...czyli kto namącił w głowie Malvvinie (i jej podobnym), że
są w stanie pisać takie rzeczy?

:
"Dlaczego z otwartymi ramionami przyjelismy ten narod ? eeh, z powodow
ekonomicznych oczywiscie (quand on ne sait pas de quoi il s'agit, il s'agit
toujours d'argent) - no bo kto mial forse i to duza by utrzymywac
(lichwiarstwo) krolow i inne ksiazeta w polsce ? Zydzi.
W innych krajach europy tez mieli pieniadze ale maly problemik zaistnial -
burzuazja tych krajow bogacila sie szybciutko i energicznie i zydzi stanowili
dla niej finansowa konkurencje.
Stad chec pozbycia sie ich.
Wiec sugerowanie ze z dobroci duszy samej z otwartymi ramionami ich
przyjmowalismy jest troszke nieścisle. )"
Wybacz, Malvvina, ale Twoja wypowiedź natchnęla mnie

Skąd się bierze przekonanie, że "z dobroci serca" to tylko wtedy, gdy
się nie opłaca? Skąd się biorą takie zdania: "on to zrobił dla własnej
korzyści, gdyby mu się nie opłacało, to by jej/mu nie pomógł!"
Najczęściej pomija się fakt, że w danym przypadku "opłaca się" obydwu stronom,
że gdyby nie owo "wyrachowanie" to mogłoby się źle skończyć.
Niedawno czytałam zarzut, że zniesienie niewolnictwa we Francji nie miało nic
wspólnego z hasłami "wolność, równość, braterstwo" - po prostu było to
ze względów ekonomicznych! A tak - to godne pożałowania wręcz...
Czy człowiek, którego ktoś zatrudnia w swojej firmie,
woli, by zatrudniony był (z tą samą pensją)"z dobroci duszy", czy też "ze
względów ekonomicznych"- bo pracodawca widzi, że opłaci się go zatrudnić?
No