kamfora 07.03.08, 08:19 Jakie odczucia wywołuje w Was to słowo? Kiedy (i czy)go używacie/słyszycie od innych? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scand Re: Amatorszczyzna 07.03.08, 08:42 Pytanie zasadnicze czy w dzisiejszym improwizowanym świecie większośc rzeczy to nie w istocie "amatorszczyna" - ludzie tylko udają że wiedzą coś napewno bo wymaga od nich tego kult tzw. asertywności. Oczywiście po pewnym czasie "amatorszczyna" staje się rutyną i wtedy mozna powiedzieć że człowiek stał się "ekspertem" Ogólnie jednak słowo chyba rzadko używane, gdyż w pewnych kontekstach może być obraźliwe. Miałoby ciągłe zastosowanie np. w polityce ale tam też pojawia się co najwyżej w aspekcie walki politycznej. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 07.03.08, 09:25 Wczoraj tym słowem potraktowany został pewien inżynier budowlaniec, którego hobby jest historia. Dał się niedawno namówić na cykl miniwykładów w takim niewielkim gronie. Własnoręcznie rysował mapki, starał się o dawkę humoru...Za każdym razem podawał bibliografię. Nie uciekał od pytań słuchaczy, a jeśli na jakieś nie był w stanie odpowiedzieć od razu - robił to w czasie kolejnego spotkania. Niestety(?) - pozwalał sobie na własne (oczywiście "nieprofesjonalne" -jak i cały cykl) wnioski. Słowo człowieka, który zarzucił mu amatorszczyznę i przerwał kolejny wykład ma sporą wagę. Tak mi jakoś...nijako Odpowiedz Link
scand Re: Amatorszczyzna 07.03.08, 09:50 Moim zdaniem "profesjonalizm" w naukach "humanistycznych" to czysta konwencja. Weźmy np. filozofię - czy nie można by stwierdzić że np. Descartes, Nietzsche , Kierkegaard , itd ... to byli w istocie "amatorzy" ? Nie wspominając już o filozofach starozytnej Grecji, którzy właśnie filozofie stworzyli. W innych dziedzinach podobnie. Czy żeby napisać ciekawą analizę wiersza ulubionego poety trzeba skończyc filologię ? Albo aby przeprowadzić analizę bitwy pod Stalingradem mieć papier magistra historii ? Na samodzielne myślenie i zbieranie informacji na szczęście, jak na razie nie są jeszcze wymagane specjalne uprawnienia ... Co do historii słucham ostatnio czasami w radiu "zawodowych" historyków - szczerze mówiąc rzadko ich wywody są dla mnie przekonywujące - próbują porządkować fakty ale ich konstrukcje wydają mi się często sztuczne. Odpowiedz Link
iza42 Re: Amatorszczyzna 08.03.08, 01:57 Ludzie , ktorzy w znaczacym stopniu wplyneli na bieg historii czesto byli amatorami , to znaczy nie mieli formalnej edukacji i wcale to nie umniejsza ich zaslug. Amatorszczyzna ma negatywne konotacje i czesto ludzie , ktorzy wyglaszaj takie sady o innych dzialaja z powodu osobistych niecheci lub innych obaw albo po prostu chca w ten sposob zbic ich poglady i zredukowac ich do roli malych i niekompetentnych. Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Amatorszczyzna 08.03.08, 21:07 W naukach historycznych istnieje przynajmniej kotwica trzymająca na uwięzi swobodne myślenie. To żródła historyczne. Przewaga zawodowców nad amatorami polega tu na wypracowywanych od czasów Herodota metodach obchodzenia się z nimi. A co jest tą kotwicą w filozofii? Chyba tylko logika? Odpowiedz Link
scand Re: Amatorszczyzna 10.03.08, 08:49 > A co jest tą kotwicą w filozofii? Chyba tylko logika? Nawet logika nie może być postawiona nad filozofią gdyż ta z definicji chce objąć całość a więc także i logikę. Odpowiedz Link
maly.ksiaze Re: Amatorszczyzna 13.03.08, 05:38 Slowa 'amatorszczyzna' uzywac mozn wylacznie wobec profesjonalistow, czyli wobec tych, ktorzy za robienie czegos (w domysle: kiepsko) pobieraja wynagrodzenie. Powiedzenie amatorowi ze jest amatorem to niemal jak mowienie o 'faktach autentycznych'. Na dodatek (zwlaszcza profesjonaliscie) nie wypada uzyc w takim kontekscie slowa o odcieniu pejoratywnym, jakim bez watpienia jest 'amatorszczyzna'. To przejaw braku delikatnosci. Czyli, jak to okresla sie w jezyku potocznym (tu udowodnie, zem z polszczyzna jeszcze po imieniu): buractwo. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 13.03.08, 07:23 Dzięki, M.K.! Przyda się do ratowania gasnącego ducha... Odpowiedz Link
jul.s Re: Amatorszczyzna 16.03.08, 11:23 > wobec profesjonalistow, czyli wobec > tych, ktorzy za robienie czegos (w domysle: kiepsko) pobieraja wynagrodzenie. ..- czy profesjonalistą jest ten który pobiera wynagrodzenie za kiepską pracę ? Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 16.03.08, 14:25 jul.s napisał: > ..- czy amator ma prawo wykonywać kiepsko pracę ? ??? A kto nadaje takie prawa? Trochę się zaniepokoiłam, bo ostatnio napracowałam się przy malowaniu mieszkania mojej Mamy - jestem stuprocentowym amatorem w tym zakresie i niestety wykonałam to kiepsko (szczególnie sufit Malowałam bezprawnie? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Amatorszczyzna 16.03.08, 15:32 Prawnie tak, ale Twoje praca nie podlega ubezpieczeniu, czyli cala odpowiedzialnosc za nia ponosicie Wy. Ty jako wykonawca i Twoja mama jako zleceniodawca. Dobrze ze nie zlapalas sie za hydraulike. Bo kto by odpowiadal za zalanie sasiadow? Wiekszosc zawodow ma ustalone reguly, metodologie i zasady ktore pociagaje za soba odpowiedzialnosc za wykonane "dzielo" nie widze powodu dla ktorego to samo nie powino byc stosowane przy wykladach historyka amatora, filozofa amatora. Jesli wyglasza je jako amator czyli osoba prywatna, moze spotkac sie z zarzutem uprawiania amatorszczyzny, zadadzam sie z M.K. ze "zawodowcy" powinni uwazac na to jak traktuja amatorow, ale czy pozwolila bys sie zoperowac hydraulikowi ktory jest amatorem chirurgii? A przekazywanie wiedzy zdobytej amatorsko, czyli wedlug wlasnego upodobania, bedac jak najbardziej godne pochwaly, pozostaje jedynie dzieleniem sie wlasna wiedza, a nie wiedza i w zaden sposob nie mozna z dzielacym sie nia, polemizowac inaczej niz na plaszcznie amatorskiej. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 16.03.08, 17:29 fedorczyk4 napisała: > czy pozwolila bys sie zoperowac > hydraulikowi ktory jest amatorem chirurgii? Ale! Nie ma mowy, żebym komukolwiek pozwoliła się operować! Wymyśl inny przykład > A przekazywanie wiedzy > zdobytej amatorsko, czyli wedlug wlasnego upodobania, bedac jak > najbardziej godne pochwaly, pozostaje jedynie dzieleniem sie wlasna > wiedza, a nie wiedza i w zaden sposob nie mozna z dzielacym sie > nia, polemizowac inaczej niz na plaszcznie amatorskiej. Tyle, że jest mały problem. O ile w naukach medycznych czy technicznych owa wiedza może być natychmiast zweryfikowana w praktyce - od razu widać, czy to jest "wiedza", czy "własna wiedza" to w przypadku np. historii Średniowiecza wiedza jest zawsze "wiedzą własną". Odpowiedz Link
jul.s Re: Amatorszczyzna 16.03.08, 19:54 -po wypowiedziach fedorczyk- ..no i jest jeszcze etyka Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 08:50 jul.s napisał: > jeżeli nie jestem pewien że wykonam pracę dobrze nie powinienem > się do niej zabierać Co daje Ci tę pewność, że wykonasz pracę dobrze? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 07:57 Kamforo, kazda nauka ma swoja zelazna metodologie, i to po pierwsze, po drugie zbyt daleko rozciagasz "interpretacje faktow" robiac z niej wiedze wlasna. Czlowiek ktory przez wiele lat studiowal jakis przedmiot byl nauczany go przez osoby nalezace do wielu pradow danej nauki. Ale chcial niechcial musial poznac wiele opini oraz fakty. Dokonal wyboru po zaznajomieniu sie z nimi, a nie poznawal faktow wedlug wlasnego klucza. Nie chcesz zeby Cie operaowal hydraulik? ok. Czy Twoje dziecko powinnien przygotowywac do matury matematyk amator, nie majacy pojecia o metodologii nauczania? Nie mam absolutnie nic przeciwko wykladom amatorow. Jednym z moich ulubionych autorow kryminalow, o chnskim sedzi Di byl amator sinolog, a zawodowy dyplomata. Niemniej jest roznica pomiedzy amatorem, nawet najbardziej oswieconym i profesjonalista. Co nie znaczy ze amator pod wieloma wzgledami nie moze byc lepszy. Tyle ze roznica jest i koniec. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 08:48 fedorczyk4 napisała: > po drugie zbyt daleko rozciagasz "interpretacje faktow" robiac z > niej wiedze wlasna. Czlowiek ktory przez wiele lat studiowal jakis > przedmiot byl nauczany go przez osoby nalezace do wielu pradow > danej nauki. Ale chcial niechcial musial poznac wiele opini oraz > fakty. Dokonal wyboru po zaznajomieniu sie z nimi, a nie poznawal > faktow wedlug wlasnego klucza. ?? A ja myślałam, że studiowanie nie oznacza "bycie nauczanym przez osoby należące do..." kończące się egzaminami, tylko właśnie samodzielne dokopywanie się do faktów (szeroko rozumianych) według własnego klucza...(przy czym klucz nie wyklucza konfrontowania zdobytej w ten sposób wiedzy z wiedzą osób utytułowanych, ale ta konfrontacja nie jest "nauczaniem") > Nie chcesz zeby Cie operaowal hydraulik? ok. Nie tylko nie chcę hydraulika ale nikogo! NIKOMU już nie pozwolę się operować,o! Nawet jakby miał sto tytułów profesorskich > Czy Twoje dziecko > powinnien przygotowywac do matury matematyk amator, nie majacy > pojecia o metodologii nauczania? Nie mający pojęcia, czy nie mający papiórka z pieczątką potwierdzającą zaliczenie przedmiotu zwanego metodologią nauczania? Na szczęście dylematy maturalne już dawno za mną > Niemniej jest roznica pomiedzy amatorem, nawet najbardziej > oswieconym i profesjonalista. Co nie znaczy ze amator pod wieloma > wzgledami nie moze byc lepszy. Tyle ze roznica jest i koniec. ok Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 08:58 A Ty jak zawsze czepiasz sie slowka, zostawiajac odlogiem zdanie. Ok studiowanie jest..... etc. Nie ma fakultetow, kierunkow, wykladowcow, uczelni. Nie ma egzaminatorow, ani tytulow naukowych. Czy to chcialas dac do zrozumienia? Czy chcesz zeby Cie ktos operowal czy nie, to jest tylko i wylacznie Twoja sprawa i jakos nie przystaje mi do tematu i nie bardzo wiem co robi w tym watku. Odpowiedz ze masz za soba juz tematyke maturalna jest oczywiscie merytorycznym odniesieniem sie do problemu Dyplom, czyli tak przez Ciebie pogardliwie traktowany "papierek" nie jest w tym wypadku warunkiem koniecznym, zawodowcem bez papierka moze byc student matematyki zaznajomiony juz z programem szkolnym oraz metodologia nauczania.I jesli nie zawali czegos to predzej czy pozniej dyplom uzyska. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 09:31 Przepraszam. Oczywiście przyczyna mojego czepialstwa jest prosta: jestem zakompeksionym amatorem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 10:13 Nie widze zwiazku przyczynowo skutkowego Nie chcialam Cie urazic. Przeparaszam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 PS. 17.03.08, 10:17 Pomimo wieloletnich wysilkow na przeroznych kierunkach, poza zaswiadczeniami o ukonczeniu takiego czy innego toku nauczania, dyplomu mgr. nie posiadlam. Wobec czego sama jestem amatorem (mam nadzieje ze "oswieconym")w wielu dziedzinach i nie jestem zawodowcem w zadnej. Odpowiedz Link
kamfora Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 20:10 Nie uraziłaś Tak sobie myślę: w forumowych (i nie tylko forumowych) dyskusjach odnosimy się nie tyle do tego, "co autor chciał powiedzieć" tylko do tego, co nam się wydaje, że chciał powiedzieć, czyli do własnych skojarzeń wynikłych z czyjejś wypowiedzi. Cały pic polega więc na tym, żeby wypowiedzi były precyzyjne - tak, by skojarzenia odbiorcy różniły się jak najmniej od intencji "nadawcy". Na tym zbliżeniu intencji i skojarzeń powinno zależeć w równym stopniu obu stronom. Ostatnio zauważyłam, że chyba częściej moje wypowiedzi są niezrozumiałe, chociaż bardzo się staram, by było inaczej. (Niewykluczone zresztą, że nie tyle jest to wina braku precyzji w wyrażaniu myśli, co braku... myśli ;-( Ale tak się zastanawiam: dlaczego moja nieudolność wywołuje u niektórych oburzenie? Odpowiedz Link
maly.ksiaze Re: Amatorszczyzna 17.03.08, 18:58 Byc moze nie wyrazilem sie jasno. Profesjonalisci ... za robienie czegos [...] pobieraja wynagrodzenie. To ich profesja. Natomiast fragment w nawiasie '...(w domysle: kiepsko)...' nawiazywal do tematu rozmowy, ktorym, ze przypomne, bylo uzycie wzgardliwego okreslenia 'amatorszczyzna'. Nadal uwazam, ze w przypadku hobbystow, ktorzy lepiej lub gorzej cos robia uzywanie tego akurat okreslenia jest w zlym stylu. Chcialbym przy tym wspomniec, ze niektore dziedziny nadaja sie na hobby bardziej, a inne mniej - badz wcale. Dlatego tez wydawanie patentow chirurgom badz inzynierom ma bardzo duzy sens, zas historykom, socjologom czy malarzom pokojowym - znacznie mniejszy. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link
iza42 Re: Amatorszczyzna 18.03.08, 08:36 Byc moze nieporozumienia biora sie stad ,ze ludzie ze slowem "amatorszczyzna " rozumieja dwie rozne rzeczy. - amatorszczyzna w pejoratywnym znaczeniu oznacza robote wykonana byle jako , po partacku badz przez amatora lub przez zawodowca - amatorszczyzna w neutralnym znaczeniu to praca wykonana przez nieprofesjonaliste , kogos kto nie ma formalnych uprawnien do jej wykonywania. Spolecznosc oczekuje ,ze ktos kto legitymuje sie dyplomem ukonczenia uczelni powinien swoja prace wykonac profesjonalnie czyli wedlug obowiazujacych standardow , ale oczywiscie rzeczywistosc jest inna , zdarzaja sie czeste w tym wzgledzie wyjatki, przykladow jest wiele - zle zbudowany dom , dach , z ktorego cieknie, robota zrobiona napredce , byle jak . Tak wiec dyplom uczelni lub innej szkoly zawodowej sam w sobie nie zabezpiecza przed amatorszcyzna. Z drugiej strony istnieja moze mniej liczne przyklady , gdzie amator , czlowiek bez formalnych kwalifikacji swietnie sobie radzi w swojej roli i jest cennym fachowcem , jest duzo takich ludzi w zawodach artystycznych, zawodach zwiazanycch z nauczaniem i innych. Dla mnie wspanialym przykladem takiego niezawodowego "amatora "jest postac Tadeusza Boya Zelenskiego . Lekarz z wyksztalcenia , z zamilowania literat przetlumaczyl w najwspanialszy sposob tomy literatury francuskiej, napisal tomy blyskotliwej publicystyki, ktore po latach czyta sie z przyjemnoscia . Amatorszczyzna? Nie wydaje mi sie . Odpowiedz Link
iza42 Re: Amatorszczyzna 18.03.08, 08:49 maly.ksiaze napisał: > Byc moze nie wyrazilem sie jasno. Profesjonalisci ... za robienie > czegos [...] pobieraja wynagrodzenie. To ich profesja. Tak ale trudno sam fakt pobierania pieniedzy uznac za podstawe rozroznienia pomiedzy amatorszczyzna lub nie amatorszczyzna. Pieniadze pobiera robotnik sezonowy , studentka dorabiajaca praca w sklepie lub w restauracji , piastunka do dzieci , nawet zebrak pod kosciolem , czy mozna ich uznac za prfesjonalistow ? Pewnie oni sami sie za takich nie uwazaja . Oczywiscie moze byc tak ,ze robotnik jest wysoko wykwalifikowany , podobnie kelnerka lub niania z referencjami ale zazwyczaj sa to ludzie , ktorzy pracuja w ten sposob dorywczo nie majac do tej pracy zadnego formalnego przygotowania, mimo to zarabiaja pieniadze. > > Nadal uwazam, ze w przypadku hobbystow, ktorzy lepiej lub gorzej cos > robia uzywanie tego akurat okreslenia jest w zlym stylu. Chcialbym > przy tym wspomniec, ze niektore dziedziny nadaja sie na hobby > bardziej, a inne mniej - badz wcale. Dlatego tez wydawanie patentow > chirurgom badz inzynierom ma bardzo duzy sens, zas historykom, > socjologom czy malarzom pokojowym - znacznie mniejszy. > zgoda obwinianie hobbysty o amatorszczyzne nie ma chyba wielkiego sensu . Chyba ,ze on sam uwaza sie za profesjonaliste. Odpowiedz Link