Dodaj do ulubionych

samobojstwo

19.11.04, 21:56
Pozwolilam sobie otworzyc nowy watek,bo uwazam,ze temat jest tego wart.


• samobójstwo
kamfora 18.11.2004 20:10 + odpowiedz


oldpiernik napisał:

> Ponieważ śmierć i tak jest nieunikniona, samobójstwo jest co najwyżej aktem
> zniecierpliwienia. ;

Albo chęcią ujrzenia jak najszybciej "na własne oczy" co tak naprawdę jest (i
czy) po drugiej stronie śmierci smile
Przeważnie jednak samobójstwo jest chęcią sprawdzenia, czy komukolwiek
(a właściwie czy tej konkretnej osobie) zależy na moim życiu, czy
zauważy?
---
smile)
Ba.
może tu?



• Re: samobójstwo
scand 19.11.2004 10:39 + odpowiedz


Zatem samobójstwo jako akt komunikacji społecznej..
Obserwuj wątek
    • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 19.11.04, 22:06
      Kamfora,masz na mysli pseudosamobojcow,ktorym tylko dzieki nieszczesliwym
      zbiegom okolicznosci "udaje sie " umrzec.Z pewnoscia jest takich wielu.

      Mnie z tym tematem kojarzy sie zawsze sen,ktory snilam jako nastolatka.Nigdy go
      nie zapomne i wiem,ze dzieki niemu nigdy nie popelnie samobojstwa.
      Snilo mi sie ,ze siedze na swoim tapczanie ( na ktorym wlasnie spalam )i
      wiem,ze musze umrzec.Musze popelnic samobojstwo,bo nie mam innego wyjscia.Nie
      wiedzialam w tym snie dlaczego,ale wiedzialam,ze to jedyna droga.Siedze i
      trzymam w rece jedna tabletke.Trucizne.Jak ja polkne to umre.Wiem,ze musze to
      zrobic i chce to zrobic.Biore ja do ust i nic sie nie zmienia.W momencie jednak
      kiedy ja polknelam - juz nie bylo odwrotu - chce zyc ! Nie chce umierac,nie
      moge umrzec,ale juz jest za pozno.
      To bylo chyba najradosniejsze przebudzenie w moim zyciu.
      • ord Re: samobojstwo 19.11.04, 22:20
        Moim zdaniem jest to permanentne rozwiazanie tymczasowych problemow i
        paradoksem gdzie trzeba byc bardzo odwaznym aby udowodnic jak wielkim jest sie
        tchorzem.
        • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 19.11.04, 22:29
          ord napisał:

          > Moim zdaniem jest to permanentne rozwiazanie tymczasowych problemow i
          > paradoksem gdzie trzeba byc bardzo odwaznym aby udowodnic jak wielkim jest
          sie
          > tchorzem.

          Zdaje sie,ze rozwiazales moj problem.smile Zawsze zastanawialam sie,czy
          samobojstwo to dowod odwagi czy tchorzostwa.
          • ernest.wampir Re: samobojstwo 19.11.04, 22:51
            dla mnie samobójstwo jest wyrazem niezrozumienia (a więc w pewnym sensie
            zagubienia)

            przyjaciolka1 napisała:
            >
            > Zdaje sie,ze rozwiazales moj problem.smile Zawsze zastanawialam sie,czy
            > samobojstwo to dowod odwagi czy tchorzostwa.

            ja bym tutaj nie generalizował, mogą przecież wystąpić różne motywy
            samobójstwa. tchórzostwo jest jednym z nich.
            z pewnością część samobójstw jest dowodem odwagi.
            • ord Re: samobojstwo 19.11.04, 22:57
              ernest.wampir napisał:

              > z pewnością część samobójstw jest dowodem odwagi.


              Hmmm... mozesz dac jakies przyklady tej odwagi? Pytam z czystej ciekawosci.
              • ernest.wampir Re: samobojstwo 19.11.04, 23:12
                ord napisał:

                > ernest.wampir napisał:
                >
                > > z pewnością część samobójstw jest dowodem odwagi.
                >
                >
                > Hmmm... mozesz dac jakies przyklady tej odwagi? Pytam z czystej ciekawosci.

                nie chciałbym być źle zrozumiany, nie miałem na myśli odwagi jako POWODU
                samobójstwa, ale że do popełnienia samobójstwa jest potrzebna odwaga.
                Co do podania przykładu samobójstwa nie będącego wyrazem tchórzostwa - na
                przykład sytuacja w której powodem samobójstwa jest brak nadziei na to że moje
                życie ma jakiś sens, że mogę spełnić to, co uważam za swoją powinność jako
                człowieka. Przy czym brak nadziei rozumiem tu jako sytuację ekstremalną, nie
                jako zwykły brak wiary we własne możliwośći ale brak wiary w to że w ogóle, z
                jakiejś NIWZALEŻNEJ ode mnie przyczyny jest to niemożliwe.
                • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 19.11.04, 23:55
                  > ernest.wampir napisał:
                  na
                  przykład sytuacja w której powodem samobójstwa jest brak nadziei na to że moje
                  życie ma jakiś sens, że mogę spełnić to, co uważam za swoją powinność jako
                  człowieka.

                  Zawsze jeszcze mozna nadac sens swojemu zyciu,poswiecajac sie innym
                  ludziom.Mozna zaangazowac sie w pomoc bezdomnym,chorym,sierotom.I byloby to
                  napewno spelnienie swojej powinnosci jako czlowieka.
                • ord Re: samobojstwo 20.11.04, 00:24
                  aaaa... ok - mowimy wiec o tym samym "paradoksie".
          • ord Re: samobojstwo 19.11.04, 22:53
            Mysle, ze jedynym wyjatkiem jest eutanazja. Uwazam, ze gwarancja bliskiej i
            pewnej smierci i zycie juz nie tyle w cierpieniach (sa silne srodki
            znieczulajace) ile ze swiadomoscia bycia ciezarem dla kogos, powinno dac
            mozliwosc wyboru.
            • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 00:03
              ord napisał:

              > Mysle, ze jedynym wyjatkiem jest eutanazja. Uwazam, ze gwarancja bliskiej i
              > pewnej smierci i zycie juz nie tyle w cierpieniach (sa silne srodki
              > znieczulajace) ile ze swiadomoscia bycia ciezarem dla kogos, powinno dac
              > mozliwosc wyboru.

              Swiadomosc bycia ciezarem dla kogos - byc moze tak.Gwarancja bliskiej i pewnej
              smierci.....lekarze to tez tylko ludzie - moga sie mylic.
              • ord Re: samobojstwo 20.11.04, 00:25
                Tak, lekarze moga sie mylic, ale zawsze dochodzi do punktu, gdzie raczej nie ma
                juz mowy o pomylce.
                • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 00:34
                  ord napisał:

                  > Tak, lekarze moga sie mylic, ale zawsze dochodzi do punktu, gdzie raczej nie
                  ma
                  >
                  > juz mowy o pomylce.

                  Ale zawsze jest jeszcze szansa na cud.....
                  Trudno rozmawiac o tym jak sie jest zdrowym.Mysle,ze nie mozna wczuc sie w
                  psychike czlowieka smiertelnie chorego.
                  • ord Re: samobojstwo 20.11.04, 01:01
                    Cuda cudami, ale ja bym tam chcial miec prawo wyboru, ktore bylo by
                    respektowane przez innych.
                    • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 08:10
                      Oczywiscie masz racje.Chodzi tylko o prawo wyboru.
      • kamfora Re: samobojstwo 20.11.04, 15:22
        przyjaciolka1 napisała:

        > W momencie jednak
        > kiedy ja polknelam - juz nie bylo odwrotu - chce zyc ! Nie chce umierac,nie
        > moge umrzec,ale juz jest za pozno.

        Ja w podobny sposób ale "na jawie" nie jestem w stanie przebrnąć przez
        problem eutanazji.
        Nawet, jeśli odrzucę względy religijne - i tak dochodzę do momentu,
        w którym podaję komuś truciznę i w chwili, gdy już za późno na odwrót
        dostaję informację o zmianie decyzji, dostaję prośbę o życie!
        Możliwość zaistnienia takiej sytuacji sprawia, że nigdy nie zaakceptuję
        eutanazji.
        Niedawno natomiast rozmawiałam z kimś o prawie człowieka do samobójstwa.
        Otrzymałam odpowiedź: "Każdy człowiek ma prawo do samobójstwa, a ja mam
        prawo do ratowania tego człowieka przed śmiercią".

        I to jest właśnie to smile
      • kamfora ale najbardziej... 20.11.04, 15:40
        przypadło mi do gustu określenie "pseudosamobójcy" wink
    • abstrakt2003 Re: samobojstwo 20.11.04, 08:06
      Moim zdaniem samobójstwo jest aktem rozpaczy, desperacji.
      • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 08:44
        abstrakt2003 napisał:

        > Moim zdaniem samobójstwo jest aktem rozpaczy, desperacji.

        Oczywiscie,ze jest to akt rozpaczy i desperacji.I na dodatek braku wiary w
        siebie,niskiej samooceny albo egoizmu.Pominmy ludzi bardzo chorych,bo to chyba
        inna para kaloszy.
        Pare miesiecy temu,w mojej okolicy czlowiek podpalil sie na ulicy ( w malo
        uczeszczanym przez ludzi miejscu,ale dobrze widocznym z wielu okien ).Oblal sie
        benzyna i podpalil,bo zona chciala odejsc do innego.Zmarl w drodze do szpitala.
        Z jednej strony zal mi oczywiscie czlowieka,ale z drugiej ? Rozpacz i
        desperacja - jak piszesz,ale czym podyktowana ? Z pewnoscia nie miloscia.

        • malvvina Re: samobojstwo 20.11.04, 09:12
          z pewnoscia nie miloscia , piszesz
          a bo to milosc jedno ma imie ?
          no i czy istnieja samobojstwa z powodu milosci ? to bylby absolutny skandal.
          • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 09:44
            malvvina napisała:

            > z pewnoscia nie miloscia , piszesz
            > a bo to milosc jedno ma imie ?
            > no i czy istnieja samobojstwa z powodu milosci ? to bylby absolutny skandal.

            Nie powiesz mi,ze chec posiadania kogos na wlasnosc ma cos wspolnego z
            miloscia.Moze istnieja samobojstwa z powodu czegos co niektorzy widza jako
            milosc - sam sens slowa "milosc" wyklucza popelnienie z jej powodu samobojstwa.
    • oldpiernik Re: samobojstwo 20.11.04, 09:19
      Nie ma sensu rozważać tego tematu bez kontekstu.
      Dla samuraja rytualne samobójstwo to ocalenie honoru, religijno-duchowy wymiar
      też pod tym jest, właściwy tradycji japońskiej.
      Dla kogoś, wierzącego w reinkarnację, jest przyspieszeniem przemiany, albo
      czymś jeszcze, nie wiem.
      Nawet zdefiniowanie tego, czym jest samobójstwo, albo raczej, co jest
      samobójstwem smile, wymaga odniesienia. Czyny poległych bohaterów...
      ... a może samobójców?!

      Pisząc o "akcie zniecierpliwienia", miałem na myśli jedynie kontekst
      nieuchronności śmierci. Moim zdaniem, niecierpliwość nie jest zaletą. smile

      OLDPRZYWIĄZANYDOŻYCIA
      • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 09:24
        Dla kogos wierzacego w reinkarnacje ( czyli dla mnie ) z pewnoscia nie jest
        samobojstwo przyspieszeniem przemiany.Wrecz przeciwnie.Byloby absolutnym
        przyhamowaniem rozwoju.
        A z kontekstem masz racje.Trzebaby rozwazac poszczegolne przypadki.
        • kamfora Re: samobojstwo 20.11.04, 15:06
          przyjaciolka1 napisała:

          > Dla kogos wierzacego w reinkarnacje ( czyli dla mnie ) z pewnoscia nie jest
          > samobojstwo przyspieszeniem przemiany.Wrecz przeciwnie.Byloby absolutnym
          > przyhamowaniem rozwoju.

          Czy mogłabyś to rozwinąć?
          • przyjaciolka1 Re: samobojstwo 20.11.04, 16:34
            Czlowiek nie inkarnuje sie po to,zeby sobie jeszcze raz dowolnie pozyc,ale po
            to zeby sie rozwijac.To co dostaje od zycia jest mu do tego rozwoju potrzebne.
            Zamkniecie problemu samobojstwem,jest tym samym zahamowaniem tegoz rozwoju.
      • scand Re: samobojstwo 22.11.04, 11:09
        Doskonała uwaga.
        Problem samobójstwa poza kontekstem jest trudny do zdefiniowania.
        Słyszeliście pewnie o filmie "Upadek".
        Czym zatem było samobójstwo np. Magdy Goebels ?
        Konstatacją końca jej świata poza którym nie widziała szans nawet dla swoich
        dzieci. Podobnie myślały tysiące innych Niemców, którzy popełniali również
        samobójstwo w tym okresie, czasami razem z dziećmi.

        Jest jednak jedna rzecz która łączy samobójców - jest to mianowicie ucieczka .
        Ucieczka prze utratą honoru, biedą , bólem.

        • kamfora Re: samobojstwo 22.11.04, 20:13
          scand napisał:

          > Jest jednak jedna rzecz która łączy samobójców - jest to mianowicie ucieczka .

          Można by to nazwać "najwyższą formą ucieczki", gdyby nie fakt,
          że każda inna ucieczka ma na celu zwiększenie szans przeżycia smile
          • scand Re: samobojstwo 23.11.04, 09:31
            Ta też czasami ma na celu zwiekszenie szans przeżycia ... duszy..
            • ernest.wampir Re: samobojstwo 23.11.04, 18:40
              ryzykowne stwierdzenie...
              • scand Re: samobojstwo 27.01.14, 19:19
                Samobójca chce ocalić integralność swojej psychiki. Oczywiście biorąc pod uwagę obiektywny charakter aktu jest to absurdalne. Psychika jednak każdemu wydaje się wieczna, jest to chyba fundamentalne odczucie każdego człowieka i definiujące odczucie psychiki - nie spotkałem nikogo, który uważałby że jego psychika jest śmiertelna.
                • illmatar02 Re: samobojstwo 28.01.14, 22:43
                  Psychika, śmiertelna? Czy masz na myśli duszę?
                  • scand Re: samobojstwo 28.01.14, 23:26
                    Kiedyś nazywano to duszą, teraz psychiką.. powszechnie w praktyce ( nie mówię o deklaracjach bez znaczenia) uważa się że są nieśmiertelne. Oczywiście tak się uważa o swojej psychice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka