ilmatar 11.01.05, 22:42 A ja czasem lubię... Otrycie, tylko nie spadnij z krzesła )) M -- PS. Szczególnie za kierownicą, ale to tylko sobie pod nosem, duża przyjemność! Tak w ogóle to nie lubię się zadawać z chamami... I co myśleć o przeklinaczach...? )) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jul.s Re: Klnięcie 12.01.05, 14:36 .......kim musi być przeklinacz żeby nie był chamem ? Odpowiedz Link
jul.s Re: Klnięcie 12.01.05, 14:42 .cd.......przepraszam..zapomniałem dodać że też przeklinam Odpowiedz Link
witekjs Re: Klnięcie 12.01.05, 19:32 jul.s napisał: > > .......kim musi być przeklinacz żeby nie był chamem ? Kimś !!! I to też nie zawsze... ) Pozdrawiam. Witek {:-{(= PS. Też klnę, szczególnie w samochodzie ( Odpowiedz Link
jul.s Re: Klnięcie 13.01.05, 11:11 witekjs napisał: > > .......kim musi być przeklinacz żeby nie był chamem ? > > Kimś !!! > I to też nie zawsze... ) ......no właśnie dlaczego Gretkowska może , a ogolony facet w dresach nie może ? - to nie jest tak oczywiste ! Odpowiedz Link
kw007 Re: Klnięcie 12.01.05, 20:09 hmm... uwazam ze tzw "brzydkie slowa" zaliczaja sie do kanonu języka polskiego, wiec nie uzywanie ich jest hipokryzja! nie namawiam do naduzywania oczywiscie. podajac racjonalny przyklad mojej wypowiedzi- wyobraz sobie hard rockowego artyste ktory zaspiewa na mega koncercie swoja ciężką piosenke, jak powinien zaspiewac "ale jestem zly"? a nie lepiej wyrazi swoje uczucia poprzez uzycie slowa "ale jestem WKURWIONY!!"ja sama i zapewne nie tylko ja gdy cos mnie wyprowadzi z rownowagi nie powiem.."oj ale się troszkę zdenerwowalam ?? hmm?? pomyslcie o tym pozdrawiam Odpowiedz Link
otryt Hipokryzja 13.01.05, 08:58 kw007 napisała: >wiec nie uzywanie ich jest hipokryzja! Czy potrafiłabyś ten pogląd uzasadnić? Odpowiedz Link
ilmatar "Brzydkie słowa" 13.01.05, 12:10 otryt napisał: > Czy potrafiłabyś ten pogląd uzasadnić? Ja bym nie traktowała wulgaryzmów jako "brzydkich słów", tylko jako słowa "specjalnego przeznaczenia". Hipokryzja nie ma tu wiele do rzeczy. Wulgaryzmy są słowami bardzo nacechowanymi emocjonalnie i do tego zwięzłymi. W pewnych sytuacjach oddają istotę rzeczy, chociaż np takie słowo jak "krowa" jest samo w sobie neutralne. A jednak, odpowiednio (czy też nieodpowiednio )) użyte może być bardzo obraźliwe. Innym razem może stanowić celną charkterystykę. Albo może to być tylko stwierdzenie faktu: na łące pasie się... itd Inne słowa są bardziej jednoznaczne i wobec tego ich użycie też jest możliwe tylko w pewnych sytuacjach. Nasz pies na dźwięk pewnego słowa dochodzącego z kuchni puszczał się pędem w kierunku tego miejsca: wiedział że coś spadło na podłogę i że może on będzie szybszy )) Odpowiedz Link
otryt Re: "Brzydkie słowa" 13.01.05, 13:15 Kw007 swój pogląd wzmacnia wykrzyknikiem, podobnie myśli wiele osób. Chętnie poznam argumenty na poparcie wypowiedzianej tezy. niezależnie od tego co Ty powiedziałaś. >Wulgaryzmy są słowami bardzo nacechowanymi emocjonalnie. Nie dla każdego jednakowo i nie tymi samymi emocjami. Może warto zastanowić się dlaczego? Dlaczego tyle osób klnie za kierownicą? Mnie prowadzenie bardzo uspokaja, to jest ostatnia sytuacja kiedy zdarzy mi się przekląć. Kiedyś gdy byłem bardzo zdenerwowany żona wsadziła mi kluczyki do ręki, abym sobie gdzieś pojechał Pa Odpowiedz Link
ilmatar Re: "Brzydkie słowa" 13.01.05, 13:37 otryt napisał: > Kiedyś gdy byłem bardzo > zdenerwowany żona wsadziła mi kluczyki do ręki, abym sobie gdzieś pojechał Ja też to lubiłam, dopóki ruch nie był taki zwariowany, a benzyna tania )) Odpowiedz Link
otryt Re: "Brzydkie słowa" 14.01.05, 11:12 ilmatar napisała: >Nasz pies na dźwięk pewnego słowa dochodzącego z kuchni puszczał się pędem w >kierunku tego miejsca: wiedział że coś spadło na podłogę i że może on będzie >szybszy )) Tak tajemniczo napisałaś, że spać nie mogłem, próbując rozwikłać tę zagadkę. W końcu wymyśliłem. Boska Ilmatar smaży niekiedy kotlety na patelni, od czasu do czasu podrzucając je pod sufit, aby obrócić na drugą stronę. Każdy cyrkowiec jest artystą, lecz nie każdy artysta cyrkowcem, dlatego zdarza się, że czasem kotlet upadnie na podłogę. Gdyby nie było przy tym ostrego zaklnięcia, nie niepokojony niczym pies drzemałby dalej rozwalony na kanapie, błogo puszczając bąki przez sen. Rzucenie mięsem dosłownie i w przenośni wyrobiło w czworonogim przyjacielu warunkowy odruch sprintu, aby zdążyć przed Ilmatar, oszołomioną przez krótką chwilkę nieprzychylnością fortuny, lecz wkrótce podejmującą racjonalną decyzję o podniesieniu kotleta z podłogi. Te ułamki sekund uruchamiają drogę na skróty impulsom w mózgu, które omijającą ośrodek odpowiedzialny za myślenie, wyzwalając reakcję decydującą dawno temu w prekambrze, jurze lub triasie o życiu lub śmierci. Współczesny bywalec salonów, sal koncertowych lub wernisaży brzydzi się takimi skrótami i wszystko musi główkować. Razi go grube słowo, które przypomina mu o zwierzęcym pochodzeniu i odsłania całe bogactwo jego osobistego nacechowania krótkiego słowa na k. Przy okazji odkryliśmy wspólnie etymologię związku frazeologicznego "rzucać mięsem", który może warto wpisać do słownika... Pozdrawiam)) Odpowiedz Link
ilmatar Re: "Brzydkie słowa" 14.01.05, 12:49 Brawo, Mirku! Płakałam ze śmiechu. Twój obrazek wymagałby bardzo drobnej korekty, ale w ogólnych zarysach to by się zgadzało... )) Odpowiedz Link
kamfora Re: "Brzydkie słowa" 14.01.05, 19:41 ilmatar napisała: > Twój obrazek wymagałby bardzo drobnej korekty, ale w ogólnych zarysach to by > się zgadzało... )) Ta korekta, to oczywiście "pies wylegiwał się nie na kanapie, tylko na fotelu" Ale co prawda, to prawda, że Mirek ma wyobraźnię ))))) Odpowiedz Link
otryt Re: "Brzydkie słowa" 17.01.05, 19:54 Imię psa kojarzyło mi się z kimś bardzo wielkim. Tak duży pies w żaden sposób nie położyłby się na fotelu, musiał wybrać kanapę, stąd pomyłka. A cóż dopiero musi się dziać z mocnymi emocjami skojarzonymi z mocnymi słowami w naszych głowach? Szczęsliwi i pełni dystansu nieskojarzeni i nienacechowani Odpowiedz Link
kw007 Re: Hipokryzja 15.01.05, 14:38 twierdzenie ze uzywanie wulgaryzmow jest nie taktem to hipokryzja, mysle ze tutaj nie trzeba nic tlumaczyc. pozdrawiam Odpowiedz Link
otryt Re: Hipokryzja 15.01.05, 15:09 kw007 napisała: >wiec nie uzywanie ich jest hipokryzja! (1) >twierdzenie ze uzywanie wulgaryzmow jest nie taktem to hipokryzja, (2) Czy uważasz, że te dwa zdania napisane przez Ciebie oznaczają to samo??? >tutaj nie trzeba nic tlumaczyc. Powinien być prosty jak zegarek swiat Pozdrawiam Odpowiedz Link
witekjs Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 12.01.05, 20:37 www.notam02.no/~hcholm/altlang/ Może się przdać w dalszej dyskusji. Witek Odpowiedz Link
ilmatar Re: Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 12.01.05, 22:23 Nie wiem jak języki obce, ale nasz ojczysty nie jest najlepiej reprezentowany. Słowo ma sens w kontekście i właściwie użyte, do tego wymagana jest pewna kompetencja (językowa). Żałosne, gdy "krowa" sąsiaduje z "kurwą"... Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 13.01.05, 15:32 "Przeklnij mnie..." Wulgaryzmy mieszacie z przekleństwem. Przeklinać kogoś, to życzyć mu jak najgorzej, czyż nie? Rzucanie klątwy miewało nawet specjalną, rytualną oprawę, może i miewa do dziś. (Pozdrawiam gorąco wszystkie, dobrze ukryte czarownice, magów i trudniących się podobnymi zajęciami specjalistów. Tak "na wszelki wypadek". ) To zupełnie inna sytuacja, niż wyzywanie kogoś od najgorszych. Natomiast wulgaryzmy, nawet te nadające ekspresji, przynajmniej zdaniem niektórych uczestników dyskusji, wydają mi się pretensjonalne. W pewnych sytuacjach, w pewnych środowiskach, nie sposób się bez nich porozumieć. Niemniej, po cholerę wulgaryzmy filozofom? ;0) OLDHEH Odpowiedz Link
kamfora Re: Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 13.01.05, 19:26 oldpiernik napisał: > "Przeklnij mnie..." > > Wulgaryzmy mieszacie z przekleństwem. Właśnie! Przeklinać (kogoś) a używać tzw. "mocnych" słów to zupełnie co innego. I też uważam, że filozofom do niczego te "mocne" słowa nie są potrzebne. (Nie mówiąc już o przeklinaniu). Odpowiedz Link
witekjs Re: Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 13.01.05, 21:14 "Po pierwsze primo" idealizujecie filozofów, a "po drugie primo" to wiekszość z nas nimi nie jest. ) Przeklinanie istnieje, tak jak inne formy agresji, w każdym. Można je, co wiele kosztuje, znacznie ograniczać i łagodzić. Czesta bywa zmiana ich formy. Łącznie z sublimacją, w wypowiedzi lub działania wręcz podziwiane. Ciekawym przykładem - "gest Kozakiewicza", w tamtej sytuacji, wcale nie łagodzony. ) Powszechna jest zamiana pewnych słów w eufemizmy. O kurrcze, chyba się rozgadałem... Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
kamfora Re: Przeklinanie w świecie - słownik alternatywny 13.01.05, 21:23 witekjs napisał: > "Po pierwsze primo" idealizujecie filozofów, a "po drugie primo" to wiekszość > z nas nimi nie jest. ) W jakiż to sposób stwierdzenie, że filozofom niepotrzebne przeklinanie miałoby być idealizowaniem tychże? Jeśli zaś chodzi o drugie primo: skoro tu piszemy, to znaczy, że chcemy dojść do jakiejś wiedzy (mądrości)... A skoro filozofia to mądrości umiłowanie... Wszyscyśmy filozofami tutaj, Witku (a że bez papiórka? phi... Odpowiedz Link
ilmatar Przeklinanie 14.01.05, 00:33 oldpiernik napisał: > "Przeklnij mnie..." > > Wulgaryzmy mieszacie z przekleństwem. Ach, ta polska język - trudna język Zaczęło się od klnięcia. Ktoś klnie, czyli przeklina, czyli stosuje wulgaryzmy o różnym stopniu nacechowania. Przekląć kogoś znaczy oczywiście co innego. Na przykład: Bodajbyś nigdy nie przestał jeść lodów czekoladowych z bitą śmietaną i kruszonymi orzechami!!! )) Ale to tylko na przykład... Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Przeklinanie 15.01.05, 10:10 "Niech to licho." "By to diabli wzięli." Przeklinanie mogło przywołać złe moce. (aż się boję ) Używanie języka rynsztokowego nie jest przecież przymusem. Bywa normą, ale, nomen omen, w rynsztoku. Słownictwo używane na co dzień, w zależności od pewnych właściwości mózgu (podobno, nie znam się na tych naukach), zawiera się w liczbie 3-5 tysięcy słów. Można je doskonale ograniczyć, używając słów "wytrychów". Czy wytrychy są z rynsztoka, czy z "wyższej półki" nie ma chyba znaczenia. Znacie jakieś dane na temat badań bogactwa języka używanego tu i tam? Byłoby to chyba interesjące. Niestety, moje słownictwo ogranicza sie ostatnio do kilku wyrazów. Jak np. opóźnienie, termin ostateczny, kara umowna... Pozdrawiam miłośników dyskusji i rodzimego języka. OLD Odpowiedz Link
ilmatar Języki obce na forum 16.01.05, 00:22 Tak są takie badania. Głównie w USA, Wielkiej Brytanii, Francji i u innych bogaczy. Polegają na wstawianiu rodzinom do domów magnetofonów i potem liczeniu każdego słowa, budowaniu tabel statystycznych, porównawczych, analizowaniu wymowy itd. To jest drogie i oni się tak zabawiają, my nie. A ludzie podobno szybko przestają zważać na instrument szumiący gdzieś w kącie i jeśli mają zwyczaj kląć, to klną. Odpowiedz Link