kamfora 17.12.04, 07:15 Wiele osób go deklaruje. Wiele bardzo różnych osób, (tak różnych, że trudno aż pogodzić się z faktem, że mogłyby nosić jeden "znaczek" Co to oznacza w praktyce? Jeśli jesteś antyklerykalny/a - w czym to się przejawia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sliwka1977 Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 08:09 Tak, mam poglądy antyklerykalne. Uważam, że do kontaktu z Bogiem nie jest potrzebny kler, wiara to sprawa osobista każdego i nie trzeba mieć pośredników do tego, żeby wierzyć. Odpowiedz Link
mlody.panicz Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 09:27 sliwka1977 napisała: > Tak, mam poglądy antyklerykalne. Uważam, że do kontaktu z Bogiem nie jest > potrzebny kler, wiara to sprawa osobista każdego i nie trzeba mieć pośredników > do tego, żeby wierzyć. zyj i daj zyc innym. Tobie kler nie jest potrzebny, a milionom chrzescijan - juz tak. pozdrawiam mp Odpowiedz Link
sliwka1977 Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 09:33 No to akurat wiem, ale co z tego wynika? Przeciez ja nie wypowiadam sie za kogos tylko za siebie i właśnie napisałam mój pogląd nt. antyklerykalizmu, ot co. Odpowiedz Link
mlody.panicz Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 09:34 sliwka1977 napisała: > No to akurat wiem, ale co z tego wynika? Przeciez ja nie wypowiadam sie za > kogos tylko za siebie i właśnie napisałam mój pogląd nt. antyklerykalizmu, ot > co. pieknie, ale co to znaczy? jestes przeciwko obecnosci kleru w Twojej wierze? czy w cudzej? pozdrawiam mp Odpowiedz Link
sliwka1977 Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 09:54 Jestem przeciwna klerowi, bo uważam go za pasożyta, który żeruje na naiwności ludzi, wykorzystując ich pieniądze na swoje przyjemności. Nie jestem przeciwna religii, chociaż sama nie jestem wyznawcą żadnej ) Odpowiedz Link
witekjs Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 10:37 sliwka1977 napisała: > Jestem przeciwna klerowi, bo uważam go za pasożyta, który żeruje na naiwności > ludzi, wykorzystując ich pieniądze na swoje przyjemności. Nie jestem przeciwna > religii, chociaż sama nie jestem wyznawcą żadnej ) Dziwnie znajome jest mi, prezentowane nastawienie do kleru. Pamiętam je z lat "demokracji ludowej", z prasy i filmów radzieckich gdzie dzielni czekiści takie opinie głosili na zebraniach proletariatu i postępowych chłopów ) Witek Odpowiedz Link
ilmatar Miłość bliźniego 17.12.04, 11:11 witekjs napisał: > Dziwnie znajome jest mi, prezentowane nastawienie do kleru. > Pamiętam je z lat "demokracji ludowej", z prasy i filmów radzieckich gdzie > dzielni czekiści takie opinie głosili na zebraniach proletariatu i postępowych > chłopów ) Witku, obawiam się że sięgając tak daleko w czasy komuny, jeszcze stalinowskiej, jesteś utrwalaczem dzisiejszego podzialu. Ale chcialam opowiedzieć pewną prawdziwą historyjkę, która zdarzyła się mojemu przyjacielowi z Paryża, a ma związek z rolą religii i ludzi kościoła w społeczeństwie. Mój przyjaciel urodził się 62 lata temu w Brazylii, jako syn pastora, który opiekował się ubogą emigracją niemiecką z końca XIX wieku. Pastor prowadził wielką działalność opiekuńczo-wychowawczą i NIGDY poza mszami nie używał słowa BÓG. Mój przyjaciel nie był w Brazylii od czasu gdy ją opuścił jako czternastolatek, dorosłe życie spędził we Francji, ale nie miał dość pieniędzy żeby pojechać do Brazylii, co było jego wielkim marzeniem. Niedawno przechodził na emeryturę i koledzy się złożyli, żeby mógł odbyć tę podróż życia. W swoim rodzinnym miastecku zastał : - ulicę imienia Pastora D. - dom starców założony przez pastora D. - swoją własną nauczycielkę, która wtedy, jako młoda osoba zaczynała pracę i mogła mu opowiedzieć dzieje tej miejscowości - następcę ojca, ktory wtedy był wikarym, a obecnie prowadzi nadal dom starców, po którym oprowadził mego przyjaciela i przedstawił wszystkim pensjonariuszom. Taki pastor, to coś wspaniałego. Odpowiedz Link
witekjs Re: Miłość bliźniego 17.12.04, 11:45 ilmatar napisała: >Witku, obawiam się że sięgając tak daleko w czasy komuny, jeszcze stalinowskiej, jesteś utrwalaczem dzisiejszego podzialu. Takie filmy pojawiały sie u nas jeszcze przed 89 r. Nie negujesz tego, że tak mówiono oficjalnie o klerze, nie tylko za czasów stalinowskich. Okazuje się, że takie opinie do tej pory żyja sobie w najlepsze. Myślę, że to nie ja jestem tym "utrwalaczem". Był czas aby trochę zmodyfikować swoje poglądy... Ciekawa dyskusja na ten temat toczyła się w zaprzyjaźnionym forum. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=18243857&a=18277037 Tam przedstawiłem swoje poglądy. Bardzo jednak odległe od takich j.w. Witek Odpowiedz Link
ilmatar Re: Miłość bliźniego 17.12.04, 17:50 Całkowicie się zgadzam z tym, co napisałeś na Forum 40+. Szkoda niedoceniania ks. Tichnera, środowiska Tygodnika Powszechnego, Więzi i paru innych. Takich mądrych katolikow miałam na myśli, mowić że ich u nas za mało. witekjs napisał: > Takie filmy pojawiały sie u nas jeszcze przed 89 r. > Nie negujesz tego, że tak mówiono oficjalnie o klerze, nie tylko za czasów > stalinowskich. Owszem, było to powszechne w pewnym okresie i to w ustach zakłamanych partyjniakow, którzy w odległych miejscowościach chrzcili dzieci, brali śluby itd. (Jednak w ostatnim dziesięcioleciu po 80r. nikt już nie obawial się niczego, partia była jawnie skompromitowana, ludzie się nabijali.) Co prawda łatwo mi dziś potępiać tych ukrywających swoją religijność, ale okazuje się nie po raz pierwszy, że wielkie grupy ludzi dają się otumanić i sterroryzować. Tak było z Niemcami za Hitlera, z nami za komuny i z wieloma innymi ludźmi na przestrzeni dziejów. Ketman to może całkiem dobra strategia...? Z drugiej strony, w Polsce po 56 roku powstawało najwięcej w Europie nowych kościołów i nadal się budują. Były tu i owdzie próby niedopuszczenia do budowy, nie udawały się, wierni dostarczali pracę i materiały. Obecnie nikt nie zakazuje rozwijania życia religijnego, na szczęście. Ja mam tylko zastrzeżenia, gdy owo życie jest dominujące w dziedzinach niezwiązanych z zakresem działalności kościoła (sejm, szkoły, urzędy). Odpowiedz Link
malvvina Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 12:21 wiesz naprawde mnie mdli (nudzi) to wieczne porownanie z komuna. Widze tu zwiazek natychmiastowy : nie wierzacy = komunista (i to z nozem w zebach). a schowaj te strachy na wroble... Odpowiedz Link
witekjs Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 12:36 Chętnie bym je schował, gdyby to były strachy na wróble... Odpowiedz Link
scand Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 12:31 Żyjemy w epoce antyklerykalnej. Wszyscy (większość) chcą tu i teraz i nie ufają przewodnikom prowadzącym poza to 'tu i teraz' .. Odpowiedz Link
witekjs Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 12:46 Niemało racji w tym co napisałeś. Dodać do tego jeszcze można, że wielu bardzo źle znosi nadmierną obecność osób, które z urzędu uzurpują sobie prawo przywódstwa. Co najgorsze, zbyt często nie dorastając do takiej roli. Nie dotyczy to w żadnym względzie jedynie kleru. Jakiegokolwiek. W krajach poskomunistycznych ten uraz jest szczególnie silny. Witek Odpowiedz Link
jaro_ss Re: Antyklerykalizm 17.12.04, 13:31 Kiedy pokazywano mi za młodu wille prominentów, mruczałem sobie pod nosem "może jest i dobrze, że są w tym kraju ludzie, co żyją jak ludzie", co nie zwalniało mnie generalnie z tępienia komuny, teraz sobie myślę podobnie, co nie zwalnia mnie z tępienia przejawów niekompetencji, prywaty i korupcji... Co do kleru - to ludzie jak ludzie, są bęcwały i matoły, ale jest paru ciekawych, kultywujących kulturę, wiedzę, obytych, grzecznych, jest i paru bobożnych, osobiście wolę mądrych jak mistyków, ale to kwestja gustu... Odpowiedz Link
jaro_ss Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 13:55 Zdaje się że zaczynam łapać. Nie dziwię się, bo dotarło to do mnie, że wiele osób patrzy na kler przez pryzma mediów czy jakiś wlasnych negatywnych doświadczeń, więc nie dziwię się, ale racji nie mogę przyznać. "Jeżeli dominujacą, opiniotwórczą rolę w Kościele, zdają się odgrywać osoby typu Ojca Dyrektora czy Prałata, to mamy prawo odczuwać zakłopotanie i lęk o przyszłość." (napisał Witkejs.) Rzeczywiście, wizja kościoła w którym ster mieliby Rydzyk i Jankowski - to wizja jak z horroru - tyle, że nie całkiem prawdziwa. Taki obraz patrzy z mediów, i dzięki Bogu nie jest prawdziwy. Nie wszyscy księża lubią Rydzyka i Jankowskiego, niektórzy zdają sobie sprawę z ich szkodliwości, choć inni "bronią swoich" a i ja myślę, że oni przemiją a cośmaterialnego, co po nich zostanie (radio, św Brygida z ciekawym ołtarzem i meble)inni lepiej w przyszłości wykorzystają. Ale cóż, ma kościół swoich Rydzyków i Jankowskich, ale Sejm swoich Pęków i pieniaczy, w sumie wszędy jakieś ludzie dziwne się znajdą. Co do mnie, to mam mnóstwo pozytywnych przykładów, nawet paru kumli oblokło te czarne gajerki z białym pod szyją (nie mówię o mundurach grórniczych :o) Teraz rzadko mam czas, ale kiedyś na kawę wpadałem... i normalne są (bo do nie- normalnych to szkoda czasu i kawy)... Jest to ciekawe zajęcie, ma się czas na zainteresowania, filozofię, fizykę, teologię, dzialalność społeczną - do wyboru do koloru. I nie żal mi dla nich tych paru złotych na tacę. A tych co myślą, że nie muszą się już uczyć i mogą na kazaniach głodne kawałki wciskać - to ich i pogonić potrafię... Wracając do tematu - uogólnienia są zwodnicze, przyznam. (Nawet moje gadanie o komunie nie wyklucza, że dopuszczam w niej wyjątki i paru gości znam). Co do kleru - to z mojego doświadczenia - można tam znaleźć tylu ciekawych ludzi, że bym go spod krytyki ułaskawił... A rydzykom i Jankowskim .... A kto to taki?.... Odpowiedz Link
scand Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 14:56 Antyklerykalizm jak kazdy ruch radykalny gdyby nie miał ojca Jankowskiego to by go stworzył. Zresztą po co im Jankowski ? Urbanowi wystarczałby nawet tylko Papież. Odpowiedz Link
jaro_ss Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 16:07 myślę, że to dotyczy poziomu dyskusji... W formie medialnej jest on uproszczony, a może nawet żenujący... To trochę tak jak z wypowiedziami o powszechności zdrowia i o przemocy (ten tekst Magdaleny Środy) Niby w zwykłej prywatnej dyskusji można sobie wytłumaczyć o co chodzi i pewne sprawy zrozumieć, jednak w wypowiedzi publicznej pewnych zbitek robić nie można, to właśnie jest jakby poziom i klasa osoby funkcjonującej publicznie. O poziomie i klasie Urbana przemilczę. Ta nawet pewna jego komiczność była dodatkowym policzkiem wymierzonym przez władzę, "tak nisko was cenimy, że nawet okłamujemy was szydliwie"... to tak a'propos niedawnej rocznicy... Odpowiedz Link
scand Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 16:46 Racja. Prywatnie jesteśmy w stanie dyskutować, publicznie dyskusja staje się jatką. Słowo na tym nowym poziomie funcjonuje inaczej. Właściwie jest to zgodne z naszą naturą - przecież na scenie chodzi o to aby się pokazać a nie aby coś przekazać Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 16:56 Tutaj chyba też jest możliwa poważna dyskusja. Trzeba jednak znacznie bardziej ważyć słowa. Przypuszczam,że jeśli się tego chce, to po pewnym czasie i czytaniu przed wysłaniem postów, można nad tym panować. To jednak nie jest scena, a jeśli to kabaretowa, w której odebranie nie tylko treści lecz również podtekstów, międzywierszy jest istotne... Ogromną rolę odgrywa, w takiej sytuacji interakcja z "widownią". Witek Odpowiedz Link
jaro_ss Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:21 Tak się niektórym właśnie polityka ze sceną myli, a gawiedź słucha wesoła.. Jakoś tęsknię do "mężów stanu" co ważyli co mówią publicznie, choćby i obcesowo... Odpowiedz Link
scand Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:23 Forum internetowe nie jest jednak tym samym co forum (program) w TVP1 Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:32 Nie zapominajmy, że my tu wszyscy jesteśmy dyletantami, w tym dobrym tego słowa znaczeniu. Pewnie dlatego nasze rozmowy bywają różne... Czasami, niestety przypominające "dyskusje" naszych polityków. Witek Odpowiedz Link
scand Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:38 Ja się nie czuję dyletantem, jestem człowiekiem wykształconym .. no ... przynajmniej .... kształconym Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:47 We wszystkim ? swo.pwn.pl/haslo.php?id=6343 Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
scand Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:51 We Wszystkim tylko Wszechwiedzący nie jest dyletantem. Ale co to znaczy "zajmować się po amatorsku" ? Nie dostawać za to pieniędzy ?? Pozdr Sc. Odpowiedz Link
malvvina Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 18:29 nie interesuje mnie jaki kler jest. Uwazam ze instytucja nie ma racji bytu. Moje zdanie. minorytarne w polsce. Nie szkodzi. Odpowiedz Link
maly.ksiaze Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 20:45 To osobliwe, że mówisz, iż 'racji bytu' nie ma instytucja, która, jako żywo, istnieje - i ma się dobrze. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 15:06 Bardzo ciekawa i ujmująca jest Twoja wypowiedź. O tym, że doskonale wiem, że wśród księży są ludzie światli i dobrzy, już się zorientowałeś. Ksiądz Tischner powiedział kiedyś, że nie zna takich, którzy od Kościoła odeszli czytając Marxa ale zna wielu, którzy odeszli przez złego księdza/ nie jest to dokładny cytat/. To naturalne, że patrzymy przez pryzmat własnych doswiadczeń i/lub tego co widzimy w mediach. Na tej zasadzie możemy obawiać się prokuratorów, policjantów, lekarzy i nauczycieli, chociaż wiemy, że zdecydowana większość z nich jest kompetentna i prawa. /Trudno mi jednak to napisać o politykach / Są zawody i organizacje, od których mamy prawo wymagać zdecydowanie więcej niż od innych. Ludzie w nich pracujący, jeszcze niektórzy mówiący o powołaniu, muszą sobie z tego zdawać sprawę. O tym, że to też "tylko ludzie", można rozmyślać w konfesjonale lub gabinecie lekarza... Zazdroszczę Ci, że masz wiele pozytywnych przykładów ciekawych księży, do których nie odnosi się, dość częsta krytyka. Ja znam kilku takich w innych zawodach. Nie wyklucza to tego, że wielokrotnie wysłuchuję strasznych opowieści o tym co robią ci nieuczciwi i głupi. W takich sytuacjach oczekuje się właściwych reakcji hierarchii i autorytetów, każdej z tych organizacji. Zbyt często jednak jej nie ma. Podobnie bywa z klerem. W tym jest problem. Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
jaro_ss Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 15:58 Problem z tym, że nieraz te "właściwe reakcje" odbywają się w zamkniętych pomieszczeniach, listach wewnętrznych, kub listach czytanych z ambony - nie wszystko trafia do mediów. Nie chcę tu nic upiększać, bardziej interesujący wydaje mi się wątek medialnego spostrzegania rzeczywistości. Mamy obraz wyrywkowy, stąd też wyrobienie sobie opinii jest trudne i powinno uwzględniać jakiś mechanizm dystansowania się do emocjonalnej strony przekazu medialnego... Ale to chyba inny wątek... Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 17.12.04, 17:18 Jeżeli coś złego zaistnieje również w mediach, tam też musi być naprawione. Obecny świat tego wymaga. Tych mediów jest wyjątkowo dużo i nie można powiedzieć, żeby był jakiś kłopot z dotarciem do nich. Poza tym pamiętaj, że większość/ jak sądzę/ krytycznie nastawionych osób ma również, mniej lub bardziej sporadyczne, własne i bliskich doświadczenia. Słuchamy także, czasami z osłupieniem radia w samochodzie... Witek Odpowiedz Link
jaro_ss Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 18.12.04, 06:36 Mimo wszystko należę do tego pokolenia, które bardziej ceni prywatność nad medialność. Zdarzyło mi się ze dwa razy w życiu zadzwonić do radia, ale zawsze mam opory pt: dzwonią ci co nie mają nic do roboty i frustraci... Tym bardziej konserwatywni w przeważającej większości księża raczej nie korzystają z mediów szeroko... Choć oczywiście widzę zmiany.... Może trzeba się "uwspółcześnić", choć dalej nie będę przepadał za medialnymi pyskówkami... Odpowiedz Link
witekjs Re: Opiniotwórcze gremia (Witkejsowi) 18.12.04, 09:20 Ja również uważałem, że cenię prywatność... Od trzech lat jednak, obnoszę się z nią w kilku forach. Mówiłem o czymś innym. O sytuacjach gdy jakieś nieprawidłowości zostają nagłośnione w mediach, ktoś oskarżony dalej pełni swoje obowiązki itp. Jeszcze kilka lat temu "ukręcano temu łeb" na miejscu/ komuchy robiły i dalej próbują, tak również /. Obecnie jest to niemożliwe. Uderza jak bumerang ze zdwojoną siłą. Najbardziej gniewa, gdy sposób załatwiania sprawy, traktowania ludzi, przypomina komuszą arogancję. Witek Odpowiedz Link