Gość: aga
IP: *.outsourcing.atman.pl
11.07.06, 09:15
Witajcie,
Doceniam wartość informacji zamieszczanych na turystycznych forach. Już nie
raz pomogły mi w wyborze hoteli i miejsc na wakacje (i zawsze byłam
zadowolona).
W tym roku byłam z przyjaciółmi na Rodos, w hotelu Kalithea Mare Palace z
biurem Scan Holiday.
Podzielę się moimi uwagami, może się komuś przydadzą.
Hotel jest bardzo ładny, choć może trochę jak na mój gust za duży (co widać
zwłaszcza w czasie kolacji - istne tabuny ludzi). Myślę, że najlepiej
mieszkać w budynkach na skarpie z pięknym widokiem na morze.
Plaża przy hotelu (dość storme zejście wybetonowane) jest bardzo malownicza,
zaciszna, żwirowa (niezbyt przyjemne zejście do wody, ale nie było jeżowców w
czerwcu, za to mnóstwo ryb - koniecznie zabrać maskę do nurkowania).
Basen bardzo ładny, duży - superowy!
Jedzenie średnio smaczne. Jest oczywiście duży wybór, ale wszystko jest
robione raczej pod gusta niemieckich turystów i na poznanie greckiej kuchni
nie ma co liczyć. Pod tym względem wypada słabo w stosunku do hoteli, które
poznalam na Kos i na Thassos. Za to w barach na plaży i na basenie serwują
smaczne przekąski na lunch. Mniam!
W hotelu jest wypożyczalnia samochodów, skuterów i rowerów. Ceny są ok, można
się targować. Tylko rowerów się nie opłaca wypożyczyć u sympatycznych panów
hotelowych, wychodzi bowiem drożej niż skuter. A jazda na skuterze po Rodos
to istna przyjemność.
Jeśli chodzi o zwiedzanie, to oczywiście nie można się nudzić. Rodos, Lindos
i inne mniejsze, mniej turystyczne miasta. Nie polecam natomiast Doliny
Motyli. Drogo (5 euro) i nie ma nic specjalnego, a zwłaszcza motyli ;-),
przynajmniej w czerwcu nie było. Za to wnętrze wyspy i jej zachodnia część
jest dzika i piękna.
Moje ulubione plaże: Tsambika Beach i Aghati Beach. Ale i te w okolicach
Kalithea są ładne, choć kamieniste.
Nie zwiedzałam okolicznych wysp, ale podobno warto (tylko nie ze Scan
Holiday, bo strasznie zdzierają za wycieczki).
Jeśli ktoś lubi wodne szaleństwo, polecam Water Park w Faliraki - starczy
atrakcji dla całej rodziny na co najmniej jeden dzień - bardzo fajne miejsce,
choć nie jest to tania impreza 20 euro osoba dorosła, 15 dziecko.
Prawdziwą klapą była natomiast podróż z Central Wings, samolot spóźnił się
prawie 4 godziny przy powrocie, przy czym nie było na ten temat przez długi
czas żadnej informacji na lotnisku. Przewoźnik, ani biuro podróży nie
zapewnili lecącym należnego w takich okolicznościach posiłu, a na pokładzie
samolotu brakło nawet odpłatnych kanapek. W konsekwencji wiele osób przez 10
godzin było sobie o herbatce i ciastku za 5 euro nabytym na zatłoczonym i
bałaganiarskim rodyjskim lotnisku. Do tego dodać aroganckie stewardesy ...
wakacje skończyły się dość nerwowo. Nie przekreśliło to rzecz jasna masy
pozytywnych wrażeń z wakacji.