Dodaj do ulubionych

Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 7...

11.10.12, 23:22
Czytuję to forum od jakiegoś czasu i czasem korzystam z rad, np. tylka ścianka smile))))))))))))))))

Ale przyszła i na nas pora. Dotychczas racjonalizowaliśmy wydatki, bo tak chcieliśmy, ale teraz MUSIMY zacząć oszczędzac. Spadliśmy z dość wysokiego poziomu (około 20.000 zł plus minus 2-3 tys. - 2 pensje) do 7500. Teraz pracuję tylko ja. Mamy kredyt 1800 zł miesięcznie.

Czynsz - 600 zł
Mamy też małe auto - rzadko używamy, bo do pracy pomykamy tramwajem.


Od czego zacząć?
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 06:40
      Zawsze zaczyna się od obejrzenia wydatków, notowania na co naprawdę idą pieniądze. A przy takich jak wcześniej dochodach, to chyba jakieś zabezpieczenie macie. No i obecne dochody są dla większości polskich rodzin tylko marzeniem.
      • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 21:51
        Tak, mamy oszczędności, ale nie zamierzam z nich korzystac.
        Chciałabym tak zorganizować nasze obecne życie (nie wiem, jak długo taki stan potrwa) by utrzymać się z moich bieżących dochodów. Moim skromnym zdaniem "przejadanie" oszczędności to po prostu ubożenie.

        Poza tym mam swiadomość, ze dla niektórych u rodzin moje aktualne dochody to i tak bardzo dużo, ale wątek nie traktuje o rozważaniach, czy to dużo czy mało. To bez zanaczenia. Tyle mam do dyspozycji i ani grosza więcej.
        • black_halo Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 22:11
          7500 - 1800 - 600 = 5100

          Tyle mozesz przeznaczyc na tzw. zycie czyli jedzenie, ubranie, przyjemnosci i pozostale rachunki bo rozumie, ze w czynszu jest woda i ogrzewanie. Nie jest to malo i powinno spokojnie wystarczyc ale tez zalezy do jakiego poziomu jestes przyzwyczajona. Jesli nie kupujesz co miesiac najnowszej torebki od Valentino i butow Loubutina to mysle, ze dacie rade beza spaecjalnego spadku jakosci zycia.
          • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 22:16
            1. Na ile osób?
            2. Ile z tych 20 tysięcy odkładaliście? Bo skoro macie zaplecze finansowe, mozecie teraz nie odkładać. To już oznacza, ze Wasze dochody zmniejszą się pewnie znacznie mniej.
            3. Ja bym zaczęła od likwidacji wydatków luksusowych - drogich ubrań, drogich restauracji, drogich wakacji. Reszta zalezy od tego, ile osób musi z tego wyżyć.
            • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 22:36
              1) muszą za to wyzyc tylko 2 osoby.
              2) za wodę płacimy osobno/niezależnie od czynszu.
              3) nigdy nie byliśmy na luksusowych wakacjach - jeździmy na własna rękę (dotychczasowy koszt własnej objazdówki - 7-9 000 na 2 osoby).
              4) do restauracji chodzimy głównie z grupona 2x miesiącu.
              5) Dotychczas oszczędzaliśmy 2/3 dochodów. Za resztę żyliśmy.
              6) Zakupy robimy optymalnie, tzn. warzywa na bazarze, mięso w mięsnym/u rzeźnika, produkty do długiego przechowywania - dyskont, owoce - z sadu rodziców.
              7) Z auta korzystamy sporadycznie, ale od razu długie dystansy - około 600-700 km miesięcznie, co daje około 300 zł za paliwo. Na razie mamy popłacone ubezpieczenia i zrobione przeglądy czyli tu spokój do połowy przyszłego roku.
              8) rachunki za internet i telefony - 150 zł (spore limity rozmów) ;kablówki brak
              9) Ubrania i buty raczej krajowych producentów (Wólczanka, Bytom, Monton), takze reserved i inny orsay.
              10) nie gotujemy w domu - 60% obiadów miesięcznie jadamy w pracy, co daje około 500 - 600 zł miesiecznie.

              W sumie nigdy nie było to życie jakoś specjalnie luksusowe... sad((
              • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 22:51
                No widzisz. Trzeba zacząć od zmiany optyki. Dla mnie wakacje dla dwóch osób za 9 tysięcy to luksus. I od dziś dla Ciebie, niestety, też.
                Restauracja z grupona nic nie oznacza - droga restauracja z grupania nadla jest droga.
                Poza tym w ogóle NIC nie musicie. Macie duże oszczedności, 2/3 dochodów dotychczas odszczedzanych straciliście - czyli na życie pozostaje Wam tyle samo. Skoro nie chcecie w ogóle nic brać z oszczednosci, warto by z tego co macie trochę schować na wakacje, czy zepsucie się lodówki.
                Tyle, ze słabo sobie wyobrażam wydanie, tak jak opisujesz, 7 tys miesiecznie na jedzenie i ubrania dla dwóch osób.
                • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 12.10.12, 22:59
                  Wiesz, pomyślałam (może naiwnie - nie wiem), że z tej kasy, którą mamy teraz powinniśmy także wygospodarować pieniądze na wakacje. Nie wiem, czy starczy na takie 'objazdówki" jakie sobie robiliśmy. Ale na jakieś chyba powinno..? I na drobne nieprzewidziane wydatki też w sumie.

                  Ale.... nie napisałam wcześniej: ja robię aplikację (niemal 5.000 rocznie), do tego kurs angielskiego dla mnie i męża. I Z tego nie bardzo mozna zrezygnować, bo raczej wydatki konieczne. sad

                  Psychicznie boli mnie to, ze nie będziemy już odkładac nadwyżek, bo ich nie będzie. Albo będzie trzeba sięgnąć do oszczędności = ubozenie. sad

                  Panikuję?


                  • gku25 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 17:47
                    Mamy podobny dochód do twojego teraźniejszego, tyle że kredyt ok. 800 pln, telefony w abonamencie, kablówkę za 150 pln itp. Ale posiadam też dziecko, które ma swoje wymagania, płacę przykładowo 400 pln za przedszkole, kupuję sporo rzeczy dodatkowo. I generalnie stać nas na wakacje zagraniczne, markowe ciuchy, żarcie z wyższej półki. Samochód również mamy, jest używany przez cały czas, koszta są spore. My jeszcze odkładamy z tej kasy ok. 1000 - 1500 pln.
              • upartamama trol 19.10.12, 13:52
                Albo ktoś jest trolem albo nie umie liczyć. Dochód 20 tys. odkładaliśmy 2/3 dochodu za resztę żyliśmy. Czyli odkładali miesięcznie 1333,33. Zostawało na życie 6666,66. Czyli żyli za mniej niż mają teraz , bo mają 7500. Masakra jakaś. Nie odkładając nic teraz macie więcej pieniędzy na życie.
                • upartamama Re: trol 19.10.12, 13:53
                  Miało być oczywiście odkładaliśmy 13 333,33
                • zuzanna56 Dlaczego zaraz troll? 19.10.12, 14:54
                  upartamama napisała:

                  > Albo ktoś jest trolem albo nie umie liczyć. Dochód 20 tys. odkładaliśmy 2/3 doc
                  > hodu za resztę żyliśmy. Czyli odkładali miesięcznie 1333,33. Zostawało na życie
                  > 6666,66. Czyli żyli za mniej niż mają teraz , bo mają 7500. Masakra jakaś. Nie
                  > odkładając nic teraz macie więcej pieniędzy na życie.


                  No niezupełnie, bo dochód to było około 20 tysięcy (plus minus 2-3 tysiące zdaje się). Więc możemy założyć, że skoro żyli za 1/3 to było to 6,5 - 7,5 tysiąca. Problem chyba jest w tym że teraz z tych około 7 tysięcy chcą jeszcze oszczędzać, nie wiem ile, może 2-3 tysiące, czyli żyć za 4-5 tysięcy na przykład. Naprawdę nie wiem dlaczego uważacie że to troll?
    • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 00:26
      > Spadliśmy z dość wysokiego poziomu (
      > około 20.000 zł plus minus 2-3 tys. - 2 pensje) do 7500. Teraz pracuję tylko ja
      > . Mamy kredyt 1800 zł miesięcznie.
      >
      > Czynsz - 600 zł
      > Mamy też małe auto

      Bedzie ciezko - liczby kupy sie nie trzymaja.
      Te 20k to chyba nie za dlugo trwalo. Kredyt na 100% na 50m2??? Bez wkladu wlasnego?
      Zupelnie nie widze tego odkladania 2/3 dochodu. Bo znaczyloby ze na zycie szlo raptem 6-7k, wiec nic sie nie powinno zmienic, jedynie bedziesz mniej odkladac bo tylko 1k.
      • kostruszka Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 07:35
        troll?
        • el-an Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 07:42
          Ważne, ile lat zarabialiście dużo. Bo jeśli kilka, to macie oszczędności, ubrania, buty, perfumy, książki, sprzęty domowe, pewnie starczy na kilka sezonów. No i oszczędności dają odsetki. Życie jak dotychczas, tylko bez odkładania na kupkę.
        • jagnaborynowa Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 08:53
          kostruszka napisała:

          > troll?

          jak dla mnie, czysta prowokacja...
      • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 11:39
        > Te 20k to chyba nie za dlugo trwalo. Kredyt na 100% na 50m2??? Bez wkladu wlasn
        > ego?

        "bierzemy 120% LTV, a gotówkę inwestujemy w akcje", nie pamiętasz? wink
        • kora711 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 14:09
          jak dla mnie to też prowokacja
          mogę zrozumieć ze bogaci są bogaci bo oszczędzają
          ale nie wyobrażam sobie by mieć 20 koła i zaiwaniać po dyskontach ,jeżdzić tramwajem ,płacić czynszu 600 zł czyli mieć w posiadaniu malutkie mieszkanko i na dodatek posiadać kredyt gdzie rat-ka wynosi 1800 zł
          • volta2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 16:13
            jeżdżę metrem(jakbym miała tramwaj to też bym używała), kupuję w tesco(bo nie mam w okolicy dyskontu), płacę czynszu 600 zeta - latem mniej, zimą więcej, i posiadam kredyt na ok. 2000. wszystko jak tu wymieniasz.

            zarobki - ostatnio wyższe niż tu omawiane.

            dla pełnego obrazu - jak się dziecku dziura w spodniach robi - sklep pierwszego wyboru to lumpeks(fakt, że najbliżej pod ręką i nigdzie nie trzeba jechać), a wakacje - w pierwszym wyborze zawsze jest namiot lub apartament z własnym wyżywieniem.


            żem troll trudno napisać, bo za długo tu siedzę.

            no i zjazd z pensji będzie w podobnej proporcji, i to chyba już niedługo.
            jesteśmy żywym przykładem na to, że konsumpcja nie zawsze wzrasta wraz ze wzrostem dochodów. na kreowanie potrzeb jesteśmy mocno uodpornieni. inna sprawa że nas jest 4, nie dwoje, to w podziale dochodu na głowę istotna różnica.

            więc ja bym tu aż takiej prowokacji nie wietrzyła....

            dziewczyna sytuację podaje doś klarownie, zostają z jedną pensją - kobiety - 7,5 dość wysoka ale nie niemożliwa w stolicy do zarobienia.
            facet miał ok. 10 na rękę plus niepewne premie - też sytuacja normalna.

            to co się może nie zgadzać - wiek, wygląda z opisu że są dość młodzi(bezdzietni, małe mieszkanie)
            • hugo43 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 16:45
              my podobnie jak volta,dochody spore.mimo to z przyjemnoscia wymieniam sie ubraniami po dzieciach ze znajomymi,latam tanimi liniami,badz poluje na szalonych srodach w locie,chodze do lidla,mamy jeden samochod.takie dochody sa godne,ale nie jest to jakies szalenstwo,zwlaszcza,ze nie pochodzimy z rodzin bogatych od pokolen.i nie trzeba byc w dojrzalym wieku,by tyle zarabiac,moj brat ma 23 lata i sam tyle zarabia w pewnej instytucji finansowej.i takich jak on jest mnostwo. ja wierze autorce watku.
          • kw-o Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 18:16
            kora711 napisała:

            > jak dla mnie to też prowokacja
            > mogę zrozumieć ze bogaci są bogaci bo oszczędzają
            > ale nie wyobrażam sobie by mieć 20 koła i zaiwaniać po dyskontach ,jeżdzić tram
            > wajem ,płacić czynszu 600 zł czyli mieć w posiadaniu malutkie mieszkanko i na d
            > odatek posiadać kredyt gdzie rat-ka wynosi 1800 zł


            dokładnie, my mamy nieco więcej niż 20, ale jeździmy wypasioną bryką, w sumie to każde z nas ma własne auto; co prawda mieszkanie mamy 50 m2, ale na strzeżonym osiedlu i zaraz zaczynamy budowę domu - jedyne 500 m2 ( działka w mieście, 1800 m2 ). Wakacje 4 razy w roku, moje kosmetyki to ok 1000 / m-c, do tego spa, dobre szmaty i odkładamy 33% .
            Oczywiście dramatem byłoby stracić takie przychody, bo standard życia trzeba by obniżyć, ale z głodu byśmy nie umarli, bo na 2 osoby przy dość wypaśnym żarciu ( Piotr i Paweł, Alma ) wydajemy 2000 - 2500. to tyle
            • kw-o Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 18:33

              > dokładnie, my mamy nieco więcej niż 20, ale jeździmy wypasioną bryką, w sumie t
              > o każde z nas ma własne auto; co prawda mieszkanie mamy 50 m2, ale na strzeżony
              > m osiedlu i zaraz zaczynamy budowę domu - jedyne 500 m2 ( działka w mieście, 18
              > 00 m2 ). Wakacje 4 razy w roku, moje kosmetyki to ok 1000 / m-c, do tego spa, d
              > obre szmaty i odkładamy 33% .
              > Oczywiście dramatem byłoby stracić takie przychody, bo standard życia trzeba by
              > obniżyć, ale z głodu byśmy nie umarli, bo na 2 osoby przy dość wypaśnym żarciu
              > ( Piotr i Paweł, Alma ) wydajemy 2000 - 2500. to tyle
              >

              przeczytałam mojego posta i chyba nie dokładnie powiedziałam co chciałam smile
              chciałam rzec, że zgadam się iż 7 tysi to nie dramat, ale z tą prowokacją to nie zgadzam się - wybacz pimpussadelko !!! poniekąd rozumiem Twój ból, bo z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować, inne ograniczyć, ale my na prawdę żyjemy bardzo dobrze i nie wydajemy mega sum na żarcie, a nawet - muszę powiedzieć, że nasza konsumpcja jest znacznie wyższa niż wasza - auta, budowa, wakacje porównywalne - też się włóczymy,ale hotele raczej dobre wybieram ex. tydzień w Italii 10000; więc to, że przez moment nie odłożysz, świat się nie zawali
    • zonaniezona1 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 13.10.12, 16:39
      Mnie by starczyło i na tzw"luksusowe wakacje"... i wcale nie przesadzam.
      Nie oznacza to , że muszę wydać 7-9 tys, ale to , że gdzieś sobie pojadę daleko.

      BTW.Kwota tu określona spokojnie starczy na normalne życie - nawet z oszczędzaniem.
      Pod pewnymi warunkami:
      - jedzenie - raczej w domu niż na mieście,
      - może ciut mniejsze trasy do wyjazdów,
      - mniej chodzenia na zakupy w galeriach, więcej do parku,
      - kupowanie rzeczy pod konkretne potrzeby np potrzebna spódnica - kupuję spódnicę - niekoniecznie kolejną - bo mi się podoba,
      Swoją drogą ciężko tak radzić bo struktura wydatków potrafi być bardzo rózna.
    • michal.sz007 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 14.10.12, 13:49
      Ja zachęcam Cię w pierwszej kolejności do zrobienia porządnej "inwentaryzacji" swoich kosztów oraz planów wydatków, czyli przygotowania Waszej analizy finansowej. Najpierw bowiem warto sobie zdać sprawę z poziomu wydatków stałych i okresowych. Czasami te okresowe zakupy (często niekonieczne) składają się do całkiem dużych kwot rocznych. W okresie "zaciskania pasa" warto je sobie uświadomić i zaplanować kiedy te wydatki muszą nastąpić i w jakiej wysokości.

      Szczegółowo o tworzeniu osobistego zestawienia finansowego pisałem u mnie na blogu (włącznie z gotowymi arkuszami Excel służącymi do ich przygotowania):

      jakoszczedzacpieniadze.pl/jak-przygotowac-zestawienie-finansowe

      W dalszej kolejności warto zatroszczyć się o redukcję każdego ze zidentyfikowanych kosztów (autentycznie każdego). Od rozsądnego używania mediów w domu (woda, prąd, ogrzewanie) aż do redukcji wydatków na jedzenie (ograniczenie jedzenia na mieście itp.). O wszystkich tych tematach staram się regularnie pisać u mnie na blogu "Jak oszczędzać pieniądze" i każdy z tych tematów to temat-rzeka. Na początek polecam Ci artykuły:

      - ile można zaoszczędzić na prysznicu?
      - Ile kosztuje jedzenie dla 4-osobowej rodziny

      A równolegle do ograniczania kosztów zalecam oczywiście maksymalizację przychodów - chociażby w ramach różnego rodzaju programów lojalnościowych i programów moneyback (zwrot części wydatków przez banki). O tym szczegółowo napisałem w artykule Karty lojalnościowe oraz Jak zarabiać na kontach bankowych.

      Gorąco zachęcam do oszczędzania i zapraszam na Jak oszczędzać pieniądze.
    • akacjax Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 14.10.12, 18:08
      2/3 dochodów oszczędzaliście dla mnie 1/3 czyli to, co Wam na życie zostawało to z 20 tys. (+- 2-3)tys. wynosi ok 7,5 tys. Czyli to, co jest.
      Wg tego- żyjecie tak samo, tylko teraz nie ma oszczędności.
      Jak poparzycie na dochody i zechcecie oszczędzać-może osoba niepracująca zacznie gotować w domu?
      • johana75 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 14.10.12, 20:13
        O dokladnie męża do graów ;P a co, w końcu mamy równouprawnienie, mój tez gotuje (bo pracuje mało , no i sprząta). Więc z tego mozesz zaoszczędzić na wakacje. reszta jak zwykle, chociaz zawsze mozna cos przyciąć...
    • asia_i_p Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 14.10.12, 23:48
      Nie wiem, ile was jest (to znaczy ile macie dzieci) i jakie macie inne obciążenia stałe, ale przy zbliżonych dochodach i tylko trochę niższej racie kredytu (około 1200 - 1300), żyje mi się nieźle, a wręcz komfortowo (trzy osoby, dziecko lat 7). Owszem, ciuchy kupuję niezbyt wypasione i nie podróżujemy dużo.
      Może zakreśl jakoś swoje dotychczasowe wydatki, bo tak "na sucho" ciężko coś doradzić.
    • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 17.10.12, 19:08
      Nie miałam kilka dni dostępu do sieci - czytam teraz to, co napisaliście i ...nie wiem, co w zasadzie myśleć o komentarzach typu: "prowokacja, trolll". "nie widzę tego oszzędzania po 13tys.", "chyba ten dochód po 20 to niedługo był"...

      Uprzejmie więc informuję, że:
      1) dochód "po 20" był niemal 3 lata,
      2) ja mam 30, mąż 33 lata (komuś nie zgadzał się wieksmile)
      3) można przy dobrym dochodzie jeździć tramwajem i robić zakupy także w dyskontach - masa ludzi tak robi,
      4) 20 000 w Warszawie to dobry, ale nie rewelacyjny dochód (dużo ludzi taki ma),
      5) sugerowanie: "ale macie przecież oszczędności"" nie jest dobrą rada/sugestią, bo zachęca do przejadania oszczędności, co jest grzechem nr 1, gdy nie ma takiej potrzeby. Ja nie chce przejadac oszczędności - chcę żyć za to co mam i na tyle ile można utrzymać "jaki taki" poziom.

      Jednocześnie dziękuję innym, którzy wykazali nieco zrozumienia smile

      Pogadałam z mężem o gotowaniu - nie ma nic przeciwko temu, by gotować (będę zabierała obiad w pudełku do pracy), na razie odpuścimy zakupy rzeczy zbytecznych i takich, których kupno możemy odłożyc.

      Przejrzałam strukturę wydatków - mamy duże wydatki na prąd miesięcznie (ok 150 zł) - trzeba zredukować.

      Za duzo wydawaliśmy na mięście na jedzenie - duuużo wiecej, niż wcześniej deklarowałam. Postanowiliśmy ograniczyć niepotrzebne wyjścia.

      W rachunkach ze sklepów jest mnóstwo spożywczych pólproduktów - skoro mąż zostaje i gotuje w domu to nie będą potzrebne.

      Nie da się skrócić podróży samochodowych - rodzice nie przeprowadzą się bliżej. Przeróbka auta na gaz wykluczona, bo nie wjedziemy na parking pod budynkiem.

      A ze świąt bozego narodzenia od rodziny męża wrócę pociągiem, a nie LOTem (chociaż co do tego to nie jestem do konca przekonana, czy dobrze robię tzn. relacja czasu spędzonego w pociągu i w samolocie a cena biletu). Pomyślę o tym jeszcze.

      Nie kupuję nowych ciuchów - dam do czyszczenia płaszcze i będzie ok. Nie musze mieć nowego płaszcza.

      I chyba zmienimy plan telefoniczny - Play ma dobre oferty.





      • zuzanna56 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 17:13
        Umknął mi wcześniej twój wątek. Nie, jakoś nie pomyślałam, że jesteś trollem, znam kilka osób żyjących z takich dochodów albo i większych. Tylko że napisałaś:
        Dotychczas oszczędzaliśmy 2/3 dochodów. Za resztę żyliśmy. , więc w sumie teraz powinniście żyć podobnie, tylko niestety bez oszczędności. A rozumiem że z tych 7 tysięcy netto jednak chcecie coś zaoszczędzić, tak?
      • dorenia20 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 17:37
        Macie pół miliona oszczędności???
        To może czas zacząć korzystać z życia ...
        Nie wiem dlaczego ale te twoje posty kojarzą mi się z forum Kobieta i rankingiem na najbardziej skąpego faceta : )
        • saphire-2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 17:44
          Jeśli oszczędzali przez 3 lata po 13 000 miesięcznie to daje 468 000 czyli faktycznie prawie pół miliona, ale zdaje się, że z tych 13 000 wydawali coś na wyjazdy, samochód czy meble itp, tak to zrozumiałam, czyli oszczędności może być mniej, może niewiele ale mniej. Wiesz, mnie nie dziwi, że ktoś chce jednak te oszczędności sobie zostawić, a teraz zarobić na bieżące wydatki.
          • michal.sz007 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 17:49
            Jeśli rzeczywiście dysponują kwotą ok. 470 000 zł, to już sama lokata na 6% rocznie dawałaby im (już po podatku Belki) ok. 1900 zł odsetek / m-c . Szkoda ruszać kapitał i oszczędności smile
            • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 18:05
              Mam wrażenie, że albo reprezentujecie skrajene, patologiczne skąpstwo, albo jednak wątek to podpucha.
              Przy takich dochodach nie ma co zastanawiać sie nad zredukowaniem wydatków - chcecie, mając pół miliona oszczędności redukować 150 zlotwe wydatki na prąd? Mam wrazenie, zę oszczędzanie stało się Waszym jedynym celem życia.
              • kklekss Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 18:54
                7 tysiecy na dwie osoby to naprawdę dużo kasy i nie ma co podpowiadac bogatym , jak za tą sumę zyć.Parodia.
                • saphire-2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 08:38
                  kklekss napisała:

                  > 7 tysiecy na dwie osoby to naprawdę dużo kasy i nie ma co podpowiadac bogatym ,
                  > jak za tą sumę zyć.Parodia.


                  Dużo??? Całkiem sporo ale nie przesadzajmy, że ktoś z dochodem 7 tysięcy jest bogaty. Zaraz może będą mieli 2 dzieci, wtedy okaże się, że im te 7 tysięcy starczy na styk.
              • michal.sz007 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 19:12
                @verdana - odpowiem tak: nie wiem jaka jest sytuacja finansowa autorki wątku, ale wiem jaka jest moja. Pomimo, że posiadam pewien majątek, to nie uważam, że przy oszczędnościach na poziomie pół miliona złotych mogę przestać pracować i cieszyć się życiem. "Przepalę" oszczędności w kilka lat i co dalej?

                Moim celem jest przejście na emeryturę w takim wieku bym mógł się cieszyć z życia. Nie bardzo wierzę, że pracując do 67 roku życia będę chciał się nim cieszyć po tym wieku (o ile w ogóle zdrowie mi pozwoli się z czegokolwiek wtedy cieszyć).

                Wychodzę z założenia, że z jednej strony warto redukować koszty stałe (ograniczać wydatki do racjonalnego poziomu, oszczędzać media itp.) a z drugiej zapewniać sobie przychody pasywne, np. z odsetek, inwestycji, wynajmu mieszkania itp. W momencie, w którym przychody pasywne przekroczą stałe koszty miesięczne - można udać się na emeryturę w dowolnym wieku. Każdy sporadycznie zarobiony wtedy pieniądz będzie można wydać od razu.

                Poza tym oszczędności bardzo przydatne są w sytuacjach losowych. Zdarzyło mi się parę lat temu w skomplikowany sposób złamać obie nogi równocześnie. Operacja (a w zasadzie dwie) i rehabilitacja były bardzo kosztowne. Gdybym nie miał oszczędności, to być może dzisiaj bym nie chodził (i nie biegał). Nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać.

                W tym kontekście, jakkolwiek dużą kwotą nie wydawałoby się być pół miliona, to nie jest to jeszcze kwota dająca bezpieczeństwo finansowe w każdym kontekście. Jest to spora poduszka bezpieczeństwa, ale nie dająca jeszcze szansy przerwania pracy zawodowej, jeśli Twoje całkowite koszty przekraczają 2000 zł / m-c.

                Najbogatsi ludzie świata maksymalizują swoje przychody jednocześnie trzymając koszty na wodzy. A przykłady osób, które uznały, że mają tak dużo że mogą żyć dostatnio, najlepiej widać na przykładzie amerykańskich gwiazd sportu. Zobacz ile już było bankructw wśród koszykarzy, bokserów i baseballistów. Mieli wielomilionowe kontrakty i fortuny a w kilka lat po zakończeniu kariery niejednokrotnie nie mają nic.
                • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 20:52
                  Hm, moim celem jest pracowac póki się da. Przynajmniej dłużej pożyję, jak wskazują badania.
                  7 tysięcy na dwie osoby to naprawdę wystarczająco dużo, aby nie oszczedzać na drobnych wydatkach. Nie trzeba sięhgać do zadnych oszczędności. Można jednak przestać obsesyjnie oszczedzać, o ile się nie ma ochoty obniżyć poziomu zycia.
                  I jeśli całóe życie będziemy redukować wszystkie koszty, zbierać na wszelki wypadek , niezaleznie od posiadanych już oszczędności, odmawiać sobie wielu rzeczy na rzecz wyłącznie wiekszego konta bankowego, to obawiam się,z ę raczej małe jest prawdopodobieństwo,z ę te oszczedności wykorzystamy sami. Życie w ciągłym poczuciu, ze zamiast przyjemności trzeba szykować sie na wszelkie ewentualne nieszczęscia, oszczedzanie na sobioe sameym moze spowodować, ze nawet na wczesnej emeryturze człowiek bedzie zbyrt zmęczony, by cieszyć sie jeszcze czymkolwiek.
                  • michal.sz007 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 21:12
                    @verdana pojęcie "wystarczająco dużo" jest bardzo względne, ale zgadzam się z Tobą, że we wszystkim trzeba mieć umiar. Oszczędzać też trzeba rozsądnie i z umiarem. Ja oszczędzam, ale nie cierpię na szczęście na żadną z podanych przez Ciebie dolegliwości smile Nie szykuję się na nieszczęścia, ale też mam spokojną głowę, że moja Rodzina sobie poradzi jeśli coś się stanie. Ja tak rozumiem "odpowiedzialność", ale oczywiście jest to mój subiektywny punkt widzenia.
                    • kklekss Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 22:27
                      Podejrzewam , ze mąż autorki postu nie będzie trwale bezrobotny i ich sytuacja materialna na tę chwilę jest bardzo dobra. Pan mąż znajdzie pracę i znów będzie można odkładać co miesiąc dużą kasę. Zapewne na emeryturę.
                      • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:22
                        > i znów będzie
                        > można odkładać co miesiąc dużą kasę. Zapewne na emeryturę.

                        A to cos zlego??
                        A ty bedziesz blokowac Czerniakowska protestujac ze ZUS nie wyplaca?
                        Czy zarzadasz podniesienia podatkow na finansowanie emerytow?
                  • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:20
                    > I jeśli całóe życie będziemy redukować wszystkie koszty, zbierać na wszelki wyp
                    > adek , niezaleznie od posiadanych już oszczędności, odmawiać sobie wielu rzeczy
                    > na rzecz wyłącznie wiekszego konta bankowego, to obawiam się,z ę raczej małe j
                    > est prawdopodobieństwo,z ę te oszczedności wykorzystamy sami. Życie w ciągłym p
                    > oczuciu, ze zamiast przyjemności trzeba szykować sie na wszelkie ewentualne nie
                    > szczęscia, oszczedzanie na sobioe sameym moze spowodować, ze nawet na wczesnej
                    > emeryturze człowiek bedzie zbyrt zmęczony,

                    Nie wiem czy cale zycie, ale szykuje sie kilkanascie lat mocno chudych.
                    Wiec oszczednosci nie pojda tylko na przyjemnosci.
                    Poza tym nie trzeba wcale szykowac sie na wlasne nieszczescia, warto miec gotowke i bufor bezpieczenstwa zamiast krechy u banksterow - na wypadek gdyby ktos musial pilnie wyrzucac dom/obrazy/bizuterie itp.
                    Mysle ze ida takie czasy wlasnie ...
                  • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 11:28
                    verdana napisała:

                    > Hm, moim celem jest pracowac póki się da.

                    Moim celem jest NIE PRACOWAĆ jak najszybciej jak się da. Mam tyle hobby i rozrywkowych zajęć, że nie wyobrażam sobie, aby brak pracy zawodowej w czymkolwiek zubożył moje życie.
                    • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 12:39
                      być może Verdana nie będzie pracować ile się da, być może będzie po prostu robić to co lubi ile się da wink
                      • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 17:41
                        Pracować będęsmile Na szczęście w moim zawodzie emerytura jest w wieku 70 lat, a wiekszość emerytów się piekli, ze za wcześniesmile
                        • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 17:53
                          ja miałam na myśli to:

                          "Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu"

                          smile
                        • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 17:59
                          verdana napisała:

                          > Pracować będęsmile Na szczęście w moim zawodzie emerytura jest w wieku 70 lat, a w
                          > iekszość emerytów się piekli, ze za wcześniesmile

                          70 lat to tylko dla profesora belwedera na państwowej uczelni , albo w PAN-ie. Reszta 65 lat i wypier...

                          BTW Umówmy się, że praca tłustego karpia profesora ciężka nie jest. Zwłaszcza gdy od dawna nie publikuje, a jedynie piastuje stanowiska, daje uprawnienia i zmusza swoich podwładnych do klecenia kolejnych dzieł pod rzekomo własną redakcją. To, że te wstrętne dziady się pieklą przy odsyłaniu na emeryturę jest mi rzeczą doskonale znaną. Też bym się pieklił mając ich synekury.
                          • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 20:55
                            nie każdy pracuje ile sie da ze zwykłej chciwości, niektórzy po prostu czują taką potrzebę, robią to co lubią, praca daje im satysfakcję i pogodę ducha, znam takich ludzi
                          • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 14:13
                            Toteż własnie.
                            I zaręczam, że praca profesora nie składa sie li i jedynie z patrzenia w sufit. Za samo czyytanie prac magisterskich po trzy razy należałoby dawć dodatek za pracę w warunkach zagrazajacych zdrowiu.
                            Poza tym po pieciu latach niepublikowania wyrzuca się nawet profesora. I przyznam, ze choćstale słyszę o podpisywaniu się pod pracami innych, tylko raz spotkałam młodego asystenta, który rzeczywiście miał taki problem.
                            • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 14:30
                              O, to gratuluję poważnego otoczenia naukowego. Ja znam takich Panów, co przez 30 lat od habilitacji nie napisali własnoręcznie nawet jednego zdania, ale za to piastowali różne funkcje, gnoili i promowali ludzi oraz generalnie napawali się możliwościami działania w stylu divide et impera. Problem publikowania, w Polsce od poziomu profesora załatwiają dzieła wydane "pod redakcją", więc nie trzeba wcale kraść cudzego dorobku, żeby mieć święty spokój w atmosferze błogiej bezczynności. Przez 20 lat nie spotkałem w mojej działce profesora, którego ktoś by wyrzucił za niepublikowanie. Czytanie prac magisterskich? Przecież czyta się tylko wstęp, zakończenie i spis treści. Nauka polska to światowa potęga smile tak było, jest i będzie. Pozdrawiam
                              • verdana Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 13:20
                                Teraz wszedł system punktowy i za dzieła "pod redakcją" punktów jest tak mało, zę nawet fatygować się nie wartosmile Za to (teoretycznie...) jesli nie opublikuje sie czegoś własnego przez pięć lat, to PAKA przestaje liczyć delikwaenta do minimum kadrowego. A jak nie jest się w miniumum, to jest sie głęboko zbędnym, chyba, ze na bardzo dużych wydziałach.
                • tatakine Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 20:07
                  michal.sz007 napisał(a):

                  > Moim celem jest przejście na emeryturę w takim wieku bym mógł się cieszyć z życ
                  > ia. Nie bardzo wierzę, że pracując do 67 roku życia będę chciał się nim cieszyć
                  > po tym wieku (o ile w ogóle zdrowie mi pozwoli się z czegokolwiek wtedy cieszy
                  > ć).

                  Ja jakos nigdy sie nie moglam przekonac do oszczedzania, ktorego celem jest przejscie na emeryture w wieku x lat, po to by moc zaczac cieszyc sie zyciem (dosc czesto sie z tym spotykalam na blogach o oszczedzaniu).
                  Dla mnie wazne jest, aby korzystac z zycia tu i teraz. Oczywiscie nie podwazam tutaj idei oszczedzania ani nie pisze o bezrefleksyjnej konsumpcji. Chodzi mi o to, ze np jestem w stanie odlozyc 40% dochodu, ale odkladam 20% aby moc robic rzeczy, ktore sprawiaja mi autentyczna radosc i przyjemnosc. Czyli np jesli chcialabym zwiedzic Australie/Azje/uprawiac kosztowne hobby itp to chce to robic teraz, kiedy jestem piekna i mlodawink a nie za x lat kiedy to przejde na wczesniejsza emeryture.
                  Poza tym, ja osobiscie nie chcialabym przestac pracowac majac 40 - 50 lat. Przeciez w tym wieku jestesmy nadal u szczytu swoich mozliwosci intelektualnych, mamy wtedy tez zwykle mase dowiadczenia w swojej dziedzinie. Spotkalam sie z argumentem, ze wlasnie przechodzac na te wczesniejsza emeryture czlowiek ma czas aby zaczac sie rozwijac intelektualnie. Dla mnie jednak wazniejsze jest by skupic sie na znalezieniu tworczego i rozwijajacego zajecia teraz, a nie dopiero na emeryturze.
                  • mlodyniedowziecia Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 09:15
                    Na wielu blogach o oszczędzaniu mówi się o idei wolności finansowej. Chodzi raczej żeby móc nie pracować, a nie o definitywną emeryturę. Wolność daje sama świadomość ze w każdej chwili mogę powiedzieć szefowi do widzenia.
                    Twój pomysł na życie to miniemerytury - dłuższe przerwy w czasie pracy, kiedy jesteśmy młodzi. To ma spory sens dla singla, bo dla rodziny z dziećmi jest mało wykonane.
                  • kw-o Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 10:09
                    tatakine napisała:



                    > Ja jakos nigdy sie nie moglam przekonac do oszczedzania, ktorego celem jest prz
                    > ejscie na emeryture w wieku x lat, po to by moc zaczac cieszyc sie zyciem (dosc
                    > czesto sie z tym spotykalam na blogach o oszczedzaniu).
                    > Dla mnie wazne jest, aby korzystac z zycia tu i teraz. Oczywiscie nie podwazam
                    > tutaj idei oszczedzania ani nie pisze o bezrefleksyjnej konsumpcji. Chodzi mi o
                    > to, ze np jestem w stanie odlozyc 40% dochodu, ale odkladam 20% aby moc robic
                    > rzeczy, ktore sprawiaja mi autentyczna radosc i przyjemnosc. Czyli np jesli chc
                    > ialabym zwiedzic Australie/Azje/uprawiac kosztowne hobby itp to chce to robic t
                    > eraz, kiedy jestem piekna i mlodawink a nie za x lat kiedy to przejde na wczesnie
                    > jsza emeryture.
                    > Poza tym, ja osobiscie nie chcialabym przestac pracowac majac 40 - 50 lat. Prze
                    > ciez w tym wieku jestesmy nadal u szczytu swoich mozliwosci intelektualnych, ma
                    > my wtedy tez zwykle mase dowiadczenia w swojej dziedzinie. Spotkalam sie z argu
                    > mentem, ze wlasnie przechodzac na te wczesniejsza emeryture czlowiek ma czas ab
                    > y zaczac sie rozwijac intelektualnie. Dla mnie jednak wazniejsze jest by skupic
                    > sie na znalezieniu tworczego i rozwijajacego zajecia teraz, a nie dopiero na e
                    > meryturze.

                    w zupełności się z Tobą zgadzam !! w oszczędzaniu, tak jak i we wszystkim należy zachować umiar i każdy z nas powinien znaleźć złoty środek; ja lubię wygodne życie, dlatego pracuję tak, by na nie zarobić, ale też wszystkiego nie wydaję; bo życie potrafi zaskoczyć nas różnymi sytuacjami, gdzie potrzebna jest gotówka na zaraz i warto ją mieć. Generalnie jestem trochę zepsuta jeśli chodzi o jakość i lubię gadżety, nie kupuję bubli, bo bubel jest tańszy przez chwilę, dopóki się nie zepsuje i trzeba kupić produkt poraz kolejny , co już daje nam większy wydatek. Np gdy użądzaliśmy mieszkanie, pół roku nie miałam piekarnika, bo nie było mnie stać na taki , jaki wybrałam. ale po pół roku kupiłam wypasiora za 7 tysi i już, i mam, i cieszę się z niego i mimo upływu 3 lat nadal ma świetny design;
                    natomiast jeśli chodzi o emeryturę, to zdradzę wam mój pomysł; obecnie jesteśmy w trakcie realizacji projektu, który zapewni nam spokojną przyszłość - wniosek - trzeba mieć biznes, na który zawsze będzie zapotrzebowanie. Oczywiście, aby wyjąć trzeba najpierw włożyć i to w naszym przypadku bardzo dużo, i wiem, że dla wielu osób jest to barierą nie do pokonania, ale może najpierw trzeba zacząć dobrym planem smilesmile ja bynajmniej tak mam, że gdy mam plan - dążę do niego wytrwale , czego i wam, kochani życzę
                    • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 14:36
                      > Np gdy użądzaliśmy mieszkanie, pół roku nie miałam piekarnika, bo nie
                      > było mnie stać na taki , jaki wybrałam. ale po pół roku kupiłam wypasiora za 7
                      > tysi
                      i już, i mam, i cieszę się z niego i mimo upływu 3 lat nadal ma świetny d
                      > esign;


                      nic dodac nic ujac


              • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:11
                > Przy takich dochodach nie ma co zastanawiać sie nad zredukowaniem wydatków - ch
                > cecie, mając pół miliona oszczędności redukować 150 zlotwe wydatki na prąd?

                A co to jest pol miliona dzisiaj? Na co to starczy?
                Na pol przecietnego mieszkania w przecietnym miejscu w Polsce? Na domek na zadupiu?
                Odsetek da miesiecznie 2k max.
                Kto ma troche rozumu ten tnie koszty i nie przejada oszczednosci. Zawsze to jakis bufor.
                Z drugiej strony jak inflacja ruszy to moze wystarczy na ladne buty.
                Nie ma madrego.
                • saphire-2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 08:40
                  gogologog napisał:

                  > A co to jest pol miliona dzisiaj? Na co to starczy?
                  > Na pol przecietnego mieszkania w przecietnym miejscu w Polsce? Na domek na zadu
                  > piu


                  Dokładnie.
                  • mlodyniedowziecia Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 18:30
                    Dodałbym jeszcze - ile bedzie warte te pół miliona za 20 lat jeśli zjemy odsetki?
                    Połowe przy inflacji trochę ponad 3%.
                    A za 20 lat autorka bedzie miała 50 lat i blisko 20 do emerytury.
              • saphire-2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 08:36
                verdana napisała:

                > Przy takich dochodach nie ma co zastanawiać sie nad zredukowaniem wydatków - ch
                > cecie, mając pół miliona oszczędności redukować 150 zlotwe wydatki na prąd?


                Nie wiemy czy mają aż tyle oszczędności, ale dlaczego nie zaoszczędzić (trochę, nie patologiczniewink) na prądzie, kupować (trochę) mniej ubrań a oszczędności (to nie są wieeeeeelkie oszczędności, litości) sobie zostawić. Być może nie uda im się nic więcej w życiu zaoszczędzić, może teraz przyjdą lata chude, różnie bywa, więc po co żyć z oszczędności gdy mają nadal 7 tysięcy dochodu.
      • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:29
        > Uprzejmie więc informuję, że:

        Nie, no spoko, bo to tez do mnie troche pewnie wink
        Wiem jak to jest bo tez byly troche chudsze czasy.
        Ale mam zasade ze staram sie zyc w miare tak samo.
        Jak jest lepiej to wiecej odkladamy/inwestujemy, a jak troche gorzej to korzystamy awaryjnie ze zgromadzonego tluszczyku.
    • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 18.10.12, 23:08
      Przyznam, ze jestem zdumiona niektórymi tu reakcjami..... wyglada na to, ze nie mam "prawa" redukować wydatków, "bom bogata"...

      Tak,mamy spore oszczędności, ale mamy tez dla nich specjalne przeznaczenie. Planowalismy za jakieś 2-3 lata zmienić mieszkanie na większe, bardziej komfortowe w lepszej okolicy. Plan był na 4 pokoje. Poza tym oszczędności na dość wysokim poziomie jednak troche uspokajają - daja jakieś tam odsetki i świadomość, ze gdybym ja starciła pracę to jednak mamy za co życ przez jakiś czas.

      Ktoś napisał, ze wygląda mu to na skąpstwo - czy ja wiem? Dotychczas zyliśmy sobie wygodnie, korzystaliśmy z kultury (trochę kosztuje), wyjeżdzaliśmy na wczasy, czasem narty, zcasem jakiś weekendowy wypad w rózne miejsca (to wbrew pozoreom też nieco kosztuje). Jesli to skąpstwo - trudno: skąpimy. smile

      Poza tym wątek poszedł chyba nie w tę strone, w którą powinien - zaczyna sie rozwazanie, czy ktoś kto ma oszczędności ma prawo martwic się o wydatki. Wygląda na to, ze wg niektórych powinniśmy "przejeść" oszczędności niczym sie nie przejmować, bo "bogaci jestesmy". Smutne to.

      Nie wiem ile czasu bezrobotny bedzie "pan mąż" - moze miesiąc moze 3 lata. Ale zakladam skarjnie niekorzystną wersję i dlatego chcemy redukować wydatki. A co do zbierania na emeryturę - owszem, to właśnie na nią też odkładamy.

      Co do pytania, czy z tych 7 tys. chcemy coś odłozyc - tak, jesli tylko się da.

      • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:13
        > Tak,mamy spore oszczędności, ale mamy tez dla nich specjalne przeznaczenie. Pla
        > nowalismy za jakieś 2-3 lata zmienić mieszkanie na większe, bardziej komfortowe
        > w lepszej okolicy. Plan był na 4 pokoje. Poza tym oszczędności na dość wysokim
        > poziomie jednak troche uspokajają - daja jakieś tam odsetki i świadomość, ze g
        > dybym ja starciła pracę to jednak mamy za co życ przez jakiś czas.

        Oczywiscie. Bo w tych 50m2 juz naprawde nie wypada ...
        • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 01:30
          Wypada, ale przestaje być wygodnie.

          Coraz bardziej potrzebujemy gabinetu, w przyszlosci niezbędny będzie dziecinny.

      • zuzanna56 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 09:00

        pimpussaselko napisała:

        > Przyznam, ze jestem zdumiona niektórymi tu reakcjami..... wyglada na to, ze nie
        > mam "prawa" redukować wydatków, "bom bogata"...


        Ja już chyba nie jestem zdumiona, mało rzeczy mnie ostatnio dziwiwink
        Podoba mi się twoje myślenie, może dlatego że myślę podobnie, choć nie mamy wielkich dochodów, aż takich oszczędności, jesteśmy starsi no i mamy dwoje dzieci.
    • lili.lolo Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 02:37
      Nie rozumiem zjazdu z tematu wątku, ściska co poniektórych, że młodzi, że myślą, że mają... Brawo dla autorki za rozsądne podejście do życia!!! Boli kogoś, że można trzeźwo i racjonalnie podchodzi do kwesti zarabiania i oszczędzania. Podstawa to mierzyć siły na zamiary i nic nikomu do tego jakie oszczędności i na co są przeznaczone.

      Technicznie jeszcze: po co jeździć autem, jeśli się ma świetny dostęp do komunikacji miejskiej, w korku tracić nerwów nie trzeba a w czasie jazdy jeszcze sobie poczytać można. Patrzę sobie na tych wszystkich "bogatych" utopionych w kredytach i śmiać mi się chce, z tego pokazowego bogactwa.

      a w temacie
      > Od czego zacząć?

      masz dobre założenia, przytnij to co uważasz za zbędne, przetestujcie jak Wam się w takich warunkach funkcjonuje i nie daj sobie wmówić głupot... moim zdaniem to co piszesz jest bardzo rozsądnym acz bardzo nie popularnym obecnie pogladem na życie, trzymam kciuki smile
      • zuzanna56 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 09:02
        lili.lolo napisał:

        > masz dobre założenia, przytnij to co uważasz za zbędne, przetestujcie jak Wam s
        > ię w takich warunkach funkcjonuje i nie daj sobie wmówić głupot... moim zdaniem
        > to co piszesz jest bardzo rozsądnym acz bardzo nie popularnym obecnie pogladem
        > na życie


        Zgadzam sięsmile
      • ofelia1982 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 15:01
        Patrzę sobie na tych wszystkich "bogatych" utopionych w kredy
        > tach i śmiać mi się chce, z tego pokazowego bogactwa.
        >

        A tu z kolei wychodzi Twoja zazdrość. Ludzie biorą kredyty nie na pokaz, ale po to, żeby mieć np. swoje mieszkanie, a nie płacić całe życie za wynajem.
        • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 15:44
          > A tu z kolei wychodzi Twoja zazdrość.

          Tak, naprawdę ludzie zazdroszczą bycia zadłużonym na najbliższe np. 20 lat, i to pod warunkiem, że komuś zarobki nie spadną. Szczególnie wtedy, gdy ceny mieszkań coraz szybciej spadają i trzeba to jakoś wypierać ze świadomości. Open Finance podaje medianę transakcyjną w Warszawie 6500, a kredytobiorcy nie będą chyba podważać renomy tej zasłużonej firmy.

          > Ludzie biorą kredyty nie na pokaz, ale po
          > to, żeby mieć np. swoje mieszkanie, a nie płacić całe życie za wynajem.

          Swoją drogą kredyty dawano głównie na 20-30 lat, więc wielu kredytobiorców też będzie płacić całe życie. Na szczęście spadek jeszcze można odrzucić... Ale jak rata(+opłaty spółdzielni) jest niższa niż koszt najmu(+opłaty spółdzielni) to rzeczywiście wychodzi taniej wink
          • ofelia1982 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 15:46
            Skoro nie zazdrościsz, to czemu wyśmiewasz zadłużonyc hludzi? Nikt się nie zadłuza bo ma pieniądze tylko dlatego, ze ich nie ma. Czy myślisz, że zadłużyłam się na 30 lat dla jaj? Nie, nie dostałam nikogo mieszkania ani środków na nie.
            A mieszkać gdzieś trzeba. Jak podliczyłam to wolę co m-c płacić kredyt niż przez 30 lat wynajmować mieszkanie, w które nawet nie opyla mi się zainwestować..
            • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 16:02
              > Skoro nie zazdrościsz, to czemu wyśmiewasz zadłużonyc hludzi? Nikt się nie zadł
              > uza bo ma pieniądze tylko dlatego, ze ich nie ma. Czy myślisz, że zadłużyłam si
              > ę na 30 lat dla jaj? Nie, nie dostałam nikogo mieszkania ani środków na nie.
              > A mieszkać gdzieś trzeba. Jak podliczyłam to wolę co m-c płacić kredyt niż prz
              > ez 30 lat wynajmować mieszkanie, w które nawet nie opyla mi się zainwestować..

              Gdzie Ty widzisz wyśmiewanie się z zadłużonych w tym, co napisałem? Do wyśmiania ewentualnie jest tylko teza, że status zadłużonego może budzić zazdrość.
        • lili.lolo Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 11:43
          Ofelio... nie mówię o ludziach którzy biorą kredyt by mieć na "podstawowe" mieszkanie ale o ludzich, którzy pchają się w kredyty dla lansu (bo teraz mają zdolność, po czasie okazuje się, że zdolość się kończy, kupione dobra nie są już tyle warte ile za nie zapłacono i mamy klasyczną rękę w nocniku) Lansujemy się w samochodzie za 90 tysi ale ledwo stac na taki za 30. Nie "wypada" mieć za malego metrażu lub nie opowiedniego samochodu. Znam takie jednostki osobiście, a gdy po jakims czasie okazuje się, że jednak NIE STAĆ ich na pewien standard to ból i zgrzytanie zębów. Wydawaj tyle ile jestes w tanie zarobić. Racnonalizacja wydatków i tochę wyobraźni czasem dobrze robi.
      • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 15:18
        > Nie rozumiem zjazdu z tematu wątku, ściska co poniektórych, że młodzi, że myślą
        > , że mają...

        Ty tak na poważnie? Ile razy już to było przerabiane? Regularnie ktoś pisze, że dochody mu spadają z 30 tys. miesięcznie do 20 tys. i dopytuje "jak teraz żyć???" oraz "jak teraz przeżyć do pierwszego???", a potem następuje strofowanie osób, które mają 500 złotych na miesiąc, nie rozumieją "prawdziwych problemów finansowych" i nie potrafią współczuć trudnego położenia osobom 10 razy zamożniejszym.
        • mlodyniedowziecia Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 19:05
          Chyba nie zrozumiałaś autorki wątku. Oczekuje porady, a nie współczucia. Co w tym dziwnego? Na forum jest kilka osób zarabiających nieźle, posiadających co nieco i nadal oszczędzających to i radzą zamiast oceniać.
          Jak dla mnie postępowanie jest godne pochwały, a nie wyśmiewania. Trochę inny obraz niż stereotyp młodego co kredyt ma pod korek, ale codziennie idzie na sushi.
          Koszty stałe jak na Warszawę i przy kredycie bardzo rozsądne. Mieszkanie 50 metrów na dwie osoby też w sam raz. Nie widzę tu patologicznego skąpstwa (podróże),ale sensowne gospodarowanie zasobami ze świadomością, ze za kilka lat dochody mogą siię nie zwiększać (znam aplikantow,ba adwokatów, którzy zarabiają połowę tego co autorka), a wydatki wzrosną (inflacja i pewnie dzieci).
    • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 09:01
      może zacznij od "spisania" ile faktycznie was kosztuje życie: opłaty stałe, jedzenie, chemia, potrzebne ubrania, dodaj do tego jakąś kwote na nieplanowane, awaryjne wydatki

      wtedy stwierdzisz, czy sie mieścisz w tych 7 tys, jesli nie, lub jesli wychodzi równo 7 tys a ty chcesz oszczędzać (tez bym oszczedzała) to pomysl, gdzie ciąć, czytaj nasze wątki i szukaj pomysłów

      tu jeden przydatny wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,137505874,,Z_czego_najpierw_rezygnujecie_.html?v=2
      • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 09:04
        ja czy mając kiedyś spory dochód czy obecnie mały mam ciśnienie by coś odkładać, jakoś tak psychicznie lepeij się czuję, jak wiem, ze mniej wydaję niz zarabiam
        • chwalipieta Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 10:16
          bardzo rozsądne podejście do życia i pieniędzy.

          jeżeli tylko macie chęci to proponuje ciąć wydatki na czym się tylko da /np. energia elektryczna/

          powodzenia smile
        • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 11:26
          1. Po pierwsze, to oszczędności autorki wątku i jej męża są już wystarczające, aby zamienić mieszkanie na większe. Nie wiem na co Pani Pimpusiowa chce czekać, skoro cennik nieruchomości właśnie szoruje po dnie. Teraz jest właśnie czas na ten zamierzony od dawna ruch mieszkaniowy i jedyna rzecz, która mogłaby mnie na jej miejscu od niego powstrzymać, to kredyt we frankach na dotychczasowe 50 m kw , brany po 2 złote na 100% LTV.

          Bo fakt, że dochody rodziny właśnie drastycznie spadły, nie ma znaczenia przy zakupie mieszkania za gotówkę. Poza tym to jest ważna życiowa inwestycja , też dająca mocne oparcie (gdyby i Pani Pimpusiowa straciła pracę, nowe mieszkanie można wynająć i przenieść się do małego wynajmowanego).

          2. Opisana sytuacja jest b. dziwna. W zasadzie autorka wydawała dotąd wraz z mężem mniej więcej tyle, ile obecnie ma do dyspozycji. Resztę odkładała. Teraz ma problem, bo chce NADAL ODKŁADAĆ. Ale... po co? Oszczędności rzędu pół miliona pracują sobie ładnie same, wystarczy nie brać odsetek i lokować to najbezpieczniej w krótkoterminowe lokaty (np. 7,5% na 4 m-ce w alior sync lokata rekomendowana), a będzie dalej wszystko hulało. W sytuacji autorki płaciłbym dalej tylko na takie oszczędzanie, które wymaga regularności (np. IKE, gdzie niewykorzystany roczny limit po prostu przepadnie).

          3. Styl życia autorki i jej męża odbieram jako nadmiernie nakierowany na oszczędzanie. Niestety, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. W swoim życiu widziałem już wielu ludzi, którzy patologicznie oszczędzając całe życie, nigdy nie byli w stanie skorzystać ze zgromadzonych oszczędności. Zawsze było jakieś ale... w końcu kasę przejmowali spadkobiercy, albo jeszcze za życia danej osoby rozbestwione wnuczki. Jeśli ktoś nigdy nie miał sportowego samochodu (nawet starego rzęcha) i nigdy nie był w drogim resorcie np. na Malediwach, to te potrzeby nie ujawnią mu się nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy skończy 60 lat. Cudów nie ma! Całe życie ściubił, to i dalej będzie ściubić. Nawet bardziej niż przedtem. Trumna nie ma kieszeni i odmawianie sobie komfortu w imię oszczędzania musi mieć racjonalne granice. W tym przypadku imho zostały one przekroczone.

          4. Czy pół miliona to dużo? Zawsze odnoszę większe kwoty do współczynników renty dożywotniej, jaką można sobie obstalować u ubezpieczyciela. No bo chodzi chyba o to, żeby wydać do końca swego życia tę kwotę w całości, a nawet jeszcze więcej, a nie o to, by na pusto napawać się jej posiadaniem.

          Za pół miliona na polisie można przykładowo otrzymać następującą comiesięczną emeryturkę GWARANTOWANĄ DOŻYWOTNIO:

          1) Ze starego Amplico (produkt niedostępny)

          Mężczyzna 60 lat - 3936 zł netto miesięcznie
          Kobieta 60 lat - 3658 zł netto miesięcznie

          Mężczyzna 65 lat - 4513 zł netto miesięcznie
          Kobieta 60 lat - 4148 zł netto miesięcznie

          Gwarantowana indeksacja 5 % rocznie od pozostałego kapitału

          2) Z Prameriki (produkt dostępny, ale bez możliwości dokapitalizowania, pół miliona trzeba niestety oszczędzić składkami na polisie)

          Mężczyzna 60 lat - 2252 zł netto miesięcznie
          Kobieta 60 lat - 2118 zł netto miesięcznie

          Mężczyzna 65 lat - 2577 zł netto miesięcznie
          Kobieta 65 lat - 2380 zł netto miesięcznie

          Zakładając, że oprócz tego ma się prędzej lub później coś tam coś tam z ZUS, osobiście uważam, że kwota pół miliona jako życiowe oszczędności jest w zupełności wystarczająca. Zwłaszcza gdy ktoś ma np. starą polisę Życie+ w Amplico.
          • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 11:51
            smile
            Przede wszystkim : nie Pani Pimpusiowa, a Pimpussaselko smile)))))) Jeśli mogę .

            ad. 1) Nie jesteśmy na tyle odważni (głupi), by w sytuacji, gdy 2/3 dochodu odpadło i nie wiadomo, kiedy wróci wydac gotówkę na mieszkanie. W sytuacji gdy wydam całą gotówkę na mieszkanie, potem stracę pracę to zostaniemy bez pieniedzy. Jakichkolwiek.
            Poza tym, nasze oszczednosći nie pozwlają na kupno za gotówkę mieszkania, o takich parametrach, jakie załozyliśmy.

            Co do szorowania: szorowac to zaczną w przyszłym roku (jak na razie KNF trzyma kurek mocno zakręcony).

            Dopóki mąż nie znajdzie nowego zajęcia i nie okrzepnie w nim - plany mieszkania odkładamy. Mam nadzieje, że nie na długo.

            [i]"Opisana sytuacja jest b. dziwna. W zasadzie autorka wydawała dotąd wraz z mężem mniej więcej tyle, ile obecnie ma do dyspozycji. Resztę odkładała. Teraz ma problem, bo chce NADAL ODKŁADAĆ. Ale... po co? Oszczędności rzędu pół miliona pracują sobie ładnie same, wystarczy nie brać odsetek i lokować to najbezpieczniej w krótkoterminowe lokaty (np. 7,5% na 4 m-ce w alior sync lokata rekomendowana), a będzie dalej wszystko hulało. W sytuacji autorki płaciłbym dalej tylko na takie oszczędzanie, które wymaga regularności (np. IKE, gdzie niewykorzystany roczny limit po prostu przepadnie). "

            Masz rację, kapitał pracuje, a odsetki go powiększają.
            Z całym szacunkiem, ale IKE to ostatnia forma oszczędzania, na jaką bysmy sie zdecydowali.

            "Styl życia autorki i jej męża odbieram jako nadmiernie nakierowany na oszczędzanie. Niestety, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. W swoim życiu widziałem już wielu ludzi, którzy patologicznie oszczędzając całe życie, nigdy nie byli w stanie skorzystać ze zgromadzonych oszczędności. Zawsze było jakieś ale... w końcu kasę przejmowali spadkobiercy, albo jeszcze za życia danej osoby rozbestwione wnuczki. Jeśli ktoś nigdy nie miał sportowego samochodu (nawet starego rzęcha) i nigdy nie był w drogim resorcie np. na Malediwach, to te potrzeby nie ujawnią mu się nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy skończy 60 lat. Cudów nie ma! Całe życie ściubił, to i dalej będzie ściubić. Nawet bardziej niż przedtem. Trumna nie ma kieszeni i odmawianie sobie komfortu w imię oszczędzania musi mieć racjonalne granice. W tym przypadku imho zostały one przekroczone."

            Tu nie znajdziemy porozumienia. smile Wyżej napisałąm, ze jesli ktoś uwaza, ze "ściubimy na wszystko" to ok. Ma prawo. Nie wydaje mi sie - ale mogę byc w błędzie.

            P.S. Na malediwach nie my nie mamy co robic. smile My nie leżymy na słońcu.

            Odnosząc się do produktów przywolanych przez Ciebie: są lepsze sposoby zarabiania. smile W takich produktach "oszczędzają" Ci, którzy nie do konca znają mozliwości rynku finansowego.

            Poza tym naprawdę bawi mnie jedno: 7-8 tys. miesiecznie na 2 osoby na bieżace życie to skąpstwo? smile))))))))
            To wg mnie przynajmniej wystarczająco.

            Mimo wszystko dziękuję za wyczerpujący post.

            • gogologog Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 16:49
              Podoba mi sie Twoje podejscie i myslenie.
              Pomylilem sie z tym mieszkaniem 50m2 - po prostu nie potrzebujecie wiekszego w tym momencie.
              Nie musicie nic zmieniac w swoim postepowaniu - wszystko sie dopasuje samo do sytuacji.
              Najwazniejsze miec poukladane w glowie - a z tym raczej nie macie problemu.

              pozdrawiam
            • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 17:46
              pimpussaselko napisała:

              > ad. 1) Nie jesteśmy na tyle odważni (głupi), by w sytuacji, gdy 2/3 dochodu odp
              > adło i nie wiadomo, kiedy wróci wydac gotówkę na mieszkanie. W sytuacji gdy wyd
              > am całą gotówkę na mieszkanie, potem stracę pracę to zostaniemy bez pieniedzy.
              > Jakichkolwiek.

              Nowe mieszkanie można wynająć, a samemu mieszkać w norce. Dobry zakup w niezłej lokalizacji sprawi, że z sumy uzyskanej z wynajmu starczy i na norkę i na skromne papu. To tak gwoli projekcji najczarniejszego scenariusza.

              > Poza tym, nasze oszczednosći nie pozwlają na kupno za gotówkę mieszkania, o tak
              > ich parametrach, jakie załozyliśmy.

              No to pora chyba porozmawiać szczerze o tych parametrach i dokonać ich weryfikacji. Bo nawet żywiąc się kartoflami z cebulą , przy miesięcznym łącznym dochodzie 7,5 tys. zł Wasze oszczędności o wiele teraz nie wzrosną.

              > Co do szorowania: szorowac to zaczną w przyszłym roku (jak na razie KNF trzyma
              > kurek mocno zakręcony).

              No nie bardzo. Mają zacząć znowu luzować, bo akcja kredytowa wyhamowała na amen. KNF przygotowuje rewizję rekomendacji T.

              > Dopóki mąż nie znajdzie nowego zajęcia i nie okrzepnie w nim - plany mieszkania
              > odkładamy. Mam nadzieje, że nie na długo.

              Nie zachęcam na nadmiernego ryzyka, ale skoncentrowałbym się na owych planach właśnie. Przynajmniej rób regularną kwerendę rynku pierwotnego i wtórnego.

              > Z całym szacunkiem, ale IKE to ostatnia forma oszczędzania, na jaką bysmy sie z
              > decydowali.

              A czemuż to? Z IKE jest jak z nożem kuchennym. Można go użyć do krojenia chleba, a można komuś rozpłatać brzuch. Fakt, że istnieje wiele złodziejskich podmiotów na rynku, nie musi oznaczać rezygnacji z możliwości uniknięcia podatku Belki. A nawet propozycje hien rynkowych można użyć z korzyścią dla siebie. Kupiłem sobie IKE z gwarantowanym oprocentowaniem 7,29% netto przez 10 lat, mam na nim 60 tys. zł. W pakiecie jest do tego złodziejski produkt ubezpieczeniowy ze składką 100 zł/m-c, z którego liczę na odzyskanie po 10 latach około 80-90% wpłaconej kwoty. Per saldo uważam, że mi się ten deal opłaca.
              Poza tym niektóre banki spółdzielcze dają na IKE oprocentowanie 7,50% rocznie, bez żadnych ubezpieczeniowych shitów na dokładkę. Czy to jest zła propozycja???? Absolutnie nie wierzę, abyś miała tyle netto na swojej negocjowanej lokacie.

              > Tu nie znajdziemy porozumienia. smile Wyżej napisałąm, ze jesli ktoś uwaza, ze "śc
              > iubimy na wszystko" to ok. Ma prawo. Nie wydaje mi sie - ale mogę byc w błędzie

              Kłania się piramida potrzeb Maslowa. Jej piąty poziom jest osobniczo niesłychanie zróżnicowany . Ja się nie upieram, że każdy ma dążyć do willi fortecy, porsche cayenne i luksusowej żony modelki bądź męża przystojnego top biznesmena. Ale zupełnie co innego, gdy różnimy się jakimiś szczegółowymi upodobaniami luksusu, a co innego gdy mamy zgromadzone miliony, a śpimy pod mostem. Moja żona upiera się np. przy luksusowych hotelach, które dla mnie są doskonale zbędne, bo stawiam na piękne okoliczności przyrody. Z kolei ja jestem niezwykle wybredny przy jedzeniu i żywię się bardzo drogimi produktami, które kompletnie lekceważy żona zaspokajająca się kanapką z żółtym serem i majonezem. Takie zróżnicowanie potrzeb uznaję za naturalne. Ale jeśli oboje rezygnujemy z jakichkolwiek luksusów i wyłącznie ściubimy kasę, to nawet zakładając racjonalność celów (np. wspomniany zakup większego mieszkania), taka postawa życiowa powoli wchodzi w krew i powoli niszczy smak i radość życia. Takie jest moje zdanie. I też się mogę mylić - nie jestem żadnym internetowym guru z patentem na nieomylność.

              > P.S. Na malediwach nie my nie mamy co robic. smile My nie leżymy na słońcu.

              Można jeszcze nurkować z kolorowymi rybkami i żółwiami. Tańczyć wieczorem na dyskotece na plaży. Fruwać na spadochronie ciągniętym przez motorówkę. Popijać drinki i patrzeć na pupę pięknej kobiety, z którą tam przylecieliśmy. Zamówić masaż ciała przez wykwalifikowany personel. Rozbijać własnoręcznie kokosa. I jeszcze wiele innych rzeczy, o których mógłbym długo mówić.

              > Odnosząc się do produktów przywolanych przez Ciebie: są lepsze sposoby zarabian
              > ia. smile W takich produktach "oszczędzają" Ci, którzy nie do konca znają mozliwoś
              > ci rynku finansowego.

              Nic nie rozumiesz. Ja nie oszczędzam i nie próbuję zarabiać na polisach ubezpieczeniowych. Kupuję je na minimalne sumy ubezpieczenia. Polisy te wykupuję wyłącznie po to, aby z góry zagwarantować sobie stałe i niezmienne parametry wypłaty prywatnej emerytury (renty dożywotniej). Długość życia ludzkiego stale rośnie i już dziś stare polisy emerytalne z gwarantowanymi współczynnikami wypłat z kapitału są bezcennym rarytasem. Jeśli jeszcze można je dokapitalizować przed samym końcem zaoszczędzonymi gdzie indziej pieniędzmi, no to gra gitara.

              Ciekaw jestem, ile Ty byś wydała z zaoszczędzonych 600 tys. zł w 60 wiośnie życia? Pewnie niewiele, no bo to choroba może przyjść, albo coś inszego itp. itd. Mój osobisty program oszczędnościowy zakłada wydanie WSZYSTKICH zgromadzonych na starość pieniędzy, a przy dobrych długowiecznych wiatrach wydanie o wiele większej kwoty niż realnie zgromadziłem. Za pomocą produktów ubezpieczeniowych jest to możliwe. I właśnie ograniczanie się do samego zarabiania, bez pomyślunku o wehikule ubezpieczeniowym na starość, jest poważnym błędem. Ty go popełniasz i jeszcze chełpisz się, jaka to jesteś niby mądra. Nie zdziwię się wcale, jeśli Twoją zgromadzoną w przeciągu całego życia kasę również kiedyś zgarną niemądre wnuczki i różne pociotki spadkobiercy.

              > Poza tym naprawdę bawi mnie jedno: 7-8 tys. miesiecznie na 2 osoby na bieżace ż
              > ycie to skąpstwo? smile))))))))
              > To wg mnie przynajmniej wystarczająco.

              No teraz przeczysz sama sobie. Zaczęłaś wszak swój wątek od tego, że z tych 7-8 tysięcy chcesz nadal forsownie oszczędzać. I tak, tak, jeśli z 7-8 tysięcy oszczędzamy miesięcznie 4 tys. zł, to imho jest to skąpstwo. Patologiczne.

              > Mimo wszystko dziękuję za wyczerpujący post.

              I ja dziękuję pimpussadelko.
          • yoko0202 no to mnie rozwaliło 19.10.12, 14:47
            z17 napisała:

            > 3. Styl życia autorki i jej męża odbieram jako nadmiernie nakierowany na oszczę
            > dzanie. Niestety, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. W swo
            > im życiu widziałem już wielu ludzi, którzy patologicznie oszczędzając całe życi
            > e, nigdy nie byli w stanie skorzystać ze zgromadzonych oszczędności. Zawsze był
            > o jakieś ale... w końcu kasę przejmowali spadkobiercy, albo jeszcze za życia da
            > nej osoby rozbestwione wnuczki. Jeśli ktoś nigdy nie miał sportowego samochodu
            > (nawet starego rzęcha) i nigdy nie był w drogim resorcie np. na Malediwach, to
            > te potrzeby nie ujawnią mu się nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
            > , gdy skończy 60 lat. Cudów nie ma! Całe życie ściubił, to i dalej będzie ściub
            > ić. Nawet bardziej niż przedtem. Trumna nie ma kieszeni i odmawianie sobie komf
            > ortu w imię oszczędzania musi mieć racjonalne granice. W tym przypadku imho zos
            > tały one przekroczone.

            nie dla każdego szczytem szczęśliwości, komfortu i spełnienia są malediwy czy inne bora bora, jacht i kanapa w salonie za 13 tyś peelenów
            bynajmniej nie w celu pochwalenia się, a po to, żeby zobrazować to o czym piszę; wśród moich miejsc wakacyjnych były Hawaje, Paryż, Disneyland w LA, Sydney i kilka innych.
            o ile do honolulu bardzo chciałabym się jeszcze wybrać, o tyle najlepsze moje chwile zawsze przypadają o dziwo na rodzinnej działce w woj. mazowieckim w pięknych polskich lasach, gdzie palimy z sąsiadami ognisko, żremy kiełbasę za 15 zł kg (bo ta swojska za 30 wcale tak dobrze się nie piecze) i pijemy wódkę bols z promocji w okolicznej biedronce (bodajże 28 zł za 3/4), to właśnie wtedy czuję, że żyję, i zawsze wybiorę taki klimat zamiast luksusowego kurortu, gdzie kelner przyniesie mi telefon na srebrnej tacy informując, że limuzyna już czeka.
          • mlodyniedowziecia Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 19:42
            Ceny nieruchomości jeszcze spadną - bo przy obecnej dostępności kredytów i nominalnym spadku średniej pensji brak istotnego popytu. Dlatego radę aby przy obecnych cenach kupować mieszkanie jako inwestycję uważam za średnią.Za kilka lat oszczędności autorka będzie miala więcej a ceny spadną.
            Oszczędności są na wysokim poziomie, ale nie widzę skąpstwa. Autorka ma hobby, na które przeznacza sporo pieniędzy. Nie szaleje z wydatkami, posiada samochód i mieszkanie adekwatne do wielkości rodziny. Jestem posiadaczem drogiego samochodu, miałem też porsche ( czyli stare auto sportowe)- dają sporo frajdy, ale chyba nie w warszawskich korkach i powodują tez ograniCzenia (miejsce do parkowania, wysokość zawieszenia) nie mówiąc o kosztach większych kilkukrotnie (sam spadek wartości nowego mercedes e- klasy to kilkadziesiąt tysięcy rocznie).
            Emerytura z ubezpieczenia nie jest gwarantowana dożywotnio - firma znika z rynku i po emeryturze. Kto zagwarantuje, ze za 40 lat ( tyle autorka ma do emerytury) ta konkretna firma bedzie istniała. Lokaty mają gwarancje państwa - ubezpieczenia nie.
            I nie mogłem się powstrzymać ale kalki strasznie mnie denerwują wink - resort to ministerstwo, istnieje polskie słowo kurort.
            • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 23:10
              mlodyniedowziecia napisał:

              > Ceny nieruchomości jeszcze spadną - bo przy obecnej dostępności kredytów i nomi
              > nalnym spadku średniej pensji brak istotnego popytu. Dlatego radę aby przy obec
              > nych cenach kupować mieszkanie jako inwestycję uważam za średnią.Za kilka lat o
              > szczędności autorka będzie miala więcej a ceny spadną.

              No, ale kredyty mają być bardziej dostępne. KNF zapowiada rozluźnienie rekomendacji t. Co do cen, to dziś wiele osób sprzedaje nieruchomości z realną stratą, dotyka to także developerów (oczywiście chodzi o jakąś część ich oferty). Ceny materiałów budowlanych za to wcale nie tanieją, a wręcz przeciwnie. Trudno spodziewać się, że ktoś będzie wiecznie dokładał do interesu. Możemy co prawda w warunkach ogólnego kryzysu dobić do sytuacji a la Hiszpania, gdzie dziesiątki tysięcy mieszkań wyprzedawane są za bezcen, ale uważam to za mało prawdopodobne. Lekkie spadki/stagnacja cenowa mogą potrwać jeszcze jakiś czas (niezbyt długi), ale potem ceny ustabilizują się, a najlepsze lokalizacje rozpoczną niewielkie wzrosty.

              > miałem też porsche ( czyli stare auto sportowe)- dają sporo frajdy, ale ch
              > yba nie w warszawskich korkach i powodują tez ograniCzenia (miejsce do parkowan
              > ia, wysokość zawieszenia)

              jako jedyny samochód takie auto się nie nadaje. trzeba mieć drugie do codziennego jeżdżenia

              > nie mówiąc o kosztach większych kilkukrotnie (sam spadek wartości nowego mercedes e-
              > klasy to kilkadziesiąt tysięcy rocznie).

              dlatego nikt przytomny nie kupuje nowego z salonu. dwu-czteroletni letni kosztuje znacznie mniej, a potem przez parę lat traci na wartości umiarkowanie. trzeba wiedzieć kiedy kupić i kiedy sprzedać

              > Emerytura z ubezpieczenia nie jest gwarantowana dożywotnio - firma znika z rynk
              > u i po emeryturze. Kto zagwarantuje, ze za 40 lat ( tyle autorka ma do emerytur
              > y) ta konkretna firma bedzie istniała.

              Na rynku ubezpieczeniowym obowiązuje reasekuracja, nie ma opcji żeby takie Munich Re upadło. AIG czasowo wykupił rząd USA. Czy znasz jakiekolwiek wielkie towarzystwo ubezpieczeniowe , które upadło? Ja kojarzę wyłącznie polskie przekręciarskie firemki z początku okresu transformacji, typu Westa. Ale my mówimy o ubezpieczaniu się u gigantów, a nie u Pana Kazia i Pana Zbyszka.

              > Lokaty mają gwarancje państwa - ubezpieczenia nie.

              Lokaty bankowe mają gwarancję do 100.000 euro, owszem. Istnieje jednak państwowy nadzór nad ubezpieczeniami , rzecznik ubezpieczonych, a także wydzielone sądy ds. ubezpieczeń. W walce z ewentualnymi nadużyciami firm ubezpieczeniowych klient nie jest bez szans. A o bankructwie TU naprawdę nie mówmy, bo to abstrakcja. Te podmioty rzygają pieniędzmi, wystarczy poczytać ich sprawozdania finansowe, począwszy od PZU.

              > I nie mogłem się powstrzymać ale kalki strasznie mnie denerwują wink - resort to
              > ministerstwo, istnieje polskie słowo kurort.

              Resort w użytym przeze mnie znaczeniu to wielofunkcyjny hotel wypoczynkowy. Faktycznie jest to kalka z angielskiego, sorry.
    • nunia01 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 14:06
      Ja się wypowiem w temacie wątku, a nie w pobocznym, który szczerze mówiąc ogromnie mnie zdziwił. Zawsze mi się wydawało, że forum oszczędzamy służy każdemu kto chce racjonalizować wydatki a nie tylko tym, który uczą się jak widać koniec z końcem. U autorki wątku żadnych cech skąpstwa nie widzę, a to, że ktoś się nie czuje komfortowo po straceniu (na nie wiadomo jak długo) 2/3 dochodów jest dla mnie normalne.

      Kluczowa jest (jak już pisało kilka osób wyżej) identyfikacja na co wydajecie pieniądze. musicie wiedzieć jakie są Wasze koszty stałe (których nie możecie w żaden sposób ominąć), ile wydajecie na rzeczy z których możecie zrezygnować, jaki powinniście mieć bufor na nieoczekiwane wydatki. Po sporządzeniu zestawienia po pierwsze będziecie wiedzieli ile faktycznie wydajecie miesięcznie i będziecie mogli zdecydować, z których kosztów możecie zejść. Może się okazać, że np. przycięcie kosztów na przyjemności (rzeczy nie niezbędne) będzie dla was akceptowalne w jakiejś części, dzięki czemu wypracujecie kwotę do odkładania np. na wakacje, większe sprawunki lub do dołożenia do już posiadanego kapitału. Może mąż odkryje talent do gotowania i zamiast wyjść do knajpy będziecie organizować sobie nie tylko codzienne jedzenie, ale i imprezy w domu. A może śledzenie informacji o darmowych imprezach kulturalnych pozwoli wam zaoszczędzić na kulturze, jednocześnie z niej nie rezygnując. Może zamiast wypadu na narty czy wczasy samodzielnie zorganizujecie wyjazd posiłkując się tanimi połączeniami? Może zamiast wina w knajpie da się kupić to samo np. w makro za 70 zł zamiast 400? Może ciuchy możecie kupować na wyprzedażach i w outletach, albo możecie zmienić sklepy? Możliwości jest sporo - musicie poszukać tego co Wam będzie odpowiadało.

      My niezależnie od dochodów mamy wyznaczoną kwotę 'na życie' - czyli wiemy mniej więcej ile wydajemy miesięcznie i jaki jest nam potrzebny bufor np. na naprawę samochodu. O wydatkach wykraczających poza tą kwotę decydujemy odrębnie. Nie czuję się ograniczona w wydatkach. Mamy oszczędności, które podobnie jak u autorki wątku mają swoje przeznaczenie. I czuję się w obowiązku wydawać tylko dlatego, że mnie na to stać.

      Dziwię się, że dyskusja jedzie w kierunku konieczności tłumaczenia na forum, że 'stać mnie na tipsy' ale mam inne priorytety. Rozumiem, że z perspektywy 2 x najniższa krajowa 7 tys wydaje się ogromną kwotą, ale widziałam już osoby zarabiające więcej i lądujące z obciążoną kartą kredytową, debetem na koncie, długiem u rodziców i z kredytem na mieszkanie.

      Racjonalne podejście autorki wątku wydaje się na miejscu tym bardziej, że nie jest wykluczone, że kiedy mąż pracę znajdzie być może zdecydują się na powiększenie rodziny. Co spowoduje wzrost kosztów stałych i być może spadek dochodów.
    • yoko0202 co do meritum 19.10.12, 14:24
      7 tyś w Wawie to nie są jakieś kosmiczne pieniądze
      tnijcie wydatki na mieście, to przede wszystkim
      no i rozsądne zakupy w kwestii piątej pary bardzo podobnych kozaków itp.smile
      poza tym, warto zastanowić się po prostu, czy części pieniędzy nie wyrzucacie w błoto - dla mnie wyrzucanie w błoto to np:
      - nadmierne zużycie wody i prądu - nie ma żadnych korzyści ani przyjemności z zapominania o gaszeniu świateł i wymianie uszczelek w kranach, zbyt długich cyklów prania, myciu zębów przez przepisowe 3 min. przy lecącej wodzie, czy zapominania o wezwaniu fachowca bo spłuczka w kiblu chyba trochę cieknie - dzięki zastanowieniu się nad takimi sprawami, udało mi się drastycznie ograniczyć r-ki za wodę i prąd.
      - niezbyt korzystne taryfy telefoniczne, net, kablówka itp - regularnie dzwonię do operatorów i zwykle okazuje się, że jak najbardziej jest możliwość obniżenia rachunków bo weszła specjalna oferta czy jakaś promocja (aktualnie za wszystkie takie usługi w sumie płacę o ok. 150 zł miesięcznie mniej niż 2 lata temu, a pakiet mam o wiele lepszy)
      - konta bankowe: niby wszystko darmowe, ale jak kiedyś policzyłam opłaty i prowizje za rzeczy typu sprawdzanie salda w bankomacie, opłaty dodatkowe za powiadomienia po wyczerpaniu pakietu sms, dodatkowe karty paypass do konta, jakiś pakiet assistance na który dałam się namówić a w ogóle nie pamiętam co to było, itp., to mi wyszło prawie 100 zł miesięcznie
      - zakupy spożywcze/chemia - poświęcam sporo czasu na ich zaplanowanie, wydaję o wiele mniej niż kiedyś, nie ma takich sytuacji jak w przeszłości, że w zasadzie codziennie czegoś mi brakowało więc leciałam do najbliższego sklepu/delikatesów, gdzie zwykłe mleko czy masło jest chyba 2 x droższe niż w markecie. Jem to co kiedyś, to co lubię, dogadzam sobie ogólnie, a wydaję znacznie mniej

      wcale więc nie trzeba odejmować sobie od pyska, żeby kilka stówek miesięcznie zostało w kieszeni.
      • yoko0202 aha 19.10.12, 14:32
        wiadomo było, że będziesz miała pojechane, bo napisałaś ile zarabiasz
        ogólnie na tym forum jest bardzo sympatycznie, no ale zdarza się wzburzyć krew kilku jednostkom takimi kwotami
        jak dla mnie teksty typu: po co chcecie oszczędzać, skoro już tyle zaoszczędziliście, są po prostu strasznie śmiechowe
        wychodzi na to, że jak się zarabia powyżej X albo ma oszczędności powyżej Y, to dalsze racjonalne gospodarowanie pieniędzmi staje się z automatu sknerowaniem
        powiem szczerze, że moim celem jest zaoszczędzenie kwoty, która w razie czego pozwoli na spokojne bezstresowe przeżycie co najmniej 24 miesięcy, bez pogarszania jakości życia.
        wiem, że dopiero wtedy będę tak naprawdę spać spokojnie.
        taki świat, bardzo materialny, i nie ma co się oszukiwać, że pieniądze się nie liczą i obyśmy tylko wszyscy się kochali i zdrowi byli
        (tu taka mała dygresja: w razie czego, pół bańki na koncie z powodzeniem może pomóc np. w odzyskaniu zdrowia w sytuacjach ciężkich, z którymi NFZ sobie nie radzi)
      • zuzanna56 Re: co do meritum 19.10.12, 14:57
        yoko, mądrze piszeszsmile
        • ofelia1982 Re: co do meritum 19.10.12, 15:21
          Podpisuję się 4-ma kończynami pod Yoko.
          Jak na średnią krajową Pimpussadelko zarabia ponadprzeciętnie, oszczędności też sa imponujące (trudno ukryć) i kilka forumek/forumków się zazieleniłosmile
          Ja uważam, że kluczem do tej całej gospodarności jest właśnie odkładanie kiedy się ma pieniądze, a nie kiedy ich braknie. Wtedy to się wiąże koniec z końcem a nie oszczędza.
          Dlatego brawo dla autorki za rozsądne podejście.
          Yoko w sumie wszystko napisała - przejrzyj dwoje wydatki, głównie związane ze stylem życia, który prowadzicie. Nie możecie brać swoich obiadów do pracy? Ja tak robię, teraz mi weszło w kre i nie wyobrazam już sobie kupić obiad w stołówce pracowej. A pracuję w dużej warszawskiej korpo i mi nie przeszkadza tuptanie z pojemniczkiemsmile
          Wydatki ciuchowo-butowe - jak u Ciebie to wygląda? Szlajasz się po galeriach po pracy? Ja w panieńskich czasach tak robiłam i jak kiedys podliczyłam pół roku to prawie zemdlałamsmile
          Warto wykorzystywać groupony etc. - ale z głową. Zanim kupisz - zadzwoń i zapytaj o termin, doczytaj warunki.
          • malwina.113 Re: co do meritum 19.10.12, 16:47
            > Wydatki ciuchowo-butowe - jak u Ciebie to wygląda? Szlajasz się po galeriach po
            > pracy? Ja w panieńskich czasach tak robiłam i jak kiedys podliczyłam pół roku
            > to prawie zemdlałamsmile

            dobresmile podliczyłam rok "galerianych" wydatkówna siebie, jak jeszcze pracowalam, zanim moje dziecko się pojawiło... czysty konsumpcjonizm wink

            trochę zeszłam z tematu
    • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 15:06
      umknęło jeszcze to, że autorka robi aplikację: 5 000 rocznie i chodzą z mężem na angielski - więc jeszcze na to musi odkładać,
      rata kredytu jest wysoka
      • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 16:29
        Hmm...poczytalam wpisy i .. wygląda na to, że część ludzi skłonnych jest poratować radą tylko jak klepiesz biedę. Jak masz więcej pieniędzy- zaczynają się uszczypliwosci smile Trudno smile

        Nie mamy duzo ciuchów - raczej nie kolekcjonuję butów po 5 par (podobnych). Np kozaków mam 2 pary (oficerki i obcasowe) i tzw. eskimoski smile Nie potrzebuję więcej. Jak któres sie rozsypią - wówczas kupię nowe. Ubrań mamy akurat w sam raz - kilka obowiazkowych zestawów "mundurkowych" - ubrania też kupujemy jak sie podniszcza lub okazyjnei na wyprzedażach.

        Nie mamy rozbuchanego konsumpcjonizmu. Więc na odzieży chyba bardzo mocno nie tzreba obcinac.

        Aaaa...nigdy nie kupiliśmy wina za 400 zł - dla nas za drogo. smile I nie jestem w stanie odróżnic takiego za 400 od takiego za 100. Taka prawda.

        • nunia01 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 21:19
          > Aaaa...nigdy nie kupiliśmy wina za 400 zł - dla nas za drogo. smile I nie jestem w
          > stanie odróżnic takiego za 400 od takiego za 100. Taka prawda.

          Pisałam przykładowo, nie wiem jaką macie szczegółową strukturę wydatkówsmile

          Zdarzają mi się takie wina, ale nie kupowane za 400 PLN, tylko za 70. Znam takich co za 70 np. w makro nie kupią, za to w knajpie za 400 jak najbardziej. Też nie odróżnię. Jedyny znany mi osobiście znawca wina, z tych co kupują w knajpach po 400, strasznie się śmiejesmile

          Wygląda na to, że na okres przejściowy (do czasu zwiększenia zarobków) wystarczy ich inwentaryzacja i ewentualne przycięcie, bo zachowujecie się na co dzień rozsądnie.
    • mark234 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 18:03
      Oszczędzanie i inwestowanie to dwie strony tego samego medalu. Im mniej wydaję, tym mniej muszę zainwestować, żeby starczyło na życie.

      Wszystko o czym mówicie, to taktyka. A ważniejsza jest strategia. Co przez oszczędzanie/zarabianie chcę osiągnąć? Co to znaczy "normalne" życie? Konsumpcjonizm to całkiem nowy wynalazek i w skali świata i historii wcale nie jest normą a wręcz wyjątkiem. Wszystko zależy od tego, czy człowiek chce być całe życie niewolnikiem, czy ceni sobie wolność wyżej niż ten przykładowy "papier toaletowy z wyższej półki". To jest prosta matematyka - ktoś, kto odkłada pół pensji, każdego miesiąca KUPUJE SOBIE 1 MIESIĄC WOLNOŚCI (jeśli zarabiam 3000 a żyję za 1500, to po miesiącu mam 1500 zł oszczędności, czyli na 1 miesiąc życia). Odkładając przez 5 lat połowę tego, co zarabiam mam 5 lat wolnego np. na pracę, która jest pasją a niekoniecznie jest dochodowa od początku. Jeśli dojdę z oszczędnościami do 25 lat wydatków - nie muszą pracować zarobkowo już nigdy i żyję z 4% odsetek. Nie musi to trwać 25 lat, zakładając, że się rozwijam - wydaję tyle samo a zarabiam co raz więcej. Na starość kapitał zostawiam dzieciom lub zakładam fundację i pod koniec życia czuję, że coś po mnie zostaje więcej niż tylko góra zużytych smartfonów, którymi cieszyłem się średnio przez 2 tygodnie. Tu nie chodzi o to, żeby "żyć na plaży" albo czekać 40 lat na emeryturę i efekt procentu składanego. Tu chodzi chociażby o "f**k you money", czyli możliwość powiedzenia swojemu szefowi, że mamy go gdzieś, jak przesadzi ze znęcaniem się nade mną. To jest możliwe tylko kiedy mamy zapas gotówki w kieszeni. Inaczej stajemy się niewolnikami, idziemy na kompromisy z samym sobą i w końcu stajemy się nieszczęśliwi. Szczęścia ("odreagowania") szukamy w zakupach, bo taki model nam podsuwają ci, którzy na tym robią pieniądze (marketing, reklama) i kopiemy pod sobą co raz głębszy dołek. A wszyscy mądrzy ludzie - od stoików przez buddystów, chrześcijan po psychologów w XX wieku powtarzają, że pogoń za pieniędzmi nigdy się nie kończy. Że zawsze będziemy chcieli więcej i więcej, bo szybko się przyzwyczajamy, do tego, co już mamy. Nazywa się to "hedonistyczny kierat" i im szybciej się z niego wyrwiemy tym lepiej dla nas... i dla naszej zaśmieconej planety smile
    • johana75 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 23:09
      droga autorko, ty wiesz jak masz żyć, umiesz oszczędzać, bo nie każdy umie zaoszczędzić 2/3 pensji. ja średnio oszczędzam 50 % pensji. Wydatki mam zredukowane na tyle ile pozwala mój komfort zycia. We troje mieszkamy na 50m 2 i to jest za mały metraż dla nas a szczególnie dla mojego przyszłego nastolatka więc zbieram kasę na większe mieszkanie, które tez wolałabym kupić bez kredytu. Ni pytaj jak masz żyć, zwłaszcza tych niektórych którzy piszą że jesteś skąpa. To nie jest skąpstwo...to motto zycia. Po co przejadać wszystkie zarobione pieniądze jeśli jest z czego odłozyć. Ja gdybym nie potrzebowała większego mieszkania to cieszyłabym się że odkładając połowę pensji mogłabym pójść wcześniej na emeryturę, bo ja pracuję bo muszę....z chęcia bym nie pracowała
      Powodzeniasmile
    • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 23:21
      Informacyjnie tylko: KNF ma luzować kredyty konsumpcyjne. Tylko konsumpcyjne.

      • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 00:03
        pimpussaselko napisała:

        > Informacyjnie tylko: KNF ma luzować kredyty konsumpcyjne. Tylko konsumpcyjne.

        Nie do końca jest to takie jasne
    • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 19.10.12, 23:46
      Chcialabym się jeszcze krotko odnieść do wpisów użytkownika Z17

      Co do parametrow mieszkania - parametry sa takie, ze ma to byc przynajmniej 100 m na Starej Ochocie. Kupując takie mieszkanie nie zmaierzam go wynajmować tylko mieszkać. po kupnie docelowego mieszkania obecne sprzedajemy.

      Mowiąc, ze przy moich dochodach chcę oszczędzać błędnie założyłes, ze zamierzam oszczędzac połowę dochodu. zamierzam tak gospodarowac pieniędzmi, by starczyło mi na wakcje i nieprzwidziane wydatki. NIGDZIE NIE NAPISAŁAM,ŻE ZAMIERZAM ODKŁADAC POŁOWĘ DOCHODU. Proponuję czytac uważniej.

      Nigdzie nie napisalam też, że zmaierzam pracowac do emerytury - mamy inny plan. Moj mąż po 50tce chciałby przestac pracować.

      Co do form oszczędzania: dziękuję za wskazówki i sugestie, ale my już obracamy pieniędzmi i nieźle nam to wychodzi.

      I w koncu temat Malediwów: mówic wprost nalezymy najwyraźniej do różnych kręgów, bo my na wakacjach poszukujemy zabytków, historii, kultury, obyczajów, kuchni. Wybacz, ale lezenie plackiem na plazy, poddawanie się masażom i patrzenie na gołe tyłki (damskie i męskie) sa fajne, ale na 2 dni. Ale kazdy lubi co innego.

      Co do luzowania polityki kredytowej hipotecznej) napisalam w poście wyżej.

      • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 00:44
        Krótko:

        * 100 m na Starej Ochocie typu Kolonia Staszica będzie wymagało b. dużej kasy. Dla mojej wagi finansowej byłby to cel zbyt ambitny. Ale trzymam kciuki.

        ** Tak już jest, że z małego dochodu można mało odłożyć. Nie wiem, czy jest sens szczypać się ze wszystkim tylko po to, by odłożyć miesięcznie 500-700 złotych, w sytuacji gdy wcześniej odkładało się miesięcznie 13 tysięcy złotych.

        *** Do tematu związanego z tzw. ryzykiem długowieczności nie odniosłaś się wcale. Deklarować na pusto kompetencje związane z obracaniem pieniędzmi może każdy - ja podałem konkrety. Ty - ogólniki.

        **** Nie jestem troglodytą, którego nie interesują zabytki, historia, kultura czy obyczaje, ale nie mam też świdra w dupie, aby fundować sobie wyłącznie forsowne objazdówki. Negujesz pewne rzeczy na wyrost, tak sądzę. Czasem warto zwolnić.

        Pozdrawiam
        • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 00:54
          Posluchaj, Z17,

          nie znamy sie i nie zamierzam Cię informować jak inwestujemy pieniądze. Produkty ubezpieczeniowe są ostatnimi na potencjalnej liście naszych inwestycji. I chcialabym, byś to uszanowal. To tak w odniesieniu do ogólników dotyczacych zarzadzania/inwestowania.

          Co do Starej Ochoty - rzucasz z przekąsem, że życzysz powodzenia. Nie wiesz kim jestem, nie masz pojęcia, czy i i le mam środkow - słowem: NIE MASZ ŻADNYCH MIARODAJNYCH INFORMACJI. Sądzę, że nie masz bladego pojęcia, czy stac mnie na te lokalizację czy nie. smile)))))))))

          Poza tym mam prośbę, Twoje wypowiedzi absolutnie nie dotyczą mojego pierwszego postu. Pozwol więc, że pominę Twe wypowiedzi w dalszym ciągu tego watku, albowiem są one zupelnie nie na temat. OK?

          Zyczę dobrej nocy.
          • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 13:27
            No cóż, strategia "wiem ale nie powiem" jest dobra na (przed)szkolnym podwórku, w dorosłym życiu budzi jedynie politowanie

            Ja na wszystkich forach finansowych piszę konkrety, również o swoich decyzjach oszczędnościowo-inwestycyjnych, jak i o własnym statusie materialnym (możesz sprawdzić w wyszukiwarce postów).

            Dzięki temu mam poważanie, a i pomogłem wielu ludziom, którzy mogą o tym w każdej chwili zaświadczyć.

            Ty robisz wyłącznie mądre miny

            Co do meritum - podałaś okres wspólnych zarobków rzędu 20k (3 lata) i poziom miesięcznych wydatków, więc łatwo obliczyć Wasze zgromadzone zasoby i to nie ja je wyliczyłem, tylko przedmówcy. Ty nie protestowałaś, a milczenie oznacza zgodę. Czemu się więc teraz rzucasz jak wesz na grzebieniu?

            Nasz wzajemny profil psychologiczny jest toksyczny, więc również z ulgą kończę dyskusję.

            EOT
          • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 14:59
            > Posluchaj, Z17,
            >
            > nie znamy sie i nie zamierzam Cię informować jak inwestujemy pieniądze. Produkt
            > y ubezpieczeniowe są ostatnimi na potencjalnej liście naszych inwestycji. I chc
            > ialabym, byś to uszanowal. To tak w odniesieniu do ogólników dotyczacych zarzad
            > zania/inwestowania.
            >
            > Co do Starej Ochoty - rzucasz z przekąsem, że życzysz powodzenia. Nie wiesz kim
            > jestem, nie masz pojęcia, czy i i le mam środkow - słowem: NIE MASZ ŻADNYCH MI
            > ARODAJNYCH INFORMACJI. Sądzę, że nie masz bladego pojęcia, czy stac mnie na te
            > lokalizację czy nie. smile)))))))))
            >
            > Poza tym mam prośbę, Twoje wypowiedzi absolutnie nie dotyczą mojego pierwszego
            > postu. Pozwol więc, że pominę Twe wypowiedzi w dalszym ciągu tego watku, albowi
            > em są one zupelnie nie na temat. OK?

            dobra pimpuś, zamiast tak odsyłać niegrzecznych internautów do kąta, mogłabyś od razu w pierwszym poście napisać "stać mnie na mieszkanie za milion złotych" i oszczędzilibyśmy sobie tej kołomyjki na 100 postów. To samo z opowiadaniem o swojej sytuacji po to, żeby po paru dniach z dumą pisać "nie wiesz kim jestem". Po prostu bardzo cenisz swoją prywatność i wchodzisz na forum właśnie po to, żeby o tym poopowiadać. Kojarzysz takie osoby wykrzykujące w miejscach publicznych "pan nie wie, kim ja jestem"?
      • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 12:25
        > I w koncu temat Malediwów: mówic wprost nalezymy najwyraźniej do różnych kręgów, bo my na wakacjach poszukujemy zabytków, historii, kultury, obyczajów, kuchni. Wybacz, ale lezenie plackiem na plazy, poddawanie się masażom i patrzenie na gołe tyłki (damskie i męskie) sa fajne, ale na 2 dni. Ale kazdy lubi co innego.

        Ta, samotnie zwiedzacie prawdziwe zabytki w destynacjach, do których nikt nie dotarł, co was wzbogaca wewnętrznie, podczas gdy masowy turysta leży na plaży. Opowiedz coś jeszcze. Czy lubicie schodzić z utartych ścieżek? Czy cenicie sobie zestandaryzowane produkty turystyki masowej? Lubisz poznawać prawdziwe życie i rozmawiać z ludźmi?
        • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 13:04
          Każdy lubi inaczej spędzać wakacje. Po co popadać w skrajności i jako odwrotność Malediwów i leżenia plackiem podawać samotną wyprawę np. do środka Amazonii? Dokładnie tego samego co autorka wątku szukam w podróży. Na Malediwy szkoda byłoby mi przede wszystkim czasu. Zwiedzanie pochłania o wiele więcej pieniędzy niż wczasy.
          • volta2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 17:21
            Zwiedzanie pochłania o wiele więcej pieniędzy ni
            > ż wczasy.

            nie chodzi o licytację, czy malediwy czy nie
            raczej wkurza informacja że się należy do wyjątkowych kręgów - och, ach, nie lubię plackiem na plaży.

            a ja lubię,
            ale świetnie i ja i moje dzieci odnalazły sie na wyjazdówce-objazdówce w iranie.
            nigdy bym nie krzyczała - że jestem z innego kręgu (w domyśle oczywiście - lepszego! a jakże), bo to nie forum turystyka. ale nawet tam bym nie podnosiła tonu wyższości, który nie musi być usłyszany, przeczytać też to się da.

            Zwiedzanie pochłania o wiele więcej pieniędzy ni
            > ż wczasy.
            malediwy czy seszele kosztowałyby nas znacznie drożej niż iran, czy inne typowo do zwiedzanai kierunki. skąd takie teorie o tym leżakowaniu wytrzasnęłaś?
            sprawdzałam, bo znajomi do kenii nas chcieli zabrać, na leżakowanie. nas stac nie było.

            poza tym pani autorka z pozycji bezdzietnego wygłasza teorie o wyższości zwiedzania - tak, powodzenia życzę za parę lat, w tym zwiedzaniu z dzieciami u szyi. na pewno odda się wnikliwej lekturze thomasa cooka by znaleźć miłą plażę bezpośrednio przy hotelu(a raczej odwrotnie)
            • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 17:59
              Bardzo agresywny , złośliwy wpis. Z nutą zazdrości. Kierunki do zwiedzania wiążą się z przemieszczaniem czyli nie tylko przelot tam i z powrotem i z biletami wstępu. "Znakomite" jest porównanie Iranu do Malediwów. Autorka nie pisała, że należy do wyjątkowych kręgów. Napisała na zaproponowane Malediwy, że to nie jej klimaty i tyle.
              • volta2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 02:16
                że ja zazdroszczę? komu i czego, bo nie zrozumiałam

                autorka pisała o należeniu do innych kręgów - i z założenia tego lepszego
                szukać nie zamierzam, i cytowac nie będę, ale napisała, poszukaj

                no co ty nie powiesz, zwiedzanie się wiąże z bietami wstępów? oj, jakaż wiedza tajemna, no nic ci co plażują nie wiedzą, trzeba o tym napisać, bo jeszcze na zwiedzanie się wybiorą i bilety będą musieli kupować... no i przemieszczać się trzeba, malediwy można "zaliczyć" z pod domu 508 pewnie

                eot
                • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 11:41
                  Tak, bilety wstępu są często bardzo drogie, a objazd wiąże się z tym, że nie tylko lecisz tam i z powrotem i kwaterujesz się na tydzień czy dwa w jednym hotelu, ale codziennie przemieszczasz się i to kosztuje. Często objazd jakiejś większej części kraju wiąże się z przelotem wewnętrznym. Nie ma sensu porównywanie Malediwów, bo to kierunek typowo wypoczynkowy. Nigdzie autorka nie napisała, że lepszy jest jej sposób spędzania wakacji. Zaproponowano jej Malediwy, więc odniosła się do tego, że to niekoniecznie synonim najlepszych wakacji, a niektórym wydaje się oczywiste i narzuca innym przy okazji pisząc, niegrzecznie, że nie każdy ma świder w d..., by zwiedzać . Mnie gdyby nawet zaproponowano Malediwy za darmo nie poleciałabym, bo szkoda byłoby mi czasu. Nie każdy ma ochotę tłuc się pół świata samolotem (często z przesiadkami), by leżeć na plaży.
                  • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 12:16
                    coralin napisała:

                    > Mnie gdyby nawet zaproponowano Malediwy za darmo nie poleciałabym, bo szkoda byłoby > mi czasu. Nie każdy ma ochotę tłuc się pół świata samolotem (często z przesiadkami), by
                    > leżeć na plaży.

                    Tam się lata podczas naszej zimy. I uwierz mi, że w czasie gdy masz w Polsce minus kilka-kilkanaście stopni, śnieg, szarówkę i ciemność o czwartej po południu, przeskok do plus trzydziestu stopni na bajecznej plaży daje kopa nieporównywalnego z niczym. Nie na darmo w Szwecji państwo dopłaca do takich urlopów mieszkańcom północnych regionów.

                    • kw-o Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 12:40
                      z17 napisała:


                      >
                      > Tam się lata podczas naszej zimy. I uwierz mi, że w czasie gdy masz w Polsce mi
                      > nus kilka-kilkanaście stopni, śnieg, szarówkę i ciemność o czwartej po południu
                      > , przeskok do plus trzydziestu stopni na bajecznej plaży daje kopa nieporównywa
                      > lnego z niczym. Nie na darmo w Szwecji państwo dopłaca do takich urlopów mieszk
                      > ańcom północnych regionów.
                      >

                      wiesz, ja zgadzam się z dziewczynami; my tez jesteśmy zwolennikami wakacji aktywnych , które kosztują nieporównywalnie więcej niż te leżące ( które i tak raz w roku sobie robimy, ale dlatego , że wyjeżdżamy co najmniej 4 razy na rok). Poza tym zima, to u nas obowiązkowo narty, a narty w Dolomitach to rząd 6000 za 2 osoby - dojazd własnym autem ( bo tak lubimy ) i dobry hotel ( bo też tak lubimy ). Przy czym, gdy jednak zamiast Włoch wolisz Francję, lub Szwajcarię, to koszt tygodnia sięga 8000. Oczywiście, mówię o swoich preferencjach, zwsze można taniej lub drożej. Ale trudno jest się odzwyczaić od pewnego poziomu życia.
                      • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 13:46
                        Z17 na siłę próbuje wmówić, że rajska plaża to jest to. Wnioskując po męczarniach (na szczęście max .2 dni) w luksusowych hotelach na boskich plażach mogę przewidywać , że takie Malediwy wczasowe to nie dla mnie.
                    • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 13:34
                      W naszą zimę też latam na drugą półkulę i też mam +30 i oglądam piękne miejsca, poznaję kulturę, zwiedzam.
                      • johana75 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 19:29
                        Naprawdę sie uśmiałam czytając tą licytacje na wczasy, kogo lepsze i czyje ile kosztują big_grinDD
                        • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 21:21
                          Nigdy nie byłam na wczasach. Nie piszę o lepszości takiego spędzania urlopu jak również autorka wątku nie pisała, ale z uporem Z17 przekonuje jaką wspaniałością jest pobyt w luksusowych kurortach. Nie dla każdego.
                          • z17 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 22:41
                            Wczasy kojarzą mi się z epoką FWP i PRL-u oraz Panem Kaowcem. Turystyka zorganizowana na świecie to imho nie są wczasy.

                            Wspaniałością jest pobyt w fajnym miejscu, a nie sama formuła tego pobytu, która stanowi jedynie opakowanie. Jeśli ktoś nie jest pogodzony ze samym sobą, to wszędzie będzie mu źle. Podróżuję w parze i właściwa kobieta przy boku czyni każdy wyjazd spełnionym.

                            • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 23:45
                              OK, w takim razie nie byłam na pobycie. Po prostu lubię przemieszczać się, poznawać nowe miejsca. Czasem nawet 2 dni pobytu to dla mnie za dużo, jeśli wiem, że mogłabym coś zobaczyć, zwiedzić. A już jechać na drugi koniec świata, by leniuchować to naprawdę nie dla mnie. Paru takich ludzi jestwink
      • giaros Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 22.10.12, 19:44
        pimpussaselko napisała:

        > I w koncu temat Malediwów: mówic wprost nalezymy najwyraźniej do różnych kręgów
        > , bo my na wakacjach poszukujemy zabytków, historii, kultury, obyczajów, kuchni
        > . Wybacz, ale lezenie plackiem na plazy, poddawanie się masażom i patrzenie na
        > gołe tyłki (damskie i męskie) sa fajne, ale na 2 dni. Ale kazdy lubi co innego.
        >
        Tak pół żartem. Też wolę generalnie wakacje nastawione na zwiedzanie i przebywanie z miejscowymi, na Malediwach byłam przelotem, tylko 4 dni (na szczęście), ale gołych tyłków ani damskich, ani męskich nie widziałamwink Jedno co mnie tam zadziwiło to, że tam jest taka cisza, której w żadnym innym miejscu nie znalazłam. Dla mnie nudno okropnie, ale rozumiem, że niektórych tam ciągniesmile
    • coralin Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 13:45
      Zaskoczyło mnie założenie, że oszczędzają tylko Ci, którzy muszą wiązać koniec z końcem. Gdyby autorka wątku miała 50 lat to faktycznie można byłoby radzić wyłącznie korzystanie z dotychczasowych oszczędności. W moim przypadku oszczędności pojawiły się same wraz z uświadomieniem związanym z czytaniem składów produktów. Czasem mam wrażenie, że "skąpię sobie" więc kupię drogą torebkę lub sweter i potem leżą nieużywane jako dowód, że konsumpcjonizm w tym wydaniu nie dla mnie.
    • tatakine Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 18:04
      pimpussaselko napisała:

      > Ale przyszła i na nas pora. Dotychczas racjonalizowaliśmy wydatki, bo tak chcie
      > liśmy, ale teraz MUSIMY zacząć oszczędzac. Spadliśmy z dość wysokiego poziomu (
      > około 20.000 zł plus minus 2-3 tys. - 2 pensje) do 7500. Teraz pracuję tylko ja
      > . Mamy kredyt 1800 zł miesięcznie.
      >
      > Czynsz - 600 zł
      > Mamy też małe auto - rzadko używamy, bo do pracy pomykamy tramwajem.
      >
      >
      > Od czego zacząć?

      Jestescie w o tyle konfortowej sytuacji, ze do tej pory zyliscie za rownowartosc Twojej pensji wiec nie jestescie zmuszeni do drastycznych ciec wydatkow. Wasza miesieczna kwota do dyspozycji pozostaje taka sama. Wydaje mi sie, ze najlepiej skupic sie na tym aby nie ruszac zgromadzonych do tej pory oszczednosci. 7000 zl to i tak calkiem sporo jak na pare. Ja sprobowalabym od razu 10 - 15% obecnych dochodow odkladac na poczet np wakacji czy innych dodatkowych wydatkow. Nie powinno to byc zbyt odczuwalne dla was chociazby dlatego, ze bedac obecnie bez pracy Twoj maz nie ponosi wielu kosztow zwiazanych zwykle z praca np. obiady na miescie/pracowej stolowce, koszty dojazdow, jakies dodatkowe ubrania, wypady na "afterwork" itp.
      Zapewne wasza sytuacja, gdzie jedno jest bez pracy, jest tymczasowa. Napewno jednak zawsze warto przygladnac sie wszystkim stalym kosztom, np zmienic dostawce/operatora roznych uslug jesli bedzie to korzystne, zrezygnowac z drogiego abonamentu tel czy pakietu kablowki jesli korzystacie rzadko lub wcale. Pewnie tez w tym okresie warto zrezygnowac/ograniczyc zbedna konsumpcje typu nowe ciuchy czy dodatki do mieszkania ale to pewnie oczywistosci dla Was.
      • kklekss Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 20.10.12, 20:16
        Mało, mało , wciąż mało kasy , to do MOPS-u należy się udać.
      • malwina.113 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 10:08
        ja bym pewnie zrezygnowała w ich sytuacji z drogich zagranicznych wczasów i poszukała jakiś ciekawych miejsc w Polsce, z resztą moze sie okazac ze do terminu wczasów druga połowa znajdzie pracę,

        taki spadek dochodów (przejsciowy) ma swoje plusy, ja przez trudniejszą sytuację zdałam sobie sprawę bez ilu rzeczy, przyjemności moge sie obyć, ile rzeczy mialam kupowałam tylko dlatego, ze reklama, głos w radiu, witryny sklepów wmówiły mi ze musze to mieć, a wcale nie były takie niezbędne

        mnie spadek dochodów nauczył kreatywności
    • mai-ra3 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 09:42
      Dla mnie temat jest po prostu śmieszny, przeczytałam CAŁY watek, i tyle rad jak przeżyć w dwie osoby za 7 tys...
      Autorko - 1 tys jedzenie, 500 zł ubrania, 400 zł chemia, kosmetyki i nieprzewidziane wydatki, 600 czynsz - możesz jeszcze 5 tys co miesiąc odkładać wink
      • mai-ra3 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 09:45
        mai-ra3 napisała:

        > Dla mnie temat jest po prostu śmieszny, przeczytałam CAŁY watek, i tyle rad jak
        > przeżyć w dwie osoby za 7 tys...
        > Autorko - 1 tys jedzenie, 500 zł ubrania, 400 zł chemia, kosmetyki i nieprzewi
        > dziane wydatki, 600 czynsz - możesz jeszcze 5 tys co miesiąc odkładać wink

        A, zapomniałam o tym kredycie. - 2 tys kredyt więc możesz 3 tys odkładać.
    • pimpussaselko Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 21.10.12, 23:06
      smile))))))))))))))) Oj, ludzie, ludzie........niektórzy z Was są jednak zabawnismile

      Nigdy nie napisałam, że wakacje aktywne (polegające np. na zwiedzaniu) sa OBIEKTYWNIE lepsze od lezakowych (nawet w najlepszym hotelu). smile On są dla mnie lepsze. smile

      Nigdzie nie napisałam, ze należę do jakiegos "lepszego kręgu" wink)))))))))) Do INNEGO, a to już znaczna różnica. Volta, z całym szacunkiem, ale masz chyba jednak jakiś problem. Wiesz..jest takie przysłowie o nozycach smile)))

      Poza tym pragnę zauważyć, ze wątek dotyczy możliwości ograniczenia BIEŻĄCYCH wydatków, a nie porad pt. jak zainwestować pieniądze/oszczędności, która forma ossczędzania jest najlepsz, ile muszę odkłądac na duże mieszkanie bądź oznajmienia wszystkim tu obecnym jaką metodę zarzadzania środkami pieniężnymi stosujemy. Wątek nie dotyczy żadnego z tych zagadanień, albowiem ne potrzebuję się poradzić w tej sprawie, tylko w sprawie bieżącyh wydatków. smile

      Co zarzutu dotyczącego tego, ze nie napiszę jak inwestujemy pieniądze - Z17, masz pełne prawo postrzegac to jak tylko Ci sie podoba. smile Ale to i tak niczego nie zmini i nie zamierzam na forum pisać o sposobach pomnażania swych pieniędzy. Niezależnie, czy Ty uważasz to za dojrzałe/niedojrzałe, śmieszne/żenujące, właściw/niewłaściwe...itp. (wybierz sobie dowolnie smile

      Poza tym, dziękuję WSZYSTKIM, KTÓRZY CZYTAJĄ ZE ZROZUMIENIEM i poświęcili nieco swego cennego czasu i napisali kilka zdan na temat, który wskazałm w pierwszym poście smile)))))))
      Myślę, że wskazówki, ktore mi daliście bardzo mi pomogą smile)))))))))))

      Jednocześnie w związku z tym, ze wątek niestety zaczyna schodzić na jakieś poboczne, nieistotne dla mnie tory, myslę, ze zasadnym będzie jego zakończenie.

      Pozdrawiam,
      Pimpussaselko smile))))))))))



      • volta2 Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 22.10.12, 02:20

        miałam nie cytować, ale niech tam:
        mówic wprost nalezymy najwyraźniej do różnych kręgów, bo my na wakacjach poszukujemy zabytków, historii, kultury, obyczajów, kuchni. Wybacz, ale

        jeśli ten ton jest neutralny - to ja jestem ślepa i głucha i stąd ta twoja celna diagnoza...

        i tak, mam problem z tym że szukasz kultury i obyczajów, no taki mam z tym problem, że aż się w wątku wpisałam. normalnie ten stół od tych nożyc to strasznie duży musiał być...

        w myśl tego przysłowia - no w ogóle nie napisałaś, że jesteś z lepszego kręgu, no w ogóle... tylko po co się w takim razie zachowujesz jak te nożyce?

        gdybyś była dłużej na forum, być może byś sie zorientowała, że w wątkach okołoturystycznych zabieram głos zawsze, bo po prostu lubię tę tematykę. może tak lubię, że aż mam z tym problemsmile muszę się z tym przespać.
      • tiszantul Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 22.10.12, 18:27
        > Z17, masz pełne prawo postrzegac to jak tylko Ci sie podoba. smile

        Co za łaskawość. Przy okazji ciekawostka - duża liczba emotikonów świadczy o zdenerwowaniu i dramatycznej symulacji wyluzowania. Jeśli naprawdę Ci zależy na tym, żeby być uznaną za wyluzowaną i zdystansowaną, to możesz po prostu o to poprosić.

        > nie zamierzam na forum pisać o sposobach pomnażania swych pieniędzy

        Właściwie dlaczego? Naprawdę nie chcesz tu wrzucić swojej deklaracji majątkowej ani skanów swoich PIT-ów za ostatnie 10 lat?

        > Jednocześnie w związku z tym, ze wątek niestety zaczyna schodzić na jakieś pobo
        > czne, nieistotne dla mnie tory, myslę, ze zasadnym będzie jego zakończenie.

        wracasz do swojego kręgu?
    • giaros Re: Oszczędzanie musimy zacząć..... Zjazd z 20 do 22.10.12, 19:22
      pimpussaselko napisała:

      > Czytuję to forum od jakiegoś czasu i czasem korzystam z rad, np. tylka ścianka
      > smile))))))))))))))))
      >
      > Ale przyszła i na nas pora. Dotychczas racjonalizowaliśmy wydatki, bo tak chcie
      > liśmy, ale teraz MUSIMY zacząć oszczędzac. Spadliśmy z dość wysokiego poziomu (
      > około 20.000 zł plus minus 2-3 tys. - 2 pensje) do 7500. Teraz pracuję tylko ja
      > . Mamy kredyt 1800 zł miesięcznie.
      >
      > Czynsz - 600 zł
      > Mamy też małe auto - rzadko używamy, bo do pracy pomykamy tramwajem.
      >
      >
      > Od czego zacząć?
      My mamy podobne dochody na dwie osoby (tzn. 20 tys. +2-3 tys. a nie -), ale tylko przez ostatnie 2 lata, wcześniej "tylko" ok.14-15 tys.).
      Nie mamy kredytu na mieszkanie, udało nam się odłożyć i kupić za gotówkę.
      Odkładamy podobnie jak wy ok. 70% dochodu, ale tylko przez 2 ostatnie lata, wcześniej było to ok 45%.
      Na swobodne "życie" wydajemy od kilku lat mniej więcej od 7-8 tys. m-cznie, ale bez kosztów urlopu, wyjeżdżamy 3-4 razy do roku, raz baardzo daleko, trochę bliżej i co raz bliżejwink.
      Prowadzę bardzo dokładnie wszystkie wydatki, jeżeli tego do tej pory tego nie robisz to polecam, zwłaszcza przy nieregularnych dochodach.
      Dzięki szczegółowym zapiskom, wiem dokładnie na co ile wydaję.
      Spokojnie, bez uszczerbku na zdrowiu i psychice mogłabym zejść z kupowania ciuchów, lekko przez 3-4 lata, a pewnie i 10wink, hobby-kolejnego obiektywu, filtru czegoś do domu, czegoś do ogrodu/na balkon, ograniczyć rozrywkę/alkohol/ogródkowe imprezy, mniej kosmetyków itp.

      I od tego zacznijsmile Spisywania wydatków.
      Nikt Tobie nie powie na czym lepiej przyciąć (u mnie np. na ostatniej pozycji do cięcia są podróże, a ktoś inny woli miec wypasioną brykę niż wydać to w dwa tygodnie).
      Spisuj, spisuj i jesze raz spisuj, moim zdaniem nie ma lepszej metodysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka