Interesujący artykuł

07.01.11, 16:06

wyborcza.pl/1,87648,8892224,Gorzki_smak_piwa_VIP.html
    • marzeka1 Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 16:07
      Na emamie już cała duża dyskusja. Wyjątkowo żenujący jest Tomek, to taki rodzaj snobowania, który ma zabić kompleksy.
    • woman-in-the-city Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 16:27
      Watek faktycznie żyje już na emamie.
      Ja kupuję tak, by jak najlepszej jakości kupic dany produkt i za niego nie przepłacic obojetnie, czy to krewetki królewskie, twaróg, czy blender. Pamiętam reakcję znajomego , gdy to samo wino, które kupował zawsze w Almie zobaczył w Lidlu 3 razy tańsze. Człowiek się uczy całe życie, liczyc też trzeba umiec, skoro to samo w sklepie "X" mam za założmy 5 zł to po kiego wuja mam za ten sam produkt w sklepie "Y" dac kilka złotych więcej?



      • agpagp Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 17:38
        zgadzam sie w całej rozciągłości . ta wypowiedz w dyskusji pod artykułem zaliczyłaby nas do "dorobkiewiczów". A ja sobie myślę moja kasa i moja sprawa gdzie wydaję.
    • iza1973 Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 17:55
      jak dla mnie artykuł jest mało wartościowy. faktycznie autor zadał sobie trud i się po marketach i dyskontach przejechał, ale wyciągnął z tego raczej niskiej jakości wnioski. no i jeszcze ten socjolog z Bożej łaski. bardzo dużo uproszczeń i w jedną i w drugą stronę, a tak naprawdę w każdą. lubię robić zakupy w lidlu i na bazarku na dołku na Ursynowie, do tego w tesco i w mięsnym koło pracy. nie przekonałam się do biedronki, w Almie może byłam przypadkiem 1-2 razy, nawet nie pamiętam. W Piotrze i Pawle rzuciły mi się w oczy bardzo wysokie ceny i omijam z daleka. Ale generalnie - robię zakupy tam gdzie uważam za stosowne, i mam generalnie w t...ku co jakaś gazeta i jego super eksperci na to.
      jeśli ktoś chce z tego robić analizę mojego profilu, to niech się bawi dobrze. Mam tylko nadzieję że to nie idzie z pieniędzy podatników albo z funduszy UE, bo chyba są na to lpsze zastosowania.
      • rozsadna11 Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 18:01
        Nie należę do osób mających kłopoty materialne, ale szczytem głupoty i naiwnego snobowania wydaje mi się postać pana z banku. Cóż, tylko współczuć sad
        • agpagp Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 20:31
          straci pracę i trafi na nasze forum wink
    • astrum-on-line Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 18:06
      Artykuł bzdurny.

      Nie wiem jak w Niemczech, ale we Francji normalni ludzie kupują normalnie w sklepach a kasą się znacznie mniej szpanuje niż w Polsce. Kuzynka (kierowniczka hotelu) i jej mąż (ważniejszy urzędnik w ministerstwie) wynajmują mieszkanie na obrzeżach Paryża, mają jeden samochód, bo kuzynce jest wygodniej metrem, zakupy robią w Auchanie. Po prostu są normalnymi ludźmi, jak się spotykamy to nie rozmawiamy o papierze toaletowym w romby.

      Panu kupującemu w Almie serdecznie współczuję znajomych z którymi rozmawia o cenach sera i szynki. Bo wtedy rozmowa się kręci. Ratunku! Ja ze znajomymi mam o czym rozmawiać i równie dobrze nam się gada w Grycanie, w McDonaldzie czy na ławce w parku.

      Komfort robienia zakupów to jeszcze inna inszość. Akurat w Almie jest fatalnie. Wąskie alejki, pozastawiane jakimiś promocjami i hostessami z degustacjami, dzika kolejka do stoiska z wędlinami, kliencie z wózkami potrącający i popychający cię po drodze. Nawet nie złośliwie, po prostu jest ciasno. A w nowych Biedronkach i Lidlach szerokie aleje, jasne światło, czysto i bezwonnie, możesz sobie oglądać co chcesz jak długo chcesz, nikt nie popycha bo wszyscy się mieszczą.
      • iza1973 Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 18:41
        myślę że wszystkie postacie tego artykułu są generalnie wyssane z palca. ale jest faktem, że w krajach z bardziej dojrzałą klasą zamożną, ludzie zamożni szanują każde euro i nie szastają kasą na prawo i lewo a do tego nie mają potrzeby manifestowania swojej zamożności. u nas jest inaczej i to jest właśnie nuworyszyzm (czy jak to się odmienia) - mam kasę i muszę to pokazać.
        • nelamela Re: Interesujący artykuł 07.01.11, 22:22
          Smiesza mnie takie artykuly.Mam znajomych ktorym powodzi sie bardzo dobrze i kupuja w Biedronce i Lidlu.Zreszta wina w Lidlu pochwalil nawet jakis znany degustator ktoremu dano do sprobowania wlasnie wino z Lidla.Gdy dowiedzial sie ze to Lidl-odpowiedzial ze jest doskonale.
          Wiec nie rozumiem tekstow ze bieda to Biedronka a panstwo to Alma...Chociaz niektorzy choc w ten sposob moga sie dowartosciowac.Pozdrawiam
          • czyjakawa Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 16:42
            akurat ja kupuję wszędzie, tylko szukam sprawdzonych produktów i tyle
      • jamesonwhiskey Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 16:44
        > Komfort robienia zakupów to jeszcze inna inszość. Akurat w Almie jest fatalnie.
        > w nowych Biedron
        > kach i Lidlach szerokie aleje, jasne światło, czysto i bezwonnie, możesz sobie

