Dodaj do ulubionych

Weryfikacja

29.09.08, 09:57
Witajcie,
i my zaczynamy oszczędzać. Najważniejsze informacje:
dwie osoby dorosłe + "dziecko" :o) - młody student, dwa dzienne kierunki
studiów, dorobi z 300 zł miesięcznie to ma "kieszonkowe"
wydatki stałe - 2100 zł (czynsz, prąd i gaz proporcjonalnie do 1 mies, raty,
abonamenty, ubezpieczenia, parking, leki).
Po odjęciu wyżej wymienionych, mamy do dyspozycji 5800 zł. I niestety NIC nie
potrafimy przyoszczędzić. Na razie policzyłam tylko wydatki na chemię i
kosmetyki - ogółem wychodzi to miesięcznie 370 zł - czy to za dużo?
Zastanawialiśmy się z czego zrezygnować, co zamienić na tańsze odpowiedniki, i
wyszło nam, że miesięcznie możemy na samej chemii oszczędzić 40 zł. Jeśli
chodzi o rachunki, to dużo pochłania czynsz (kamienica w centrum Warszawy),
jeszcze raty (za różne sprzęty, ostatnia kończy się w marcu. Prąd i wodę już
oszczędzamy, zobaczymy efekty dopiero za jakiś czas. Abonamenty zamienione na
tańsze pakiety (UPC 2 + jeden gratis).
Ubrania kupujemy wtedy, kiedy coś nam jest potrzebne, głównie w sieciówkach.
Miesięcznie wydajemy na nie około 500 zł na naszą trójkę, jednak teraz wyjdzie
więcej, trzeba będzie kupić w październiku jeden płaszcz zimowy (przy okazji
może wiecie gdzie można kupić ciepły damski płaszcz za kolana? oczywiście za
mniej niż 500 zł).
Mamy psa - miesięczny koszt utrzymania to ok. 100 zł.
Drobne remonty, zakupy do domu to ok. 200 zł miesięcznie.
Pozostawiając margines 200 zł na wydatki, wychodzi na to, że resztę wydajemy
na jedzenie sad owszem, lubimy dobrze zjeść, ale nie jemy jakichś ogromnych
ilości drogiego jedzenia. Podczas dużych zakupów w markecie kupujemy zwykle
parówki, mięso (filety kurze i schab), wędliny (jakaś sucha kiełbaska, czasem
szynka, czasem pieczemy schab, wtedy wędliny nie kupujemy). Zjadamy sporo
serków do smarowania typu Ostrowia, żółtego sera prawie wcale nie jemy, mleko
staramy się kupować o najlepszej proporcji cena/jakość, zwykle za 2-2,20 za
karton. Raz w tygodniu pozwalamy sobie na małe ekstrawagancje - roladę z
koziego sera pleśniowego, wędzonego łososia itp. Obiad jemy codziennie - zupy
(najróżniejsze), drugie dania (zwykle jakiś kotlet, ziemniaki, surówka).
Jesteśmy mięsożerni, jemy mięso codziennie, na śniadanie (parówki), obiad
(kotlet) i kolację (wędliny). Za to prawie w ogóle nie jemy słodyczy. Jedna
czekolada deserowa leży tydzień zanim zjemy wszystkie kosteczki.
To niesamowite ile wydajemy na jedzenie, a... lodówka często jest pusta! Chyba
oszczędzanie musi się w naszym przypadku wiązać ze zmianą nawyków
żywieniowych, ale jak to zrobić? Co zmienić?
Mam w szafkach dużo różnych zapasów - makarony, ryż, kasza. Zastanawiam się,
czy np. zarządzenie "jemy przez tydzień to, co mamy w domu" (oczywiście
dokupując chleb, serki i pomidory) coś by dało? Mam wrażenie, że to zamrożone
pieniądze, bo i tak w dużych ilościach jemy inne produkty, niż te, które mamy
zmagazynowane.
Ile na jedzenie powinny wydawać trzy osoby dorosłe miesięcznie? Weźcie pod
uwagę jak żyjemy i to, że jesteśmy na początku drogi smile
Po wszystkich opłatach, zakupie art. chemicznych i wszystkich innych zostaje
nam 4000 zł. Ile zostawić na jedzenie a ile wsadzić na konto i absolutnie nie
ruszać? Mamy dosyć przeżerania takiej kasy, a planujemy zrobić pod koniec
wiosny remont w salonie. Jest szansa, by zrobić go bez kredytu?
Podzielcie się waszymi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • kaskaz1 Re: Weryfikacja 29.09.08, 10:07
      Wydaje mi sie , że 1500-2000 na normalne jedzenie - powinno
      wystarczyć.
      Nic nie piszesz o wydatkach, któe u mnie pochłaniaja sporo:
      benzyna, leki, dentysta, prezent, kino itp, tzw nieprzewidziane,
      ale nie jedzenie
      • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 10:18
        Mamy dwa samochody - benzynę za jeden refunduje pracodawca, drugi jest dziecka i
        samo sobie kupuje. Dentysta póki co odpukać nie chce nam niczego borować. Leki
        wpisane - w wydatkach stałych. Do kina chodzimy rzadko, jakoś nie przepadamy, na
        nieprzewidziane doliczyłam 200 zł miesięcznie. Poza tym w sumie po odjęciu tych
        stałych, chemii i innych pierdółek zostaje więcej niż 4000 tysiące, zaokrągliłam
        w dół. Generalnie chcielibyśmy oszczędzić ze 2 tyś, oszczędzając póki co tylko
        na jedzeniu, a w miarę jak wymierne stawałyby się oszczędności za prąd i wodę -
        może trochę więcej.
        Jakie to jest "normalne" jedzenie? Naprawdę nie wiem, czy kupuję za drogie
        jedzenie w sensie nie tam, gdzie jest tanio, czy może przeginam z ilością sad
        Ćwiartki kurze dla naszego Posokowca kupuję po ok. 5 zł/kg (zjada tego z 10 kg
        na miesiąc) a filety po ok. 12 zł. Schab nawet nie wiem dokładnie za ile, ale
        zawsze na promocji i pakuję do zamrażarki duże kawały. Czy opłaca się robić
        wędlinę w postaci pieczonych schabów i szynek? A może to wychodzi jeszcze
        drożej? W końcu mięso kurczy się w piekarniku.
        • joko5 Re: Weryfikacja 29.09.08, 10:51
          Do niedawna nasz budżet domowy wynosił ok. 7,5 tys, opłaty stałe 1-
          1,5tys, reszta rozchodziła się w sumie nie wiadomo gdzie. Dopóki
          pieniądze były nie zastanawiałam się, że często kupujemy za dużo i
          czasami jedzenie się psuło i lądowało w koszu. Od września jestem na
          wychowawczym, nasz budżet jest o połowę mniejszy, więc prowadzę
          szegółowe zapisy. Na jedzenie wydaliśmy ok. 1300zł, nie rezygnując z
          dobrych wędlin, wszystko gotuję w domu, mam więcej czasu na
          ugotowanie zupy, która starcza na dwa dni, naleśniki, pierogi to
          wszystko jest dużo tańsze przygotowane w domu. Natomiast problemem
          są wydatki na ubrania. Na chemię domową wydajemy ok. 100zł m-czne
          kupując markowe środki, wcześniej zapełnioałam szafę 5 Cifami,
          kilkoma proszkami do prania, 10 mydłami w płynie, teraz kupuję na
          bieżąco.
          • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 11:23
            Chemia to koszmar - policzyłam wszystko dokładnie. Co miesiąc zużywamy:
            2 płyny do prania (kolorów i czarnego - Perła)
            1 płyn do płukania (różnie)
            5 dezodorantów (Rexona)
            40 rolek papieru toaletowego (Velvet)
            20 paczek chusteczek higienicznych (różnie)
            4 rolki ręczników kuchennych (różnie)
            1/2 płynu do mycia naczyń (Pur balsam)
            1/2 butelki domestosa
            1/2 butelki płynu do zmywania powierzchni (Ajax)
            1/2 butelki płynu do szorowania wanny
            1 odświeżacz powietrza (Brise i tego nie mogę zmienić, bo te tanie powodują u
            mnie ataki astmy)
            4 golarki jednorazowe
            1 krem do twarzy
            1/2 żelu do golenia
            butelka żelu pod prysznic
            butelka płynu do higieny intymnej (AA)
            butelka szamponu i odżywki Elseve
            tubka pasty do zębów
            butelka balsamu do ciała
            2 paczki Alwaysów
            1/2 butelki płynu do mycia twarzy (AA)
            1 mydło Bambino
            1 Bref
            1 paczka wacików i 1 patyczków
            1 zmywacz do paznokci
            średnio co miesiąc kupuję jeden lakier do paznokci
            średnio co miesiąc jedną szczoteczkę do zębów
            1 paczka ściereczek

            Dużo??
            • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 11:24
              Co do kosmetyków kolorowych to mało ich kupuję - 1 tusz do rzęs średniej klasy
              wystarcza mi na 3 miesiące, puder na pół roku, cienie mam jedne od pół roku,
              które dostałam w superpharmie w promocji za 1 grosz.
            • pacynka27 Re: Weryfikacja 29.09.08, 11:36
              Łoooooo matkoooo!
              5 dezodorantów miesięcznie! Mi jeden wystarcza na 3 miesiące, mężowi jeszcze na
              dłużej. No i jeszcze te patyczki (wiem że tanie ale co Wy z nimi robicie?). Nam
              paczka 200 szt starcza spokojnie na jakieś 4 miesiące.
              Z papierem toaletowym też przesadzacie. Zużywacie 1 i 1/3 rolki dziennie. Ja mam
              od kilku dni gości w domu (dodatkowe 2 dorosłe osoby) i rolka velvetu przez
              dzień nam nie pójdzie.
              Na chemię wydaję dużo mniej niż 100 zł miesięcznie (rodzina 2 + dziecko z
              którego ciągle jest góra prania).
              Muszę stwierdzić że rozrzutni jesteście.
              • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 11:42
                Wiem sadsadsad ale nie bardzo wiem co z tym zrobić. Zmieniłam teraz dezodorant na
                taki w sztyfcie - nie da się za dużo napsikać. Najlepsze, że ja zużywam 1 na
                tydzień a faceci... też 1 na tydzień smile tylko, że ich jest dwóch. Z papierem to
                jest koszmar, ale my naprawdę tyle zużywamy. Nie wiem, może mamy ponadprzeciętną
                przemianę materii heheheh. Patyczki - każde z nas codziennie czyści sobie uszy
                używając spraya do uszu i dwóch patyczków - 2x3x30 = 180 + kilka na usunięcie
                lakieru ze skórek jak się chlapnie + pies, które ma długie zwisające uszy i
                trzeba je przeczyścić co jakiś czas.
              • kreatywni Re: Weryfikacja 29.09.08, 12:55
                Zgadzam się z Pacynką w 100%!
                5 dezodorantów? Ja zużywam moze połowę jednego opakowania w miesiącu. I absolutnie nie ze względów oszczędzania! Resztę też podobnie jak Pacynka...
                • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 13:20
                  Wydaje mi się, że za dużo psikam uncertain Może zmiana na sztyft pomoże, tu raczej
                  trudno przesadzić. Ale papier toaletowy to dla mnie zagadka, dlaczego tak dużo
                  zużywamy smile
                  • krzysztofsf Re: Weryfikacja 29.09.08, 14:27
                    brattby napisała:

                    > Ale papier toaletowy to dla mnie zagadka, dlaczego tak dużo
                    > zużywamy smile

                    Zapewne do wycierania wszystkiego - jako "sciereczki" jednorazowe.

                    Dezodoranty - jak najbardziej przejdzcie na twarde sztyfty. I pachna i wstrzymuja pocenie. Natomiast aerozol - psikniecie w charakterze "perfumy" wystarczy na dlugo, jesli skora sie nei poci, po skorzystaniu ze sztyftu.
                    • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:00
                      Do wycierania też smile ale ostatnio przerzuciliśmy się na ręczniki papierowe takie
                      supergrube, więc to chyba nie to smile wychodzi na to, że wyjątkowo często chodzimy
                      do toalety heheheh
                      • hala24_2 Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:26
                        Może warto do kuchni zakupić ściereczki lniane lub bawełniane i prać
                        je. Przyznam że ilość papieru toaletowego fajnie wyglada, u mnie
                        szlo sporo papieru jak mój m nosił do pracy bo tam szef nie
                        zapewniał i z tych jego rolek korzystali wszyscy pozostali
                        pracownicy.Sporo tej Waszej chemii wink.
                        Jeśli chodzi o mięso polecam podlewać mocno wodą podczas pieczenia
                        i na dzień przed wstawieniem do piekarika wlożyć do marynaty woda z
                        solą i przyprawami , mięso nie będzie suche i nie ubędzie go aż
                        tyle. Skoro jadacie i udka i piersi z kurczaka może warto kupić całe
                        kurczaki i samemu poporcjować, na kostkach zupa dla Was lub ryż dla
                        psa. Piszesz o dużych kawałkach schabu na obiad może warto zrobić
                        mniejsze porcje ktore będą tylko na obiad, ja kiedyś robiłam 2-3
                        kotlety więcej na obiad tak wrazie czego, zwykle mąż dojadał na
                        upartego te kotlety lub dawałam psu zeby sie nie zmarnowały bo i tak
                        jutro nie będą smacze. Zycze powodzenia w oszczędzaniu.
                        • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:47
                          Dzięki Hala, masz rację z tymi kotletami - robię za dużo, a potem wmuszam komuś,
                          żeby się nie zmarnowały. Trzeba planować wcześniej potrawy i robić tylko tyle
                          ile potrzeba. Nie wiem jak ze schabem, bo przyznam, ze robię go w rękawie do
                          pieczenia - nie mam jak podlać w trakcie uncertain czy może bardziej opłaca się
                          zainwestować w duże naczynie żaroodporne? Spróbuję w październiku z całymi
                          kurczakami i zobaczymy jak to cenowo wyjdzie.
                          • hala24_2 Re: Weryfikacja 29.09.08, 16:01
                            Mięso zwykle pieklam w naczyniu żaroodpornym, piekłam często chudy
                            karczek, szynke i schab. Pieczenie zaczynam od temp 170-180 stopni
                            pod przykryciem foli alum. a na koniec(okolo 30 minut) odkrywam i
                            wyższa temp 200-220 stopni by złapalo kolorek.
                  • ko_kartka Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:16
                    Nie martw się, nas jest w domu dwoje i zużywamy średnio 1 rolkę papieru dziennie
                    (Velvet albo Mola). Nie wyobrażam sobie podetrzeć, za przeproszeniem, 4 liter
                    dwoma listkami papieru... Mogę oszczędzać na wszystkim, ale nie na papierze, na
                    litość!
                    • ko_kartka Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:18
                      A, no i ja na przykład zużywam jeden żel pod prysznic na 2 tygodnie (300 ml) -
                      jak się mocno nie spieni, to się czuję nieumyta.

                      Ale patyczków zużywamy faktycznie mało, tyle że to tanie jak barszcz i raczej
                      tutaj bym przyczyny rozrzutności nie szukała.
                      • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 15:54
                        smile)) to mnie pocieszyłaś! Też zużywamy dużo żelu, ale nie wychodzi to drogo,
                        odkąd kupujemy taki różowy w ikei. Ładnie pachnie i mnie nie uczula, a jestem
                        alergikiem. Półlitrowa butla chyba 8 zł z ikea family.
                        A co do papieru, to mam tak samo smilesmilesmile a jeszcze biorąc pod uwagę fakt, że
                        każde z nas wędruje w ustronne miejsce kilka razy dziennie (!!!) to niestety tak
                        to wygląda.
                        • ko_kartka Re: Weryfikacja 29.09.08, 16:30
                          Ja nie powiem, ile razy dziennie wędruję na tron, ale gdybym miała jeszcze
                          wypijać zalecane 2 litry wody dziennie, to bym chyba w ogóle z niego nie
                          schodziła wink Jakby tak policzyć, to właściwie powinnam sobie zainstalować bidet,
                          zwróciłoby się szybko za oszczędności w papierze wink))

                          Żele mamy z mężem osobne, ale on zużywa jeden na półtora miesiąca (myjąc się
                          tyle razy, co ja oczywiście), bo jemu wystarczy kropla do namydlenia się. Nie
                          wiem, czy próbowałaś i czy podpasowałby Tobie, ale jak dla mnie żel do mycia
                          półlitrowy Soraya jest całkiem dobry (w Rossmanie, chyba 6 zł, o ile dobrze
                          pamiętam).

                          Ja zauważyłam, że np. bezwiednie oszczędzam na chemii, na przykład na proszku -
                          Rex o 1/3 tańszy niż Vizir na przykład, a bardzo dobrze pierze (używam jednego,
                          do kolorów). Płynów do płukania nie stosuję, po praniu ubrania są dla mnie ok,
                          pachną świeżością i tak, a zawsze to mniej chemii dla skóry. Kupuję też
                          niemarkowe mleczka i żele do WC, czyszczą tak samo dobrze. Albo tańsze waciki,
                          zmywacze, chusteczki higieniczne, kremy do rąk czy stóp (jeśli są odpowiednie
                          dla skóry, oczywiście). To oczywiście drobne sumy, ale jak się człowiek
                          przyzwyczai patrzeć na różnice w cenach na każdym towarze i wybierać równie
                          dobre, a tańsze - to po podliczeniu wychodzą niezłe sumki oszczędności.

                          Na temat oszczędności w jedzeniu nic Ci nie podpowiem, bo nas jest dwoje, mięso
                          rzadko jemy, a na jedzenie wydajemy masakryczne ilości i sama się głowię, na co
                          to idzie, skoro kawioru nie jemy... Zacznę zbierać rachunki ze sklepów w
                          przyszłym miesiącu, to może rozwiążę tę zagadkę. Ale faktycznie jest tak, że
                          część wyrzucamy, bo nie damy rady przerobić i się psuje.

                          Z moich doświadczeń z "odkładaniem" pieniędzy wynika, że najlepiej ustaloną na
                          początku miesiąca część odłożyć na lokatę - nie jest tak łatwo dostępna i nie
                          kusi w związku z tym.
            • piekielnica1 Re: Weryfikacja 02.10.08, 18:37
              > 1 zmywacz do paznokci
              > średnio co miesiąc kupuję jeden lakier do paznokci

              O rany, jak Twoje paznoklcie to znasza?
              Dobry lakier na paznokciach lezy mi ze cztery dni, lub nawet
              czasami dluzej w calkiem przyzwoitym stanie. Fakt, nie uzywam
              kolorow na ktorych widac najmniejsza ryske, ale tez moje paznokcie
              nie zniosly by codziennego traktowania zmywaczem.
              • brattby Re: Weryfikacja 03.10.08, 19:33
                Mi nie chce leżeć sad często odpryskuje niestety. Zużywam dużo zmywacza, bo
                maluję paznokcie na ciemne kolory, które ciężko zetrzeć. Kupiłam sobie dzisiaj
                duży zmywacz z Carrefourze, taki naprawdę duuży, wyszło 2 zł taniej smile
    • beatrix_75 Re: Weryfikacja 29.09.08, 11:10
      zrób przegląd szafek
      • anula36 Re: Weryfikacja 29.09.08, 12:51
        moze nie warto robic duzych zapasow spozywczych "trwalych". Po 1-2 opakowaniu wszystkiego i nowe dopiero jak zuzyjecie poprzednie?
        w ten sposob zawartosc szafek bedzie bardziej przejrzysta, a skoro i tak z raz w miesiacu bywacie w markecie uzupelnicie braki.
        • brattby Re: Weryfikacja 29.09.08, 13:25
          Aż spojrzałam do szafki. Duży słoik ryżu najtańszego - je go pies. Kasza
          gryczana, kasza jęczmienna - każdej po pół opakowania. Je ją tylko jedna osoba,
          do tego może z raz na miesiąc. Trzy paczki makaronu - gniazda. + jedna otwarta.
          Paczka świderków, paczka wstążek, jeden do spaghetti. Paczka muszelek. K**** no
          nic, to teraz chyba na zmianę będzie mięso z makaronem i mięso z kaszą.
          Zacznę też chyba robić część zakupów w biedronce. Jak jadę do Auchan to za kosz
          jedzenia płacę około 400 zł. W biedronce robiłam zakupy raz, bo mam bliżej, za
          to samo mnw, bo niektórych rzeczy bałam się tam kupić, zapłaciłam 200. Nawet po
          dokupieniu mięsa, owoców i wędliny wychodzi stówę mniej.
          • beatrix_75 Re: Weryfikacja 29.09.08, 13:50
            z biedronki polecam szczególnie płyn do rak - całe 2 złsmile
            oraz chusteczki 150- szt( wyciągane )- 2,8
    • polaola Dezodoranty ... 29.09.08, 13:52
      Moj apel do wszystkich ktorzy uwielbiaja sie spsikiwac rozniastymi
      zapachami do przesady. Ludzie, miejcie na uwadze ze otoczenie moze
      nie chciec/nie lubic waszych zapachow. N.p. gdy wchodze do windy i
      czuje jakis "obcy" zapach w nadmiaze to mi to przeszkadza w takim
      samym stopniu jak gdyby ktos w windzie papierosa palil.
      Prosze o umiar i nie zanieczyszanie pomieszczen swoimi zapachami.
      Brattby, a Tobie radze zmiane uzywanego zapachu - po dluzszym
      uzywaniu tego samego deo/perfum przewaznie stajemy sie "otempiali"
      na ciagle osnuwajacy nas zapach, nie czujemy go, i to powoduje ze
      sklonni jestemy przesadzac i naduzywac naszych ulubionych psikaczy.
      • beatrix_75 Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 13:58
        a moze dezodorant zamienic na dobra wode toaletowa .
        Duza kwota - ale wydaje sie raz na jakis czas ...
        • brattby Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:22
          ??? jak zamienić dezodorant na wodę toaletową? Psikać się perfumami pod pachy?
          Przecież to tylko maskowanie zapachu, a człowiek poci się nadal. Perfumy
          uwielbiam smile ale psikam się nimi tylko na szyi i to niewiele, bo są bardzo
          intensywne.
          • arribeth Re: Dezodoranty ... 30.09.08, 11:27
            Pod pachy sztyft lub kulka, dla zapachu perfumy. 5 dezodorantów miesięcznie to
            masakrycznie dużo, naprawdę sztyft (mnie wystarcza na kilka miesięcy) plus dobra
            woda wyjdzie taniej.
      • anula36 Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:02
        moj apel dla wszystkich pouczajacych -niech to robia zgodnie z prawidlami naszego jezyka ojczystego.

        Brattby,

        a propos twoich watpliwosci zwiazanych z jedzeniem - mieso przygotowane w domu na pewno nie jest drozsze,a duzo zdrowsze od wedlin ( mniej soli, wypelniaczy,konserwantow i lepiej nie wiedziec nawet czego). A w koncu na zdrowiu nie warto oszczedzac - zwlaszcza ze jak sama piszesz jecie miesa/ wedlin dosc duzo.Parowki to totalny syf - wywalilabym z jadlospisu. Moze zamiast nich domowe miesko + wiecej jajek (od jakiejs zaufanej bazarkowej babysmile
        Biedronke zawsze omijalam szerokim lukiem,ale wybralam sie tam kiedys z bardziej gospodarna kolezanka i teraz bywam regularnie - serki do smarowania dobrych firm pod szyldem biedronki sa tak samo dobre.
        • brattby Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:25
          serki do smarowania dobrych f
          > irm pod szyldem biedronki sa tak samo dobre.

          smile bo to Mlekovita w większości. W ogóle większość różnych produktów w dziale
          nabiał w Biedronce, to właśnie Mlekovita. A jak się zdziwiłam śledziami - duże
          wiaderko śledzi w śmietanie ok. 6,50, patrzę, a to Lisner!
      • brattby Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:20
        Wydaje mi się, że to co zawsze "pachnie" w windach i innych tego typu
        niewielkich pomieszczeniach, to perfumy, a nie dezodorant. Szczególnie takie
        tanie, używane w nadmiarze. Akurat rexona antyperspirant nie pachnie prawie w
        ogóle - nie wierzysz to powąchaj w sklepie. Jej głównym zadaniem nie jest
        maskowanie zapachu, a zmniejszenie ilości wydzielanego potu. Jeśli ktoś kupuje
        dezodorant w celu zamaskowania smrodu spod pach, to powinien albo częściej się
        myć, albo kupić dobry antyperspirant. Poza tym, z moich prywatnych doświadczeń,
        to summa summarum już chyba wolę nadmiar zapachu, niż odór spoconych ludzi np. w
        metrze. Sama wybieram mało pachnące dezodoranty, żeby ich zapach nie kłócił się
        z zapachem perfum - np. rexona antyperspirant niebieska, fioletowa, adidas
        różowy antyperspirant. Prawie nie pachną, za to dobrze zabezpieczają bluzki
        przed nieestetycznymi plamami.
        • truscaveczka Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:49
          Brattby, psikam się dezodorantem (jak czasem mnie najdzie na sprayowy) ot tak -
          psyk, psyk (max sekunda na jedno psyk). Nie śmierdzę. Nie pocę się. Psikam się
          raz dziennie, rano. Deo starcza mi na 2-3 miesiące. I nie umiem sobie wyobrazić,
          jak zużyć 5 deo na miesiąc (a czasem chciałabym przyspieszyć, bo mi się zapach
          znudził). Swoją rexonę w kulce, nieplamiącą czarnych ciuchów kupiłam w połowie
          sierpnia - zużyłam max. połowę.
          Kurczę, nie to, że jakieś mam zarzuty wobec Ciebie, ale jak Ty to robisz?
          • brattby Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 14:58
            Wydaje mi się, że aktywność gruczołów potowych przejawia się u każdego inaczej -
            być może po prostu Ty pocisz się mniej? Ja też psikam się tylko rano. Pod pachy
            i wokół nich. Wcześniej używałam Adidasa i starczał na trochę dłużej, ale był
            droższy więc wychodzi na jedno. Przypominam, że 5 dezodorantów zużywamy wszyscy,
            nie tylko ja smile Kurdę skończmy już z tymi dezodorantami, bo miało być o
            oszczędzaniu a zrobiło się o sprayowaniu smile kupiłam teraz dezodorant w sztyfcie,
            trochę droższy bo dla alergików, ale zobaczę na ile wystarczy taki.
            • hala24_2 Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 15:12
              Brattby mialo już nie być o dezodorantach ale ja chyba z podobnym
              problemem do Twojego,by go rozwiązać kupiłam roll-on w aptece
              kosztowal okolo 40zł używa go się co 3-4 dni i bardzo skutecznie
              powstrzymuje pocenie, nazwe podam jak ktoś będzie zainteresowany.
              • green_sofia Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 15:25
                Przypuszczam że Etiaxil lub coś podobnego z taką samą substancją czynną.
                Chciałam tylko nadmienić że jest to preparat leczniczy i stosowanie go jeśli
                ktoś nie ma CHOROBLIWYCH problemów z nadmiernym poceniem się (tzn zwykłe
                antyperspiranty wystarczają) jest szkodliwe.
                • hala24_2 Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 15:29
                  Tak to o ten chodziło. Niestety u mnie zwykłe antyperspiranty nie
                  wystarczały sad i dlatego poprosiłam o coś skuteczniejszego.
                  • brattby Re: Dezodoranty ... 29.09.08, 15:50
                    I ja przerobiłam etiaxil - w sumie nie wiem czy pocę się nadmiernie, czy w
                    normie, jednak zawsze lepiej mieć ten komfort, że na obcisłej bluzce mokrych
                    plam nie będzie. Niestety strasznie podrażniał mi skórę (nawet ten do wrażliwej)
                    i musiałam wrócić do zwykłych dezodorantów. Przerabiałam też antidral -
                    skuteczność, przynajmniej u mnie, taka sama, a cena duuuużo niższa - chyba
                    kilkanaście złotych.
                    • jaerra Re: Dezodoranty ... 30.09.08, 18:31
                      Aż się przeraziłam tą ilością dezodorantów na miesiąc big_grin
                      Moja rada - może wypróbuj Vichy w kulce - te z białą nakrętką są dla skóry
                      wrażliwej. Ja próbowałam tego z zieloną - mimo mojej wrażliwej skóry nie miałam
                      problemów, a jako antyperspirant jest bardzo skuteczny. Coś tańszego? Iwostin
                      też produkuje antyperspirant, też skuteczny, kosztuje ok.20 zł, dla skóry
                      wrażliwej i alergicznej. Radzę spróbować smile
                      • brattby Re: Dezodoranty ... 30.09.08, 20:05
                        Teraz mam La Roche Posay w sztyfcie, póki co działa, ale dziś dopiero go użyłam
                        smile chociaż ciężko się przestawić na smarowany smile Vichy antyperspirant znakomity
                        jest, aczkolwiek ja miałam w sprayu hehe, bardzo sobie chwaliłam, ale za drogi
                        był jak na moje tempo zużywania.
    • gato.domestico hmmm 29.09.08, 21:57
      ja rozumiem przeliczanie patyczkow do czyszczenia uszu, papieru
      toaletowego etc kiedy dochod jest bardzo niski, ale z waszymi
      dochodami mysle, ze spokojnie mozesz zajac sie ciekawszymi
      sprawami smile
      chyba ze nuda smile
      • brattby Re: hmmm 29.09.08, 22:24
        Nie nuda, a potrzeba. W marcu konieczny jest remont salonu - cyklinowanie i
        lakierowanie parkietu, gipsowanie ścian, malowanie, wymiana wszystkich mebli,
        kanapy. Na to potrzebna jest kasa. A że uważam, że jesteśmy rozrzutni, to
        wolałabym to załatwić bez kredytu. Szlag mnie trafia jak patrzę na moich
        przyjaciół, którzy zarabiają ok. 2 tyś mniej niż my, wydatki maja podobne, a
        dali radę jeszcze odłożyć i pomału budują sobie dom. Dlatego liczę. Też chce
        mieć wymierne efekty swojej pracy, a pieniądze przeciekające przez palce do nich
        nie należą sad
        • pacynka27 Re: hmmm 30.09.08, 09:54
          Popieram autorkę wątku. Właśnie dlatego, że dochody mają przyzwoite to aż grzech
          to wszystko przejeść czy "przepsiukać" (he he znowu dezodoranty). Przy takich
          dochodach kredyt na remont to naprawdę przegięcie. Odrobina wysiłku i można
          zaoszczędzić spora kwotę np. na remont, ciekawe wakacje czy nowe autko.
          • anula36 Re: hmmm 30.09.08, 10:24
            moze korzystajac z tego ze zaczyna sie nowy miesiac sprobuj spisac WSZYSTKIE faktyczne wydatki w pazdzierniku. Zobaczysz na co najbardziej " wycieka" kasa i czy to naprawde tylko jedzenie czy jeszcze cos innego.
    • olga06 Re: Weryfikacja 30.09.08, 11:06
      odnośnie papieru my też używaliśmy velvet ale przeszłam na kupowanie Regina -
      miękki, cieńszy i jest go dużo więcej w jednej rolce niż każdego innego.
      Jak dla mnie opłacająca zamiana.

      • beatrix_75 Re: Weryfikacja 30.09.08, 11:45
        potwierdzam juz go kiedys kupowałam - wydawało mi sie jdnak za
        drogo - przeszłam na najtansze rolki - ale niestety "ida jak woda
        wiec wracam do Reginy smile
        • brattby Re: Weryfikacja 30.09.08, 19:50
          smile kupujemy Velvet Max czy jakoś tak - gruby i dużo jak Regina. Kupiliśmy w
          makro, wyszło taniej niż regina, ale jak patrzyłam w marketach to cena podobna
    • mazel_tov Re: Weryfikacja 30.09.08, 18:20
      Witaj,

      Czytam pozostałe posty i z całym szacunkiem, ale ręce mi opadają.

      Tutaj nie jest rzecz w dezodorancie, papierze toaletowym itd, ale sama je
      sprowokowałas, bo tylko to skrupulatnie wyliczyłaś smile

      parówki nie są też szczytem zdrowej diety, ale sie nie fiksujmy, bo na tej
      zasadzie zaraz każą ci odstawić wszystko, na pewno znajdzie sie ktos kto widział
      program tvn o tym jakie to jogurty i mleko są niezdrowe.

      No ale do sedna.

      Nie wierze, że syn kosztuje cie tylko tyle ile zje i 33% budżetu odzieżowego.
      Przemyśl to.

      Jak zaczniesz czyścić szafki z klusek i kaszy, to starczy ci zapału na krótko,
      bo na dłuższa mete staje się to męczące. Bo tak naprawdę nie masz takiej
      konieczności.

      Moja rada jest prosta. Pewnie dzielisz konto z mężem, ustalcie ile potrzebujecie
      tzw kieszonkowego na ten miesiąc i odliczcie 500zł na jedzenie tyg. (w tym soki,
      owoce itd). Moim zdaniem nie wydajecie na życie, tylko na pierdoły po drodze.
      Jeżeli przyznacie sobie po 250zł tygodniówki, to w sumie wydacie 4000 tys, plus
      chemia 350 i pies, powinno wam sie udać odłożyć ok. 1200zl miesięcznie.


      ja mam jeszcze inny system który sprawdza się doskonale, a zarządzam domowym
      budżetem. mianowicie wyliczyłam, jaka idzie mi średnio kwota na życie
      tygodniowo, wypłacam ją w każdy poniedziałek z bankomatu i w ogóle nie płacę
      kartą, to co zostaje przechodzi na nastepny tydzien, czasami udaje mi sie nawet
      z luźnej kasy uzbierac nadwyzke.

      Jasne, że łatwiej, jak sie nie musi, bo bida, tylko chce, żeby uporządkowac smile
      • brattby Re: Weryfikacja 30.09.08, 20:01
        Hej,

        pewnie masz rację z tym prowokowaniem smile ale póki co tak szczegółowo udało mi
        się policzyć tylko chemię, dlatego ją wypisałam. Żałuję tylko, że nikt nie
        zakwestionował ilość pozostałej zużywanej przez nas chemii, nie mam jak
        skonfrontować, czy np. płynu do prania albo domestosa też używam za dużo smile
        Syn... szczerze mówiąc, to naprawdę tyle "kosztuje". Książki kupuje sobie sam,
        dorabia na tzw. praktykach 2 dni w tygodniu i ma z tego 300 zł, dostaje
        stypendium naukowe 500 zł i w wakacje zawsze cośtam zarobi - wyda na wakacje, a
        jak coś zostanie to później. Nie mam kłopotu z tym, że kupuję mu kurtkę czy
        buty, szczególnie że nie przegina w tym temacie. Wręcz powiedziałabym, że czuje
        się winny, że nie pracuje i nie dokłada się do budżetu domowego, chociaż nigdy
        niczego takiego mu nie okazaliśmy.
        Dziękuję Ci bardzo za rady, szczególnie przypasowała mi ta o pieniądza
        wypłacanych na początku tygodnia, myślę że łatwiej wtedy zapanować nad wydawaną
        sumą i nie kupować pierdół. I powiedziałaś jeszcze o czymś, w czym chyba tkwi
        problem - przepuszczamy kasę "po drodze". Na co - nie wiem. Autentycznie nie
        wiem. W październiku to sprawdzę.
        • mazel_tov Re: Weryfikacja 30.09.08, 21:16
          No i to "kieszonkowe" dla dorosłych nie jest najdurniejszym pomysłem.

          Jeżeli chodzi o chemie, to niekoniecznie musisz na niej oszczędzać kupując
          zamienniki, czasami wystarczy najwieksze opakowanie zamiast 2 średnich (ja tak
          robie z płynem do mycia naczyć), kupowanie przez internet albo np rossman ma
          jakąs tam swoja kartę, dzięki której ma sie dodatkowo chyba 5% zniżki. Przy
          zakupie za 350zł to daje 18zł oszczędności. Niby niewiele, ale po roku masz
          ponad 200 zł więcej w portfelu za cene uzupełnienia formularza.

          btw. gratuluje syna smile
        • kreatywni Re: Weryfikacja 01.10.08, 00:48
          Z tymi patyczkami do uszu i dezodorantami nie chodziło Nam o oszczędzanie tylko faktycznie kilka osób (ja też) bardzo się zdziwiło. Jeden dezodorant na tydzień nadal mnie dziwi...
          Co do reszty chemii pewnie nie była zakwestionowana ponieważ wielkość jej zużycia nie jest już drastycznie duża...
        • kreatywni Re: Weryfikacja 01.10.08, 00:54
          brattby napisała:
          >przepuszczamy kasę "po drodze". Na co - nie wiem. Autentycznie nie
          > wiem.

          U mnie są to przede wszystkim: prasa, słodycze, kawa gdzieś na mieście. Często te rzeczy kupowałm na stacji benzynowych przy okazji stania w kolejce do kasy. Pomogło tankowanie się na Neste smile Druga duża grupa wydatków bliżej niezidentyfikowanych to różne promocje w supermarkecie.
          • milenamamazuzi Re: Weryfikacja 01.10.08, 10:34
            Brattby, pytasz o komentarze dot. reszty chemii.
            Wiesz, patrząc pod kątem oszczędzania możesz się zastanowic czy nie przejśc z
            żeli do prania na proszki. Mnie wychodzi taniej proszek, ale wiem, że osobom
            przyzwyczajonym do prania w żelach trudno jest się przestawic. Proszki do tej
            pory kupowałam Vizir i do kolorów i do białego- duże czterokilowe paki kupowane
            podczas sporych promocji. W żelach typu Perwol piorę tylko włóczkowe sweterki.
            Jak chcesz pozostac przy żelach to możesz spróbowac żeli do prania Domol
            produkowanych dla Rossmana - jest wersja do kolorów i do czarnego. Na pewno
            cenowo wyjdzie taniej niż twój dotychczasowy żel.
            Jeśli chodzi o zużycie płynu do płukania to mnie płyn Lenor 2 litry wystarczył
            na 4 miesiące (2 dorosłych+ dziecko). Wlewam zawsze po pół nakrętki na pranie
            (zależy mi tylko na nieelektryzowaniu się odzieży, nie na intensywnym zapachu,
            więc to wystarcza). Ale w sumie "przerób" takich rzeczy jak płyny, proszki,
            szampony, to bardzo indywidualna sprawa wink
            • brattby Re: Weryfikacja 01.10.08, 11:37
              Z proszków zrezygnowałam, bo w praniu zaczęły zostawać mi takie białe granulki,
              białe zacieki sad rozmawiałam z facetem w sklepie, dał mi tester twardości wody i
              faktycznie okazało się, że jest ona bardzo twarda. Żeby uniknąć tych zacieków
              wlewałam do pralki jeszcze jakiś preparat zmiękczający i było ok, ale cenowo to
              już wychodziło gorzej.
              Chętnie przejdę na tańsze żele i płyny, nie jestem przywiązana do marki.
              Orientujesz się może ile kosztuje Domol? Ostatnio zakupiłam Perłę - 4,5 litra za
              26 coś. Taka butla starczy nam na oko na dwa miesiące.
              • milenamamazuzi Re: Weryfikacja 01.10.08, 12:15
                Brattby,
                płyn do prania DOmol 1,5 litra kosztuje 5,99. Teraz jest na niego promocja i
                kosztuje 4,99. Tylko musiałabyś sobie jeszcze sprawdzic ile się go leje na jedno
                pranie i porównac z tym Twoim.
                Ja tych żeli osobiście nie używałam, jedynie słyszałam dobre opinie. Za to
                kupiłam teraz na próbę ich proszek do kolorów Domol i jak na razie dobrze mi
                wszystko dopiera. No i jest to mocny koncentrat bo na jedno pranie sypie się 85
                ml proszku, a cena to 8,50zł za 1,35 kg. Minus tego proszku jest taki, że
                maxymalna temp. prania w nim to 60 stopni. DO białego i tak na pewno pozostanę
                przy Vizirze, a z tym do kolorów to będę brała Domol póki nie znajdę porządnej
                promocji na 4kilowy Vizir Color.
        • piekielnica1 Re: Weryfikacja 02.10.08, 18:32
          > Żałuję tylko, że nikt nie zakwestionował ilość pozostałej
          > zużywanej przez nas chemii, nie mam jak skonfrontować, czy np.
          > płynu do prania albo domestosa też używam za dużo

          Wystarczy sprobowac zmniejszyc dozowanie i sprawdzic skutecznosc.
          Czesto wystarczy zastosowac pojemnik z dozownikiem i okazuje sie ze
          ta malutka doza jest rownie skuteczna jak duzy "chlust" z normalnej
          butelki
          Oszczednosc pieniedzy, a zwlaszcza srodowiska.
          --
          Rozmowa bez tabu na najważniejsze, najpoważniejsze i najbardziej
          kontrowersyjne tematy jest sposobem na lamanie stereotypow.
          Wyszydzanie, obsmiewanie i ponizanie osob je gloszacych jest tylko
          ich utrwalaniem.
    • a.va Re: Weryfikacja 02.10.08, 16:07
      O kurczę, dziewczyno, ile Wy chemii zużywacie O_O. Mniejsza o pieniądze, ale to
      przecież szkodzi.

      Tak patrzę na Twój spis i zastanawiam się, jakim cudem Ty to robisz i po co...
      Mnie Pur starcza na pół roku, a słowo daję, że nie jemy z brudnych garów i
      gotuję w domu.

      Czy nie jest czasem tak, że używasz chemii nawet wtedy, gdy nie ma po co? Np.
      myjesz blat w kuchni po każdym posiłku płynem do mycia naczyń albo Ajaxem,
      zamiast wilgotną ściereczką z mikrofibry?

      Albo te płyny do płukania tkanin i odświeżacze powietrza. Naprawdę nie możecie
      się bez nich obejść? My płyny do płukania stosujemy tylko do niektórych rzeczy -
      swetrów, zasłon, koców itd. A odświeżaczy w ogóle. Nie ma sensu fundować swojemu
      organizmowi takich ilości trucizn bez potrzeby.
    • zonaniezona1 Re: Weryfikacja 03.10.08, 09:33
      Przypomina mi się zdanie - zarabiasz więcej wydasz więcej .....

      Zapisuję każdy wydatek , planuję w podziale na grupy wydatków.

      Chemia: płyny do prania kupuję w Biedronce oraz rosmanie (domol) -
      tanie i nie płacę za strategie marketingowe. papier toaletowy w
      rosmanie - jest super i niedrogi. Proszki do prania sypię pół miarki
      domola i pół persila ( taki nawyk z dawnych czasów smile i poczucie, że
      lepiej pierze), płyn do prania z lidla albo biedronki nie różni się
      od lenorasmile , a kosztuje połowę. Dezodorant dla mnie rosmana w
      sztyfcie i ciut rexony jak mam cięższe dni w pracy . ( Rexona starcza
      na 1,5 miesiąca, a sztyt na 3 miesiące). Syn ( zużywa je w ilości 2 -
      3 miesięcznie i nie mam wpływu na to smile - zaakceptowałam taki wydatek
      smile)))).... Rzeczy do zmywarki w lidlu . Kostki do zmywania 7 zł na
      miesiąc , nabłyszczacz 7 zł na pół roku, sól 5 zł na 2 miesiace. Mało
      zmywam ręcznie - 1 butla W5 z lidla za 4 zł na 1,5 miesiąca.
      Jedzenie: kupuje w lidlu (taniej o 25%), używam sezonowych warzyw.
      Zakupy w lidlu mają tą przewagę nad auchanem , że mniej jest
      pokussmile)). Ogólnie przeznaczam jakąś sumę na jedzenie i mam się w
      niej zmieścić. W tej chwili założyłam 500 zł miesięcznie na 2 osoby
      ... chyba tego nie przejem smile))).Syn codziennie je mięso, frytki albo
      ziemniaczki do obiadu (jest mięsożerny). Gotuję zupy w sporych
      ilosciach i zamrażam na porcje. Ja jem mniej - bo się odchudzam smile))
      Jak zostanie to przełożę te środki w inną pozycjęsmile. Sporo rzeczy
      zamrażam i kupuję w lidlu albo biedronce bardzo dużo mrożonek. Są
      tanie i pyszmne.
      Bez planowania wydatków i kontroli budżetu domowego moim zdaniem
      daleko nie pojedziesz... i rzeczywiście spore zarobki rozpłyną się w
      nicości smile.
      Kultura kino i sport - mam w budżecie domowym załozone na to
      pieniądze - ale jak zużyję np. na siłownię to nie idę do kina. Jak
      idę do kina to ćwiczę przy dvd:.Spojrzałam do grafika. stałe opłaty
      1ooo zł , pozostałe 1400 (w tym jedzenie, chemia, kosmetyki, ubrania,
      buty i fundusz socjalny smile)) i moje 300 zł na benzynę ). Nie wliczam
      w to ubezpieczenia samochodu , napraw wizyt u lekarza
      nieprzewidzianych, leków, remontów itd.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia smile


    • zonaniezona1 Re: Weryfikacja 03.10.08, 09:43
      Piękny płaszcz z kaszmirem rok temu, zimowy kupiłam na Stadionie za
      170 zł . (parę lat temu wydałam na płaszcz 1000zł ). Ten za 170 zł
      naprawdę jest ładniejszy smile. Dawno nie byłam w tamtych okolicach -
      bo jestem akurat obkupiona, ale podobno sporo przeniosło się obok
      Zielenieckiej - warto spróbować . I jeszcze outlety w Piasecznie i
      Ursusie. Ogólnie jestem szukacz tanich, ładnych rzeczy smile. Dzięki
      temu uchodzę za osobę dobrze ubraną smile. CZesto zagladam do secend
      handów i dzięki temu mam naprawdę super ciuchy za śmieszne pieniądze.
      No i przy średnich zarobkach co roku wyjeżdzam sobie na super
      egzotyczne wakacjesmile)))))
    • czekolada72 Re: Weryfikacja 03.10.08, 11:07
      A moze ustal odwrotnie - do konca wiosny masz ok 6-7 miesiecy. Ile
      mniej wiecej potrzebujesz na remont? nie mam pojecia o jaką kwote Ci
      chodzi - wiec rzucam z kosmosu - 7000 zl. Wplacasz ca miesiac 1000
      na lokate czy insze knto niedoruszenia i ... i musisz sobie poradzic
      z ta kasa ktora Ci zostanie, nawet jezeli pod koniec miesiaca,
      bedziecie musieli zacisnac pasa i wyjesc ryze i kasze -
      przezyjecie smile
      • zonaniezona1 Re: Weryfikacja 03.10.08, 11:18
        Bardzo dobra metoda na początku oszczędzania. Kiedyś sama od takiej
        zaczynałam smile))
        • mirka_sm Re: Weryfikacja 03.10.08, 19:07
          z mojego punktu widzenia po przeczytaniu twojego posta:
          -czemu leki wliczylas do wydatkow stalych? leki sa koszmarnie
          drogie, a zjadaja nawet kilkaset zl miesiecznie. popatrz gdzie je
          kupujesz- ja polecam www.doz.pl
          -raty przy waszych zarobkach to rozrzutnosc- policzylas ile placisz
          odsetek?
          -500 zl na ubrania/mc to duzo. Zrobcie porzadek w szafach, a potem
          zapiszcie co Wam jest naprade niezbedne i zrobcie plan co i ile w
          ktorym mcu kupic
          -co to sa zakupy do domu? 10 serwetka w tym miesiacu czy nowa lampa?
          Jesli chcecie oszczedzic- takie wydatki trzeba planowac i wyznaczyc
          sobie budzet na miesiac. jak sie troche wiecej zarabia to nietrudno
          kupic cos co sie podoba.
          -mieso pozera Wam duzo kasy -nie mowie zebyscie przeszli na kluchy,
          ale to niedrowo jesc tyle miesasmile
          -co do spozywki ja mam tzw. centra zakupowe. tzn. mieso kupuje tylko
          w lokalnym sklepie, chleb w lokalnej piekarni, warzywa na bazarku a
          reszta w carefurze i rossmanie. i trzymam sie tego, zeby np mleka
          nie kupowac w lokalnym sklepiku bo jest drozsze.
          -trzy osoby dorosle mies. na jedzenie przy Waszym poziomie spozycia
          moga wydawac ok. 1500 zl.
          Czego mi brakuje w Twoim zestawieniu:
          -oplat bankowych, za karty, utrzymanie rachunku, prowizji za
          rachunki itp. Wlasciwy poziom w tej kategorii to 0.
          -wydatkow na gazety, ksiazki, plytki do komputera, zdjecia i inne
          papiernicze
          -wydatkow na komunikacje typu bilety, taksowki itp.
          -wydatkow na telefon
          -rozrywki typu kino, teatr, basen ,silownia czy co tam jeszcze
          -wydatkow na prywatna sluzbe zdrowia i weterynarza (nie wierze, ze
          nie ma- przy takim poziomie dochodow takie wydatki sa normalne)
          -ile kosztuja Was wakacje?
          -ubezpieczenia: jakie i ile kosztuja? moze mozna cos zredukowac?
          -brakuje poteznego pozeracza pieniedzy tzw. drobnych wydatkow na
          miescie. typu woda, guma do zucia, zapiekanka, batonik, kanapka,
          lod, bilet, gazeta- a kasa plynie...
          Przy Waszym poziomie zarobkow nie skupialabym sie na jedzeniu, tylko
          wyznaczyla sztywna kwota na tydzien i sie tego trzymala. Na
          pozostale biezace tez sztywna kwote i jak wyzej. Natomiast rzeczy
          typu zakupy do domu, ubrania, buty, uzbezpieczenia, inwestycje w
          ochrone zdrowia, wakacje- kupujcie tylko to co zaplanowaliscie na
          dawny miesiac.
          I komentarz do chemii: jestes alergikiem, wiec im wiecej chemii, tym
          gorzej. Z mojego punktu widzenia- za duzo srodkow do prania,
          dezodorantow i papieru toaletowego.







          • brattby Re: Weryfikacja 03.10.08, 20:10
            Leki: no niestety, wszyscy w domu mamy jakieś stałe schorzenia i musimy stale
            przyjmować leki (wszyscy alergia, mąż na nadciśnienie & cukrzycę), są to dla
            mnie stałe wydatki, co miesiąc zużywamy określoną ilość opakowań. Kupujemy w
            aptece należącej do starej kumpeli i dzięki temu jestem na bieżąco ze wszystkimi
            zamiennikami (niestety czasem się nie da, np. maść antyalergiczna BEZ sterydów -
            mała tubka 170 zł uncertain)
            Raty: nie płacę odsetek - wybieram tylko i wyłącznie raty 0%. W tej chwili mam
            je na laptopa, GPSa i komórkę. Ostatnie kończą się w marcu smile
            Ciuchy - szczerze mówiąc tak rzuciłam z tymi 500 zł. Zbierałam paragony ciuchowe
            we wrześniu i wyszło mi 270 zł, ale do tego trzeba dołożyć duże zakupy jak np.
            płaszcze, zimowe buty (to podzieliłam przez 12 i dodałam), poza tym nie w każdym
            miesiącu kupuję np. bieliznę albo kostiumy kąpielowe smile i tak mnw. na oko
            wyliczyłam te 500 zł.
            - zakupy do domu w moim wykonaniu to problem tzw. niekończącego się remontu.
            mieszkamy w starej kamienicy i naprawdę różnie to bywa smileostatnio np ułamał mi
            się kawałek ściany przy kominie smile trzeba kupić gips i zagipsować, małą farbę i
            zamalować. Kupujemy też sukcesywnie różne dodatki - w tym roku wyremontowaliśmy
            łazienki. Poza tym lubimy ładne rzeczy i jak znajdziemy coś ekstra w stylu nam
            odpowiadającym to kupujemy. Wnętrza to takie nasze małe hobby (wszystkich trojga
            co ciekawe hehe)
            - opłaty bankowe - faktycznie, zapomniałam! Myślę, że wszystkiego z 10 zł
            miesięcznie będzie, ale nie wiem czy opłaca się zmieniać bank - w "naszym"
            jesteśmy od kilkunastu lat
            - gazety prenumerujemy cztery - każdy po jednej pozycji + jedna branżowa,
            codziennych nie kupujemy - czytamy w internecie. Książki wypożyczamy z
            bibliotek, odkąd przestały nam się mieścić w domu - cała 6 metrowa ściana w
            salonie jest od podłogi do sufitu zawalona książkami. Na szczęście nasza
            biblioteka bardzo szybko ściąga nowości na zamówienie. Płytki, papier do
            drukarki i inne takie... kradniemy z pracy tongue_out
            - komunikacji nie używamy
            - telefon policzony w abonamentach. komórki mamy tak poustawiane że zawsze ktoś
            ma do kogoś z nas za darmo, poza tym wiele lat w jednej sieci zrobiło swoje i
            mamy naprawdę dużo minut w tanim abonamencie. Miejski mamy z UPC za darmo w
            ramach pakietu 2+1 (dwie usługi płatne, najtańsza gratis - u nas najtańszy
            wyszedł telefon z abonamentem "darmowe wieczory i weekendy". Wcześniej mieliśmy
            taki abonament w tele2, ale wprowadzili ograniczenia minutowe i zaczęliśmy
            trochę przekraczać, więc przenieśliśmy numer do UPC)
            - rozrywki mamy za darmo na całe szczęście - nasi klienci często dają "w ramach
            podziękowania" bilety do teatru, kina, specjalne zaproszenia do restauracji,
            karnety na basen itp
            - ubezpieczenia wliczyłam, generalnie można zredukować tylko ubezpieczenia aut,
            ale z tym ciężko. Kończy nam się w grudniu na oba auta i właśnie powoli szukamy,
            ale chyba nic nie przebije naszego ostatniego ubezpieczyciela - banku pocztowego wink
            I teraz najlepsze - tzw. drobne wydatki!!!!!! To one nas zabijają. Dzisiaj
            kazałam wszystkim przynieść paragony z całego dnia, i mało nie padłam trupem jak
            to zobaczyłam. Kawusie, batoniki, gorąca kanapka, guma do żucia... masakra ile
            tego wychodzi, w życiu bym się nie spodziewała.
            A, wakacje nas w sumie nic nie kosztują, bo mamy letni dom. Chętnie korzysta z
            niego też nasza rodzina, więc wszyscy proporcjonalnie zrzucamy się na opłaty i
            ew. każdy płaci za swoje szkody, wychodzi to jakaś śmieszna suma.
            Teraz będzie weekend, więc będziemy siedzieć w domu, ale w poniedziałek daję
            facetowi 200 zł i ma mu wystarczyć na wszystkie jego przyjemności i drobne
            zakupy (nie wiedzieć czemu często spontanicznie kupuje sobie skarpety, np
            dzisiaj) na cały tydzień. Chyba 200 zł to nie za dużo?

            Muszę jeszcze skomentować chemię, bo nie wytrzymam smile mam bzika na punkcie
            czystości, m.in dlatego, że jesteśmy wszyscy bardzo uczuleni m.in na roztocza, a
            kurzy nam się jak cholera, bo mieszkamy w samym centrum. Niestety codziennie
            muszę biegać ze szmatą i wodnikiem. Być może stąd tyle wychodzi tego
            wszystkiego. No i nie mamy zmywarki, dlatego tyle płynu schodzi. A co do papieru
            smile)) to naprawdę nie moja wina, że udajemy się na grubszą potrzebę po trzy razy
            dziennie, a nie lubimy podcierać się marnym listkiem smile Szczerze, to nie
            rozumiem jak wam co po niektórym może schodzić tak mało papieru!

            Mirka, bardzo Ci dziękuję za tak szczegółową odpowiedź, pokazałaś mi ile rzeczy
            przeoczyłam, a przecież to są rzeczy, które pochłaniają sporo kasy (np.
            weterynarz - zapomniałam kompletnie, tak samo opłaty za konto, wizyty w
            prywatnych przychodniach, których czasem się nie da uniknąć). Muszę usiąść i
            sporządzić szczegółowy spis wydatków. Spróbuję wymieszać kilka zaproponowanych
            przez was metod - po pierwsze: "kieszonkowe". Po drugie - co miesiąc 1500 zł na
            osobne konto (chyba założę w mbanku, nic nie kosztuje), po trzecie - co tydzień
            podliczę wydatki i przeznaczę określoną ilość kasy na jedzenie na kolejny
            tydzień. Może nawet uda mi się odłożyć nieco więcej niż te 1500?
            • kklekss Re: Weryfikacja 03.10.08, 20:22
              Chyba brattby żarty z forumowiczek robi i niech sobie kupi wiecej
              papieru toaletowego , bo jak na 3 osobową rodzinę zużywa zbyt mało.
            • zonaniezona1 Re: Weryfikacja 03.10.08, 20:35
              brattby napisała:

              > Leki: no niestety, wszyscy w domu mamy jakieś stałe schorzenia i
              musimy stale
              > przyjmować leki (wszyscy alergia, mąż na nadciśnienie & cukrzycę),
              są to dla
              A czy mąż nie ma nadwagi? Często nadciśnienie i cukrzyca to choroba
              osób lubiących dobrze (za dobrze) zjeść....
              Alergia...ja mam alergię na chlor - dlatego wolę umyć kibelek octem
              niż ajaxem.


              > -

              > Ciuchy - szczerze mówiąc tak rzuciłam z tymi 500 zł. Zbierałam
              paragony ciuchow
              > e
              > we wrześniu i wyszło mi 270 zł, ale do tego trzeba dołożyć duże
              zakupy jak np.
              > płaszcze, zimowe buty (to podzieliłam przez 12 i dodałam), poza tym
              nie w każdy
              > m
              > miesiącu kupuję np. bieliznę albo kostiumy kąpielowe smile i tak mnw.
              na oko
              > wyliczyłam te 500 zł.

              500 zł razy 12 - 6 tys na 3 osoby tj 2 tys rocznie. Sporo , ale nie
              porażająco .
              > Wnętrza to takie nasze małe hobby (wszystkich trojg
              > a
              > co ciekawe hehe)

              Cóż przyjemności kosztują - z tym się nie daje dyskutować smile
              . Książki wypożyczamy z
              > bibliotek, odkąd przestały nam się mieścić w domu .

              Można też zapisać się np. do BUW-u smile

              > drukarki i inne takie... kradniemy z pracy tongue_out
              hmmmmm......

              > - Dzisiaj
              > kazałam wszystkim przynieść paragony z całego dnia, i mało nie
              padłam trupem ja
              > k
              > to zobaczyłam. Kawusie, batoniki, gorąca kanapka, guma do żucia...
              masakra ile
              > tego wychodzi, w życiu bym się nie spodziewała.

              Oj to zredukować by się dałosmile)))
              > A, wakacje nas w sumie nic nie kosztują, bo mamy letni dom. Chętnie
              korzysta z
              > niego też nasza rodzina, więc wszyscy proporcjonalnie zrzucamy się
              na opłaty i
              > ew. każdy płaci za swoje szkody, wychodzi to jakaś śmieszna suma.

              A u mnie wakacje to pokaźna kwota smile ... I kocham to smile

              > Teraz będzie weekend, więc będziemy siedzieć w domu, ale w
              poniedziałek daję
              > facetowi 200 zł i ma mu wystarczyć na wszystkie jego przyjemności i
              drobne
              > zakupy (nie wiedzieć czemu często spontanicznie kupuje sobie
              skarpety, np
              > dzisiaj) na cały tydzień. Chyba 200 zł to nie za dużo?


              Wszystko zależy od perspektywy patrzenia. Dla mnie byłaby to suma
              zwariowana smile)))
              >
              > Muszę jeszcze skomentować chemię, bo nie wytrzymam smile mam bzika na
              punkcie
              > czystości, m.in dlatego, że jesteśmy wszyscy bardzo uczuleni m.in
              na roztocza,
              > a
              > kurzy nam się jak cholera, bo mieszkamy w samym centrum. Niestety
              codziennie
              > muszę biegać ze szmatą i wodnikiem. Być może stąd tyle wychodzi
              tego
              > wszystkiego. No i nie mamy zmywarki, dlatego tyle płynu schodzi. A
              co do papier
              > u
              > smile)) to naprawdę nie moja wina, że udajemy się na grubszą potrzebę
              po trzy razy
              > dziennie, a nie lubimy podcierać się marnym listkiem smile Szczerze,
              to nie
              > rozumiem jak wam co po niektórym może schodzić tak mało papieru!


              smile))) Ja zuzywam jeden na dwa dni . A jeszcze myję papierem ubikację
              i ściany z glazury smile ... Do mycia kafalek używam wody z octem
              ...ekologiczniej, taniej i zdrowiej ... (bez chloru!!!!) A Was chlor
              nie uczula. Mnie potwornie podrażnia drogi oddechowe...
              >

              Może i nie oszczędzacie...ale przyjemnie się Wam żyje...to też jest
              wartośćsmile)!

              • yadrall Re: Weryfikacja 04.10.08, 17:35
                Nad iloscia papieru toaletowego nie bede juz sie zastanawiac,ale
                napisz mi prosze co Ty robisz z taka iloscia plynu do higieny
                intymnej??? Mi jedna butelka (Soraya lub AA) starcza na 2-2,5
                miesiaca,a zapewniam Cie,ze myje sie dwa razy dziennie (za panny moj
                ojciec sie smial,ze na mycie mojego tylka idzie polowa wody
                zuzywanej w naszym domu). Wiec jak Ty to robisz,ze zuzywasz butelke
                w ciagu miesiaca??? Moze tej chemii poprostu za duzo lejesz?
                • ela82 Re: Weryfikacja 04.10.08, 18:31
                  a ja nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak sie czepneli tej chemii za
                  370 zl m-cznie.
                  Autorka pisze, ze po oplatach, chemii itd zostaje jej 4000 zl, z
                  ktorych NIC nie odklada.
                  W tym momencie przeliczanie wacikow czy tam patyczkow i papieru
                  toaletowego nie ma najmniejszego sensu.
                  Pytanie jest, na co idzie reszta, czyli te 4 tys? Skoro bez
                  szalenstw jedza? My na 5-ososbowa rodzine wydajemy ok 3 tys, razem z
                  kawa, papierosami, slodzyczami.
                  Jak wiec 3 osoby moga przejesc 4 tys?
                  • brattby Re: Weryfikacja 04.10.08, 19:07
                    No właśnie - jak? smile Też tego nie wiem, ale skrupulatnie wszyscy zbieramy
                    paragony i wrzucamy je do specjalnego koszyczka, jak się dowiem na co poszło
                    tyle kasy to napiszę, bo aż sama jestem ciekawa
                    • polla Re: Weryfikacja 09.10.08, 10:55
                      tak pomyslalam sobie, ze moze Ci sie to przydac smile
                      Stronka wprawdzie w funtach, ale w glowie mozemy zamienic funty na
                      zlotowki smile Podliczenia przerazajace...

                      www.moneysavingexpert.com/protect/demotivator/#demovtop
                • brattby Re: Weryfikacja 04.10.08, 19:06
                  Hmm... używamy go wszyscy troje smile
            • zooba Re: Weryfikacja 06.10.08, 12:23
              Brattby, a propos maści antyalergicznej za 170 zł mała tubka - myślę, że jedna
              taka na rynku - gra niewarta świeczki.
              Szczerze odradzam.

              Atopowa Zooba
              • brattby Re: Weryfikacja 07.10.08, 00:20
                A co polecisz w takim razie? smile
                • piekielnica1 Re: Weryfikacja 07.10.08, 07:44
                  > A co polecisz w takim razie? smile

                  Moze sprawdz co jest w sprzedazy, czy uda sie znalezc cos tanszego o
                  podobnym skladzie, czy moze inny sklad preparatu zalecany na dane
                  schorzenie.

                  www.doz.pl/apteka/k82-Skora_alergiczna_i_atopowa
                  Ja np wynalazlam sobie znakomity preparat na rogowacenie naskorka na
                  pietach
                  www.doz.pl/apteka/p8487-Kermuren_10_krem_mocznikowy_70_g_75_ml
                  w internetowaj kosztuje ok 14 zl, w tradycyjnych ok 18,-
                  ale w wielu tradycyjnych aptekach nie ma tego preparatu i farmaceuci
                  proponuja inne z rozna zawartoscia mocznika w cenie 60 - 70 zl za
                  30gramowa tubeczke.

                  Odkad kupuje leki w sieci przekonalam sie, ze tradycyjne apteki
                  zainteresowane sa sprzedaza wylacznie lekow najdrozszych.
                  I dotyczy to lekow zlozonych jak i tych podstawowych, najprostszych
                  i najczesciej kupowanych np przeciw przeziebieniowych i
                  przeciwgrypowych.
                  O suplementach nie wspominajac.
                • zooba Re: Weryfikacja 07.10.08, 09:31
                  Wysłałam ci maila.
    • mrowka_r Re: Weryfikacja 04.10.08, 19:56
      Brattby -> życzę powodzenia w ograniczaniu wydatków smile

      Przyznaję, że dziewczyny mają rację proponując byś na początku miesiąca przelała
      pewną sumę na osobne konto, a dysponowała całą resztą.
      U nas, nie z wyboru, a z przymusu (niestety firma mojego męża zalega mu w tym
      momencie z dwoma pensjami i taka sytuacja tzn. nie regularne przypływy gotówki
      trwa od maja) bardzo dobrze się to sprawdza.
      Kiedyś mając dochody ok. 5 tys - dwoje dorosłych + kot potrafiliśmy wydać
      wszystko + debet.
      Teraz mamy mniej pieniędzy tzn. moja pensja 800 zł + to co aktualnie mąż ma na
      koncie, jakoś musi nam wystarczyć.

      Wydajemy sporo mniej, ale nie jest to jakoś bardzo uciążliwe.
      Ograniczyłam wydatki na różne drobiazgi w stylu: pączek na mieście, kolorowe
      gazetki o niczym (zamiast tego zapisałam się do biblioteki ) itd.
      Nie jest to jakieś umartwianie się np. wydałam ostatnio sporo na fryzjera i
      kilka kosmetyków + kupiłam spódniczkę smile

      Może warto abyś rozważyła np. zakup gum do żucia/batonów musli/wody mineralnej w
      małych butelkach itp. drobiazgów które kupuje się najczęściej w drodze do pracy
      czy na uczelnię i sporo przy okazji się przepłaca.

      Co do chemii - po przeczytaniu komentarzy do Waszego zużycia poszczególnych
      środków, zaczęłam bacznie studiować opisy na żelu do prania/płynie do płukania i
      okazuje się, że wlewałam ich za dużo.
      Przetestowałam mniejsze - zalecane ilości i jest oki.


    • epior Re: Weryfikacja 07.10.08, 11:13
      to ja też dorzucę swoje trzy grosze smile
      Myślę, że najlepszym sposobem oszczędzania dla ciebie na początek
      jest odkładanie pewnej sumy na początku miesiąca i życie pod
      hasłem "musi nam wystarczyć". W między czasie obserwuj wydatki swoje
      i rodziny, zapisuj i analizuj. Wydaje mi się, że wydajecie najwięcej
      na takie "pierdułki": pączek, kawa, woda itp
      Jeżeli chodzi o chemię, to mam taką teorię, że ci którzy przesadzają
      z chemią w otoczeniu częściej chorują na alergie i choroby skórne.
      Moim zdaniem domestos to ostateczność i maksymalnie raz w tygodniu.
      Do czyszczenia większości powierzchni nadaje się roztwór wody o octu
      (2części wody, jedna octu), umyjesz tym wannę, płytki, kibelek,
      podłogę, szyby... Dużo zdrowiej i o wiele taniej.
      Jeżeli chodzi o ten nieszczęsny dezodorant to u mnie sprawdza się
      adidas w kulce, bardzo wydajny.
      Odnośnie jedzenia to dużo nie podpowiem, bo tez jesteśmy mięsożerni.
      Aby było zdrowiej to do mięsnego obiadu daję tylko surówkę,
      przemycam sporo kasz, soczewicy itd. Wędliny często robię sama w
      domu, wystarczy kupic filet z indyka czy karkówkę i upiec,
      pierwszego dnia będzie do obiadu a potem do chleba.
      Duzo ci nie podpowiem bo sama jestem na poczatku drogi, ale ogromnym
      szokiem było zapisywanie i analizowanie wszystkich wydatków,
      zwłaszcza tych najdrobniejszych.
      Pozdrawiam i życze wytrwałości smile
      • piekielnica1 Re: Weryfikacja 07.10.08, 11:37
        Przypominam wszystkim chetnym ten przepis bo jest doskonaly - no i
        oszczedza sie energie przy przygotowaniu:
        Szybki przepis na wedlinke

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,28696022,28696022.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka