Dodaj do ulubionych

Rok Bez Zakupow

23.09.11, 08:45
minimalenka.blogspot.com/2011/08/coraz-mniej.html
minimalenka.blogspot.com/2011/09/nocne-przemyslenia-nad-kubkiem-mleka.html
Uda sie czy nie? Na 100% pewnie nie, ale postarac sie mozna. Ja moglabym to zastosowac, ale tylko w niektorych aspektach. Zreszta jesli chodzi o prase roznego rodzaju, wprowadzilam te zasade dawno.
Obserwuj wątek
    • agpagp Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 08:58
      również uważam że nie. Można sobie założyć owszem i się starać ale nikt nie jest wróżką by przewidzieć co się wydarzy. Musiałabym poczytać więcej o jej życiu czy mieszka sama czy z mąż i dzieci itd itp. Sama wiem że nie ma co zakładać pewnych rzeczy ... ja też sobie mówiłam że autem to jeszcze rok pojeżdżę a potem kupię nowe... w poniedziałek tir bez pytania zweryfikował moje plany smile
    • aagnes Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 12:42
      To jest dobre, a nawet konieczne dla uzaleznionych od zakupow, lub tych, ktorzy nie ogarniaja tematu. nie popadalabym w psychoze niekupowania gdy kupuje tylko to czego potrzebuje.
      i owszem potrzebuje czasem gazete/pismo, ktore poczytam w ramach odmozdzenia, relaksu. a takie zakladanie ze przez rok nie kupie tego czy tamtego traci taka sama schiza jak uzaleznienie od kupowania.
      zreszta jak autorka zalinkowanego bolga pisze, ze wyrzucila ok 200 rzeczy - to od razu widac, ze ma problem z gromadzeniem, kupowaniem, jak bym wyrzucila 200 rzeczy to chyba zostalabym w samych majtkach.
      • verdana Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 15:51
        le trzeba miec w domu np. rajstop, aby nie musieć dokupić zadnej pary przez rok? Mydla/ Szamponu?
        Nie wierze.
        • katriel Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 18:14
          > le trzeba miec w domu np. rajstop, aby nie musieć dokupić zadnej pary przez rok
          > ? Mydla/ Szamponu?
          Mydło i szampon minimaLenka zamierza jednak kupować (a przynajmniej tak pisze
          w zalinkowanej notce). Rajstop można nie nosić - ja noszę średnio raz w miesiącu,
          jeśli jest za zimno na gołe nogi to chodzę w spodniach (a rajstopy pod spodnie
          tylko poniżej -15 stopni). Mam ich 10 par (w różnych kolorach i grubościach), przez
          ostatni rok kupiłam chyba jedną, spokojnie mogłabym sobie ten zakup darować.
    • kanna Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 16:49
      Uderzyła mnie idea 2 kg bagażu na tygodniowy wyjazd... NIE piorę i NIE przyrządzam jedzenia na wyjazdach. Nigdy.
      • verdana Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 19:12
        A mnie uderzyło z kolei to, ze autorka obędzie się nie tylko bez nowych butów, bo jende już ma, ale takze bez nowej ksiązki - bo ksiązki już ma.
        No, ludzie. Ksiązki, filmy itd to sa rzeczy, bez ktorych oczywiscie mozna przezyć. Ale nie ma nic chwalebnego w fakcie, że się nie kupi ksiązki ulubionego autora, albo takiej, ktorą polecaja wszyscy jako arcydzielo, tylko zamiast tego sięgnie się po zupelnie inną, jeszcze nieprzeczytaną...
        Czyli to będzie nie tylko rok bez zakupów i bez kultury.
        A 200 przedmiotów przez rok? czy ja wiem, czy to dużo? zalezy, jak sie liczy - czy to 200 niepotrzebnych figurek, czy stare swetry, rozlatujące się buty, ksiązki, ktorych nie potrzebujemy, podarta piżama. Podejrzewam, ze gdyby tak liczyć, to większość przez niemal rok wyrzuciła 200 przedmiotów. Od wczoraj - trzy ksiazku oddałam synowi, wyrzucilam rajstopy i pekniety kubek. Zwykla codzienność.
        • henia04 Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 19:35
          Książki (zwykłe czy do słuchania, czasopisma, płyty z filmami i muzyką) można wypożyczać, nawet jakieś modne nowości się znajdzie. Nie kupowanie nowych rzeczy nie oznacza nie chodzenia do kina, teatru, muzeum czy na inne imprezy.
          • hellusia Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 20:34
            dla mnie temat bez sensu jak sie ma rodzine i dzieci które ciągle rosną i mają tyle potrzeb. widocznie ma tak dużo ciuchów że nie ma ich kiedy zużyć, ja 2 razy w roku robie mega zakupy dla siebie (odzieżowe) bo po prostu nie mam juz w czym chodzić, ciuchy się zużyją, gdybym była sama/samotna i była np studentka to mogłabym tak żyć
          • verdana Re: Rok Bez Zakupow 23.09.11, 21:23
            Można pozyczyć książkę, jak po prostu chce sie cos poczytać. Ale sporo ludzi chce przeczytać nie cokolwiek, tylko konkretną książkę, konkretnego autora i nie za pół roku, tylko teraz. Nie jest to zachcianka, tylko potrzeba, ktorą powinno się realizować, jesli chce się pozostać człowiekiem pozostającym "w nurcie" kutury. W bibliotekach cząęś książek pojawia się po paru miesiacach, a część, niszowych i mało popularnych nie pojawia się nigdy.
            Jesli lubi się kryminaly, to mozna pożyczyć nie ten, to inny. Gorzej, jesli ma się okreslone, a nie szczególnie popularne zainteresowania.
            • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 18:16
              można zarezerwować w bibliotece i poczekać np. 1 miesiąc na książkę.korona nikomu z głowy nie spadnie..

              ______
              Zostań Psim Aniołem! Oddaj 1% podatku pokrzywdzonym zwierzętom!
              Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
              Nr KRS: 0000098734
              www.psianiol.org.pl
              • verdana Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 18:50
                Żartujesz, albo nigdy nie bylaś w bibliotece.
                Naprawde sadzisz, ze biblioteki kupują wszystkie książki, które sa na rynku?
                • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 23:50
                  tak verdana. nigdy nie byłam w bibliotece. you got me!
                • kanga_and_roo Re: Rok Bez Zakupow 09.10.11, 19:42
                  verdana, naprawde biblioteki maja niezle zasoby.
            • aga.andro Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 11:26
              Za przeproszeniem: już, tu, teraz i natychmiast to wszystko chcą mieć małe dzieci wink Nie wydaje mi się, by fakt, że poczekam sobie troszkę na przeczytanie książki, aż zakupi ją moja biblioteka, stanowił jakiś większy problem dla mnie jako osoby dorosłej. W Pani opinii moje potrzeby kulturalne są niemal żadne, bo potrafię znaleźć w sobie cierpliwość i nie kupować od razu wszystkiego, co chciałabym w danym momencie przeczytać?

              Natychmiast trzeba moim zdaniem czytać jedynie to, co się może zdezaktualizować.
              • jop Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 21:22
                Ho, ho, już widzę, jak moja biblioteka kupuje "James Tiptree, Jr.: The Double Life of Alice B. Sheldon" albo "The Thirties: An Intimate History" czy "Hollywood Science: Movies, Science, and the End of the World".

                Jesteś w stanie sobie wyobrazić, że ludzie mają potrzeby intelektualne wykraczające poza najnowszą Grocholę?!
                • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 23:51
                  moja biblioteka ma najnowszego Murakamiego, Larssona, Coetze etc. To samo w Elblągu - gdzie moi rodzice mieszkają
                  • jop Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 08:05
                    Jasne, bo zamiast biografii Alice Sheldon można poczytać Larssona, a zamiast "George Lucas's Blockbusting: A Decade-by-Decade Survey of Timeless Movies Including Untold Secrets of Their Financial and Cultural Success" - "100 potraw z ziemniaków". W końcu i to literki, i to literki, a w obliczu powalających statystyk czytelnictwa w Polsce (56% Polaków nie przeczytało w zeszłym roku ani jednej książki) należy być dumnym nawet z przeczytania "Domu nad rozlewiskiem".

                    • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 10.10.11, 16:23
                      Oni tylko tak ściemniali z tym, że Murakami jest do Nobla nominowali. W ogóle to on pisze harlequiny.
                      Sorry, ale przykłądy literatury jakie rzucasz to jakieś niszowe pozycje dla hobbystów. Wiadomo, że biblioteka zamawia coś, co przeczyta więcej niż 4 osoby. Razi mnie wyższość, z którą się obnosisz bo czytasz tak niszowe pozycje, a nie Murakamiego czy Coetze - których wszyscy znają...
                      Ja też mogę sobie wymyślić, że chcę "Dzieci Metresy" D.du Maurier po francusku - i nie będzie tego w bibliotece...Nie zmienia to faktu, że biblioteki SĄ coraz lepiej zaopatrzone i nie tylko w jakieś śmieci. Ostatnio wypożyczyłam z biblioteki "Zerwać pąki.." Oe Kenzaburo - czy to też jest "mainstreamowy chłam"??
                      • airborell Re: Rok Bez Zakupow 13.10.11, 12:48
                        > Sorry, ale przykłądy literatury jakie rzucasz to jakieś niszowe pozycje dla hob
                        > bystów.

                        Ale właśnie o to chodzi - ktoś może mieć potrzebę przeczytania tej konkretnej książki, a nie Coetzego (którego bardzo lubię) albo Murakamiego (za którym nie przepadam). I tej potrzeby biblioteka nie zaspokoi. W szczególności dotyczy to książek w Polsce nie wydanych.

                        Z innej beczki: ja tam nie mam wielkiego parcia na kupowanie nowości, ale np. gdybym czekał z zakupem "Kapuścińskiego non-fiction" do momentu, kiedy pojawiłby się w bibliotekach, to ominęłaby mnie cała debata związana z tą książką (czy, mówiąc dokładnie, nie wiedziałbym, o co w niej chodzi) - a była to najważniejsza debata o literaturze (i nie tylko) w tym tysiącleciu.
                        • zielona-oliwka Re: Rok Bez Zakupow 13.10.11, 14:31
                          airborell napisał:
                          > Z innej beczki: ja tam nie mam wielkiego parcia na kupowanie nowości, ale np. g
                          > dybym czekał z zakupem "Kapuścińskiego non-fiction" do momentu, kiedy pojawiłby
                          > się w bibliotekach, to ominęłaby mnie cała debata związana z tą książką (czy,
                          > mówiąc dokładnie, nie wiedziałbym, o co w niej chodzi) - a była to najważniejsz
                          > a debata o literaturze (i nie tylko) w tym tysiącleciu.

                          Jedni studiują literaturę, a inni po prostu czytają książki.wink

                          Ja osobiście bibliotek nie lubię - tzn. lubię jako miejsce, ale nie lubię wypożyczać książek. Lubię mieć swoje, lubię móc robić notatki na marginesach, podkreślać ważne dla mnie wersy, a za jakiś czas przekartkować książkę w poszukiwaniu inspiracji.
                          Tak samo lubię mieć swoje filmy.
                          • verdana Re: Rok Bez Zakupow 13.10.11, 17:35
                            A ja poza tym do niektórych książek wracam. I te chcę koniecznie mieć - nie wystarczy mi świadomość, ze moge je wypożyczyć z biblioteki, jak aktualny czytelnik raczuy oddać.
                • aga.andro Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 10:22
                  Ja tam nie mam problemów z wyobraźnią. Wydaje mi się za to, że traktujesz mojego posta wyłącznie jako okazję do popisania się "wyższością " swoich potrzeb intelektualnych nad moimi, tudzież umiejętnością czytania w języku obcym.
                  Moim zdaniem lepiej, że ludzie czytają cokolwiek, niż gdyby mieli nie czytać w ogóle.
                  • jop Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 11:39
                    > Ja tam nie mam problemów z wyobraźnią. Wydaje mi się za to, że traktujesz mojeg
                    > o posta wyłącznie jako okazję do popisania się "wyższością " swoich potrzeb int
                    > elektualnych nad moimi,

                    Traktuję Twojego posta jako wyrażenie niemożności wyobrażenia sobie, że ludzie mogą czytywać rzeczy, które nie są i raczej nigdy nie będą dostępne w żadnej bibliotece w ich zasięgu - i nie jest to bynajmniej jakaś literatura specjalistyczna ani niszowa.

                    >tudzież umiejętnością czytania w języku obcym.

                    Dla Europejczyka XXI wieku angielski nie powinien być językiem obcym.

                    > Moim zdaniem lepiej, że ludzie czytają cokolwiek, niż gdyby mieli nie czytać w
                    > ogóle.

                    To prawda, ale - co za pech - ja nie jestem "ludzie" i moich potrzeb czytelniczych nie zaspokoi "cokolwiek".
                    • kloss99 Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 23:40
                      > > Ja tam nie mam problemów z wyobraźnią. Wydaje mi się za to, że traktujesz
                      > mojego posta wyłącznie jako okazję do popisania się "wyższością " swoich potrz
                      > eb intelektualnych nad moimi,

                      Oczywiście. We wczesnym liceum wiele osób ten etap przechodzi.

                      Jop przeczytaj sobie może to "Sto potraw z ziemniaków" zamiast chwalić się w internecie że znasz angielski i posługiwanie się nim to dla Ciebie nic nadzwyczajnego.

                      >co za pech - ja nie jestem "ludzie"

                      czyżby próbka dowcipu hodowanego na anglojęzycznych lekturach?
                      • jop Re: Rok Bez Zakupow 04.10.11, 09:30
                        > Oczywiście. We wczesnym liceum wiele osób ten etap przechodzi.

                        Dziękuję. Aż tak młodo wyglądam?

                        > Jop przeczytaj sobie może to "Sto potraw z ziemniaków" zamiast chwalić się w in
                        > ternecie że znasz angielski i posługiwanie się nim to dla Ciebie nic nadzwyczaj
                        > nego.

                        "Sto potraw z ziemniaków" wolę pozostawić licznie obecnym w tym wątku osobom, którym jest obecne co czytają i "przecież nie muszą mieć wszystkiego od razu". Znajomość angielskiego to żadne lans - przeciwnie, nieznajomość to wstyd.

                        > czyżby próbka dowcipu hodowanego na anglojęzycznych lekturach?

                        Try harder.
                        • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 10.10.11, 16:26
                          jop, ja czytam Kunderę po włosku (serio), a nadal uważam, że biblioteki są dobrze zaopatrzone. Narzekałabym gdyby były w nich tylko stare czytadła, ale jest literatura RÓŻNA. A to, że nie ma niszowych pozycji, które gdzieś tam sobie znalazłeś - no to wiadomo. Jak ktoś potrzebuje takich niszowych pozycji to nie znajdzie w bibliotece. Jak ktoś jednak lubi czytać dobrą literaturę, ale bez specjalizacji - to często znajdzie dużo książek w bibliotekach publicznych.
                          • 0_benzyl Re: Rok Bez Zakupow 10.10.11, 18:49
                            ofelia1982 napisała:

                            > jop, ja czytam Kunderę po włosku (serio)
                            Tłumaczenia na język polski są całkiem udane, na czym polega wyższość tłumaczeń włoskich?
                            Tak z ciekawości.

                            • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 12.10.11, 22:18
                              na niczym. Mieszkałam kiedyś we Włoszech i nie chcę zapomnieć języka. To a propos tego, że każdy pewnei może podać przykłąd książki, której nie będzie w bibliotece publicznej.
            • kloss99 Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 23:26
              >przeczytać nie cokolwiek, tylko konkretną książkę, konkretnego autora i nie
              > za pół roku, tylko teraz. Nie jest to zachcianka, tylko potrzeba, ktorą powinno
              > się realizować, jesli chce się pozostać człowiekiem pozostającym "w nurcie" ku
              > tury.

              dlaczego "teraz"? chyba nie dlatego, że za trzy miesiące dane dzieło już nie będzie nikogo obchodzić? czy wręcz będzie uznawane za niemodne, nudne i obciachowe? bo jeśli tak, to czy nie lepiej sobie od razu darować? W ogóle "pozostawanie w nurcie kultury" niedopuszczające paru tygodni opóźnienia to raczej nie jest powszechny problem. Chociaż kupić sobie świadomość statusu kulturalnego za 30 złotych - proste, szybkie, kuszące smile
              • jop Re: Rok Bez Zakupow 04.10.11, 10:03
                Teraz, bo:

                a) Za miesiąc pojawi się kolejna pozycja, z którą trzeba będzie się zapoznać.
                b) Książki mniej popularne, niebeletrystyczne, nie mają wielotysięcznych nakładów. Jeśli to jest coś ciekawego, to szybko znika, niezależnie od niszowości; małe wydawnictwa padają albo z nikomu nie znanych powodów nie wznawiają nawet bestsellerowych pozycji. Klasyczny przykład: "Błazen. Maski i metafory" Moniki Sznajderman osiąga na allegro ceny dobrze powyżej 200 złotych.

                Jak mogę jeszcze jakoś pomóc, nie krępuj się.
                • verdana Re: Rok Bez Zakupow 12.10.11, 22:54
                  A ja czytuję sobie kryminały z najnizszej półki, tyle, ze po rosyjsku. Bo stał się cud i po trzydiestu paru latach, po naciąganych trójach z rosyjskiego, cos mnie naszło i okazało się, zę jak zaczęłam - to znajomość jezyka splynęła na mnie cudownym zrzadzeniem.
                  Jak nie kupię, to nie pozyczę. Jak nie wydam pieniedzy, to moj rosyjski znowu odedzie w niebyt.
                  Jest tez cae mnóstwo książek, ktore musze mieć i to już, bo sa mi zwyczajnie potrzebne. Jesli za każdym razem będę chodzila do biblioteki, aby sprawdzić cokolwiek, to moja wydajność pracy spadnie o 3/4 co najmniej.
                  Poza tym te wszystkie rady są typu - cóż, jadasz chętnie owoce, ktore sa drogie, to w imię idei przerzuć się na makaron, ktory jest tani. UI to jedzenie i to jedzenie.
                  • zielona-oliwka Re: Rok Bez Zakupow 13.10.11, 01:27
                    verdana napisała:

                    > A ja czytuję sobie kryminały z najnizszej półki, tyle, ze po rosyjsku. Bo stał
                    > się cud i po trzydiestu paru latach, po naciąganych trójach z rosyjskiego, cos
                    > mnie naszło i okazało się, zę jak zaczęłam - to znajomość jezyka splynęła na m
                    > nie cudownym zrzadzeniem.

                    Wiesz co, to jest "arcyświetny" pomysł. Niby takie proste, a nigdy na to nie wpadłam. Też miałam w zamierzchłych czasach rosyjski w szkole, ale nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby go sobie doszlifować czytając w oryginale, a klasyków rosyjskich uwielbiam.
                    A zdradzisz, gdzie kupujesz książki po rosyjsku?
                    • verdana Re: Rok Bez Zakupow 13.10.11, 17:34
                      www.kulturarosyjska.com.pl/
                      Polecam na początek Doncową - głupia, ale bardzo latwa i przyjemna.
                      Na klasyków na razie chyba za słabo znam jezyk. Ale chcę przeczytać moja ukochana Dine Rubine - nie wszystko przetłumaczono, a jest rewelacyjna.
        • maaaria62 Re: Rok Bez Zakupow 24.09.11, 21:37

          jeżeli chodzi o czytanie książek to przecież od tego są biblioteki, które również mają nowości wydawnicze, oszczędność pieniędzy i miejsca w mieszkaniu.no chyba, że jest się snobem i w domu musi być najpoczytniejszej książki wydanej w ostatnim roku.
          • verdana Re: Rok Bez Zakupow 24.09.11, 21:51
            Nie mają. Jest bardzo wiele książek, ktorych żadne biblioteki, poza największymi, nie kupuja. Owszem, kupuja "najpoczytniejsze ksiązki wydane w ostatnim roku", tyle, ze są osoby, ktore ze snobizmu zapewne nie chcą czytać najswiezszych nowosci z empiku, tylko ksiązki niszowe, wydawane w niewielkiej ilosci egzemplarzy, albo mało popularne.
            No, ale przecież to wszystko jedno co się czyta. Drukowane to drukowane, wybrzydzac nie nalezy - zamiast esejow poczytamy najnowszy kryminał z biblioteki i będzie Ok. Nie nalezy być snobem i czytac czegoś, czego w bibliotece nie ma. Po co?
            Zaoszczedzimy i pieniądze i miejsce, a to przecież najwazniejsze.
            • miedzymorze Re: Rok Bez Zakupow 24.09.11, 22:17
              To nie polega na tym, żeby zamiast kupienia książki o której się mówi (albo innej która kusi z półek księgarni) wziąć pierwsze lepsze czytadło z biblioteki, bo sztuka jest sztuka.
              Chodzi o to, żeby pomyśleć, czy tej potrzeby kulturalnej nie da się zrealizować w inny sposób niż przez zakupy. Nie tylko biblioteki są źródłem książek - są księgarnio-kawiarnie, gdzie można przyjść poczytać, można pożyczyć od znajomych. Można też powiedzieć sobie - STOP! - najpierw przeczytam wszystkie hity które nakupowałam w zeszłym roku, a które zalegają nieprzeczytane na stoliku przy łóżku.

              pozdr,
              mi
            • martha666 Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 19:02
              No, ale przecież to wszystko jedno co się czyta. Drukowane to drukowane, wybrzy
              > dzac nie nalezy - zamiast esejow poczytamy najnowszy kryminał z biblioteki i bę
              > dzie Ok. Nie nalezy być snobem i czytac czegoś, czego w bibliotece nie ma. Po c
              > o?
              > Zaoszczedzimy i pieniądze i miejsce, a to przecież najwazniejsze.
              Czyli ci, którzy czytają kryminały są ludźmi ''gorszego'' gatunku czy jak???
              • kloss99 Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 23:58
                > Czyli ci, którzy czytają kryminały są ludźmi ''gorszego'' gatunku czy jak??
                > ?

                Posiadanie i możliwość realizacji wyrafinowanych potrzeb kulturalnych świadczy o statusie, jednak sposób, w jaki przechwalają się tu nasze miłe rozmówczynie świadczy jedynie o tym, jakie rozumienie kultury jest premiowane w ich środowiskach.
            • kloss99 Re: Rok Bez Zakupow 03.10.11, 23:48
              >No, ale przecież to wszystko jedno co się czyta. Drukowane to drukowane, wybrzy
              > dzac nie nalezy - zamiast esejow poczytamy najnowszy kryminał z biblioteki i bę
              > dzie Ok. Nie nalezy być snobem i czytac czegoś, czego w bibliotece nie ma. Po c
              > o?
              > Zaoszczedzimy i pieniądze i miejsce, a to przecież najwazniejsze.

              Pozostaje jedynie wątpliwość, po co czytać ekskluzywną literaturę, skoro, jak widzimy w próbce powyżej, na myślenie i styl wypowiedzi wpływa ona mocno niekorzystnie...
        • chomiczkami Re: Rok Bez Zakupow 24.09.11, 22:15
          Jeżeli zużywa się tygodniową jedną parę pończoch, to już wychodzi 50 wyrzuconych rzeczy na rok. Myślę, że normalny człowiek "wyrobi" 200 rzeczy na ubraniach, bieliźnie i czasopismach. Ach, czasopismach nie, bo tego nie kupuje. No to na rozpadających się książkach. Jak się raz na jakiś czas odda kolekcję romansideł do biblioteki, to też nabija się licznik.

          Może tu o to chodzi?
          • iwoniaw Re: Rok Bez Zakupow 24.09.11, 23:21
            Ja myślę, że tu chodzi o sytuację, gdy ktoś rzeczywiście jest zasypany rzeczami, których nakupił/nazbierał, a nie używa, nie o totalne zaprzestanie kupowania rzeczy potrzebnych (jakich by to potrzeb nie dotyczyło). Niektórzy są chomikami totalnymi, inni tylko w niektórych aspektach i dobrze sobie zdawać sprawę z własnych skłonności w tej dziedzinie i - czasem - przystopować.
        • przeciwcialo Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 18:42
          Verdano, czytac mozna ksiązki z biblioteki.
          • verdana Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 18:52
            Oczywiście - jesli komus jest absolutnie wszystko jedno, co czyta.
            Problem w tym, ze sa tacy, którzy chcą przeczytać okresloną książkę, o okreslonej tresci, a nie cokolwiek co ma litery.
    • ofelia1982 Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 18:13
      A ja nie rozumiem jak można WYRZUCIĆ 200 przedmiotów. Nie lepiej sprzedać lub chociażby oddać tym, którzy ich potrzebują. Polecam gratyzchaty.pl.
      Chciałam pozbyć się radia (nie nadawało się do sprzedaży, bo koty mi je zrzuciły kilka razy i było poobijane, ale działające). Wystawiłam na gratach i po 3(!) minutach zadzwonił Pan, który przyjechał tego samego dnia po nie...
      • nessie-jp Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 19:10
        ofelia1982 napisała:

        > A ja nie rozumiem jak można WYRZUCIĆ 200 przedmiotów. Nie lepiej sprzedać lub c
        > hociażby oddać tym, którzy ich potrzebują.

        Zgadzam się. Straszliwe marnotrawstwo i bezmyślność.

        Zgadzam się też z Verdaną co do kupowania WŁAŚCIWYCH książek. Można ostatecznie chodzić przez rok w tych samych majtkach, ale przez rok czytać w kółko te same książki to jakieś nieporozumienie, odmóżdżenie. uncertain Z mojego punktu widzenia, po to się właśnie oszczędza, żeby mieć środki (i miejsce!) na rzeczy WAŻNE. Czyli m.in. książki.

        Lepiej chyba zrobić założenie: "Przez rok nie kupię ani jednej rzeczy z impulsu, najpierw wrócę do domu, usiądę i się zastanowię, czy mi potrzebne, przejrzę zapasy i dopiero wrócę kupić".


        • spicy_orange Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 20:53
          > Zgadzam się też z Verdaną co do kupowania WŁAŚCIWYCH książek. Można ostatecznie
          > chodzić przez rok w tych samych majtkach, ale przez rok czytać w kółko te same
          > książki to jakieś nieporozumienie, odmóżdżenie. uncertain

          jak to te same? Zakładając że dana osoba uwielbia czytać, założyć też można, że jest mnóstwo tytułów które ta osoba chce przeczytać. Ja np. się boję, że umrę nie przeczytawszy wszystkiego co mam w domu, zaprzestałam kupowania bo co prawda książki kupuję po 1-5 zł na allegro ale nie wyrabiam fizycznie z czytaniem i z miejscem. Poza tym istnieją znajomi, empiki w których można czytać bez kupowania (no chyba, że już nie można?), ebooki, audiobooki-możliwości jest mnóstwo i książek wartych przeczytania również.. Nie ma sensu się upierać przy jednym tytule wink

          Nie należę do osób które gromadzą rzeczy, ale od tej reguły jest wyjątek - mam hopla na punkcie żeli pod prysznic - gdzie nie pojadę, zawsze przywożę sobie jakiś (lub kilka wink). Z rok temu powiedziałam sobie: dość - zużyjesz co masz i dopiero potem kupuj następne big_grin Jeszcze 3 buteleczki po 200ml zostały, ale teraz będę się ograniczać, bo niektóre były na granicy terminu przydatności.

          Jak ktoś ma problem to może wdrożyć taka metodę jak pani z bloga. Wiadomo, że jak kupujesz z głową to takie rozwiązanie nie jest dla ciebie smile
          • nessie-jp Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 21:08
            > Poza tym istnieją znajomi, empiki w których można czytać bez kupow
            > ania (no chyba, że już nie można?), ebooki, audiobooki-możliwości jest mnóstwo
            > i książek wartych przeczytania również..

            Ach, rozumiem, że e-booki i audiobooki to już nie podpadają pod kategorię "rok bez kupowania", bo ich się nie kupuje? Tylko co, ściąga z Chomika? No to faktycznie, oszczędność pełną gębą!

            Czytanie bez kupowania w księgarni to też w sumie świetny pomysł, po co wydawać pieniądze, skoro książkę można skonsumować za darmo... Materiały biurowe wynieść z pracy, lampę zabrać sąsiadowi, żarówki wykręcić w windzie... Albo najlepiej niech znajomi wydadzą swoje pieniądze na książki, a my sobie nie kupimy i oszczędzimy, o! Super.

            No fakt, przy takim "roku bez kupowania" pewnie można. Chociaż ja jednak wolałabym się nie wygłupiać i zupełnie normalnie kupować te książki, które są dla mnie ważne.


            • verdana Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 22:18
              No , na tej zasadzie, to butow tez można sobie nie kupić, tylko ukraść.
              Ale chyba nie o to tu chodzi.
              A jesli chodzi o "ksiażki warte przeczytania", to cała ta dyskusja zaczyna mi przypominać stary dowcip, co kupić wujkowi na imieniny. Przeciez nie książkę, bo ma już jedną...
              Sa czasem tacy ludzie, ktorym nie wystarcza "książka warta przeczytania", tylko chcą zapoznać się z trescią konkretnej ksiązki. Jesli to kogoś dziwi, to ja chyba wymiękam.
              Jest wielu facetów, z ktorymi waro się przepać, dlaczego więc akurat czekać na jakiegos konkret6nego? Co za róznica, ten czy inny, ostatecznie facet to facet, a ksiązka to książka. Bez róznicy jaka.
              • spicy_orange Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 22:29
                skoro się upieracie że można albo kupić papierową książkę albo ukraść i nie istnieje żadna opcja poza tym, to nie ma sensu dalsza rozmowa. A już wyjeżdżanie z wyborem męża, wynoszeniem art biurowych z pracy w temacie dotyczącym osób z problemem kupowania bez pamięci rzeczy, których się potem nie używa jest nieco śmieszny. Lubisz czytać i kupować, stać cię i nie masz z tym problemu to to rób, natomiast jeśli ktoś wydaje krocie na książki czy cokolwiek innego, tylko po to by te rzeczy mieć, to jaki macie problem, jeśli ten ktoś robi sobie "rok bez kupowania" tego, czego i tak potem nie użył ani razu?

                a jak już tak o tych książkach mowa, to jedni mają czytanie w tyłku, innym jest obojętne czy przeczytają najpierw A, potem B a potem C, skoro i tak chcą przeczytać wszystkie trzy, a jeszcze inni, tak jak wy dwie, muszą mieć daną książkę natychmiast tu i teraz, bo im spadnie poziom kultury we krwi. Ot, sensacja - ludzie są różni big_grin
                • verdana Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 22:40
                  Jeżeli kupuje się książki, zeby mieć, to biblioteka też jest niepotrzebna. Po prostu nie musi się czytać, to nie jest obowiązkowe. Tylko chwalić się nie ma czym. Jesli kupuje się po to to, by czytać, nie cokolwiek, tylko własnie te, to oszczędzanie na nich jest rozsądne.
                  W dodatku sa tacy czytelnicy, ktorzy wracają do książek, nie jest to rzecz jednorazowego uzytku. Albo tacy, ktorzy z książke korzystaja do pracy.
                  • spicy_orange Re: Rok Bez Zakupow 25.09.11, 23:05
                    Verdana, ja ciebie rozumiem, ale zobacz o czym jest ten watek - o dziewczynie, która kupuje bezmyślnie różne rzeczy, gromadzi, upycha po szafach, po kątach i z nich nie korzysta. Czy to źle, że chce z tym skończyć? Że sobie obiecała, że nie kupi nowego ciucha bo ma nieużywanych całą szafę, że nie kupi kolejnej książki, bo te które kupiła (pewnie w chwili zakupu uważając ten zakup za absolutnie konieczny i z myślą przeczytania natychmiast) leżą w kącie nieczytane? Ja kupuje książki kompulsywnie - albo długo nic, albo od razu kilkadziesiąt. Za nowościami nie gonię - współczesną literaturę czytam od przypadku do przypadku (większość = nuda, ziew), a to co kupuję to przeważnie książki które już znam albo znam autora i chcę mieć wszystko co napisał. A czasu na czytanie ciągle brak.. No ale to nie o tym ten watek wink Ja tam za panią trzymam kciuki. Budżet na pewno to odczuje na plus, a wcześniej zakupione rzeczy będą mieć szansę na swoje pięć minut (nie popieram wywalania - też oddaję na gratachzchaty)
                    • linn_linn Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 07:41
                      No wlasnie...
                      Kolejny post precyzuje troche cala akcje:
                      minimalenka.blogspot.com/2011/09/mina-pierwszy-miesiac-roku-bez-zakupow.html
                      Rok bez zakupow ZBEDNYCH rzeczy: kazdemu taka akcja by sie przydala. Nie mowcie, ze nie. Przejrzyjcie szafy, polki, spizarnie itp.
                      Ja minimalistka raczej nie zostane, ale doskonale rozumiem, ze w pewnym momencie mozna spojrzec na wlasne zakupy / aktualne i przeszle / bardziej refleksyjnie. Co z tego, ze kupie najlepsza na swiecie ksiazke skoro wyladuje ona na polce i nie bede miala czasu jej przeczytac? Nie mowcie tylko, ze tak nie bedzie. Moze sie zdarzyc i zdarza sie czesto. Ja wprowadzilam metode tzw. szlabanow. Mam ich sporo: dotycza tych rzeczy, ktore kupuje z roznych powodow, a nie powinnam / w ogole albo przez jakis czas /. Przyklady: reczniki plazowe / mam do nich slabosc, a jej rezultatem jest spora kolekcja /, srodki czystosci / dopoki nie skoncze kolejnej butelki szamponu, nie kupuje: a mam ich kilka /. Nawet w kuchni mam kilka szlabanow.
                      • paluszki38 Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 09:32
                        Co do książek... Czytam dużo książek, i nie wszystkie książki, które przeczytam chcę mieć na półce, szkoda by mi było miejsca. Kupuję książki, które wg mojego subiektywnego punktu widzenia są tego warte. Aby przeczytać książkę, nie trzeba jej ukraść, nie trzeba żerować na znajomych, można odwiedzić bibliotekę i tak robię.

                        Nie ma siły aby każda książka się podobała, po co sobie zaśmiecać półki? Osoby, które tak walczą o to, że książki, które się czyta muszą być przez nich kupione, albo czytają mało, albo lubią mieć książki na półce bez czytania. Dla mnie kupno 4-5 książek miesięcznie byłoby sporym nadszarpnięciem budżetu.

                        Dla osób, które oszczędzają, polecam biblioteki, i kupowanie książek, które są tego warte. Nie każda książka jest wartościowa, np. wynurzenia Kasi C nie każdego zachwycą.
                      • tymczasowy211 Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 10:55
                        Gdyby Szanowna Pani zadała sobie odrobinę trudu i przeczytała wcześniejsze wpisy z przywołanego bloga to zauważyłaby Szanowna Pani, że wrzucenie na forum dwóch wpisów wyrwanych z kontekstu wywołało tylko niepotrzebne zamieszanie i nieporozumienia. W sieci też obowiązuje rzetelność w podawaniu informacji o czym, jak się wydaje, Szanowna Pani zapomniała. Spuścić zasłonę milczenia...i tyle...
                        Dobra wszelakiego życzę
                        remus
                        • linn_linn Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 13:10
                          Nie do konca sie z tym zgodze. Dyskusja dotyczy tylko tej akcji, ktora zreszta pozniej zostala przez autorke bloga sprecyzowana: szkoda, ze nie od razu. Nie dyskutujemy tu na temat minimalizmu w ogole, a na temat zakupow w ciagu przyszlego roku. Poza tym kazdy, kto chce, moze sobie calosc bloga przestudiowac. Jesli uzan za stosowne: nie musi, a i tak ma prawo do zabierania glosu w dyskusji. Autorzy blogow, ktorzy nie chca dawac innym pomyslow do dyskusji, udostepniaja blogi tylko osobom upowaznionym. Nie wspomne juz o tym, ze zadna cnota krytyk sie nie boi.
                  • akacjax kupowanie książek 02.10.11, 19:26
                    Po pierwsze-nie każdy ma taka potrzebę czytania nowości, posiadania ich na półce itp.
                    Jest wiele książek, do których mogłabym wracać i wracać...i nie mam ich na półce bo: nie stać mnie na to, a po drugie nie mam już miejsca.
                    Choć znam osoby, dla których posiadanie książek jest tak naturalne jak jedzenie. Kiedyś byłam taka osobą. Nie wyobrażałam sobie, by mogło być inaczej. A jednak to się stało.
              • seidhee Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 12:30
                > Sa czasem tacy ludzie, ktorym nie wystarcza "książka warta przeczytania", tylko
                > chcą zapoznać się z trescią konkretnej ksiązki. Jesli to kogoś dziwi, to ja ch
                > yba wymiękam.

                To zależy, co jest dla Ciebie priorytetem. Jeśli dla kogoś priorytetem jest postawa antykonsumpcyjna, to można przełożyć przeczytanie tejże konkretnej książki w jakąś tam przyszłość. No chyba że jest to publikacja tak niszowa, że jeśli nie kupisz, to nigdy już więcej na oczy jej nie zobaczysz.
    • serendepity Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 12:35
      Jesli mowimy o roku bez zakupow rzeczy zbednych to nie ma problemu. Ja kupuje tylko rzeczy uzyteczne i potrzebne. Nie kupuje czegos, bo mi sie podoba, ale nie bede tego uzywac, w ogole nie robie zakupow w celach terapeutycznych, ja nie znosze zakupow.

      Jesli mam zapasy czegos, to wynika to glownie z tego, ze na cos byla promocja i kupilam tego wiecej. W ten sposbo mam zapasy tunczyka w puszkach na 2 miesiace, papieru toaletowego pewnie na miesiac lub wiecej, ogolnie chemii mam spory zapas, bo kupuje zawsze w promocjach w duzej ilosci. Poza tym wole uniknac zbyt czestych wizyt w sklepie z czystego lenistwa. Jakbym mogla, to bym tankowala jak najrzadziej, ale niestety musze jezdzic na stacje raz na tydzien.

      Ksiazek nie kupuje, bo mam mnostwo w domu i zanim je przeczytam, to jeszcze sporo czasu minie. Staram sie ograniczyc meza i nauczylam go kupowac tylko ksiazki, ktore nie sa dostepne w bibliotekach i do tego jeszcze uzywane. Duzo ksiazek dostalam od kogos w ramach odgracania mieszkania i po przeczytaniu wydaje sie regularnie kolejnym osobom.

      Nie moge nie kupic paliwa ani jedzenia. Wiec jaki to rok bez zakupow? Nie moge nie wykupic winietki podatku drogowego itp.
    • ziuniek Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 16:06
      A ja chciałabym zwrócić uwagę na jedną kwestię:
      łatwo być minimalistką, jak już ma się pełną szafę ubrań.
      Łatwo jest przeżyć x miesięcy bez "zbędnych" zakupów, jak mieszkanie i tak pęka w szwach
      • linn_linn Re: Rok Bez Zakupow 26.09.11, 16:39
        Raczej nie. Minimalistce wystarczy odpowiednio dobrany, ale skladajacy sie z niewielu ubran, zestaw. Przynajmniej tak zrozumialam idee szafowego minimalizmu. Ktos, kto ma 20 spodnic i 30 swetrow, nie moze nazywac sie minimalistka. Chocby nie kupowala nic do szafy przez 5 lat.
    • szalonymotocyklista Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 14:30
      Rok bez zakupów można nazwać (może nawet precyzyjniej) rokiem bez zachcianek. Bardzo dobre ćwiczenie silnej woli, sam mam ochotę spróbować. Później może rok bez samochodu, rok bez telefonu komórkowego...
      Natomiast minimalizm to nie nagłe wyrzucenie zbędnych przedmiotów (chociaż od tego się zaczyna), a taki styl życia żeby zmniejszyć swoje potrzeby posiadania.
    • zielona-oliwka Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 15:23
      Prawda jest taka, że cała ta akcja to pic na wodę. Każdy, chcąc coś nabyć, przekona samego siebie, że to zakup niezbędny.
      - "Mam 7 rozpinanych sweterków, ale nie mam różowego, który akurat ładnie komponowałby się z jakąś tam bluzką, no to muszę kupić różowy sweter, to przecież zakup konieczny".
      - "Za dwa tygodnie mamy z przyjaciółmi wieczór tajski, zatem muszę kupić książkę z tajskimi przepisami, zatem zakup konieczny."

      Powyższe przykłady są wyssane z palca, ale obrazują to, o co mi chodzi.
      Ludzie, którzy mają problem z pochopnym nabywaniem rzeczy, mogą sobie przeprowadzić taką akcję, chociaż będzie ona mało skuteczna, ale lepszy rydz niż nic. Natomiast normalnym ludziom, którzy nie kupują tysiąc nowych niepotrzebnych rzeczy upychając je po kątach, taka akcja jest niepotrzebna.

      I denerwuje mnie zawsze wstęp w tego typu akcji czy artykułów, typu "wszyscy mamy w szafie ubrania, których nigdy nie założyliśmy, stos książek, których nigdy nie przeczytaliśmy, przeterminowane kosmetyki, których nie mieliśmy szansy zużyć itd." - otóż nie wszyscy, tylko psychole. wink
      • linn_linn Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 15:44
        Najwazniejsze, ze tym po napisaniu tego postu poczulas sie lepsza niz 90% spoleczenstwa. Akcja odniosla przynajmniej taki skutek.
        • zielona-oliwka Re: Rok Bez Zakupow 02.10.11, 21:57
          linn_linn napisała:

          > Najwazniejsze, ze tym po napisaniu tego postu poczulas sie lepsza niz 90% spole
          > czenstwa. Akcja odniosla przynajmniej taki skutek.

          Jeżeli 90% społeczeństwa ma znaczne, poupychane po kątach, nadwyżki ubrań, gazet, książek, kosmetyków etc., nigdy z nich nie korzysta, a części wręcz pozbywa się przed pierwszym użyciem, to znaczy, że całe to biadolenie o kiepskim poziomie życia w Polce jest nieporozumieniem, a Polacy to naród bogaty, skoro 90% społeczeństwa pozwala sobie na notoryczne wywalanie pieniędzy w błoto. Mnie zwyczajnie nie stać na takie zabawy.
    • tutuna I co narobiliście/łyście? ;-) 03.10.11, 22:40
      minimalenka.blogspot.com/2011/09/co-wy-na-to.html
      Teraz wszyscy wiedzą, że forum "Oszczędzamy":
      - to miejsce ludzi, którzy debatują, bo nie mają co robić (by Polala),
      - włazi z butami w cudze życie - czyli nota bene w niezastrzeżonego bloga w internecie (by minimaLenka),
      - bez pytania linkuje inne strony - no skandal! (j.w.) i może to przestępstwo (by Polala) wink)))- chociaż jak się potem okazało jednak nie...
      - ludzie, którzy wypełniają Polską Normę Upierdliwości (by rob),
      - ludzie, którzy haniebnie komentują (by remus77),
      - część kobiet w tym wątku jest piramidalnie głupia (by anonimowy) - o które chodzi?
      - miewa głupie dyskusje - jak ten wątek (by wasp),
      - pisane na nim bywają pierdoły (by zagubiony omułek),
      - a forumowicze to hieny (by wasp),
      a tak ogólnie to to śmieciowe forum jest (by Tofalaria). Ha!

      I po co Wam to było? wink))

      Tu się trza opamiętać, bo jeszcze jakaś ludzkość marnego linka rozstrojem nerwowym przypłaci i co będzie? wink))

      p.s. dystans i czytanie ze zrozumieniem polecam każdemu, także SzanePaństwu komentatorom linkowanego bloga...
      • linn_linn Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 03.10.11, 22:59
        Tak juz maja niektorzy blogerzy, ze lubia tylko komcie i towarzystwa wzajemnje adoracji.

        Przy okazji prosba do minimalistow, aby bez uprzedniego otrzymania zgody nie promowali na tym forum swoich blogow.
        • linn_linn Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 03.10.11, 23:05
          Najciekawsze jest, ze role sie odwrocily i to na tamtym blogu ozywila sie dyskusja. Przynajmniej po wstwieniu linku do tego forum: wstawieniu, ktore oczywiscie nie zostalo uzgodnione z tym forum.
        • jop Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 04.10.11, 10:16
          Zwłaszcza tak słabego jak ten - że trzeba było kilkudziesięciu postów, trzech notek i pińcet komci, żeby wyjaśnić, że autorka miała na myśli ZBĘDNE zakupy.

          Obstawiam, że za pięć notek, sto postów i tysiąc komci dowiemy się, co rozumie przez "zbędne".
      • serendepity Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 13.10.11, 15:25
        W sumie to zabawne, bo ja wymienialam sie komentarzami lub komentowalam na blogach niektorych wymienionych wyzej osob. Ale teraz pewnie wszystkie sie spiely i stworzyly towarzystwo wzajemnej adoracji.

        Mysle, ze nawieksza zbrodnia, to podlinkowanie publicznie dostepnej strony na forum wink Trzeba liczyc sie z konsekwencjami publikowania w internecie.
        • serendepity Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 13.10.11, 15:26
          Ahhh i zamknely dostep do tych waznych tresci.
          • linn_linn Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 13.10.11, 19:39
            Prawdopodobnie w akcie samokrytyki. smile
          • tutuna Re: I co narobiliście/łyście? ;-) 16.10.11, 18:33
            serendepity napisała:

            > Ahhh i zamknely dostep do tych waznych tresci.

            Znaczy wrażliwe jakieś. wink
            A nie mówiłam (tfu! pisałam...) wink))
    • kanga_and_roo Re: Rok Bez Zakupow 09.10.11, 20:58
      Pomysł roku bez zakupów nie jest oryginalny.
      Judith Levine prowadziła bloga opisując swój rok bez zakupów, co potem wydano w formie książki (www.amazon.com/Not-Buying-Year-Without-Shopping/dp/0743269357). Więcej o tej inicjatywie: www.dziennik.twardoch.pl/2006/09/27/nie-kupuj/

      Oprócz tego pomysłu w angielskojęzycznym internecie bardzo popularny jest miesiąc bez wydawania, o czym swego czasu pisały Wysokie Obcasy: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102560,8192675,Miesiac_bez_karty.html
    • czekolada72 Re: Rok Bez Zakupow 02.07.19, 10:40
      Tak wiem, watek jest wrecz archiwalny!
      Ale najbardziej pasuje mi wlasnie smile

      lubimyczytac.pl/ksiazka/4860425/mniej-intymny-portret-zakupowy-polakow
      Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków / Marta Sapała

      Przebrnęłam przezte książkę o niekupowaniu przez rok, lub bardziej - o prawie-niekupowaniu.
      spodziewałam sie czegos bardziej inspirujacefgo....
      Tak naprawde to gdyby opracowac to Forum - wyszłay o niebo lepsza książka smile
      • re_ni73 Re: Rok Bez Zakupow 05.07.19, 15:45
        Zgadzam się z Tobą. Książkę kupiłam przeczytałam i szybko sprzedałam mało wartościowe informacje Pomyślałam sobie o forumwink tu jest więcej inspiracji smile
      • ana119 Re: Rok Bez Zakupow 06.07.19, 11:09
        Mnie interesowały osoby i okoliczności podjęcia próby, coś jak sprzątanie z Kondo. Coś od tej strony dostałam. Trzeba wiedzieć że osoby początkujące nie będą miały wiedzy takiej jak ta praktyczna zdobywana latami ale i tak może coś w nich pozostanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka