanie analizujemy nasze wydatki.Wydatki na wesele
                          też Pewnie tego nie zauważyłeś.. A dobry samopalacz kosztuje ponad
                          100 zł .
                          Skoro nazywasz to wyrachowaniem i fałszem - pewnie jako używający
                          swojego mózgu wiesz lepiej ...
                          I bardzo mi przykro , że uraziłam Twoje wysublimowane uczucia!

                          Pycha i samouwielbienie , aż bije z Twojego postu ...

                      • alba.alba Re: Wesele kuzyna- koszty... 10.05.10, 22:58
                        zonaniezona1 napisała:
                        > Cóż to za bigoteria... Prezent, który tak naprawdę był poniżej
                        > jakichkolwiekk kryteriów (szczególnie dla zamożnej osoby) - wolno
                        > dawać, ale obdarowywanemu nie można wspomnieć, iż osoba ta się nie
                        > wysiliła... Ciekawe...

                        Słuchaj, jeżeli to całe wesele ma już być handlem wymiennym, bo jak napisano powyżej jednym z kryteriów obliczania wartości prezentu ma być koszt jaki państwo młodzi poniosą na łebka w restauracji, to niech to będzie na uczciwych zasadach. Przecież w danej restauracji wszystkich klientów obowiązują te same ceny niezależnie od ich zarobków, bez kalkulowania, ze X zarabia więcej od Y więc płaci droższe ceny.

                        Ale kto wie, może wejdzie kiedyś moda weselna, że goście zarabiający więcej i dający droższe prezenty będą się bawili w lepszej sali i dostawali lepsze potrawy niż ci biedniejsi. Wtedy to już polska gościnnośc sięgnie bruku.
                  • alba.alba Re: Wesele kuzyna- koszty... 10.05.10, 22:44
                    falllen_angel napisał:
                    > Nigdy nie wiadomo... Może się potem zdejmuje odciski z kopert i na listę do
                    > kartoteki...

                    Może się obwąchuje gości na weselu i potem porównuje zapach perfum z zapachem koperty...
                • mandziola Re: Wesele kuzyna- koszty... 08.05.10, 23:58
                  Hm jesli jestes przed slubem to wiesz co? najfajniej by było jakbys dostała same
                  puste kopertysmile) Nie byłoby problemusmile))
              • alba.alba Re: Wesele kuzyna- koszty... 10.05.10, 22:40
                mandziola napisała:

                > Nie, ale akurat ta sytuację zapamiętałam, a wiesz czemu?? Bo ja w bogactwo nie
                > opływam, ale wstyd by mi było dać komukolwiek w prezencie ślubnym do spółki np
                > z
                > moimi rodzicami 12 kieliszków.

                Wstyd to zapraszać gości dla prezentów i potem użalać się na forach, ze ich wartość nie spełniła twoich oczekiwań. Chciałaś towarzystwa cioci na swojej uroczystości i to dostałaś, więc cel został spełniony. Prezent to tylko podoczny dodatek do tego - nieobowiązkowy i niekonieczny.

                Gdzie ta sławna polska gościnność...
      • alba.alba Re: Wesele kuzyna- koszty... 10.05.10, 22:30
        rejkum napisała:
        > Po moim weselu zrobiliśmy listę kto i jaką kwotę dał,
        > nie żeby oceniać gości przez ten pryzmat (akurat byli sami nam
        > bliscy, więc mogliby nawet nic nie dać), tylko żeby móc odpowiednio
        > się zrewanżować.

        Oczom nie wierzę. Takie sporządzanie listy to totalna dziecinada. Przecież prezenty to nie handel wymienny. Zwłaszcza, że na uroczystość zaprasza się - co podkreślacie - osoby bliskie zarówno pod względem pokrewieństwa, jak i emocjonalnie. Niewyobrażalne, żeby z takimi osobami prowadzić jakieś dziwne rozliczenia finansowe.

