Wątek dla dzieciatych

19.04.09, 13:36
Czy też odnosicie takie wrażenie jak ja, że wydatki na dziecko
stanowią baaardzo znaczną część domowego budżetu?

Mam dwoje dzieci, jedno trzy lata z kawałkiem, drugie rok i 8
miesięcy. Od początku były wydatki, których nie umiałam zredukować -
najpierw kosmetyki - bo ile razy próbowałam nie smarować pupy za
każdym razem, tyle razy było zaraz odparzenie. Linomag starczał mi
na trzy-cztery dni. Potem słoiki - moje starsze dziecko było
niejadkiem, do 2 lat jadł wyłącznie dania słoiczkowe, w pewnym
momencie wydawałam na słoiczki 750 zł miesięcznie. Na szczęście
młodsze szybko zaczęło jeść normalne rzeczy. Teraz w ramach
oszczędzania postanowiłam nie kupować słoiczków, albo traktować je
jako rezerwę, bo czasem zdarza się, że nie ma obiadu itp. Myślę, że
na dwójkę wydaję teraz ok. 200 zł na słoiczki. No ale dużo kosztuje
normalne jedzenie, jako, że staram się dzieciom dawać codziennie
mięso i to dobrej jakości, wędliny, owoce itp.

Kosmetyków idzie u nas mnóstwo. Codzienna kąpiel, codzienne mycie
głowy albo co dwa dni, kremy, mleczka.

Lekarstwa i leczenie - masakra. Starszy chodzi do przedszkola
pierwszy rok, więc np. w styczniu, kiedy chorowaliśmy wszyscy, to
wydałam na leki, wizyty lekarzy itp 1600 zł. Na szczęście to była
jedyna taka sytuwacja, w tym miesiącu wydałam tylko 50 zł, zazwyczaj
koło 100 zł wychodzi. O ile nie wzywam lekarza do domuuncertain

Ciuchy kupuję na allegro w większości - niestety, nie zawsze trafiam
z jakością. Resztę dokupuję w sieciowych sklepach, zazwyczaj
przecenione, w Zarze, w H&M, dawno nie kupiłam już nic w normalnej
cenie. Masę kasy pochłaniają buty, co sezon nowe, staram się też
kupować na wyprzedażach, nawet z wyprzedzeniem półrocznym, zazwyczaj
trafiam z rozmiaremsmile

A jak u Was?
    • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 13:51
      Kochana, ja sobie żyłam przez kilka lat w stanie radosnej prawie nieświadomosci
      i dopiero jak syn się urodził uświadomił mi ile dziecko kosztuje, a kosztuje
      sporo wink
      Ubrania non stop kupuję, bo z nich wyrasta ma 21 miesięcy, odkryłam niedawno
      ciuchex z rzeczami z USA, juz posortowanymi i jak nowe za 45 zł /kg, z allegro
      jak najbardziej korzystam, ale starm się wyszukiwac okazji i najlepiej do
      odbioru osobistego.
      I nadziwic się ciągle nie mogę, że buty dla dziecka kosztują tyle samo co dla
      dorosłego, a góra sezon w nich chodzi...Żyjemy w kraju, gdzie dzieciece ubrania
      mają 22 % Vat, a na Wyspach podatek ten wynosi zero i jeszcze dodatki nie każde
      dziecko rodzice dostają.
      Je to co my, ale daję mu od przypadku do przypadku słoiczkowe jedzenie, bo
      królika i jagnięciny mu nie kupię, bo ciezko dostac.
      Wolę nie liczyc ile mnie mój mały kosztuje, bo i tak go kocham i nikomu bym go
      nie oddałabig_grin

      • zabeczka84 Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 14:37
        naturella, szokuje mnie twoja wyliczanka, na prawdę.
        Mam syna, przedszkolaka, trzylatka, non stop chorującego, non stop wspomaganego
        preparatami witaminowymi, z alergią skórną i prawdopodobnie wziewną, ale nie
        wydaje choć połowy tego.
        Miesięcznie na kosmetyki idzie 10 zł (ciekła parafina,pasta, szczotka szampon,
        żel do mycia - ryczałtem bo np szampon kupuję raz na 4 miesiące, zel podobnie,
        parafinę cześciej, szczoteczka raz na 3 miesiące itd)
        Na odziez dla niego miesięcznie ok 30 zł (dużo sh, allegro, sieciówki), buty
        kupuję w CCC, nosi je góra 3 miesiące, bo albo wyrośnie albo zniszczy.
        Jednorazowo nie wydaję więcej na buty niż 60 zł, czyli miesiącznie ok 20 zł.
        Leki które stale bierze to zyrtec do tego vibovit. Z innych dostaje witaminę c w
        kroplach, oraz inne celowe (np spojówki z którymi walczyliśmy ponad miesiac),
        miesiacznie nie wydaję na jego leki więcej niz 50 zł.
        Słoiczków nie jada, pije dużo mleka, je jogurty czy serki, dużo owoców, lubi
        mięso i sery żółte. Generalnie wszystko to co my.
        Pije wodę mineralną, herbatki owocowe czy ziołowe, czasem sok przecierowy.
        • green_sofia Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 15:21
          Szampon i żel raz na 4 miesiące? Jak to możliwe? Chyba jakie
          hektolitrowe butle tongue_out
          • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 15:26
            Ja kupiłam chyba z 3 miesiące temu żel w Lidlu firmy Cien 200 ml i nie mogę go
            zużyc tak jest wydajny (nie uczula jest stosunkowo tani i skuteczny), wiec jak
            najbardziej mozliwe.
            Poza tym kupuję bambino krem tez w Lidlu, bo najtaniej i tez schodzi wolno.
            Kosmetyki dla dziecka w ogóle dzieciecych wydatków to jak dla mnie symboliczny
            pryszcz.
          • agpagp Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 15:41
            Za samą szczoteczkę daję ok 7 zł.
            A kupuje dwie bo jedna do domu druga do przedszkola.
            Podobnie pasty. Ale na pasty nie żałuję.
            A szampon i żel pod prysznic ok 12 zł miesięcznie. Szukam na wyprzedażach lub
            okazjach cenowych w Makro.
            • baby2104 zakupy 21.04.09, 18:16
              za szczoteczkę w Polo dałam 90 groszy. Jest super z przyssawkami. 7 zł? Gdzie wy
              robicie zakupy? Na Allegro? smile)
              • naturella Re: zakupy 22.04.09, 14:09
                Sama dla siebie też kupujesz szczoteczki za 90 groszy? Sorry, ale
                dla mnie to nie jest oszczędność. To skutkuje masą kasy wydaną na
                denstystę w przyszłości, więc dzięki.
                • alba.alba Re: zakupy 26.04.09, 20:43
                  naturella napisała:

                  > Sama dla siebie też kupujesz szczoteczki za 90 groszy? Sorry, ale
                  > dla mnie to nie jest oszczędność. To skutkuje masą kasy wydaną na
                  > denstystę w przyszłości, więc dzięki.

                  E tam. Ja twierdzę, że najlepiej zęby czyści zwykła klasyczna szczoteczka Jordan. Ostatnio dałam się namówić na udziwnioną Oral-B z różnokolorowym włosiem każdy innej długości i w inną stronę, a mam wrażenie niedomycia zębów po niej.
                  • naturella Re: zakupy 27.04.09, 15:38
                    No własnie taka zwykła szczoteczka dla dzieci, dopasowana
                    wielkością i twardością włosia do wieku dziecka, Colgate, Aqua Fresh
                    itp kosztuje ponad 7 zł.
      • martas_sa Re: Wątek dla dzieciatych do women-in-the-city 20.04.09, 20:00
        Kochana women a gdzie masz ten ciuchex ???
        • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych do women-in-the-city 22.04.09, 18:49
          napisz na priv smile
    • marzeka1 Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 17:15
      Mam już odchowane dzieci, ale sumy, które podajesz są duże, nawet bardzo.
      Słoiczkami nie karmiłam, bo nie smakowały dzieciom, więc jadły szybko to, co my,
      kosmetyki- szampon, krem i mydło Bambino nie są drogie. Dzieci od zawsze bardzo
      mało chorowały, więc raz na rok jakiś antybiotyk to nie był wydatek duży. Od
      zawsze dzieci jadły dobre, wartościowe jedzenie, a to zawsze kosztuje, jednak to
      było też jedzenie dla nas wszystkich, a nie jakieś przeciery ze słoika. Ubrania-
      sporo rzeczy dostałam po dzieciach znajomych, były w bardzo dobrym stanie.
      Naprawdę odczułam, że wydatki na dzieci są mniejsze, gdy poszły do szkoły,
      odpadły comiesięczne opłaty na przedszkole czy za nianię.
      • presens Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 17:43
        Ha ha!Zobaczycie,co będzie później.Ja mam troje dzieci 2 synów 13 i
        9 lat i córeczkę 8 miesięcy.
        Mała to koszt słoików,pieluch,szczepień,ciuszków itp.Chłopcy za to
        prócz wyżywienia i ubrania - nauka języka obcego,gra na
        instrumencie,obozy sportowe,rowery,narty,komputery,telefony...MASAKRA
      • agpagp Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 17:43
        ech ... też czekam na tę chwilę kiedy mała wyjdzie z przedszkola smile i mam
        nadzieję że po szoku wrześniowym ( wyprawka) skończa się większe wydatki.
        • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 19:49
          Te sumy, co wymieniłam, to na szczęscie albo przeszłość (jak te
          słoiki), albo zdarzyły się jednorazowo (jak to feralne chorowanie w
          styczniu.). Niestety, starszy choruje sporo, był mega zdrowym
          dzieckiem, zanim nie poszedł do przedszkola, a potem się zaczęło.
          Tymczasem wizyta u pediatry to ok. 100 zł, tyle samo przyjechanie do
          domu, bo w naszej przychodni to trzeba z wyprzedzeniem wiedzieć, że
          dziecko zachoruje, żeby w ogóle się do pediatry zapisać uncertain

          Żele do mycia schodzą nam bardzo szybko, zazwyczaj dwa na miesiąc -
          ale myję tym też rączki dzieciom, czasem włosy, pupę kilka razy
          dziennie.

          Najmniej to chyba wydaję na ciuchy - kupuję zazwyczaj na wyrost, są
          potem na dwa, trzy sezony.

          No, ale zapomniałam o największym koszcie - niani... Niania dla
          młodszej plus przedszkole starszego to 70% mojej pensjiuncertain
          • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 20:23
            No właśnie, dobre nianie życzą sobie od 10 zł za godzinę i dlatego jestem na
            wychowawczym, eh. Gdybym wróciła do pracy niewiele by mi z pensji po opłaceniu
            niani zostawało, korzysc taka że mały ma mnie na wyciągnięcie ręki, a mnie
            cieszy jego rozwój. Liczę jednak dni (jeszcze rok z hakiem ,kiedy mały pójdzie
            do przedszkola, wtedy odetchnę i finansowo i psychicznie, bo dzieciak bedzie w
            miarę odchowany smile
            • niusia5 Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 22:49
              Ja niedawno skończyłam szampon Oilatum, który używałam od kiedy córka skończyła
              miesiąc. Teraz ma 21 miesięcy. Jest super wydajny. Poza tym leję go niewiele, za
              to prawie codziennie. Najwięcej mi idzie na płyny do kąpieli. Sudokrem też jeden
              na dłuższy czas. Mydełka są w miarę tanie więc jakoś ich nie liczę. Leków też
              niewiele kupuję, słoiczki "rzuciła" około roku, a i wcześniej jadała to co my.
              Ubranka w sieciówkach, trochę w second handach, buty zawsze nowe-niestety trochę
              kosztują, no i jeszcze pieluszki, bo niestety jeszcze je używa. Niania odpada bo
              babunia w domkusmileNo i zabawki trochę kosztują, ostatnio nawet dużo, bo huśtawka,
              piaskownica i nowy rowerek.
              Ale czego się nie robi dla dzieci!?smile
    • epior Re: Wątek dla dzieciatych 19.04.09, 23:06
      każde droższe kosmetyki mają swoje tańsze, a często wcale nie gorsze
      zamienniki. Ja z Oilatum przesiadłam się na Oilan, z Sudokremu na
      Sudomag (chyba) itp
      A jeżeli chodzi o lekarzy to miałam podobnie. Synowie nie chorowali
      dopóki starszy nie poszedł do przedszkola. Dostanie się do
      przychodni graniczy z cudem, a na pediatrę prywatnego (mimo że
      miałam takiego za 40zł) zaczynało brakować mi pieniędzy. Na anginy,
      zatrucia, przeziębienia, zapalenia ucha itp zalazłam sposób którym
      chętnie się podzielę: każda przychodnia ma punkt przyjmowania
      chorych w święta, niedziele i w nocy (adres i telefon wisi gdzieś na
      widoku w każdej placówce). Jedziemy sobie wtedy spokojnie z
      kaszlącym maluchem koło 20 do takiego miejsca i po dziesięciu
      minutach mamy malucha zbadanego, napisaną receptę (w razie potrzeby
      zastrzyk) lub skierowanie. Jak dotąd byłam tam kilka razy i nigdy
      nie widziałam żadnych kolejek, a lekarze mili i kompetentni.
      Leczenie oczywiście w ramach funduszu
      • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 21.04.09, 10:59
        Epior, wiesz, że to samo odkryłam ostatnio? U nas ta pomoc nocna i
        świąteczna jest od 18. Ostatnio mąz pojechał z synem, jak były
        problemy żołądkowe. No ale tak czy siak, jak dziecko ma gorączkę i
        się leje przez ręce to dzwonię prywatnie po lekarza, nie mam
        sumienia go targać na drugi koniec miasta... U nas to spora
        odległość, ok. 30 minut samochodem.
    • lisaa33 Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 07:46
      mój syn ma teraz 7 lat i jestem na etapie notorycznego dokupowania
      spodni bo je wydziera masakrycznie, to samo z butami. Wraca z
      zerówki i kolejne portki do wyrzucenia, pełny horror. Je to samo co
      my więc tutaj nie ma dodatkowych wydatków. Szok przeżyłam jak
      poszedł do zerówki: podręczniki, strój do gimnastyki i pełno
      szkolnych dupereli a z każdym rokiem będzie gorzej im wyżej tym
      droższe podręczniki i jest ich więcej. Choruje na szczęście już
      sporadycznie (ostatnio dwa miesiące temu po długiej przerwie i
      wydałam ok 200zł na leki). Za wizytę u pediatry nie płącę bo mam w
      przychodni świetną lekarkę, pozdrawiam
    • kabaste Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 08:53
      Dla mnie takie wyliczenia są trochę bez sensu. Równie dobrze można napisać, że
      utrzymanie samej siebie dużo kosztuje albo utrzymanie męża dużo kosztuje...Sobie
      przecież też kupujesz kosmetyki, chodzisz do fryzjera, kupujesz ubrania,
      jedzenie, płacisz rachunki np. za telefon - to też są koszta i nie małe ale
      jakoś jeszcze się na forum wątek o wydatkach na samą siebie nie pojawił. Jakby
      tak statystycznie policzyć który domownik kosztuje najwięcej może okazałoby się,
      że wcale nie dziecko.....
    • poszukana Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 09:44
      Najgorsze jeszcze przed Tobą smile Wiem , co mówię. Mam dzieci w wieku 15, 18 lat.
      • szafirowaona Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 11:27
        To jakieś straszne sumy!!! Ja rozumiem, że trzeba mieć w zanadrzu jakiś słoiczek z jedzeniem, ale dzieci są już za duże, a zwłaszcza ten trzylatek, żeby je karmić słoiczkami! Niech jedzą to co wy. Córka zaczęła jeść z nami w wieku 1 roku. Owszem, wtedy zmieniłam nasz jadłospis na więcej gotowanych dań, ale to tylko z pożytkiem dla naszego zdrowia. Jakie kosmetyki??? Polska oliwka, szampon i mydło dla dzieci albo "biały jeleń", jeśli "bobas" czy "bambino" uczula. A jak wyszły wszystkie ząbki to pasta do zębów, której używa się w minimalnych ilościach i szczoteczka. To wszystkie kosmetyki mojej córki. Dziecięcy proszek do prania (bo to, niewiadomo dlaczego, duży wydatek w naszym kraju) stopniowo, żeby nie było alergii, odstawiałam od drugiego roku życia. Nigdy nie płaciłam za wizytę u lekarza (oprócz dentysty). Po co? Ja znalazłam niedużą przychodnię (zresztą niepubliczną) i przychodzę kiedy dziecko zachoruje. Ubranka dla maluszków też najlepiej w second handach kupować, a w sieciówkach najwyżej parę sztuk na jakieś wyjście. Po co modne ubranko (ja rozumiem, że ładne, ale skoro jesteśmy na forum oszczędzamy...), które zaraz po włożeniu będzie zaplamione czy podarte. Zwłaszcza dla chłopców tyle dżinsów, praktycznie nowych, można kupić w sh! Koszulki tanio można dostać w leclerkach i innych supermarketach. Z butami gorzej, bo rzeczywiście, dziecko, nawet roczne, powinno mieć buciki dobrze wyprofilowane i skórzane, ale niekoniecznie firmy ecco!!!
        • asia.asz Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 11:59
          mam 3-latka i 2,5-miesieczniaka
          mlodszy na piersi - planuje jak najdluzej karmic, wiec poki co wydajemy na pampersy, ubranka po starszym (w miedzyczasie siostra uzyla dla synka wiec czesc moze i podniszczyla sie ale doszla tez czesc rzeczy od niej)
          3 - latek od poczatku na domowym jedzeniu (poza owocami ktore kupowalam w sloiczkach). po prostu gotowalam mu oddzielnie. jedzenie jemy lepsze wiec nawet nie musialam jakosci zmieniac. potem jadl nasze, a ja tylko mniej przypraw dawalam, co zreszta jesli chodzi o sol jest tez dla nas zdrowsze
          ubrania zwykle dostawalismy po dzieciach znajomych, teraz na allegro planuje wiekszy zestaw kupic, wyjdzie taniej niz kupowanie nowych a on i tak niesamowicie szybko rosnie
          kosmetyki - jak najmniej, zel do kapieli, szampon, szczoteczka i pasta (odpowienidni dla dzieci), szybko nie schodza. zreszta ja codzien nie kapie (o myciu nie mowie) bo podobno lepiej i zdrowiej dla skory dziecka. z mniejszym tez tak robimy ale ten ma tylko jeden kosmetyk do mycia ciala i wlosow + oliwka dla obu, baardzo wydajna
          chusteczek dla mniejszego nie uzywam za duzo, przemywam woda - co tez w szpitalu przyznali ze duzo zdrowsze, krem czasem uzyje i na nim nie oszczedzam, ale wydajny jest (odpowiednik polskiego sudocremu)
          jesli chodzi o choroby to tez przeszlismy jak starszy poszedl do zlobka, ale kupilismy inhalator (tutaj baardzo polecany i czesto stosowany, nawet u lekarza czy na pogotowiu podczas wizyty jak trzeba szybko bylo leki podac), leki na inhalator i recepte dosc tanie, wiec mysle ze juz nam sie zwrocil koszt zakupu (byl dosc drogi i sie wahalismy ale teraz wiem ze dobrze ze kupilismy bo na wszelkie choroby ukl oddechowego stosowalismy i starszy nie bral antybiotykow)
          lekarza do domu tu sie nie wzywa, chyba ze stan chorego jest tak ciezki to wtedy pogotowie przyjezdza, jak mozemy wizyte umawiamy w przychodni predzej, jak sie nie da to na pogotowie jedziemy (tu tak sie robi, od wieczora juz tylko na pogotowie mozna sie dostac), co ma tez minus ze czesto duzo dzieci w kolejce czeka
    • undomestic_goddess Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 18:01
      Nie chcę Cię dołować, ale dziecko w wieku szkolnym kosztuje jeszcze więcej.

      U nas najwięcej pochłania edukacja dzieci. Zaraz potem ich buty. Na tym nie
      oszczędzam, oczywiście zachowuję się również rozsądnie w temacie, więc w
      Naturino nie chadzają i chadzać nie będą.

      Liczbę używanych kosmetyków mocno ograniczyłam. Mydło, żel do włosów, pasta do
      zębów, krem z filtrem na słońce. Kremów do pupy nie używają, bo dziecię
      pieluchowe używa pieluch do prania (interes życia, bo: 1. pupa w końcu bez
      odparzeń, 2. nie muszę kupować jednorazowych pieluch).

      Słoiczków nie jedzą, bo i tak najlepsze są kluseczki, pomidory, winogrona.
      Zamiast kupować każdemu po słodkim deserku kupuję winogrona dla całej rodziny.
      • sinceramente Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 22:34
        Moje dziecię jeszcze pampersowe, ale żadnego kremu nie używamy. Tzn. mam w domu
        pentacrem, na wypadek odparzenia, czy zaczerwienienia pupy, ale już nie pamiętam
        kiedy go ostatnio używałam. Jak zrobi kupę, porządnie wycieram/myję pupę, a
        wieczorem całe dziecię wsadzam do wanny i nie ma problemu.
        Na krem kasy nie wydaję, a dziecko ma ograniczony kontakt z "chemią" (bo jakby
        nie patrzeć krem to też "chemia").

        Co do butów: w ccc kupujemy ewentualnie tenisówki, a reszta to bartki lub
        elefanteny, ALE: bartki kupuję, kiedy jest promocja, a do deichmanna często
        zaglądam i poluję na wyprzedaż ostatnich par elefantenów. W ten sposób mam już w
        szafie kilka par butów tej firmy po 30-50zł za parę, a w ubiegłym tygodniu
        upolowałam w deichmannie dla małej tenisówki nike za 29zł smile

        O słoiczkach, kaszkach i herbatkach nie piszę, bo nie używamy. Mała je to co ja
        ugotuję, kaszek nie jada (czasem kleik kukurydziany na mleku z jakimiś
        dodatkami), a pije wodę mineralną, mleko lub rozcieńczony sok owocowy. Deserków
        w słoiczkach czy danonków nie kupuję: mała nauczona jest (i bardzo lubi!)
        jogurty naturalne, kefir, serki wiejskie, bielucha itp.

        Ubranka to sh, wyprzedaże i prezenty.
    • mamusia79 Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 20:45
      słoiczków nie kupowaliśmy nigdy i nie kupujemy, młoda je z nami obiady bądź w
      przedszkolu.
      Ubrania z lumpka lub z targu, z dobrych sklepów tylko przeceny. Ale przyznam, że
      mamy sporo ubrań przechodnich po znajomych.
      Młoda choruje b. często 5 dni w przedszkolu, 14 w domu na lekach i tak w kółko.
      Na leki wydajemy max 200 - 300 zł miesięcznie.

      Ile mnie dokładnie dziecko kosztuje to nie wiem bo nie prowadzimy wyliczeń na
      osobę tylko mamy kategorie :jedzenie, chemia, kosmetyki, opłaty itd. dla całej
      rodziny.
      Jest mi to niepotrzebne. I tak żyjemy oszczędnie, nie ma już z czego ucinać za
      bardzo wink
    • martina.15 Re: Wątek dla dzieciatych 20.04.09, 23:34
      u mnie- mamy 3latki-niejadka- obecnie najwiecej idzie na "proby dozywienia". nic
      na to nie poradze, badz co badz to taka inwestycja co sie kiedys ma zwrocic
      (tylko sie zastanawiam czy bezposrednio ;P)

      daaawno temu nie mialam kasy ni w zab i bylo cholernie trudno ale np z pamersow
      zrezygnowac nie mozna bylo... duzo dalo kierowanie osob obdarowywujacych na
      odpowiednie rzeczy- chusteczki nawilzane, krem do tylka... tak czy inaczej
      szukalo sie tanszych zamiennikow, stare dobre bambino (albo bobini ktore i do
      ciala i do wlosow jest), marka rossmann (potem stamtad tez pieluchy, kieszen
      byla spokojniejsza)

      sloiczki- polowe z tego mozna samemu ugotowac (chocby z doroslej, niedoprawionej
      zupy zgarnac, wymiksowac i do zamrazarki). tak samo owoce- zamiast gerberka za
      prawie 3 zlote- jablko przesmazyc, mocno zmielic i do sloika, taki mus caly rok
      da rade a wlasny i wieeeele tanszy.
      ciuchy i zabawki- wiele z tego co moje dziecko mialo i ma to rzeczy otrzymane
      albo pozyczone od darczyncow. lwia czesc z lumpeksu. w zarze nie mialam odwagi
      kupic ani razu, jednak jak dla oszczedzajacego to nie jest dobry sklep ;P Buty
      moje dziecko mialo kupione raz porzadnie, chyba 130 zl dalam, za to wlasciwie
      1,5 zimy przechodzila i ani razu jej noga nie przemokla czy przemarzla. inne
      buty- marki ccc czy boti.

      jesli chodzi o leki to nie ma zmiluj, ewentualnie mozna zmienic syrop na gardlo
      kupny na taki z cebuli. olbas zmienic na tanszy inhalol i zamiast wydawac mase
      kasy na wode morska do nosa nawilzac powietrze w domu, jak masz nawilzac mozna
      wlac wode z dodatkiem soli morskiej- teraz juz latwo dostepna a jony dobre sobie
      beda krazyc po pokoju. no i wzmacnianie odpornosci- nas to tez czeka...

      na sprawe o alimenty wyliczylam ze obecnosc mojej corci to koszta rzedu 16000 zl
      rocznie uncertain i mysle ze trzeba by mi bylo nie wiem jak sie sprezyc zeby te koszta
      zmniejszyc (przedszkole, pol oplaty za akademik, wakacje, wszystko jest w tym)
      • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 21.04.09, 10:56
        Własnie, dopiero jak trzeba konkretnie wyliczać, to wychodzi, ile
        dziecko kosztujesmile

        U nas też dużo kasy idzie na próby dozywienia, jak to ładnie
        napisałaś - a to paróweczki, a to polędwiczka, winogronka, pomidorki
        małe, rzodkiewki, ciasteczka duńskie i inne takie - mały dziubnie,
        zje plasterek, a to tego, a to tamtego i finałsmile

        Słoiczki obecnie kupuję sporadycznie, ale kupuję - bo nie jestem w
        stanie codziennie, zwłaszcza pracując, robić tak różnorodnych
        deserków owocowych. Młodsze dziecko nie chce jeść owoców, a te ze
        słoiczka jakoś zjada. Na codzień niania miksuje jej jabłko z połówką
        banana. Z obiadowych kupuje wyłącznie Gerbera wołowinę po bolońsku,
        podwójna porcja mięsa, mam na wszelki wypadek, może raz w tygodniu.

        Starszy słoiczki je baaardzo rzadko, bo już nie lubi.

        Zara wbrew pozorom zrobiła się tańsza niż H&Msmile A kupowanie
        droższych ciuchów to IMHO sposób na oszczędzanie. Nie dość, że
        dziecko ponosi, to jeszcze potem można dobrze sprzedać. Z ciuchami z
        secondhandu bywa różnie. Ja sprzedaję wszystko, łącznie z butami.
        Myślę, że akurat w kwestii ciuchów wychodzę na zero, za to, co
        sprzedam, mam nowe.

        Kremy do pupy kupować musiałam, moje dzieci mają wrażliwe pupy. Do
        dzisiaj zresztą używam kremu dla młodszej, no ale już nie w takich
        ilościach, krem bambino, czy Nivea starcza nam na dwa miesiące.

        Wzmacnianie odporności to masakra dla kieszeni - kuracja Ribomunylem
        dla starszego kosztowała 140 zł jak dotąd, a jeszcze ze 4 saszetki
        będę musiała dokupić. Do tego kupuję Esberitox, witaminy, młody
        dostaje też żelazo.

        A! Zapomniałam o szczepieniach. To jest dopiero ból... na szczęście
        to już za nami.
        • jaktosik Re: Wątek dla dzieciatych 21.04.09, 14:34
          Mam 2-letniego synka i muszę przyznać, że od początku zadziwia mnie
          jak... niedużo w związku z tym wydaję smile. Gotowych dań nie kupowalam
          nigdy. Pierwsze 6 miesięcy karmiłam tylko piersią (zgodnie zresztą z
          zaleceniami), więc na jedzenie ani złotówki. Teraz gotuję sama.
          Wiadomo, że to też kosztuje, ale nie tyle, co słoiczki. Linomag
          zawsze mi starczał na długo, kupowałam 6 w internetowym sklepie
          ziololek (jest taniej) i miałam na kilka dobrych miesięcy. Mydła
          przez dlugi czas używałam w kostce (np. bambino), starczało na dość
          długo i kosztowało niewiele. Trochę szło i idzie na pampersy
          (pieluchy) i chusteczki. Ubrania w większości kupuję w
          ciucholandzie, za 20 zł w lecie możńa się nieźle obkupić (trochę
          dostaję po swoim siostrzeńcu). Zabawki to Mały najczęściej dostaje
          (babcie, ciocie itp.), na palcach jednej ręki mogę policzyć to, co
          kupiliśmy sami, a Maluch wg znajomych i tak ma więcej, niż w
          przedszkolu.
    • kawalawa Re: Wątek dla dzieciatych 21.04.09, 23:54
      Mam dwoje dzieci - 16 miesięcznego i 14letniego syna. I muszę
      powiedzieć, że wydatki na tego malucha to pikuś w porównianiu ile
      kosztuje ten duży.
      Od zeszłego miesiąca zapisuję wydatki i małe dziecko w naszym
      budżecie domowym to naprawdę niewielki wydatek. Na jedzenie takie
      typowe dla dziecka wydałam 40kilka złotych - dwa słoiczki kupione w
      syt. awaryjnej, jedno opakowanie mleka modyfikowanego (karmię małego
      jeszcze piersią, to mleko modyfikowane do jako dodatek do potraw),
      reszta to kaszki, jakieś soczki. Mały je to co my, jedynie co, to
      czasem inaczej przyprawiam, czy przyrządzam, ale i tak najczesciej
      gotuję dla nas potrawy duszone, pieczone w folii czy też gotowane -
      tak żeby i mały skorzystał. Pije herbatki owocowe, wode mineralną, b
      często robię sok z marchwi i jabłek (olbrzymie ilości marchwi mam od
      mojego teścia), sporadycznie wyciskam z jakiegoś cytrusa (na
      szczęście mały nie jest alergikiem)
      Z innych wydatków - pieluchy - jakieś 60 złotych (2 paczki), żel do
      kąpieli Nivea baby (duża butelka starczy spokojnie na 3 miesiące) za
      15 zł, 12 zł ubranka z sh (bluza polarowa, 2 bluzeczki i spodnie). I
      to właściwie wszystkie wydatki na dziecko w marcu. I raczej to jest
      norma. Ubranka kupuję niemal wyłącznie w lumpeksach, nie wstydzę się
      przyjmowac od znajomych po ich dzieciach. Z butami jest inaczej -
      kupuję nowe, akurat w lutym kupiłam dwie pary wiosennych butów w
      sumie za 100 zł, sznurowane świetnej jakosci kupiłam w Czechach w
      aptece na zł 70 zł, drugą parę, takich bardziej odkrytych kupiłam od
      koleżanki za 30 - zupełnie nowe, jej synek dostał w prezencie i od
      razu były za małe.
      Zabawek nie kupujemy - mamy to szczęście, że nasze dzieci są
      jedynymi wnukami naszych rodziców i jedynymi siostrzeńcami
      bezdzietnych cioć, więc problem zabawek rozwiązuje za nas rodzina.
      Wydatki były faktycznie na poczatku, właściwie cały sprzęt dla
      dziecka trzeba było kupic od nowa, bo po tym starszym niewiele
      zostało. Jedyna fanaberia na którą sobie pozwoliliśmy to szczepionki
      skojarzone za 280 zł kazda. Nie byłam do nich tak bardzo
      optymistycznie nastawiona, ale mały urodził się jako wcześniak i
      lekarka przekonała, że dla nigo ta skojarzona będzie po prostu
      bezpieczniejsza.
      Natomiast starszy - to skarbonka bez dna

      • leluchow1 Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 07:28
        U nas też dzieciaki kosztują tyle że masakra!Mam 2 chłopców (4 lata i niecałe 2)
        Pieluchy 50 zł (mam nadzieje ze już niedługo)
        Jedzą mniej wiecej to co my, choć dostają np lepszej jakości wedliny, lepsze
        owoce itp.
        Lekarze i lekarstwa - masakra - ostatnio policzyłam ze od stycznia zostawiłam w
        aptece 1000zł.
        Na kosmetyki nie wydaję dużo około 20-30 zł mcznie i to nie co mc.
        Buty jednak kupuje atestowane bo młody ma krzywe kolanka i stópki. Ciuchy
        generalnie second handy i sieciówki, choć kilka sztuk wyjsciówek maja takich
        lepszych.
        U nas najwiecej kasy pochłania opieka nad nimi - przedszkole 500 zł i niania 700.
        Byle do matury.... smile
    • ula27121 Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 08:10
      No mnie jakoś nie zdziwiło, że dzieci kosztują...Nie wiem jak Wy, ale ja
      słyszałam nie raz w mediach, że wyprawka minimum 8 tys., że jedno dziecko to
      jeden wypasiony dom itd. itp.
      Po pierwsze wiedziałam, że wyprawka to nie 8 tysięcy, a okazało się, że i tak
      mniej niż się spodziewałam.
      Po drugie, wyliczenia typu, że utrzymanie jednego dziecka w ciągu życia to jeden
      dom, dla mnie są bez znaczenia i do niczego nie potrzebne.
      Koszt utrzymania moich dzieci rośnie wraz z naszymi dochodami. Jak mogę, to chcę
      im kupić lepsze jedzenie, ładne ubrania, zabrać do teatru, na wycieczkę z
      obiadem czy zapisać na jakieś zajęcia. Jakby mnie nie było stać, to by mnie
      dzieci mniej kosztowały.

      Dzieci to dla mnie koszt ale cieszę się, że mogę na nie wydawać. Że nie muszę
      oszczędzać na lekarzu. Ja się cieszę, że koszt utrzymania moich dzieci jest
      sporysmile Mam nadzieję, że będzie mnie stać na to, żeby był większy bo wiem, że
      najwięcej kosztują studia ( mieszkamy daleko od dużych ośrodków akademickich).
    • azanna Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 09:47
      A ja mam wrażenie, że dzięki dziecku mamy mniej wydatków. Odkąd mamy
      dziecko rosną nam oszczędności na konciesmile
      Brzmi dziwnie, ale tak właśnie to odczuwam. A wyjaśnienie jest dość
      proste - odpadło dużo wydatków związanych z rozrywkami (kino, teatr,
      koncerty itp) - a wychodziliśmy naprawdę często. Teraz oczywiście
      też zdarzają nam się wyjścia, ale duuużo mniej. I co ciekawe wcale
      za tamtym życiem nie tęsknimy (ale to temat na inny wątek). Poza tym
      odkąd mamy małą zaczęliśmy być bardziej odpowiedzialni i planować
      wydatki - teraz wiem ile wydajemy miesięcznie na jedzenie, ile na
      benzynę, ile na rachunki. Dawniej te kwoty mi się zlewały. Zmienił
      też nasze podejście do finansów krótki okres, kiedy mąż przeszedł na
      wychowawczy i żylismy tylko z jednej pensji. Trwało to tylko 3
      miesiące (potem mąż znalazł pracę, którą wykonuje w domu), ale mam
      wrażenie, że bardzo zmieniło nasze podejście do pieniędzy - skoro
      przez te 3 miesiące dało się przeżyć za 60% tego co przedtem i to
      bez większych problemów, to znaczy, że przedtem szastaliśmy kasą.

      I tak oto dziecku zawdzięczamy poprawę naszej kondycji finansowejsmile
    • sir.vimes Spodziewałam sie tego:) 22.04.09, 10:00
      "Czy też odnosicie takie wrażenie jak ja, że wydatki na dziecko
      stanowią baaardzo znaczną część domowego budżetu?"

      mam nawet wrażenie, że nie jest tak źle jak oczekiwałam.

      Z tym, że moje dziecko jest dużo starsze - zatem wydatki inne. Niemowlę, owszem,
      kosztownie się leczyło.

      Ale - nie chodziło na zajęcia dodatkowe, nie czytało prasy, nie zużywało dwóch
      opakowań modeliny na jedno posiedzenie, nie potrzebowało farb, bloków, krepiny,
      kredek, węgla, ołówków, pasteli, koralików, kleju etc.

      Na dziecku nie da się za wiele oszczędzićsmile Warto zapisać się do biblioteki -
      chociaż i tak sporo książek ma się ochotę mieć na własność. W naszej bibliotece
      można też wypożyczać filmy dziecięce - i na tym sporo oszczędzam.
      • eny79 Re: Spodziewałam sie tego:) 22.04.09, 10:32
        Tak, biblioteka to świetny sposób obcięcia wydatków na dziecięce książki, które
        u nas były spore. Mam w sąsiedztwie fajną bibliotekę z dużym działem dziecięcym
        (za moich czasów to była tylko biblioteka dla dzieci). Książki są bardzo rózne
        od tych na bazie znanych kreskówek (Toy Story itp) po ksiązki z naszego
        dzieciństwa. Raz do roku płacę 10 PLN, za abonament wink
    • kate20044 Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 16:32
      Naturella,
      sumy jakie wydajesz na dzieci są naprawdę wysokie. Jestem mamą 2
      chłopców w podobnym wieku jak twoje dzieci. Trudno oczywiście mówić
      o oszczędzaniu na dzieciach ale nie ma znów co szaleć.
      Moje rady na obniżenie wydatków:
      - rezygnacja ze słoików
      - pieluchy na dzień tańsze, na noc droższe
      - kosmetyki - ja wychodzę z założenia że im mniej tym lepiej. Nigdy
      nie używałam balsamów. Szampony: proponuję np. żel z Lidla
      - ubrania - lumpex (wczoraj za 8 bluzeczek zapłacilam 24 zl, jakość
      super), poza tym wymieniam się z koleżankami
      - buty kupuję w CCC na jeden sezon spokojnie starczy, za buciki
      sportowe dla mniejszego zapłacilam 29,90 zł.
      - lekarz i lekarstwa - tu jestem ostrożna. Nie wiem czy czy
      korzystasz z wizyt wyłącznie prywatnych. Może w pobliżu jest dobry
      pediatra, który przyjmuje z NFZ?
      - książki - biblioteka
      • eny79 Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 18:36
        Jakoś ciągle nie moge sie przekonac do oszczedzania na butach. Ilekroc kupie cos
        w ccc czy daichmanie okazuje sie ze to wiekszy lub mniejszy bubel. Znalezienie
        buta który nie zgina sie w połowie stopy tylko w palcach i jednocześnie nie jest
        zbyt zabudowany graniczy z cudem. A jak juz sie uda to potem noga sie dziecku
        poci niemilosiernie, chociaz producent zapewnia ze but jest skorzany. Wiec
        kupuje kolejną tania pare i kolejną i w rezultacie wydaje na sezon niewiele
        mnije niz wydalabym na jedne na buty ecco, a ciagl;e nie jest dobrze. Probowałam
        tej strategii dwa razy i dalam spokój. Większość ubran kupuje w SH i wszystkie
        wynikające z tego oszczędności wydaje potem w firmowym sklepie na jedną pare
        butów wink
        Przestałam wzywac znakomitego pediatre do domu, gdy w poczatkowym okresie zlobka
        moje dziecko potrzebowalo konsultacji lekarskiej co 2 tygodnie (czasem nawet
        częściej), a jedna wizyta domowa kosztowala 90PLN. Nasz lekarz rodzinny okazal
        sie rownie skuteczny, a przy tym z chorym dzieckiem przyjmuje codziennie bez
        kolejki.W soboty i niedziele jest dyzur pediatryczny (umiarkowanie skuteczny,
        ale w sytuacji podbramokowej mozna skorzystac). Naturella moze znajdziesz kogos
        takiego w okolicy?
        • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 18:47
          Co do odczuc butów z CCC i Deichmana mam podobnie. Mój syn w butach z CCC
          chodzic nie lubił, może przypadek, a może nie.
          Polecam firmę Mrugała, lepsza moim zdaniem niz Bartek, buty swietnie wykonane,
          szyte i klejone, bardzo plastyczne, cenowo podobnie jak Bartki, ale można na
          allegro kupic taniej niz w sklepie lub od kogos kto kupił dziecku za małe.
          Ostatnio w ten sposób zakupiłam synkowi nowe półbuty i sandałki Mrugały i za
          obydwie pary dałam tyle co w sklepie zapłaciłabym za jedną. Kupuję 1 cm większe
          z regulacją na dwa rzepy, mały uwielbia w nich chodzic smile
          • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 19:19
            Niestety, u nas pediatra jest osiągalny wyłącznie w godzinach pracy,
            więc jak bierzemy wolny dzień podczas choroby któregoś z dzieci, to
            owszem, idziemy do przychodni. O 7 rano trzeba się umawiać na dany
            dzień. Ale jak jesteśmy w pracy to zostaje albo wezwanie lekarza do
            domu, albo taka doraźna pomoc wieczorna. Różnie to bywa, staramy się
            oczywiście korzystać z bezpłatnego lekarza, no ale w styczniu młody
            miał wirusowe zapalenie płuc, a młoda zapalenie oskrzeli, lekarza
            wołaliśmy co kilka dni na kontrolę - pierwszy antybiotyk nie
            zadziałał, młody się słaniał, młoda rzęziła, więc cóż było robić...
            chyba z 5 razy w ciągu miesiąca lekarz był u nas, a raz pojechaliśmy
            do płatnego pediatry, bo chcieliśmy skontrolować dzieci po chorobie,
            a nie chcieliśmy w tym celu brać wolnego dnia.

            Ech, trudne jest życie pracujących rodziców dwójki małych dziecismile

            Na dzień obecny wydatki w kwietniu:
            - lekarstwa 100 zł
            - pieluszki 120 zł
            - kosmetyki (żel, szampon, pasta do zębów, krem Nivea do pupy) ok.
            40 zł
            - słoiczki 60 zł
            - ciuchy 200 zł Młody (buty i kurtka w Decathlonie), 70 zł Młoda
            (używane spodnie i 4 bluzki na allegro).
            To jest 600 zł na dwójkę. Plus oczywiście normalne jedzenie, kaszki
            (jedna 6 zł, starcza na 3 dni), soki (ok. 10 miesięcznie), herbatki
            (pewnie z 10 zł miesięcznie), serki, jogurty (ok. 20 zł
            miesięcznie). Mięso i ryby na cały miesiąc dla dzieci to ok. 100 zł
            (kupuję dla nich oddzielnie, niż dla nas, my nie jemy polędwicy i
            łososia, one jedzą). No i owoce, też dość duży koszt, pewnie ok. 80
            zł miesięcznie.

            No i niania plus przedszkolesad

            Co do butów z CCC, też nie mogę się przekonać. Ze dwa razy kupiłam,
            ale były twarde, nie zginały się w ogóle, pachniały plastikiem.
            Kupuję dzieciom buty dobrych firm, ale na przecenie (jak np. Geoxy
            za 80 zł), albo sportowe, też czatuję na przeceny, typu Nike itp.
            Ale np. Nike kupiłam w zeszłym roku za 99 zł, a wiosną je sprzedałam
            za 49 zł, więc w sumie chyba warto.
          • asia_i_p Re: Wątek dla dzieciatych 03.05.09, 18:24
            Z tymi butami z CCC i Deichmanna to nie do końca tak jest jak
            mówicie. Po prostu trzeba dłużej szukac - w CCC na przykład masz
            trzy identyczne poza kolorem pary sandałków i jedne ci się zginają
            jak trzeba a pozostałe dwie w połowie. A już zastrzeżenia do
            Elephantenów nie bardzo rozumiem - co którejś pary nie sprawdzę, są
            OK.
            Z butami trzeba polowac na okazje. Udało mi się na zimowych
            wyprzedażach upolowac np. bardzo fajne skórzane wiosenne półbuty
            spełniające wszystkie warunki w re-kids za 24 zł (przecenione z 69).
            Teraz na www.butki.pl mam upatrzone sandały, które z dowozem wyniosą
            nas około 50 zł - to drożej niż w CCC, ale na pewno taniej niż
            Bartek czy Mrugała - a mają certyfikat Zdrowej Stopy i są całe ze
            skórki. Oprócz tego raczej ładniejsze niż Mrugała, który jak dla
            mnie robi śliczne półbuty, ale kozaki i sandały ma strasznie
            pstrokate (chłopięce nie, ale dziewczęce ciężko jest dobrac do
            jakiegokolwiek stroju, chyba że jednobarwnego).
            A już szczytem okazji były tegoroczne kozaki, no-namy kupione z
            kosza w malutkim obuwniczym za 20 zł, ale na elastycznej podeszwie i
            ze skóry licowej. MIały byc za dodatkowe, a okazały się
            nieprzemakalne i całą (niezbyt ostrą w tym roku) zimę załatwiłyśmy w
            jednej parze butów.
    • anew3 Re: Wątek dla dzieciatych 22.04.09, 22:02
      zagladaj czasem na dwukropek.pl, jesli czegos potrzebujesz ceny sa
      mnini a zainteresowanie niewielkie.Mnie jak dotad nie udalo sie
      sprzedac prawie nowych rzeczy po coreczce wiec oddalam je w koncu do
      MOPSU.Co do kosmetykow, nie bardzo rozzumiem, smaruje malej pupe od
      roku, to samo opakowanie nie skonczone, wlosy tez myje co drugi
      dzien al eszampon starcza mi na bardzo dlugo, moze bardzo duzo
      wylewasz?
    • truscaveczka Re: Wątek dla dzieciatych 27.04.09, 13:49
      Moja córka ma 3,5 roku i intensywnie myślę, jakie wydatki poniosłam na nią w tym
      miesiącu. Kupiłam jej grę planszową, dwa bloki po złotówce w Biedronce, jakieś
      drobne słodycze (żywności nie liczę, wszyscy jemy), gazetkę z zagadkami,
      malowankę z zagadkami, motek włóczki na bluzkę dla niej wink, szczotkę do zębów
      Jordana za jakieś 6 zł... O, i dwie spódniczki na szmateksie za jakieś 12 zł
      razem. Syrop od kaszlu za 3,70. O i jeszcze drugą grę, w szmateksie, oryginalnie
      zafoliowaną za całe 15 zł smile
      Skąd to przekonanie, że dzieci to są strrrrrrraszne wydatki?
      Więcej wydałam na swoje leki (ok. 50 zł).
    • vvrotka Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 00:20
      Wydatki na dziecko mogą być nie zbyt obciążające budżet domowy, trzeba podejść
      racjonalnie i nie przesadzać w żadną stronę, oszczędzania czy kupowania
      najdroższych rzeczy.
      Mnie zaintrygował odpowiednik sudocremu, czyli suderm, piszecie że to tańszy
      odpowiednik, a ja się nie zgadzam, bo generalnie różnica w cenie to jakieś
      grosze. 150g sudermu kosztuje 19,30zł, natomiast 250g sudocremu spory słoik to
      koszt 26,20zł. Wyliczając skrupulatnie wychodzi że 250g sudermu kosztowałby
      jakieś 25,73zł. Gdzie ta oszczędność?
      • wsb123 Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 08:11
        witam

        a moze kobieta chciala sie pochwalic???smile......

        swoja niegospodarnoscia?.....

        lub tez tym ze ja stac?....

        ale z drugiej strony jak ja stac po kiego szuka oszczednosci

        mialem znajomych dzieci do piaskownicy chodzily babki robic w ubrankach z zary
        bo ich mamusia innych nie kupowala
        do tego doszla budowa domu
        nagla strata pracy
        komornik
        licytacja domu
        powrot do rodzicow
        he he...

        moze to troche nie na temat przepraszam
        pozdrawiam
        • woman-in-the-city Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 09:10
          Kupuję zwykły bambino, żadnego sudo-cośtam nie kupowałam i nie kupuję, a mój
          syn nie jest z tego powodu nieszczęsliwy.
          A co do życia na "piedestale", to pisałam juz kiedys w innym wątku, ze dupa
          najbardziej boli jak spada z wysoka, brak chocby minimum pokory zgubił juz
          niejednego.
        • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 09:14
          No bardzo nie na tematuncertain
          • vvrotka Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 18:29
            W kwestii odparzeń, to czasami pampersy powodują tego rodzaju dolegliwości,
            firmowe pampers mają aloes i czasem podrazniają, bądź jedzenie jakie dziecko
            spożywa, byc może własnie słoiczki powodowały problemy z pupą.
            • naturella Re: Wątek dla dzieciatych 29.04.09, 20:09
              U Maksa problemem była nietolerancja białka, ile razy jakiekolwiek
              mu do diety wpadło, tyle razy zaraz pupsko odparzone... poza tym
              uczulało go wiele rzeczy, niektóre pieluszki, chusteczki. A Ola ma
              ogólnie wrażliwą pupę i wystarczy, że ja albo niania na czas nie
              wyniuchamy czegoś i już odparzenie gotowe - jedyny ratunek w
              smarowaniu za każdym razem np. Nivea przeciwko odparzeniom, bo to
              chyba jedyny krem, który taką skuteczną barierę tworzy...
    • michalinka75 Re: Wątek dla dzieciatych 02.05.09, 20:31
      Przede wszystkim, witam się, bo ja tu piszę pierwszy razsmile
      Mam takie wrażenie, że za dużo uzywasz kosmetyków, i za często myjesz dzieci. Zmywasz im całą barierę ochronną ze skóry i stąd mogą brac się te odparzenia, a również choroby.
      Poza tym, zrobiło się ciepło, mozna młodsza latorosl puszczać już bez pampersów i uczyć korzystania z nocnika wink
      Pozdrawiam smile
      • olkaaaa Re: Wątek dla dzieciatych 02.05.09, 23:17
        Mojemu dziecku pupa przestała się odparzać jak zrezygnowałam z mokrych chustek, kupa to pod kran siku też pod kran skończyły sie problemy z odparzoną pupą i wydatek na krem przeciw odparzeniom mniej ...Syn alergik nigdy nie używałam balsamów tylko 3 łyżki oliwy z oliwek do kąpieli skóra piękna i zero chemi a butla za 16 zł starczała oj oj na długo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja