Byłam tydzień temu. Dzidzia miała 8mm. Lekarz wystraszył mnie, że pęcherzyk
jest o kształcie "kiszki" (nie okrągły), co jest jedną z oznak zagrożonej
ciąży. Plamki na wkładce dalej mnie nawiedzają (z rzadka, ale są). Całą
niedzielę bolał mnie brzuch. Kolejną wizytę (a więc automatycznie USG) mam za
tydzień. Nie wytrzymam. Idę dziś na prywatne USG (tam, gdzie przyjęła mnie
swojego czasu PANI ginekolog,TA, co wam opisywałam

ale tym razem do PANA
doktora. MUSZĘ wiedzieć, że dziecko żyje. Zbliża się "tydzień X" czyli ten, w
którym umarło moje poprzednie dzieciątko. MUSZĘ je zobaczyć. Muszę się
dowiedzieć, że jutro nie pójdę na zabieg.. Agnesm, Ty też dziś masz USG.
Napiszmy do siebie wieczorem. PS. Bolą mnie wszystkie kości

ale to nie
grypa. Coś w rodzaju reumatyzmu. Idę więc od razu do reumatologa. Matko,
sypię się już.. A taka fajna młoda laska ze mnie była!..