        A swoją drogą to jestem ciekawa, jak tę "listę" przechowujecie. W formie pożółkłej karteczki skrupulatnie przechowywanej w szufladzie razem z ważnymi dokumentami typu dyplomy uczelni wyższych? A może w formie pliku z kilkoma kopiami zapasowymi na wypadek awarii systemu? A bawicie się także w dodawanie wartości inflacji, bo przecież rewanże z gośćmi następują czasami dopiero po kilku czy kilkunastu latach (nie wszyscy żenią się w tym samym roku).
    • miska_malcova Re: Wesele kuzyna- koszty... 09.05.10, 09:00
      Ja po prostu nie poszłabym na to wesele, ale ja nie cierpię wesel i na wesela
      dalszej rodziny, albo takiej, z którą nie utrzymuję kontaktu po prostu nie jeżdżę.
      W tym momencie wyjazd na wesele oznaczałby dla mnie zakup sukienki, butów,
      dodatków, garnituru, butów dla męża, prezentu, a przede wszystkim zastanowienie
      się co zrobić z synem, bo uważam, ze wesele nie jest dla niemowlaka, więc
      musiałabym jakąś opiekunkę załatwić na dzień i noc.
    • moniafigiel mam podobnie 10.05.10, 10:59
      moja droga,
      ja wraz z moim mężem jestem osoba honorową, zawsze dajemy na
      weselach sumy których sie nie wstydzimy i na inne okazje prezenty,
      których się również nie wstydzimy
      I wychodzimy na tym bardzo marnie, mianowicie zawsze i my i dziecko
      nasze dostaje mniej niż dajemy.
      Ja osobiście mam dosyć i zamierzam innych od teraz obdarowywać
      równie hojnie jak oni obdarowują mnie. Temat bardzo mnie interesuje,
      bo w najbliższą sobotę ślub wraz z obiadem osoby wyjatkowo mało
      hojnej (na gwiazdkę dostaliśmy kalendarz wyniesiony z pracy)
      jednocześnie bliskiej. Na nasz ślub z weselem dostalismy od tej
      osoby ręczniki - 130 PLN wartość. I cóż tu dać, szczególnie że
      została nam dostarczona lista prezentów od 500 - 2500 PLN. z
      uprzejmym listem w tonie że każdy niech sobie wybierze na co go stać
      i podaruje parze młodej.
      • forazedwora Re: mam podobnie 10.05.10, 22:47
        Dobre! smile Lista z prezentami.... jakby co najmniej miałby to być ślub pary
        królewskiej...co za ludziska..Dla mnie to przegięcie .Gdybym trafiła na wesele z
        listą , to nie wiem , czy nie obudziłyby się we mnie najgorsze instynkty i
        kupiłabym prezent na jaki by mnie było stać i doczepiła cenę : 3000 zł na
        przykład...ręce opadają , normalnie...
        • mariolka99 Re: mam podobnie 11.05.10, 06:23
          Na samą listę prezentów nie ma się co oburzać, bo sens ma. Bez listy
          dostaliby 3 wazy do zupy, 5 kompletów do pościeli (a może mają
          niewymiarową kołdrę, jak ja?), 10 wazonów i piękny obraz z tłoczonej
          skóry wink Moi znajomi mają na dnie szafy kilka kompletów garnków, a
          kuchenkę mają indukcyjną- i te gary nie pasują.
          Można sie oburzyć na przedział cenowy na tej liście. Dlatego
          bezpieczniej jest podarować kasę. I tu wracamy do sedna...ile? wink
          • forazedwora lista prezentów 11.05.10, 22:19
            Ja uparcie będę się burzyć . Czy to oznacza , że do każdego zaproszenia
            dołączone są listy z niepowtarzającymi się na innych propozycjami prezentów?
            Brrrr...To raczej z bezinteresownością zaproszenia nie ma nic wspólnego ...Tylko
            czekać jak niedługo zaczną pojawiać się przy zaproszeniach listy , gdzie będzie
            opisany dokładny strój i fryzura w jakich pojawić się będą musieli weselnicy
            oraz wymagany będzie papier z ukończenia kurs tańca ...
            • moniafigiel Re: lista prezentów 12.05.10, 10:19
              forazedwora,
              pańswo młodzi otworzyli strone internetową i prowadzą sprzedaż
              prezentów dla siebie przez te właśnie stronę bleeee, jakieś to
              wszystko niesmaczne
              • alba.alba Re: lista prezentów 16.05.10, 15:55
                moniafigiel napisała:
                > pańswo młodzi otworzyli strone internetową i prowadzą sprzedaż
                > prezentów dla siebie przez te właśnie stronę bleeee, jakieś to
                > wszystko niesmaczne

                Ja bym na takie przyjęcie nie poszła - mam swój honor. A z ludźmi, którzy tak postępują wolałabym nie utrzymywać kontaktów. Ludzi bez klasy unikam jak ognia.
                • alba.alba Re: lista prezentów 16.05.10, 15:58
                  Niech sobie znajdą innych klakierów. Bo dają dowód na to, że nie zależy im na towarzystwie określonych osób, tylko na prezentach. Pewnie zaproszą nawet obcego lub wroga, byleby tylko dał droższy prezent.
      • volta2 Re: mam podobnie 11.05.10, 00:07
        w tej sytuacji szkam kogoś, kto też nie ma zamiaru przeznaczać
        więcej niż 250 zeta i robimy zrzutkę

        a jak nie to biorę kopertę, tam wkładam te pieniądze i już,
        załatwione
        nie ma co na siłę prezentu kupować, bo można zakłócić koncepcję
        listy prezentów(jakaś seria kolorystyczna, czy coś)
      • moniafigiel Re: mam podobnie 11.05.10, 09:58
        dodam że osoba ta przyszła z ówczesnym mężem z recznikami za 130, a
        nie sama, nic ich nie obchodziło czy cos nam potrzeba czy nie (a
        bylismy wtedy biedni jak myszy kościelne czego się nie dało nie
        zauważyć) a teraz mnie ma obchodzić czego ona z nowym mężem
        potrzebują?
        może uznacie to za małostkowość ale tak to widzę
        danie jej więcej niz ona dała mi to by było straszne frajerstwo
        • mandziola Re: mam podobnie 11.05.10, 10:47
          Tu nie ma sie co tłumaczycsmile) Internet łyknie wszystko - to, że oni tacy wszyscy
          bezinteresowni tezsmile)Ktos tam wyżej napisał o mojej cioci - wisiała mi jej
          obecnośc - ale poniewaz rodzice organizowali mi weseli mnieli decydujący wpływ
          na to kto na nim będzie - ciocia to bardzo bliska rodzina, wiec ze wzgledu na
          konwenanse zostałą przez nich zproszona. I tyle. Ja opisałam tylko sposób
          postepowania jaki cechuje pewien typ ludzi. Cos na zasadzie - mnie sie należy
          wszystko co najlepsze, a reszcie ochłapy mogą wystarczyć.
          • zonaniezona1 Re: mam podobnie 11.05.10, 18:21
            Mnie też wisi obecność na weselu smile)), ale skoro zaprosili ze
            wzgledu na rodzinę wypada iść...
            Tk jak wiele lat temu ... nie oszukujmy się rodzice i młodzi liczą,
            że impreza się zwróci. I jakoś nie potrafię odwdzięczyć się nic nie
            znaczącym prezentem ...A szkoda - czasem wolałabym być bardziej
            wyrachowana i bezwzględna.
            Przypuszczam , że najwięksi krytykacze dają właśnie przysłowiowe już
            po tym poscie ...ły żeczkitongue_out
          • kinky5 Re: mam podobnie 11.05.10, 18:28
            ja nie poszlabym na to wesele.

            Nie przepadam za weselami i odmawiam kiedy tylko moge.
            Moi znajomi maja jeszcze manie organizowania wesel zagranicznych
            (popolarny zwyczaj w Ameryce Polnocnej) wiec w tym roku powinnam sie
            stawic na 4 slubach- na Dominikanie, w Niemczech, na Wegrzech i w
            Meksyku...a ze w Totka jeszcze nie wygralam, jade tylko na ten na
            ktory musze (siostra meza).

            Oczywiscie za wyjazd trzeba sobie samemu zaplacic, jest to forma
            prezentu slubnego.
            • volta2 Re: mam podobnie 12.05.10, 07:19
              a może to taka forma odsiewu gości?
              po co mieć 100 ludzi jak przyjedzie tylko 10-15 osób?

              no, ciekawa sytuacja
              a może to ma związek z krajem pochodzenia kogoś z młodej pary?
              • kinky5 Re: mam podobnie 12.05.10, 22:47
                to dobra metoda na slub bo taniej...dla nowozencow.
                I faktycznie- metoda na odsiew.

                W jednym wypadku ma to zwiazek z pochodzeniem pana mlodego- chlopak
                urodzil sie na Wegrzech, mieszka w Kanadzie ale rodzine ma w
                Australii.
                Slub spokojnie moglby byc w Kanadzie- skad jest najwiecej gosci.
                Ale faktycznie w tym wypadku mozna to usprawiedliwic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka