mysz_ka85
02.01.11, 12:44
Jesteśmy młodym małżeństwem, mamy dwumiesięcznego syna.
Mieszkamy w mieszkaniu moich rodziców (sami, bez nich), ale za niedługo czeka nas wzięcie kredytu hipotecznego. Do tego od maja idę na wychowawczy, bo zaczynam staż od września w szkole i wcześniej nie mogę. Do pracy nie mam co wracać, bo wiem, że już ktoś za mnie pracuje. Poza tym nie ma kto zostać z pięciomiesięczniakiem.
Zarabiamy:
1) ja mam 1950 zł
2) mąż 2700 zł, za niedługo podwyżka do 3000 zł
Co miesiąc brakuje nam pieniędzy.
Nasze wydatki stałe:
1) 530 zł rata kredytu przez jeszcze 6 lat (błędy młodości)
2) 465 zł czynsz
3) 120 zł za prąd co dwa miesiące
4) 100 zł gaz na dwa miesiące
5) 160 zł dwa telefony
6) 30 zł odsetki od kredytu odnawialnego.
Mamy stare auto co pali jakieś 9 l na 100 km. Eksploatacja jego też kosztuje.
Zaznaczam, że kredytu mamy około 26 tyś, a odnawialnego 4000 tys i w zasadzie za to żyjemy, bo ciągle jesteśmy pod kreską.
Nie wiem jak mam sobie planować nasze życie kiedy pójdę na wychowawczy, bo będzie jeszcze o 2000 tys mniej, da się utrzymać przy takich wydatkach za 2700 zł?
Proszę o rady, zaznaczam jednak, że nie chcę oszczędzać na dziecku - tzn. chcę kupować mu słoiki (nie za bardzo umiem gotować), pampersy, kosmetyki nivea.
Nie mamy oszczędności.
Zakupy robię w Lidlu, Tesco, ale nie wiem co kupować aby było taniej.
Karmię piersią i mlekiem NAN AR HA za 30 zł za puszkę (nie mogę innym, dziecko ulewa bardzo i NAN jest jedynym AR HA, inne tańsze nie są HA).
Bardzo Was proszę o radę. Jestem bliska płaczu, bo nie wiem co mam robić aby było lepiej. Moi rodzice żyją powiedzmy bardzo godnie, rodzice męża za 3000 zł miesięcznie z dzieckiem 12 letnim. Jestem przyzwyczajona do pewnych standardów.