        tego jeszcze nie widzialem zeby komfort robienia zakupow w dyskoncie byl wyzszy niz w delikatesach

        a jednak
    • magdalena.78 Re: Interesujący artykuł 08.01.11, 11:27
      A ja nie lubię ani Biedronki (bardzo mi się spodobała "Bieda") ani Lidla.
      Te same rzeczy są w zwykłym markecie, a nie rzadko taniej.
      Reklamy Lidla tak mnie wk..., że jakbym tam weszła, to chyba tylko po to, by pałą zgnieść te mandarynki po 2.99 i paprykę czerwoną po 6.66.
      I przekonałam się, że najlepiej dla mojego portfela robi korzystanie tylko z jednego hipermarketu. Jeżdżenie po mieście za promocją papieru toaletowego skutkuje wydaniem 50 zł na coś przy okazji. Zbędnego oczywiście. A wcześniej czy póżniej dana rzecz będzie w promocji w każdym markecie po kolei.
      • lee-aa Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 18:25
        Dla mnie najbardziej efektywną formą oszczędzania jest robienie zakupów on-line. Nie wiem, jak będzie to wyglądało w Polsce -tzn wiem, że Piotr i Paweł ma sklep internetowy, patrzyłam na ceny (nie są kosmicznie wysokie, jest wybór). Moje dotychczasowe doświadczenia europejskie, są bardzo pozytywne. Nigdy nie trafił do mnie przeterminowany produkt, zepsute warzywa, czy poobijane owoce. Zakupy on line to oszczędność czasu, pieniędzy na dojazd, pieniedzy na głupoty, kawy i wszelkie przyda się.
        Po powrocie do Polski będę testować taką formę robienia zakupów, czy robi to ze mnie pustą burżujkę? Mnie zwyczajnie szkoda czasu na marketowe wycieczki (choć duzego Carrefoura będę miała praktycznie pod nosem, a do PiP ok 10 minut samochodem).
        Nie mam nic przeciwko Biedronkom, czy Lidlom, są produkty, które mi odpowiadają, ale uważam, że nie ma sensu jechać na drugi koniec miasta, żeby zobić zakupy 5 złotych taniej.

        Ostatnio w samolocie rozmawiałam z przemiłą Amerykanką, długi lot w ciągu dnia, nie chce się spać, więc rozmawiałyśmy o wszystkim, w tym o zakupach codziennych i sklepach w stylu wszystko za dolara/euro/funta. Są to sklepy dla ludzi ubogich, żywność ma krótkie terminy przydatności do spożycia. W Stanach nietaktem jest robienie zakupów w tych sklepach, nie dlatego, że to obciach, wstyd i hańba, ale dlatego, że wykupuje się towar ludziom, których nie stać na zakupy w innych sieciach. Podobnie zresztą jest w Holandii.

        Rozsądne gospodarowanie nie zawsze polega na kupowaniu najtańszych produktów.
        • jagoda_pl Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 19:14
          W Polsce niestety nadal zakupy online wypadają drożej niż wycieczki do hipermarketów.
        • astrum-on-line Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 20:34
          > Ostatnio w samolocie rozmawiałam z przemiłą Amerykanką, długi lot w ciągu dnia,
          > nie chce się spać, więc rozmawiałyśmy o wszystkim, w tym o zakupach codziennyc
          > h i sklepach w stylu wszystko za dolara/euro/funta. Są to sklepy dla ludzi ubog
          > ich, żywność ma krótkie terminy przydatności do spożycia. W Stanach nietaktem j
          > est robienie zakupów w tych sklepach, nie dlatego, że to obciach, wstyd i hańba
          > , ale dlatego, że wykupuje się towar ludziom, których nie stać na zakupy w inny
          > ch sieciach. Podobnie zresztą jest w Holandii.

          Biedronka i Lidl nie jest sklep dla ubogich, tylko po prostu sklepem.... zresztą w Polsce sklepy dla biedniejszych są w mikroskopijnej ilości.

          A kupowanie w internetowych delikatesach (Alma) wychodzi bardzo drogo.
          • lee-aa Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 10:04
            Z tego co wiem, Lidl i Biedronka to sieci najtańsze, o ile na przeciętne zakupy w nich stać większość społeczeństwa, to jak wspomniałaś na Almę niekoniecznie.
            Jak już wspomniałam, nie chodzi mi o wstyd robienia zakupów w Biedronce, ale o to, że artykuły w obniżonej cenie są dostępne w ograniczonej ilości i przyzwoitym by było zostawiać je dla ludzi w trudniejszej sytuacji. Różnicy 20 złotych w tygodniowych zakupach ktoś może nawet nie poczuć, są ludzie, dla któych to całodzienna stawka żywieniowa dla rodziny.
            Chodzi mi o to, że może zamiast np. się rzucać na przeceniony serek, któemu kończy się okres ważności, może lepiej zostawić go dla babci, która ledwo wiąże koniec z końcem, a nie jest na tyle sprawna, by nas wyprzedzić?

            Z tego co wiem, Alma nie jest jedyną siecią oferujacą zakupy on line. Będę prowadzić eksperyment z Piotrem i Pawłem na początku lutego, zobaczymy jak mi pódzie.
            • astrum-on-line Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 17:01
              Rzadko widuję w Biedronce przeceniony serek, któremu kończy się termin ważności. Właściwie chyba nigdy nie widziałam, a bywam bardzo często i to w bardzo różnych sklepach tej sieci. I wybacz, ale dlatego, że ja tam kupię mleko raczej nie braknie go dla kogoś innego.
            • jagoda_pl Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 17:06
              Piękna idealistyczna postawa, która nie ma się w ogóle do rzeczywistości. Jakoś nie wyobrażam sobie, że robiąc zakupy powinnam "ustępować komuś miejsca". Nie wiem też skąd przekonanie, że tańsze produkty są w ograniczonej liczbie? Ani Biedronka, ani Lidl to nie są sklepami z produktami za złotówkę dla najbiedniejszych, tylko dyskontami. Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś "bywalsza" w świecie, a przecież dyskonty to nie jest polski wymysł. W takich np. Niemczech przyszedł właśnie Lidl, Rossmann... Znam trochę Niemców i Austriaków, którzy nie mają trudnej sytuacji finansowej i często wpadają do Aldiego (Hofera). Nie wiem czy po prostu nie mylisz pewnych pojęć...

              A tak btw. Alma wcale nie jest jakoś specjalnie droga... Nie wiem czemu na tym forum jest to taki synonim luksusu. Mieszkałam kiedyś koło Almy i MarcPola i ten drugi był o wiele droższy. Widziałam kiedyś zestawienie "koszyków" z różnych polskich sklepów i Alma wcale nie była najdroższa (tu przoduje Społem). Owszem, są tam produkty luksusowe, ale "normalne" spożywcze zakupy można zrobić za cenę porównywalną do Carrefoura, a komfort zakupów IMHO wyższy.
              • kasiamat00 Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 20:23
                Bo Alma w porównaniu z dowolnym hipermarketem jest droga. W porównaniu z MarcPolem nie. W porównaniu ze sporą częścią osiedlowych sklepów w Warszawie jest nawet całkiem tania.
              • lee-aa Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 21:21
                Wielokrotnie widziałam w gazetkach reklamowych dopisek, że dostępne jest powiedzmy 500 kilo cukru w promocyjnej cenie, albo 200 kg mandarynek, czy 300 opakowań proszku.

                Oczywiście, że Lidl i Biedronka nie są sklepami za złotówkę, tylko dyskontami - nie mylę tych dwóch pojęć. Sklepy typu '1 euro' powstały z grubsza po to, by wyzbywać się produktów sezonowych, tych pod koniec terminu ważności, oraz w jakiś sposób nie spełniających wszystkich wymagań dużych sieci handlowych (paradoksalnie wystarczy uszkodzone lub niewłaściwie oznakowane opakowanie zbiorcze,koszty przepakowania są relatywnie wysokie, więc bardziej opłaca się sprzedać sieci typu 'wszystko za...' niż ponosić koszty przepakowania lub utylizacji). Dyskonty spożywcze mają inne ceny ze względu na niższe koszty sprzedaży, centralny system dystrybucji, marki własne, w cenę których nie jest wliczany koszt promocji produktu/marki/ producenta, wystrój jest uboższy, w wielu nie można płacić kartą (to też sporo kosztuje), pensje pracowników są niższe, co ciekawe marża na tym samym poziomie, co w np Almie. Wbrew pozorom w skali makro dyskonty są mniej korzystne dla gospodarki (za ładną alejką w markecie stoi praca (płaca) wielu osób - począwszy od speców od marketingu, poprzez agencje reklamowe, na pani Ziucie sprzątającej w drukarni skończywszy).
                To banał, ale pieniądz robi pieniądz. Warto to też przemyśleć.
                Kilkakrotnie w Polsce widziałam w markecie Carrefour przecenione sery, wędliny, jogurty. Widziałam też ludzi niemalże wyrywających je sobie.
                • astrum-on-line Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 21:53
                  > Sklepy typu '1 euro' powstały z grubsza po to, by
                  > wyzbywać się produktów sezonowych, tych pod koniec terminu ważności, oraz w jak
                  > iś sposób nie spełniających wszystkich wymagań dużych sieci handlowych (paradok
                  > salnie wystarczy uszkodzone lub niewłaściwie oznakowane opakowanie zbiorcze,kos
                  > zty przepakowania są relatywnie wysokie, więc bardziej opłaca się sprzedać siec
                  > i typu 'wszystko za...' niż ponosić koszty przepakowania lub utylizacji).

                  Takich sklepów w Polsce nie widziałam.

                  > Dysk
                  > onty spożywcze mają inne ceny ze względu na niższe koszty sprzedaży, centralny
                  > system dystrybucji, marki własne, w cenę których nie jest wliczany koszt promoc
                  > ji produktu/marki/ producenta, wystrój jest uboższy, w wielu nie można płacić k
                  > artą (to też sporo kosztuje), pensje pracowników są niższe, co ciekawe marża na
                  > tym samym poziomie, co w np Almie.

                  Centralny system dystrybucji chyba mają wszystkie markety. Marki własne też. Co do zarobków pracowników to z tego co wiem obecnie Biedronka jest jednym z lepszych pracodawców.

                  > Wbrew pozorom w skali makro dyskonty są mni
                  > ej korzystne dla gospodarki (za ładną alejką w markecie stoi praca (płaca) wiel
                  > u osób - począwszy od speców od marketingu, poprzez agencje reklamowe, na pani
                  > Ziucie sprzątającej w drukarni skończywszy).
                  > To banał, ale pieniądz robi pieniądz. Warto to też przemyśleć.

                  Naprawdę uważasz, że markety są korzystne dla gospodarki? Finansowanie sobie działalności kosztem dostawców, wyzysk pracowników (poczytaj o Carrefour w Polsce). Pracownicy czasowi na umowę zlecenie za psie pieniądze, bez prawa do urlopu i choroby. Na pracy speców od marketingu mi nie zależy, bo to żadna mądra praca wpychać mi coś, co nie jest mi do niczego potrzebne. Biedronka też drukuje katalogi i pani Ziuta ma gdzie sprzątać.

                  > Kilkakrotnie w Polsce widziałam w markecie Carrefour przecenione sery, wędliny,
                  > jogurty. Widziałam też ludzi niemalże wyrywających je sobie.

                  Ja też widziałam takie sceny. W 2002 chyba ostatni raz. Obecnie w Kaufalandzie przecenione rzeczy leżą. A prawdziwe okazje i przeceny i tak zbierają sobie pracownicy ( i to wcale nie szeregowi, tylko kierownicy).
    • mazel_tov Re: Interesujący artykuł 08.01.11, 16:57
      Jak dla mnie ten tekst to fikcja literacka. Artykułem tego nie nazwę.
      • semihora Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 21:11
        > Jak dla mnie ten tekst to fikcja literacka. Artykułem tego nie nazwę.


        Ja też. Tekst jest za bardzo przerysowany i właśnie dlatego nieprawdopodobny.

        A swoją drogą: nie znam nikogo, kto mówiłby "Bieda". Słyszałam "Biedrę", "Biedronę", "Stonkę" nawet, ale "Bieda"? I to jeszcze wypowiadane w taki sposób, jakby była to oblega? Chyba autor przesadził ze swoją nienawiścią do dyskontów.
        • hela6 Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 21:25
          Jeszcze Biedna Romka big_grin
        • jagoda_pl Re: Interesujący artykuł 12.01.11, 09:40
          Logosmile
    • konwalia-82 Re: Interesujący artykuł 11.01.11, 18:42
      kupuję tam gdzie mam najbliżej, czyli w kolejności lidl, tesco, PiP(wędliny, sery), kogo to ze mnie czyni-leniwca chyba wink
      dla mnie to żadna oszczędnosć jechać 15km/1 stronę do reala czy auchan, bo sa trochę tańsze-stracę godzine więcej+benzyna
      a do biedronki mi za daleko i nie lubię nosić gotówki, bo łatwo ją wydać po drodze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja