johana75 22.10.12, 17:34 Przymierzamy sie do zakupu większego mieszkanie w przeciągu max 2 lat. Czekać jeszcze czy kupować w przyszłym roku, lub za dwa? Jak radzicie? Boje się tego kroku no ale cóż kto nie ryzykuje ten nie ma... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jagoda_pl Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 18:35 Ja właśnie kupiłam, więc mnie nawet nie denerwujcie dalszymi spadkami A tak na serio: niedawno wzięłam ślub, deweloper obniżył cenę do poziomu RnS, więc stwierdziliśmy z mężem, że nie ma co zwlekać. Tym bardziej, że mieszkanie jest gotowe, a w tej cenie w Warszawie to co najwyżej "dziura w ziemi" by była. Teraz ma wejść nowy program "Mieszkanie dla młodych", więc znów może się troche na rynku namieszać - wydaje mi się, że warto przynajmniej poczekać do końca roku. Odpowiedz Link
johana75 jagoda 23.10.12, 09:02 > A tak na serio: niedawno wzięłam ślub, deweloper obniżył cenę do poziomu RnS, w > ięc stwierdziliśmy z mężem, że nie ma co zwlekać. Tzn. ile % wam obnizył cenę? I w jakim mieści jeśli możesz napisać... Odpowiedz Link
jagoda_pl Re: jagoda 23.10.12, 18:47 Od razu małe sprostowanie - deweloper nie obniżył tylko nam , tylko tak w ogóle obniżył. 5900 w Warszawie, czyli akurat pułap RnS-a. A 2 lata temu życzył sobie dużo ponad 7000 (tak doczytałam na forach). Odpowiedz Link
zarabianie.internet Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 13:30 jagoda_pl napisała: > Ja właśnie kupiłam, więc mnie nawet nie denerwujcie dalszymi spadkami > > A tak na serio: niedawno wzięłam ślub, deweloper obniżył cenę do poziomu RnS, w > ięc stwierdziliśmy z mężem, że nie ma co zwlekać. Tym bardziej, że mieszkanie j > est gotowe, a w tej cenie w Warszawie to co najwyżej "dziura w ziemi" by była. > Teraz ma wejść nowy program "Mieszkanie dla młodych", więc znów może się troche > na rynku namieszać - wydaje mi się, że warto przynajmniej poczekać do końca ro > ku. Ja własnie znalazłem forum o takiej własnie tematyce ,poruszane tam są tematy cen nieruchomości tutaj Biznes Forum Odpowiedz Link
nvv Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 18:53 I to jest dobre pytanie. Też bym chciał znać odpowiedź i też się nad tym ostatnio zastanawiam, chętnie poczytam co inni mają do powiedzenia. Moim zdaniem ceny mieszkań w Polsce już nigdy, w dającej się przewidzieć przyszłości, nie pójdą w górę (mówię o ogólnym trendzie, bo konkretne mieszkanie w dobrej lokalizacji, np. takiej koło której buduje się teraz stacja II linii metra, może oczywiście zyskać na wartości), a jeśli nie pójdą w górę, to znaczy że będą tracić na realnej wartości chociażby o inflacje nawet jeśli nominalne ceny będą stać w miejscu, ale gdy przychodzi mi obstawiać ten scenarusz moimi własnymi pieniędzmi, to już mam 1000 wątpliwości i paraliż decyzyjny. Łudzę się też trochę (lub może tu mam racje: czas pokaże), że najbardziej spadną ceny dużych mieszkań/domów, szczególnie w kiepskich lokalizacjach (dalekich od centrów miast, z kiepskim dojazdem, bez kanalizacji (szambo), bez dostępu do miejskiej sieci ciepłowniczej która dostarcza ciepło tanio i ekologicznie, itp.), a małe mieszkania w dobrych lokalizacjach (blisko szkół, sklepów, biurowców, itp.), które mają niskie koszty utrzymania, w dużej mierze ominą spadki. Tzn. tak myślę, że ludzie zaczną przywiązywać większą wagę do tego co istotne (m.in. lokalizacji i kosztów utrzymania), bo w czasie "szału"/bańki wszystkie mieszkania jak leci szły w górę. Jest też pewnie wciąż mała szansa na jakiś program typu "Rodzina Na Swoim II", który nieco podpompuje ceny mieszkań na koszt podatników, ratując tymczasowo tyłek deweloperów, ale jednocześnie długo-terminowy trend jest odwrotny (mieszkań i domów wciąż przybywa, a Polaków powoli ubywa, w 2020 ma nas być mniej o ok. milion wg GUS-u), ja nie widzę na horyzoncie żadnych solidnych podstaw na to aby obecne (przewartościowane, prawda?) ceny mieszkań się utrzymały. Moim zdaniem w dalszej przyszłości ceny nieruchomości będą wyraźnie tańsze, ale za to wyraźnie więcej będziemy płacić za eksploatację, a konkretniej media (szczególnie: ogrzewanie, prąd, woda, kanalizacja) oraz podatki (pewnie w końcu będzie kastralny, w takiej czy innej postaci). Ja bym czekał i w międzyczasie polował "na okazję", bo jak Ci się nie śpieszy, to czasem przypadkiem można trafić na coś w okazyjnej cenie, bo np. ktoś ma komornika na plecach czy inną patową sytuację, lub dostał spadek i chce szybko spieniężyć, etc. w międzyczasie można swoje mieszkanie wystawić za cenę wyższą niż rynkowa Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 08:02 > Ja bym czekał i w międzyczasie polował "na okazję", bo jak Ci się nie śpieszy, > to czasem przypadkiem można trafić na coś w okazyjnej cenie, bo np. ktoś ma kom > ornika na plecach czy inną patową sytuację, lub dostał spadek i chce szybko spi > eniężyć, etc. Właśnie tak robie, ale na razie nie poszukałam takiego mieszkania gdzie wszystko by mi sie podobało (lokalizacja, odpowiednio duże pomieszczenia- każde z osobna itp) Poza tym moje drugie mieszkanie ma być urządzone w stylu skandynawskim, więc szukam właśnie pod ten styl, a u nas tylko smutne wenge z beżem, więc mieszkanie musi być dość tanie, abym mogła je po swojemu zrobić (np. drewniane podłogi, a nie panele, białe listwy itp) albo własnie od dewelopera, gdzie sobie wykończę własnie jak chce. Mieszkam w małym mieście w Wielkopolsce > w międzyczasie można swoje mieszkanie wystawić za cenę wyższą niż rynkowa Odpowiedz Link
giaros Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 20:08 mnie też temat interesuje, ale to chyba do wróżki trzeba iść Chcę kupić małe mieszkanie, 40-45 m2, na razie na biuro, w konkretnej lokalizacji (blisko gdzie mieszkam) i w kamienicy 1-pietrowej ze strychem i dużą piwnicą. Mam upatrzone 3 mieszkania od ponad roku, choć nie do końca takie, jak bym chciała, ale ceny jak były za metr 6-7 tys. tak się trzymają. Ciśnienia na kupno nie mam, czekam aż ceny spadną, ale nie spadają a w tej lokalizacji więcej mieszkań nie będzie, bo tu już się nie buduje. I też nie wiem, kupować czy czekać? Odpowiedz Link
birkin-bag Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 20:18 też planuję zakup większego mieszkania w przyszłym roku. ale widzę, że w mojej okolicy choć mieszkania się średnio sprzedają, to ani deweloperzy ani właściciele mieszkań z drugiej ręki schodzą z cen bardzo niewiele... Odpowiedz Link
marysia460 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 20:51 Ostatnio rozmawiałam z dyrektorem pewnego banku ( prywatnie ) i powiedział, że jest kiepska sytuacja na rynku nieruchomości dlatego, że bardzo zaostrzono zdolność kredytową i jest udzielana niewielka ilość kredytów, hipotecznych także, i już mają wieści, że w 2013 będzie więcej udzielanych kredytów, "popuszczają cugle" bo zarówno banki i cala gospodarka zdecydowanie słabiej przędą ........W związku z tym mieszkania nie będą tanieć skoro będzie większy popyt, bo, planują, że dzięki łatwiejszemu dostępowi do kredytów zwiększy się sprzedaż nieruchomości ale ...... na 100% nikt nie do końca nie przewidzi. Odpowiedz Link
nvv Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 23:09 > Ostatnio rozmawiałam z dyrektorem pewnego banku ( prywatnie ) i powiedział, że > jest kiepska sytuacja na rynku nieruchomości dlatego, że bardzo zaostrzono zdol > ność kredytową i jest udzielana niewielka ilość kredytów, hipotecznych także, [...] Jest to faktycznie jeden z głównych czynników spadku cen mieszkań, ale nie jest to jedyny czynnik Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 21:02 właśnie oglądam 100 metrowe mieszkania w swojej najbliższej okolicy(inna nie wchodzi w grę) i ceny trzymają się mocno - czyli 10 tysięcy z metra to norma. oglądam takie za 8 i takie za 12. na razie żadno mi nie przypadło do gustu i wolę mieszkać w swoich trzech ślicznych pokojach niż w bylejakich 4. dzieci również. zakładam, że jeśli nie znajdę niczego co będzie spelniało moje dość wygórowane oczekiwania to bańki na takie coś nie wyłożę i na ok. 8 lat wynajmę 4pokojowe, by po opuszczeniu go przez dzieci w wieku okołostudenckim wrócić do swojego wypieszczonego mieszkania o rozmiar mniejszego. ostatnie 4 lata mieszkałam w mieszkaniach wynajętych i bardzo dobrze się z tym czułam, więc jakoś nie widzę przeszkód w realizowaniu i takiej opcji. u mnie impulsem do poszukiwań większego jest stale podtrzymywana oferta kupna moich 3 pokoi przez sąsiada. wiem, że jest bardzo zainteresowany, i nic go nie zraża, ani górka cenowa, ani słaba kondycja naszej spółdzielni. co do pytania czy czekać? chba nikt nie zna odpowiedzi na ten moment a kwestia spadku cen zależy głównie od miejsca zakupu. na prowincjach mieszkania będą tanieć, z powodu warunków demograficznych(są miasta gdzie w rodzinach żadno z młodego pokolenia w domu nie zostaje) - i z identycznych powodów w aglomeracjach tanieć nie będą(najazd w poszukiwaniu pracy, zakorzenienie się, zakupienie w końcu mieszkania- oczywiście spora część omija etap zakupu mieszkania w aglomeracji w polsce i od razu wybiera emigrację) czekam jeszcze na głos w sprawie naszych forumowych ekspertów co to parę miesięcy temu tłumaczyli mi że wkrótce mieszkania osiągną poziom 1 tysiąca za metr, i będą to mieszkania z licytacji komorniczych. jeśli im wierzyć - polecałabym ci jednak czekać. ja niestety czekać za bardzo nie mogę na ten doniosły moment, bo dzieci powinny znaleźć się w osobnych pokojach najdalej za rok, dwa. a najlepiej już teraz(choć wcale tego nie pragną-sprawdzone empirycznie) z rozmów z potencjalnymi sprzedającymi wynika, że te metraże sprzedają nie dlatego, że komornik ich licytuje, a dlatego że chca pomóc dzieciom. starym 100 metrów nie trzeba, a młodzi chcą jednak na swoje, mniejsze ale swoje. generalnie to mnei lekko zaskoczyła taka motywacja do sprzedaży, w mojej rodzinie nikt póki co takiej opcji nie wybrał. no i jeszcze rozwody są wysoko w rankingach jako powód sprzedaży, z tych 100 metrów ma być na 2 małe mieszkanka... Odpowiedz Link
nvv Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 23:18 > właśnie oglądam 100 metrowe mieszkania w swojej najbliższej okolicy(inna nie wc > hodzi w grę) i ceny trzymają się mocno - czyli 10 tysięcy z metra to norma. [...] Tak mi się tylko nasuwa drobna uwaga (również apropo postów innych osób na tym wątku), że różnica pomiędzy cenami w ogłoszeniach, a realnymi (transakcyjnymi) czasem jest spora. Gdzieś widziałem wykres jakiś miesiąc temu (teraz na szybko nie mogę znaleźć, a szkoda) w którym ta różnica była zobrazowana i jeśli dobrze pamiętam to w ostatnich ~12 miesiącach ta różnica się pogłębia Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 08:19 Ja też widziałam ten wykres. Wiadomo że chcieć sobie można, a jak się sprzedać musi to cena zjeżdża ostro w dół. Ci którzy nie muszą sprzedać, często wycofują się wogóle ze sprzedaży (info od agenta nieruchomości). Nawet deweloperzy opuścili u nas sporo cenę za metr. A nowe mieszkania (urządzone oczywiście nie tak jak ja chce) są po 3,500, gdzie od dewelopera w tej okolicy są po 4200. Nie wiem moze kredytu nie moga udźwignąć? Albo się rozwodzą. W każdym razie najbardziej potaniały u nas mieszkania większe, bo 2 pokojowe się trzymają. Sama jestem ciekawa ile dostałabym za swoje... Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 11:54 > > właśnie oglądam 100 metrowe mieszkania w swojej najbliższej okolicy(inna > nie wc > > hodzi w grę) i ceny trzymają się mocno - czyli 10 tysięcy z metra to norm > a. [...] > > Tak mi się tylko nasuwa drobna uwaga (również apropo postów innych osób na tym > wątku), że różnica pomiędzy cenami w ogłoszeniach, a realnymi (transakcyjnymi) > czasem jest spora. bo to i takie gadanie kasa na stol to i cena inna a dla marzycieli ogladaczy jest 10 k za metr Odpowiedz Link
primavara Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 10:30 volta2 napisała: > > zakładam, że jeśli nie znajdę niczego co będzie spelniało moje dość wygórowane > oczekiwania to bańki na takie coś nie wyłożę i na ok. 8 lat wynajmę 4pokojowe, > by po opuszczeniu go przez dzieci w wieku okołostudenckim wrócić do swojego wy > pieszczonego mieszkania o rozmiar mniejszego. ostatnie 4 lata mieszkałam w mies > zkaniach wynajętych i bardzo dobrze się z tym czułam, więc jakoś nie widzę prze > szkód w realizowaniu i takiej opcji. > My właśnie kupujemy mieszkanie, które wynajmujemy od kilku lat. Oczywiście w bardzo dobrej wynegocjowanej cenie (inaczej byśmy nie kupili) i z dużym wkładem własnym. Powiem tak, są plusy i minusy wynajmowania mieszkania. Plusem jest to, że nie jest się przywiązanym do miejsca i daje to poczucie swobody przemieszczania się i wolności. Minusów wynajmu w PL jest więcej: jest bardzo dużo ogłoszeń (przeanalizowałam ten fakt osobiście), kiedy właściciel chce jednocześnie i sprzedać i wynająć swoje mieszkanie. To oznacza, że podpisujesz umowę, wprowadzasz się, jakiś tam swój ład i porządek zaprowadzasz, malujesz ściany, jeśli masz dzieci to zapisujesz je do pobliskich szkół czy przedszkoli, a tu za pół roku właściciel oznajmia, że za trzy miesiące masz się wyprowadzić, bo właśnie znalazł kupca (wytęsknionego i długo oczekiwanego). No i co? Znów przeprowadzka, poszukiwanie lokum w okolicy (bo przecież te dzieci w szkołach i przedszkolach) za rozsądną cenę itd. Znam to z autopsji i z przypadków moich znajomych. No i duży minus wynajmu jest taki, że jednak nie ma sensu w związku z powyższym inwestować w takie wynajmowane mieszkanie - zakup fajniejszych droższych mebli, piekarnika, jeśli go nie ma (u nas właśnie nie ma), zagospodarowanie balkonu typu taras itd. W wielu krajach, w tym w Niemczech, ludzie latami wynajmują mieszkania i nie czują dyskomfortu. Ja od kilku lat znosiłam dzielnie wizyty, choć i rzadkie, potencjalnych kupców i powiedziałam dosyć. Nie chciałam się wyprowadzać, bo: super lokalizacja, dziecko w szkole obok, bardzo dobre relacje z właścicielem, dobra cena wynajmu. Ale faktycznie to mieszkanie kupujemy w bardzo dobrej cenie - na pewno taniej się nie uda takiego kupić, choćby ceny spadły. Odpowiedz Link
aga90210 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 21:17 Nie zauwazylam spadku cen w dobrych lokalizacjach, poza mieszkaniami w wielkiej płycie. Te w nowym budownictwie ludzie czesto kupili na górce cenowej, biorac kredyt we franku i teraz nikt nie ma ochoty sprzedawac ich po nizszej cenie aby stracić. Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 08:20 Moze piszesz o W-wie? U nas spadek cen nowych mieszkań 3-5 letnich jest widoczyny. Pond 1000zł na m2 Odpowiedz Link
joanna100-19 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 21:55 Teoretycznie nie powinny rosnąć, ale to jest loteria... Jeśli spadną to raczej nie dużo. Wciąż patrzę na ceny mieszkań w naszej okolicy i pomimo, że kupiliśmy mieszkanie ponad dwa lata temu to dalej jesteśmy na plusie. Głównie dlatego, że pomimo, że jest to mieszkanie w bloku z płyty położone jest w dobrej lokalizacji, a dzięki nowym inwestycjom miejsce staje się jeszcze atrakcyjniejsze. Grunt to wybierać mieszkanie w dobrym punkcie- takie nie tracą szybko na wartości. Jak dla mnie najlepsze są mieszkania niedaleko centrum, ale też nie w samym środku aglomeracji. Dla porównania koleżanka miała średnie mieszkanie w kiepskiej dzielnicy w samym centrum miasta. Dwa lata temu mogła je sprzedać za około 180 tys, jednak zdecydowała się na sprzedaż dopiero kilka tygodni temu i dostała za nie tylko 130 tys, choć uważam, że i tak cud, że ktoś je chciał kupić Odpowiedz Link
gogologog Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 22.10.12, 22:11 Nie ma madrego. Jak potrzebujesz dla siebie do zycia to kupuj. Jak lubisz/umiesz mieszkac w wynajmowanym to nie kupuj - na dzis to tanszy wariant. Wydaje sie ze mieszkania nie beda w najblizszym czasie drozec. Ale kiedys drozaly jak szalone i wydawalo sie ze tak bedzie w nieskonczonosc. Kiedys kredyt w CHF byl super opcja, dzis takich kredytow nie ma wcale. Dzis oprocentowanie waha sie od 3% do 7% w zaleznosci od waluty, kilkanascie lat temu ludzie wyskakiwali z kredytow ktore szybowaly na 25-30%. Teraz sa dwa przeciwstawne czynniki - spadajaca demografia i ogolnosiwatowe drukowanie kasy. Jaki bedzie final? Pewnie jak zwykle biedni zaplaca za wszystko ... Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 08:27 Ja nie wynajmuje. Mam małe mieszkanie, ale potrzebujemy większego. Moje mieszkanie można powiedzieć że mam już praktycznie bez kredytu, chociaż kredyt jest, ale mam tyle oszczędności że może to jednorazowo spłacić. Nie spłace jednak, bo potrzebuje 20 % na wkład własny na nowe mieszkanie i pieniądze na remont lub wykończenie (jeśli będzie od dewelopera). Potem sprzedam swoje i z tego co zostanie nadpłacę kredyt. Jak policzyłam to gdybym dooszczędziła kasy na wkończenie (max 2 lata jeszcze ). To kredytu zostałoby mi 100-120 tys. Ja wiem ze to nie jest wiele, ale jednak kredyt 2x wiekszy jak mam teraz.... Odpowiedz Link
chill Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 23:02 No cóż, ceny zdecydowanie spadły. Zainteresowanie też. Staram się sprzedać duże, wyremontowane mieszkanie w kamienicy, w centrum dużego miasta i mimo atrakcyjnej (jak mi się zdaje) ceny szału nie ma... Doszło do takiego paradoksu, że przypuszczalnie sprzedam je za mniej niż 3tys/mkw-ale jak trzeba, to trzeba niestety... Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 23.10.12, 23:14 No łasnie ja najchtniej kupiłabym w kamienicy, tylko takie niewyremontowane, z oryginalnymi drzwiami i podłogą z desek...pod styl skandynawski, ale u nas ciężko o zadbane kamienice...penerstwo i te sprawy. Sama mieszkam teraz w kamienicy więc wiem co piszę..ale szukam. Dewelopera biorę pod uwagę coraz mocniej, ale boje się większego kredytu Odpowiedz Link
lajlonia30 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 07:45 I co postanowilas?kupujesz teraz jak tylko znajdzziesz cos interesujacego? Czy zaczekasz te dwa lata?stoje przed podobnym dylematem. Tez chcialabym wieksze mieszkanie, ale zakup go teraz wiaze sie z kredytem na 400 tys, jak poczekam dwa lata, wystarczy 200. Tylko jaki bedzie wtedy poziom cen i czy sie nie okaze, ze za wymarzone lokum trzeba zaplacic o 200 wiecej i czekanie i dooszczedzanie diabli wzieli...buuu trudne decyzje Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 08:22 Tak to trudne decyzje... Kupię najwcześniej w przyszłym roku, bo u mnie w kamienicy będzie wtedy już domofon (bez niego będzie ciężko chyba moje mieszkanie sprzedać), lub kupię jak będzie jakaś okazja, a mieszkanie i lokalizacja mi sie spodoba. Z 2 mieszkaniem nie chce iść na żadne kompromisy, więc albo będzie to mieszkanie takie wymarzone w fajnej lokalizacji (blisko centrum), albo nie kupię żadnego do czasu jego znalezienia...bo swoje mam tak zaprojektowane że pomimo metrażu jest bardzo funkcjonalne, a przestrzeń super wykorzystana. Co z cenami to nie wiadomo, fakt można sobie strzelić w kolano jak za późno się kupi... Odpowiedz Link
izzunia Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 09:33 wg mnie warto poczekać. po pierwsze raczej spodziewam się, że będzie gorzej niż lepiej, po drugie, jeśli w 2 lata bedziesz w stanie odłożyć jeszcze 200tys, a nie masz noza na gardle, to bym nie kombinowala, tylko czekala - chocby z tego powodu, ze placac gotowka jesteś lepszym klientem Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 10:21 no tak, tylko czekanie 2 lata w sytuacji, gdy rodzina się rozrasta i robi się ciężko - jest z lekka pozbawione sensu. bo męczysz się o 2 lata za długo, cena spadnie albo i nie(oby nie wzrosła cena lub kredyty nie zdrożały! - przy czym jeśli się czeka ze sprzedażą swojego na zakup nowego, to jak ceny spadną - to relatywnie i to twoje też spadnie, jak będą wzrosty to i twoje wzrośnie - czyli poziom dopłaty będzie podobny) cena metra ma duże znaczenie - jeśli jest to twoje pierwsze mieszkanie, i potrzebujesz kredytu na cały metraż. albo jak z kawalerki wskakujesz od razu na 120 metrów. ale jeśli to sukcesywne powiększanie - to jakoś różnica w cenie nie robi chyba dużego zamieszania? mi potrzeba 10 metrów więcej do szczęścia - czyli dołożenia kwoty 100 tysięcy. robi się problem, gdy takiego znaleźć nie można i sa mieszkania podobne, ale rożnica w metrażu sięga 20 metrów czyli dwustu tysiecy. na to już mnie średnio stać, bo za wynajem zapłaciłabym tylko 100 tysięcy. i żadnego kredytu na głowie. ja powinnam najpóźniej za 2 lata właśnie powiększyć metraż, ale skoro już teraz odczuwam że mi lekko ciasnawo, to po diabła męczyć się te 2 lata? więc zaczęłam szukać już teraz. jeśli znajdę odpowiedni metraż, odpowiednią lokalizację - to jestem skłonna wyłożyć potrzebną kasę. z drugiej strony- w związku z wyśrubowanymi cenami - rozważam poważnie wynajęcie potrzebnej wielkości na 8 lat - po ośmiu latach powrót do obecnego mieszkania. dzieci wyjdą z domu a ja zostanę z 4 pokojowym pustym mieszkaniem, za które jeszcze niepotrzebnie czynsz będę płaciła. przy założeniu że do wynajmowanego będę dokładać ok. tysiąca - rocznie da mi to 12 tysięcy, przez 8 lat kwota urośnie raptem do stówy. czy kredyt będzie tańszy? no i człowiek dość dużą swobodę będzie miał w dalszym ciągu( w naszym przypadku - możliwa emigracja, możliwe załamanie branży) - coś pójdzie nie tak, rezygnuję z wynajmu i wracam do swojego. (jest to wersja jeszcze przeze mnie nie symulowana, tzn. nie liczyłam dokładnie jakiego kredytu będę potrzebowała, na ile lat, czy na kupno mieszkania za bańkę będę upłynniać inne mieszkanie, nie wiem, na ile są liczone teraz kredyty na hipotekę) Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 10:58 > lub kredyty nie zdrożały! - przy czym jeśli się czeka ze sprzedażą swojego na z > akup nowego, to jak ceny spadną - to relatywnie i to twoje też spadnie, jak będ > ą wzrosty to i twoje wzrośnie - czyli poziom dopłaty będzie podobny) chcemy zwiekszenia powierzchni mieszkania o 10 metrow przy cenei mieszkania za metr 6 k to doplaty 60 k przy cenie 10K za metr 100K roznica 50% jest dla ciebie podobnym poziomem ? czy odsetki od sumy 60k i 100k sa takie same wez ty sie czasem zastnaow co ty wypisujesz Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:30 merytorycznie - to ci odpowiem, bo nie skumałes potrzeba mi 10 metów więcej u mnie na dzielni chodzą po dychu, czyli potrzebuję 100 koła sprzedaję swoje po dychu, skoro po tyle chodzą na dzielni - i dokładam te sto koła. (oczywiście obie ceny w cenach wywoławczych, bo nie wiem do ilu w momencie sprzedaży się wydusza z pacjenta) jak ceny zejdą na 6 - to dokładam 60 ale i swojego nie sprzedam drożej jak po 6 z metra. mniej dokladam, ale i mniej uzyskuję ze przedaży własnego. oczywiście przy zalożenu, ze sprzedaję swoje tu gdzie chodzą po dychu, i kupuję na miasteczku wilanów albo na białołęce - to i bez dokładania powiększam powierzchnię. problem jest taki - że miejsce w którym mieszkam jest dla mnie/dla nas doskonałe - i zmiana lokalizacji z powodów tańszego metra - nie jest zmianą możliwą. chyba matematykę przspałeś w szkole, skoro takie proste działania równoległe zaszwankowały, co? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:57 > chyba matematykę przspałeś w szkole, skoro takie proste działania równoległe za > szwankowały, co? wiesz ty chyba matematyke to na podstawowce skonczylas > jak ceny zejdą na 6 - to dokładam 60 ale i swojego nie sprzedam drożej jak po 6 > z metra. mniej dokladam, ale i mniej uzyskuję ze przedaży własnego. no i o to chodzi w mojej wypowiedzy powiekszenie mieszkania odbywa sie tanszym kosztem to czy za swoje dostaniesz 100k czy 5 milonow za metr jest nie istotne skoro musisz i tak kupic cos na rynku i dolozyc cene rynkowa Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:52 powiekszenie mieszkania odbywa sie tanszym kosztem tak, a możesz rozwinąć? kto to ustalił i kiedy? oj chyba na matematyce nie tylko się spało ale i na logice? a nie, logika to na studiach była... Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:59 > powiekszenie mieszkania odbywa sie tanszym kosztem > > tak, a możesz rozwinąć? kto to ustalił i kiedy? pasuje , jednak jak sie okazuje drob domowy to byl komplement bo nawet jestes ponizej tego poziomu Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 17:19 tak, a możesz rozwinąć? kto to ustalił i kiedy? > > > > pasuje , jednak jak sie okazuje drob domowy to byl komplement > bo nawet jestes ponizej tego poziomu czyli nie możesz? tak podejrzewałam Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 11:01 przy założeniu że do wynajmowanego będę dokładać ok. tysiąca - rocznie da mi to 12 tysięcy, przez 8 lat kwota urośnie raptem zabawna wypowiedz kogos kto grosza nie zarabia raptem wydam stowe hoho ale jetem fajna Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 11:15 jamesonwhiskey napisał: > przy założeniu że do wynajmowanego będę dokładać ok. tysiąca - rocznie da mi to > 12 tysięcy, przez 8 lat kwota urośnie raptem > > zabawna wypowiedz kogos kto grosza nie zarabia Ale to jest generalna zasada.... A kto kupował te apartamenta po 12 000 - 14 000 PLN za metr na górce? Kto wyłoży 10 000 za metr nory na Ursynowie? Zwykle Ci, którzy w życiu 100 000 PLN nawet raz w ręku nie trzymali, a zakupów dokonywali przez podpis na umowie kredytowej. W. Odpowiedz Link
saphire-2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 11:18 jamesonwhiskey napisał: > zabawna wypowiedz kogos kto grosza nie zarabia > raptem wydam stowe hoho ale jetem fajna Dobre Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 11:21 jamesonwhiskey napisał: > zabawna wypowiedz kogos kto grosza nie zarabia > raptem wydam stowe hoho ale jetem fajna I znów ta agresja i złośliwość? Po co to? Z tego co wiem mąż Volty zarabia, mają zapewne wspólnotę małżeńską. I co? Boli? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 12:33 > I znów ta agresja i złośliwość? Po co to? > > Z tego co wiem mąż Volty zarabia, mają zapewne wspólnotę małżeńską. I co? Boli? ale co ma mnie niby bolec poczytaj sobie jej wypowiedzi, jakies totalnie oderwane od rzeczywistosci bzdurty a wydac to se moze na snikersa jak dostanie kieszonkowe inaczej sie mysli jak trzeba te 100 k zarobic a inaczej jak ich nie trzeba zarobic Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:01 jamesonwhiskey napisał: > ale co ma mnie niby bolec Na przykład to, że inny mężczyzna jest w stanie zarobić samodzielnie na rodzinę. > a wydac to se moze na snikersa jak dostanie kieszonkowe > inaczej sie mysli jak trzeba te 100 k zarobic a inaczej jak ich nie trzeba zarobic I znów ta agresja. Żona dostaje 'kieszonkowe'? Może Twoja? Tak ją traktujesz? W zgodnych małżeństwach ludzie nie wydzielają sobie kasy - jest wspólna. I wspólnie podejmują decyzję o jej wydaniu. Osobiście nie sądzę, żeby kwestie tutaj przez Voltę omawiane były tylko jej wymysłami. Jeżeli oni taki model wybrali to nic nikomu do tego. Nie widzę powodów do plucia - no chyba że własne frustracje. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:09 > Na przykład to, że inny mężczyzna jest w stanie zarobić samodzielnie na rodzinę oj tego to mu zazdroszcze najbardziej braku mozliowsci jakiejkolwiek zmiany kierunku dalszej kariery i ta nerwowka caly czas jako jedynego distarczyciela dobra do domu > W zgodnych małżeństwach ludzie nie wydzielają sobie kasy - jest wspólna. jak juz zarobiona to powiedzmy jest wspolna tylko najpierw do tej wspolnotu to by trzeba cos wrzucic on przestanie wrzucac i cala ekipa lezy i kwiczy no oczywiscie "flustlacja" sie musiala pojawic Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:20 jamesonwhiskey napisał: > oj tego to mu zazdroszcze najbardziej > braku mozliowsci jakiejkolwiek zmiany kierunku dalszej kariery > i ta nerwowka caly czas jako jedynego distarczyciela dobra do domu A niby dlaczego 'brak możliwości zmiany'? > jak juz zarobiona to powiedzmy jest wspolna > tylko najpierw do tej wspolnotu to by trzeba cos wrzucic > on przestanie wrzucac i cala ekipa lezy i kwiczy Do wspólnoty wkłada się nie tylko pieniądze. > no oczywiscie "flustlacja" sie musiala pojawic Bo jak zwykle Twoja bytność na jakimkolwiek forum to jedynie agresja i wyzwiska. Przesiadujesz na damskich forach (emama, kobieta) i nic nie robisz tylko plujesz. Normalny, zadowolony z życia człowiek tak nie robi. Nie wyszukuje wpisów w wątków tylko po to, żeby sobie ulżyć. W realu na tej swojej emigracji podskoczyć nie możesz więc odgrywasz się tutaj. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:42 A niby dlaczego 'brak możliwości zmiany'? > a tutaj to się zgodzę, mój mąż marzy by być węglarzem w bieszczadach, i rzeczywiście przy dwójce dzieci ciężko mu wybrać tę karyjerę. ja go zachęcam i deklaruję z nim wyjazd, ale jakoś jeszcze nie dotarł do tego etapu - pewnie z tego powodu o którym łiskacz pisze. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:20 no oczywiscie "flustlacja" sie musiala pojawic oj pojawia ci się ta frustracja, pojawia oby tak dalej, to forum nie umrze - ja lajkuję Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:15 jamesona boli moje isntnienie - ma jakieś ogólne problemy na moim tle. safire boli moje niepracowanie/lub bogaty mąż? - widać los ją skrzywdził w tej sferze - i się podpina do łiskacza. mnie tam ich uwagi nie bolą, tłumaczyć im niczego nie zamierzam, bo kto rozsądny to zrozumie, głupiemu i podwójne tłumaczenia nie starczą. 100 tysięcy to może i dużo - ale w kupnie dużych mieszkań operuje sie kwotami bilżej miliona, czyli rozmawiamy o 10% tej kwoty. a im już się krew burzy - po co wchodzą w takie wątki jak takie boleści to w nich wywołuje - sadomaso czy jak? Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:25 volta2 napisała: > jamesona boli moje isntnienie - ma jakieś ogólne problemy na moim tle. > safire boli moje niepracowanie/lub bogaty mąż? - widać los ją skrzywdził w tej > sferze - i się podpina do łiskacza. Ja też się z niektórymi Twoimi poglądami nie zgadzam ale dyskusje powinny być prowadzone merytorycznie a nie w formie personalnej dowalanki. Odnośmy się do konkretnych kwestii a nie osób. Np. uważam, że brak niezależności finansowej dla kobiety jest niekorzystny ale w życiu bym sobie nie pozwoliła na uwagę, że jak kobieta nie zarabia to mąż może jej co najwyżej kieszonkowe na snickersa dać! To jest zwykłe chamstwo. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:48 > Np. uważam, że brak niezależności finansowej dla > kobiety jest niekorzystny ja też się z tym zgadzam ale ja akurat - nie jestem zależna finansowo, mi nikt nie wydziela i w życiu finansowym rodziny uczestniczę zarówno decyzyjnie jaki i praktycznie. oczywiście wiedza iż są faceci wydzielający swym kobietom na życie kasę- obca mi nie jest. ale na taki układ się nie załapuję, stąd i zależności nie ma. Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:56 > ale ja akurat - nie jestem zależna finansowo, mi nikt nie wydziela i w życiu fi > nansowym rodziny uczestniczę zarówno decyzyjnie jaki i praktycznie. > > oczywiście wiedza iż są faceci wydzielający swym kobietom na życie kasę- obca m > i nie jest. ale na taki układ się nie załapuję, stąd i zależności nie ma. > Nie zarabiasz to jesteś zależna od męża, a że ci kasy nie wydziela to inna sprawa.. I obyś się nie obudziła kiedyś z ręką w nocniku...nie zyczę tego nikomu, ale kobiety same dopuszczają do takiej sytuacji, zresztą na odwrót to też działa, ale to najczęściej jednak kobieta w związku nie pracuje. Nie ma jak to równowaga pod tym względem. Wiem , bo wolałabym mieć partnera który zarabia podobnie jak ja (no ale on chociaż zarabia cokolwiek...) Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:19 ja bym bardzo nie chciała mieć meża(parnterzy i fagasi to nie moje klimaty) który zarabia podobnie jak ja. bo to by oznaczało - że nie najlepiej mu życzę to jesteś zależna od męża, ciekawa jestem co to jest ta mityczna zależność od męża? że odejść nie można? ależ można - podział się przeprowadza - i stąd mądry mąż - nigdzie się raczej po dobroci nie ruszy. mądra żona może na podziale tylko zyskać. no, ale to nie dotyczy par, gdzie oboje zarabiają po 3 tysiące. wtedy i nie żal tracić, bo i co? przerabiam aktualnie sytuacją separacji - mąż dostał absolutnie nieziemską ofertę finansową - i nie chce jej za żadne skarby zatrzymać, tylko chce do mnie, do mnie dołączyć. a ja mu codziennie tłumaczę, żeby jeszcze miesiąc, dwa, trzy wytrzymał, że dam radę sama. a on nie - widać się boi, że nieobecni nie mają racji) a wszyscy mnie ostrzegają - że sobie młódkę znajdzie, skoro sam się został. a tu wynika z tego, że on się musi bać. i nie, nie o mnie przecież, no skąd. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:40 > mąż dostał absolutnie nieziemską ofertę finansową - i nie chce jej za żadne ska > rby zatrzymać, tylko chce do mnie, do mnie dołączyć. a ja mu codziennie tłumacz > ę, żeby jeszcze miesiąc, dwa, trzy wytrzymał, że dam radę sama. a on nie - wida > ć się boi, że nieobecni nie mają racji) ja cie kurka pierdziele poziom gimnazjalistki osobiscie i na odleglosc to bym stawial ze dzieciakow mu moze co najwyzej brakowac intelektualnie jestes dosyc slaba wiek tez juz dalej niz blizej 18nastu ale niech ci bedzie Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 17:12 intelektualnie jestes dosyc slaba naprawdę, z twojej klawiatury to komplement(czy klawiaturę masz sprzężoną z mózgiem?) Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 18:25 volta2 napisała: > ja bym bardzo nie chciała mieć meża(parnterzy i fagasi to nie moje klimaty) któ > ry zarabia podobnie jak ja. bo to by oznaczało - że nie najlepiej mu życzę > To w sumie smutne że masz tak małe mozliwości zarobku. Bo ja bym swojemu zyczyła aby zarabiał co najmniej tyle co ja. To i bez kredytu by sie obyło. > że odejść nie można? > ależ można - podział się przeprowadza - i stąd mądry mąż - nigdzie się raczej p > o dobroci nie ruszy. mądra żona może na podziale tylko zyskać. no, ale to nie > dotyczy par, gdzie oboje zarabiają po 3 tysiące. wtedy i nie żal tracić, bo i c > o? Tak właśnie myślałam... Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 18:38 To i bez kredytu > by sie obyło. u nas wystarcza i bez drugiego wrzutu - b]tak małe [/b] mozliwości zarobku nie - to oznacza bardzo wyskokie zarobki drugiej strony. cała reszta to rachunek zysków i strat dla rodziny. to jeszcze raz - czym jest to mityczne uzależnienie od męża? Odpowiedz Link
astrum-on-line Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 18:57 volta2 napisała: > to jeszcze raz - czym jest to mityczne uzależnienie od męża? Trudno to tak po prostu wyjaśnić. U różnych ludzi różnie się objawia. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 19:02 trudno - domorosłe panie od uzależnień widza to w pensji. Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 19:29 Nie rozumiesz, ale może kiedyś zrozumiesz, a mi nie chce sie tłumaczyć czegos co jest oczywistością. O ile w krajach arabskich mąż musi utrzymywać kobietę po rozwodzie (to wiem od cioci która ma szejka za męża), to w Pl tak nie jest. No chyba że dostałbyś alimenty od niego *oczywiście w razie czego* czego się nie spodziewasz...ale takich rzeczy nikt nie przewiduje, a się zdarzają... Wiesz im wyżej się siedzi tym dłużej się spada i po upadku tyłek mocniej boli... Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 23:39 Nie rozumiesz jesteś pewna, że nie? mąż musi utrzymywać kobietę po rozwodzie nie musi, ciocia ma nieaktualne inforamcje czego się nie spodziewasz... spodziwam się zawsze i wszędzie, skąd założenie, że nie? ale takich rzeczy nikt nie przewiduje, a się zdarzają... naprawdę? nie przewidujesz, że któregoś dna facet może zabrać walizkę? ja zawsze i wszędzie Wiesz im wyżej się siedzi tym dłużej się spada i po upadku tyłek mocniej boli.. a wiesz, że wiem? skąd założenie, że nie? Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 00:21 > > mąż musi utrzymywać kobietę po rozwodzie > nie musi, ciocia ma nieaktualne inforamcje > > Ciocia mówiła mi to dawno temu wie moze to nieaktualne, ale mnie ta religia nie interesuje więc mi to lata. Wole miec swoje mieszkanie na starość czy ewentualnie jakbym się rozwodziła chociaż ja nie mam zamiaru brac ślubu , wiec i rozwód mi nie grozi... > czego się nie spodziewasz... > spodziwam się zawsze i wszędzie, skąd założenie, że nie? z tego co wiem to najpóźniej dowiaduje się o rogach zainteresowany...nie wiedziałam ze zakładasz, bo pisałas że masz pewna pozycję...nie wiem nie chce mi sie zastanawiac co autor miał na myśli... Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 00:34 bo pisałas że masz pewna pozycję bo mam, ale to się może zmienić - u ciebie nie? to gratuluję Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 08:25 volta2 napisała: > > bo pisałas że masz pewna pozycję > bo mam, ale to się może zmienić - u ciebie nie? to gratuluję Dzięki za gratulacje, które mi sie należą. U mnie nic się nie zmieni, no chyba że z mojej strony Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 23:42 johana75 te 75 to wiek? chylę czoła nad zgromadzonymi mądościami życiowymi - ale doprawdy - mogłabyś już z tej perspektywy nieco więcej przekazać, na razie banały prawisz - wyobrażasz sobie, że niczym mnie nie zaskoczyłaś? Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 00:08 No tylko zapomniałam o jednym ze Ty jestes najmądrzejsza przecież ...mam w pośladkach twoje mądre życiowe żałożenia i to co twój maz moze jakie twój maz ma mozliwości...wole pisac sama o sobie a nie zastawiac sie mężem.... Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 00:31 jak masz w posladach to tym bardziej- po co udzielasz porad? zdaje się nieproszona? a nie zastawiac sie mężem.... no jak go nie masz to i zastawiać się czym nie bardzo jest jak nabędziesz to może i optyka się zmieni? i już rozumiem, skąd przywoływanie fagasów do potrzebnych przykladów. tak jak pisałam - fagasy to nie moje klimaty, więc i przykłady średnio się mi przydadzą. o moim mężu zdecydowanie więcej pisze łiskacz - o ruchach mieszkaniowych - pisałam tylko i wyłącznie w swoim imieniu. Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 08:10 volta2 napisała: > no jak go nie masz to i zastawiać się czym nie bardzo jest > jak nabędziesz to może i optyka się zmieni? > i już rozumiem, skąd przywoływanie fagasów do potrzebnych przykladów. Moje gratulacje Volta - poziomem rynsztokowego chamstwa dorównałaś Jamesonowi. Zadowolona z siebie? Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 08:23 > a nie zastawiac sie mężem.... > no jak go nie masz to i zastawiać się czym nie bardzo jest > jak nabędziesz to może i optyka się zmieni? > > i już rozumiem, skąd przywoływanie fagasów do potrzebnych przykladów. > > tak jak pisałam - fagasy to nie moje klimaty, więc i przykłady średnio się mi p > rzydadzą. Nie mam męza i go nie będe mieć, bo po prostu nie chce, wiec żadna optyka mi sie nie zmieni, no chyba ze kupię lustrzankę ;P mam partnera, mozesz sobie nazywać fagasem jestem z nim dłuzej niz nie jedno małżeństwo, oprócz papierka niczym się nie różni, no moze tym ze nie będzie rozwodu jakby co, bo ja nie z tych co szarpią się o każda złotówkę PO rozwodzie z kasy która w większości mąż zarobił. Oczywiście żonie nalezy sie połowa, ale niektóre to przesadzją Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 09:19 to ty opowiadasz o fagasach - rozumiem, ze skąds to znasz, mi - by nie przyszło do głowy tak nazwać jakikolwiek związek. oprócz papierka niczym się nie różni? tak, wiem, wiem, przerabiałam to. w momencie śmierci PARTNERA nawet nie miałam informacji, gdzie i kiedy pogrzeb będzie. cud, że dowiedziałam się, że gościu mi zszedł i na pogrzeb zdążyłam. i że wpuścili do domu na pożegnie. ale -wiesz lepiej jak to wygląda, więc pozdrawiam co do szarpania - żonie należy sie połowa, o nic walczyć nie trzeba, to automat, Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 09:45 volta2 napisała: > to ty opowiadasz o fagasach - rozumiem, ze skąds to znasz, mi - by nie przyszło > do głowy tak nazwać jakikolwiek związek. no teraz to jesteś śmieszna po prostu...Ja nie używam słowa FAGAS ...jakieś rynsztokowe określenie. Wszystkie odpowiedzi ze słowem FAGAS należą do ciebie, a później piszesz bardzo ładnie PARTNER... weź najpierw przeczytaj co sama piszesz, ale jak ktos używa takich słów na co dzień to potem nie zwraca na to uwagi. Wrzuciłam w wyszukiwarkę bo że to JA tak napisałam: forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&query=fagas&forumId=20012&queryMode=SIMPLEALL&sortMode=SCORE&pageNumber=1&navforumszcz%C4%99dzamy+ Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 13:00 volta2 napisała: > co do szarpania - żonie należy sie połowa, o nic walczyć nie trzeba, to automat Przykro mi, że to muszę powiedzieć, ale naiwnością to bijesz nawet wczesne gimnazjalistki. Stephen King popełnił książkę pod tytułem "Ciemna Bezgwiezdna Noc". Polecam na długie, zimowe wieczory. W. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 25.10.12, 13:07 a czemu ci przykro - dzieliłeś się już? to mi też przykro Odpowiedz Link
mlodyniedowziecia Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 14:24 Fallen angel ma rację. Istnieje domniemanie, że udziały małżonków są równe. Ale to tylko założenie. W sądzie można udowodnić, że któraś ze stron przyczyniła się w większym stopniu do powstania majątku lub druga przez rozrzutność doprowadziła do jego zmniejszenia. Takie sprawy rzadko ale się zdarzają. Mężowie występują o separację lub rozdzielność majątkową i niby nie ma rozwodu, ale kobieta już nie ma prawa do połowy zarobków. Jest też kwestia praktyczna. Kto może dłużej walczyć o kasę, ktoś zarabiający kilkanaście tysięcy czy samotna matka z dwójką dzieci? W sprawach o podział majątku czasem nawet bogaci ludzie kłócą się o komplet łyżeczek do herbaty. Dlaczego? Dla zasady. A proces trwa nieraz kilka lat. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 14:44 śmieszne są ta ataki panów na niepracującą voltę, podczas gdy co jakiś czas na forum pojawia się wpis jakiegoś pana w stylu: odejdę na emeryturą tak szybko jak tylko będę mógł, są ciekawsze rzeczy niż praca Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 15:28 panowie nie mogą przboleć, że ja te ciekawsze rzeczy robię już i to bez żadego wysiłku. typowe polaczkowo - w łyżce wody by utopili, żeby tylko nie miał ktoś lepiej. no i oczywiście wieszczenie rychłych rozwodów, zdrad, ręki w nocniku, może gdzieś tam nakłuwają laleczkę, żeby było szybciej? bo od paru już lat tak mnie tu wizjami czarnymi straszą - a tu nic, konto wspólne tylko rośnie i rośnie. a im dłużej rośnie - tym - prawnie i mi przybywa, nawet, jak się za wiele nie przyczyniam do pomnażania. młody to się chyba na adwokata zgłosi do mojego męża - pro bono - byle mi udowodnić, żem samotna i opuszczona nie dostanę nic. włuala a strach panów to można i wytłumaczyć tym, że ich osobiste kobity po przeczytaniu że można i tak żyć jak ja - zaczną sie domagać sprzątaczek, kierowców, i brylatnów - i wyjdzie czarno na białym, że nie stać. i babę do roboty wygania się nie dla jej osobistego dobra, tylko z musu. kwaśne winogrona i tyle. jakoś nie widzę, by panie sprzątaczki, czy niańki takie były szczęśliwe że u mnie sprzątają(ach, pracują na swoje waciki, hobbystycznie i dla własnej karyjery) czy dzieci przewijają(nei teraz oczywiście) i żadna z nich nie chciałaby się ze mną zamienić. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 16:10 > lne tylko rośnie i rośnie. a im dłużej rośnie - tym - prawnie i mi przybywa, moze i przybywa ale ktoregos dnia mozesz zobaczyc tam jedynie debet > młody to się chyba na adwokata zgłosi do mojego męża - pro bono - byle mi udowo > dnić, żem samotna i opuszczona nie dostanę nic. to nie jest takie nie mozliwe zalezy jedynie od stopnia perfidii drugiej strony a ze mozliwosci ekonomizne ma wieksze to efekt dzialan moze byc bardziej bolesny > włuala kolejny raz chcesz podkreslic swoja "inteligencje" > latnów - i wyjdzie czarno na białym, że nie stać. i babę do roboty wygania się > nie dla jej osobistego dobra, tylko z musu. po czesci racja , po czesci nie nie dla wszytkich kobiet ich ambicje koncza sie na byciu warzywem Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:50 Debet- jak rozumiem moze pojawic sie tylko w tych malzenstwach, gdzie zona nie pracje. W innych jest to zabronione prawnie. Zatem od jutra ide szukac pracy, i nic juz nie wycieknie. Dzieki za porade prawna, ile sie nalezy? Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 15:13 czy samotna matka z dwójką dzieci w przypadku rozwodu u nas dzieci idą do męża, jest świetnym ojcem i sama bym lepiej ich nie wychowała niż on - czemu zakładasz, że od razu kobieta ma być samotną matką? Ale to tylko założenie nie w polsce - w polsce by uzyskać nierówny podział - trzeba to udowadniać, powalczyć itp. czyli nie automat. no i jeszcze tylko pytanie - czemu mnie(bo zakładam że chodzi o mnie, choć oczywiście moje blade pojęcie o czymkolwiek i tu może mnie zmylić) - uświadamiacie? czy myślicie, że ja nie wiem, jak może być w scenariuszu najgorszym z możliwych? no rzeczywiście - żyję w izolacji i o niczym nie mam bladego pojęcia - a młody taki światły że kobitę nad trumną musi pouświadamiać. nie macie lepszego zajęcia? Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 16:55 volta2 napisała: > no i jeszcze tylko pytanie - czemu mnie(bo zakładam że chodzi o mnie, choć oczy > wiście moje blade pojęcie o czymkolwiek i tu może mnie zmylić) - uświadamiacie? > czy myślicie, że ja nie wiem, jak może być w scenariuszu najgorszym z możliwyc > h? Z Twoich wypowiedzi nie wynika, że jesteś świadoma zagrożeń. Raczej zachłyśnięcie się dobrobytem i chwalenie na prawo i lewo swojego 'sposobu na życie' - łącznie z pogardą dla kobiet, które nie wychodzą za mąż Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:43 Z twoich wypoeidzi wy ika pogarda, dla kobiet utzrymywanych przez mezow, i na dodatek zazdrosc o wygodne zycie. Niw wynika, ze jestwm swiadoma zagrozen? Nie musi, bo jestem juz na dzis dosc dobrze zabezpieczona. Wiec, jakby ten tego, nie musze o tym pisac. A chyba nigdzie i o takie uswiadamianie nie prosilam, by mozna wysnuc wnioski, ze nalezy to zrobic. Odpowiedz Link
araceli Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:45 volta2 napisała: > Z twoich wypoeidzi wy ika pogarda, dla kobiet utzrymywanych przez mezow, i na d > odatek zazdrosc o wygodne zycie. Nie gardzę kobietami utrzymywanymi przez mężów. Natomiast z litością patrzę na takie, które nie potrafią pisać. Piłaś coś od rana? Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:52 Tabletka ma zbyt czula klawiature, a dzieci zabraly peceta, jak widac klu wypowidzi znalazlas. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:57 To co ty odczytujesz jako chwalenie sie na prawo i lewo, to dla mnie jest tylko cieszenie sie z zyciowego farta. W tym watku to nie ja poruszam szczegoly kontraktu, ktory sie konczy zreszta powoli. Jest to,wywlekane przy byle mojej uwadze, co mi osobiscie nijak nie szkodzi, jedynie przywolije slodkie wspomnienia. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 30.10.12, 18:12 > To co ty odczytujesz jako chwalenie sie na prawo i lewo, to dla mnie jest tylko > cieszenie sie z zyciowego farta. mozna cieszyc sie kulturalnie mozna obscenicznie jarac sie kierowcami i guwernantkami ktora wersja zachowania pasuje do ciebie/ Odpowiedz Link
malwina.113 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 30.10.12, 20:12 myślę, że "jarać" pokojówkami, kierowcami to by się mogła młoda kochanka starszego faceta volta pisze normalnie o swej sytuacji materialnej, nie zauważyłam, by kiedykolwiek pisała, że warunki w jakich żyje zawdzięczała sobie, zawsze podkreśla, że to jest kontrakt jej męża i że się wkrótce skończy ja nie widzę nic irytującego w opisywaniu przez voltę jej sytuacji materialnej być może, gdy volta pisze że będąc kobietą niepracującą ma do pomocy opiekunkę do dzieci i panią do sprzątania powinna dotkniętych forumowiczów przeprosić za ten fakt Odpowiedz Link
malwina.113 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 30.10.12, 20:40 jamesonwhiskey napisał: > > mozna cieszyc sie kulturalnie i kto tu pisze o kulturze Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 11:58 araceli napisała: > volta2 napisała: > > Z twoich wypoeidzi wy ika pogarda, dla kobiet utzrymywanych przez mezow, > i na d > > odatek zazdrosc o wygodne zycie. > > > Nie gardzę kobietami utrzymywanymi przez mężów. Natomiast z litością patrzę na > takie, które nie potrafią pisać. Dopiero teraz dostrzegłaś, jak niechlujnie pisze? Mnie ciekawi, czy obiady też tak na odwal się przygotowuje. Osobiście, jestem zadania, że tak, ponieważ człowiek jak już coś robi w dany sposób to robi tak wszystko. > Piłaś coś od rana? Lubię Cię! Też jest to jakieś hobby.... Gentelmeni wybierają, co prawda, tankowanie nocą W. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 12:11 A jak robi seks juz ciekaw nie jestes? Pewnie tez niechlujnie, bo jak wszystko to wszystko. W sumie to nawt fajne wnioski sie pojawiaja, zaraz bedzie najwazniejsze pytanie, poco on z niz jest? Nie dla pieniedzy, bo niechlujnie pisze Nie dla obiadkow, bo niechlujnie pisze Nie dla seksu, bo niechlujnie pisze Ni i jak wiadomo, nie dla inteligencji, bo tez niechlujnie pisze. A wy tu tacy doskonali, i zaden milioner sie nie poznal, nie mowiac o milionerkach dla nieudacznych panow. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 12:08 araceli napisała: > łącznie z pogardą dla kobiet, które nie wychodzą za mąż Masz kobietkę z małej mieściny, wyrastającą - jak sama pisze - w szemranym towarzystwie, do dziś nie umiejącą ubrać swoje myśli sprawnie w język polski. Kobietka te doświadcza niesamowitego awansu społeczno-ekonomicznego. Mieszka w Warszawie w okolicy gdzie metr jest po dychu, jedzie na kontrakt za granicę (nic to, że do trzeciego świata), ma apartmant i służbę, zarządza milionami.... A wszystko to, bo udało jej się w pewnym momencie dobrze wyjść za mąż! Nie dziw się wiec, że pogardza kobietami, które nie chcą kroczyć jedyną ,słuszną a w sumie i łatwą drogą do dobrego życia. W. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 12:52 Biorac pod uwage ze na dyplomatycznych przyjeciach w ostatnim czasie potrzebnt mi byl glownie ruski i ingisz, to wybasz, ze precyzja polskiego sie przestalam przejmowac. Zreszta nie jest tak zle, skoro tak wybitny umysl, jak twoj, daje rade z percepcja, bo nie wynika, ze nie lapisz. Jamson czsami przyznaje, ze nie wie, ty nigdy. Gdyby blo tak zle chcialoby ci sie toczyc wpisy na 100 watkow? Bardzo bym chciala, zebys znalazl dwa slowa swiadczace o pogardzie wobec konkubin. W swietle drobiu, warzyw i rogaczy - nie znajdzisz ani jednedo w polowie rownowazmego. Ja moge nie zazdroscic, ale nie pogardzac. A to roznica. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 27.10.12, 14:20 Pieski szczekaja, karawansaraj opustoszeje Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:51 Np. uważam, że brak niezależności finansowej dla > kobiety jest niekorzystny Nie pozwoliłabym sobie na niepracowanie. Nie chciałabym być zależna od faceta, męża itp. Potem takie kobiety siedzą ze swoim fagasem nawet jak już wszystko sie wypaliło, bo przeciez nie mają dokąd pójść (mieszkanie!) nie zarabiają (MOPS?) i zycie sie toczy... Widziałam już wiele takich kobiet. Tylko nie piszcie mi że takie kobiety bedą żyły z wysokich alimentów, bo często były eks potrafi tak dogryść materialnie, że staje się biedny i alimenty można sobie o kant doopy rozbić... I żeby nie było to nie miałam takiej sytuacji w swoim życiu, bo do niej nie chcę dopuścić... Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:28 zyjesz sobie w swiecie prywatnych kierowcow kamerdynerow i guwernantek i tak pierdolisz 3 po 3 jak potluczona z ambony nauczajac maluczkich ktorzy w tym swiecie nie zyja , ja nie mam na przyklad jkamerdynera i kierowcy a najlepsze ze twoje mozliwosci zaronkowe to moze z 1000 brutto i gdyby nie ten menzulo to wisz mogla bys se wydawac 100 tysiaczkow ale chyba w grajac w monopoly Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:38 ojej, coś przegapiłeś Odpowiedz Link
izzunia Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 11:18 wbrew pozorom czekanie nie jest pozbawione sensu (przynajmniej jesli chodzi o finanse). 1. po pierwsze odkladasz kase - latwiej pozniej dostac odpowiedni a nie jakikolwiek kredyt 2. pozniej masz nizsza rate i latwiej spacic / nadplacic kredyt Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:06 czekanie - jest pozbawione sensu jeśli potrzeba ci tu i teraz a nie kiedyś np. w mojej sytuacji - mi potrzeba ok. 85-100 metrów na najbliższe 8 lat. jak poczekam jeszcze 2, i może jeszcze rok, bo nic się nie zmieni na rynku - to po kiego będzie mi te 100 metrów po tych hipotetycznych 3 latach? na trzy lata? wtedy to dopiero bez sensu się pchać w koszta. zatem - jeśli te 100 metrów ma być inwestycją i do niczego potrzebne nie jest - to sobie możn czekać i 10 lat. ale w tym wątku nie mówimy o takiej sytuacji chyba? Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 13:20 volta2 napisała: > czekanie - jest pozbawione sensu jeśli potrzeba ci tu i teraz a nie kiedyś > Niestety dla tych co nie mają gotówki na mieszkanie, lub zarabiają dużo takie czekanie może sie opłacić, bedą mieli mniejsze obciążenie finansowe. Jak ktos ma to niech kupuje choćby zaraz... A tracenie kasy na wynjem to dla mnie bez sensu. Sama wynajmowałam 10 lat i miałabym już kawalerkę spłaconą, tylko ze wtedy nie miałam zdolności... Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:06 ja się o mały włos na czeakaniu nie wyłożyłam właśnie... te parę lat temu u nas było tak, że mieszkaliśmy w 2 pokojach (na kredyt - 50%) i po przemyśleniu doszliśmy do wniosku że drugie dziecko w tych 2 pokojach się zmieści. ale się mieścić w praktyce było bardzo trudno - i to ja właśnnie jęczałam, że trzeba "coś" zrobić tu i teraz, a nie czekać 7 lat, bo za 7 lat to ja zwariuję. i wtedy z 3 pokoi cieszyć się nie będzie miał kto. (na 7 lat obliczyliśmy zdolność mieszkania w czwórkę, po 4 latach miał być spłacony kredyt i 3 lata zbieranie na wkład własny, na to większe) i gdyby nie te moję jęki - to byśmy tak czekali i czekali - i dobilibyśmy gorki cenowej w roku 2006/7 czy tam 7-8(nie pamiętam, bo nas to już nie dotyczyło) a nasz wkład oszczędzany by starczył na 5 metrów- może 10? a tak to szybka piłka - nie mieścimy się/ bierzemy kredyt na 100% (akurat byliśmy wypstrykani z kasy bo zbiegło się to ze spłaceniem tego dwupokojowego) - a że to był czas, gdy banki dawały na 120% to wzięliśmy i dzięki temu zdążyliśmy przed skokiem cenowym. i jak sobie przypomnę - właśnie tę niechęć do czekania to teraz mam podobnie. tylko że mieszkanie większe, więc i poziom wariowania zdecydowanie mniejszy(bo i dzieci podrosły i tak nie potrzebują latać po chałupie jak wtedy, to insza inszość) a za 10 lat, to mi już w ogóle większe potrzebne nie będzie... czyli jak nie teraz - to kiedy? Odpowiedz Link
izzunia Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:14 mówisz o 2-ch różnych sytuacjach - przed bańką w jakiej byłaś wcześniej i po bańce / w trakcie której jesteśmy teraz i które są nieporównywalne z ekonomicznego pkt widzenia. Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:34 a uważasz że bańka jeszcze jest? i że spadnie do poziomu 2004? i nie odnoszę się stricte do sytuacji ekonomicznej a raczej do szybkości podejmowanych decyzji: czekać czy nie? ja się skłaniam ku nie czekaniu w sytuacji gdy masz co sprzedać, dołożyć/dobrać kredyt i mieć co ci tam potrzeba. jak ci nie potrzeba - to po co się zastanawiać? w żaden kredyt ładować się przecież nie warto, na forum już to dawno ustalono. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:21 > i cenowej w roku 2006/7 czy tam 7-8(nie pamiętam, bo nas to już nie dotyczyło) dla przypomnienia teraz jest rok 2012 > że to był czas, gdy banki dawały na 120% to wzięliśmy i dzięki temu zdążyliśmy > przed skokiem cenowym. przewidujesz jakis skok cenowy ? masz jakies podstawy czy to tylko takie bajanie zaslyszane w maglu Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:28 przewidujesz jakis skok cenowy ? > masz jakies podstawy czy to tylko takie bajanie zaslyszane w maglu o, już wiemy że w maglu pracujesz, i że tam się baja. to by nawet ten twój poziom dyskusji tłumaczyło, co do skoku - właśnie nie przewiduję i dlatego nie wydaje mi się zasadnym czekanie. potrzebuję, to kupuję. sprzedaję, dokładam i mam co chcę. nie licząc zysków i strat. wiadomo, że wahania jakieś jeszcze będą, ale spadku do tysiąca za metr kwadrat ja za mojego życia nie doczekam. choć, forumowi eksperci i taki scenariusz przepowiadają. ma coś do tego 2012 rok? nie mam prawa nie pamiętać, kiedy była bańka? nie umoczyłam to i skrupulatnie nie odliczam. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:33 > o, już wiemy że w maglu pracujesz, i że tam się baja. praca jak praca przynajmniej zarabiam a nie jestem madrzacym sie drobiem domowym Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:41 och, ten drób cię bardzo zajmuje mógłbyś przecież w tym samym czasie dyskutowac z profesoerem, to - na pewno bardziej rozwijające. i wtedy może z magla byś wyszedł. patcz, mój osobisty miał profesora na co dzień w domu do dyskusji, to się tak rozwinął że hej. aż mu zazdrościsz, co przyznałeś w poście wyżej. tu, tracisz czas. a jak nie tu, to na pewno ze mną. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:50 > mógłbyś przecież w tym samym czasie dyskutowac z profesoerem, to - jestem prosty czlowiek gdzie mi tam do profesorow > patcz, mój osobisty miał p > rofesora na co dzień w domu do dyskusji, to się tak rozwinął no to zaczynam juz cos rozumiec poprostu mu sie przejadlo profesorkigo pierdzielenia i teraz potrzebyuje kogos bardziej prostego do dyskusji no to musze powiedziec twoja pozycja jest nie zagrozona Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:55 no to musze powiedziec twoja pozycja jest nie zagrozona o tym wiedziałam zawsze Odpowiedz Link
lajlonia30 volta - pytanie 24.10.12, 15:23 jesli mozna na jakiej powierzchni teraz mieszkacie z 2 dzieci i w jakim wieku one są? mnie własnie w tych 3 pokojach ciasno sie robi i przeraża wizja, ze lada chwila sypialnie stracimy, bo trzeba bedzie dziecku pokój zrobic i samemu na sofie zacząć sypiać wiem, że nie koniec świata, ale dla mnie prowokacja do myśleniu o zmianach Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 16:02 lajlonia, zaczęliśmy mieszkać w obecnym mieszkaniu jak młodsze miało rok. czyli rok kociokwiku było w dwupokojowym kupując 3 pokoje, wiedzieliśmy że będzie za parę lat(ale za ile?) za małe i trzeba będzie kupić jeszcze większe. ale było tak śliczne, że je wzięliśmy. parę lat ocenialiśmy na ok. 6-8. ale realnie mieszkaliśmy niecałe 3 lata i pojechaliśmy na kontrakt(nieplanowany), którego łiskacz przeboleć nie może. tam warunki mieszkaniowe były idealne, najpierw 140 metrów potem 200(to już za dużo) - ale, może to nie do wiary - dzieci cały ten czas mieszkały we wspólnym pokoju. w sensie - tam miały książki, łóżka, szafę itp. to mi dawało nadzieję, że po powrocie nic nie trzeba będzie zmieniać w obu - dodatkowy pusty pokój przeznaczony był tylko na klocki lego (tzw. legoroom) i tam sie bawili, albo tam zapraszali kolegów - jak ci też chcieli bawić się lego. lekcje robili i tak w salonie, potem starszak on line przesyłał pani lekcje z naszej sypialni, gdzie był komputer. tak więc problem większego mieszkania wypłynął dopiero po powrocie, czyli obecnie. problem mój, na razie tylko mój, bo dzieci dalej chętnie mieszkają razem(mała różnica wieku, i lubią się, po prostu). pytnie, do kiedy tak będzie? i co możemy w naszej sytuacji zrobić. kupić(ale to nie proste, ze względu na poszukiwanie mieszkania idealnego) wynająć(ale polscy wynajmujący mają parę wspólnych wad, główna to "ale to moje i nie wolno nawet gwoździa bez konsultacji wbić) przebudować obecne(mam koncepcję, której nie podziela mąż, choć w chwili słabości się zgodził, potem krzyczał o rozwodzie, czyli to naprawdę była chwila) oddać naszą sypialnię (co chwilę też praktykowaliśmy w dwupokojowym) pozycja ostatnia ostatecznie spowodowała szybki zakup trzypokojowego. pozycja przedostatnia przytrafiła się mojej koleżance, która mieszka po sąsiedzku - szukała mieszkania 4 pok. idealnego i takiego nie znalazła. a miała bańkę w budżecie. i za tę bańkę zrobiła przbudowę, generalny remont z architektem, i jeszcze na jedno miejsce garażowe i samochód jej zostało. a jak dzieci wyjdą z domu, wróci do poprzedniego rozwiązania, które już przy przebudowie pomyślane zostało tak, by nie robić rewolucji, tylko już mniejszymi środkami. czuje, że i mnie czeka podobna droga, w końcu mieszkamy podobnie, i podobnego szukałyśmy/szukamy. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 16:52 > my na kontrakt(nieplanowany), którego łiskacz przeboleć nie może. tez mialas tam kontrakt ? chyba na kuchte Odpowiedz Link
araceli Re: volta - pytanie 24.10.12, 16:56 jamesonwhiskey napisał: > tez mialas tam kontrakt ? > chyba na kuchte Postuluję bana. Całkiem serio. Odpowiedz Link
nvv Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:05 > jamesonwhiskey napisał: > > tez mialas tam kontrakt ? > > chyba na kuchte > > Postuluję bana. Całkiem serio. Aj. Nie! Nie banujcie jamesa! voltę chyba i tak ta pyskówka nie rusza (gdyby ruszała to najprościej byłoby jej nie kontynuować), a ubaw jest przedni... [przynajmniej dla mnie, a mam nadzieję, że nie tylko ja mam ubaw to czytając] Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:07 ja też się nieźle bawię, przcież bym nie karmiła... Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:10 genialnie, jeden z nielicznych watkow gdzie wszyscy sie dobrze bawia Odpowiedz Link
araceli Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:09 nvv napisał: > voltę chyba i tak ta pyskówka nie rusza (gdyby ruszała to najprościej byłoby je > j nie kontynuować), a ubaw jest przedni... [przynajmniej dla mnie, a mam nadzie > ję, że nie tylko ja mam ubaw to czytając] Dla mnie mega chamskie ubliżanie ludziom nie jest wcale zabawne. Nie przypominam sobie ani jednego merytorycznego udziału Jamesona w dyskusji za to mogę pokazać dziesiątki personalnych ataków. Na tym i innych forach. Regularnie przesiaduje na ematce (płcie mu się pomyliły?) i jeździ po kim się da. Z zażenowaniem czytałam jego obelgi pod adresem kobiety, która zdecydowała się na 4 dziecko. Jego wypowiedzi to po prostu dno. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:16 araceli napisała: > nvv napisał: > > voltę chyba i tak ta pyskówka nie rusza (gdyby ruszała to najprościej był > oby je > > j nie kontynuować), a ubaw jest przedni... [przynajmniej dla mnie, a mam > nadzie > > ję, że nie tylko ja mam ubaw to czytając] > > Dla mnie mega chamskie ubliżanie ludziom nie jest wcale zabawne. Nie przypomina > m sobie ani jednego merytorycznego udziału Merytorycznie? Tutaj? Chyba Ci się kierunki mylą... W. Odpowiedz Link
araceli Uderz w stół! 24.10.12, 17:21 falllen_angel napisał: > Merytorycznie? Tutaj? Chyba Ci się kierunki mylą... Uderz w stół a nożyce się odezwą! Doplątał się kolega - agresor! Tak - na tym forum ludzie sobie radzą merytorycznie. Ani Ty ani Twój koleżka nic dobrego nigdy dla nikogo nie zrobiliście - tylko bluzgacie i wyżywacie frustracje. Jeżeli się nie podoba - nie piszcie. Nie ma obowiązku. Idźcie pluć jadem gdzie indziej. To forum służy czemuś innemu - wzajemnej pomocy. Nie chcecie pomagać to są inne miejsca w sieci. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:27 araceli napisała: > falllen_angel napisał: > > Merytorycznie? Tutaj? Chyba Ci się kierunki mylą... > > Uderz w stół a nożyce się odezwą! Doplątał się kolega - agresor! > > Tak - na tym forum ludzie sobie radzą merytorycznie. Ani Ty ani Twój koleżka ni > c dobrego nigdy dla nikogo nie zrobiliście - tylko bluzgacie i wyżywacie frustr > acje. Ohh, ja czasami pozwoliłem sobie zareagować na ewidentną głupotę, której wdrożenie w życie mogło doprowadzić kogoś do mniejszej lub większej tragedii. Ale znudziło mi się naprawianie świata. > Jeżeli się nie podoba - nie piszcie. Nie ma obowiązku. Idźcie pluć jadem gdzie > indziej. To forum służy czemuś innemu - wzajemnej pomocy. Powiedz mi, ale tak szczerze i bez metafor tym razem. Podejmiesz decyzje zakupową za 1 000 000 PLN z kredytem na 35 lat na podstawie "rad" zamieszczonych tutaj? W. Odpowiedz Link
volta2 Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:34 Podejmiesz decyzje zakupową za 1 000 000 PLN z kredytem na 35 lat na podstawie > "rad" zamieszczonych tutaj? a komu tak radziłeś? Odpowiedz Link
araceli Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:43 falllen_angel napisał: > Podejmiesz decyzje zakupową za 1 000 000 PLN z kredytem na 35 lat na podstawie > "rad" zamieszczonych tutaj? Nikt o takie rady tutaj nie pytał. Przestań fantazjować. Znudziło Ci się - to weź i idź sobie gdzie indziej. Raz na zawsze! Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:51 araceli napisała: > falllen_angel napisał: > > Podejmiesz decyzje zakupową za 1 000 000 PLN z kredytem na 35 lat na pods > tawie > > "rad" zamieszczonych tutaj? > > Nikt o takie rady tutaj nie pytał. Przestań fantazjować. Ohh, widać musimy różne fora czytać. Albo jedno z nas nie rozumie co czyta.... A przecież prosiłem bez metafor, tak lub nie. Umiesz tak? > Znudziło Ci się - to weź i idź sobie gdzie indziej. Raz na zawsze! Na bramce stoję nikogo się nie boję.... W. Odpowiedz Link
volta2 Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:52 A przecież prosiłem bez metafor, tak lub nie. Umiesz tak? > > skąd wiara, że forumki będą spełniać twoje proźby? za szefowanie się tu wziąłeś, czy jak? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:53 po dobrej wodzie lepszy jestem w judzie klasyka Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Uderz w stół! 24.10.12, 18:10 Z trudem niestety łapię pion Przyznaje piłem - przepraszam pardon Odpowiedz Link
araceli Re: Uderz w stół! 24.10.12, 17:57 falllen_angel napisał: > A przecież prosiłem bez metafor, tak lub nie. Umiesz tak? Kup sobie słownik i sprawdź znaczenie słowa 'metafora'. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Uderz w stół! 24.10.12, 18:02 araceli napisała: > falllen_angel napisał: > > A przecież prosiłem bez metafor, tak lub nie. Umiesz tak? > > Kup sobie słownik i sprawdź znaczenie słowa 'metafora'. To tyle byśmy mieli w kwestii merytorycznej rozmów na tym forum. Pozdrawiam cieplutko! W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:23 Merytorycznie? Tutaj? Chyba Ci się kierunki mylą to zawsze można wykazać się wiedzą na nieruchomościach, bankowości, ekonomii(chyba gazeta ma takie fora?) - nie trzeba wchodzić na forum o oszczędzaniu przecież. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:16 o, i obronca ucisionych sie znalazl > ytałam jego obelgi pod adresem kobiety, która zdecydowała się na 4 dziecko. Jeg > o wypowiedzi to po prostu dno. a co, nie ma na zarcie i pyta jakie moze dostac zasilki ? Odpowiedz Link
araceli Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:26 jamesonwhiskey napisał: > a co, nie ma na zarcie i pyta jakie moze dostac zasilki ? Tak często ubliżasz ludziom, że nawet nie pamiętasz co napisała kobieta, którą obrzuciłeś obelgami? To się nazywa SZCZYT CHAMSTWA. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:32 wybacz ze nie przywiazuje nalezytej uwagi do pierdol na forach a obelg nie rzucam , nie zebym nie chcial tylko wszytko wyrzucaja Odpowiedz Link
araceli Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:41 jamesonwhiskey napisał: > wybacz ze nie przywiazuje nalezytej uwagi do pierdol na forach > a obelg nie rzucam , nie zebym nie chcial tylko wszytko wyrzucaja Nie przywiązujesz uwagi? To czemu ciągle przesiadujesz na kobiecych forach i obrażasz? 2500 postów na EMAMIE! Odpowiedz Link
malwina.113 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:48 > voltę chyba i tak ta pyskówka nie rusza fakt, volta świetnie sobie radzi w "pyskówkach" z zawistnikami inteligentna kobieta Odpowiedz Link
lajlonia30 Jamesonwhiskey...biedactwo 24.10.12, 17:00 Na frustracje jaka wykazujesz rozwalajac ten watek, byc moze pomoze przebiegniecie 10 km, albo dobry sex. To nieprawdopodobne jaki mozna miec zapas negatywnej energii, by uprawiac taka mega jadke. Wspolczuje Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Jamesonwhiskey...biedactwo 24.10.12, 17:14 lajlonia30 napisała: > > Na frustracje jaka wykazujesz rozwalajac ten watek, byc moze pomoze przebiegnie > cie 10 km, albo dobry sex. To nieprawdopodobne jaki mozna miec zapas negatywnej > energii, A może po prostu nie może przejść obojętnie koło ewidentnych bzdur? Mi też się czasem krew gotuje jak czytam te produkcje ekonomiczne na poziomie wczesnego gimnazjum.... > by uprawiac taka mega jadke. Wspolczuje Odpowiedz Link
crises Re: Jamesonwhiskey...biedactwo 25.10.12, 08:17 > A co to jadka? Miejsce gdzie się jada? Tak, taka knajpa we Wrocławiu. Tylko nie wiem, jak się uprawia knajpę. Może ma ogródek i jego się uprawia. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Jamesonwhiskey...biedactwo 25.10.12, 10:21 crises napisała: > > A co to jadka? Miejsce gdzie się jada? > > Tak, taka knajpa we Wrocławiu. A to przepraszam nie bywam, mam uczulenie na Wrocław. W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:06 chyba na kuchte praca jak praca, panie profesorze Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:09 pojechalismy na kontrakt to zdaje sie nie to samo co pojechalam za mezem ktory dostal kontrakt Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:16 tak, pomyłka z mojej strony pojechałam na kotratk, na który namówiłam mojego męża i pojechałam, by dzieci mogły skorzystać z amerykańskiej szkoły sama pojechałam się tam dobrze bawić i spróbować wymienić męża na szejka, ale że w ostatnim momencie zmienili desytnacę z dubaju na baku - to i szejka nie znalazłam żadnego, nad czym boleję do dziś, bo generalnie właśnie moimi życiowymi aspiracjami było posiadanie mejdy, kierowcy i gorących piasków w zasięgu paru km od domu. skoro się nie udało - pozostała mi frustracja i odpowidanie łiskaczowi. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:23 volta2 napisała: > tak, pomyłka z mojej strony > > kotratk, > > desytnacę z dubaju > > mejdy, > > odpowidanie Rozumiem stan podniecenia emocjonalnego w którym się znalazłaś. Ale czy mógłbym prosić o odrobinę staranności w wyrażani swoich "myśli"? W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:25 "myśli" bedzie po prostu łatwiej nie czytać głowa spokojniejsza, czasu więcej co do meritum: piszę bezwrokowo, szybko, i być może stąd pomyłki w międzyczasie doglądam obiadu i dzieci za oknem - wybacz, że nie spełnię twojej proźźźby Odpowiedz Link
falllen_angel Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:30 volta2 napisała: > "myśli" bedzie po prostu łatwiej nie czytać > > głowa spokojniejsza, czasu więcej > > co do meritum: > piszę bezwrokowo, szybko, i być może stąd pomyłki Jak to mawiają co nagle to po diable. > w międzyczasie doglądam obiadu i dzieci za oknem - wybacz, że nie spełnię twoje > j proźźźby Ale nie gniewam się i nie spodziewałem się innej reakcji. W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:34 to po co prosisz? skoro sie nie spodziewałeś Odpowiedz Link
falllen_angel Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:36 volta2 napisała: > to po co prosisz? skoro sie nie spodziewałeś stare, dobre przedwojenne wychowanie mnie czasem do tego zmusza.... W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:48 do młodych osób nie należę i zapewniam, nie tak wyglądało stare, dobre przedwojenne wychowanie o którym myślisz widać, że je masz.(w wypowiedziach poziom wychowania jakoś jednak jest widoczny, niestety) Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:50 Rozumiem stan podniecenia emocjonalnego w którym się znalazłaś nie wiedziałam, że to się stan emocjonalnego podniecenia nazywa, ale dziękuję, że dzielisz się ze mną swym doświadczeniem(skoro taka dawka zrozumienia występuje) Odpowiedz Link
araceli Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:24 jamesonwhiskey napisał: > pojechalismy na kontrakt to zdaje sie nie to samo co pojechalam za mezem ktory > dostal kontrakt Miała mu uniemożliwić mu wyjazd bo ona nie miała pracy w kraju do którego jechali? To by było lepsze niż podzielenie się - on pracuje zawodowo, ona zajmuje się domem i dzieckiem? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:57 > Miała mu uniemożliwić mu wyjazd bo ona nie miała pracy w kraju do którego je a czy miala mu go uniemozliwic wlasnym kontraktem na dziale miesnym w biedronce > li? To by było lepsze niż podzielenie się - on pracuje zawodowo, ona zajmuje si > ę domem i dzieckiem? no i widzisz teraz mi cos wmawiasz podzielnie sie jest ok mowienie pojechalismy na kontrakt to co innego niz pojechalam za mezem ktory dostal kontrakt i tyle Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:05 słabo po polsku też chwytasz ja nie pojechałam sama za mężem - tylko pojechaliśmy my - czyli ja i dzieciory więc pojechaliśmy gdybym sugerowała w wypowiedzi że ja też na kontrakt - byłoby że wyjechaliśmMY na kontraktY(o liczbie mnogiej coś słyszałeś, ale w naszym języku kontekst w dobrym rozumieniu jest niezbędny - nie łapiesz zatem kontekstu/w wersji lux łapiesz doskonale ale masz przyjemność z wytknięcia mięsnego w biedronce - to awans w stosunku do magla? pracowałeś tam przed czy po maglu?) Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:17 > esz doskonale ale masz przyjemność z wytknięcia mięsnego w biedronce - to awan > s w stosunku do magla? pracowałeś tam przed czy po maglu?) robilem rozne rzeczy i mam szacunek do kazdej pracy, ty jak widac nie bardzo modl sie codzien za tego swojego wola roboczego bo inaczej to cie nie widze do biedronki sie nawet nie zlapiesz Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:33 tak a największy szacunek masz do drobiu i rogacizna widzę też cię interesuje jakieś farmerskie asocjacje - czyżby za dużo łiskacza? masz przyjemność z wytknięcia mięsnego w biedronce nie, to twoja nadinterpretacja - sam wywołujesz w dysksji ten przykład z pogarda to myślisz że wszyscy tak mają. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:21 lajlonia, umknęło mi pytanie zasadnicze, o metraż 75 m. spieszyłam się do szkoły odebrać kurczaka Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:27 spieszyłam się do szkoły odebrać kurczaka kamerdyner dostal wolne ? Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:32 kamerdyner dostal wolne ? a szukasz zajęcia że pytasz? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:38 o moje zajecie sie nie martw o siebie sie martw Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 17:46 wiem, nie spełniasz norm a do wożenia udzesów to cierpliwości trzeba, słownictwa bardziej stonowanego, no i posiadania auta - o stosownym poziomie prezencji i wyposażenia. 2 ekrany, podgrzewane siedzenia(zimy w baku wyjątkowo nieprzyjemne), skórka, bo taka tam moda. z marek którym wypadało się pokazać pod naszą szkołą były same terenowe merce, toyoty, lexusy i młotki. wątpię, czy coś takiego masz na stanie, zresztą nawet gdybyś miał - to psyche ci nie wymienimy... o siebie sie martw chyba nie muszę, wystarczy że robisz to ty i szafir, czy jakoś tak. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:01 > z marek którym wypadało się pokazać pod naszą szkołą były same terenowe merce, > toyoty, lexusy i młotki. wątpię, czy coś takiego masz ruski blichtr , co zrobic problem jest taki ze tu gdze mieszkam trudno sie rejestruje krojone fury > chyba nie muszę, wystarczy że robisz to ty i ale ja sie ociebie nie martwie, ja sie tylko z ciebie smieje Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:20 no widzisz, jak cię nie stać to blichtr, nie? furki nie są krojone, wszystko jedzie z dubaju, i ma na ogól na tych skórkach jeszcze folijki - ale rozumiem, że to nie twoja rzeczywistość, rozumiem że nie ogarniasz, i jedyną formą wzbogacenia to krojenie - taka u ciebie ścieżka karyjery? ja sie tylko z ciebie smieje poznać głupiego po śmiechu jego mi też jest miło z tobą pogawędzić, szczególnie gdy umiesz odpowiedzieć na proste pytanie zadane przez drób domowy. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:41 volta2 napisała: > no widzisz, jak cię nie stać to blichtr, nie? > furki nie są krojone, wszystko jedzie z dubaju, i ma na ogól na tych skórkach j > eszcze folijki - ale rozumiem, że to nie twoja rzeczywistość, Dobrze jest sprawdzić fakty zanim się pociśnie ciemnotę w eter. Byłem na Litwie. PKB na osobę (2011) 13 075 USD. Jest znośnie, ale bez rewelacji. Byłem na Ukrainie. PKB na osobę (2011) 7233 USD. Jest bieda, że aż piszczy. I aż oczy bolą patrzeć. A do taksówki, zwykle pełnoletniej, strach wsiadać. A na stacji trzeba zapłacić przez zatankowaniem nawet w dzień, w środku wielkiego miasta. Dalej na wschód się nie zapuszczałem, ponieważ lubię swoje życie. Ale jak patrzę, że Azerbejdżan ma PKB na osobę (2011) 6 918 USD. To ja sobie po prostu nie potrafię wyobrazić tego nieprzebranego bogactwa. W. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 18:51 A do taksówki, zwykle pełnoletniej, strach wsiadać dlatego ma się kierowców - pracują na furkach pracodawcy lub swoich(na kredyt zwykle) ma PKB na osobę (2011) 6 918 USD coś pisałeś o przedwojennym wychowaniu - stan twej wiedzy sugeruje raczej, że przedwojenny - to ten sprzed stanu wojennego, ale jeśli już liczysz na osobę - to ja zarabiam 8 koła m-cznie. a łiskacz się tu mi ciska że na snicersa nie mam. Odpowiedz Link
volta2 Re: volta - pytanie 24.10.12, 19:01 Dobrze jest sprawdzić fakty zanim się pociśnie ciemnotę w eter. ja sprawdzam naocznie a pkb aze nigdy by mi się nie chciało szukać w necie. może się przejedziesz osobiście i popatrzysz, tam nawet nasz fryzjer jeździ terenową toyotą prado, raczej nową bo jeszcze była w folii. cuda panie, cuda. nie doczytałeś dokładnie - ja napisałam, że pod "naszą" szkołą coś wypada albo czegoś nie. może zapiszesz dziecko do szkoły w konstancinie i potem se sprawdzisz pkb w polsce? i zaczniesz naród oświecać w eterze? Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:56 no to zaczynam juz cos rozumiec strasznie wolno kumasz, ale składam to na fakt, że ciśnienie ci podnoszą kierowcy i sprzataczki do dyspozycji drobiu domowego i nie myślisz zbyt racjonalnie. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 15:03 > strasznie wolno kumasz, ale składam to na fakt, że ciśnienie ci podnoszą kierow > cy i sprzataczki do dyspozycji drobiu domowego i nie myślisz zbyt racjonalnie. gdyby to bylo efektem twoich osiagniec to byc nawet mogl powiedziec o pewnym podziwie w twojej sytuacji chwalenie sie tym jest poprostu zenujace Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:36 > nie. potrzebuję, to kupuję. sprzedaję, dokła myslalem ze to juz ustalilismy ze kupic to se mozesz snikersa jak maz pozwoli > nie licząc zysków i strat. nie zmiesko mnie tu zaskoczylas > nie mam prawa nie pamiętać, kiedy była bańka? nie umoczyłam to i skrupula zeby umoczyc jakies pieniadze to najpiew trzeba je miec ty se mozesz umoczyc co najwyzej palec w kiblu Odpowiedz Link
volta2 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 24.10.12, 14:46 podziel się osobistym doświadczeniem, co ty kupiłeś, ile zyskałeś, bo że kalendarza pilnujesz - to już wiem na pewno. ale z tego - nic dla ciebie nawet, nie wynika. Odpowiedz Link
malwina.113 odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 24.10.12, 20:57 mąż znajomej założył kilkanaście lat temu firmę, początkowo znajoma trochę mu pomagała przy rozkręcaniu interesu, potem firma zaczęła dobrze prosperować, zatrudnili parę osób i znajoma przestała się udzielać. Urodziła dwójkę dzieci, studiowała, potem robiła jakieś podyplomówki. Mąż dobrze zarabiał, stac ich było na drogie wczasy, dobre samochody, panią do sprzątania, opiekunki itp. po kilkunastu latach sytuacja firmy się pogorszyła. Znajoma spojrzala obiektywnie na sytuację i stwierdziła, ze firme trzeba zamknąć a oni muszą szukac pracy - ona przez te kilkanaście lat nie pracowała. Mąż nie mógł się z tym pomysłem oswoić. Starał sie firmę na siłę utrzymywac przy życiu. W końcu ona zaczęła szukac pracy. Znalazła. Pensja marna w porównaniu do ich pozimu życia. Ale od czegoś zacząć trzeba. Jeden awans, drugi awans (ciężko na nie pracowała) i w koncu zaczęła całkiem dobrze zarabiać. Dziś mąż nadal nie wie co robić, jeszcze sie nie otrząsnął. Z firmy kokosów nie ma. Ale pensja jego żony plus mają odsetki z dużych oszczędności i dają radę. Wnisek taki: znajoma była na utrzymaniu męża przez długie lata, ale kiedy zmusiła ją do tego sytuacja potrafiła zakasac rękawy i iść do pracy Odpowiedz Link
johana75 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 24.10.12, 21:20 > Wnisek taki: znajoma była na utrzymaniu męża przez długie lata, ale kiedy zmusi > ła ją do tego sytuacja potrafiła zakasac rękawy i iść do pracy Pewnie, dlaczego nie, ja się znajduje w swojej strefie komfortu , bo jak bym go straciła to załozyłabym firmę i zarabiała jeszcze wiecej, ale mi sie nie chce, bo mnie komfort blokuje...może kiedyś... Odpowiedz Link
johana75 to może teraz popiszcie na temat? 25.10.12, 00:23 bo wątek jest strasznie zaśmiecony ... Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 07:18 jeszcze dwie rzeczy przyszły mi do głowy - przepraszam, że zaśmiecam mam kilku znajomych, dla których niepracująca, zona to oznaka statusu: w sensie fajnie, że naszą rodzinę na wiele stać, gdyż oboje zarabiamy, ale jeszcze lepiej, gdy mogę błyszczeć przed kolegami, że to ja SAM zapewniam komfortowe warunki rodziny - może zawistnikom, też marzy sie taka pozycja supersamca druga sprawa: czym różni się facet, który deklaruje, że zamierza pracować jedynie do 50r życia a potem realizować swoje pasje od kobiety, która już w wieku 30 lat nie musi pracować - dla obojga z nich najwyraźniej praca to narządzie, które ma zapewnić im jakiś poziom życia, a gdy ten poziom osiągną wolą nie pracować i inaczej się "spełniać" Odpowiedz Link
crises Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 08:29 Tym, że facet rzucający robotę po 50, bo się już dorobił, zawdzięcza to wyłącznie sobie i zapewne ma to jakieś ekonomiczne podstawy, zaś pracowanie albo niepracowanie pani zależy wyłącznie od kaprysu i widzimisię pana. Nie ma żadnych podstaw poza fanaberią faceta, który w poniedziałek zabrania żonie iść do pracy, bo to bez sensu ("ja zarobię na na wszystko, a ty nawet nie zarobisz na ciuchy do pracy i jeszcze dom będzie brudny i dziecko niedopilnowane"), a we wtorek mówi, że ma się wyprowadzać, bo on się zakochał i ma nową panią. (No dobra, w znanym mi przypadku odstęp czasowy między tymi zdarzeniami wyniósł 2 tygodnie). Odpowiedz Link
johana75 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 09:34 crises napisała: > Tym, że facet rzucający robotę po 50, bo się już dorobił, zawdzięcza to wyłączn > ie sobie i zapewne ma to jakieś ekonomiczne podstawy, zaś pracowanie albo niepr > acowanie pani zależy wyłącznie od kaprysu i widzimisię pana. dokładnie to miałam napisać! > (No dobra, w znanym mi przypadku odstęp czasowy między tymi zdarzeniami wyniósł > 2 tygodnie). Ale miał facet sprinta ;D Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 09:47 Ale miał facet sprinta ; dla ciebie to jeszcze facet? z takim postrzeganiem rzeczywistości, nie dziwię się, że masz stracha przed podpisaniem papierka Odpowiedz Link
johana75 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:33 > dla ciebie to jeszcze facet? z takim postrzeganiem rzeczywistości, nie dziwię > się, że masz stracha przed podpisaniem papierka odnieś się do swoich "fagasów" lepiej. Strach anie mam przed podpisaniem papierka, po prostu nie mam zamiaru wychodzić nigdy za mąż. A ty musiałas go podpisac bo inaczej nie dostałbys swoje połówki po rozwodzie z automatu. Nie mam zamiaru z toba dłużej pisac bo szkoda mi klawiatury mojego sfatygowanego kompa;p Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:05 A ty musiałas go podpisac > bo inaczej że ja musiałam się podpisać? masz jakieś prawo zobowiązujące do zawarcia małżeństwa? ja słyszałam tylko o oświadczeniu woli - ale to nie pod przymusem żadnym(no, ale skąd ty masz o tym wiedzieć?) Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:21 volta2 napisała: > A ty musiałas go podpisac > > bo inaczej > że ja musiałam się podpisać? > masz jakieś prawo zobowiązujące do zawarcia małżeństwa? ja słyszałam tylko o o > świadczeniu woli - ale to nie pod przymusem żadnym(no, ale skąd ty masz o tym w > iedzieć?) Volto - naucz się czytać. Johana napisała, że musiałaś wyjść za mąż ŻEBY zagwarantować sobie połowę majątku wypracowywaną przez Twojego męża. Gdybyś nie miała papierka nic by Ci się nie należało. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:30 że musiałaś wyjść za mąż musiałam? Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:33 volta2 napisała: > że musiałaś wyjść za mąż > musiałam? Jak się wyrywa FRAGMENT zdania z kontekstu to potem się pisze głupoty. Jakbyś nie wyszła za mąż to ile majątku męża by Ci się należało? Okrągłe ZERO. Tak więc, żeby być upoważnioną do połowy jego zarobków MUSIAŁAŚ wyjść za mąż. Odpowiedz Link
johana75 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:44 araceli przecież volta2 robi to specjalnie komentując to co chce skomentować, lub jest na tyle głupia że nie rozumie kontekstu. nie chce wyjść na taka która liczy po rozwodzie na majątek męża "z automatu",bo sama nie pracuje i nic nie ma...z automatu to można zarobić kulkę... ;D Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 14:55 liczy po rozwodzie na majątek męża "z automatu", o wczoraj ostrzegałas przed rogami a dziś już rozwiodłaś? ależ myślenie życzeniowe wdrażasz szybko. a nam już blisko 20 latek tak uplynęło na tym rozwodzie z automatu. nie spiesz sie tak, raczej adwokatem w tych niemczech nie jesteś, więc zysk z wokandy dla ciebie żaden. ja nie muszę liczyć na majątek męża, bo ten majątek jest mój -dziś mam do niego prawa w 100%, jak już mnie rozwiedziesz - to prawo sie ograniczy do 50%. co w naszej szczęśliwej sytuacji i tak będzie kwotą o jakiej ty i za 20 lat jeszcze nie zobaczysz. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:40 Gdybyś nie miała papierka nic by Ci się nie należało. czy na głowę upadłyście? wplątać sie w układ z osobnikiem, który nei jest w stanie podpisać papierka - to trzeba nie mieć rozumu. ja się do takich osób nie zaliczam, tym co się wplątały nie zazdraszczam bo i nie ma czego. małżeństwem skrzywdzona się szczególnie nie czuję. (osobnik - uznajmy że nie ma płci) Odpowiedz Link
johana75 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:49 volta2 napisała: > Gdybyś nie miała papierka nic by Ci się nie należało. > czy na głowę upadłyście? > wplątać sie w układ z osobnikiem, który nei jest w stanie podpisać papierka - t > o trzeba nie mieć rozumu. ja się do takich osób nie zaliczam, tym co się wpląta > ły nie zazdraszczam bo i nie ma czego. > małżeństwem skrzywdzona się szczególnie nie czuję. > > > (osobnik - uznajmy że nie ma płci) "normalne wynurzenia gimnazjalistki DD " - cytowałam ... a wczesniej sama się "wplątałas " bo miała PARTNERA nie fagasa przecież , chyba wtedy rozum straciłaś, dobrze że sytuacja sama się rozwiązała, bo ciekawe czy byś ten rozum odzyskała.. wiem wiem nie maiłam pisać ale nudzi mi się w pracy...;p Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:02 a wczesniej sama się "wplątałas wtedy rozum straciłaś tak, ale to był na szczęście okres zbierania doświadczeń, co przystoi dwudziestolatce, to niekoniecznie dobrze świadczy o 40-latce. to doświadczenie przełożylo się na moją postawę później. a fagasa - jeszcze raz, przypominam, powołałaś na tym forum do życia ty - wczoraj, ok. 13 sobie sama sprawdź. fagas - z mojego słownika wyleciał o ile kiedykolwiek w nim był - po opuszczeniu klimatów meliniarskich z małego miasetczka(miało sie wtedy różnych znajomych ze szkoły) Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 14:02 volta2 napisała: > wplątać sie w układ z osobnikiem, który nei jest w stanie podpisać papierka - t > o trzeba nie mieć rozumu. ja się do takich osób nie zaliczam, tym co się wpląta > ły nie zazdraszczam bo i nie ma czego. Ale dlaczego zakładasz, że 'osobnik nie jest w stanie papierka podpisać'? To znaczy rozumiem jak się szuka życiowego sponsora - wtedy papierek brak ślubu bardzo utrudnia sprawę Jednak nie każda kobieta żyje na garnuszku męża więc papierki w tym zakresie potrzebnie nie są, nawet jak pan 'jest w stanie' czy nawet chce je podpisać. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 14:47 To zn > aczy rozumiem jak się szuka życiowego sponsora oświeć, na czym polega szukanie życiowego sponsora - bo ja nie mam w tym doświadczenia złapałaś się na astrę - nastolatkę jak ja? rówieśnik z kredytem na paronastoletni samochód to już była dla ciebie opcja na życiowego sponsora? ja się "zahaczyłam" na kogoś takiego właśnie. jakieś 20 lat temu i niczego nie zmieniam. no, poza tym chwilowym szejkiem z dubaju co mi się nie znalazł(ale jak sie podzielisz doświadczeniem - to może się znajdzie?) Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:00 volta2 napisała: > oświeć, na czym polega szukanie życiowego sponsora - bo ja nie mam w tym doświa > dczenia Zaprzeczysz że to mąż zarabia pieniądze na Twoje utrzymanie? Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:07 pytam, jak się szuka życiowego sponsora? bo ja nigdy nie szukałam, sam się znalazł, ze starą astrą, a w zasadzie pożyczonym autem od ojca, astrę nabył jak już chciał mnei wyrwać na blachę tak bardziej na stałe... trudno by mu było potwierdzić, że go brałam z grubym portfelem. zatem podpisanie ach, tylko papierka, nie było dla nikogo życiowym dylematem. Zaprzeczysz że to mąż zarabia pieniądze na Twoje utrzymanie? a masz z tym jakiś problem? bo ja żadnego. Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:25 volta2 napisała: > pytam, jak się szuka życiowego sponsora? > bo ja nigdy nie szukałam, sam się znalazł Skup się. Żeby Twój mąż został Twoim życiowym sponsorem (nie ważne czy wtedy gdy go poznałaś, czy 10 lat później) musiałaś wyjść za mąż. Inaczej nic by Ci się nie należało. Do funkcji życiowego sponsora potrzebny był ten papierek. Jeżeli ktoś nie potrzebuje się w życiu sponsora małżeństwo nie jest konieczne. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:42 Twój mąż został Twoim życiowym sponsorem to ty się skup: żeby mąż mógł być czyimkolwiek sponsorem - to musi mieć środki. sponsorować może żonę lub kochankę, jeśli go stać na więcej to i obie jednocześnie. kwestia papierka nie ma nic do rzeczy w kwestii sponsoringu. to znaczy papierków musi być sporo - ale tych z nominałem, ten z usc czy od księdza sponsoringu nie zapewani. papierek o którym pogardliwie sie wyrażasz - stanowi o czymś zupełnie innym, przy okazji odnosi się do kasy. nawet niedużej, takiej co to i zasiłku spływa. Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:54 volta2 napisała: > żeby mąż mógł być czyimkolwiek sponsorem - to musi mieć środki. A nie ma? Bo ciągle piszesz, że ma. > kwestia papierka nie ma nic do rzeczy w kwestii sponsoringu. Owszem ma. 'Należą' Ci się pieniądze męża właśnie z racji papierka. Gdybyś go nie miała - nie należałoby się nic. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 16:03 "należą" czy należą? > Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:10 Ale dlaczego zakładasz, że 'osobnik nie jest w stanie papierka podpisać'? a tu prawdę mówiąc to nie wiem, dlaczego może spytasz johany, czemu, to zapewne ci odpowie. ja sie na tym osobiście nie znam. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:19 > ja sie na tym osobiście nie znam. Ja w kwestii formalnej. Jest w ogóle cokolwiek o czym masz blade chociaż pojęcie? W. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:44 całkiem sporo jest takich dziedzin, wymienić ci? czy uwierzysz na słowo. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 16:00 wymien chociaz jedna Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 17:44 jamesonie, z tobą to ja o nieruchomościach se mogę pogadać(choć temat już wyczrpaliśmy - nie nauczyłeś mnei jak się większy metraż nabywa tańszym kosztem, więc już nieczego od ciebie nie wymagam) bo widać że jesteś zorientowany w temacie. inne dziedziny cię na pewno nie zainteresują. poczekam na falena czy jakoś tak. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 18:17 jesli chodzi o nieruchomosci to juz pokazalas ze malo co z tego rozumiesz wiec nie wiem po co przywolujesz akurat ten temat Odpowiedz Link
falllen_angel Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 18:19 jamesonwhiskey napisał: > jesli chodzi o nieruchomosci to juz pokazalas ze malo co z tego rozumiesz > wiec nie wiem po co przywolujesz akurat ten temat Naprawdę nie wiesz dlaczego?! W. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 15:45 jamesonwhiskey napisał: > nie Temat nieruchomości jest dobry, żeby pozarządzać wirtualnymi milionami W. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 16:09 z rad -głównie jamesona wynikałoby że jestem/jesteśmy (ja i mąż, bo przcież współnota stratna na kontrakcie męża 80 tysięcy. tak on główkuje z tymi nieruchomościami. ty chyba mu mentalnie przyznajesz rację - negując kompletnie mój pratkyczny punkt widzenia. zatam wy się wirtualnie bawicie a nam realnie wpadają konkretne pieniądze na konto. james się dławi 100 tysącemi które jesteśmy skłonni utracić bezpowrotnie na wynajęciu czegoś większego - więc chyba dla niego to i 80 sporo? no to teraz dla panów(o ile angel to pan?)- zagadka, był sens się ciągnąć za chłopem na skromny kontrakcik? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 16:23 > ezpowrotnie na wynajęciu czegoś większego - więc chyba dla niego to i 80 sporo? oczywiscie ze to jest dl amnie sporo gdybym widzial jakikolwiek sens to zaproponowalbym ci zarob odloz 80 tysiecy a potem mozemy powrocic do tej dyskusji ale chyba bym sie nie doczekal > z rad -głównie jamesona wynikałoby że jestem/jesteśmy (ja i mąż, bo przcież wsp > ółnota stratna na kontrakcie męża 80 tysięcy. > > tak on główkuje z tymi nieruchomościami. ze wzgledu na pewne czynniki trafilo ci sie jak slepej i glupiej kurze ziarno nie ma w tym absolutnie zadnej twojej zaslugi czy przemyslanych posuniec ot udalo sie , twoje rady ktore tu udzielasz zupelnie pomijaja czynniki zewnetrzne i opierasz sie na tym ze ci sie udalo udalo to ok kwestja szczesscia ale drugi raz moze si enie udac Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 16:51 jamesonwhiskey napisał: > nie ma w tym absolutnie zadnej twojej zaslugi czy przemyslanych posuniec > ot udalo sie , Mogła zgłosić veto do kontraktu męża i by nie zarobił. Lepiej by było? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 16:58 tez masz zacme dzisiaj ? pisze o jej niezwykle udanych inwestycjach w nieruchomosci > Mogła zgłosić veto do kontraktu męża i by nie zarobił. Lepiej by było? nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedziec jej wklad w zarobek meza to to ze laskawie sie zgodzila wyjechac? wyobraz sobie sytuacje chlop ma sznase ona staje okoniem on bierze dzieciaki jedzie na kontrakt a ona zostaje i nawet nie ma na zarcie sytuacja numer dwa on zostaje nie zarabia jest zdenerwowany ta sytuacja wypomina jej to i znowu zostaje z niczym w jej sytuacji nie ma nic do powiedzenia i biegnie tam gdzie pan mowi Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:21 ?jamesonwhiskey napisał: > wyobraz sobie sytuacje > chlop ma sznase ona staje okoniem > on bierze dzieciaki jedzie na kontrakt > a ona zostaje i nawet nie ma na zarcie A myślisz, że 'wziąłby'? Dzieci są jego własnością? Bo mi się wydaje, że na wyjazd dzieci za granicę zgodę muszą wyrazić oboje rodzice. Dobrze to powinieneś wiedzieć siedząc na wyspach. Gdyby Twoja małżonka oświadczyła, że dostała kontrakt na drugim końcu świata, zabiera dzieciaki to rozumiem byłbyś zachwycony? Siedziałbyś grzecznie na tyłku i broń Boże nie wydał grosika z tego co ona zarobi? Byłbyś zachwycony jak ludzie nazywaliby Cię pasożytem i darmozjadem bo żona więcej zarabia? Pytam całkiem serio - co byś zrobił jakby żona super płatną dostała pracę w kraju, gdzie Ty nie mógłbyś pracować zawodowo? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:39 > A myślisz, że 'wziąłby'? Dzieci są jego własnością? Bo mi się wydaje, że na wyj > azd dzieci za granicę zgodę muszą wyrazić oboje rodzice. Dobrze to powinieneś w > iedzieć siedząc na wyspach. w malzenstwie nie sadze a nawet jesli to robi to na zasadzie biore jade i co mi zrobisz konwencja haska nie sadze zeby miala jakakolwiek wartosc w bylej ruskiej republice a na rutkoskiego to by jej pewnie nie bylo stac > Gdyby Twoja małżonka oświadczyła, że dostała kontrakt na drugim końcu świata, z > abiera dzieciaki to rozumiem byłbyś zachwycony? raczej bym sie nie rzucal i nie stawial veta > Pytam całkiem serio - co byś zrobił jakby żona super płatną dostała pracę w kra > ju, gdzie Ty nie mógłbyś pracować zawodowo? to bym pracowal zdalnie Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:43 jamesonwhiskey napisał: > a nawet jesli to robi to na zasadzie biore jade i co mi zrobisz No partner jak się patrzy! Może żona zabierze wcześniej? > to bym pracowal zdalnie Masz problemy z czytaniem? Pytałam konkretnie co byś zrobił, gdybyś NIE MÓGŁ pracować w swoim zawodzie. Może akurat Ty możesz ale są takie zawody, których zdalnie nie wykonasz. Co wtedy? Potrafisz odpowiedzieć? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:51 > No partner jak się patrzy! Może żona zabierze wcześniej? no nie zabierze bo nie bedzie miala za co sie utrzymac > > to bym pracowal zdalnie > > Masz problemy z czytaniem? Pytałam konkretnie co byś zrobił, gdybyś NIE MÓGŁ > pracować w swoim zawodzie. Może akurat Ty możesz ale są takie zawody, któr > ych zdalnie nie wykonasz. Co wtedy? Potrafisz odpowiedzieć? widisz chyba nie rozumiesz jednej rzeczy ja nie mam problemu z tym ze pracuje jedna strona ich sprawa moj problem z ta kobiecina jest taki ze wypisuje pierdoly jak by to ona byla na tym magicznym kontrakcie i to ona zarabiala te kase i to ona swoimi swiatlymi decyzjami zakupila mieszkanie w odpowiednim momencie a tak nie jest bo tak naprawde kobicina niezbyt lotna podjarana rozpasaniem na ruskim kontrakcie a jej wielka zasluga w tym wszystkim bylo ruszenie dupy i bycie przy mezu w otoczeniu kierowcow i sluzby w 200 metrowym apartamencie a takie cos nie daje raczej podstaw zeby jej bajanie brac na powaznie Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 18:04 jamesonwhiskey napisał: > no nie zabierze bo nie bedzie miala za co sie utrzymac Bzdura. To, że mąż dostał super kontrakt za granicą nie znaczy, że żona przymiera głodem. > widisz chyba nie rozumiesz jednej rzeczy Zadałam proste pytanie - jak widać bardzo niewygodne bo odpowiedzi się nie doczekałam. Skoro 'ICH sprawa' to czemu wyskakujesz na kobietę z pianą na pysku? Tak - jej zasługą jest, że poszła na taki układ - poświęciła swoje perspektywy dla jego perspektyw bo OBOJGU im się opłaciło. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 18:09 > Bzdura. To, że mąż dostał super kontrakt za granicą nie znaczy, że żona przymie > ra głodem. nie przymiera za pieniadze meza, sama nie umie zarobic wiec w sytuacji konfliktowej przymiera glodem > o czemu wyskakujesz na kobietę z pianą na pysku? Tak bo pierdoli jak potluczona co wyjasnilem w poprzednim poscie > - jej zasługą jest, że poszła na taki układ - poświęciła swoje perspektywy dla > jego perspektyw bo ale kobicina nie ma zadnych perspektyw na zaden rozsadny zarobek wiec z tym poswieceniem to troche przesadzasz nie mozna poswiecic czegos czego nie ma Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 20:34 jamesonwhiskey napisał: > nie przymiera za pieniadze meza, sama nie umie zarobic > wiec w sytuacji konfliktowej przymiera glodem A kto pisał, że żona 'nie umie zarobić' Twoja żona nie umie? Robisz idiotyczne wywody na kretyńskich założeniach. Córka moich znajomych wyjechała z mężem na kontrakt. W kraju była architektem i spokojnie mogła utrzymać siebie i dzieci. I co? Miała postawić veto, bo w kraju do którego jechała nie dostałaby pozwolenia na pracę w zawodzie? Dzieci miały widywać ojca, czy matkę raz na pół roku? > ale kobicina nie ma zadnych perspektyw na zaden rozsadny zarobek wiec z tym pos > wieceniem to troche przesadzasz > nie mozna poswiecic czegos czego nie ma I znów założenie nie wiadomo skąd. Zadałam konkretne pytanie co Ty byś zrobił. Wiem - niewygodne bo odpowiedź obnaża bezsens Twoich wywodów. Pytałam o Ciebie nie ja jakąś urojoną 'kobiecinę'. Sytuacja prosta: Twoja żona dostaje ekstra kontrakt na drugim końcu świata. W kraju tym nie możesz pracować zawodowo na miejscu ani zdalnie. Ona chce jechać. Jaka jest Twoja decyzja? Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 30.10.12, 18:11 > Robisz idiotyczne wywody na kretyńskich założeniach. Córka moich znajomych wyje > chała z mężem na kontrakt. W kraju była architektem i spokojnie mogła utrzymać > siebie i dzieci ty tez robisz jakied debilne zalozenia w omawianym przypadku nie mamy doczynienia z architektem tylko nauczycielka bez angazu ktora z trudem moze siebie utrzymac, jesli wogule znajdzie prace ze swoim belkotliwym jezykliem Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 27.10.12, 12:03 Kobicinom perspektywy na normalny zarobek zmieniaja sie w zaleznosci od meza? No patrz pan, co za madrosc Ja myslalam , ze w moim zawodzie obowiazuje siatka plac, przejrzyst system motywacyjny i ilosc udacznych i nieudacznych mezow nie ma nic do rzeczy. No, ale moze przez czas kontraktu cos sie zmienilo? A na forum nikt nic nie napisal. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 30.10.12, 18:07 > Ja myslalam , ze w moim zawodzie obowiazuje siatka plac, przejrzyst system moty > wacyjny i ilosc udacznych i nieudacznych mezow nie ma nic do rzeczy. > Biorac pod uwage ze na dyplomatycznych przyjeciach w ostatnim czasie potrzebnt > mi byl glownie ruski i ingisz, to wybasz, ze precyzja polskiego sie przestalam > przejmowac. ja myslalem ze w twoim zawodzie obowiazuje jakakolwiek znajomosc jezyka polskiego z twoimi belkotliwymi wypowiedziami mysle ze mozesz juz zapomniec o pracy "w zawodzie" Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 27.10.12, 11:33 Ty za to lotny jak cholera Nie u iesz mi wytlumaczyc skad na nasze konto wplynelo 8 dych. Tylko dlatego, ze pojechalam do baku. Zakup mieszkania w takim czy innym momencie do rzeczy nic tu nie ma. Tak, jestes zbyt glupi, by dojsc jak to sie robi. Tak wiec zostanie ci tylko ujadanko na forum , bo zeby sie przyznac, zes biedny, bos glupi, to trzeba miec cos miedzy nogami. Niezaleznie od deklarowanej plci. Oczywiscie ze pieniadz robi pieniadz tez nie slyszales, u ciebie pieniadz musi byc wypracowany na miesnym w biedronce - inaczej sie nie liczy. Dobrze ze nie musze rzejmowac sie twoimi tekstami i z przyjemnoscia posiedze sobie w operze jako warzywo niz jako pani z miesnego powalcze o tysiaka na moesiac. Ruskim kontraktem jarasz sie ty. Wiesz, ze takiego nigdy sie nie doczekasz, a zadna istota co czegos takiego sie dochrapie, to, w twoim kierunku nawet nie splunie, tyle soba reprezentujesz, nie mowiac o tym, by cie zechciala utrzymywac. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 30.10.12, 18:16 > Ruskim kontraktem jarasz sie ty. Wiesz, ze takiego nigdy sie nie doczekasz, a z > adna istota co czegos takiego sie dochrapie, to, w twoim kierunku nawet nie spl > unie, tyle soba reprezentujesz, chyba postawa ruskich nuworyszow uderzyla ci do glowy na szczescie mieszkam w cywilizacji zachodniej i tu nie tylko nie pluje sie na ludzi o nizszym poziomie spolecznym Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 30.10.12, 22:13 na szczescie mieszkam w cywilizacji zachodniej a w tej cywilizacji to jest jakiś lekarz od głowy dostępny dla ciebie bezpłatnie, czy mam ci podesłać kasę na wizytę? snickersa se od ust odejmę, może do rejestracji wystarczy, co? tu nie tylko nie pluje sie na ludzi o nizszym poziomie toż mnie opluwasz nieustannie, a widać żem niżej od ciebie w drabinie społecznej. ty tylko duchem na tym zachodzie jesteś, ciało - polaczkowej zawiści nie opuści, po pierwszym ujadaniu już diagnozę twojego pochodzenia widać, mimo iż nickiem starasz się wtopić w ten zachód. miłego śledzenia - widać że cywilizacja googlowa obca ci nie jest, ale oprócz tego naprawdę do niczego więcej nie nadajesz się. a najmniej na kierowcę, o którego tak pyszczysz. Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:50 bylej ruskiej republ > ice czemu zakładasz że jesteśmy ograniczeni do byłych ruskich republik? płynność rosyjskiego oczywiście pomaga w takim kierunku, ale to nie jest jedyny kierunek dostępny dla męża do pracy, dla dzieci - do szkoły Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:41 oczywiscie ze to jest dla mnie sporo dla mnie też, więc tu się zgadzasz z warzywkiem, wstyd, ale jeźdźmy dalej: zarob odloz 80 no właśnie to zrobiłam - dzięki temu na nasze konto wpadlo te 8 dych. tym jednym ruchem - dołączeniem do męża(już pomijam że to ja bardzo chętnie go w ten kontrakt "wrobiłam" - taki ze mnie menago) i zostaniem na jego wyłącznym utrzymaniu. na pewne czynniki nie p_ _ _ _ _ _l tylko powiedz, jak jedną decyzją o wyjeździe za chłopem wskoczyło na nasze konto tyle(sam piszesz, sporo) kasy. pomijam, że żeby wyjechać - zwolniłam się z pracy. co prawda wcześniej wykorzystałam 2 lata bezpłatnego, ale na 3 i 4 rok juz złożyłam wypowiedzenie. rachunek zysku i straty między zostaniem i pracowaniem a wypowiedzeniem i wyjazdem był taki, że mi się to opłaciło.(tu żeby nie było że stachanowcem byłam - nie nadwyrężałam się za nadto z tymi swoimi godzinami) zagadka dla ciebie - eksperta od nieruchomości w tym wątku i w życiu w ogóle od wszystkiego - jak? oczywiście te 8 dych to nie są pieniądze z kontraktu, tyle rocznie to na szkołe trzeba było dla dzieci mieć. mówimy tu o pieniądzach - których dzięki twoim radom, nigdy bym nie zobaczyła. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:44 zarobic to zarobic a nie podczepic sie pod meza ktory zarabia mozesz to pojac ? > zagadka dla ciebie - eksperta od nieruchomości w tym wątku i w życiu w ogóle od > wszystkiego - jak? nie mam pojecia, poprostu nie rozumiem twojego przekazu Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:56 łiskaczu - nie wiedziałam że nie widzisz, gdzie i w którym miejscu powoduję wrzutkę na konto - tylko dlatego, że rezygnuję z pracy i se jadę w siną dal.(w kontekście wypowiadania się o nieruchomościach) zapomnij o mężu, o jego kontrakcie, o jego pieniądzach - może szybciej się zorientujesz jak ci jego $$ na chwilę znikną z pola widzenia Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 18:05 iskaczu - nie wiedziałam że nie widzisz, gdzie i w którym miejscu powoduję wrzutkę na konto - tylko dlatego, że rezygnuję z pracy i se jadę w siną da nie widze zeby robic wrzutke na konto to by cos trzeba zarabiac jesli robisz wrzutke nie zarabiajac to odkrylas nowa ekonomie Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:45 ale drugi raz moze si enie udac zapomniałam uzupełnić, ekpercie od nieruchomości - manewr jest pewny,powtarzalny i nie ma opcji, żeby na kolejnym kontrakcie się nie powiódł - jeśli tylko zdecyduję się do małżonka dołączyć. kwestia czy udaloby się zostać przy 80 dyszkach czy kwota była by z wahnięciami. no to panie profesorze - nie wymyślaj tajemniczych czynników - tylko jak prosty człowiek - warzywku - dawaj odopwiedź. chyba ze swoją widoczną inteligencją to za pierwszym razem ci się uda. Odpowiedz Link
jamesonwhiskey Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 26.10.12, 17:57 jaki znowu manewr o czym ty piszesz jakie 800 tysiecy wkroczylas na poziomy dla mnie nie dostepne nie rozumiem o czym piszesz i co chcesz przekazac Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 27.10.12, 11:37 Rozjarales sie tak, iz juz racjonalnie nie myslisz. Chyba widac ze to blad? Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 15:56 a to ty jesteś od tego liczenia pkb w googlach? oj, rzeczywiście w takim razie ekspert mnie odpytuje. wirtualny edukator - masz już taką wizytkę, że skwapliwie się martwisz o poziom mojego pojęcia? Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:15 Potem takie kobiety siedzą ze swoim fagasem nawet jak już wszystko sie wypaliło, bo przeciez nie mają dokąd pójść (mieszkanie!) nie zarabiają każdy fagas jaki był użyty w mojej wypowiedzi odnosił się do przywołanej tu - napisałaś to wczoraj ok. 13. po raz pierwszy użyłaś go ty - możesz sprawdzić, ale pewnie ci się nie chce warto pamiętać co kiedy i komu. a potem się burzyć. zaglądasz ludziom do sypialni, sprawdzasz kto i kiedy komu rogi przyprawia, może nawet "uprzejmie informujesz" - sokoro tak dobrze wiesz, że zainteresowany dowiaduje się ostatni. może to ty osobiście mojemu mężowi przysyłasz czułe esemeski że go zdradzam na prawo i lewo? - mamy z tego niezły ubaw, serio... Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 09:49 > Tym, że facet rzucający robotę po 50, bo się już dorobił, zawdzięcza to wyłączn > ie sobie i zapewne ma to jakieś ekonomiczne podstawy być może ta pani nie pracuje, bo też ma ku temu jakieś ekonomiczne podstawy, może za rok, dwa znów będzie musiała zacząć pracować/lub po prostu pierwszy raz w życiu pójść do pracy, ale skoro w tym akurat okresie (bo pewnie pani zdaje sobie sprawę, ze nić nie trwa wiecznie), gdy mąż ma bardzo dobrą pracę, która niepracującej żonie zapewnia opiekunkę do dzieci, sprzątaczkę i kierowcę to czemu ona ma nie skorzystać z tego komfortu?? być może już nigdy wiecej jej mężowi taki kontrakt się nie trafi i do końca zycie będą musieli oboje ciężko pracować no więc czemu ta pani ma iść do pracy?? bo nie wiadomo co się stanie?? bo powinniśmy życ w ciągłym strachu co będzie za 5, 10 lat?? bo nie znamy przyszłości i trzeba nieustannie pomnażac majątek do końca swych dni?? myślę, że nie jedna osoba krytykująca taką panią chętnie by sobie pożyła jakiś czas w takim komforcie pracowanie albo niepr > acowanie pani zależy wyłącznie od kaprysu i widzimisię pana czasem to zależy od ich sytuacji ekonomicznej i jak mąż nie daje rady utrzymac rodziny sam to żona idzie do pracy - przyklad opisałam powyżej to że zona nie pracuje nie zawsze znaczy, ze ma dwie lewe ręce i że gdy pan odejdzie to pani sobie w życiu nie poradzi dla mnie nie ma to znaczenia, czy ktoś ma dość swojej pracy w wieku 30, 40 czy 50 lat, jedni swej pracy nie lubią i marzą o emeryturze inni lubią tak, ze by chcieli pracować ile się da - pewnie to zależy co się robi i czy praca przynosi satysfakcję - troche dziwny ten akapit mi wyszedł... Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:09 malwina.113 napisała: > ale skoro w tym akurat okresie (bo pewnie pani zdaje sobie sprawę, ze n > ić nie trwa wiecznie), gdy mąż ma bardzo dobrą pracę, która niepracującej żoni > e zapewnia opiekunkę do dzieci, sprzątaczkę i kierowcę to czemu ona ma nie skor > zystać z tego komfortu?? być może już nigdy wiecej jej mężowi taki kontrakt si > ę nie trafi i do końca zycie będą musieli oboje ciężko pracować Nikt nie neguje takiej ani innej decyzji - to kwestia uświadomienia sobie zagrożeń. Fajnie, że Twojej znajomej udało się znaleźć pracę po kilkunastu latach niepracowania ale to raczej wyjątek niż reguła. Są tysiące kobiet, które po latach obudziły się z ręką w nocniku jak panu nagle stały się zbędne albo zginął w wypadku. Nie wmówisz nikomu, że 40-50letnia kobieta, która ma za sobą 15-20 lat przerwy w CV jest atrakcyjna na rynku pracy. Są zawody w których 15-letnia przerwa po prostu skreśla. Tak - może iść do pracy na kasie w Biedronce (choć i tam pewnie pokona ją konkurencja) ale czy utrzyma się za to? Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:22 tak, jej się udało, jest bardzo inteligetna, dostała pracę związaną ze studiami i jedną podyplomówką które robiła podczas "niepracowania", naprawdę miała widzę,... co do "biedronki" - jej pierwszy etat to nie była rewelacja: wystarczało jedynie na opiekunkę do dziecka młodszego, ale była zdeterminowna ja też uważam, ze niezależność finansowa jest bardzo ważna.. chodzi mi o to, że kilkuletnia przerwa w pracy nie ma dużego znaczenia jak ktoś bardzo chce pracę znaleźć i coś potrafi, ale po kilkunastu latach... Odpowiedz Link
falllen_angel Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:07 araceli napisała: > malwina.113 napisała: > > ale skoro w tym akurat okresie (bo pewnie pani zdaje sobie sprawę, > ze n > > ić nie trwa wiecznie), gdy mąż ma bardzo dobrą pracę, która niepracującej > żoni > > e zapewnia opiekunkę do dzieci, sprzątaczkę i kierowcę to czemu ona ma ni > e skor > > zystać z tego komfortu?? być może już nigdy wiecej jej mężowi taki kontra > kt si > > ę nie trafi i do końca zycie będą musieli oboje ciężko pracować > > Nikt nie neguje takiej ani innej decyzji - to kwestia uświadomienia sobie zagro > żeń. Fajnie, że Twojej znajomej udało się znaleźć pracę po kilkunastu latach ni > epracowania ale to raczej wyjątek niż reguła. Są tysiące kobiet, które po latac > h obudziły się z ręką w nocniku jak panu nagle stały się zbędne albo zginął w w > ypadku. Widzisz, wystarczy się troszkę skupić i też bez problemu wychwytujesz bajkopisarstwo na pograniczu taniego science fiction oraz groteski. Tak powszechne na tym forum. > Nie wmówisz nikomu, że 40-50letnia kobieta, która ma za sobą 15-20 lat > przerwy w CV jest atrakcyjna na rynku pracy. Ależ jest! W harlequinach lub innych południowo amerykańskich telenowelach. > Są zawody w których 15-letnia przerwa po prostu skreśla. Pozwolę sobie uzupełnić, że w takich typowo kobiecych zawodach, jak na przykład nauczycielka czy pielęgniarka, uprawnienia traci się po, bodajże, 5 latach nie wykonywania zawodu. W. Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:23 falllen_angel napisał: > Widzisz, wystarczy się troszkę skupić i też bez problemu wychwytujesz bajkopisa > rstwo na pograniczu taniego science fiction oraz groteski. Tak powszechne na ty > m forum. A dlaczego 'bajkopisarstwo'? Ja nigdzie nie napisałam, że takie przypadki jak koleżanki Malwiny się nie zdarzają. To jednak wciąż ryzyko - można wylądować na 4 łapach a można obudzić się z ręką w nocniku. Należy po prostu być tego świadomym i zawczasu się zabezpieczyć. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 14:26 > Nie wmówisz nikomu, że 40-50letnia kobieta, która ma za sobą 15-20 lat > przerwy w CV jest atrakcyjna na rynku pracy. pewnie, że nie jest się atrakcyjnym na rynku pracy, ale cokolwiek można znaleźć zawsze, choć wiem, ze "cokolwiek" nie uratuje takiej kobiety, gdy mąż odchodzi Należy po prostu być tego świado > mym i zawczasu się zabezpieczyć. tak, to tak jak pisałam w poście o znajomej, choć od kilku lat nie pracowała w firmie męża, dokumentami firmy się interesowała i zauważyła co się dzieje, w porę zaczęła szukać pracy, nie czekała momentu az zaczną podbierać z oszczędności - wiem, bo o tym rozmawiałyśmy w tamtym czasie, tak, to brzmi jak bajkopisarstwo, bo ile kobiet przyzwyczajonych, że mąż zarabia duże pieniądze poszłoby do pracy w której na początek zarobiłyby jedynie na opiekunkę?? ale jakie miała wyjscie?? ale niektórym bardziej podobałby sie finał, ze ostatecznie "takie" kobiety lądują na bruku Odpowiedz Link
volta2 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 13:28 Pozwolę sobie uzupełnić, że w takich typowo kobiecych zawodach, jak na przykład nauczycielka czy pielęgniarka, uprawnienia traci się po, bodajże, 5 latach nie wykonywania zawodu. wystarczy zrobić znów kurs pedagogiczny, czy tam inny odświeżający i masz co straciłeś - normalnie - cuda Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:10 crises napisała: który w poniedziałek zabrania żonie iść do pracy, b > o to bez sensu ("ja zarobię na na wszystko, a ty nawet nie zarobisz na ciuchy ale cham z tego kolegi, tak do żony się odezwać?? Odpowiedz Link
araceli Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:13 malwina.113 napisała: > ale cham z tego kolegi, tak do żony się odezwać?? No cóż - jeszcze przed chwilą stwierdziłaś: 'być może ta pani nie pracuje, bo też ma ku temu jakieś ekonomiczne podstawy' a teraz stwierdzenie ekonomicznych podstaw to 'chamstwo'? Odpowiedz Link
malwina.113 Re: odnośnie kobiet utrzymywanych przez mężów 25.10.12, 10:28 jak ma ekonomiczne podstawy i męża nie chama Odpowiedz Link
trawaa Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 22:26 Nie mam siły przedzierać się przez cały wątek Powiedz mi, co Cię trzyma w tym kraju? W innym wątku napisałaś, że zarabiasz 85% dochodu rodziny, a chyba wiesz, że w Twoim zawodzie składka na ubezpieczenie od niezdolności do jego wykonywania jest (nie bez powodu) jedną z najwyższych. Nie lepiej nauczyć męża/konkubenta oraz dziecko języka i po prostu rodzinnie wyjechać? I przy okazji znaleźć sobie lżejszą pracę? Odpowiedz Link
johana75 Re: Czy ceny nieruchomości jeszcze spadną? 26.10.12, 22:55 trawaa napisała: > Nie mam siły przedzierać się przez cały wątek W tym watku nie ma odp. na twoje pytania. Uwielbiam jak ktos pisze o mojej sytuacji wogóle jej nie znając > Powiedz mi, co Cię trzyma w tym kraju? Mieszkam w Pl. trzyma mnie to że za pieniądze zarobione w De. zyje mi sie w Pl. o wiele dostatniej, niz zyło by mi sie w De. W innym wątku napisałaś, że zarabiasz 85 > % dochodu rodziny, a chyba wiesz, że w Twoim zawodzie składka na ubezpieczenie > od niezdolności do jego wykonywania jest (nie bez powodu) jedną z najwyższych. Czyli dokładnie w jakim zawodzie? > Nie lepiej nauczyć męża/konkubenta oraz dziecko języka i po prostu rodzinnie wy > jechać? Skąd wiesz że nie umieją. Mieszkaliśmy w De kilka lat... I przy okazji znaleźć sobie lżejszą pracę? Lżejszą? Moja nie jest ciężka. Nawet w biurze bardziej bym sie zmęczyła niz tutaj, bo tam msiałabym siedzieć 8 godzin przy biurku. A tutaj chodzę, leżę, siedzę i śpie nawet w pracy i jeszcze mi za to płacą. Poza tym potrafie obejżeć po 2 pełnowymiarowe filmy na kinomaniaku...a jak mi sie nudzi w pracy to pisuje na oszczędzamy... chyba wiesz, że w Twoim zawodzie składka na ubezpieczenie > od niezdolności do jego wykonywania jest (nie bez powodu) jedną z najwyższych. Nie płacę takiej składki, a w jakiś zawodach się ją płaci? Odpowiedz Link