Dodaj do ulubionych

kieszonkowe dla nastolatki

02.10.12, 22:15
Witam, jestem tu nowa, to znaczy zaglądam tu od dawna i korzystam z mądrych rad, ale się nie udzielam. Pewnie dlatego że oszczędzać nie potrafię, ale powoli uczę się od Was. Chciałam się poradzić w sprawie kieszonkowego dla piętnastolatki. Skoro ja uczę sie gospodarować środkami, niech i Ona uczy się ze mną. Powiedziałam, że ma rozpisać na kartce na co i ile potrzebuje w miesiącu i zastanowimy się nad wysokością. Chciałaby sama decydować o ciuchach i butach(
nie licząc może kurtek i butów zimowych), książkach, gazetach, płytach. Do tego wyjścia z koleżankami, czasem prezent urodzinowydla koleżanki. Telefon i bilety na komunikację nie wliczją się do kieszonkowego . Jak myślicie - jaka kwota będzie rozsądna ? Chciałabym żeby nauczyła się, że jak się wszystko wyda w 2 tygodnie to potem trzeba klepać biedę,bo rodzice worka z pieniędzmi nie mają. Ale chciałabym też żeby czuła się w miarę konfortowo w towarzystwie..
Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • re_ni73 Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 06:42
      Ciężko mi powiedzieć.Ja teraz mam zamiar podnieść dzieciakom na 50 zł na miesiąc,a resztę sobie dorabiają,wszyscy.Często też z zarobionych pieniędzy kupują sobie ubranie czy jakiś sprzęt. To jest kwota minimalna jak dla nastolatków. Chociaż czasami córka mówi,że często jej przyjaciółki dostają od rodziców 30-50 tygodniowo,inna znowu jak potrzebuje to dostaje o ile prosi(ale to rozsądna dziewczyna). Dużo też zależy w jakim mieście mieszkasz.
    • miacasa Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:04
      Na początek podziel jej to na tygodniówki, wypłata kieszonkowego raz w miesiącu bardzo rzadko się sprawdza u dzieci. Wysokość musisz chyba ustalić sama w oparciu o możliwości i realną sytuację Waszej rodziny. Nie pokusiłabym się o dawanie kieszonkowego na buty i odzież bo moje dziecko chodziłoby bose i obdarte, a kasa zniknęłaby na "drobne" przyjemności.
      • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:31
        Do tej pory uważałam, że kupowanie ciuchów i butów jest psim obowiązkiem rodziców. Sama nienawidziłam dostawać pod choinkę majtek i skarpet - co to za prezent? Ale jak piętnastolatka chce mieć piąte jeansy, a w szafie leżą nieużywane trzy pary ( bo ich już nie lubię... )to zmieniłam stanowisko. Jak potrzebuje kozaki, kurtkę zimową, lub coś naprawdę ważnego to jej kupię. Ale szósty sweterek i trzydziesty podkoszulek to niech kupi sobie sama. Chcę żeby zrozumiała, że trzeba dokonywać pewnych wyborów.
        Nie boję się że wyda na coś innego, ciuchy w tym wieku są bardzo ważne (a nawet jeśli - to ma się w co ubrać, najwyżej trzeba będzie nosić to czego się nie lubi )
        Też myślałam o 200zł, ale jakoś nie umiem tego dokładnie policzyć. Może spróbujemy tak, zawsze możemy zmienić. Tylko nie chcę na początek dać za dużo. Podnieść kieszonkowe zawsze można, obniżyć będzie trudniej smile
        • aurinko Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:40
          Przede wszystkim podziel na tygodniówki, nie będzie tak dużego ryzyka, że całą miesięczną kwotę wyda w jeden dzień a tygodniówki uczą lepszego planowania i gospodarowania, będzie chciała coś droższego kupić to będzie musiała cierpliwie czekać na następny tydzień i co najważniejsze - nie wydawać otrzymanej wcześniej kwoty.
          Co do wysokości to ciężko ocenić, bo nie wiadomo jakiego rodzaju ciuchy córka chce czy spodnie rzędu 60zł czy 200zł. Musisz jakąś średnią wyliczyć, określić co Ty kupujesz a w czym dajesz wolny wybór córce.
          Co do rzeczy, których córka już nie nosi - zachęć ją do sprzedaży takich ciuchów, zróbcie zdjęcia i wystawcie na Allegro/ Tablicy czy na forum Szafa malucha.
      • zuzanna56 Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:41
        Mój 15 latek chyba za wiele nie dostaje. Abonament telefoniczny ma zapłacony, ubrania kupione, na bilety dostaje osobno. Za szkołę i inne dodatkowe zajęcia (2-3 godziny tygodniowo) płacę ponad 700 zł, więc samego kieszonkowego dostaje nie więcej niż 100 zł, czasami też dostanie cos od dziadków. Nie wydaje na bzdury, czasami kupi sobie jakąs płytę czy ebook, cos do jedzenia itp.
    • zooba Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:53
      Mój 13-latek dostaje 60zł na miesiąc. Opłacam mu zajęcia pozaszkolne, bilet miesięczny, kupuję ciuchy, buty i sponsoruję wyjścia itp. Syn ma konto w banku i kartę bankomatową do niego, chcę,żeby się nauczył rządzić swoimi pieniędzmi. Jeśli chodzi o zachcianki odzieżowe uzgadniamy kwotę, którą ja pokrywam (np. 100zł na trampki, co wydaje mi się wysoką kwotą), jeśli chce coś jeszcze droższego, musi dołożyć ze swoich. Widzę jak zmieniła mu się perspektywa od czasu kiedy ma swoją kasę, za którą jest odpowiedzialny. Trzy razy się zastanawia, zanim kupi dodatek do gry komputerowej.
    • guderianka Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 08:58
      Może być ciężko bo to zbyt późno na uczenie się gospodarowania pieniędzmi. Wiesz, im skorupka za młodu i tak dalej i tak dalej. Moje dzieci maja kieszonkowe od 6 roku życia, wzrasta w miarę wieku i potrzeb. Mimo, że np. Starsza otrzymuje kieszonkowe 6 lat nadal ma problemy z zarządzaniem pieniędzmi. Młodsza ma inny charakter i potrafi uciułać sobie na to, na co sobie zaplanuje. Poza tym-odkąd dzieci pamiętają prowadzimy zapisy w exelu, one juz mają nawyk zbierania i oddawanie paragonów jak idą po cos do sklepu (nawet po gumki do ścierania za 0,60zł). Myślę, że jesli córka nie ma nawyku, nie ma oszczędności jako cechy charakteru -może być Ci ciężko. Ale -powodzenia. Ponoć lepiej późno niz wcale.. wink
        • asiara74 Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 09:49
          Mój 13 latek właśnie od września otrzymuje 15 zł na tydzień czyli 60 na miesiąc. Widzę, że niechętnie je wydaje i zostaje mu jakaś tam kwota. Sa to pieniadze tylko na przyjemności więc potrafi sobie chyba ich odmówic . Planuje założyc mu konto,na które będzie spływac stypendium, które dodatkowo otrzymał. Chcę aby nauczył się posługiwac kartą płatniczą no i zarządzac pieniędzmi, które posiada.
          • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 10:07
            konto Młodej założyliśmy, ma kartę do bankomatu, robimy przelew i nie rozliczmy jej. Od roku dostawała 100zł, ale ostatnio częściej przychodzi i prosi o dodatkową kasę. Zaczęłam się zastanawiać że to za mało , a takie ciągłe proszenie się o pieniądze jest niekomfortowe. Dlatego pomyślałam o zwiększeniu kieszonkowego, ale wtedy musi się dużo bardziej pilnować. Jak dostaje 100 a książka którą chce kupić kosztuje 70 to zostaje jej niewiele. Trudno z tego robić jeszcze jakieś oszczędności. Tłumaczę jej że można iść do biblioteki, nawet chodzi, ale zazwyczaj danej książki w ogóle tam nie ma. I widzę że posiadanie własnego egzemplarza bardzo ją cieszy.
            Do tej pory nie myślałam, że na naukę oszczędzania jest za późno, ja uczę się dopiero teraz smile Mam jeszcze w domu dziesięciolatkę, która nie dostaje kieszonkowego bo nie chce.
            Kiedyś powiedziałam do niej: zrób coś tam w domu - zapłacę Ci dychę. I usłyszałam -" ale ja nie potrzebuję dychy". I ona naprawdę nie potrzebuje - raz w miesiącu przychodzi po 5zł na gazetę.
            Nie jest jeszcze na etapie chodzenia z koleżankami do kawiarni, prezent na urodziny koleżanki kupuję ja.
            Ale może pomyślę o kieszonkowym dla młodszej też. Niech się uczy.
    • linn_linn Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 09:55
      Przy okazji nastolatkow, w zeszla sobote wloski kanal Rai 2 rozpoczal nadawanie programu Tenn Manager. W skrocie: przez jeden miesiac w jednej z wybranych rodzin budzet rodzinny zostaje przekazany w rece nastolatka / w pierwszym programie 14-latki /. Do pomocy przydzielony zostaje tzw. life coach, ale z zarzadzaniem pieniedzmi / przekazanych w walizce / musi radzic sobie sam. Dla pewnosci rodzicom odbierane sa karty bankomatowe. W przypadku zaoszczedzenia wyznaczonej kwoty po zakonczeniu miesiaca nastolatek moze wydac ja na wlasne potrzeby. Bohaterka pierwszego programu poradzila sobie, aczkolwiek jej stosunek do gospodarowania pieniedzmi mozna okreslic "na poczatku miesiaca spadla z choinki", tak wielkie bylo jej zdumienie np. tym, ze w rodzinie sa takze koszty stale.
      • verdana Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 10:11
        Jestem absolutnie przeciwna temu, aby za tygodniówkę 15-latka musiała sobie kupować większość ubrań. Owszem, coś dodatkowego, czego nie mamy zamiaru kupić tak, jak najbardziej. Ale nie rzeczy podstawowe. Bo albo tygodniówka będzie śmiesznie wysoka, albo po prostu nie starczy. Aby móc dobrze gospodarować pieniędzmi, trzeba móc przewidywać wydatki - tymczasem czasem potrzebny jest pilny zakup pantofli, które się rozwaliły, czy swetra, który się podarł. I co wtedy? Nie ma siły - albo rodzice kupią, albo nastolatka zbankrutuje, bo nie stać jej bedzie na zakup.
        • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 10:27
          Dlatego właśnie mam problem. Moja nastolatka zdecydowanie ma się w co ubrać, to co uważam za niezbędne zamierzam kupować. Tylko nasze poglądy na to co jest niezbędne są mocno rozbieżne smile Sama jestem minimalistką jeśli chodzi o ciuchy, nigdy nie umiem podjąć szybkiej decyzji, do głupiego sweterka przymierzam się trzy razy. Zdałam sobie sprawę że od niej oczekuję tego samego, już zauważyłam że przeze mnie ma problem z podjęciem decyzji ( chyba boi się że nie zaakceptuję jej wyboru). Dlatego pomyślałam, że lepiej dla niej będzie jak sama będzie mogła decydować kiedy coś i co sobie kupić. Ale zgadzam się z tym, że
          "albo tygodniówka będzie śmiesznie wysoka, albo po prostu nie starczy". Chyba nie da się tego wyliczyć i to ja muszę popracować nad sobą sad
          • ablims Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 11:32
            To nie nastolatka ma decydować ile ma dostać ani jej zachcianki.
            Ustalasz kwote i już. Jej zadaniem jest się nauczyć tą kwotą gospodarować.
            To tak jak z wypłatą u osoby dorosłej - dostosowuje się. Musi się tego nauczyć by nie paść na nos gdy nie będzie miała innego wyjścia wchodząc w świat "dorosłych"
            Proponuje na początek po 35 zł tygodniowo (140 miesięcznie) - to bardzo dużo
        • astrum-on-line Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 10:28
          Bez przesady. Mało która nastolatka ma jeden sweter i jak się podrze to musi na łeb na szyję kupować inny. Moim zdaniem właśnie należy się szybko nauczyć, że pieniędzy jest ile jest i trzeba wybrać czy kupić książkę potrzebną do szkoły czy piąte spodnie czy iść na pizzę.
          • re_ni73 Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 10:52
            astrum-on-line zgadzam się z Tobą. Każda nastolatka ma ciuchów masę. Droższe zakupy ja robię np.decyduję ,że w tym miesiącu kupujemy to i to a w następnym tamto,bo potrzebne.Często córka wybiera zamiast butów kozaków za 170 dwie pary tańszych.Nie jestem z tego zadowolona,ale to jej wybór. Jak jej w zaproponowałam,że jak poczeka do listopada to dostanie na buty które jej się podobały 250,to stwierdziła,że w życiu,woli kupić więcej par tańszych (chyba upatrzyła z 5 par),na co ja się nie godzę. Tylko,że ona kupuje i sprzedaje w czym już nie chodzi na szafie.pl(sklep z ubraniami dla nastolatek).Ja jestem zadowolona i ona też. Czasami też kiedy u niej już krucho z pieniędzmi wybiera zamiast jakiejś imprezy spotkanie z koleżanką,gdzie same sobie szykują różne smakołyki na ich kieszeń. Książki nie kupujemy,wypożyczamy więc tu dylematu nie ma.Wkurza mnie tylko fakt,że bardzo dużo wydaje na kosmetyki do włosów(ma chyba z 5-6 masek do włosów,gdzie jeszcze robi sama różne maseczki,więc po co kupować).Wiem ,że to minie ale jednak denerwuje.
            • joko5 Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 11:48
              Córka gdy miała 15 lat dostawała 100zł i doładowanie telefonu za 50zł. Ubrania, kosmetyki, buty itp. kupujemy my, kieszonkowe wydaje na kino, wyjście ze znajomymi, książki.


              Teraz ma lat 17 i dostaje 150zł. i doładowanie telefonu 50zł. Często dostaje coś od dziadków, jest to min. 50, a najczęściej 100zł. uśredniając można przyjąć 50zł/m-c. Najlepszy jest grudzień bo w sumie na mikołaja i pod choinkę zbiera ok. 600zł.
    • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 11:50
      Na decydowanie o ubraniach i butach przez 15-latkę bym nie pozwoliła, za wcześnie. Moja 15-latka dostaje 100 zł miesięcznie. Ubrania i buty potrzebne kupuję ja, ale w rozsądnej cenie, jeśli chce daną rzecz droższą, musi dołożyć od siebie. Kosmetyki potrzebne kupuję również ja. Do kieszonkowego również nie wliczam biletu miesięcznego i abonamentu na telefon, ale ma tylko 25 zł, jeśli wygada wiecej, musi dołożyć od siebie. Koleżanki mają mniej więcej tyle samo, ale wiele dostaje również pieniądze od rodziny na różne okazje, a niektóre dodatkowo regularne drugie kieszonkowe od dziadków, u nas takich praktyk nie ma.
      • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 17:22
        Jeśli 15lat to za mało, żeby zadecydować o ubraniach i butach, które się nosi to jaki wiek jest wystarczający na taką "niezmiernie ważną" decyzję? W wieku 18lat będzie już mogła decydować o WSZYSTKIM więc wydaje mi się że 3 lata na naukę wyborów to trochę mało. Tym bardziej można by zacząć od pozwolenia na decydowanie o ubraniach.
        Ale to tylko moje zdaniesmile



        Swoją drogą, często tu się pojawia stwierdzenie, że rodzice finansują zakupy odzieżowe "do rozsądnej kwoty". I chyba o to się wszystko rozbija, co dla kogo jest rozsądne. Re_ni bodajże pisała o kozakach za 170zł, a córka woli dwie pary w tej cenie. Ja (i to też tylko moje zdanie) nie zawahałabym się kupić dwóch par kozakow po 170zł każda bo DLA MNIE taka cena za buty jest "wyjątkowo niska i okazyjna" a nie "rozsądna" (rozsądna- wnioskuję, że to taka jaką rodzic jest gotów wydac na buty dla dziecka, raczej nie więcej).
        Także dla każdego co innego znaczy rozsądny/tani/drogi... Jeśli za tym idą ograniczenia finansowe to rozumiem, a jeśli tylko mentalne (bo kasa jest) to chyba wypada wypracować jakiś kompromis.
        • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 20:39
          amandaas napisała:

          > Jeśli 15lat to za mało, żeby zadecydować o ubraniach i butach, które się nosi t
          > o jaki wiek jest wystarczający na taką "niezmiernie ważną" decyzję? W wieku 18l
          > at będzie już mogła decydować o WSZYSTKIM więc wydaje mi się że 3 lata na naukę
          > wyborów to trochę mało. Tym bardziej można by zacząć od pozwolenia na decydowa
          > nie o ubraniach.
          Za wcześnie moim zdaniem, po własnych córkach to stwierdzam, bo wiąże się z tym cała odpowiedzialność za garderobę. Trzeba wiedzieć, ew. sprawdzić odpowiednio wcześniej, czy dana potrzebna niedługo rzecz jest jeszcze dobra, czy już za mała bądź znoszona, niezdatna do użytku. I to ma być odpowiedzialność dziecka, bo ja przecież nie muszę nawet wiedzieć kiedy i co kupi lub planuje kupić, jeśli mi nie powie. Skoro nastolatka ma się rządzić, to mama chyba nie musi już przypominać, pytać czy ma buty na zmianę do szkoły we wrześniu, czy kurtka zimowa przypadkiem nie jest za mała. A co jeśli nastolatka uzna, że nie potrzebna jej powiedzmy biała bluzka galowa, będzie chodzić w niebieskiej, mam się godzić, żeby nie przestrzegała regulaminu szkoły? Skoro dałam jej możliwość decydowania, to trudno później się wtrącać.
          >
          I chyba o to się wszystko rozbija, co dla kogo je
          > st rozsądne. Re_ni bodajże pisała o kozakach za 170zł, a córka woli dwie pary w
          > tej cenie. Ja (i to też tylko moje zdanie) nie zawahałabym się kupić dwóch par
          > kozakow po 170zł każda bo DLA MNIE taka cena za buty jest "wyjątkowo niska i o
          > kazyjna" a nie "rozsądna" (rozsądna- wnioskuję, że to taka jaką rodzic jest got
          > ów wydac na buty dla dziecka, raczej nie więcej).
          Ja na kozaki przeznaczam 100- 110 zł, są takie, naprawdę wink No chyba, że wyjatkowo w danym roku mało rzeczy jest potrzebne, to można bardziej poszaleć z cenami. Do wszystkich domowników stosuję tą samą taryfę.

          > Także dla każdego co innego znaczy rozsądny/tani/drogi... Jeśli za tym idą ogra
          > niczenia finansowe to rozumiem, a jeśli tylko mentalne (bo kasa jest) to chyba
          > wypada wypracować jakiś kompromis.
          Często jest tak, że jeśli na coś przeznaczysz więcej pieniedzy, powiedzmy na buty czy ubrania, to mniej będzie na coś innego, na jedzenie powiedzmy czy wakacje w danym roku. Dla mnie wybór jest w takiej sytuacji jeden. Dodatkowo pozostaje jeszcze problem sprawiedliwości, jeśli jednej córce kupiłam potrzebną kurtkę za 200 zł, to drugiej na potrzebne buty też powinnam tyle dać i synowi też znaleźć w tej cenie, bo dlaczego ma mieć tańsze. A jeszcze zostaje ja i mażwink Zrobi się z tego niezła sumka. No i nie wyobrażam sobie nie gromadzić żadnych oszczędności, a gdybym chciała wszystkim kupować za tyle za ile chcą, nic by nie zostało. Na czymś trzeba oszczędzić, a ciuchy i buty nie są priorytetowymi wydatkami, przynajmniej dla mnie. Nawet jak kasa jest, można ja wydać na coś innego niż ciuchy.
          • astrum-on-line Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 12:29
            Za wcześnie moim zdaniem, po własnych córkach to stwierdzam, bo wiąże się z tym cała odpowiedzialność za garderobę. Trzeba wiedzieć, ew. sprawdzić odpowiednio wcześniej, czy dana potrzebna niedługo rzecz jest jeszcze dobra, czy już za mała bądź znoszona, niezdatna do użytku. I to ma być odpowiedzialność dziecka, bo ja przecież nie muszę nawet wiedzieć kiedy i co kupi lub planuje kupić, jeśli mi nie powie. Skoro nastolatka ma się rządzić, to mama chyba nie musi już przypominać, pytać czy ma buty na zmianę do szkoły we wrześniu, czy kurtka zimowa przypadkiem nie jest za mała. A co jeśli nastolatka uzna, że nie potrzebna jej powiedzmy biała bluzka galowa, będzie chodzić w niebieskiej, mam się godzić, żeby nie przestrzegała regulaminu szkoły? Skoro dałam jej możliwość decydowania, to trudno później się wtrącać

            I to jest właśnie nauka samodzielności. Kurtka będzie za mała, a nie pomyślała o kupieniu wcześniej - no to się będzie musiała szybko kupować. Na przykład z oszczędności, pomęczyć się aż na nią oszczędzi. Nie kupi galowej białej bluzki - no to się stanie jakaś tragedia? Jeżeli to jest tak ważne, to jej w szkole zwrócą uwagę.

            Twój post przekonuje mnie, jak bardzo ważne jest pozwolenie prawie dorosłemu człowiekowi na pilnowanie swoich spraw.
            • zooba Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 14:46
              Ja też uważam, że dziecko musi się takich właśnie rzeczy uczyć - 13-latek sam mi mówi, że wyrósł z butów/kurtki/spodni, nie sprawdzam tego. Teraz powiedział, że nie ma kurtki jesiennej ale sam sobie wybierze i kupi, ja mu tylko przeleję na konto pieniądze, które wyda na ten cel. Ciesze się, że jest taki samodzielny smile
    • trypel Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 15:53
      13latka, 25 pln/tydzień od tego roku (gimnazjum zobowiązuje do podwyżki)
      płatne od teraz na własne konto smile
      + 30 pln na doładowanie telefonu co miesiac.

      ma na kino, gazety, słodycze. Reszta od rodziców.
    • egolit Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 15:54
      A moja 15 latka dostaje tylko 30 zł/m-c (miasteczko 30 tys.). Do tego mamy bardzo dużą rodzinę i na imieniny i urodziny dostaje dużo (po 100 przeważnie od kilku przynajmniej osób). Ubrania właściwie kupuje sobie sama (sama chce to robić), nie wydaje pieniędzy na głupoty, ze szkoły wraca po 19-tej (mnóstwo dodatkowych zajęć - też sama tak chce). Dla mnie jest Super Dzieckiem przez duże D.
      • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 20:08
        no tak - na rozsądną cenę też mamy z córką odmienne poglądy. Chociaż najtrudniej było pod koniec podstawówki, teraz trochę spuściła z tonu. Mamy troje dzieci (dziewczyny), więc nie szalejemy z drogimi ciuchami. Uważam , że na moim poziomie są zakupy w sieciówkach typu H&M, ale dziewczyny noszą częśc ciuchów po starszej siostrze. Na trampki za 300 zł absolutnie się nie zgadzam, ale glany za 400 jestem w stanie kupic ( młodej noga już nie rośnie i zakładam że są to buty na kilka lat, tym młodszym bym nie kupiła.) Chyba zostaniemy przy starym kieszonkowym (100zł) a ciuchy będziemy negocjowac. Np. ona mówi że potrzebuje spodnie i bluzę - ja zgadzam się , ale mówię: proszę ja daję Ci na to tyle i tyle. Jak wybierze droższe musi dołożyc ze swoich, jak tańsze - zostanie jej reszta.
        • cruzbos Re: kieszonkowe dla nastolatki 03.10.12, 20:44
          qsko napisała:

          > Np. ona mówi że potrzebuje spodnie
          > i bluzę - ja zgadzam się , ale mówię: proszę ja daję Ci na to tyle i tyle. Jak
          > wybierze droższe musi dołożyc ze swoich, jak tańsze - zostanie jej reszta.
          Ja tak robię, przy czym nie zgadzam się w ogóle na zakup, jeśli ma rzeczy danego typu zdatne do użytku i niedawno kupione. Przeglądam szafę i wtedy decyduję. Jeśli coś bardzo chce, dostaje jako część prezentu przy najbliższej okazji.
          • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 00:35
            Tak, to też miałam na myśli. Jeśli uważam, że coś jest jej zupełnie niepotrzebne, to nie negocjuję. Nie wydaje mi się np. że na każdy sezon musi miec nową kurtkę. Zimowa kupiona w zeszłym roku w tym też się nadaje - ale koleżanka ma nową i Ona też chce. Wtedy wogóle nie dyskutuję.
            • chwalipieta Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 11:03
              16 lat: 100 zł/m-c kieszonkowe + 25 zł telefon + 62 zł bilet m-czny = 187zł/m-c

              prawdopodobnie od przyszłego m-ca założę jej konto w banku, będę przelewał w sumie 250zł / więcej o 63zł z zaznaczeniem, że to jest na wypad do kina x1 m-c a reszta na ciuchy/, dostanie kartę do ręki i niech się uczy gospodarować PLN'ami smile

              z nastolatkami jest ten problem, że jeszcze rosną i kupowanie butów za kwoty większe niż 150zł mija się z celem. mnie chyba już ten problem nie dotyczy bo od wiosny noga jej nie urosła smile
          • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 11:05
            A możesz podać przykład takiej rzeczy w szafie córki której uważasz, że ma wystarczająco- typ, ilość i kiedy została kupiona?

            A co z wyprzedażami? Powiedzmy że córka ma 10par dzinsów, nie rośnie już raczej, a na wyprzedaży są jakie"cudownewink", przecenione o połowe, dobrej jakości/marki. Godzisz się bo dzinsy to rzecz ponadczasowa i taka która się zużywa czy nie godzisz się bo uważasz że ma ich wystarczająco? Pytam naprawdę z ciekawości smile

            Z resztą powyżej poruszyłaś ważną kwestię na którą ja nie wpadłam- sprawiedliwość zakupów również względem rodzeństwa... Tu się sprawa już komplikujesmile
            • re_ni73 Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 11:24
              amandas wiem ,że to nie do mnie ale jeżeli pozwolisz to odpowiem. Dzieciakom staram się kupować za zbliżoną cenę.Czasem odbiegamy od normy idziemy np. po spodnie chłopaki 75-80 zł,córa nie ona woli trzy pary używanych.Godzę się na to. W tamtym roku kupowałam kurtki: córa płaszczyk 180,kurtka syna 160 a drugi 80.Nie pomogły prośby aby kupił sobie coś lepszego,ładniejszego on o takiej marzył i już. Dałam więc spokój,resztę odłożyłam.Ze dwa miesiące później poprosił bym mu dała na podkoszulki,dostał. U mnie nikt nie robi krzyku,o takie rzeczy,widzą,że staram ich się traktować równo od małego.Mamy na zakupy określoną kwotę i tego nauczyli się trzymać. Jeżeli coś chcą ekstra to niestety zarabiają i kupują sobie sami.
              • zuzanna56 Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 12:23
                Ja nie kupuję za zbliżoną cenę moim dzieciom, teraz dopiero o tym pomyślałam, jak o tym piszecie. Dla starszego jakoś zawsze więcej szło, nawet jak był dużo młodszy, teraz też jego ubrania, jego zajęcia dodatkowe, wyjazdy, szkoła - wszystko kosztuje więcej. Dla córki nadal mniej, to chyba kwestia wieku, bo widzę powoli na razie, że na nią dopiero będziemy więcej wydawać. U nas nie ma takiego argumentu, że koleżanka czy kolega ma nową kurtkę. Jak tylko kurtka nie jest za mała, to oboje noszą 2 sezony. Z butami gorzej, noga rośnie, choć starszemu już może nie. Buty jeśli za 300 zł to na dłuższy czas, niestety zdarzało mi się kupić niby większe za prawie 200 zł i po 3 miesiącach były za małe. Syn zimowe ma z ubiegłego roku, są dobre, bardzo się cieszę bo były bardzo drogie. Trampki potwornie drogie kupił z oszczędności, jak dla mnie głupotą jest kupowanie trampek za 260 zł, ale sam chciał, pierwszy raz, więc czuję, że dopiero rośnie mi nastolatek, jeszcze 3 lata temu, nawet 2 lata temu było mu wszystko jedno co nosi, to raczej my kupowaliśmy pierworodnemuwink fajne ubrania, które nam się podobały.
          • astrum-on-line Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 12:40
            Nie wyobrażam sobie, żeby w chwili gdy miałam piętnaście lat (czyli dwadzieścia lat temu) moja mama przeglądała moją szafę i decydowała co się nadaje do noszenia co nie i co wolno mi kupić a co nie. Niby w jakim wieku twoim zdaniem człowiek będzie mógł sam zacząć pilnować swojej szafy?
            • joko5 Re: kieszonkowe dla nastolatki 04.10.12, 12:55
              Moja córka ma całkowitą swobodę w kupowaniu, ale najczęściej i tak jedziemy razem. Nie zawsze koleżanki doradzą tak szczerze jak doradzi mama. Poza tym kupując nowe ubranie staram się aby pasowało do czegoś już w posiadaniu córki, tak aby nie trzeba było kompletować wszystkiego od początku.
              • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 10.10.12, 23:16
                amandaas - ale mi zadałaś pytanie smile Tydzień myślę nad odpowiedzią, próbując sobie przypomniec kiedy byłyśmy na cichach. Wyszło mi, że już od pół roku nie kupiłam jej nic nowego, bo nic nie potrzebuje. No może jakieś t-shirty powinna dostac nowe, bo nie wiem jak to się dzieje ale robią się w nich takie małe dziurki - zawsze na brzuchu. Ale spodni ma z pięc par. Wszystkie dobre, ale nosi tylko trzy, bo reszta się znudziła sad Koszule wiszą w szafie (różne - flanelowe, eleganckie, szerokie , wąskie- nie założyła żadnej od pół roku, stan można ocenic od: bardzo dobry do idealny).Teraz twierdzi, że chce zieloną, bo zielonej jeszcze nie ma. Bluzki z długim rękawem w stanie idealnym leżą bo też już nie lubi.I trochę mnie to wkurza - bo jak się ma pełną szafę fajnych ciuchów to nie powinno się mówic że się nie ma w co ubrac.
                Ale jak pisałam wcześniej - ja nie znoszę robic zakupów, nigdy nie umiem znaleśc nic na wyprzedażach i traktuję ją swoją miarą. Może przeginam?
                Jak myślicie - co ile powinnam inwestowac w ciuchy, żeby było ok ?
                Bo np. uważam że jak kupiłam jej kurtkę zimową w zeszłym roku to w tym już nie muszę. W kolejce czeka też reszta rodziny smile Młodsze córki mają wprawdzie kurtki po sobie, ale nie zawsze pasują rozmiarem do danej pory roku - i wtedy muszę kupic.
                Jeśli chodzi o sprawiedliwe wydawanie na dzieci - nigdy nie wydaję po równo. Kupuję im to co potrzebne w danej chwili. Na szczęście młodsze jeszcze nie są na takim etapie, żeby porównywac. A średnia niedługo dogoni najstarszą (bo ta już nie rośnie) i tematu ciuchów po starszej siostrze nie będzie. Za to ja będę miała więcej wydatków smile
                • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 06:41
                  Trochę jednak mierzysz ją swoją miarą, co jednak jest normalne, każdy z nas to robi tongue_out
                  Popuść jej odrobinę i zaakceptuj fakt, że ubrania kupuje się nie tylko dlatego że są POTRZEBNE. Czasem kupuje się coś bo jest takie ładne, że aż w dołku ściska.

                  Powiem Ci jak było u mnie, bo w sumie nie tak dawno wyrosłam z finansowania ubrań przez mamę. Szłyśmy na ooooogromne zakupy 2-3 razy do roku, ale wtedy kwota, którą rodzice przeznaczali na moje ubrania była rzeczywiście wysoka ok 1000 na takim wypadzie szło.
                  Natomiast w ciągu roku też wpadaly różne pomniejsze rzeczy, raczej na zasadzie "bo są śliczne" niż "bo są potrzebne". Jakieś buty (czyli automatycznie więcej pieniędzy) w ciągu roku też się kupowało.

                  A co do Twojej córki, może rozwiązaniem jest allegro? Skoro wymieniasz tyle ubrań w dobrym stanie, które leżą w szafie to może warto je sprzedać=zarobić na nowe?
                  To zależy jeszcze czy są markowe, bo takie najlepiej się sprzedają na all;/
                  • qsko Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 08:21
                    jakoś nie wierzę w allegro. Kilka rzeczy udało mi się tam sprzedać, ale jeśli chodzi o zainteresowanie to szału nie ma. Nawet buty venezia nie cieszyły się wielkim zainteresowaniem, a myślałam , że to jest coś co powinno pójść. Ciuchy córki to głównie HM i inne sieciówki. Wydaje mi się że bawełna jest na tyle niedroga w tych sklepach, że nikomu nie opłaca się kupować używanej. Albo mi nie opłaca się gnać na pocztę dla 10 zł zarobku. Chociaż w tym przypadku gnałaby Nastolatka smile
                    Z tym kupowaniem nie całkiem potrzebnych rzeczy problem jest taki, że tych dzieci mam jednak troje, dużo inwestuję w zajęcia dodatkowe, w rehabilitację najmłodszej i jakoś szkoda mi (albo brakuje mi ) na zbędne cichy. A z zajęć dodatkowych panienki na pewno same nie chciałyby zrezygnować.
                  • zooba Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 10:17
                    Amandaas, popuścić nastolatce można jak się ma luzy finansowe, a nie bo fajnie jest mieć nowe ciuchy. Budżet z reguły nie jest z gumy. Kupowanie ubrań bo są takie ładne zaliczam do kategorii 'zachcianki', a te siłą rzeczy maja niski priorytet.
                    • amandaas Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 16:20
                      To jest oczywiste, natomiast autorka wątku nie wspominała o ograniczonym budżecie, więc założyłam, że dywagacje są raczej światopoglądowe (żeby np. nie rozpuścić małolaty zanadto) a nie wynikające z ograniczeń finansowych.

                      Natomiast ubrania to rzecz jednak taka, która ma zdobić z założenia. Gdybyśmy mieli ubierać się tylko ze względów praktycznych to 2 pary spodni wystarczyły by każdemu. A jakoś nie znam osoby która tyle matongue_out Dlatego chodzi mi o to aby (szczególnie w wypadku nastolatki dla której wygląd jest dziko ważny) wypośrodkować pomiędzy "praktyczne i potrzebne" a "ładne i zachcianka", uwzględniając oczywiście budżet domowy. No i inne dzieci, jak wspomina autorka wątku- choć tego już swoim móżdżkiem nie ogarniam, bo dzieci nie mam więc kwestia równego podziału jest mi jeszcze obca.
                  • verdana Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 17:58
                    Jeśli córka wiekszości swoich rzeczy nie nosi, bo nie lubi, to albo szybko zmienia zdanie (bywa), albo Ty masz za duży wpływ na to, co kupuje. Być moze jej gust kompletnie odbiega od Twojego - ja tak mam z najmłodszym synem. Dlatego od lat nie kupuję mu absolutnie nic, czego sam nie wybierze, albo daję pieniadze, zeby sobie sam kupił konkretną rzecz.
    • marta.uparta Re: kieszonkowe dla nastolatki 11.10.12, 23:32
      nasz syn ( prawie 18letni) dostaje 50 zł wyłącznie na własne potrzeby, 25 zasilamy mu telefon. Jak wygada musi dopłacić ze swoich. Takie rzeczy jak ciuchy, sieciówka , zajęcia dodatkowe płacimy.Ale nie jest wymagający - to z jeden z tych, co nie muszą mieć sportowego obuwia za milion złotych. Może dla takiego dużego faceta 50 zł jest mało, ale i tak w miesiącu mu jeszcze regularnie dorzucają babcie, więc pewnie ma ze 150. Ma założone konto, kartę do bankomatu.
      Musze przyznać, że gospodaruje rozsądnie, nawet jest chyba trochę skąpy. Wszystkie nadwyżki wpłaca na to swoje konto i potem potrafi odłożyć sobie na jakiś większy cel. Nawet ostatnio założył lokatę, bo przed wakacjami wpadło mu trochę kasy z różnych stypendiów i konkursów.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka