malvvina 18.01.05, 22:38 bycie obserwatorem nie jest luksusem Mysle ze jest tchorzostwem Lub rozpaczliwa bezradnoscia PS tez jestem obserwatorka Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kamfora Re: luksus 19.01.05, 00:20 Bycie obserwatorem jako tchórzostwo? Nie. Tchórzostwo to zamykanie oczu, lub inna ucieczka. Zresztą - chyba zależy od tego, co się obserwuje. Odpowiedz Link
trond Re: luksus 19.01.05, 00:48 Odpowiadasz na : kamfora napisała: > Bycie obserwatorem jako tchórzostwo? > Nie. > Tchórzostwo to zamykanie oczu, lub inna ucieczka. > > Zresztą - chyba zależy od tego, co się obserwuje. dla mnie luksus.obserwuję ryby w każdym dostępnym akwarium lub oceanarium.a że czasu mam tyle co kot napłakał-to gdy przylepię nos do szyby to uważam to za luksus. z drugiej stromny ryby też obserwują i zachowują milczenie.stać je na ten naturalny luksus. Odpowiedz Link
malvvina Re: luksus 19.01.05, 09:50 alez obserwowac i tylko obserwowac to zamykac oczy. Nie uczestniczyc. Zycie to zaangazowanie i akcja. Reszta jest g.... Odpowiedz Link
kamfora Re: luksus 19.01.05, 21:04 malvvina napisała: > alez obserwowac i tylko obserwowac to zamykac oczy. Nie uczestniczyc. > Zycie to zaangazowanie i akcja. Reszta jest g.... Tak twierdzą aktywiści (Ale chyba nie byli nigdy rolnikami i nie wiedzą, że właśnie na g...wyrasta pożywienie dla nowego życia Odpowiedz Link
scand Re: luksus 19.01.05, 10:39 > bycie obserwatorem > nie jest luksusem > Mysle ze jest tchorzostwem > Lub rozpaczliwa bezradnoscia Nie można ciagle tylko walczyć , czasami trzeba poobserwować, gdzie zadać lub jak odparować następny cios Odpowiedz Link
otryt Re: luksus 19.01.05, 11:12 malvvina napisała: > bycie obserwatorem > nie jest luksusem Masz rację. Obserwując tylko nie jesteśmy w stanie poznać prawdy ani żyć w całej pełni. Postawa zaangażowania stoi w jakiejś sprzeczności z dystansem do wszystkiego. Wyruszyć w drogę, w nieznane, podjąć się czegoś, czego finału nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Dlatego podróżuje Herodot i zdobywa dużą mądrość, ktoś inny mówi, aby zostawić wszystko i pójść za nim. Pozdrawiam Odpowiedz Link
procesor Re: luksus 24.01.05, 21:59 Czy zakonnicy w klasztorach zamkniętych są obserwatorami? Tak mi sie skojarzyło. Odpowiedz Link
otryt Re: luksus 25.01.05, 22:44 procesor napisała: >Czy zakonnicy w klasztorach zamkniętych są obserwatorami? A cóż oni mogą obserwować w pustej celi? Siostra Faustyna Kowalska zaangażowała się bez końca. Kilka lat pracowała jako służąca, aby zarobić na posag do klasztoru a później "tylko" modląc się w swojej celi odmieniła i wciąż odmienia oblicze Kościoła. Cały ubiegły rok znani aktorzy czytali teksty religijne. Dorota Segda miała czytać "Dzienniczki siostry Faustyny". Poszedłem ze względu na Segdę a nie na Faustynę. Jak bardzo nie doceniłem tej lektury. Pozdrawiam Odpowiedz Link
procesor Re: luksus 26.01.05, 22:25 Omijam , omijam , omijam.. ten "Dzienniczek" A on woła mnei nawet z tego forum. To chyba znak że musze przeczytać. Odpowiedz Link
uff.o Re: luksus 16.05.22, 02:24 można nic nie robić a zmieniać wszechświat. Myśl jest czynem, energią.... Odpowiedz Link
scand Re: luksus 16.05.22, 18:45 Pod warunkiem że myśl ta jednak kiedyś znajdzie drogę do innych ludzi... jeżeli umrze razem z twórcą nikt nawet się o niej nawet nie dowie.. Odpowiedz Link
uff.o Re: luksus 16.05.22, 02:40 tzw. proces twórczy może być 'podróżą w nieznane', oddanie się intuicji, spontanicznemu myśleniu, oglądowi, etc.To też wymaga rezygnacji ze świadomej, racjonalnej czy fizycznej dominacji. Taki jest np. ogląd poetycki rzeczywistości, kiedy świat mówi, a my mu pozwalamy w nas wyrażać się wsłuchując się w jego głos. Taki proces również kształtuje, zmienia psychikę i osobowość i jest jakąś mikro-inwestycją w jakość tkanki wszechświata. Odpowiedz Link
scand Re: luksus 19.12.21, 19:37 Dodałbym dzisiaj jeszcze: "tylko obserwujących" można się bać mniej niż "bardzo zaangażowanych". Ci co mają zdecydowaną wizję przyszłości świata z reguły chcą wcielać tę wizję nawet "po trupach". Ich dysonans poznawczy jest zbyt duży żeby nie musieli go likwidować. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 19.12.21, 20:47 Są dwa podstawowe konteksty róznych postaw wobec tego co się dzieje.Jeden to aktywnośc/bądż jej brak/ wobec własnych spraw.Drugi -to aktywność ,której celem jest organizowanie życia innym. Odpowiedz Link
scand Re: luksus 19.12.21, 22:44 Brak aktywności wobec własnych spraw jest chyba w ściśle_dokładnym_sensie niemożliwy. Samo życie jest już chyba jakimś zaangażowaniem się .. we własne życie. Czy można żyć bez jakiejkolwiek aktywności? Prawdopodobnie chodzi ci o unikanie decyzji wobec własnego losu i cedowanie ich na innych. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 20.12.21, 11:19 Można.Oczywiście,nie w sensie braku jakiejkolwiek aktywności,bo to jest niemożliwe,ale w sensie niekorzystania z wolności w celu samorealizacji.Przykładem może byc mąż czy żona ,którzy "dla dobra rodziny" rezygnują z siebie po to ,żeby współmałżonek mógł rozwijać swoją karierę.Z biegiem czasu okazuje się ,że jest to gra zerojedynkowa,osoba ,która się poświeciła czuję pustke i gorycz niezrealizowania a partner związku zaczyna spoglądać poza żwiazek,w poszukiwaniu ciekawszej osoby,która -tak jak on/ona/ żyje z impetem cechującym samorealizację i jest choćby z tego powodu-bardziej atrakcyjna/y Odpowiedz Link
scand Re: luksus 20.12.21, 19:53 Rozumiem, zatem chodzi o brak samorealizacji. Co jednak z tymi, dla których "samorealizacja" to poddanie się woli innego? Taką mają naturę, czują się sobą gdy się poddadzą innemu - inaczej są nieszczęśliwi. Tego nie można wykluczyć. Wspominałem już o żołnierzach niemieckich z czasów II WŚ, którzy właśnie wtedy czuli że najbardziej realizują "siebie", choć de facto byli pionkami w grze dyktatora. Ich samorealizacją było totalne poddaństwo. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 20.12.21, 20:52 Nigdy samorealizacja nie może być realizowana poprzez poddanie się cudzej woli i celom.Z prostego powodu-każdy z nas ma oddzielne ciało ,inną historie ,oddzielne życie,marzenia i pragnienia.I nie da się tego oszukać wmawiając komuś ,że może żyć cudzym życiem.Co nie oznacza,że na świecie aż roi się od ludzi łudzących się ,że jest to możliwe i sensowne.Jest to chore i chore są takie relacje Twój przykład z żołnierzami niemieckimi też ma ograniczoną prawdziwośc.Wszystko było piękne ,gdy wódz nagle,w ciągu kilku lat zmienił Niemcy w kraj niskiego bezrobocia i rosącego entuzjazmu a armia swoje pierwsze wojny wygrywała w cuglach.Gdy ofensywy zaczęły grzęznąć w okopach Stalingradu i zasniezonych bezkresnych równinach,zaczeło brakować zwyciestw a przede wszystkim benzyny i chleba-ich skłonnośc do identyfikacji z Fuererem spadała do zera. Charakter sadomasochistyczny,oczywiscie ,grał tu olbrzymią rolę .Ale znowu - nie możemy uzasadniać czegoś odwołując się do zbiorowej nerwicy.Zawsze norma winna byc wyznacznikiem ,nawet jesli obocznośc dawno przekroczyła procentową granicę wyznaczonego dla niej marginesu Odpowiedz Link
scand Re: luksus 21.12.21, 09:19 Czy jednak "samorealizacja" nie jest po prostu pewną koncepcją intelektualistów ekstrapolowaną ( nieuprawnienie ?) na resztę społeczeństwa? Mówiliśmy o "ucieczce od wolności" Fromma, czy nie dowodzi to właśnie, że jednostka może się wyrzec swojej indywidualnej drogi na rzecz roztopienia się w czymś więcej? Intelektualiści są oczywiście zazwyczaj indywidualistami i dla nich samorealizacja jest ważna, A Niemcy w czasie II WŚ lubili to wyrzeczenie się samych siebie dlatego zapewne walczyli do samego końca bo szkoda im było zrezygnować z owego poczucia nadzwyczajnego roztopienia się we wspólnocie, nawet w obliczu oczywistej klęski. (ważne też było, że przyznano im status wyjątkowości - z tego też ciężko im było zrezygnować), Odpowiedz Link
scand Re: luksus 14.03.22, 14:14 Teraz na przykładzie wielu (nie wszystkich) Rosjan, widzimy jak łatwo mogą oni zamienić drogę samorealizacji na zatopienie się w czymś więcej, w mistycznej wielkiej Rassiji, która ma specjalne zadania do wypełnienia w tym świecie. Zadania te zostały oznajmione przez liderów, ale po utożsamieniu się, są już własne. A zatem nie tylko Niemcy III Rzeszy, ale również Rosjanie ery Putina są skłonni wybrać raczej "byt nadrzędny" niż "samorealizację". Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 19.12.21, 21:23 obserwację zalecają orędownicy buddyzmu tacy jak Osho,de Mello.Nie chodzi o tzw obserwację kierowaną ,tj że wcześniej wybieramy sobie jakiś obiekt ,zakładamy cel i w sposób zdyscyplinowany obserwujemy. Obserwacja buddyjska to otwarcie zmysłów i zamknięcie myśli.Brak oceniania i kwantyfikacji-więcej- mniej,dużo mało,brak kwalifikacji .Buddyści dążą w takiej obserwacji do minimalizowania dystansu pomiędzy podmiotem obserwującym a przedmiotem obserwowanym,ideałem jest tu jedność ,i brak dystansu.Podmiot "chłonie" dźwięki,obrazy,wrażenia.Zamierzenie jest takie ,że takie odbieranie świata ma działać odświeżająco na widzenie świata przez podmiot.Znaczenia przypisywane przedmiotom ,pojęciom zaczynają się oddzielać od nich.To trochę tak jak w sytuacji kiedy zaczynamy powtarzać w nieskończoność nazwę jakiegoś przedmiotu.W pewnym momencie przestajemy rozumieć ,co kryje się pod powtarzanym słowem ,znaczenie tego słowa "odkleja " się od niego i staje sie tym, czym w rzeczywistości zmysłowej jest -nic nie znaczącym dźwiękiem/tak jak jest słyszana mowa obcokrajowca przez kogoś ,kto nie rozumie słów jego języka/. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 19.12.21, 21:51 Wydaje się ,że położenie nacisku na tak rozumianą obserwację nie jest niewinnym kaprysem buddystów.Idzie za tym jego filozofia .W tej filozofii kontemplacja jest ważniejsza niż działanie.Bo właśnie ona jest narzędziem prawdziwego poznania. Sukces buddyzmu na Zachodzie,zwłaszcza wśród intensywnie eksploatujących zawodów-menedżerów ,aktorów,biznesmenów,był mozliwy właśnie dlatego,że "ćwiczenia" buddyzmu skutecznie wybijały adeptów takich zawodów z ogłupiającego i morderczego pędu ku namacalnym efektom. Odpowiedz Link
scand Re: luksus 19.12.21, 22:04 Umiejętność dostrzeżenia, że ramy w których działamy nie określają nas całkowicie to początek niezależności. Tę niezależność nie jest jednak łatwo zbudować. Odpowiedz Link
kalllka Re: luksus 20.12.21, 23:39 Medytacja, a nie kontemplacja. W buddyzmie się nie kontempluje. Medytacja zaś to praktyczne oddanie sie pustce, a nie jej definiowanie… to dokładnie odwrotnie niz napisałeś krytyku: ze kontemplacja jest ważniejsza niz działanie. Prawdopodobnie wiec „sukces buddyzmu na zachodzie” polegał właśnie na takim kołowrotku: mylnym błędzie. Intensywnym mieleniu myśli, wyciąganiu wniosków z wniosków juz wyciągniętych- lgnięciu do własnego ego- szukania dziury w całym czyli dążeniu do perfekcjonizmu poprzez definiowaniu wszystkiego, a takze Nitchego . głównie ze strachu przed pustka nic nie znaczeniem= brakiem interakcji „ kosmosu” Odpowiedz Link
scand Re: luksus 21.12.21, 08:48 A zatem jeszcze jedna forma uciekania od energożernego procesu decyzyjnego.. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 05.01.22, 23:43 Bycie obserwatorem jest luksusem.Nie reagować zewnętrznie jest wyborem.Nie reagować wewnętrznie jest potężną umiejętnością.Podobnie jak w zasadzie nieoznaczoności Heisenberga ,obserwacja ,która staje się ingerencją,zmienia obiekt obserwowany nadając mu zupełnie inny ontologiczny status.Być energią czy materią?Być zaobserwowanym czy żywym? Szczególnie wyraźnie widać to w relacji do drugiego człowieka,kogoś nam znanego ,z którym na co dzień sie widzimy,współdziałamy .Nie da się powiedzieć na jego temat nic obiektywnego.Nasz "znajomopogląd" już jest nieuleczalnie zakrzywiony. Odpowiedz Link
scand Re: luksus 06.01.22, 10:11 Kiedy słyszę o "obiektywności" w opinii o człowieku podejrzewam, że w tle zachodzi walka o władzę. Odwoływanie się do obiektywności jest jak odwoływanie się do Sądu Najwyższego, ale sąd czy to Rejonowy czy Najwyższy zawsze składa się z ludzi. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: luksus 16.03.22, 10:29 De facto już na poziomie naszego codziennego oglądu i kontaktów międzyludzkich odbywa sie ten sąd -osąd.Stale sytuujemy czyjeś słowa i czyny porównując je z naszymi.W zależności od naszego charakteru próbujemy też kontrolować zachowania innych ludzi i/lub manipulować nimi.Manipulacja jest tą "cechą " człowieka ,na której bazuje większa polityka.Z poziomu jeden na jeden polityce przechodza na poziom jeden -wielu Odpowiedz Link
scand Re: luksus 16.03.22, 10:45 Ludzie - idąc śladami Mundkowych inspiracji - stali się ludźmi w małych wspólnotach, zajmujących się zbieractwem i myślistwem. Teraz te ich predyspozycje są testowane w grupach wielomilionowych. Ewolucyjnie nadal chyba nie jesteśmy przygotowani do życia w takich mega-wspólnotach. Odpowiedz Link
scand Re: luksus 17.03.22, 16:54 > bycie obserwatorem >nie jest luksusem >Mysle ze jest tchorzostwem >Lub rozpaczliwa bezradnoscia Kiedy Malwina pisała kiedyś, że samo bycie obserwatorem to nie luksus, ale tak naprawdę tchórzostwo pewnie nie wiedziała, jak bardzo będzie to dziś aktualne.. Odpowiedz Link