Pytanie kieruję do większych rodzin, w których jest dużo prania. Czy macie opracowany jakiś "system" prania? Szukam sposobów na ekonomiczniejsze pranie. Wiem, że niektórzy piorą osobno np. same skarpetki (przy większej rodzinie z pewnością się udaje szybko zapełnić całą pralkę skarpetami), ja często piorę kolorami np. osobno zielone, osobno żółte, czerwone itd. Robię przynajmniej 5 pralek tygodniowo (poj. bębna 6kg, ładuję do pełna)) przy 2 dorosłych i 3 dzieci (17,5 lat; 5 lat; 16 mcy), oprócz ciuchów codziennych (każdy wieczorem wrzuca do prania co ma na sobie poza dżinsami - te piorę raz w tygodniu jeśli się nie zaplamią czy pobrudzą jakoś szczególnie), Nm koszulę do pracy codziennie a potem t-shirt, podobnie dzieci - więcej brudzą, dochodzą raz w tygodniu: 4 piżamy (maluchowi zmieniam codziennie) 3 duże komplety pościeli + 1 komplet mały, 5 dużych ręczników + kilka mniejszych, fura ściereczek kuchennych (codziennie czysta jedna lub dwie), co 2 tyg. piorę narzuty/koce, w międzyczasie dochodzą kurtki, pieluchy flanelowe najmłodszego, kocyk od wózka, jakieś torby itd. Jak nie zrobię 5 pralek w tygodniu a np. 3 to nie mieszczę się z brudnymi ciuchami w koszu. Szczerze mówiąc bokami mi już wychodzi to pranie, dziś udało mi się zobaczyć dno w koszu (zdarza mi się to raz na miesiąc, półtora) a za dwa dni będzie full
Macie jakieś pomysły jak zmniejszyć ilość prań? Nowa większa pralka i chodzenie w brudnych ciuchach nie wchodzi w grę