mu_ndek
04.09.07, 14:48
Spiętrzyło się zagęściło i pojechało tuż przy wodzie. Przebiegło po wszystkim
podnosząc powierzchnię zacierając granicę między wodą a powietrzem między
dniem a nocą.
Wspaniałe nagłe widowisko.
Chmura upadła do jezioro strącona wiatrem - oszołomiona chcąc się wyrwać
zagotowała wszystko białym wyjącym szkwałem.
Wspaniałe obojętne widowisko.
Obojętne! - nie okrutne - nie bezwzględne - wspaniale obojętne - mocne, choć
to tylko lekkie westchnienie lub drobne kichnięcie. Głupie, ale wspaniałe.
Podniosło powierzchnię by ją tym głębiej nagle strącić? Strąciło chmurę by
poznała głębiny? Splot ciśnień i temperatur?
A my ? Czy można się bronić czując zbliżający się spazm czy tylko możemy go
podziwiać - głupsi jednak od większości ptaków i motyli już schowanych
bezpiecznie nie zmieszanych w jedno kłębowisko unicestwianych dzieci?
Obronili się ci, którzy już widzieli ci, których pominęła obojętnie jak
wszystko inne, ale i ci, którzy czuli jak nabiera powietrza by kichnąć zdążyli
się schować, bo dała im taką możliwość sama o tym nie wiedząc.
Ci, którzy zdmuchnięci niechcący - zamiecieni przy okazji razem z trawą
liśćmi wodą piaskiem kurzem żaglem powietrzem całym tym nagle spiętrzonym
bałaganem drewna linek rozpaczy wiaderek rąk okrzyków zostali rozproszeni by
się z nią połączyć użyźnić tak czy inaczej.
Przed połączeniem zaznali samotności i jej doskonałej obojętności, z której
jako jedyne zwierzęta zdajemy sobie sprawę – zdajemy tylko sobie i nikomu innemu.
Spotkanie z własnym osobistym żywiołem – wiedzieć i czuć?
Pozostawia nam jedynie wątpliwe pole do popisu odtrącając naszą świadomość
jako niepotrzebną. Zawsze będzie miała tę przewagę nie z taką wysypką dawała
sobie przecież radę otrząsając się ze wstrętem.
Z wysypką nawet tak rozległą i zaognioną jak ludzkość.
Cóż jest piękniejszego niż chmura spadająca do jeziora? Echo nie odpowiada
zagłuszone obojętnym wyciem uwięzionej chmury.
Piękna jest jej bezcelowość - obojętność trenowana od miliardów lat nie
zwracająca najmniejszej uwagi na nasze głupie pytania czy zachwyty.
Ps. Jak mówi pan Adam – po upadku trzeba jak najszybciej zacząć znów skakać -
to lecę.