Dzisiaj w sklepie miałam nie przyjemną sytuacje. Wziełam do koszyka serek,
który kosztował 0.80 zł, a gdy pani skasowała cena była powalająca. Jakież
było moje zdziwienie gdy kasjerka powiedziała, że mam do zapłaty 35 zł z
groszami, jak ja liczyłam, że zmieszcze się w 10 zł. I co się okazało? serek
truskawkowy z ceny 0.80 zł zmienił się na cene uwaga, uwaga... 21.99zł. I co
wy na to? myślałam, że zemdleje przy tej kasie... Miałam też już kilka razy
takie sytuacje. Np. wędlina mimo iż miała kosztować mnie jakieś 2 zł,
kosztowała 7... masło miało być w granicach 2,50 a kosztowało przeszło 5...
Sprawdzacie paragony?
Ja nauczona już wieloma takimi incydentami pierwsze co robie po odejściu od
kasy to właśnie sprawdzanie paragonu. Gdy znajde różnice w cenie "półkowej" a
tej co wbija na kasie, gotowa jestem wykłócić się o nawet 10gr... moje
pieniąde, to i wymagam
Nie dajmy się oszukać!