04.06.04, 08:16
Hi, hi - z samego rana dylematy filozoficzno - moralne mnie opanowywują wink
Było już o dwóch grzechach - teraz o jednej z cnót.
Zgodnie ze słowami św. Pawła - najsilniejsza jest inna, ale czy tak naprawdę?
Moim zdaniem - niezupełnie.
Tak naprawdę człowiek żyje zawsze nadzieją - na miłość, na zdobycie pieniędzy
(żeby odejść od samej tylko "niematerialnej" sfery życia). Czyż nie jest to
więc siła napędowa każdego ludzkiego uczynku?

Pozdrawiam herbaciano - porannie
Vicca
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Nadzieja 04.06.04, 10:24
      Nie będę cytował znów piosenki Jana Pietrzaka o nadziei. Podobnie jak on bardzo
      nie lubię obiegowego powiedzenia:” Nadzieja matką głupich”. Myślę, że św Paweł
      ma rację mówiąc, że miłość jest największą z cnót, kiedyś nawet wiedziałem
      dlaczego? W naszym współczesnym świecie nadzieja idzie w parze z poczuciem
      własnej wartości i zasobnością portfela. Albo ma się to wszystko naraz albo nie
      ma się niczego.

      pzdrsmile
      • vicca Re: Nadzieja 04.06.04, 11:55
        A co sądzisz Otrytku o takich "małych" nadziejach?
        Codziennych?
        Zwyczajnych?
        Np mam nadzieję że spodoba się mojemu mężowi prezent?
        Albo że smakowała mu kawa czy obiad?
        Mam nadzieję, że...
        Itd
        • otryt Re: Nadzieja 04.06.04, 15:37
          Małe nadzieje to nasze drobne, codzienne radości: oczekiwania na moment
          wręczenia prezentu, na wspólny obiad, kawę, spotkanie, rozmowę, powrót kochanej
          osoby, lubianą pracę, spacer z psem. One nadają urok i smak życiu.smile
          Tak to niewiele, a jednak tak dużosmile
    • merdicius Re: Nadzieja 04.06.04, 18:23
      Nadzieja nie jest pochodną zawartości portfela. Często ci, których kiesa pęka
      od nadmiaru są nad wyraz pesymistycznie nastawieni do życia, znając wiele jego
      ciemnych stron. Nadzieja charakteryzuje zatem osoby oczekujące zmian na lepsze,
      a to zwykle związane jest z niedostatkiem tego czy owego (już to dóbr
      materialnych, już to własnej cielesności lub zwykłego szczęścia. Zbyt
      rozbuchane nadzieje prowdzą jednak do nieroztropnej rozpaczy, że nic nam sie
      nie udaje.
      • otryt Re: Nadzieja 04.06.04, 20:47
        A jaką nadzieję mogła mieć Solange, gdy pasła swoje owieczki?

        Pozdrawiam i życzę udanego weekendusmile
        otryt
        • merdicius Re: Nadzieja 04.06.04, 21:21
          Pewnie taką jak wszyscy biedacy, bo - o ile wiem - specjalnie majętna nie była.
          • otryt Re: Nadzieja 05.06.04, 19:14
            Majętna nie była, ale wszyscy Francuzi na kolana przed nią padali. A imię
            wyjątkowej urody.
    • witekjs Re: Nadzieja 04.06.04, 20:58
      Nadzieja związana jest a wiarą/ nie tylko religijną/.
      Stanowią znaczącą i realna siłę, w życiu człowieka.
      Często przez swą irracjonalność.
      Unysł działa na somę, która nie rozróżnia myśli racjonalnych od marzeń.
      Dzięki temu często zwycięża lub udaje jej się uniknąć destrukcji.
      Oto jedna z propozycji odpowiedzi.
      Witek smile
      • merdicius Re: Nadzieja 05.06.04, 08:50
        Nadzieja człowieka sponiewieranego przez oprawców, że za sprawą jakiejś
        nieoczekiwanej kolei losu dostanie ich w swoje ręce i spawi im jeszcze gorszą
        łaźnię, też jest bardzo ludzka. Takie podejście z łatwością wpisuje się w
        kategorię wiary w sprawiedliwość, jednak odziera nadzieję z nimbu oczekiwania
        na coś radosnego. Tym samym odsuwa nadzieję od przeżyć religijnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka