Dodaj do ulubionych

Pecunia non olet

27.08.04, 11:04
Pecunia non olet (Money Doesn't Stink)(Geld stinkt nicht) czyli po naszemu:
czym pachną pieniądze?

I na fali dzieciaki
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: Pecunia non olet 27.08.04, 11:29
      A może: Żadna praca nie hańbi.
      ???
      Przekład albo nawet przewrótsmile)

      OLDBZ
    • mieszko34 Re: Pecunia non olet 27.08.04, 13:41
      woland1 napisał:

      > Pecunia non olet (Money Doesn't Stink)(Geld stinkt nicht) czyli po naszemu:
      > czym pachną pieniądze?
      >
      Wydaje mi sie, ze pachna praca, ktora zostaly zdobyte.
      Judasz "zapracowal" na srebrniki, ktorych jednak zachowac nie chcial. Czyzby
      zaczely mu smierdziec?
    • szycha216 Re: Pecunia non olet 27.08.04, 20:03
      zbożem i krzemem
    • abstrakt2003 Re: Pecunia non olet 28.08.04, 09:11
      To zależy z czyjej ręki i za co je dostajemy.
    • witekjs Re: Pecunia non olet 28.08.04, 10:07
      Tak zażartować mógł sobie Cesarz. smile
      Wszystkim innym chyba jednak olet...

      Witek
      • abstrakt2003 Re: Pecunia non olet 02.09.04, 20:55
        witekjs napisał:

        > Tak zażartować mógł sobie Cesarz. smile
        > Wszystkim innym chyba jednak olet...
        >
        > Witek
        *******************************************
        Naprawdę? Ucziwie zarobione pieniadze chyba non olet...
        Tak mi sie wydaje.
        • witekjs Re: Pecunia non olet 02.09.04, 21:40
          Nie ma watpliwości, że uczciwie zarobion non olet.
          Problemem jest to, że jednak zawsze musimy zastanawiać się czy są one zarobione
          w uczciwy sposób, właściwej wysokości i w godnym miejscu.
          Istotne jest również nie tylko za co nam płacą, ale i to, kto nas zatrudnia.
          Mało tego, nie tylko ostatnie czasy wykazują, że nawet ktoś, kto wydaje się
          wiarygodnym pracodawcą, może wymagać od nas wykonywania czynności, za które
          zapłata będzie "częściowo uczciwa"... wink smile)

          Takie sytuacje mam na myśli.

          Witek
          • szycha216 Re: Pecunia non olet 02.09.04, 23:35
            Pracodawca wcale nie musi być zawsze na wygranej pozycji,
            zgodnie z teorią (bucham śmiechem) płaci on pracownikowi
            wzamian za wykonywaną pracę. W sytuacjach konfliktowych, równie dobrze
            pracownik mógłby nie pracować a nie tylko pracodawca nie płacić.
            Analizując "wiarygodność pracodawców" możnaby również spojżeć na
            "wiarygodność pracowników" wink

            W tym temacie akurat nie obawiałbym się niczego groźnego. Wiadomo
            przecież po ile jest chleb, po ile bilet, po ile wata cukrowa na
            festynie - a więc równie dobrze wiadomo np. "po ile jest" księgowa,
            a "po ile" hydraulik. To się nazywa "wolny rynek" a proporcje wyznacza
            "równanie równowagi Nasha" smile

            Nie jesteśmy już chyba aż tak zakompleksionym i obłudnym krajem, aby się
            na wszystko godzić, a z drugiej strony (strony pracodawcy) sądzić, że zawsze
            znajdzie się jakąś naiwną księgową za 700 zł.
            Jeśli natomiast sądzisz, że pracodawca Cię oszukuje, to po prostu i
            zwyczajnie: zmnień prace. Ludzie uczciwi też istnieją, a oszuści
            ostatecznie oszukują oszustów i naiwniaków - czyli swoich (a obłudnicy od wieki
            wieków nie zauważają że są oszukiwani, bo nie chcą się z tym
            pogodzić wyczekując momentu, aż sami w końcu kogoś będą mogli oszukać).
            Istny teatrzyk.
            No ale to jest właśnie "wolny rynek" i mielibyśmy większą świadomość
            społeczną jego mechanizmów, praw i korzyści gdyby nie krowiaste,
            zadufane w sobie media polskie dbające tylko o własne interesy i
            wzajemną skrajnie wypaczoną rywalizacje.
            Niektórzy nie zauważyli tego, że jeśli oszukują innych to i tak po
            pewnym czasie zaczną oszukiwać sami siebie i żyć w zakłamanym świecie.
            I tym oto zakłamanym bełkotem jesteśmy karmieni my - odbiorcy.

            Fajnie co nie?
            Ja chyba zamieszkam w tym kraju na stałe, ubawić się tu można
            co niemiara.


            PS. Może wyszło nie całkiem na temat, ale jak już napisałem to wyśle,
            co mi tam....


            • mieszko34 Re: Pecunia non olet 03.09.04, 06:24
              szycha216 napisał:

              > Pracodawca wcale nie musi być zawsze na wygranej pozycji,
              > zgodnie z teorią (bucham śmiechem) płaci on pracownikowi
              > wzamian za wykonywaną pracę. W sytuacjach konfliktowych, równie dobrze
              > pracownik mógłby nie pracować a nie tylko pracodawca nie płacić.
              > Analizując "wiarygodność pracodawców" możnaby również spojżeć na
              > "wiarygodność pracowników" wink
              >
              > W tym temacie akurat nie obawiałbym się niczego groźnego. Wiadomo
              > przecież po ile jest chleb, po ile bilet, po ile wata cukrowa na
              > festynie - a więc równie dobrze wiadomo np. "po ile jest" księgowa,
              > a "po ile" hydraulik. To się nazywa "wolny rynek" a proporcje wyznacza
              > "równanie równowagi Nasha" smile
              >
              > Nie jesteśmy już chyba aż tak zakompleksionym i obłudnym krajem, aby się
              > na wszystko godzić, a z drugiej strony (strony pracodawcy) sądzić, że zawsze
              > znajdzie się jakąś naiwną księgową za 700 zł.
              > Jeśli natomiast sądzisz, że pracodawca Cię oszukuje, to po prostu i
              > zwyczajnie: zmnień prace. Ludzie uczciwi też istnieją, a oszuści
              > ostatecznie oszukują oszustów i naiwniaków - czyli swoich (a obłudnicy od
              wieki
              > wieków nie zauważają że są oszukiwani, bo nie chcą się z tym
              > pogodzić wyczekując momentu, aż sami w końcu kogoś będą mogli oszukać).
              > Istny teatrzyk.
              > No ale to jest właśnie "wolny rynek" i mielibyśmy większą świadomość
              > społeczną jego mechanizmów, praw i korzyści gdyby nie krowiaste,
              > zadufane w sobie media polskie dbające tylko o własne interesy i
              > wzajemną skrajnie wypaczoną rywalizacje.
              > Niektórzy nie zauważyli tego, że jeśli oszukują innych to i tak po
              > pewnym czasie zaczną oszukiwać sami siebie i żyć w zakłamanym świecie.
              > I tym oto zakłamanym bełkotem jesteśmy karmieni my - odbiorcy.
              >
              > Fajnie co nie?
              Ciekawy tekst.
              Jednak.
              Kazdy z nas chcialby zapewnic swej rodzinie lub tez wylacznie sobie godziwe
              warunki zyciowe. Czyli, chcac uczciwie zdobywac fundusze musi pracowac.
              Jak ocenisz ludzi pracujacych np. w elektrowni atomowej?

              > Ja chyba zamieszkam w tym kraju na stałe, ubawić się tu można
              > co niemiara.
              >
              Masz argument nie do podwazenia. Ciekawe miejsce i na dodatek wesole.
              > PS. Może wyszło nie całkiem na temat, ale jak już napisałem to wyśle,
              > co mi tam....
              >
              Ja tez wyslalem.
              >
    • woland1 Re: Pecunia non olet 01.09.04, 17:34
      A mnie one pachną błękitnym oceanem i niebiańska plażą.. spróbujcie wtystarczy
      trochę pogłówkować - a w zasiegu ręki będą niezbadane i niewyobrażalne oraz
      niezapomniane krajobrazy namiastki ludzkiego IDAHO
      • maryna04 Re: Pecunia non olet 03.09.04, 06:15
        Nie wiem w jakim kierunku chcial rozwinac watek jego autor. A szkoda, ze
        nie pachna, wtedy mozna by poczuc jak duzo ich pochodzi w Polsce z lapowek,
        duzych malych, na wysokich szczeblach i na niziutkich. Jakos nie widze poezji w
        pieniadzach, chociaz pewna ich ilosc jest niezbedna. Pewna ilosc = od min. do
        nieskonczonosci, w zaleznosci od osobnika.
    • woland1 Re: Pecunia non olet 03.09.04, 08:53
      No tak jak w PRL - pracodawca i zatrudnienie - a samemu coś wymyśleć i
      rozkręcić nie można? Inni potrafią i znika problem zatrudnienia, oszustw,
      wyzysku, namolnego pracodawcy i wiecznego narzekania - ale po co jak można
      narzekać i przyjąc postawę roszczeniowo-pretensjonalną. Można decydować czy
      moje zycie zależy od życia innych czy jestem niezależny - i tak wszystko można
      kupić

      Król Maciuś I
      • maryna04 Re: Pecunia non olet 03.09.04, 12:45
        Najlepiej rzucic haslo - brak przedsiebiorczosci Polakow. Kiedy indziej
        podnosimy, ze tak operatywnego jak Polacy narodu to nie ma na calym globie.
        jedno i drugie jest w jakis sposob prawda, wielu przedsiebiorczych ludzi (w tym
        jak sie okazalo ze statystyk podanych kilka tygodni temu ogromna ilosc kobiet)
        zajmuje sie robnym biznesem. Szkopul w tym, ze przeszkody biurokratyczno-
        fiskalne nie tylko zraza wielu, ale tez powoduje upadek tych firm. No wlasnie,
        nie kazdy umie posmarowac smierdzacym lub pachnacym pieniazkiem, lub inny ma
        ich wiecej. Pondto drobna przedsiebiorczosc to glownie uslugi i jak zmusic
        ludzi, zeby zamiast na zeszyty wydali na pojscie do restauracji na obiad i
        ponado niektorzy rodza sie z dusza najemnika, chociazby naukowcy, ktorzy chca
        miec podany warsztat pracy. Mam w rodzinie rzemieslnikow, ktorzy od lat
        produkuja trumny w duzym miescie. Jak wiadomo rynek w tej dziedzinie jest
        bardzo stabilny, od przeszlo 20 lat slucham jak bajki o zelaznym wilku ich
        opowiadan na temat urzednikow i jak ich przekupywac, teraz trumny potrzebuja
        wiecej gadzetow, sprowadzanych nawet z zagranicy, jest wieksza konkurencja,
        monopolizacja. Przedtem wystarczyla zonka do ubezwladnienia urzednika teraz jej
        spryt jest za maly i maz przejal na swoje barki te dwuznaczne sprawy, a ona
        jest szefem produkcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka