Dodaj do ulubionych

MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa

12.08.10, 18:47
Dla mnie te 2 pojęcia maja ze soba wiele wspólnego. Minimaliści
posiadają tylko tyle ile jest im potrzebne do szczęścia smile
i nie wydają pieniedzy na rzeczy które nie są im faktycznie
potrzebne. Od jakiegos czasu czytam sporo na temat minimalizmu-
postanowiłam wprowadzić w zycie parę metod opisanych na blogach-ale
potrzebuję motywacji
Proszę Was kochani o pomoc w przewietrzeniu mojej szafy i stworzeniu
uniwersalnej garderoby czyli tzw bazy - dlatego pytam się Was
nieśmiało czy mi pomożecie? I czy mogę wrzucac zdjecia zawartosci
mojej szafy?
Obserwuj wątek
    • kinky5 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 12.08.10, 18:55
      zapytam z ciekawosci- jakie blogi?
      sama poczytalabym cos na temat minimalizmu.
      • etna22 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 12.08.10, 19:06
        minimalist-ka.blogspot.com/
        zenhabits.net/
        neominimalizm.pl/
        • b-b1 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 12.08.10, 19:24
          Wejdż na forum "Moda". Pomogą Ci stworzyć klasyczną bazę ubraniową.
        • frugal Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 15.08.10, 19:33
          Do listy blogów koniecznie trzeba dodać: mnmlist.com - autorstwa Leo Babauty, który pisze zenhabits.net
    • katarzyna-szymanska Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 12.08.10, 21:56
      zaczęłabym od podstaw czyli baleriny, ew inne płaskie buty, buty na
      obcasie, mała czarna, spodnie w kant + spódnica ołówkowa, jeansy,
      biała koszula, czarna marynarka, to jest chyba ponadczasowy
      klasyczny zestaw obowiązkowy...
    • myszmusia Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 13.08.10, 05:32
      nie ma uniwersalnego zestawu podstowowego, przeciez to jest zalezne od mnóstwa czynników chociazby trybu zycia.
      • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 13.08.10, 19:03
        No, oczywiście istnieją przypadki nietypowe - jak ktoś nie ma rąk, to nie
        potrzebuje rękawiczek.

        Cóż, m.in. brak świadomości istnienia owej bazy sprawia, że w PL kobiety w wieku
        nienastolatkowym są przeważnie tak fatalnie ubrane.
        • rudyocicat Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 14.08.10, 17:22
          > Cóż, m.in. brak świadomości istnienia owej bazy sprawia, że w PL kobiety w wiek
          > u
          > nienastolatkowym są przeważnie tak fatalnie ubrane.

          tzn, że nastolatki są lepiej ubrane od kobiet np po 30-tce??? nie w moich
          rejonach... chyba że różowy dres, odkryty brzuch i wystające zwałki to jest to
          modne ubranie...
          • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 14.08.10, 20:18
            rudyocicat napisała:

            > tzn, że nastolatki są lepiej ubrane od kobiet np po 30-tce???

            W moich zdecydowanie są. Co prawda przeważnie są to rzeczy z sieciówek, ale
            nierzadko noszone z jakimiś oznakami smaku i fantazji. Cóż, wielkie miasto.
            • rudyocicat Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 15.08.10, 09:33
              szkoda, że założyłaś, że jestem z małego miastasmile

              co do nastolatek brakuje mi indywidualizmu...
              ale wiadomo każdy lubi co innego, dla niektórych modne ubranie to znaczy ubrać
              się jak reszta...

              dlatego wolę być wiśniakiem jedynym w swoim rodzajusmile

              • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 12:40
                Niczego nie zakładam, po prostu informuję, że w moim dużym mieście
                nie jest najgorzej, jeśli chodzi o nastolatki i studentki, a im
                dalej w (wiekowy) las, tym gorzej.

                Dziś o mało oczy mi nie wypadły na widok pani koło trzydziestki,
                odzianej w złachane bojówki z szarobeżowego, spranego lnu, sportowe
                sandały z wielkim bieżnikiem, elegancką śnieżnobiałą bluzkę z czegoś
                w typie sztucznego jedwabiu i szafirowy sweterek z połyskującej
                dzianiny, z wyraźnymi ozdobnymi dzierganymi wzorkami.
        • myszmusia Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 06:23
          to powiedz mi swiadoma kobieta jak sie niby ma miec podstawowa baza kobiety pracujacej w biurze do wykonujacej zawód artystyczny do pełnoetatowej hausewife? wg ciebie potrzebuja takiego samego podstawowego zestawu? przeciez to bzdura - wiedza o tym czym sie dana osoba zajmuje i jaki jest jej tryb zycia jest podstawa do ustalenia czego w szafie potrzebuje
          • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 12:35
            > do pełnoetatowej hausewife

            Do czego, przepraszam?!

            A merytorycznie - zakładam, że to normalnie żyjące kobiety -
            wychodzące z domu, bywające w knajpach, na imprezach (w najgorszym
            razie rodzinnych), w teatrach etc.

            Oczywiście pewnie i istnieją przypadki, że gospodyni domowa nie
            wychodzi z domu nawet na zakupy, bo jej dowożą, a pani artystka nie
            wychodzi z pracowni i cały czas tapla się w farbach, ale to są
            przypadki z gatunku "nie potrzebuję rękawiczek, bo nie mam rąk".
            • iwoniaw Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 13:09
              CytatA merytorycznie - zakładam, że to normalnie żyjące kobiety -
              > wychodzące z domu, bywające w knajpach, na imprezach (w najgorszym
              > razie rodzinnych), w teatrach etc.


              Dokładnie tak. Oczywiście, że ta, która pracuje w korporacji ze
              sztywnym dress codem będzie potrzebowała więcej np. marynarek czy
              eleganckich spodni niż ta, która dzieli czas między ogródek warzywny
              i piaskownicę, ale każdy w końcu z domu na imieniny/wesele/do
              kościoła/na pogrzeb/do urzędu wychodzi przynajmniej czasem i chyba
              normalne, że powinien mieć w szafie coś innego niż koszulka i
              spodnie, w których węgiel do piwnicy zrzuca? Podobnie zresztą jak
              korporacyjnej szczurzycy wink przyda się np. na wyjście z dzieckiem w
              weekend coś innego niż garnitur ze szpilkami. Też myślę, że wiele
              osób (płci obojga) ubiera się często nieadekwatnie do sytuacji - i to
              nie jest kwestia finansów, tylko nieprzemyślenia pewnych rzeczy.
              • ella111 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 14:15
                Ja akurat z tego podanego klasycznego zestawu nie mam nic, chociaz
                mysle ze biala koszulowa bluzka moglaby mi sie przydac. Ale to
                zestaw klasyczny a ja nie lubie sie klasycznie ubierac, mimo ze
                pracuje w biurze. Mozna miec zupelnie inna zawartosc szafy i byc
                ubranym stosownie do okazji.
                A swoja droga to na imieninach/weselach/w kosciele/na pogrzebie/w
                urzedzie bywam raz na pare lat.
                • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 17.08.10, 09:39
                  Nie bierz tego do siebie, ale większość osób ubranych nieodpowiednio
                  do okazji absolutnie nie zdaje sobie z tego sprawy.
              • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 16.08.10, 16:22
                iwoniaw napisała:

                > Oczywiście, że ta, która pracuje w korporacji ze
                > sztywnym dress codem będzie potrzebowała więcej np. marynarek czy
                > eleganckich spodni niż ta, która dzieli czas między ogródek
                > warzywny i piaskownicę,

                Bo to jest przecież naturalne. Miałam w życiu okres pracy w
                sprzedaży z częstym kontaktami z klientem korporacyjnym z wyższej
                półki (non stop garsonki i buty jeśli nie na szpilkach, to wyższy
                obcas obowiązkowo), byłam pracującym w domu wolnym strzelcem
                (głównie koszulki i dżinsy), teraz pracuję w firmie bez szczególnego
                dress code'u (nie muszę się wbijać w garsonki, ale też nie zawsze mi
                wypada pętać się w wytartych dżinsach i t-shircie z napisem "Weyland-
                Yutani Corp., Building Better Worlds"). Proporcje w szafie mi się
                zmieniały, ale zawsze, zawsze, zawsze mam zestaw, za pomocą którego
                można szybko sprokurować coś nadającego się do wyjścia do ludzi, o
                różnym stopniu formalizacji, od kawy z koleżanką po premierę w
                teatrze: proste ciemne dżinsy, czarna marynarka o kroju męskiej,
                biała koszulowa bluzka, czarne garniturowe spodnie, trochę dobrej
                jakości dzianin - topy z krótkim rękawem, golfy, swetry w serek,
                mała czarna, klasyczny trencz, szary zimowy płaszcz w jodełkę,
                proste baletki, czółenka, elegancka kopertówka, parę apaszek i szali
                od jedwabiu po kaszmir.

                > Też myślę, że wiele osób (płci obojga) ubiera się często
                > nieadekwatnie do sytuacji - i to nie jest kwestia finansów, tylko
                > nieprzemyślenia pewnych rzeczy.

                I tu jest pies pogrzebany. Jak się czyta niektóre wątki na forum
                Moda, to włos się jeży - te panieki chadzające wesela w kieckach
                nadających się najwyżej na tropikalną plażę, a na rozmowy o pracę w
                byle czym "bo niczego innego nie mają" albo bronienie dżinsów na
                weselu jak nie przymierzając - krzyża pod Pałacem.
                • mary.nara Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 18.08.10, 18:59
                  >proste ciemne dżinsy, czarna marynarka o kroju męskiej,
                  biała koszulowa bluzka, czarne garniturowe spodnie, trochę dobrej
                  jakości dzianin - topy z krótkim rękawem, golfy, swetry w serek,
                  mała czarna, klasyczny trencz, szary zimowy płaszcz w jodełkę,
                  proste baletki, czółenka, elegancka kopertówka, parę apaszek i szali
                  od jedwabiu po kaszmir.
                  ---
                  IMHO masz strasznie dużo rzeczy, jeśli to ta słynna "baza" to nie
                  pytam jak wyglądaja inne części twej szafywink
                  nie chodzi mi to, że to nie jest eleganckie czy klasyczne, ale
                  hhmmmm, dużo pieniędzy to musiało kosztować... i nie wierzę w
                  kompletowanie latami, bo i nasz rozmiar się zmienia i moda nieco i
                  nasz styl, a poza tym na studiach kupowałam w lumpeksach to czy
                  teraz w imię kompletowania latami nie mogę sie pozbyć znienawidzonej
                  białej bluzki z lumpkawink
                  to nie są rady dla wszystkich
                  pamiętajmy też że sa rózne pory roku i trzeba kupić też buty i
                  kurtkę na zimę, takie zeby tyłek nie marzł na przystanku a stopy nie
                  przeciekały wposlkim błocie pośniegowym, a niekoniecznie palto w
                  pepitkę, eleganckie, ale niepraktyczne widzimisię i luksus
                  czy dalej - jak mam jedna torebkę, to nie chce by to była o zgrozo -
                  kopertówka, tylko coś w co zmieści mi się format A4
                  • agattka_84 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 18.08.10, 19:07

                    To, o czym mówisz, czyli "nie kupię płaszcza, bo to widzimisię"
                    i "torbę muszę mieć jedną, więc nie kopertówkę" to jest
                    wersja "bida" zestawu odzieżowego, a nie wersja "optimum"...
                  • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 09:12
                    mary.nara napisała:

                    > IMHO masz strasznie dużo rzeczy, jeśli to ta słynna "baza" to nie
                    > pytam jak wyglądaja inne części twej szafywink

                    Zgadza się, nadal mam za dużo ubrań. Przyznaję się do tego otwarcie,
                    jak alkolholik na mityngu AA do nałogu.

                    > nie chodzi mi to, że to nie jest eleganckie czy klasyczne, ale
                    > hhmmmm, dużo pieniędzy to musiało kosztować...

                    Nie przesadzajmy, nie kupuję haute couture. Najdroższa z tego w
                    przeliczeniu na powierzchnię materiału jest chustka od Hermesa.

                    > i nie wierzę w
                    > kompletowanie latami, bo i nasz rozmiar się zmienia i moda nieco i
                    > nasz styl,

                    Ale właściwie co to jest do niewierzenia? Dobrej jakości prosty
                    kaszmirowy golf żyje latami i nie wychodzi tak łatwo z mody. A
                    utrzymanie rozmiaru w granicach dwóch sąsiadujących też jest
                    całkowicie realne.

                    > a poza tym na studiach kupowałam w lumpeksach to czy
                    > teraz w imię kompletowania latami nie mogę sie pozbyć
                    > znienawidzonej białej bluzki z lumpkawink

                    Ja też długo miałam manię chomikowania, w końcu mi przeszło. Nie
                    podeszło, przestałam nosić - won do kubła PCK (zużyte) albo na
                    allegro (w dobrym stanie).

                    > to nie są rady dla wszystkich

                    Nie są. Dla kobiet trzymanych w klatkach, którym jedzenie podaje się
                    na długim kiju, klientów opieki społecznej oraz ludzi z jakimiś
                    odchyłami* pewnie nie. Ale zakładamy z grubsza prowadzenie
                    statystycznego trybu życia.

                    *Pracowałam kiedyś z kobietą, która miała 3 koszulki, 2 bluzy
                    bawełniane, 2 swetry, 2 pary dżinsów, jedną kurtkę i 2 pary butów.
                    Serio serio.

                    > pamiętajmy też że sa rózne pory roku i trzeba kupić też buty i
                    > kurtkę na zimę, takie zeby tyłek nie marzł na przystanku a stopy
                    > nie przeciekały wposlkim błocie pośniegowym, a niekoniecznie
                    > palto w pepitkę, eleganckie, ale niepraktyczne widzimisię i luksus
                    > czy dalej - jak mam jedna torebkę, to nie chce by to była o
                    > zgrozo - kopertówka, tylko coś w co zmieści mi się format A4

                    Hm, czasy posiadania jednego zimowego okrycia wierzchniego i jednej
                    torebki mam już dawno za sobą, i mam zarówno puchową kurtkę w typie
                    miejskim, jak i rzeczony szary płaszczyk w pepitkę, to samo dotyczy
                    torebki (mam po jednej dla każdego bazowego wariantu kolorystycznego
                    plus parę typowo dekoracyjnych, "robiących look" same z siebie),
                    więc nie pomogę.
                    • ella111 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 13:35
                      Mimo wszystko ta podana klasyczna baza kojarzy mi sie raczej z
                      elegancka starsza pania. Ale jak ktos ma problem ze skompletowaniem
                      garderoby to pewnie lepsze to niz gora niepasujacych do siebie
                      rzeczy.
                      • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 15:36
                        ella111 napisała:

                        > Mimo wszystko ta podana klasyczna baza kojarzy mi sie raczej z
                        > elegancka starsza pania.

                        Taaa, zwłaszcza dżinsy.

                        > Ale jak ktos ma problem ze skompletowaniem
                        > garderoby to pewnie lepsze to niz gora niepasujacych do siebie
                        > rzeczy.

                        "Problem ze skompletowaniem garderoby" to nie jest rzadka
                        przypadłość, dotykająca jakąś nieliczną, modowo upośledzoną część
                        populacji, tylko zjawisko wręcz dominujące, jeśli oceniać w oparciu
                        o to, co widać na ulicach. Wniosek z tego, że kobiety raczej nie
                        rodzą się stylistkami by default.
                        • ella111 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 16:03
                          Dzinsy moze mniej chociaz starsze panie tez je nosza, tyle ze raczej
                          do prac ogrodowych albo na gorska wycieczke, a nie do miasta...
                          Mysle ze moga byc zaliczone do bazy dla starszych pan, a
                          jednoczesnie do bazy uniwersalnej. Ja dzinsow nie mam podobnie jak
                          reszty klasycznych elementow wiec widze ze wg niektorych osob chodze
                          fatalnie ubrana. No trudno, nie zamierzam zmieniac wink
                          • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 20:48
                            ella111 napisała:

                            > chodze fatalnie ubrana.

                            Nie bierz tego do siebie, ale osoby, dla której proste ciemne dżinsy +
                            kaszmirowy golf to "zestaw dla starszej pani" istotnie nie posądzałabym o bycie
                            arbitrem elegancji.
                            • ko_kartka Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 31.08.10, 10:18
                              > Nie bierz tego do siebie, ale osoby, dla której proste ciemne dżinsy +
                              > kaszmirowy golf to "zestaw dla starszej pani" istotnie nie posądzałabym o bycie
                              > arbitrem elegancji.

                              Nie bierz tego do siebie, ale osoby, dla której wyznacznikiem elegancji jest
                              golf w każdym wieku, też nie posądzałabym o miarodajną opinię w w/w temacie.
                              • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 31.08.10, 12:04
                                > Nie bierz tego do siebie, ale osoby, dla której wyznacznikiem
                                > elegancji jest golf w każdym wieku, też nie posądzałabym o
                                > miarodajną opinię w w/w temacie.

                                Nie bierz tego do siebie, ale osoba nieumiejąca czytać ze zrozumieniem do tego
                                stopnia, że imputuje współdyskutantom jakieś tezy, których nigdy nie stawiali,
                                powinna zająć się czymś, w czym jest lepsza niż dyskusje o modzie.
                                • zielona-oliwka Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 31.08.10, 23:47
                                  To ja jeszcze kij w mrowisko wsadzęwink i odważę się zapytać: nie nudzi się wam
                                  taka "wyposzczona" szafa? Nie macie ochoty na kolory, wzory, jakieś oryginalne
                                  kroje? Rozumiem, że np. do pracy czy na szczególne imprezy wymagany się jakiś
                                  dres code, ale żeby na co dzień wbijać się w jakieś mundurki? Przecież w takich
                                  ciuchach depresji można dostaćwink
    • kinky5 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 13.08.10, 15:20
      ja staralabym sie kupowac tak aby moja garderoba do siebie pasowala.
      Czyli spodnie beda pasowac do bluzki, bluzka do spodnicy etc.
      I wtedy nie musisz miec duzo rzeczy.
      Pomysl o tym co lubialas przed zmaina, w czym chodzilas najczesciej-
      moze warto zainwestowac w podobne rzeczy?

      Wrzuc zdjecia szafy- to jest pomocne.
      • anick5791 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 13.08.10, 18:15

        Tak, jak ktoś napisał - wiele zależy od tryby życia.

        Mnie wystarczają - 3 pary dżinsów, 10 bluzek z długim i krótkim rękawem
        bawełnianych (czarnych i grafitowych), 2 ładne swetry, 1 kurtka na każdą pogodę
        (czyli w sumie 3), 4 pary dobrych butów na płaskim (każda na inną pogodę), 1
        szpilki, 3 skórzane torby (mała, średnia i duża - każda w innym kolorze), trochę
        dodatków i biżuterii, 1 sukienka, 1 spódnica, 2 żakiety
        Z tym, że ja prawie nie potrzebują ubrań tzw. formalnych.
    • jop Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 13.08.10, 19:58
      Poguglaj za "capsule wardrobe".
    • magda2468 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 17.08.10, 09:22
      Bardzo podoba mi się Twój pomysł. I podpowiedzi zamieszczone poniżej.
      oczywiście wszystko zależy od charakteru Twojej pracy.
      Zaczęłabym od ulubionych kolorów, w których dobrze wyglądasz i
      ulubionych fasonów. I stworzyłabym zestaw dający się łączyc na
      możliwie dużo sposobów. Plus dobre jakościowo dodatki, rajstopy,
      biżuteria, buty i możesz byc super ubrana mając zestaw kilku
      ulubionych rzeczy w których naprawdę dobrze się czujesz i naprawde
      bedziesz czesto chodzic. Mam na mysli Twoje samopoczucie a nie
      ogolna madrosc ze takie spodnie i taka spodnica powinna byc w kazdej
      garderobie..
      Myślę, że dobrze jest nie tylko słuchac rad, czytać na blogach itp
      ale np. zabrać cierpliwą koleżankę na długa wyprawę po sklepach nie
      po to by kupowac ale przymierzac i wybrzydzac, sprawdzajac na sobie,
      jaki kolor, jaka dlugosc, jaki fason najlepiej Ci pasuje.
      dzieki temu kupisz jedna spodnice ale taka, ze kazdy powie WOW jak
      Cie z niej zobaczy. A do niej dobierzesz i bluzke i sweter i zakiet
      i co tam jeszcze chcesz..
      Acha, zajrzyj na forum dotyczace bielizny- super dobrana tez czyni
      cuda (niezaleznie czy ma dodac czy ujac..)
      • etna22 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 18.08.10, 16:20
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre rady i wsparcie-jestem
        w trakcie komponowania mojej bazy ubraniowej-pochwalę się nią kiedy
        będzie gotowa smile
        • annie_2 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 18.08.10, 23:12
          Myślę, że dobry klasyczny garnitur powinien zawierać się w takiej bazie - najlepiej szary lub czarny. W takim wypadku możesz nosić go razem lub osobno spodnie z jakims fajnym kardiganem, podobnie jak marynarkę do innych rzeczy.
          • goodlokacja marynarka 19.08.10, 08:14
            Macie jakies godne polecenia marki, gdzie szyja dobre gatunkowo zakiety i maja
            duzy wybor. Moj z H&M juz sie nie nadaje do chodzenia. Dalam za niego chyba
            150-170 zl. Kroj byl ok, ale malerial taki dobie. Ladnie wygladal na poczatku,
            potem sie zdeformowal. Musze go zastapic jakims. Wolalabym teraz cos lepszej
            jakosci. Na co zwracac uwage przy wyborze? Ile trzeba dac za taki dobry zakiet?
            • agattka_84 Re: marynarka 19.08.10, 08:36

              Ja polecam marynarki z Zary. Moim zdaniem najlepiej trzymają się
              marynarki z bawełny, ale takiej "sztywnej" (głównie takie są w
              Zarze) - nie lubię materiałów "lejących".
              • goodlokacja Re: marynarka 19.08.10, 11:37
                Dzieki. Zajrze tam. Mam z Zary czarne i brazowe spodnie - jestem bardzo
                zadowolona. Sa tam teraz jakies wyprzedaze? Ile kosztuje marynarka?
                • agattka_84 Re: marynarka 19.08.10, 11:55

                  W Zarze dobre jest to, że zazwyczaj do marynarki możesz dobrać i
                  spodnie, i spódnicę.

                  Wyprzedaże już się chyba skończyły, ale nie mam pewności, bo z
                  miesiąc nie byłam w CH. smile

                  Cena marynarki - nie mam pewności - ja za swoją zapłaciłam 149 zł,
                  ale to było ładnych parę lat temu (do dziś ją noszę i wygląda
                  dobrze smile ). Myślę, że więcej niż 299 zł kosztować nie powinna, ale
                  to też zależy od linii (Zara Woman zawsze droższa niż np. Zara
                  Basic).
            • jop Re: marynarka 19.08.10, 20:53
              Swego czasu Simple robiło fantastyczne żakiety (jeden z moich absolutnie
              ulubionych jest od nich), ale od jakiegoś czasu poszło w dziwactwa i się
              spieprzyło. Niemniej jednak ciągle mam nadzieję, że coś dobrego jeszcze się pojawi.

              Zara to dobry wybór - jeśli chodzi o stylistykę, bo z jakością bywa bardzo
              różnie. Monnari, Solar? Czasem zrobią fajny żakiet, ale to raczej boho niż klasyka.
              • ychoos Re: marynarka 29.08.10, 20:41
                simple zawsze było bardzo "modowe", mnie się ich ciuchy podobają, jak
                nie chce się wyglądać jak "ciocia klocia" są w sam raz smile - moim
                zdaniem.
                Dla kobiet poszukujących klasyki i dobrej jakości, polecam ubrania BC
                Beaty Cupriak. Moim zdaniem nie sposób w nich źle wyglądać. Firma ta
                ma linię ubrań tzw do pracy, jest to klasyczna marynarka plus prosta
                spódnica lub spodnie, lub też prenceska, jak kto lubi.
                Marynarki i spodnie można kupować oddzielnie jak mnie pamięć nie
                myli.
                Są robione z tkaniny odpornej na gniecenie, a nawet jeśli zdarzy się
                coś wymiąć, pod wpływem temperatury ciała się nam tkanina wyprostuje.
                Spodnie jakiś czas temu kosztowały 199 zł, są to typowe prościutkie
                materiałowe spodnie. Podobnie marynarki, klasyka w czystej postaci.
                Firma ta ma też ciekawe bluzki koszulowe z fajnej bawełny.
                Dla pań które lubią nieco wariacji na temat klasyki, polecam firmę
                Leo Lazzi. Również szyją komplety ze spodniami, spódnicami i
                precneskami, jednak ich linia jest zdecydowanie nowocześniejsza i jak
                dla mnie poprostu ciekawiej uszyta. Marka droższa od BC i dla
                drobnych osób, zaniżona rozmiarówka. Do niedawna ich znak
                charakterystyczny to mocno wcięte żakiety i umiłowanie do stebnowań.
                No i plus za to, że to również polska marka.
                Jeśli chodzi o dzianiny moim zdaniem króluje Morgano a ich słynne
                proste golfy, dostępne chyba w 3 kolorach, są nie do zdarcia i nie ma
                mocnych żeby się zmechaciły wink
                Dla Pań o nieco bardziej krągłych kształtach polecam tuzzi, niemiecka
                marka, rozmiarówka zawyżona, bardzo nowoczesne modele.
                No i moja perełka wśród marek z tzw wyższej półki, to apriori.
                Też niemiecka marka, plus za to, ze obok ubrań tzw do pracy, mają
                sporo ubrań na ulice, do pubu itp. Rozmiarówka również nieco większa,
                ich 34 to nasze 36.
                Dla wielbicielek jeansów polecam Marca Aurela. Boskie spodnie, bardzo
                eleganckie, ale z fantazją.
                Osobiście nie widziałam lepiej skrojonych i ciekawszych jeansów.
                A jeszcze wracając do simple, mają fajną tkaninę bluzkową, nawet ją
                chyba opatentowali. Jest mocno prążkowana i wybitnie elastyczna. Leży
                jak druga skóra. Jednak odkąd przenieśli produkcję na daleki wschód,
                jakość szycia się pogorszyła.

    • wiatro-dmorza Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 12:32
      A może ktoś poleci dobre jakościowo swetry i bluzki koszulowe? W
      cenie nie zwalającej z nóg - będę wdzięczna.
      • agattka_84 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 19.08.10, 12:50

        Ja lubię swetry z polskiej firmy MKM (sprzedają w sklepie
        internetowym, na allegro, można też znaleźć w mniejszych
        niemarkowych sklepach). Ceny max. 80 zł.

        Z bluzkami koszulowymi też mam problem sad
        • gochalodz Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 21.08.10, 13:10
          Bluzki koszulowe Marks&Spencer ! Ja lubię takie klasyczne ciuchy, większość
          bluzek do pracy mam tej firmy.
          Teraz jest coraz więcej sklepów tej firmy,ale ja swoje kupiłam w lumpeksie i
          mimo tego,iż mam je ponad 3 lata wyglądają jak nowebig_grin
          • baculek Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 02.09.10, 11:28
            Polecam projekt capsule wardrobe smile Zestaw prostych ciuchów w neutralnych
            kolorach mozna je dowolnie ze soba łączyć i zawsze wyglądać świeżo. W tym
            przypadku należy postawić na jakość a nie ilość.
    • anew3 Re: MINIMALIZM, OSZCZĘDZANIE i moja szafa 05.09.10, 19:34
      minimalizm w szafie?troche trudno bedzie:mamy 4 pory roku, potrzebujemy innych ubran do pracy,
      na impreze, na zakupy.Ciesze sie, ze tyle z was mysli optymistyczne ale....mysle, ze w tej dziedzine
      najtrudniej o minimalzm.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka