Dodaj do ulubionych

Oszczędnych proszę o radę BUDŻET

02.01.11, 12:44
Jesteśmy młodym małżeństwem, mamy dwumiesięcznego syna.
Mieszkamy w mieszkaniu moich rodziców (sami, bez nich), ale za niedługo czeka nas wzięcie kredytu hipotecznego. Do tego od maja idę na wychowawczy, bo zaczynam staż od września w szkole i wcześniej nie mogę. Do pracy nie mam co wracać, bo wiem, że już ktoś za mnie pracuje. Poza tym nie ma kto zostać z pięciomiesięczniakiem.

Zarabiamy:
1) ja mam 1950 zł
2) mąż 2700 zł, za niedługo podwyżka do 3000 zł

Co miesiąc brakuje nam pieniędzy.

Nasze wydatki stałe:
1) 530 zł rata kredytu przez jeszcze 6 lat (błędy młodości)
2) 465 zł czynsz
3) 120 zł za prąd co dwa miesiące
4) 100 zł gaz na dwa miesiące
5) 160 zł dwa telefony
6) 30 zł odsetki od kredytu odnawialnego.

Mamy stare auto co pali jakieś 9 l na 100 km. Eksploatacja jego też kosztuje.

Zaznaczam, że kredytu mamy około 26 tyś, a odnawialnego 4000 tys i w zasadzie za to żyjemy, bo ciągle jesteśmy pod kreską.

Nie wiem jak mam sobie planować nasze życie kiedy pójdę na wychowawczy, bo będzie jeszcze o 2000 tys mniej, da się utrzymać przy takich wydatkach za 2700 zł?

Proszę o rady, zaznaczam jednak, że nie chcę oszczędzać na dziecku - tzn. chcę kupować mu słoiki (nie za bardzo umiem gotować), pampersy, kosmetyki nivea.

Nie mamy oszczędności.

Zakupy robię w Lidlu, Tesco, ale nie wiem co kupować aby było taniej.

Karmię piersią i mlekiem NAN AR HA za 30 zł za puszkę (nie mogę innym, dziecko ulewa bardzo i NAN jest jedynym AR HA, inne tańsze nie są HA).

Bardzo Was proszę o radę. Jestem bliska płaczu, bo nie wiem co mam robić aby było lepiej. Moi rodzice żyją powiedzmy bardzo godnie, rodzice męża za 3000 zł miesięcznie z dzieckiem 12 letnim. Jestem przyzwyczajona do pewnych standardów.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 12:49
      Przy tej sumie i kredytach nie da się nic zrobić. IMO - powinnaś jednak znaleźć pracę, nawet oddając polowę pensji komus, kto zajmie się dzieckiem.
      Oprócz tego w takich warunkach oszczędności mogą być tylko drastyczne - zlikwidowałabym jeden telefon, nauczyć się gotować - jeśli nie pójdziesz do pracy, to bedziesz miała czas, pampersy zastapić tańszymi pieluchami, kupować w Biedronce i na bazarach. Al i tak czarno to widzę, o ile nie zwiększycie zarobków.
    • b-b1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 13:07
      Razem z wypłat- 4650zł.Wydatki stałe to ok 1300zł. Zostaje Wam teraz ok 3300zł , potem zostanie 1400zł.
      Nie da rady żyć na tym samym poziomie za 1400zł miesięcznie.
      Ucz się gotować-to naprawdę proste, za jednym zamachem zrobisz obiad dla Was i dla malucha, zamrozisz poporcjowaną bazę i problem z głowy. Deserki-tez nie sa trudne do zrobienia-choćby z mrożonych owoców.
      Zapisuj wydatki-będziesz wiedziała na co wydajesz najwięcej co zmodyfikować -zastąpic tańszym produktem.
      • alina.walkowiak Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 13:11
        Jeśli jesteś tak bardzo " przyzwyczajona do pewnych standardów" - to kiepsko to widzę. Niestety, trzeba będzie z czegoś zrezygnować.
    • johana75 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 13:13
      Czarno to widzę, bo jesli przy tych zarobkach, jestes pod kreska to po obcięciu dochodów o twoja pensję co będzie?
      A do tego jestes przyzwyczajona do "pewnych standardów". Wiadomo każda matka chce jak najlepiej dla dziecka, ale kosmetyki dla dzieci z Rossmanna nie sa wcale gorsze od Nivea.Dlaczego karmiąc piersią dajesz dziecku sztuczne mleko? Ja w okresie karmienia tez miałam bardzo malo pieniędzy, tak mało że jak dziecko nam zachorowało to nie miałam na jedzenie. Pierwsze na czym "zaoszczędziłam" to bylo właśnie mleko. Pamiętam że wstawałam w nocy podczas długiej przerwy jak dzidziuś spal aby ściągnąć mleko którego mi w dzień brakowało. Takim sposobem podciągałam laktacje i dlugi czas nie musialam kupować mleka. Sama musisz zdecydować jak chcesz finanse rozwiązać, ale duzego pola do popisu nie będziesz miała.
      Powiem Ci że w tej chwili sama zarabiamy troszkę wiecej od was , a kupuje w Lidlu przecenione jedzenie o 30% zawsze jeśli cos jest co lubimy, np. salami serowe itp. Nie interesuje mnie co ludzi sobie myślą, żyje dość oszczędnie. Też mamy jedno dziecko i podobne rachunki, z tym że gaz większy w okresach zimowych ok 600zł. za to czynsz niższy więc na jedno wychodzi. na tel. wydajemy ok. 100zl na 3 tel. w tym stacjonarny który musze mieć. Kredyt tez mam, a potrafie zaoszczędzić ok 50% dochodu. Auto tez mam stare pali 12l. gazu w mieście a OC kosztuje ok. 800zl.
      Więc da się zaoszczędzić.
      Fakt ja gotuje tylko w domu, rzadko jemy cos poza, no chyba ze jestem w pracy wtedy częściej, ale tylko ja. Starcza na basen, kino i inne wyjścia od czasu do czasu. Ciuchy kupuje na wyprzedażach dla wszystkich, takim sposobem mamy ich sporo a dokupuje tylko to co potrzebne na już.
      Mysle że będziesz musiała od wielu rzeczy sie odzwyczaić i wielu się nauczyć np. gotować.
      I nie piszę tego zlośliwie, bo sama przeżylam kilka lat biedowania...brrr
      Uszy do góry smile
    • miska_malcova Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 14:01
      Nie macie wcale tak mało, ale jeśli chcesz, aby coś drgnęło - musisz zacząć oszczędzać - również na dziecku. Ja akurat nie mam doświadczenia w materii innych pieluszek niż Pampers, ale było tu sporo takich wątków i dziewczyny sobie chwaliły inne marki.
      O "pewnych standardach" radzę jak najszybciej zapomnieć.
      Wróć do pracy, nawet jeśli zostanie z tej pensji niewiele, ale przynajmniej przestaniecie być pod kreską. Zmień przyzwyczajenia zakupowe i zacznij uczyć się gotować (gdzie się teraz stołujecie? Na mieście?). Radziłabym zapomnieć o kredycie hipotecznym. Macie za dużo długów
      • anjazzielonego Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 14:19
        Jeśli nie wrócisz do pracy, tylko przejdziesz na wychowawczy, NIE DOSTANIECIE kredytu hipotecznego. Jak pisały dziewczyny, macie 4600 zł miesięcznie i brakuje; no to chyba nietrudno się domyślić, że mając tylko 2700-3000 zł będzie o wiele bardziej brakowało, o wiele.

        Gotowanie jest proste, przyjemne, zdrowe, i tanie.
        Dzieci naprawdę nie umierają od pieluszek typu Dada z Biedronki.
        Nie wymagają też odwiezienia na IP po zastosowaniu tańszego mydła, niż Nivea.

        Smutne i przykre, ale z samą pensją męża nie będzie Was stać na "trzymanie standardów".
    • astrum-on-line Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 14:11
      Za 3000 spokojnie 3 osoby mogą żyć. Tylko muszą zmienić nastawienie do życia, wydawania pieniędzy i pewien poziom (co to w ogóle ma być?).
    • naomi19 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 14:14
      1. Nie kupuj słoików. Nie uwierzę, że nie potrafisz wrzucić marchewki do garnka, ugotować i zmielić/zgnieść widelcem. Później dodajesz tylko nowe produkty tj żółtko, ryż, kalafior, kurczaka, rybę. To naprawdę żadna filozofia. Jak sobie pomrozisz, to przygotowanie obiadu dla malucha zajmie Ci jakieś pół minuty. A masz: zdrowo, domowo, dostosowujesz konsystencję do wieku dziecka (wszystkie słoiczki smakują tak samo i są zmielone jak dla 4-miesięczniaka).
      2. Dorabiaj jesli dasz radę, kiedy mąż jest w domu.Dawaj korepetycje, sprzątaj, cokolwiek.
      3. Nie kupuj w Tesco, to najdroższy z hipermarketów. Ja kupuję w Auchan- najtańszy, ponoć Real też z tych tańszych, jak jestem w Tesco, to dziwię się, czemu ludzie tam kupują, tam tak drogo, wybierając odpowiedni sklep oszczędzam 20-30%.
      4.Zrezygnuj z Nan. Jeśli lekarka da Ci receptę na mleko HA np Bebilon, kupujesz je za grosze, a masz najlepsze mleko, tylko musi mieć wskazania, a ma więc zero problemu.
      To na razie na tyle rad smile
      • ofelia1982 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 03.01.11, 15:08
        Ja się podpisuję obiema łapkami pod postem naomi!
        Co to za problem ugotować warzywa, zmiksować je razem (jeśli nie masz blendera - tłuczkiem do ziemniaków lub choćby widelcem) i pomrozić? Masz ZDROWE domowe jedzenie.
        A biorąc pod uwagę, że jesteś w domu teraz - masz sporo czasu na robienie takich rzeczy. To samo się tyczy pieluszek i kosmetyków - ja jeszcze nie mam dziecka (przyjdzie na świat za 3 m-ce dopierosmile, ale dziewczyny na forum chwalą pieluszki z Biedronki i kosmetyki dla dzieci z Rossmana. Nie bądź łatwym łupem dla marketingowców - matką, która uległa retoryce, że "matka oszczędzająca na dziecku to ZŁA matka" i że tylko drogie produkty gwarantują Twojemu dziecku zdrowie i szczęście. Poza tym możesz na początek SPRÓBOWAĆ. Jeżeli Tobie i Twojemu dziecku nie będą pasować tańsze pieluszki czy kosmetyki - możesz wrócić do poprzednich..
        No i dorabianie - masz internet, bo piszeszsmile A to już duży atut i ewentualne narzędzie pracy dla Ciebie. Możesz robić biżuterię, rzeczy z decoupage i sprzedawać na allegro..A może masz sąsiadkę czy dzieciatą koleżankę, z którą możesz czasami zostawić dzidzię i iść posprzątać komuś dom? Nasza pani od sprzątania brała 100zł za 2,5 godz sprzątania (W-wa). Kilka razy w miesiącu da Ci już kilkaset złotych, a sąsiadce/koleżance mozesz się odwdzięczyć siedząc innym razem z jej dzieckiem lub kupując jakiś mały upominek..Poza tym piszesz, że jesteś nauczycielką - mozesz udzielać korepetycji u siebie w domu - wtedy nie masz problemu gdzie i z kim zostawić bobo. Czego nauczasz?
        Ja widzę tu inny problem niż brak pieniędzy - widzę brak chęci zmiansmile Postawa - chcę coś zmienić, ale nie mogę zrezygnować z tego, tego i tego, a gotować nie umiem..Przeczytaj kilka razy uważnie rady dziewczyn, bo to naprawdę mądre rady są i spróbuj chociaż. Jeszcze zanim pójdziesz na wychowawczy spróbuj zmienić swoje nawyki - wtedy przejście będzie łatwiejsze. Nie musisz od razu robić rewolucji, ale zacznij od tych słoiczków. Na internecie jest dużo przepisów, dużo rad. Nie trzeba umieć gotować, żeby to robić. Potem jadąc po pieluchy kup jedną paczkę Pampersów i jedną Dada w Biedronce i zobaczysz czy ta różnica jest naprawdę warta tyle kasy...
        Powodzenia!!!!!
    • miska_malcova Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 14:21
      ja jeszcze chętnie dowiedziałabym się co oznacza to Twoje "trzymanie standardów", bo tylko się domyślam co masz na myśli
    • zonaniezona1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 15:08
      Warto czasem wziąć zimny prysznic...i wydorośleć.
      Jak dorosły czegoś nie umie - to próbuje się tego nauczyć..., a dziecko czeka i patrzy na rodziców.
      Nieistotne co mają rodzice, Wy macie tyle i już.
      Gotowanie dla dziecka to prościzna. Nie wiem czemu słoiczki cieszą się takim powodzeniem, ani to zdrowsze, ani lepsze...Dziecko nie będzie Cię bardziej kochało , za to , że będziesz używać nivea, penatena czy produktu innej firmy. Miliony dzieci wychowują się bez tego i uwierz są tak samo szczęśliwe.
      I naprawde, nie ma powodu płakać - tylko wziąc się za oszczędzanie. Planować wydatki, jadłospis, uczyć się gotować i zobaczysz, że za rok będziesz się dziwiła, że tak dużo pieniędzy wydawałaś niepotrzebnie.
      Poczytaj forum ... dużo osób przyszło tutaj z przerażeniem , a teraz całkiem dobrze funkcjonuje za mniejsze pieniądze. Natomiast nie da się, bez zienienia swoich przyzwyczajeń...
    • aga90210 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 15:22
      Moim zdaniem najpierw powinnaś zmienic swoje nastawienie- moze i jestes przyzwyczajona do "pewnych standardów" z domu, jednak jesli zdecydowalaś się na załozenie rodziny to trzeba wydorosleć ponieść konsekwencje swoich decyzji. I tak jeśli naprawdę decydujesz się na wychowawczy to uświadom sobie, ze za 2700 zl nie będziecie zyli "na poziomie, tylko oszczędnie", tylko "baaardzo skromnie", zeby nie uzyc slowa "biednie". Kredytu hipotecznego oczywiście nie dostaniecie. Czy da się przezyc za tę sume? Oczywiście, wszystko się da, każdy miewa w zyciu lepsze i gorsze momenty finansowe i to jest ten gorszy moment.

      Stąd nie możesz mówić "nie chcę oszczędzać na dziecku" albo "nie umiem gotowac", bo w takim układzie w połowie miesiąca skończą sie wam limity kredytowe i bedziecie musieli pozyczac- najpierw pewnie od rodziny, potem byc może w jakichs podejrzanych instytucjach, w koncu zwalicie sie rodzicom na głowę razem z dzieckiem.

      Masz jak napisałaś 1215 zl opłat stałych, dochody męza to 2700 (z szansą na 3 tys), czyli zostaje ci na wszystko poza mieszkaniem ok. 1500 zł. Cięcia niestety dość drastyczne
      -komórki 160 zl- absurd, zmieńcie na takie na kartę w najtańszej sieci (play albo heyah)
      -samochód-czy jest ci on niezbędnie potrzebny ze względu na dziecko? Jesli nie to bym go sprzedała i slacila kredyt odnawialny i część tego drugiego aby w końcu wyjśc nad kreskę
      -nauczyć się gotować
      -zakupy Lidl/Biedronka/Auchan. W Tesco, jeśli masz blisko i i tak czasem tam pójdziesz, załóż kartę clubcard- będziesz dostawać kupony zniżkowe.

      Sprzedawaj rzeczy na allegro, szukaj dodatkowych zajęć, poluj na promocje...

      -
      • aga90210 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 17:35
        I jeszcze pytanie- jak długo zamierzasz byc na wychowawczym? Rok, dwa? Jeśli ma to być tylko rok to jakoś wytrzymacie bez urlopu, kupowania nowych ubrań, przyjemnosci i licząc na brak niespodziewanych wydatków.

        Przyjmij, ze już teraz masz 3000-3500 miesięcznie, a całą swoja pensję odkladaj na lokatę- jak rozumiem pracujesz do maja, więc w ten sposób można odłozyć 5-6 tys. zł. Za ostatnią pensje zapłać czynsz z góry na kilka miesięcy. A z lokat wybieraj potem stopniowo np. 400 zl miesięcznie.
    • marzeka1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 15:26
      "Jestem przyzwyczajona do pewnych standardów. "- cóż, to przy obniżonych i to sporo dochodach, czeka cię zimny prysznic.
      I serio trudno zrozumieć, że z niczego nie chcesz rezygnować, a TRZEBA będzie, bo skoro teraz już jesteście pod kreską, to potem będziecie tym bardziej, czyli trzeba ciąć wydatki"
      - tańsze pieluchy
      - dlaczego kosmetyki Nivea, skoro są tańsze, a równie dobre odpowiedniki?
      - dlaczego słoiczki, czy ugotowanie zupy, z potem jej zamrożenie i dawkowanie dla dziecka to łatwizna (sama nie umiałam kiedyś w ogóle gotować), a znacznie tańsze niż gotowce????
      - 160 zł za dwa telefony to bardzo dużo (u mnie 4 telefony to 120 zł- mąż, ja i dzieci)

      No i mając jeszcze spory kredyt do spłacenia i mniejsze dochody, to jaki sensowny bank da wam kredyt hipoteczny??? tym bardziej, że macie jeden kredyt + debet.
      Przy takich dochodach MUSISZ zacząć żyć z kartą i ołówkiem i dokładnie PLANOWAĆ, co i kiedy kupisz, co będziecie jedli na obiad itp.
      • anjazzielonego Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 15:31
        Macie 30 tysięcy długu, to ponad 10-krotność Waszych miesięcznych dochodów (jeśli wybierzesz wychowawczy)....
        Warto pomyśleć o solidnym zabraniu się za oszczędzanie, póki macie 2 pensje, by spłacić część kredytu.
      • aniat25 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 18.11.11, 22:22
        Planowanie budżetu to dobry sposób na oszczędzanie zwłaszcza jeśli można przekalkulować swoje wydatki. Osobiście polecam stronę PlanBudzetu.pl na której można ściągnać aplikację dzięki której można zaplanować swój budżet. Bardzo przydatne!

        W dodatku, będąc na tej stronie ostatnio, przeczytałam bardzo ciekawy artykuł, który jest warty uwagi. W tym artykule przedstawiona jest formuła (Zarobki - wydatki =0) dzięki której wiadomo ile się zarabia, wydaje itd. Nie będę się rozpisywać ponieważ nie wytłumaczę tego tak dokładnie jak eksperci od planowania budżetu, więc wklejam link, i sami przeczytajcie.

        www.planbudzetu.pl/blog/2011/11/wydatki-kontra-zarobki/
    • agpagp Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 17:44
      to będzie krótki lot w dół i porządne walnięcie - zapomnij o "pewnym poziomie" - nie w Waszej sytuacji. Czy liczysz na to że rodzice Wam pomogą?
      Tak jak już dziewczyny wcześniej pisały. Weź te rady do serca. Szukaj pracy dodatkowej. Może drugie dziecko do zaopiekowania się?
      A przecież przegląd auta też będziecie musieli zrobić , drobne naprawy, wymiana rozrządu czy oleju o ubezpieczaniu nie mówiąc.
      Spróbujcie zrobić coś z tymi telefonami. Jeżeli na abonament - trudno trzeba czekać do końca umowy.
      Przemyśl też czy dziecko musi mieć najdroższe rzeczy czy tez może miec po prostu dobre a tanie - zwłaszcza po podwyżce VAT. .
      • mysz_ka85 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 18:46
        Odpowiem na pytania:
        - na poziomie i pewnych standardów dotyczyło np. że jem obiad - schabowy, ziemniaki i surówka, pije soki pomarańczowe, jem wędlinę i sery, nie oszczędzam na proszku, bo nie mogę (mam AZS i alergię), ale nie kupuję alkoholu, nie palę, nie mam sterty ciuchów, drogich kosmetyków itp. Nie chodzę co miesiąc do fryzjera czy kosmetyczki. Po prostu kupuję Vizir, Lenor itp a nie np. proszki z Biedronki, bo nie mam możliwości.
        - gotować umiem dla nas, jestem córką dwóch pediatrów więc wiem, że słoiki są błogosławieństwem - dziecko je codziennie coś innego, a w warzywach i owocach też są konserwanty.
        - na pieluchach dla dziecka oszczędzać nie mogę - boję się, że na leki na alergię wydam więcej niż na droższe pieluchy - jedna moja maść 56 zł - 15 ml (syn po Huggiesach miał czerwony tyłek).
        - na mieście nie jemy - czasem mamy jedzenie od rodziców - jakieś pierogi na 5 obiadów.
        - oszczędności nie mamy, bo ostatnio spłaciliśmy 3 tys kredytu.
        - hipotekę mamy wziąć w czerwcu przyszłego roku, kiedy rodzice przeprowadza się do naszego mieszkania (mają dom na wsi, ale brat zaczyna studia i będzie mieszkał z ojcem tutaj).
        - z auta zrezygnować nie możemy - mąż pracuje do 1 w nocy więc musiałby nocować w pracy.
        - staram się oszczędzać na czym można - np. wydzielam sobie 30 zł na dzień na jedzenie.

        Tylko ciągle jesteśmy pod kreską i to mnie martwi, a przy dziecku mamy jeszcze nieprzewidziane wydatki i to mnie martwi jeszcze bardziej.

        Poza tym myślałam, że mój mąż znajdzie dodatkową pracę, ale on twierdzi, że 2700 w zupełności nam wystarczy na życie, więc chyba jemu powierzyć będę musiała nasze wydatki... I nie wiem czy jest minimalistą czy ja przesadzam...

        Były czasy kiedy zarabiałam 9 tys netto a on 3 tys. Teraz mamy dziecko a ja się boję, że nie będę miała za co żyć. A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny jest utrzymanie rodziny.

        Acha, na wychowawczym mam zamiar być od maja do września, potem idę do pracy. Teraz wychowuje syna, ma dwa miesiące.
        • johana75 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:23
          > Były czasy kiedy zarabiałam 9 tys netto a on 3 tys. Teraz mamy dziecko a ja się
          > boję, że nie będę miała za co żyć.

          Dziwi mnie że zarabiając 9 tys. z mąż 3 masz 30 tys na minusie...Nie moja sprawa, to wasze pieniądze, napisze tylko że nierozsądnie wydane.

          > Tylko ciągle jesteśmy pod kreską i to mnie martwi, a przy dziecku mamy jeszcze
          > nieprzewidziane wydatki i to mnie martwi jeszcze bardziej.

          A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny
          > jest utrzymanie rodziny.

          Mamy równouprawnienie smile

          Jeśli nie będziesz tylko kilka miesięcy pracować to sprawa wygląda inaczej. Przez te kilka miesięcy da sie wyżyć za pensje męża...oczywiście oszczędzając
          • aga90210 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 20:11
            > Jeśli nie będziesz tylko kilka miesięcy pracować to sprawa wygląda inaczej. Prz
            > ez te kilka miesięcy da sie wyżyć za pensje męża...oczywiście oszczędzając

            Obawiam się ze oni te 5 miesięcy skończą ze stanem 15 tys. długu i niestety bez szans na szybka spłatę.

            Mówisz, ze zarabiałaś 9 tys netto, a teraz pracujesz na stażu w szkole? Trzeba było odłożyć choć jedną pensje, a nie teraz masz pretensje do męża, ze za mało zarabia. Notabene 3 tys to średnia płaca w Polsce, nie ma co narzekać.

            Zapisuj, na co wydajesz pieniądze, bo z jednej strony piszesz, ze zyjesz oszczędnie- kupując głownie jedzenie za 30 zł dziennie i podstawową chemię- z drugie zać prawie 5 tys zl nie wystarcza wam na zycie. Może te proszki i pampersy wyjdzie taniej kupić np. na allegro? (sprzedawane są czasem produkty np. z hurtowni albo od producenta)

        • meliba Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:39
          Skoro masz szansę na lepsze zarobki niż mąż, to może lepiej, żeby on został z dzieckiem w domu?
        • zonaniezona1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 20:32
          mysz_ka85 napisała:

          > Odpowiem na pytania:
          > - na poziomie i pewnych standardów dotyczyło np. że jem obiad - schabowy, ziemn
          > iaki i surówka, pije soki pomarańczowe, jem wędlinę i sery, nie oszczędzam na p
          > roszku, bo nie mogę (mam AZS i alergię), ale nie kupuję alkoholu, nie palę, nie
          > mam sterty ciuchów, drogich kosmetyków itp. Nie chodzę co miesiąc do fryzjera
          > czy kosmetyczki. Po prostu kupuję Vizir, Lenor itp a nie np. proszki z Biedronk
          > i, bo nie mam możliwości.

          Lenor, Vizir jest 2 krotnie droższy od biedronkowego proszku typu E czy zmiękczacza.Może warto samochodem pojechac i kupić ciut więcej...Dobry jest proszek do prania domolw rossmanie, czy lidlowy niemiecki proszek. Sporo tańszy. Grosz do grosza....jest taka maksyma - całkiem prawdziwa.


          gotować umiem dla nas, jestem córką dwóch pediatrów więc wiem, że słoiki są b
          > łogosławieństwem - dziecko je codziennie coś innego, a w warzywach i owocach te
          > ż są konserwanty.

          Gratuluje bycia córką pediatrów, co akurat niewiele zmienia. Pediatrzy pewnie niewiele widzą o strategiach marketingowych i promocyjnych firm ( w tym także koncernów produkujących rzeczy dla dzieci.... ).Sądzę , że Twój Młody przeżyje spokojniesmile.... bez słoiczków. Zresztą jeśli ma 2 miesiące? - to już je jedzonko słoiczkowe?

          > - na pieluchach dla dziecka oszczędzać nie mogę - boję się, że na leki na alerg
          > ię wydam więcej niż na droższe pieluchy - jedna moja maść 56 zł - 15 ml (syn po
          > Huggiesach miał czerwony tyłek).

          To może trzeba częsciej zmieniac pieluchy ... , albo kupować pampersy w promocji?

          > - na mieście nie jemy - czasem mamy jedzenie od rodziców - jakieś pierogi na 5
          > obiadów.
          > - oszczędności nie mamy, bo ostatnio spłaciliśmy 3 tys kredytu.
          > - hipotekę mamy wziąć w czerwcu przyszłego roku, kiedy rodzice przeprowadza się
          > do naszego mieszkania (mają dom na wsi, ale brat zaczyna studia i będzie miesz
          > kał z ojcem tutaj).
          > - z auta zrezygnować nie możemy - mąż pracuje do 1 w nocy więc musiałby nocować
          > w pracy.
          > - staram się oszczędzać na czym można - np. wydzielam sobie 30 zł na dzień na j
          > edzenie.
          >

          30 zł na jedzenie to całkiem normalna stawka żywieniowa. Na 3 dorosłe osoby wydaje podobnie.
          > Tylko ciągle jesteśmy pod kreską i to mnie martwi, a przy dziecku mamy jeszcze
          > nieprzewidziane wydatki i to mnie martwi jeszcze bardziej.

          No właśnie...
          >
          > Poza tym myślałam, że mój mąż znajdzie dodatkową pracę, ale on twierdzi, że 270
          > 0 w zupełności nam wystarczy na życie, więc chyba jemu powierzyć będę musiała n
          > asze wydatki... I nie wiem czy jest minimalistą czy ja przesadzam...
          >
          > Były czasy kiedy zarabiałam 9 tys netto a on 3 tys. Teraz mamy dziecko a ja się
          > boję, że nie będę miała za co żyć. A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny
          > jest utrzymanie rodziny.
          >
          > Acha, na wychowawczym mam zamiar być od maja do września, potem idę do pracy. T
          > eraz wychowuje syna, ma dwa miesiące.


          Standardy masz wysokie i chyba zawyżone. Mąż stara się i zarabia tyle, ile pewnie może...
          Teraz jeszcze mąż jest winny tej sytuacji... I jeszcze za chwilę okaże się , że w Somalii żyjesz i nie będziesz miała za co żyć . A dziecko bez słoiczków będzie głodowało....Znowu ostro przesadzasz...
          Wybacz, ale jak czytam posty , to widzę rozkapryszone dziecko, które jest złe na świat, że nie ma więcej pieniędzy - a powinno mieć .
          CZas wydorośleć. Można oprosić rodziców o chwilową pomoc. Jeśli zarabiają nieźle, pewnie bez trudu przyjdzie Was odciązyć od kupowania pampersów, kremów dla dziecka czy słoiczków.
          Natomiast jeśli prezentujesz tego rodzaju mocno konsumpcyjną postawę ...to za chwile będzieci mieli w rodzinie problemy nie tylko finansowe... I obym była złym prorokiem....
          • ofelia1982 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 03.01.11, 15:27
            Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam Vizir, choć moje i męża dochody to kilkukrotność Waszych. Nie piszę tak, żeby się chwalić, tylko żeby Ci uzmysłowić, że nie będziesz gorsza jeśli kupisz Domol w Rossmanie zamiast Viziru...Różnice w cenie są naprawdę duże (bo zakładam, ze jeśli nie umiesz oszczędzać na chemii domowej to pewnie do reszty rzeczy masz takie samo podejście) - w miesiącu to może być np 200zł, które mogłabyś sobie położyć na lokatę..
            Fajnie to wszystko tłumaczysz i uzasadniasz, ale to nie my za kilka m-cy będziemy musieli żyć za 1,4 tyś zł miesięcznie, tylko Ty - więc w Twoim interesie jest POSZUKAĆ INNYCH OPCJI, a nie uzasadniać DLACZEGO NIE MOŻESZ NIC ZMIENIĆ w strukturze wydatków. Dziewczyny Ci napisały wiele mądrych rad - wykorzystaj je. A jeśli nie wierzysz, że przerzucenie się ze słoiczków na domowe jedzenie i z Viziru na jakiś produkt marki własnej nie wygeneruje CI oszczędności - to polecam Ci zrobić próbę. Spróbuj przez 1 miesiąc stosować się do rad tu otrzymanych i zapisywać wydatki. Ręczę, że pod koniec tego miesiąca będziesz miała SZEROKO OTWARTE oczka ze zdziwieniasmile
            Co do pieluch - mnie dziwi, że nawet nie chcesz spróbować z tańszymi. Z opowieści dzieciatych znajomych wiem, że pieluchy to niesamowity wytwór marketingu i mnie niezmiennie dziwią ich ceny..A jeżeli naprawdę masz wstręt do Biedronki - to może spróbuj pieluch wielorazowych? Wiele kobiet używa i podobno dla alergicznych dzieci (jakie to podobno jest Twoje) nie ma nic lepszego.
            Polecam ten wątek na forum:
            KLIK!
            Wiem, wiem, pewnie napiszesz, że nie umiesz się przełamać..no cóż.

            Poza tym zonaniezona1 dobrze Ci napisała - przestań winić męża..To Wasza wspólna odpowiedzialność ile Wam się udaje zarabiać. Nie rozumiem Twojej postawy, że to mąż powinien na Ciebie zarobić. Tak się umówiliście przed ślubem czy teraz jak Ci troszkę ciężej zaczynasz go tym obarczać?? Poza tym ja też średnio wierzę, ze zarabiałaś 9 netto (to jest ok 12-13 brutto i nawet w dobrym zawodzie w dużej korporacji mało ludzi tak zarabia), a teraz pracujesz jako nauczycielka za 2 tyś...Ale jeśli jakimś cudem to prawda i masz jakieś możliwości zarabiania tych 9 tyś - to może niech mąż będzie z dzieckiem, a Ty idź do pracy??
            • annie_83 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 07.01.11, 11:24
              ofelia1982 napisała:

              > Nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam Vizir, choć moje i męża dochody to kilkukro
              > tność Waszych. Nie piszę tak, żeby się chwalić, tylko żeby Ci uzmysłowić, że ni
              > e będziesz gorsza jeśli kupisz Domol w Rossmanie zamiast Viziru...

              A ubrania nie niszczą się szybciej do tych tańszych proszków?
        • miska_malcova Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 20:44
          mysz_ka85 napisała:

          > - na poziomie i pewnych standardów dotyczyło np. że jem obiad - schabowy, ziemn
          > iaki i surówka, pije soki pomarańczowe, jem wędlinę i sery,

          No to powiedz "standardom" pa, pa, bo Cię już zwyczajnie na nie nie stać.

          > - gotować umiem dla nas, jestem córką dwóch pediatrów więc wiem, że słoiki są b
          > łogosławieństwem - dziecko je codziennie coś innego, a w warzywach i owocach te
          > ż są konserwanty.

          słoiki są wygodne, ale drogo wychodzą, więc musisz z nich zrezygnować. Gotuj dla Was wszystkich oczywiście od momentu rozszerzania diety.

          > - na pieluchach dla dziecka oszczędzać nie mogę - boję się, że na leki na alerg
          > ię wydam więcej niż na droższe pieluchy - jedna moja maść 56 zł - 15 ml (syn po
          > Huggiesach miał czerwony tyłek).

          widać Huggiesy mu nie spasowały. Spróbuj może innych. Twój syn jest alergikiem, czy Ty?

          > - hipotekę mamy wziąć w czerwcu przyszłego roku, kiedy rodzice przeprowadza się
          > do naszego mieszkania (mają dom na wsi, ale brat zaczyna studia i będzie miesz
          > kał z ojcem tutaj).

          nie stac Was na kredyt hipoteczny. Macie 30 tysiaków długu. Tego przed bankiem nie ukryjecie

          > - staram się oszczędzać na czym można - np. wydzielam sobie 30 zł na dzień na j
          > edzenie.

          zacznij szczegółowo liczyć wydatki, bo mam wrażenie, że gdzieś Wam ta kasa wycieka.

          > Były czasy kiedy zarabiałam 9 tys netto a on 3 tys.

          i co Wam zostało z tej kasy? Że nie dość, ze nie macie oszczędności, to jesteście zadłużeni.

          > A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny jest utrzymanie rodziny.

          włóż to między bajki...
    • magdalaena1977 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:03
      mysz_ka85 napisała:
      > Bardzo Was proszę o radę. Jestem bliska płaczu, bo nie wiem co mam robić aby by
      > ło lepiej. Moi rodzice żyją powiedzmy bardzo godnie, rodzice męża za 3000 zł mi
      > esięcznie z dzieckiem 12 letnim. Jestem przyzwyczajona do pewnych standardów.
      Ja też się zastanawiam, jakie są te standardy. Bo z tego co piszesz na forach gazety, wychodzi jakiś niespójny obraz. Masz długi (IMHO duże jak na kredyt konsumpcyjny), a wydałaś 30.000 zł na wesele, miałaś prywatną położną i używałaś drogich kosmetyków. Cały czas jesteś pod kreską, a planujesz urlop wychowawczy, co nieuchronnie zmniejszy Wasze dochody.
      Widzę dla Ciebie dwa rozwiązania - albo pogodzisz się z radykalnym obniżeniem poziomu życia i wdrożysz ostry plan oszczędnościowy, tak jak pisali moi przedmówcy.
      Albo ... poprosisz swoich zamożnych rodziców o konkretną pomoc finansową na czas Twojego urlopu. Niewielu ludzi będzie żyło w luksusie patrząc obojętnie, jak ich dorosłe dziecko klepie biedę, a np. wnuk nie ma dostępu do dobrej opieki lekarskiej i musi tygodniami czekać na wizytę u specjalisty z NFZ.
      • b-b1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:11
        > Albo ... poprosisz swoich zamożnych rodziców o konkretną pomoc finansową na cza
        > s Twojego urlopu. Niewielu ludzi będzie żyło w luksusie patrząc obojętnie, jak
        > ich dorosłe dziecko klepie biedę, a np. wnuk nie ma dostępu do dobrej opieki le
        > karskiej i musi tygodniami czekać na wizytę u specjalisty z NFZ.


        ..ten problem odpada, jako, że autorka sama pisze, że jest córką pediatrów-więc opieka lekarska dla dziecka będzie szybka i darmowa.
        • magdalaena1977 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:13
          b-b1 napisała:
          > ..ten problem odpada, jako, że autorka sama pisze, że jest córką pediatrów-więc
          > opieka lekarska dla dziecka będzie szybka i darmowa.
          Jak zaczynałam pisać, postu myszki jeszcze nie było.
          • marzeka1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:22
            "
            Były czasy kiedy zarabiałam 9 tys netto a on 3 tys. Teraz mamy dziecko a ja się boję, że nie będę miała za co żyć. A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny jest utrzymanie rodziny."

            - nie rozumiem, JAK mając swego czasu takie dochody, narobiliście takich długów, NIC nie odłożyliście????
            I co z tego, ze zdaniem rodziców pediatrów słoiczki to "błogosławieństwo" (cóż, z tym polemizowałabym, nie karmiłam tym moich dzieci, nie chciały tego jeść), skoro was NIE STAĆ na poziom życia, do jakiego przywykłaś??? A nie zmieniając przyzwyczajeń , będziecie pogrążać się coraz bardziej.
            Mam wrażenie, że zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko, a tu "rzeczywistość skrzeczy", dorosłość u bram.
            Jedyne na czym zyskujesz, to na bezpłatnej opiece medycznej, mając rodziców pediatrów, dobre i to.
            • johana75 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:26
              Zgadzam się z marzka1 w 100%
              Tylko nie chciałam tego tak dosłownie napisać ;P

              Chociaż możne jak to przeczytasz to przestaniesz byc "rozkapryszoną dziewczynką " i dorosniesz.
          • verdana Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:25
            Nestety - rozumiem, że chce sie utrzymać "pewnien standart', tylko przy tych pieniądzach po prostu jest to niemożliwe. Zapomnij o codziennych pełnych obiadach z sokiem pomarańczowym. Przy budzecie, jakim dysponujesz taki obiad zjesz góra raz w tygodniu. Słoiczki sa dobre, fakt, ale Ciebie na nie nie stać - skonczy sie na tym, ze w polowie miesiąca po prostu zabraknie Ci nie na schabowego, zale na same ziemniaki. jak nie ma pieniędzy, to trzeba zrezygnować nie tylko z "luksusów", ale nawet z rzeczy ważnych. Bedziesz po prostu musiała gorzej karmić dziecko, niz uwazasz za własciwe. Dziecku nic się nie stanie, jak nie zje słoiczków.
            • anjazzielonego Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:35
              Dziewczyny,
              obiady gotowane w domu nie są drogie, nawet jedząc codziennie mięso i ryby. Mam na myśli mięso: schab, szynkę, itp. No bo obiady z polędwicy po 80 zł to już trochę kosztująsmile
              Można dobrze gotować, smacznie i zdrowo jeść, w rozsądnych cenach. Dla mnie soki z kartonu to nie soki, albo pijamy wyciskane w domu, albo wodę mineralną.
              • verdana Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 19:43
                Przy takich dochodach i dziecku - przy ktorym zawsze wypada coś niezaplanowanego - wszystko jest drogie, niestety.
                • marzeka1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:09
                  " A wydawało mi się, że obowiązkiem mężczyzny jest utrzymanie rodziny. "-

                  - cóż, żegnamy wiek XIX, a witamy w wieku XXI. Te słowa dziwią w kontekście tego, że zarabiałaś już 9 tyś, gdy mąż -niecałe 3.
                  • beatrycja.30 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:18
                    Jaka to była praca, w której zarabiałaś 9 tysięcy netto? Dlaczego do niej nie wrócisz? Co masz na myśli pisząc: staż w szkole? Czy masz być nauczycielem stażystą (jest się nim przez pierwszy rok pracy w szkole)?
                    • zenobia44 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 07.01.11, 13:49
                      ja bardzo przepraszam, ale te 2000 złotych nauczyciel stażysta dostaje BRUTTO,
                      więc nie ma co tego liczyć do budżetu w ten sposób
                      2000 na rękę to ma mianowany (2 stopnie wyżej) z wychowawstwem, stażowym i dodatkiem motywacyjnym jak dobrze pójdzie, czyli po minimum ok. 6 latach pracy w szkole i po zaliczeniu kolejnych stopni rozwoju zawodowego
                  • astrum-on-line Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:23
                    W ogóle założycielka wątku jakoś dziwnie sobie myśli. Zarabiała 9 tys, z czego zostają jej tylko długi, potem staż w szkole, zarobki 2 tys. Od męża ni w pięć ni w dziesięć wymaga utrzymywania... mój mąż zarabia 2 tys i jakoś wiem, że, jeżeli przestanę pracować to on nie zacznie automatycznie zarabiać 5 tys, myślałam, że to logiczne. Z trzema tysiącami na rodzinę, debetem, kredytem planuje dostać kredyt hipoteczny.....
                    • beatrycja.30 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:27
                      Dlatego nie wierzę w żadne jej słowo.
                    • marzeka1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:28
                      Dlatego obok innych rad, pojawia się rada, aby dorosła, bo teraz to dorosłe życie przed nią.
                      To forum pomogło wielu ludziom pod warunkiem,że zaakceptowali rzeczywistość, z jaką przyszło się im zmierzyć.A tu to wygląda trochę na tupanie nóżką: bo ja jem schabowego, bo tylko słoiczki, bo tylko Lenor, bo tylko.....
                      Przy takim podejściu szybko znajdą się pod jeszcze większą kreską, a NIE MUSZĄ się znaleźć.

                      Pewnie,że gorzej jest na odwrót, tzn, gorzej jest rezygnować z pewnego standardu niż standard powoli sobie podnosić (a tak było u mnie), ale trudno, takie życie ma teraz i z nim musi się zmierzyć.
    • aga90210 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 21:29
      >Do pracy nie mam co wracać, b
      > o wiem, że już ktoś za mnie pracuje.

      Nie wiem, czy wiesz, ale jeśli chcesz wrócić na niepełny etat, to pracodawca musi cię zatrudnić.
      • johana75 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 22:06
        Dziwi mnie jeszcze jedno...zarabiając 9 tys. netto teraz zarabia 2 tys. Trochę duża rozbieżność jak dla mnie...
        Oczywiście że mozna raz lepiej raz gorzej zarabiać...ale aż taka różnica?

        Może niech mąż zostanie w domu jesli ty masz możliwość zarobić 9 tys. lepiej na tym wyjdziecie i moze kredyt dostaniesz.
        • magdalaena1977 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 22:16
          johana75 napisała:
          > Dziwi mnie jeszcze jedno...zarabiając 9 tys. netto teraz zarabia 2 tys. Trochę
          > duża rozbieżność jak dla mnie...
          > Oczywiście że mozna raz lepiej raz gorzej zarabiać...ale aż taka różnica?
          Autorka w sprzedając suknię ślubną podawała mail z nazwiskiem. I Google wyrzuca to nazwisko jako przedstawiciela czy akwizytora bankowego. Możliwe, że jej wynagrodzenie cały czas składało się z normalnego etatu 2000 zł netto i dodatkowych prowizji, zleceń, bonusów itp. Ale w czasie zwolnienia lekarskiego i urlopu macierzyńskiego dostaje tylko zasiłek, którego podstawa wymiaru jest liczona od gołej pensji.
          • zonaniezona1 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 02.01.11, 22:31
            Witaj anonnimowości w internecie....smile
          • johana75 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 03.01.11, 01:08
            > Autorka w sprzedając suknię ślubną podawała mail z nazwiskiem. I Google wyrzuca
            > to nazwisko jako przedstawiciela czy akwizytora bankowego. Możliwe, że jej wyn
            > agrodzenie cały czas składało się z normalnego etatu 2000 zł netto i dodatkowyc
            > h prowizji, zleceń, bonusów itp. Ale w czasie zwolnienia lekarskiego i urlopu m
            > acierzyńskiego dostaje tylko zasiłek, którego podstawa wymiaru jest liczona od
            > gołej pensji.

            Nie chce mi się babrać w googlach i malo mnie obchodzi to , ale jeśli ma do czynienia cos z bankiem to kredyt hipoteczny na pewno dostanie ;P
            Ewentualnie może wziąć następny konsumpcyjny aby przetrwać te miesiące ...o_O
            A teraz staż w szkole... jakoś nie chce mi se wierzyć ...
    • zielone-swiatlo Eko oszczędności 03.01.11, 08:24
      Możesz oszczędzić na prądzie - 120 zł to dużo na dwa miesiące. Wyłączaj urządzenia ze stanu czuwania, przestaw się na energooszczędne żarówki, nie pal światła tam, gdzie go nie potrzebujesz, nie włączaj kompa, jeśli z niego nie korzystasz, przykrywaj garnki, jeśli coś gotujesz i wiele innych porad:
      eco-zone.pl/oszczedzanie-energii/
      www.ekooszczedni.pl/
      www.dejzy.pl/czytelnia/poradniki/porady0090.html
      akademiaoszczedzania.pl/oszczedzanie-energii-w-domu/
      Ogrzewanie - tu porady, jak mniej płacić.
      gimnazjum.spoleszno.strefa.pl/eko/postrony%20www/informator.htm
      Zamiast pieluch pampersów użyj tetry. Zamiast proszku - kuli do prania (jedno i drugie nie alergizuje, dziecko tylko na tym skorzysta). Najlepszy kosmetyk dla takiego malucha to oliwa (taka do gotowania) i dziecko tylko na tym skorzysta, jeśli nie kupisz mu kosmetyków nivea.

      Kupuj duże opakowania produktów, o ile ich nie wyrzucisz do kosza, to duża oszczędność (np. ryż na kilogramy jest kilkukrotnie tańszy niż taki w woreczkach do gotowania). Makaron w paczce 2 kg będzie tańszy, niż taki 300g.

      Zamiast kąpieli bierz prysznic - oszczędzisz także na wodzie.
      Czy musicie jeździć non stop autem? Przynajmniej częściowo na pewno da się komunikacją miejską.

      Pozdrawiam
      www.zieloneswiatlo.zafriko.pl
      • sueno Re: Eko oszczędności 03.01.11, 08:51
        zielone-swiatlo napisała:
        Najlepszy kosmetyk dla
        > >>> takiego malucha to oliwa (taka do gotowania) <<<<
        A potem dziecko na patelnie. Co za bzdury piszesz.

        OLIWĘ Z OLIWEK się używa dla niemowląt a nie normalnej oliwy!!!
        • naomi19 Re: Eko oszczędności 03.01.11, 09:38
          Nie unoś się, oliwa może być z oliwek i najczęściej jest.
          • incredibilmente Oszczędnych proszę o radę 03.01.11, 10:00
            Obecnie zostaje Wam, po opłaceniu wszystkich rachunków, na jedzenie i inne wydatki:
            3245 zł na 3 osoby. I nie wystarcza.
            No to potem będziecie mieli: 1295 zł.
            Myślisz, że wystarczy, bez rezygnacji z pewnych rzeczy, bez zmiany myślenia, bez stosowania zamienników?
            • ada16 Re: Oszczędnych proszę o radę 03.01.11, 10:17
              A ja odnoszę wrażenie, że autorka tematu ma cel:
              chce udowodnić mężowi , pochodzącemu z biedniejszej niż ona rodziny, ze jej "pewien poziom życia" - jest słusznym wymaganiem i ma stanąć na rzęsach i spełnić.
              poprzez:
              1. "zmusić: wink męża do wyższych zarobków,
              2. udowodnić mężowi , ze muszą skorzystać z pomocy jej rodziców
              Prawdopodobnie to mąż oczekuje skromniejszego życia = mniejszych wydatków.

              Poza tym 30 zł dziennie na 2 osoby + niemowlak to wcale nie jest jakoś bardzo oszczędnie.
        • zielone-swiatlo Re: Eko oszczędności 04.01.11, 07:57
          > A potem dziecko na patelnie. Co za bzdury piszesz.
          >
          > OLIWĘ Z OLIWEK się używa dla niemowląt a nie normalnej oliwy!!

          A "normalna" oliwa nie jest z oliwek? "Co za bzdury" to Ty piszesz, nie ja. To, co jest oliwką kosmetyczną, to jest albo zwykła oliwa kuchenna, albo zwykła oliwa kuchenna+aromaty, konserwanty itp. Jedną i drugą jak nazwa wskazuje, uzyskuje się z oliwek.

          Porada o stosowaniu oliwy (byle nie ekstra vergine), zwłaszcza dla alergików, jest dość powszechna w bynajmniej nie hołdujących ekologii poradnikach dla matek, więc nie wiem, co to za oburzenie.
          Jako pudru można też używać mąki kartoflanej (zaraz się oburzysz, że dziecko to nie placki....)

          www.zieloneswiatlo.zafriko.pl
          • wiatro-dmorza Re: Eko oszczędności 19.11.11, 17:45
            A dlaczego nie extra virgine ? pytam serio mam alergika w domu
      • mamaporazpierwszy Re: Eko oszczędności 03.01.11, 11:58
        W mojej rodzinie ugotowanie zupy pod przykryciem to przestępstwosmile
        A odnośnie tej oliwy, to dziecko wcale jej nie potrzebuje. Ja swoje smaruje tylko na buzi i tylko dlatego, że pale w kominku i to strasznie buzię wysusza. A kosmetyki ziaji są tanie i dobre.
        Jak dzieciak ma suchą skórę to dodaję oliwę z oliwek do kąpieli i jest po problemie.
        • zielone-swiatlo Re: Eko oszczędności 04.01.11, 08:01
          Czekam z utęsknieniem na czasy, kiedy będzie można określić jako przestępstwo marnowanie prądu i wody.
          Masz rację, że nie każde dziecko potrzebuje smarowideł do buzi - a oliwa jest dobra, bo bez konserwantów (zresztą do suchej skóry dla dorosłych też się nadaje, tu jest np. książka o bynajmniej nie skrajnym podejściu do ekologii, "Sztuka prostoty" Loreau, gdzie autorka poleca naturalne kosmetyki dla dorosłych
          www.taniaksiazka.pl/sztuka-prostoty-loreau-dominique-p-152223.html )
          Co do wątku autorki, są jeszcze inne sposoby - np. ubieranie się w lumpeksach, jeśli jeszcze tego nie robi, też sprzyjające ekologii.
          Pozdrawiam
          www.zieloneswiatlo.zafriko.pl
    • mamaporazpierwszy mysz_ka 03.01.11, 12:45
      Napiszę bo mam podobne dochody (6 tys, ale 1k kredytu).
      Wydatki stałe to jakieś 1200 zł i nie mogę ich obniżyć, nie chcę też, np. 330 to szkoła męża, 200 zł basen dla syna, jakiś kredyt. Reszta to telefony, szambo, śmieci, tv. Do tego co 2 miesiące dochodzi rachunek za prąd, wodę, gaz. Jakiś 1000. Paliwo...
      Jak jest dobry miesiąc zostaje 3tys. na jedzenie i inne, jak zły 1,5-2tys. Mam 2 małych dzieci, mąż dodatkowo musi stołować się na mieście, bo pracuje 200km od domu.
      Żyjemy sobie od 1 do pierwszego, np. teraz mam 150zł do wypłaty (8.01). Nie odkładamy, bo w miesiącach bogatszych oddajemy kasę pożyczonąsmile. np. teraz za drewno do kominka 1000.

      Czasem zostaje nam mniej więcej tyle, ile Wam będzie zostawało. Jakbym kupowała w prywatnych sklepach i gdzie mi się podoba,byłoby ciężko. Polubiłam Lidla, Tesco ma super pieluchy, na razie do Biedronki nie chodzę, ale to kwestia czasu, I wcale się nie wstydzę tego, że kupuję w tych tanich. Zobacz sobie, jakie fury stają tam na parkingach. Każdy tam kupuje, nawet prezesi, lekarze i prawnicy.

      Ja wiem, o jakim wysokim standardzie piszesz. Też tak kiedyś myślałam i tak się czułam. Głupio powiedzieć, że na coś Cię nie stać? Mam styczność z branżą usługową i powiem Ci, że najbardziej oszczędni i obliczeni są ludzie z dużymi pieniędzmi. Przestałam się wstydzić, skoro prezes jakieś tam firmy przychodzi i mówi, że chcę coś tańszego, bo mu szkoda kasy.

      Nie podoba mi się to, jak piszesz o swoim mężu. To nie jest osioł do roboty. Albo w Waszym związku jest kiepsko, albo za dużo się Tobie wydaje. Nie obrażaj się, tylko przeczytaj. Ja też pochodzę z dużo zamożniejszej rodziny niż mój mąż. Też mi się wydawało, że chłop to ma mi złote klamki do domu kupować i że to zakichany jego obowiązek. Mąż uważał zupełnie inaczej. Że 3 tysiące to jest spoko, że nie trzeba mieć drogiego samochodu, wcale można nie mieć. Że życie to nie tylko kasa. Do dziś czasem sobie żartuje, że w prezencie mam jego miłośćsmile.
      Dziś on głównie nas utrzymuje, ja siedzę, a raczej zakwitam już w chacie. Chcę iść do pracy, a właściwie coś swojego zacząć. Ale nie zawsze mieliśmy "tyle kasy". Mąż też kiepsko zarabiał, a mnie to denerwowało, że jak my będziemy żyli. Ja tak dobrze miałam w domu rodzinnym przecież.
      Ale jak to się mówi, widziały gały co brały. Mąż nigdy nie miał wysokich standardów i nie było mu to potrzebne, mi tak. Staneliśmy na środku. Żyjemy przeciętnie, ale nie skromnie i nie bogato. Mąż mówi, że na lepsze meble, samochód czy prywatną szkołę dla dzieci będziemy mieli z mojej pensjismile Cwaniak!!!Ale kochamy się i jesteśmy ze sobą szczęśliwi.Mamy plany na przyszłość i drogie marzenia. Szanujemy się i nie wyliczamy sobie nic. Każdy ma oczy i widzi, jak jest.
      I powiem, Ci, że jakbym mężowi truła i wyliczała ile ja zarabiałam, co dała nam moja mama i jaki on jest kiepski, to bylibyśmy na tym samym etapie,co Ty.Ja dałam mężowi wsparcie, żeby miał dla kogo starać się o lepszą pracę. Znalazł, ale praca jest paskudna i pracuje tam tylko dlatego, że wie, że jakby pracował w poprzedniej za 2 tys. też bym go kochała i szanowała.
      A nie może ten Twój brat pomieszkać z Wami?będziecie mogli jeszcze jakiś czas zostać w tym mieszkaniu, aż nie odchowasz dziecka...Wcale nie musicie brać kredytu, a nawet nie możecie. To widzę nawet ja, a kiepska ze mnie oszczędzająca.

      I proszę Cię nie pisz, że warzywa i owoce mają też konserwanty, przecież jesteś dzieckiem lekarzy...A słoiczki to z jakich warzyw i owoców są robione???Z karmienia słoiczkami i nie robi się taki sam temat, jak z KP i nie. Ja karmię piersią i gotuję sama. Nie przeliczam tego na zdrowie, ale na kasę i smak. Słoiki są dla wygodnych, ale niekoniecznie niekochających rodziców. Słoiczki są ok, ale gotowane nie jest gorsze. A jak mieszkasz na wsi, to masz gospodarza pod nosem, który dla siebie sadzi i nie daje tam chemii, jeśli nie musi. Ja kupuję dla Młodego reklamówkę warzyw 2 razy w miesiącu. Kosztuje mnie to 20 zł...Mam taką torbę na warzywa do lodówki, że przez te 2 tygodnie nawet jedno warzywko mi nie zwiędnie, Mięsko jakieś dobre i jajeczko od babci mojej i jest git jedzenie i nikt mi nie powie, że niesmile. A KP to super sprawa. Córce mleko kupowałam tez drogie, jak skończyłam karmić, bo enfamil HA. Też nic innego nie mogła. Teraz dostaje Hippa różowego i nie jest od niego jakaś chora, super się rozwija.

      Rodziców o pomoc poprosić nie możesz? Nawet nie o pieniądze, a o możliwość dorobienia (nie mówię o myciu okien)? Chyba, że rodzice mieli dla Ciebie wymarzonego kandydata na mężą, a Ty sobie biedaka wzięłaś, to sobie teraz radź. W takiej sytuacji bym bardzo współczuła.
      • lee-aa Re: mysz_ka 03.01.11, 19:59
        Może spróbuj bardziej praktycznie podejść do tematu i zaplanować jadłospis.
        Mówisz, że próbujesz wydawać 30 złotych dziennie na jedzenie - tygodniowo na samo jedzenie to 210 zł na dwie osoby. Całkiem sporo. Ja w tej chwili w Holandii na dwie dorosłe osoby wydaję ok 50 euro tygodniowo. Zakupy robimy w normalnej sieci, nie oszczędzamy.
        Ostatnio z ciekawości patrzyłam ile kosztowałyby nas tygodniowe zakupy w Polsce (piotr i paweł sklep internetowy) - wyszło mi ok 150 zł - też bez oszczędzania, z założeniem trzy obiady mięsne, dwa razy ryba (pstrąg i flądra), dwa razy warzywne. Naprawdę przestrzegam zalecenia 5 porcji owoców i warzyw dziennie.
        Jeśli jesteś dzieckiem lekarzy wiesz, że dorosły człowiek nie potrzebuje codziennie mięsa. Akurat schabowy z ziemniakami nie jest najzdrowszym rozwiązaniem dla matki karmiącej piersią, nie demonizuję wieprzowiny, ale może warto spróbować innego mięsa, niekoniecznie panierowanego i smażonego?
        Na początek - przejrzyj szafki z zapasami i zamrażalnik, wywal wszystkie przeterminowane produkty. Zobacz, co Ci zostało, postaraj się wykorzystać te produkty w najbliższym czasie przy planowaniu obiadów.
        Raz w tygodniu planuj sobie obiady, rób listę zakupów i kupuj tylko to, co na liście. Bierz ze sobą odliczoną ilość gotówki do sklepu.
        Pomyśl, z czego możecie zrezygnować - słodycze, słone przekąski, ileś tam sosów i dipów? kilka rodzajów kawy/herbaty?? gotowe surówki, pasty do kanapek (a bo to tylko 3 zł...), ciasta??
        Nie musisz rezygnować z wędlin, ale może warto upiec kawałek mięsa ( udziec indyczy, karkówka, łopatka) do kanapek, sałatki/surówki możesz robić sama. Postaw na sezonowość - teraz niekoniecznie jest pora na ogórki, pomidory, rzodkiewkę., truskawki. Może warto odwiedzić bazarek/targ i tam poszukać warzyw i owoców w niższej cenie.
        Możesz też wypłacić z bankomatu 150 złotych i spróbować przeżyć za to tydzień.
    • paniodawarii Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 04.01.11, 12:05
      mam kilka uwag dla Ciebie.
      Zacznę od dziecka, gdyż sama jestem mamą.
      Jeśli uważasz że kosmetyki nivea są takie ekstra to jesteś w błędzie.
      Nie wiem czy słyszałaś o czymś takim jak oko test.
      Jest to nie zależny test konsumencki, firma bada różne kosmetyki, chemie itp.
      Wg tego testu najlepsze dla dzieci są kosmetyki rossmana, babydream.
      Ja osobiście tylko je kupuję,
      www.zdrowe-kosmetyki.pl/testy_2010.php#plyndzieci
      zerknij sobie.
      Ogólnie wg tego testu często najlepiej wypadają kosmetyki marek własnych rossmana, lidla, aldi.
      Proszek do prania polecam biały jeleń, podobnie płyn do płukania,
      Masz AZS a najlepszy dla Ciebie jest lenor???
      No proszę Cię smilesmilesmilesmilesmile
      Warzywa na zupki ja kupowałam w Auchan na stoisku ekologicznym.
      Wcale nie są drogie i zrobienie zupy to zaden problem.
      Mleko mieliśmy na recepte bebilon, kosztowało w najtńszej aptece 9 zł za puszkę, a lepszego nie znajdziesz, zapewniam.
      Pieluszki polecam belli, nie mają tych smrodliwych wypełniaczy co pampersy przez co nie uczulają,
      Ogólnie rzecz ujmując, kosmetyki z rossmana są o wiele lepsze często od tzw markowych, a jeśli mają znaczek oko plus sehr gut, to zapewniam Cię, lepszych nie znajdziesz.

    • kolor_purpury Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 04.01.11, 18:20
      na tym samym poziomie nie da się. będziesz musiała zacząć oszczędzać, bo inaczej wiecznie będzie wam brakować. skoro nie pracujesz to zacznij gotować dla dziecka, bo masz dużo czasu. generalnie pomysł z zaprzestaniem pracy jest w waszym przypadku głupim wyjściem. nie możecie dziecka posłać do żłobka?
    • ivoncja Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 04.01.11, 19:14
      Zajrzyj do wątku "Kończymy ze słoiczkami"- tam zapominajka83 się mocno napracowała i podała mnóstwo prostych przepisów na obiadki dla niemowląt. Nie wierzę, że nie potrafiłabyś ich przyrządzić. smile
    • renatago Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 06.01.11, 17:16
      Moi rodzice żyją powiedzmy bardzo godnie - napisałaś,

      przyznam,że przeraża mnie myślenie, że życie godne jest jednoznaczne dla Ciebie z życiem

      na odpowiednim poziomie materialnym.

      Myślę,że masz poważniejszy problem niż ten w tytule wątku.
      • re_ni73 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 06.01.11, 22:06
        mysz ka85 napisala

        - hipotekę mamy wziąć w czerwcu przyszłego roku, kiedy rodzice przeprowadza się do naszego mieszkania (mają dom na wsi, ale brat zaczyna studia i będzie mieszkał z ojcem tutaj).

        Czytam ten wątek i podpisuję się pod wszystkimi radami.Ja widzę jeszcze jedną możliwość odezwała się moja wiejska natura.
        A u rodziców nie można skopać na wiosnę kawałeczka ziemi w ogródku i zasadzić troche jarzyn dla dziecka.Ja wiem że ludzie nie lubią grzebać sie w ziemi,ale będą wtedy ekologiczne warzywa bez konserwantow.Nawóz ekologiczny nie problem kupić.Nie wierze w sloiczki bez chemi z tak długą datą przydatności,bo ile zupa wlasnej produkcji wytrzyma zapasteryzowana w sloiczku.Może moja rada jest dla niektórych głupia ale samej ciężko mi plewić a jednak to robię bo wiem że chociaż trochę jarzyn podreperuje mój budżet i wiem też co jemy.
        • myszencja6 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 06.01.11, 23:29
          'Bardzo Was proszę o radę. Jestem bliska płaczu, bo nie wiem co mam robić aby było lepiej. Moi rodzice żyją powiedzmy bardzo godnie, rodzice męża za 3000 zł miesięcznie z dzieckiem 12 letnim. Jestem przyzwyczajona do pewnych standardów.'

          biedna mała myszka, chlip chlip. Myślała, że całe życie przeżyje GODNIE a tu bęc, upadek na bruk. Zmień męża i to szybko, zanim on zmieni sobie Ciebie.
    • black_halo Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 19.11.11, 12:40
      Moge Cie troche zrozumiec, zapewne u rodzicow niczego ci nie brakowalo, jak zarabialas 9 tys na reke to tez nie a teraz musisz zyc za mniej a potencjalnie za jeszcze mniej. Nie jest to latwe ale pociesz sie, ze prawie kazdy kiedys przechodzi kryzys finansowy w taki czy inny sposob. Ja np. w pierwszej pracy nie zarabialam zle a potem zaczal sie ogolnoswiatowy kryzys, mnie zabraklo kilku tygodni zeby dostac zasilek a przez ponad rok nie moglam znalezc zadnej pracy. Mialam troche oszczednosci ale po jakims czasie sie skonczyly. Jak po tym czasie znalazlam robote na zmywaku to o malo sie nie poplakalam ze szczescia. Teraz mam bardziej z gorki. Mnostwo znanych mi ludzi przechodzilo dolki finansowo i jesli wiesz, ze zmniejsza ci sie dochody to to juz jest 95% sukcesu bo mozesz sie jakos przygotowac. Jesli duze wydatki i/lub utrata dochodu siekna cie niespodziewanie to jest juz gorzej.

      Po pierwsze jak juz sie przyzwyczailas do pewnego standardu to teraz ciezko go obnizyc ale da sie bez wielkich szkod w psychice. 30 zlotych dziennie na jedzenie to duzo moim zdaniem, na dwie osoby moglabys to uciac chociaz o 10 zlotych dziennie i zostanie ci 300 z portfelu. Ja na dwie osoby, chociaz nie w Polsce, wydaje ok. 50-60 euro tygodniowo, razem z alkoholem i imprezami.

      Sloiczkami dla dziecka martwic sie nie musisz, nie jest to ani trudne ani czasochlonne. Widze, ze w rodzinie mojego partnera dzieci na poczatku jedza np. ziemniaki gotowane z marchewka i cukinia. Naprawde nie sprawia to problemu obrac pare ziemniakow, marchewek, cukinii, dynii itd., ugotowac, odcedziec, dodac odrobine masla i zmiksowac. Potem tylko rozdzielasz na kilka pojemnikow i masz obiadki na pare dni. Z owocami jest jeszcze latwiej bo obierasz i miksujesz na papke. zajmuje moze z 10 minut, wiem bo czesto robie sobie smoothies z owocow i np. banan, jablko, truskawki to doslownie pare sekund.

      Miesa dla dziecka nie musisz kupowac niewiadomo ile ale jak raz w miesiacu kupisz kilo wolowiny, kilko krolika czy gesiny to po 100 gram a nawet mniej na poczatku wystarczy. Potem juz pojdziesz do pracy i wam sie poprawi.

      Moim zdaniem kwestia priorytetowa to splacic ten kredyt i nie pakowac sie jeszcze w hipoteke, ktorej i tak wam nikt nie da przy takich dochodach. radzilabym wynajac cos taniego i odkladac ile sie da, im wyzszy wklad wlasny tym lepsze warunki kredytu mozna uzyskac i tym nizsza jest rata. Nizsza rata pozwala na nadplacanie.

      Postaraj sie tez zlikwidowac kredyt odnawialny. Moim zdaniem przy dochodach prawie 5 tys i wydatkach stalaych poziomie 1/3 tej wkoty powinniscie byc w stanie cos odlozyc.

      Nie wiem czy nie oplacaloby sie wam zmienic auta na bardziej ekonomicznej. Ile km do pracy dojezdza Twoj maz? Jesli niedaleko to moze maly miejski samochodzic typu Nissan Micra (starsza wersja) moze dac spore oszczednosci w zuzyciu. Jesli robicie 1000 km miesiecznie, a to taki standard mniej wiecej, to idzie wam ok. 100 litrow paliwa czyli ponad 500 zlotych. Licze, ze maz dojezdza jakies 10 km w jedna strone x 2 przejazdy dziennie x 21 dni w miesiacu czyli 420 km. Reszta to zapewne wyjazdy po zakupy, do rodzicow itd. Zmiana samochodu na taki co pali np. 5l/100km dalaby oszczednosc 200 zlotych miesiecznie czyli 2400 w skali roku.
    • kosc_ksiezyca Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 19.11.11, 20:42
      To jest post ze stycznia...

      Chyba, że u autorki zmieniło się na tyle, że jest się czym pochwalić smile
      • maaaria62 Re: Oszczędnych proszę o radę BUDŻET 20.11.11, 03:22

        Wszystkie rady w tym wątku WSPANIAŁE, tylko trzeba je zastosować w życiu.Odnośnie słoiczków- karmiąc znajomego malucha spróbowałam co mu daję do jedzenia i teraz nie dziwię się, że on nie bardzo miał ochotę jeść tą papkę. Dla mnie prawie każdy słoiczek miał taki sam nijaki smak.Ale jego mama zamiast zrobić sama dla niego jedzenie to słucha się PANI DOKTOR , bo ona tak kazała. A mały jak posmakował krupniku czy barszczu białego ugotowanego przez babcię, to nie można było nadążyć z wkładaniem łyżki do buzi ( mały miał 6 miesięcy a babcia karmiła jak mama nie widziała). Słoiczki są dla ludzi którzy nie mają długów a nie dla osób, które zaplątały się w machinę zadłużenia. Jak poprzedniczka zauważyła wątek jest ze stycznia a jego założycielka chyba się wystraszyła, bo nie pisze co u niej stało się złego czy dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka