Dodaj do ulubionych

Moja historia

20.10.04, 12:49
Pierwszy raz zaszłam w ciążę w 98 roku. Miałam wtedy 28 lat, 5-cio letni staż
małżeński, ustabilizowaną sytuację zawodową i finansową i nowe piękne
mieszkanie czekające na przyjęcie nowego członka rodziny. Gdy zrobiłam test
ciążowy z radością stwierdziłam, że zaczynamy nowy etap naszego życia.
Niestety 2 dni po zrobieniu testu poczułam ostry skurcz w dole brzucha, i
lekkie krwawienie. Wiedziałam co to może oznaczać, ale nawet nie miałam
jeszcze kontaktu z żadnym lekarzem. Przypomniałam sobie nazwisko lekarza,
które pojawiało się na jakiejś imprezie. Wiedziałam, że pomógł kilku moim
znajomym więc szybki telefon do małej prywatnej kliniki pod Krakowem i jazda
samochodem prawie na sygnale.
Podczas badania okazało się, że poronienie jest w toku i nic już nie da się
zrobić....... Łzy same spływały mi po policzkach mimo, że zaledwie od 2
dni "byłam mamą". Żona lekarza trzymała mnie za rękę, a on uspokajającym
głosem mówił "wiem, że jesteś nieszczęśliwa, ale teraz musimy to wyczyścić i
obiecuję Ci, że zrobię wszystko żeby odebrać Twoje zdrowe dziecko".
Tak więc tego samego wieczora czyszczenie macicy a potem cała seria badań.
Okazało się, że miałam w układzie moczowym paskudną bakterię odporną na wiele
antybiotyków. Walka z nią zajęła nam ponad pół roku. I w końcu 10 miesięcy po
poronieniu dostałam od lekarza "zielone światło" do działania !

KASIA
Kasia została poczęta w 3 cyklu więc na szczęście nie musieliśmy zbyt długo
czekać. Z powodu poronienie od razu na początku ciąży dostałam zastrzyki
hormonalne na wszelki wypadek. Początek ciąży przebiegał prawidłowo, ale ja
praktycznie przez pierwsze 3 miesiące nie chciałam przywiązywać się do myśli,
że jestem w ciąży. Każda wizyta w toalecie była stresem. Na szczęście nie
miałam nawet najmniejszego plamienia. Cały czas walczyłam z infekcjami dróg
moczowych ale tym razem bakterie nie były takie oporne. Później okazało się,
że szyjka macicy skraca się, ale było już za późno na założenie szwu.
Pozostało leżenie i .... nerwy. Każdy delikatny ból, każde kopnięcie
wywoływało panikę, że szyjka nie wytrzyma. Dostałam sterydy na szybszy rozwój
płucek dziecka, ponieważ było zagrożenie wcześniejszym porodem. Na szczęście
nic takiego się nie stało natomiast pod koniec ciąży na jednym z rutynowych
zapisów KTG pojawiły się dziwne "efekty dźwiękowe". Zapis wyglądał dość
dobrze ale słychać było jakby dodatkowe uderzenie serduszka ! Szybka
konsultacja : serduszko w porządku, przepływy też ... co to może być ?! Mój
lekarz wpadł na pomysł, że może zaczynać się jakaś infekcja wewnątrzmaciczna -
podał mi antybiotyk, położył w klinice i monitorował praktycznie co kilka
godzin. Wygląda na to, że miał rację ponieważ po 4 dniach wszystko wróciło do
normy, ale nie moje paranoje .... Cały czas wydawało mi się, że dziecko się
nie rusza. Postanowiłam więc zostać w klinice i co 2 godziny biegałam na KTG -
również w nocy smile W 37 tyg. wspólnie stwierdziliśmy, że nie ma co dalej
przedłużać ciąży bo ja się wykończę psychicznie.
21 września 2000 roku przyszła na świat Kasia.
Waga 3300 g, wzrost 54 cm Apgar w 1 min 8 pkt w 2 min 10 pkt
Lekarz dotrzymał obietnicy - Kasia była (i jest) zdrowa !

MAJA
Gdy Kasia miała 3 lata doszliśmy do wniosku, że jeśli mamy się zdecydować na
drugie dziecko to jest ten moment. Sprzedaliśmy nasze mieszkanie i zaczęliśmy
przyspieszoną bodowę domu. Ja miałam 34 lata i obawiałam się, że dłużej
możemy czekać na dwie kreski. Ale i tym razem udało się dość szybko bo w 4
cyklu. Zaraz pognałam do mojej ukochanej kliniki, a mój lekarz bardzo się
ucieszył na mój widok smile Tak jak poprzednio dostałam zastrzyki z Pregnylu (na
wszelki wypadek). Nie działo się nic niepokojącego i muszę przyznać, że
początek ciąży znosiłam dożo lepiej niż poprzednio.
W 11 tyg. pobranie krwi na test PAPP-A
W 12 tyg. badanie USG i pomiar NT - wynik bardzo dobry NT=1,2 mm
ale kilka dni później przychodzi wynik badania krwi z laboratorium .......
wyniki są złe : prawdopodobieństwo wystąpienia Zespołu Downa wynosi z samej
biochemii (bez brania pod uwagę NT) 1 : 55 !!! Mimo, że lekarz dołączył
szeroki opis podawanych mi leków i dawkowania, laboratorium "Diagnostyka"
wogóle nie wzięło tego pod uwagę, nie zwrócili nawet uwagi, że jakieś leki
mogą zaburzyć wyniki biochemiczne !! Po tych hiobowych wieściach
zrobiłam "mały doktorat" z badań prenatalnych i mogę śmiało powiedzieć, że
mam teraz sporą wiedzę na ten temat. Zdecydowałam się na konsultację w
renomowanym ośrodku zajmującym się badaniami prenatalnymi w Łodzi. Długie
uspokajające rozmowy z lekarzami z tego ośrodka, tygodniowe "czyszczenie"
organizmu z leków i powtórka testu PAPP-A. Po 7 dniach jest wynik. Wynik
jest....... bardzo dobry !!!! Prawdopodobieństwo wystąpienia Zespołu Downa
wynosi 1 : 2400 , Zespołu Edwardsa poniżej 1 : 100000 !!!!
ULGAAAAAA !!!
Czuję się swietnie ! ciążę znoszę bardzo dobrze do .... 20 tyg. W 21 tyg w
niedzielę po przygotowaniu obidku i deseru idę spokojnie do łazienki i widzę
na bieliźnie dużą kroplę żywo czerwonej krwi ! Telefon do lekarza i
polecenie "przyjeżdżaj natychmiast". Po badaniu okazało się, że z dzieckiem
wszystko w porządku, a krew pochodzi z małego krwiaczka, który utworzył się
niedaleko ujścia wewnętrznego szyjki. Krwiak nie jest duży, ale skąd on się
wziął ?! Nie doszło do urazu, nie miałam żadnych niepokojących objawów, nie
było skurczy, nic ! MUSZĘ LEŻEĆ PLACKIEM - no więc leżałam prawie przez 2
tygodnie, wstawała tylko do toalety. Po dwóch tygodniach powtórne badanie i
optymistyczna informacja - krwiaka nie ma , wchłonął się ! Ale nadal
pozostaje pytanie dlaczego wogóle powstał ? Lekarz zleca dodatkowe badania
krwi, a w międzyczasie moja "nieznośna" szyjka zaczyna przypominać o
swojej "krótkiej urodzie". Podejmujemy decyzję o założeniu szwu okrężnego.
Nie będziemy się denerwować tak jak w poprzedniej ciąży, tymbardziej, że
odczuwam twardnienie brzucha. Dostaję Fenoterol (znoszę go dużo lepiej niż
poprzednio) i umawiam się na zabieg założenia szwu. W dniu zabiegu przychodzą
wyniki badania krwi i .... chyba mamy odpowidź skąd wziął się krwiak ? Mam
znacznie podwyższony poziom przeciwciał antykardiolipinowych ! Grozi to
mikrozakrzepami, które jak wiadomo są w ciąży bardzo niebezpieczne.
Specjaliści szacują, że ok. 80% ciąż obumarłych w II i III trymestrze jest
właśnie z powodu mikrozakrzepów !! Tak więc zaraz po zabiegu założenia szwu
(w 24 tyg.) czeka mnie kolejna "przyjemność". Do końca ciąży będę musiała
brać codziennie zastrzyki z Heparyny drobnocząsteczkowej, która rozrzedza
krew i zapobiega zakrzepom. Kłuję się więc codziennie od 24 do 37 tyg. Na
szczęście zapisy KTG, które robię przy każdej wizycie są super, a mała (od 21
tyg wiemy, że to panienka) jest bardzo aktywna i nie mam paranoji nie
wyczuwania ruchów. Ponieważ decyduję się na drugą cc, ustalamy termin na
koniec 38 tyg. Tydzień przed terminem muszę przerwać zastrzyki z Heparyny i
automatycznie wzrasta niepokój. Robię przez ten ostatni tydzień kontrolne KTG
codziennie, na szczęście zapisy są bardzo dobre.
Finał
12 pażdziernika o godzinie 20.45 przychodzi na świat Maja.
Waga 3760 g, wzrost 56 cm, Apgar w 1 min 10 pkt.
Oczarowuje cały zespół gęstymi włosami koloru platynowy blond, a pediatra
mówi o niej : SUPER DZIECKO !

Jestem szczęśliwa i .... spokojna.
Dzięki temu, że bardzo szybko po operacji zaczęłam się normalnie poruszać
wypisują mnie do domu już w 4 dobie, a nie tak jak poprzednio w 6.
Lekarz na pożegnanie pyta " no to kiedy widzimy się następnym razem ?"........


Pozdrawiam serdecznie
Ania i Kasia (2000) i Maj (2004)
Obserwuj wątek
    • annjan Dziękuję 20.10.04, 13:10
      Aniu, to cudowna historia za która Ci serdecznie dziękuję. Ja w 23tc straciłam
      córkę - zespół antyfosfolipidowy jak się potem okazało....

      Teraz jestem w 16tc na Clexane 60mg i dałaś mi nadzieję że będzie dobrze. Ja w
      pierwszej ciąży czułam ruchy aż do 22tc, potem tydzień ciszy, KTG, usg, lekarze
      zapewniali ze wszystko ok. Po 6 dniach usg pokazało że córka już nie żyje...

      Boję się teraz każdego dnia ale mam zarazem nadzieję że będzie dobrze...
      Jak to dobrze że tak szczegółowo chcialo Ci się opisać wszystko.
      Proszę napisz jeszcze tylko jakie dawki heparyny Ci podawali i jakie miałaś
      normy IGG i IGM przeciwciał.

      Buziak - cieszę się Twoim szczęściem.smile))
      Anka 16tc
      Agatka ur.i zm. 02-02-2004
      • k1w0 Re: Dziękuję 20.10.04, 13:26
        Aniu, teraz wyskoczę z małą na 20 min na spacerek i jak wrócę to poszukam
        wyników badań i odpowiem na Twoje pytania.
        • annjan Re: Dziękuję 20.10.04, 13:43
          Dotleniaj Kochana siebie i Dzieciaczki. Spokojnie czekam na wieści.smile))

          Buziak
          Anka
          • bei i ja:) Dziękuję 20.10.04, 13:47
            Twoja historia......cały czas łezki...maiłaś i chmurzyska...i sliczne
            słoneczka...och- niech te Słoneczka ocieplają swymi prpmyczkami- uśmiechami
            całe Wasze życiesmile
            Jej...nie mogę doczekac sie fotek Twoich cóereczek- a w szczególnosci tej
            młodszej Gwiazdkismile
            Może kieeeedyś spotkamy siesmile...pewnie mieszkamy niedaleczko..... ja mam
            chlopców....dlatego tak bardzo lubie wizyty dziewczynek- chociaż to ciesze sie
            z gości kazdej płcismilesmile
            Pozdrawiamsmilesmile
            Mmmmmmmmmmmmm i podstępnie kradne przytulaski najmlodszego skarbkasmile
            • misiabella Re: i ja:) Dziękuję 20.10.04, 14:00
              Dziękuję za piekną historię.
              Jeżeli chodzi o zespół antyfosfolipidowy,to znalazłam taki artykuł:
              www.borgis.pl/czytelnia/pnm/2002/04/04.php
              Mam dziewczyny takie pytanie.Jakie są podejrzenia dotyczące tego,że ktoś ma
              z.a.?Czy ze zwykłej morfologii można to podejrzewać?Chodzi o obniżone płytki
              krwi?Ja dwa razy poroniłam,ale nie miałam badań w tym kierunku.Może to
              sprawdzić?
              • annjan odpowiedź 20.10.04, 14:40
                Ja akurat miałam wszysko ok w badaniach krwi a przeciwciała 2-3 krotnie
                podwyższone....
                Znalazłam je metodą prób i błędów - długo szukałam przyczyny
                pzd
                Anka 16tc
              • k1w0 Re: i ja:) Dziękuję 20.10.04, 14:56
                Ja nie miałam żadnych objawów wskazujących na tak wysoki poziom przeciwciał. No
                oprócz tego krwiaczka.
                Pozostałe wyniki krwi były o.k.
                Mój lekarz robi standardowo ok. 20 tyg ciąży takie badania swoim pacjentkom.
                Jest to dość drogie badanie i nie wszystkie laboratoria je wykonują.
                W poprzedniej ciąży wyniki tego badania były prawidłowe
              • moniao1 jak znalezc zespol.. 20.10.04, 20:58
                I ja mialam w morfologii wszystko ok i w czasach krzepniecia...
                Zrob sobie poziomy przeciwcial antykardiolipinowych (IgG i IgM)..to na poczatek
                A juz najlepiej to zglos sie do dobrego hematologa..jeszcze nie wszyscy
                dysponuja odpowiednia wiedza o zespole, bo to choroba diagnozowana od calkiem
                niedawna...i niedoceniania chyba...Bo czesto ujawnia sie tylko w czsie ciazy
                prowadzac do najgorszego..
                pozdrawiam
            • k1w0 Re: i ja:) Dziękuję 20.10.04, 15:20
              Bei ja mam wielką nadzieję, że się poznamy osobiście !!
              Nasze najmłodsze dzieciaczki będą w identycznym wieku. Już widzę to wspólne
              raczkowanie po podłodze smile)
      • k1w0 Dla annjan 20.10.04, 14:53
        Moje wyniki :
        IgG 3.2 GPL - czyli w normie
        IgM 85.5 MPL - 0 - 20 wynik ujemny
        20 - 40 niskododatni
        pow. 40 dodatni

        czyli miałam ponad 2-krotne przekroczenie normy.

        Brałam Clexane w dawce 20 mg dziennie.


        Pozdrawiam
        • annjan Re: Dla annjan 20.10.04, 15:21
          Aneczko, jeszcze bardziej mnie pocieszyłaś bo mam podobną sytuację

          Twoje wyniki Moje wyniki z IV Moje wyniki z VI
          IGG
          IGM
        • annjan przepraszam .... wysyłam cd 20.10.04, 15:27

          niechcący włączyłam Enter- przepraszam. Ale zerknij

          Twoje wyniki Moje wyniki z IV Moje wyniki z VI
          IGG 3,2 3,6 4,3
          IGM 85,5 36,2 95,6

          Bardzo zblizone - to mnie bardzo pociesza że przy podobnych normach masz
          śliczne córeczki smile))
          Badanie w sierpniu metodą ELISA wyszły mi

          IGG 0,045 norma 0,041+/-0,017
          IGM 0,077 norma 0,040+/- 0,029 znowu za wysokie mimo heparyny 20mg ale już
          nie tak mocno przekroczone normy....

          W piątek idę na kolejne badanie do Inst.Reumatologii i zobaczymy jak teraz przy
          Clexane 60 mg?

          Aniu, nawet nie wiesz jak Twoje szczęście i mnie cieszy i jaką nadzieję mi
          dałaś ...

          Przesylam Ci milion całusów - przekaż je dziewczynkom smile))Dziękuję

          Anka 16tc
          • k1w0 Re: przepraszam .... wysyłam cd 20.10.04, 15:39
            smile))
            • misiabella Re: przepraszam .... wysyłam cd 20.10.04, 17:30
              Chyba sobie zrobię takie badania.Mam prosić w laboratorium o zbadanie poziomu
              przeciwciał antykardiolipidowych?Ile mniej więcej kosztuje takie badanie?
              • k1w0 Re: przepraszam .... wysyłam cd 20.10.04, 17:42
                Myslę, że cena jest różna w zależności od laboratorium. Ja płaciłam coś ok. 150
                zł. Ale wydaje mi się, że to Twój lekarz powinien się tym zająć.
                • zielona24 do ANI 20.10.04, 18:22
                  ciesze sie ze wszytko sie ulozylo, a powiedz mi do jakiego lekarza chodzilas i czy to bardzo drogie wizyty.?
                  Ja wczoraj mialam pobierana krwe i z tego co teraz czytalam wynika ze wlasnie na te przeciwciala ( pani mi powiedziala ze to badania immulonogiczne), pobieranie w Diagnostyce, mam nadzieje ze potrafia zrobic te badania.zaplacilam za nie 70 zl i za jakies jeszcze inne toczniowe cz cos takiego tez 70zl.Pozdrawiam.PAPA
    • annjan Badanie przeciwciał antyfosfolipidowych 21.10.04, 11:39
      Dziewczyny z tego co wiem od hematologów z Inst.Hematologii najlepiej zrobić te
      przeciwciała w Instyt. Reumatologii - to oczywiście dla dziewczyn z Warszawy.
      Koszt 80 zł w obu klasach.Robią to badanie metodą ELISA.

      Ja miałam wyniki z labolatorium prywatnego Enel Medu i Inst. hematologii nie
      chciał na nie patrzeć - biorą pod uwage tylko tamte z IR metodą ELISA.

      Pobierana jest krew codziennie od 8 do 13 ( z tego co pamiętam) należy się
      zgłosić do rejestracji w holu głównym.

      pozdrawiam
      Anka 16tc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka