17.12.05, 09:17
Uczestniczyłam niedawno w dyskusji (znaczy: przysłuchiwałam się wink
w której chodziło o to na ile (i czy w ogóle) człowiek jest odpowiedzialny
za emocje, które się w nim rodzą. Jedna strona obstawała przy tym, że za sam
fakt powstania takich czy innych emocji człowiek nie jest odpowiedzialny - a
jedynie za to, co z nimi potem zrobi. Druga strona - że i owszem, człowiek
decyduje (a więc w konsekwencji ponosi odpowiedzialność) o większości (a może
i o wszystkich) rodzących się w nim emocjach.
Przyznam się, że z początku całym sercem byłam za pierwszą opcją. Że dopiero
postawa człowieka (czyli co z tymi emocjami zrobi) podlega ocenie.
Teraz już nie jestem taka pewna...

Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • scand Re: Emocje 19.12.05, 10:24
      Odpowiedzialność jest zawsze za widzialne. Emocji nie widać , chyba że .. je
      widać smile
      • oldpiernik Re: Emocje 19.12.05, 14:42
        w tekście trudno uzewnętrznić, jakie emocje wzbudził we mnie temat wątku :0)

        najogólniej jednak rzeknę (hmmm)
        nie wiem
        • scand Re: Emocje 23.12.05, 11:12
          Old, jeśli twoje litery będą drżec na ekranie to znaczy że temat cię poruszył ..

          Ze światecznymi ..

          Scand
    • formaprzetrwalnikowa Re: Emocje 23.12.05, 10:43
      a ja mysle, ze emocje sa tak pierwotne jak glod, pragnienie czy sennosc - mozna
      je rozpoznac (chwala tym, ktorzy potrafia prawidlowo), mozna je opanowywac, ale
      tylko do pewnego momentu. oczywiscie, indywidualna sprawa jest decyzja o ich
      uzewnetrznieniu: samym fakcie jaki i sposobie - i ta czesc procesu podlega
      kontroli wyzszych osrodkow nerwowych; tym sie podobno roznimy od zwierzat
      wink
      • scand Re: Emocje 23.12.05, 11:08
        Człowiek "uporządkowany" jest wielopoziomowo - emocje bez wątpienia leżą na
        poziomie bardziej podstawowym niż myślenie analityczne, ale są mniej pierwotne
        niż np. oddychanie.
        • alienor Re: Emocje 23.12.05, 14:10
          Stanowisko tej pierwszej osoby jest wielu z nas bliższe i wydaje się bardziej
          zrozumiałe, bo jest zgodne z "europejskim" rozumieniem natury ludzkiej.
          Kontrolowanie emocji, postulowane przez tę drugą osobę, jest bardzo trudne i
          nienaturalne dla człowieka, ale możliwe. Nienaturalne w tym sensie, że wymaga
          praktyki i pracy nad sobą i swoim umysłem, ale filozofia buddyjska twierdzi, że
          jest to możliwe. Na przykład odpowiednio praktykując i przekształcając swój
          sposób widzenia świata, innych ludzi i siebie pośród nich, możesz sprawić, że
          nigdy nie będziesz odczuwał gniewu, nawet w sytuacjach, kiedy wydaje się to
          absurdalne, wręcz niewyobrażalne, np. wtedy, gdy ktoś cię fizycznie zaatakuje.
          Możliwe jest takie panowanie nad swoim umysłem, że zamiast gniewu na ludzi,
          będziesz czuł miłość, zrozumienie i współczucie. W myśl tej filozofii, człowiek
          nie tylko może panować nad swoim zachowaniem, ale też nad tym, co będzie
          odczuwał, jakie emocje go przepełnią w różnych sytuacjach.
          • turtlemock Re: Emocje 23.12.05, 19:17
            "Kiedyś byliśmy plamkami w oceanie, potem rybami, następnie jaszczurami i małym ssakami, a wreszcie małpami. I mnóstwo nas było pomiędzy. (...) Kiedy ogarnia nas lęk, nasza skóra zachowuje się jakby rosło na niej futro, które powinno się zjeżyć. Jesteśmy historią. Wszystko czymkolwiek stawaliśmy się w naszej drodze, wciąż w nas jest.
            (...)
            Kiedy sie boimy, stare partie naszego umysłu chcą sie zachowywać, jakby były wciąż w głowie małpy, i zaatakować. Małpa reaguje. Ona nie myśłi. Bycie człowiekiem polega na tym, by wiedzieć, kiedy nie byc małpą, gadem czy którymkolwiek z dawnych ech."

            ładne, czyż nie?

            PS. Ciekawe kto zgadnie autorasmile
    • vicca Re: Emocje 27.12.05, 14:54
      Jestem za pierwszą opcją.
      Czyli za tym że nie odpowiadam za zrodzenie się emocji ale za
      ich "uzewnętrznienie".
      Bo przykładowo - coś mnie może bardzo śmieszyć ale ujawnienie tej emocji
      mogłoby być nietaktowne lub nieuprzejme dla kogoś - czyli mogłabym moją
      zewnętrzną radością kogoś urazić.

      Pzdr ciepło - przejedzona V*
    • witekjs Re: Emocje 09.01.06, 11:25
      Ze względów Wam zrozumiałych trudno mi było właczać się do tej ciekawej rozmowy.
      Ponieważ wątek już zanika podam ineresujące i bardzo przystępne materiały
      źródłowe, które jak sądzę Was zainteresują.
      Polecam również pasionującą ksiażkę J. Le Doux "Mózg emocjonalny".

      www.phys.uni.torun.pl/~duch/Wyklady/kog-m/04-l.htm
      Pozdrawiam serdecznie. Witek
    • martajoanna84 Re: Emocje 14.12.06, 03:51
      Kamforo, czy mogłabyś napisać coś więcej o tej dyskusji? Gdzie się odbyła,
      przez kogo organizowana? Może pamiętasz nazwiska dyskutantów? Byłabym bardzo
      wdzięczna. Ostatnio interesuję się tym tematem.
      • iza42 Re: Emocje 14.12.06, 09:31
        Emocje daja kolor postrzeganej przez nas rzeczywistosci. Czesc z nich ma
        charakter pierwotny , wrodzony zatem niemozliwy do kontrolowania np bol
        normalnie zawsze bedzie wywolywal negatywne emocje, inna sprawa ze prog bolu
        jest rozni sie u ludzi i zalezy od czynnikow srodowiskowych . Wiele emocji jest
        nabyta np mozemy reagowac emocjonalnie na pewnych ludzi lub sytuacje , ktore
        same w sobie sa neutralne ,jednak kojarza sie z pewnymi doswiadczeniami
        zaistnialymi w przeszlosci wyzwalajac w ten sposob negatywne albo pozytywne
        uczucia . Dzieje sie tak za sprawa tzw transferencji.
        Trudno jest panowac calkowicie nad uczuciami , oczywiscie wiekszosc ludzi jest w
        stanie panowac nad soba jednak na ogol emocje daja sie wyczuc poprzez wyraz
        twarzy, ton glosu , body language.
        Uwazam ,ze dobrze jest umiec rozpoznawac wlasne emocje i to chyba pomaga
        najbardziej w wytwarzaniu sobie do nich dystansu .
        • still_dumb Re: Emocje 14.12.06, 11:06
          iza42 napisała:

          >Trudno jest panowac calkowicie nad uczuciami , oczywiscie wiekszosc ludzi jest
          > w> stanie panowac nad soba jednak na ogol emocje daja sie wyczuc poprzez wyraz
          > twarzy, ton glosu , body language.
          > Uwazam ,ze dobrze jest umiec rozpoznawac wlasne emocje i to chyba pomaga
          > najbardziej w wytwarzaniu sobie do nich dystansu .

          Od pewnego czasu odpuściłam sobie nadmierne kontrolowanie emocji i mam
          wrażenie, że dopiero teraz jestem w stanie lepiej nad nimi panować. Zbyt
          wytłumione emocje urastają 'pod przykrywką'- przynajmniej u mnie - do form i
          rozmiarów, które naprawdę zaczynają być problemem. A tak w ogóle, to samo
          sformułowanie takiego stanowiska (że emocje winny być kontrolowane) zakłada
          ich 'gorszość' w stosunku do rozumu. Rozumiem, że sfera emocji jest bardziej
          pierwotna niż intelekt, ale czy gorsza? Czy przyjmując takie założenie nie
          tracimy , jako ludzie, za dużo?
    • krytyk2 Re: Emocje 14.12.06, 13:11
      Gdy całkowicie biore odpowiedzialnośc za swoje życie-musze wziąć rowniez
      odpowiedzialnośc za wlasne emocje.Co prawda nie jestem w stanie czasem opanować
      własnych emocji,nie "produkuję"ich ,ale- znając siebie- mogę w pewne sytuacje
      wchodzić lub nie -znając samego siebie,znając osoby ,z ktorymi wchodzę w te
      relacje i skutki emocjonalne pewnych spotkań ,rozmów.itd..
      I wlasnie ta wiedza powoduje,że moja odpowiedzialnośc za skutki
      dzialania "niezaleznych" ode mnie moich emocji jest całkowita.
      • krytyk2 Re: Emocje 15.12.06, 19:12
        potwierdzeniem uznania wlasnych emocji za wlasne i wzięcia za nie
        odpowiedzialności jest niewypieranie ich ze świadomości i potwierdzenie tego
        publiczne-przed innymi.
        Zaprzeczeniem takiej postawy jest taka np reakcja:"to on/ona / spowodowal/ła/
        wybuch mojej zlości!".Kazdy przejaw zrzucania na innych winy jest odrzucaniem
        od siebie swoich wlasnych emocji..
        • scand Re: Emocje 28.12.24, 12:29
          >Kazdy przejaw zrzucania na innych winy jest odrzucaniem
          od siebie swoich wlasnych emocji..


          Tak czynią osoby o kruchym własnym Ego.
    • zettrzy Re: Emocje 18.12.06, 21:16
      czlowiek nie moze byc odpowiedzialny za emocje, bo to tak jakby czlowiek byl
      odpowiedzialny za wlasna watrobe albo kolor oczu; emocje sa funkcja organizmu i
      nie ma jak za nie odpowiadac
      czlowiek moze najwyzej sterowac te emocje w takim czy innym kierunku, ale jesli
      np. emocja bolu, pod wplywem kontaktu z ogniem, osiagnie pewien stopien,
      czlowiek traci zdolnosc sterowania emocją i wyje z bolu
    • sneer1976 Re: Emocje 24.12.06, 12:14
      Najwiecej ne ten temat wiedzą pewnie neurohirurdzy. Generalnie to jest tak że
      informacje z zewnątrz, poprzez oczy, uszy, smak, powonienie , dotyk dochodzą do
      tylnej częsci mózgu i tam są rozpoznawane.Tu jest wstępne ale jeszcze nie
      ostateczne rozpoznanie sutuacji. Dalej dochodzą do ciała limbicznego które
      odpowiedzialne jest za rozpoznanie sugnału z tylnej cześci mózgu i tam powstają
      emocje. Następnie informacje w postaci emocji przedostają się do przednich
      płatów mózgu odpowiedzialnych za tzw. analityczne myslenie. Myślenie analityczne
      kontroluje emocje czyli wystepuje coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego.
      Wszystko to nie jest takie proste bo przecież dlaczego zanim skontroluje emocje
      najpierw te emocje nie przeradzają się w czyn ? Być może te informacje sa tak
      szybkie że ciało jest wolniejsze. Ale są znane przypadki zbrodni w afekcie. Może
      zalezy to od rodzaju i siły emocji ?
      Jedno jest pewne. Byc moze nie rodzimy się zupełnie jak tabularaza bo przecież
      geny mamy ale napewno to co wiemy dziasiaj jest efektem tego co wiedzieliśmy
      wcześniej. Wszystkie czynności jakie podejmujemy, podejmujemy na podstawie
      informacji dawniejszych i na podstawie mechanizmów jaki wytworzyły się w naszym
      umyśle wcześniej. Nie ma przyczyny bez skutku. Działam tak a nie inaczej bo tak
      mi podpowiada mój umysł. W jakiej mierze podpowiadają mi jeszcze geny tego nie
      wiem. Buddyści wierzą że za pomocą odpowiedniego treningu można zmienić te już
      zaistniałe mechanizmy w głowie i zastąpić je nowymi, czyli w przyszłości można
      tą samą czynnosc w tych samych okolicznościach postrzegać zupełnie inaczej.
      • zettrzy Re: Emocje 24.12.06, 19:46
        Wszystkie czynności jakie podejmujemy, podejmujemy na podstawie
        > informacji dawniejszych i na podstawie mechanizmów jaki wytworzyły się w naszym
        > umyśle wcześniej

        to nie dotyczy emocji, to jest process uczenia sie, przyzwyczajania, nabierania
        nawykow
        emocja co to co powoduje ze odruchowo wyciagam palec z ognia w ktory przypadkiem
        ten palec wetknelam - tu nie ma czasu na mysli ani nawet na swiadome dzialanie,
        to nastepuje bez mojej swiadomej akceptacji czy dezaprobaty
        • mu_ndek_on Re: Emocje 29.12.24, 00:26
          zettrzy napisała:

          > to nie dotyczy emocji, to jest process uczenia sie, przyzwyczajania, nabierania
          > nawykow
          > emocja co to co powoduje ze odruchowo wyciagam palec z ognia w ktory przypadkie
          > m
          > ten palec wetknelam - tu nie ma czasu na mysli ani nawet na swiadome dzialanie,
          > to nastepuje bez mojej swiadomej akceptacji czy dezaprobaty
          >


          Dla naszego gatunku, jest jednak dużo, dużo lepiej - kiedy odróżniamy emocje od cennych ale prostych, angażujących ledwie kilka neuronów - odruchów.
          (Emocje to zupełnie coś innego - burza ,strzały hormonów i zamieszanie w prawie całym układzie - cała sztuka rozpoznawać je i nad nimi panować.) Można oczywiście uważać, że dżdżownica cofająca się przed ogniem - przeżywa emocje - ale to nawet dla mnie - prostej małpy - nazbyt wiele.

          skomplikowanych ale miłych emocji noworocznych - wszystkim życzę
          • scand Re: Emocje 02.01.25, 13:17
            >skomplikowanych ale miłych emocji noworocznych - wszystkim życzę

            Oby filozofia kwitła w 2025 , a ludzie nie scedowali wszystkiego myślenia na AI.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka