Dodaj do ulubionych

do bebiaka - taka jedna sprawa

09.01.06, 12:53
czytam sobie i czytam i tak sie zastanawiam - czemu Ty nie masz prawa jazdy??
Nawet nie wiesz jeszcze, jak to ulatwia zycie!

Proponuje akcje ogolnoforumowa - tej wiosny Bebiak robi prawo jazdy i opisuje
nam zupelnie inne wrazenia z nastepnej Grecji.
Pozdrawiam i zachecam do przylaczenia sie do akcji!
Obserwuj wątek
    • Gość: ala666 Re: do bebiaka - taka jedna sprawa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 20:33
      Ja niestety jestem przeciwna Twojej akcji, dziś czytałam opis wyprawy naszego
      bebiaczka z lipca 2003 - Kos, Kalymnos,Telendhos, Leros, Nissiros. Super opis i
      nie wyobrażm sobie, żeby można tyle zobaczyć i tyle przeżyć korzystając z
      samochodu.
      Bebiak zwiedza, poznaje ciekawych ludzi, nawiązuje przyjażnie, zalicza greckie
      imieniny i jest zaproszona na wesele (szkoda, że nie mogła zostać) i niech ktoś
      sie pochwali takimi przeżyciami kto większość drogi poknuje samochodem. Ja mam
      porównanie - my zawsze wypożyczamy samochód.
      Pozdrawiam.
      • ewamalgorzata Re: do bebiaka - taka jedna sprawa 09.01.06, 20:38
        Ha! Ja też go dzis czytalam.. Swoją drogą, niech się Bebiak pochwali, ile
        notuje odwiedzin... Może powinna sprzedawać miejsca na swojej stronie na
        bannery reklamowe? Sądzę, że powinna niezłą cenę dostac;-))))
        • jacek1f :-) też jestem przeciw...bo jak pomyślę, że Beb gd 09.01.06, 20:43
          zieś tam na przeciwko może ... za kierownicą... i ciągle sie tak rozgląda..

          brrr. nie.
          • arwena Re: :-) też jestem przeciw...bo jak pomyślę, że B 09.01.06, 21:06
            hmmm jacek, wlacz sobie 'komando' i od razu sie okaze, ze ktos moze jeszcze
            lepiej sie przedzierac gorzysta droga ;)

            a poza tym sadze - ze poznawanie nowych ludzi i odkrywanie urokow nowych
            miejsc - zalezy od charakteru czlowieka, nie srodka transportu. przeciez nie
            zostanie przywiazana do auta! po prostu wygodniej jej bedzie sie przemieszczac,
            ale to nie wyklucza pieszej ani rowerowej ani tym bardziej rowerowej
            eksploracji.

            no coz beatko - licze na nagranie z kamerki egzaminacyjnej ;-)
            • jacek1f oglądam:-))) jeszcze gorzej...:-) n/t 09.01.06, 21:37
              • bebiak A Wam co się stało? :-)))) 10.01.06, 01:11
                Cześć,
                nooo, nie jeżdżę autem i tyle.
                Dlaczego? Licho wie - wszak zawsze miałam zapędy:-)
                Jako 18-latka całkiem nieźle jeździłam po tym mieście (Warszawie - ach, te
                piękne jazdy z Grochowa na Ursynów po dziecko instruktora przy remoncie Trasy
                Łazienkowskiej) w ramach kursu, zdałam egzamin wewnętrzny (w 1982 tak się
                zdawało) i dzień przed państwowym .. hmm, miałam wypadek i wylądowałam w
                szpitalu. Wyleczyłam się nie tylko z prowadzenia auta, ale nawet z siedzenia na
                przednim siedzeniu - i to na dłuuugie lata.
                Na przednim siedzeniu już siadam he he, za kierownicą... jakoś od tamtej pory
                nie siedziałam:)
                Nie będę ukrywać, że od jakichś 5-ciu lat mnie nosi i tak sobie obiecuję, że w
                tym roku to na pewno, ale rok mija za rokiem... Najdzie mnie to kasy brak.. i
                tak właśnie:(
                Czasem marzę o tym, aby móc prowadzić, czasem kiedy tam się nałazikuję tu i
                tam, ale zaraz się pocieszam: iluż pięknych miejsc bym mogła nie dostrzec, ileż
                ciekawych osób bym nie poznała:-)
                A jak tak sobie wędruję z tym plecaczkiem i wędruję, przemierzam szlaki
                różniste, może i się zasapię, ale jaki boski związek z grecką ziemią czuję???
                A do ilu kapliczek po drodze zajrzę: toż nie zatrzymywałabym się przy każdej, a
                z iloma kozami pogadam, a z iloma ludźmi tak spotkanych po drodze (o, na
                osiołkach na przykład) - ech, to ma swój urok, ja Wam powiem:-)

                Mam możliwość porównania - wszak czasami jeżdżę z moimi Grekami po Helladzie i
                wiem, że aczkolwiek to również cudowne wakacje to jednak inne, zupełnie inne.
                Ofkors zatrzymują mi się często (toż znają mnie już ponad 16 lat!), ale to coś
                zupełnie innego (ja się chyba już tak przyzwyczaiłam do tego łażenia).

                A żeby tak Jacka uspokoić to dodam, że kiedy miałam ten wypadek to nie ja
                prowadziłam auto he he - tylko zawodowy kierowca Polskiego Związku
                Motorowego:D
                A ja na przednim siedzeniu.. bez pasów (nie były obowiązkowe wtedy)... no i
                głową w przednią szybę .. wystarczyło:(
                Od tamtej pory pasy zapinam nawet siedząc z tyłu:D

                Pozdrawiam Was cieplutko w tę mroźną noc - alem się wywnętrzyła:D
                B.
                • amigo50 Re: A Wam co się stało? :-)))) 13.01.06, 03:58
                  ...ja też jestem za tym, żeby bebiaczek nie robił prawa jazdy! A kto nam będzie
                  opowiadał o miejscach, do których nie można dojechać? Bo te, do których można
                  to pooglądamy sobie sami. Te, do których można jedynie dopłynąć musimy chyba
                  też sami, bo Bebiaczek jakoś nie bardzo chce pływać czymś innym niż promy...
                  • bebiak Re: O promach :-)))) 16.01.06, 17:45
                    amigo50 napisał:

                    > (...) bo Bebiaczek jakoś nie bardzo chce pływać czymś innym niż promy...

                    Promy w Grecji uwielbiam - to fakt:-)
                    Uwielbiam to zamieszanie, kiedy prom wpływa do portu i to (nie śmiej się!)
                    podniecenie, które mnie ogarnia kiedy prom pojawia się na horyzoncie.. ech...
                    Jakaż wolna się wtedy czuję to trudno opisać: wszystkie wyspy boskiego Egeo (tu
                    najchętniej) przede mną choć ofkors zazwyczaj bilet mam na jedną z nich.
                    A z Tobą tym mniejszym środkiem bym popłynęła decydując się w ciągu jednej
                    minuty, ale przyczyny rangi wyższej Amigo drogi:(
                    Wciąż jednak wierzę, że przyjdzie taki dzień, że pozawijamy do portów
                    tym "czymś" (czytaj: jachcikiem), na pokładzie "czego" będziesz Ty, Twoja żona
                    no i ja (moje Duże Chłopię chyba się raczej nie zdecyduje). Inne sympatyczne
                    mordki też chętnie ujrzę:)
                    Uściski. B.
                    • arwena Re: O promach :-)))) 25.01.06, 13:18
                      no to ja ponawiam:))
                      przeciez fakt posiadania prawa jazdy nie powoduje zaniku umiejetnosci
                      chodzenia ;-)) tylko czasami wygodniej bedzie
                      poza tym - inna rzecz prosic kierowce o cos, a inna rzecz samemu sie
                      zatrzymywac co 5 km na pol godziny.
                      przerabialam kiedys taka wycieczke (w Polsce) - caly dzien w roznych miejscach
                      szwendania sie, duzo mozna zobaczyc, a przejazdy w tym wszystkim po prostu
                      genialnie sprawe ulatwiaja. zreszta kazdy mial takie cos pewnie.

                      tak mnie naszlo ;-))) pozdr dla bebiaka ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka