Dziewczyny (i chłopaki

,
przesiadamy się z mężem na większe lokum, bo chcemy naszą podstawową komórkę społeczną chcemy za jakieś 2 lata powiększyć. W związku z tym nieco zmieni się nam struktura wydatków, liczę też na małe (ok. 10%) powiększenie dochodów. Oraz mocne trzymanie kciuków, żeby nam wyszło
Moim celem jest odkładanie 2500 zł, co stanowi 35% naszych dochodów. Przy obecnych (acz zakładanych dopiero) kosztach jest co do tego planu 120 zł "nadwyżki", ale nie ukrywam, że jeżeli udałoby się odkładać 3000/mies, to byłoby świetnie. Ten cel teoretycznie załatwiałby zwiększenie dochodów, które najprawdopodobniej nastąpi, ale na razie go nie ma. Zatem:
Przychody (stałe, comiesięczne)
7100
Wydatki (uśrednione miesięczne)
kredyt konsolidacyjny: 877 (6 lat)
woda 75
prąd 75
opał 150
telefony 190
internet + tv 88
fundusz dla młodszego brata 200
karta sportowa 72
karta medyczna 101
kosmetyki 100
chemia 50
leki 60
ubrania 300
paliwo, naprawy 300
zwierzęta 60
fryzjer, paznokcie 130
papierosy (mąż) 200
rozrywki 150
jedzenie (w tym jedzenie na mieście) 1000
inne (prezenty, nieplanowane mniejsze wydatki, badania i wizyty lekarskie nieobjęte NFZ/abonamentem med) 300
konto oszczędnościowe 2500
*komentarz:
telefony - na razie nie może być mniej, od września będzie to 150 zł, o reszcie będziemy myśleć za półtora roku
woda, prąd - kwoty orientacyjne, myślę, że zawyżone - będziemy mieszkać przy gospodarstwie rolnym rodziców (nie z nimi

), gdzie oni płacą rachunki za wodę i prąd, bo zużywają ich siłą rzeczy dużo więcej, niż gospodarstwo domowe
fundusz dla brata również nieruszalny
"duże" nagłe wydatki (tfu tfu, zepsute sprzęty, wyjazdy, remonty etc) chcę pokrywać z powiększanych sukcesywnie oszczędności, aczkolwiek ich nie zerując
ŁĄCZNIE
6980
Pomysły? Wiem, że telefony, ale to tak, jak napisałam - najwcześniej za półtora roku będzie można liczyć na znaczącą obniżkę. Mam wrażenie, że wszystko jest wyliczone sensownie, ale może czegoś nie widzę?
Dzięki z góry!