29.07.04, 21:31
Chciałabym sie Ciebie spytać, czy jesteś z Warszawy i kto prowadzi Twoja
ciażę? Tak pytam, bo z opisu Twojej wizyty wyszedł mi obraz mojej gin. Pewnie
to pomyłka, ale smile
Obserwuj wątek
    • gusiek74 Re: gusiek 74 29.07.04, 21:36
      Jestem z Warszawy, chodzę do dr Padzik-Moczydłowskiej smile
      I ? smile
      Pozdrawiam, Agata
      • pimienta Re: gusiek 74 29.07.04, 21:44
        Zgadłam smile))) A który tydzień u Ciebie? Od jak dawna jesteś jej pacjentką?
        • gusiek74 Re: gusiek 74 29.07.04, 21:48
          Ale heca smile))
          U mnie dumne 6 tygodni od OM smile To chyba znaczy, że zaczynam jutro 7 tydzień smile
          Poszłam do niej pierwszy raz pod koniec listopada załamana po drugim
          łyżeczkowaniu... I już zostałam. Polecono mi ją na forum. Bardzo mi
          odpowiada... A po czym poznałaś???
          Pozdrawiam, Agata z bolącym brzuchem po zastrzyku wink
          • pimienta Re: gusiek 74 29.07.04, 21:54
            Poznałam po usg w rogu gabinetu, po "widzę żywą ciażę, czy chce Pani popatrzeć"
            i po Clexanie. Ja też juz dzisiaj po zastrzyku. Sąsiad mi zrobił, bo mój maż z
            córeczką na wakacjach. Ja już trzy lata u niej, poleciła mi sąsiadka, której
            żeńska część rodziny od wielu lat się u niej leczy. Ja też uważam, że to lakarz
            z wielkim sercem i naprawdę lubi, to co robi. A idę do niej w przyszłą środę.
            • gusiek74 Re: gusiek 74 29.07.04, 22:05
              smile))
              Niesłychane smile Ja już zawlokłam do niej przyjaciółkę i ogólnie też wszystkim
              polecam. No i pracuje w Św. Zofii, a ja tak sobie marzę, że... w marcu... ciiii.
              Fajnie, może kiedyś się spotkamy w poczekalni smile Tylko, skąd będziemy
              wiedziały, że my to my? wink
              Och, co za dzień, obalam się, idę na zasłuzony odpoczynek smile
              Najgorsze, że mój mąż nie pali się zbytnio do tych zastrzyków... Kota i psa
              może kłuć, a mnie sie boi smile Najwyżej będę szorować co drugi dzień do
              przychodni na drugą stronę ulicy. Tylko muszę sobie załatwic zlecenie od
              państwowego lekarza, bo inaczej kosztuje to 10 zł za zastrzyk...
              Do jutra smile
              Agata
              • rendziak Re: gusiek 74 30.07.04, 11:52
                kochane..........
                nie wiem jak to napisać..........
                w 2001 roku jak wiecie straciłam swoją córeczkę - rodziłam ją właśnie w
                szpitalu na Żelaznej i miałam okazję poznać waszą Panią doktor

                niestety moje wrażenia były znacznie gorsze niż wasze.......Pani doktor
                podchodziła do mojej ciąży jak do zwykłego , kolejnego przypadku, na moje
                pytania co ze mną będzie , jakie są szanse na donoszenie i urodzenie w terminie
                córeczki - zbyła mnie odpowiedzią :" Proszę Pani albo ciąża się utrzyma albo ją
                Pani straci - nie ma co histeryzować" - poza tym była oschła,nie sympatyczna,
                nie miła i kompletnie bez podejścia do pacjentki...........
                naprawde nie przesadzam
                tam było wielu innych lekarzy i wierzcie, że pomiomo że nie byłam ich pacjentką
                mieli zupełnie inne podejście - troszczyli się - pocieszali - starali się
                rozładować moje zdenerowanie wiedząć że to szkodzi dzidzi....... zupełnie
                inaczej - i wierzcie mi ja nie jestem wymagająca - nie czuje się królewną ale
                jej podejście przynajmniej do mnie i do dziewczyny , która leżała ze mną z
                takim samym problemem ( tyle że miała bliźniaczki)było fatalne.........
                i jeszcze jedno
                żebyście nie myślały że dlatego tak pisze bo przezyłam tam tragedie
                pomimo to zamierzam tam rodzić mojego synka - tyle że mam nadzieje że tym razem
                wszystko bedzie dobrze...
                aga
                • gusiek74 Re: gusiek 74 30.07.04, 12:03
                  A ja nie wiem, co Ci odpowiedzieć...
                  Nie umiem sobie wyobrazić takiego jej zachowania... Owszem, jest dosyć
                  konkretna i nie owija w bawełnę... Potrafi wiele rzeczy powiedzieć bez ogródek
                  patrząc prosto w oczy. Ale to wszystko... I za to raczej ja cenię, bo lubię
                  wiedzieć prawdę. To, co piszesz, jest dla mnie trudne do przyswojenia...
                  Jest pierwszym i jedynym lekarzem, który zaproponował mi jakiekolwiek leki, do
                  tej pory wszyscy mnie zbywali i mówili - próbować do skutku. Jest pierwszym
                  lekarzem, któremu nie musiałam tłumaczyć, że to, co przeszłam, jest bardzo
                  obciążające psychicznie... Sama zaproponowała mi wynalezienie pomocy
                  psychologicznej (w końcu nie skorzystałam, poradziłam sobie jakoś). Jest
                  cierpliwa, wyrozumiała, troskliwa... Sama widzisz - zupełne przeciwieństwo
                  tego, co opisujesz...
                  Przykro mi, że zostałaś tak potraktowana, naprawdę, co mogę więcej
                  powiedzieć...
                  Pozdrawiam, Agata
                  • rendziak Re: gusiek 74 30.07.04, 12:08
                    gusieczku

                    ja nie spodziewałam się że będziesz ją tłumaczyć ani nic z tych rzeczy......
                    ja też byłam zszokowana jej zachowaniem.ale wiem że wiele dziewczyn ją
                    poleca....sama nie wiem - może właśnie wtedy miała trudny okres w swoim życiu -
                    szkoda tylko że jej wypowiedzi doprowadzały mnie do łez.......
                    aga
                • pimienta Re: gusiek 74 30.07.04, 12:04
                  Cóż, moje odczucia są zupełnie inne. Też przeszłam ciężkie chwile, jedno
                  poronienie 2 lata temu, gdy byłam juz pacjentką p. doktor. Po wszystkim
                  rozmawiała ze mną i mężem delikatnie i mądrze. Musze powiedzieć, że na mnie
                  robi duże wrażenie jej podejście do pacjenta, szacunek, delikatność. Odpowiada
                  na wszystkie moje pytania bardzo cierpliwie. A są to naprawde pytania wnikliwe
                  i w dużej ilości. Rozumie moje roztrzęsienie i lęki w czasie tej ciaży, która
                  rozpoczęła sie dość dramatycznie. Byłam od 4 mieś. za granicą, gdy dowiedziałam
                  się, że jestem w ciąży. Oczywiście, jak to u mnie od razu plamienia, infekcja.
                  Byłam tam u ginekologa, ale podejście hiszpańskich lekarzy do wczesnej ciąży
                  jest dość nonszalanckie. Tak więc konferowałam kilkakrotnie z Panią doktor
                  telefonicznie. Wspomagała mnie psychicznie i medycznie. Nie jest na pewno typem
                  kobiety, która sie rozczula, ale ja mam w niej duże wsparcie. Mój mąż, który
                  ciężko przekonuje się do ludzi, też ma do niej duże zaufanie. Zawsze dokładnie
                  tłumaczy nam swoje decyzje medyczne. Z moich doświadczeń wynika, że gdy dzieje
                  sie coś złego, postrzegamy rzeczywistość zupełnie inaczej. A może po prostu nie
                  przypadła Ci do gustu. Pozdrawiam serdecznie
                  • rendziak pimienita 30.07.04, 12:11
                    wiesz to jest tak że jeśli jesteś jej pacjentką to jej podejście do Ciebie może
                    się diametralnie różnić od podejścia do pacjentki z "ulicy"

                    napisałam, że pomimo że przeżyłam tragedie umiałam dostrzec lekarzy, którzy sie
                    mną opiekowali...przykładem może być Pani dr Małgorzata Gorzała, której
                    zostałam pacjentką po wyjściu ze szpitala..właśnie w szpitalu się poznałyśmy
                    • pimienta Re: pimienita 30.07.04, 14:17
                      Gdy leżałam w szpitalu z okazji zakładania szwu, na sali były też pacjentki "z
                      ulicy" i naprawde nie zauważyłam różnicy w zachowaniu p. doktor w stosunku do
                      mnie i innych pacjentek. Myślę, że każda z nas czego innego oczekuje od swego
                      lekarza. Mnie na przykład do szału doprowadzają zdania typu "wszystko będzie
                      dobrz, proszę się nie martwić". Jak bedzie, tego nie wie nikt, a z moich
                      smutnych doświadczeń wynika, że nie zawsze wszystko dobrze się kończy. I to mi
                      u niej m.in. odpowiada: nie traktuje mnie jak niedojrzałej dziewczynki, którą
                      wystarczy pogłaskać po głowie. Gdy jest problem, to rozmawiamy o tym, choć nie
                      zawsze są to lekkie rozmowy. Nie ukrywa trudności, a ja nie obrażam się, gdy
                      nie ma dla mnie dobrych wiadomości. Z drugiej strony potrafi mnie wesprzeć i
                      uspokoić. Cieszę się, że trafiłaś na lekarza, który Ci odpowiada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka