Dodaj do ulubionych

za mały zarodek :(

16.10.04, 11:32
7 października w szpitalu robiono mi usg, żywy zarodek miał 5 mm, w pęcherzyku
23.5mm, co odpowiadało dokładnie wiekowi ciązy kalendarzowej, tj. od OM, czyli
jakieś 6 tc + 2 dni.
Na 15 października zapisałam się do dr Osóbki Morawskiego, jeszcze we
wrześniu, gdy zaczęłam domniemywać że jestem w ciąży. Wczorajsze (15.10) usg
wykazało, że ze mną jest wszystko w porządku, natomiast CRL dzieciaczka
wynosiło 7.8mm, pęcherzyk 32.5mm. Myślałam, że dziecziaczek będzie mięc już co
najmniej 1cm, tymczasem... nie urósł jak należy sad
Kalendarzowo powinien kończyć się 7 tydzień, a małe jest o tydzień o tyłu! sad
Nagle skończyły mi się wszelkie uciążliwe objawy (potężne mdłości, wróćcie!),
dbam o siebie jak poprzednio, łykam na dzień 4 foliki (zalecenie ze spzitala,
żeby nie mniej), 3.1 nospe.
Boję się powtórki z mojej poprzedniej ciąży - która tez tak nagle przestała
się rozwijać, potem obumarła.
Jak moge pomóc dzieciaczkowi, żeby rósł?
Czy któraś z Was miała taki przypadek, że było opóźnienie, i następnie
dzieciaczek nadgonił?

Do swojego lekarza idę dopiero w piątek, czyli aż za tydzień sad
ala,
Obserwuj wątek
    • perissa Re: za mały zarodek :( 16.10.04, 13:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=13879094&a=14144215
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=14522387&a=14522387
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=14529111&a=14529696
      Droga Alicjo! Podałam Ci kilka linków, a teraz do nich "legenda": pierwszy
      dotyczy badania poziomu bety HCG we krwi - jeżeli chcesz sprawdzić co się z
      Twoją ciążą dzieje , nie czekając na kolejne USG (które pewnie da odpowiedź)
      zrób to badanie. Porównaj poziom bety HCG do norm (podane w wątku do którego
      dałam link), a następnie zrób kolejne badanie 48 godz. później - sprawdzisz w
      ten sposób przyrost bety. Badanie tego hormonu jest moim zdaniem - a jestem
      pilnym obserwatorem różnych przypadków - dość miarodajne: na Twoim etapie ciąży
      powinno dać odpowiedź co do dalszych rokowań.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=13658838&a=13658838
      tu link o tym, jak badanie bety HCG powinno było mi uzmysłowić zagrożenie.
      Kolejny link jest o heparynie drobnocząsteczkowej (zastrzyki noszą nazwę:
      Fraxiparine lub Clexane) oraz jej zastosowaniu w "trudnych ciążach".
      Kolejny o progesteronie, który w zasadzie standardowo podaje się
      w "kłopotliwych" ciążach, lub po poronieniach, w postaci Duphastonu, Luteiny
      lub Turinalu. Nie zauważyłam, byś wymieniła, że łykasz progesteron - dlaczego?

      Teraz o zarodku. Na tym etapie ciąży powinien faktycznie rosnąć ok. 1mm
      dziennie. Czasami rośnie "skokowo", ale ogólny bilans (np. tygodniowy) tak
      powinien wypaść. Dobrze jest robić USG porównawcze na tym samym sprzęcie...
      bywają rozbieżności.
      Jak możesz pomóc? Wydaje mi się, że obecnie możesz zacząć zażywać progesteron,
      ale niewiele więcej: monitorować rozwój ciąży (USG + badanie bety HCG). Jeżeli
      zarodek jest uszkodzony (np. wirus, wada genetyczna - najczęstsze przyczyny
      obumarcia w pierwszym trymestrze) to nie istnieje możliwość pomocy.
      Oczywiście wskazane są badania - zakładam, że toksoplazmozę i cytomegalię masz
      zrobione? A skoro nie zażywasz progesteronu, to czy miałaś badania na jego
      poziom?
      W razie pytań z Twojej strony chętnie pomogę - w miarę moich możliwości. Możesz
      również pisać na priv (mail gazetowy).
      pozdrawiam Cię serdecznie,
      Perissa, 23 t.c. synek
      27.02.2004 poronienie (9 t.c.)
      Syn Adaś, ur. 26.12.2001
      • alicja201 Re: za mały zarodek :( 16.10.04, 15:30
        Dzięki Perriso za obszerną odpowiedź.

        W poniedziałek i we środę pojdę zrobić bHCG.
        Oznaczałam w 33 dniu ciąży (było ponad 500 jednostek) i w 35 dniu ciąży (było
        ponad 1500 jednostek).
        We środę 6.10 trafiłam do szpitala, głównie przez moje panikarstwo - zobaczyłam
        ślad krwi na podkładce... ale to mogło być także z ... hm... niekoniecznie z
        pochwy, która łącznie z szyjką okazała się być "czysta". To się okazało podczas
        badania. Progesteron oznaczany w 33 dniu ciąży licząc od OM wynosił 68
        jednostek, norma dla I trymestru wynosi od 50, więc nie powinnam krawić,
        teoretycznie.
        Po pobycie w szpitału mam zalecenie brać dopochwowo 2 x dziennie 1 globulkę
        utrogestanu (progesteron), który pozostał mi z poprzedniej, zimowej obumarłej
        ciąży.
        Nie mam skurczów. Mam piękną skórę twarzy, zwykle miałam pryszcze, przynajmniej
        kilka, mam ciagle duże, jakby powoli powiększające się piersi, bolące. Co jakiś
        czas macam się, czy jeszcze mnie bolą... Ta ciąża mi bardzo służy, do niedawna
        dodawała mi skrzydeł. Jestem na zwolnieniu lekarskim, poprzednio pracowałam,
        stresowałam się, a teraz (z wyj. stresu przed szpitalem i dziś) zupełnie, był
        pełny luz.
        W ciągu dzisiejszego dnia mam falowo mdłości, ale nie są one tak "przyjemne" jak
        na poczatku tygodnia, kiedy żartowaliśmy z mężem "no, taka mocna ciąża, że
        pewnie będzie duży przyrost".
        Nie mam toxoplazmozy, chlamydii, cytomegalli, zespolu kardio-antyfosfolipidowego
        (czy jak się to nazywa), obawiam się właśnie zakrzepicy - tu nie zdążyłam zrobić
        badan w zakładzie hemo..., ale boję się zażywać acard na własną rękę.
        Mam zrobiony koagulogram, ale nie wiem co z tego wynika uncertain:
        PT 20sek.
        Wsk. prot. 87%
        INR 1.1,
        APTT 33.6 sek.
        Fibr. 297mg%
        Badania typu morfologia - mam bdb.
        Dzwoniłam w południe do lekarza, starał się rozwiać moje obawy "skąd mogę
        wiedzieć, kiedy faktycznie zaszłam w ciążę", oczywiście ma rację. Powiedział, że
        wystarczy aby cokolwiek się przesunęło na usg, i już będzie inny wymiar - tu
        chyba mówił o usg wykonywanym w szpitalu, bo do dr Osóbki-Morawskiego myślę, że
        nie ma zastrzeżeń.
        Zaproponował, żebym w poniedziałek przyszła do szpitala na usg, ale... wydaje mi
        się że to nic maleństwu nie pomoże, a mnie może jeszcze bardziej zestresować.
        Przez dzisiejszy dzień oswoiłam się z myślą, że mogę stracić drugie dziecko, ja
        jakoś wytrzymam, gorzej z moim kochanym mężem, który wczoraj był na usg, i
        widział bicie serduszka, aż się wzruszył. Siedział przez całą noc, grzebał po
        internecie, rano powiedział: wiesz, mogli się w szpitalu pomylić, ale oczy miał
        pełne łez.

        Zapewne najbliższe dwa tygodnie, do końca października, okażą się czy wóz, czy
        przewóz. Niestety, ja tracę nadzieję. Poprzednia ciąża też w pewnym momencie
        stanęła. W analogicznym czasie, w 53 dniu, poprzednia ciąża miała CRL 6.7mm, ta
        ciąża w tym samym dniu ciąży ma 7.8mm. Owszem, mogło coś być nie tak z długościa
        tego cyklu akurat, ale... NIESTETY mam punkt odniesienia z postaci danych z
        karty wypisowej ze szpitala. Nie chcę zakładać, że co drugi lekarz jest ciężkim,
        niestarannym głąbem, odwalającym robotę byle jak.
        Staram się być spokojna, pomodliłam się gorąco, powiedziałam: "Ty Panie Boże
        dajesz życie i zabierasz, jeżeli taka jest Twoja wola, niech się stanie. Tylko
        daj mi siły i mądrość, abym w Ciebie nie zwątpiła".
        Tak to wszystko wygląda....

        Pozdrawiam Cię serdecznie
        ala
        • perissa Re: za mały zarodek :( 16.10.04, 17:10
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=16756710&a=16757424
          Alu, tu masz niesamowitą historię, która zakończyła się szczęśliwie.
          Na jednym USG... nie widać było zarodka, na innym (sama tę dziewczynę zawiozłam
          do faceta z dobrym sprzętem) 9mm z bijącym serduszkiem. Dzięki temu uniknęła...
          zabiegu usunięcia żywej ciąży.
          Przyjrzyj się również wynikom Joasi - beta HCG. To one skłoniły mnie do
          zaangażowania się osobiście w tę historię, uważałam, że to ciąża żywa i nie
          myliłam się.
          Nie znaczy to, że wszystkie historie się tak kończą. Niestety mnie samej druga
          ciąża zakończyła się obumarciem - a też widziałam serduszko... w 9 t.c. zarodek
          miał 1cm (zamiast 2cm) i przy takiim "wymiarze" ... "zmarł".
          To bardzo dobrze, że masz zrobione ważne badania smile Gdyby i tym razem się nie
          udało, dopiszę Ci kilka, które po drugim poronieniu warto zrobić (i w nich
          można znaleźć odpowiedź). Tymczasem przyjrzyj się historii z wklejonego linku,
          ta opcja (z takim zakończeniem) jest również prawdopodobna smile
          pozdrawiam serdecznie,
          Perissa.
          • alicja201 Re: za mały zarodek :( 16.10.04, 17:45
            Perriso, bardzo się wzruszyłam, dzięki za Nadzieję!!!!!!!!!!!!!

            W poniedziałek i we środę (lub we wtorek, jak nie wytrzymam) rano maszeruję do
            przychodni na oznaczenie bHCG.
            Czy rośnie. Wiem, że nie musi się już podwajać, ale powinno rosnąć.

            ala, znowu przy Nadziei
    • perissa Alicja , jak wynik 18.10.04, 15:35
      • perissa Re: Alicja , jak wynik 18.10.04, 15:37
        Pamiętam o Tobie.
        I kolejne badanie w środę - jutro nie ma sensu! Skalę porównawczą stosuje się w
        odstępie 48 godzinnym.
        Całusy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka